|
|
r102 Dałem rady doczytać do:"Przy zgazowaniu węgla CO₂ powstaje w jednym miejscu, w wysokim stężeniu, gotowy do wychwytu, wykorzystania lub zatłoczenia" No ciekawe bardzo szczególnie jak produkt czyli koks spalimy - znaczy koks to nie węgiel...I raczej w koksowni starają się uzyskać CO - coby jednak spalić to gdzie indziej nie jako sztukę dla sztuki w koksowni... |
|
|
wielkopolskizdzichu Wpis blogera mjk1 to kliniczna egzemplifikacja zaczadzenia. |
|
|
spike To prawda o węglu, ale brakuje mi tu zestawienia względem innych krajów, które wydobywają węgiel, a tylko przetwarzają, nie palą.
- - - - - - -
Ktoś gdzieś napisał, że Belgia sprzedaje Polsce prosiaki, nasi farmerzy je hodują, jak dorosną, to Belgia je od nas kupuje, potem je przerabia na szynki, schaby etc. sprzedaje Polsce. |
|
|
juur Co do wodoru to zgoda. Nie ma tańszej metody pozyskiwania niż z węgla. Ale nie bardzo jest jak magazynować wodór, przynajmniej na dzisiaj. Czy benzyna syntetyczna jest opłacalna? Technologia od czasów wojny trochę się zmieniła a mam na myśli reakcje katalityczne ale nie będę się upierał nie jestem na bieżąco. Ale jest to bez znaczenia bo clou kolejnych ekip to jak pozbawić nas, jako narodu wszystkiego co może dawać niezależność i siłę. |
|
|
mjk1 Oczywiście, że kurs jest zawsze ten sam i tu nie ma sporu. Co do benzyny z węgla, to opłacalna nie jest. Jeżeli jednak mówimy o metanolu jako paliwie i produkcji wodoru z węgla, to już zupełnie inna bajka. Postaram się coś o tym skrobnąć. |
|
|
juur Polski węgiel ma jedną podstawową wadę. Jest nasz i to przekreśla, przynajmniej w mniemaniu okrągłostołowej szajki, jakiekolwiek jego wykorzystanie. Bo jeżeli coś mamy to jesteśmy zaściankiem Europy. Nie mieć nic to nowoczesność i europejskość. Na początku pierwszej kadencji PIS-u pokazano grupie ze Śląska, która chciała wdrożyć technologię produkcji benzyny z węgla skąd im nogi wyrastają. Dalej było już tylko gorzej. Morawiecki dwoił się i troił by jak najszybciej zrobić z nas nowoczesny kraj palący ruski gaz kupowany od szwabów. Polecam dane GUS.Można powiedzieć, że niezależnie kto z tej szajki rządzi kurs jest zawsze taki sam. |
|
|
mjk1 Masz rację Mada, że istnieją reaktory na szybkich neutronach i koncepcje transmutacji odpadów, to realna, znana od dekad technologia fizyki jądrowej. Tyle że to nie jest spalanie odpadów, tylko wykorzystanie ich jako paliwa w bardzo specyficznym, drogim i skomplikowanym typie reaktora. Technologia znana od 60 lat i pomimo ciągłych badań żaden kraj nie oparł na tym swojej energetyki na masową skalę właśnie z powodu kosztów i trudności technicznych. To ciekawy kierunek badań, ale zupełnie inna skala i problem niż przetwarzanie węgla, o którym piszę. |
|
|
mada To nie jest żart.To znana technologia oparta na "szybkich neutronach". Wtedy zachodzi reakcja rozszczepienia tych odpadów.Posłuchajcie prof. Meissnerana yt. |
|
|
sake2020 @mjk1.......Oczywiscie wiem o tym-dlatego w poprzednim komentarzu ujęłam słowo ,,spalanie'' w cudzysłów. |
|
|
mjk1 "Nasi sąsiedzi bardzo są wyspecjalizowani w tym kierunku".Nie tylko w tym jak widać. Mają tak silną pozycję, że nawet prezydent im nie może podskoczyć. |
|
|
mjk1 W elektrowni jądrowej nie zachodzi spalanie, tylko reakcja jądrowa, więc odpadów nie da się „spalić” jak paliwa. Istnieją technologie ponownego wykorzystania zużytego paliwa i badania nad transmutacją, ale to bardzo złożone i kosztowne procesy, rozwijane od dekad i liczone raczej w miliardach niż w dziesiątkach milionów. To zupełnie inny problem niż przetwarzanie węgla, o którym piszę.Odnośnie drugiej części wypowiedzi. Skoro prezydent nic nie może zrobić. to co da "klepanie" o tym na blogu? |
|
|
sake2020 Są jeszcze ,,tańsze' metody technologii ,spalania'' odpadów radioaktywnych- przywożenie ich do Polski.Nasi sąsiedzi bardzo są wyspecjalizowani w tym kierunku. |
|
|
mada a wystarczyłóby przeznaczyć kilkadziesiąt mln. zL. na dopracowanie technologii "spalania" odpadów radioaktywnych z elektrowni atomowychwidzę, że nikt nie zauważył prucia kas w KRS, takie to normalne, zwyczajna codzienność |
|
|
mjk1 To, co piszesz Es, jest zrozumiałe jako odczucie, bo rzeczywiście przez ostatnie dekady potencjał związany z przetwarzaniem węgla, chemią węglową i zgazowaniem praktycznie zniknął z myślenia o energetyce. Tylko ja bym tu nie szukał przede wszystkim czyichś motywów, ale raczej pewnego systemowego sposobu myślenia, który się utrwalił na całe lata. Po pierwsze, w latach 90. i później węgiel został w debacie sprowadzony wyłącznie do roli paliwa do elektrowni i pieców. Cała gałąź myślenia o węglu jako surowcu chemicznym, obecna kiedyś w koksownictwie i gazownictwie, po prostu wypadła z pola widzenia. Po drugie, wejście gazu ziemnego i później polityki klimatycznej spowodowało, że narracja stała się bardzo prosta - odchodzimy od węgla. I nikt już nie rozróżniał spalania węgla od jego przetwarzania. To zostało wrzucone do jednego worka. Po trzecie, energetyka i chemia zaczęły funkcjonować jako zupełnie osobne światy. A technologie, o których mówimy - piroliza, zgazowanie, produkcja syngazu, koksu opałowego, leżą dokładnie na styku tych dwóch branż. W efekcie nie były czyjeś. I w ten sposób przez lata po prostu zanikło myślenie o tym kierunku, mimo że technologia była znana, a surowiec mamy pod nogami.Dlatego w tym wpisie traktuję to mniej jak pytanie kto i dlaczego to zrobił, a bardziej jak pytanie, dlaczego przez 30 lat nikt nie zadał sobie trudu, żeby spojrzeć na węgiel inaczej niż jako paliwo do spalenia albo problem do likwidacji. Bo kiedy zmieni się to jedno założenie, nagle okazuje się, że część rozwiązań leży w miejscu, które od dawna znamy. |
|
|
Es Słusznie przypominasz znanej fakty i możliwości wykorzystania wegla, z polską technologią pirolizy włącznie. Ale to przypomnienie jest zarazem oskarżeniem wszystkich bez wyjątku ekip zarządzających Polską od 35lat. Wszystkie systematycznie i z rozmyslem niszczyły polską energetyke, aż do obecnego absurdalnego stanu. To jest jednak jeden z licznych obszarów i wątków w dyskusji o kondycji polskiego panstwa, kiedy powtarzam pytanie o motywy dla ktorych to robią i w czyim interesie. |
|
|
mjk1 Panie Zbyszku. Koszt wydobycia węgla w Polsce faktycznie jest wysoki, jeśli patrzymy na niego w najprostszy sposób: ile kosztuje tona, którą potem wrzucimy do pieca i spalimy. W takim ujęciu to się rzeczywiście często nie spina w porównaniu z importem. Tylko że to jest dokładnie ten sposób myślenia, który uważam za błąd.Bo my cały czas liczymy węgiel jak paliwo, a nie jak surowiec chemiczny.Jeśli tony węgla nie spalę, tylko zgazuję i odgazuję, to z tej samej tony otrzymuję jednocześnie:- gaz energetyczny (zastępujący importowany gaz ziemny),- koks / półkoks jako bezdymne paliwo stałe,- surowce chemiczne (smoły, fenole, benzol, amoniak),- oraz CO₂ w jednym miejscu, który można wychwycić lub wykorzystać.Wtedy przestajemy porównywać koszt tony węgla do kosztu tony węgla z Australii czy Kolumbii a zaczynamy porównywać koszt tony węgla do kosztu gazu ziemnego plus koszt paliwa do ogrzewania domów plus koszt surowców chemicznych plus koszt walki ze smogiem. I w takim rachunku to zaczyna wyglądać zupełnie inaczej.Bo nagle okazuje się, że z drogiej tony węgla robimy kilka produktów, które dziś osobno kupujemy, importujemy albo których skutki uboczne (smog, emisje rozproszone) kosztują nas miliardy.Dlatego nie twierdzę, że polski węgiel jest tani jako paliwo do pieca. Twierdzę, że może być opłacalny jako surowiec do przetworzenia, jeśli policzymy cały łańcuch wartości, a nie tylko moment wrzucenia go do ognia. I to jest moim zdaniem klucz, który w tej dyskusji umyka. |
|
|
Zbyszek Koszt wydobycia tony węgla w Polsce w porównaniu do innych krajów."Paradoks polega na tym, że przetwarzanie węgla chemicznie jest bardziej „klimatyczne” niż jego spalanie albo nawet w wielu przypadkach spalanie gazu ziemnego." Ale to nie ma znaczenia, bo "klimatyzm" jest hucpą od samego początku do końca. Co się doprowadza do szklarni, żeby rośliny lepiej rosły?U nas ten węgiel jednak jest i jest infrastruktura do jego wykorzystywania. Pytanie: Czy nasi politycy działają w naszym interesie czy w swoim? :) To żart oczywiście. |