Otrzymane komantarze

Do wpisu: Stręczenie Putina
Data Autor
mjk1
Siberien&Zeus Zamiast tej prześlicznej poezji nie moglibyście zaorać Vivy intelektem? Czyżby zabrakło?
Tezeusz
A ten jego nosek prosto z Izraela
Siberian Dog Husky
Ruszkiewicz SPIERDALAJ RUSKI CHUJU Won za Don ruski parchu Sowiecka ​krzyzowko kurwy z mułem Ruski pedofilu
VivaPalestina
Huyski Tak sobie gadaj Huyski. Cwelu hazaro - banderowski.
mjk1
To, że historia Polski jest pełna zdrad i dramatów nie budzi żadnej wątpliwości Panie Kazimierzu. I owszem, „przyjaźń” z Anglosasami miała swoje gorzkie konsekwencje. Ale trzeba też zrozumieć realia epoki: w 1945 roku to nie Churchill czy Roosevelt decydowali o losach Polski, tylko Stalin – ponieważ to Armia Czerwona stała już na Odrze. Zachód ustąpił, bo nie miał innego wyjścia i to była hańba. Ale nie mylmy zdrady politycznej z intencją strategiczną: Polska nie została sprzedana „na zawsze”. Dlatego dziś może być członkiem NATO i UE. Dzięki temu i tylko dzięki temu, nie dzieli dziś losu Ukrainy. Zarzuty wobec Ukrainy są znane, ale czy zasadne w obecnym kontekście? Czy Ukraina rzeczywiście „rujnuje nasze bezpieczeństwo”? To nie Ukraina najechała sąsiada, tylko została napadnięta. Tak, historia polsko-ukraińska jest bolesna. Tak, UPA to zbrodnia. Ale obecna Ukraina nie czci zbrodni, lecz walczy o własne istnienie i to w interesie Polski, by Rosja nie miała granicy z nami, tylko zatrzymała się na Dnieprze. Politycy Ukrainy bywają niewdzięczni, emocjonalni, roszczeniowi, ale to nie są działania wrogiego państwa, tylko często chaotyczna polityka państwa w stanie wojny. Rozsądek nakazuje wspierać ich nie z sympatii, lecz z zimnej kalkulacji. Czy „stręczy się Putina”? Wbrew pozorom – tak. Nie chodzi tylko o głośnych komentatorów, ale o narracje, które „realizm” mylą z akceptacją agresji. Zestawianie obecnej Ukrainy z nazistowskimi Niemcami, usprawiedliwianie inwazji jako „reakcji na NATO”, mówienie o „tragedii dziejowej” jako o losie nieuniknionym, to wszystko w praktyce oswaja agresora. A przecież Rosja mówi dziś otwarcie, że Polska to następna „strefa wpływów”. Czy naprawdę chcemy wierzyć, że układanie się z wrogiem to sposób na ocalenie niepodległości? Czy Trojmorze to utopia? Nie, ale wymaga zaufania, stabilności, wspólnoty interesów. I tu Polska może odegrać rolę lidera, ale nie jako samotny, zgorzkniały naród, lecz jako ten, który rozumie zagrożenia i buduje sojusze. Kto tego nie widzi, de facto godzi się na samotność a samotność Polski w Europie to zawsze zaproszenie do klęski. Podsumowując: historia nas nauczyła, że trzeba myśleć trzeźwo. Nie idealizować sojuszników, ale też nie demonizować każdego, kto dziś walczy z naszym wspólnym wrogiem. Polska ma dziś szansę, dzięki swojej pozycji, współtworzyć nowy porządek w regionie. Ale nie zrobi tego, jeśli uwierzy, że wszyscy dookoła to wrogowie, a Kreml to „partner, z którym trzeba się ułożyć”. To już było – i zawsze kończyło się dla Polski źle.
mjk1
Dziękuję za uczciwe postawienie sprawy Viva, bo właśnie rozmawiać o Rosji trzeba, nie uciekać w emocje, etykiety czy obelgi. „Rusofilia” stała się dziś obelgą, często bezmyślnie rzucaną a przecież interesować się Rosją, rozumieć jej mechanizmy, a nawet szukać kanałów dialogu, nie znaczy od razu być jej bezkrytycznym obrońcą. Ale żeby rozmawiać o Rosji poważnie, trzeba mówić bez złudzeń. Rosja od wieków nie zna innej logiki niż logika dominacji. Zaczęło się jeszcze za Iwana Groźnego, który podporządkował Nowogród i sąsiednie księstwa, niszcząc lokalne elity. Potem Katarzyna II, niby „oświecona”, rozbierała Rzeczpospolitą i brutalnie tłumiła jakiekolwiek aspiracje niepodległościowe. W XIX wieku – podporządkowanie Kaukazu, tłumienie powstań w Polsce, represje wobec narodów podbitych. Po 1917 – bolszewicki eksport rewolucji, pakt Ribbentrop-Mołotow, Katyń, okupacja państw bałtyckich. Po 1945 – Jaruzelski wzywał ZSRR do pomocy, nie odwrotnie. W 1956 i 1968 czołgi radzieckie przypominały „bratnim narodom”, kto tu rozdaje karty. Rosja „rozmawia” tylko wtedy, gdy musi. I tylko z silniejszymi. Gdy Reagan przyjął kurs twardej presji (zbrojenia, „gwiezdne wojny”, embargo), ZSRR w końcu usiadł do stołu. Ale wcześniej przez lata „dialog” polegał na tym, że Zachód apelował, a Rosja robiła swoje, czy to w Afganistanie, w sprawie dysydentów, czy zbrojeń. Współcześnie? – Ukraina: przez lata miała prorosyjskie rządy (Janukowycz), gaz po „specjalnej cenie”, umowy handlowe, ale kiedy tylko zaczęła ciążyć ku Zachodowi, odpowiedzią był Majdan, aneksja Krymu i wojna. – Białoruś: niby niepodległa, ale Łukaszenka nie podejmie żadnej poważnej decyzji bez zgody Kremla. – Kazachstan: próbował się uniezależniać – Rosja natychmiast wysłała tam siły w 2022 pod pretekstem „zaprowadzenia porządku”. – Niemcy: przez lata robili z Rosją interesy (Nord Stream), mimo ostrzeżeń Europy Środkowej a szczególnie nas. Dziś wielu z nich przyznaje, że się pomylili – Rosja wykorzystała te relacje, by uzależnić ich energetycznie i kupić polityczny wpływ. Dlaczego trzeba rozmawiać z Rosją z pozycji siły? Bo dla Kremla ustępstwo to słabość. A słabość – to zaproszenie do ataku. Gdy jesteś asertywny i masz za sobą silnych sojuszników – Rosja kalkuluje. Gdy jesteś sam i miękki – wykorzystuje to natychmiast. To nie znaczy, że trzeba być rusofobem. Wielu Rosjan to ludzie dobrzy, utalentowani, krytyczni wobec swojego państwa. Ale w relacjach z rosyjską władzą nie ma miejsca na naiwność. To nie Zachód stworzył tę logikę – to Rosja przez wieki ją wypracowała. Można kochać kulturę Dostojewskiego i jednocześnie rozumieć, że rozmowa z Kremlem to nie literacki salon, tylko brutalna gra interesów.
mjk1
Rozumiem irytację i emocje, które wzbudza temat geopolityki Viva – to w końcu kwestia naszej suwerenności, bezpieczeństwa i przyszłości. Ale spróbujmy na spokojnie. 1. Czy mamy być „ratlerkiem” USA? Polska jest częścią wspólnoty zachodniej nie dlatego, że ktoś nas do tego zmusił, ale dlatego, że jako społeczeństwo (po 1989 r.) postawiliśmy na wartości liberalnej demokracji i sojusze, które miały dać nam bezpieczeństwo i rozwój gospodarczy. I przez długi czas to działało. USA są potęgą i oczywiście realizują swoje interesy, jak każda wielka siła, również Rosja czy Chiny. To nie znaczy, że mamy ślepo wykonywać polecenia. Ale też nie znaczy, że mamy się „obrażać” na partnera tylko dlatego, że to nie my jesteśmy głównym graczem. Mądra polityka polega na umiejętnym balansowaniu interesów, a nie na skakaniu z jednej orbity wpływów w drugą. 2. USA w Afganistanie? Wycofanie z Afganistanu było porażką wizerunkową USA, nikt tego raczej nie kwestionuje. Ale trzeba też zrozumieć kontekst: dwie dekady obecności wojskowej w kraju, którego struktury społeczne i kulturowe są diametralnie inne, pokazały ograniczenia nawet największego mocarstwa. USA nie przegrały tam militarnie, ale przegrały politycznie, nie udało im się zbudować trwałego, lojalnego wobec Zachodu państwa. Wnioski? Potęga militarna nie wystarczy, jeśli nie idzie za nią skuteczna praca u podstaw. 3. Rosyjska armia i Ukraina? Rosja ma dużą armię, broń jądrową i przewagę liczebną, ale wojna na Ukrainie pokazała, że to nie wystarcza do szybkiego zwycięstwa. „Glanowanie banderowców”, jak to określiłeś, to propaganda w czystej postaci. Ukraina broni się z determinacją, a Zachód wspiera ją nie z miłości, tylko z chłodnej kalkulacji: jeśli Rosja wygra, sygnał pójdzie dalej – do Chin, Iranu czy innych autorytarnych reżimów. To nie jest bajka o dobrym Zachodzie i złej Rosji, to zderzenie interesów i modeli cywilizacyjnych. W interesie Polski leży, żeby agresywne imperia nie przesuwały granic siłą. Bo historia uczy, że my jesteśmy wtedy pierwsi „do przejechania”. Podsumowując: Nie chodzi o to, żeby bezkrytycznie ufać USA. Ale nie łudźmy się też, że Rosja ma nam do zaoferowania coś poza zależnością i brutalną geopolityką. Mądra polityka to nie wybór między „wasalem Waszyngtonu” a „satelitą Moskwy”. To umiejętność zachowania podmiotowości – przez sojusze, gospodarkę, bezpieczeństwo i silne instytucje wewnętrzne. I tego powinniśmy od siebie wymagać.
Siberian Dog Husky
Dobry Putin to zdechły Putin Dobry rusek to zdechły rusek Prawdy nikt nie zagłuszy
VivaPalestina
mjk1 "Po prostu nie jestem w stanie nawet zbliżyć się do Twojego poziomu inteligencji" Ja z tym osobnikiem mam to samo. Wyjątkowo tępy ha-zar. Jak ja powiem, że "u2 jest blondynem" to zaraz u2 powie, że ja "jestem blondynem" Taktyka dzieci z piaskownicy. Bardzo doceniana przez ha-zarów.  
Es
Róznica jest taka: dla zdobycia pieniędzy jedni ciągnikiem wyrywają bankomat że ściany, a inni hakują kody dostępu do konta by go drenować bez śladu, albo wyłudzają " na wnuczka". Czy i jak właściciel da się obrobić zalezy od niego.
VivaPalestina
mjk1 "Z Rosją można rozmawiać, nawet trzeba. Ale tylko z pozycji siły, twardo, bez iluzji. Rosja nie oferuje partnerstwa, tylko podporządkowanie. To nie "sojusz alternatywny", tylko relacja przemocowa, zawsze kończąca się upokorzeniem." Urzekło mnie to stwierdzenie. Fajnie by było jakbyś rozwinął tę myśl w oparciu o konkretne przykłady. Złośliwi mówią, że jestem "rusofilem"; W dzisiejszej Polsce to jak "pedofil" albo gorzej
Kazimierz Koziorowski
"przyjazn" z anglosasami skutkowala sprzedaniem Polski kremlowi, w zamysle na zawsze. ale w historii nie ma nic na zawsze i chwilowo znow jestesmy na wyprzedazy. nikt oprocz maciaka nie streczy Putina. nominowani na ruskie onuce w ten czy inny sposob wyrazaja realizm ze z wrogiem nalezy sie ulozyc, uniknac kolejnej tragedii dziejowej. jedyne streczenie polkojezycznych lze-elit to streczenie do ukrainy ktora spelnia kryteria panstwa wrogo nastawionego do panstwa polskiego i wcale sie nie kryje z deklaracjami roszczen terytorialnych oraz dluga lista ktora ma zrujnowac polskie bezpiecznestwo ekonomiczne i militarne, czy przerzucaniem odpowiedzialnosci za zbrodnie swoich "bohaterow" na ofiary. poki co, nikt nie bedzie sie ukladal w Trojmorzu z newiarygodnym, niestabilnym partnerem  
VivaPalestina
mjk1 "Czy Amerykanie próbują wpływać na sytuację wewnętrzną? Tak, jak każda większa siła globalna. Ale wpływ to nie kontrola. Można się z tym nie zgadzać, ale nie trzeba uciekać w karykaturę, że ambasador USA steruje sądami. Polityka zagraniczna nie polega na zerowych emocjach, tylko na selektywnym realizowaniu interesu, własnego i cudzych." Co ty pier...sz to aż zęby bolą. :)) Zadam ci ze dwa pytania: 1. Skoro nasz najważniejszy sojusznik (USA) ma na pieńku z Rosją (bo globaliści marzą o bogactwach) to my mamy robić za ujadające  ratlerki? 2. Jak ci się podoba zdjęcie dzielnych wojsk USA uciekających z Afganistanu? Tylko szczerze. 3. Jak to się ma do strasznej sytuacji rosyjskiej armii, która jest nic nie warta ale ostatkiem sił glanuje banderowców i zaraz dojdzie do Odessy a potem nawet do Bugu? Tak tylko się pytam...  
u2
"wysyłaniem czołgów przez ZSRR na Węgry w 56, czy do Czechosłowacji w 68" Z całym szacunkiem mjk1. Nie było i nie jest moim celem obrażanie kogokolwiek na NB, w tym Ciebie. Stosujesz pewne skróty myślowe, które ja wykorzystałem. Oczywiście domyślałem się o co tobie chodzi, ale przecież nie czytam tobie w myślach, więc zażartowałem :) PS. Trzeba być ostrożnym z tymi zakupami. Koalicja 13 grudnia wściekle rzuciła się na ministra Błaszczaka, że zamówił 48 sztuk FA-50 bez odpowiedniego uzbrojenia, To wskazuje, że koalicja 13 grudnia robi wszystko, aby osłabić potencjał militarny Polski. Rubcowy vel Gonzalesy nadal chodzą na wolności. I może się to skończyć nikomu niepotrzebną wojenką z Niemcami. No powiedz mi mjk1: po co nam kolejna wojenka, w której ma zginąć 5-10% populacji? To już są miliony Polek i Polaków.
RinoCeronte
Czasy idą ciężkie.  Bal na Tytaniku dopiero się rozkręca. Jeszcze trochę poczekajmy a zgodnie z rosyjską doktryną wszystko się wyjaśni.  Z tym, że nie na pewno.  
mjk1
Nie gniewaj się Uboot, ale jak Ty nie widzisz różnicy pomiędzy wysyłaniem czołgów przez ZSRR na Węgry w 56, czy do Czechosłowacji w 68 a Abramsów obecnie do Polski, to naprawdę nie mamy o czym rozmawiać. Po prostu nie jestem w stanie nawet zbliżyć się do Twojego poziomu inteligencji. Przepraszam, że nie dałem rady.   
VivaPalestina
u2 "Już wysłali. Najlepsze na świecie Abramsy." Jesteś pewny, że to najlepsze czołgi na świecie? A ja słyszałem, że najlepsze czołgi na świecie były z serii T-34 "Rudy". Jak się mylę to mnie popraw..
mjk1
"USA nie wysyłają do nas czołgów" Już wysłali. Nie gniewaj się Uboot, ale na taki "argument' , nawet ja nie potrafię napisać odpowiedzi. Cokolwiek bym napisał i tak nie zrozumiesz.
Do wpisu: Czwarta kradzież: ostatnia transformacja
Data Autor
mjk1
To niestety okrutna prawda Spike — system cyfrowej kontroli wprowadzany w Chinach jest dziś najbardziej zaawansowanym przykładem tego, co można zrobić z technologią, jeśli oderwie się ją od wolności. Cyfrowy pieniądz, system punktów społecznych, sieć kamer, sztuczna inteligencja rozpoznająca twarz, chód, głos, a nawet emocje, to nie są już eksperymenty. To infrastruktura działająca tu i teraz. I rzeczywiście, jej „owoce” są bacznie obserwowane przez wszystkie rządy świata. Bo to nie Chiny są problemem. Problemem jest to, że zachód patrzy z zazdrością, a nie z przerażeniem. Ale warto podkreślić jedno: to nie technologia jest zła sama w sobie. To ustrój decyduje, czy służy człowiekowi, czy jest biczem na jego wolność. Ten sam pieniądz cyfrowy, np. oparty o blockchain, z zachowaniem prywatności, przejrzystości emisji i ograniczeniem władzy banków centralnych, może być wybawieniem dla zwykłych ludzi w demokratycznym państwie prawa. Może zabezpieczać przed inflacją, przed spekulacją, przed machinacjami finansowymi, a nawet przed oligarchizacją systemu. Problem pojawia się wtedy, gdy państwo traktuje technologię nie jako narzędzie służby, ale jako narzędzie nadzoru. W Chinach ten model działa, bo człowiek nie ma tam praw podmiotowych, to państwo jest właścicielem wszystkiego: informacji, prywatności, a nawet duszy. Jeśli się nie zgadzasz, nie istniejesz. W zachodnim modelu, przynajmniej w założeniu, to człowiek powinien mieć prawo do prywatności, wolności słowa, przemieszczania się, własności. I tutaj toczy się dzisiejsza wojna — nie czołgami, tylko kodem, regulacjami, polityką monetarną i cyfrowymi walutami banków centralnych (CBDC). Cytat z Apokalipsy o znamieniu Bestii, „nikt nie może kupić ni sprzedać...”, bywa przytaczany nie bez powodu. Bo opisuje system, w którym udział w gospodarce staje się warunkowy. Musisz mieć zgodę, zgodność, przepustkę. Taki system nie musi być religijny ani jawnie totalitarny. Wystarczy cyfrowa blokada konta, zła punktacja w „systemie reputacji”, zakaz wyjazdu, ograniczenie dostępu do usług. Nawet jeśli na papierze jesteś wolny w praktyce stajesz się zależny od systemu bardziej niż kiedykolwiek. Dlatego dziś trzeba mówić jasno: cyfryzacja nie jest ani dobra, ani zła. Ale jeśli nie będzie pod kontrolą obywateli i prawa, stanie się narzędziem czwartej kradzieży — tej najbardziej nieuchwytnej. Bo nie zabierze ci pieniędzy z konta, tylko dostęp do konta. Nie wyrwie ci portfela z kieszeni, tylko sprawi, że nikt ci nic nie sprzeda. To nie wizja science-fiction. To projekt. I właśnie trwa jego wdrażanie.
spike
Ten system już jest wrażany w Chinach, jego "owoce" są bacznie obserwowane, tam nawet poszli dalej, system kamer i AI, wyśledzą każdego, gdzie chodzi, jeździ a szczególnie z kim rozmawia, a AI potrafi czytać z warg, do tego określona gestykulacja mimika etc. dają obraz psychologiczny człowieka, który jest analizowany, jak nie odpowiada wzorcom, to AI zgłasza to służbom i dany osobnik jest aresztowany i kierowany do resocjalizacji, a lub do eliminacji, na części. Oglądałem reportaż o tym zjawisku, pisała też o tym nasza blogerka Izabela. Co do towarów, usług etc. pisze o tym Apokalipsa św.Jana: "Nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia - imienia Bestii lub liczby jej imienia."
Do wpisu: Pieniądz dłużny i panowie nowego feudalizmu (1991–dziś)
Data Autor
mjk1
Rozumiem emocje i zaangażowanie U2, ale warto trzymać się faktów i oddzielić argumenty od opinii. W moim wpisie nie chodziło o to, żeby wskazywać palcem wyłącznie jedną partię czy rząd. Problem jest znacznie głębszy i starszy niż rządy PiS. Chodzi o systemowe mechanizmy, które od 1991 roku działają na niekorzyść społeczeństwa, niezależnie od tego, kto akurat rządzi. Jeśli mówimy o długu publicznym – warto zaznaczyć, że żadna ekipa rządząca od transformacji ustrojowej nie cofnęła się przed jego powiększaniem. To nie tylko PiS – również PO-PSL w latach 2008–2015 znacząco zwiększyło zadłużenie, a wcześniej AWS, SLD i kolejni robili dokładnie to samo. Wszyscy grali tą samą kartą: zadłużeniem przyszłości, żeby „łatwiej” zarządzać teraźniejszością. PiS rzeczywiście znacząco zwiększył wydatki socjalne, co miało pozytywny wpływ na konsumpcję wewnętrzną, ale odbyło się to przy rekordowym wzroście długu ukrytego – poza budżetem (np. przez BGK, PFR, fundusze covidowe). To nie są środki, które „po prostu się znalazły”. To kredyty, które my i kolejne pokolenia, będziemy spłacać. I nie, to nie jest „dobra inwestycja”, jeśli nie towarzyszy jej wzrost produktywności i trwały rozwój gospodarczy. A z tym, jak pokazują dane, od kilku lat mamy poważny problem. Co do drugiej części komentarza – o „torturowaniu księdza” czy „banderowskiej prokuraturze” – pozwolę sobie nie iść tą drogą. W debacie publicznej warto trzymać się faktów i nie dehumanizować oponentów politycznych. Mówienie o „szkole stalinowskiej” czy „torturowaniu” to bardzo poważne oskarżenia, które wymagają dowodów. Jeśli ktoś je posiada, powinien je przedstawić w prokuraturze lub sądzie a nie tylko w komentarzach internetowych. Na koniec: każda partia rządząca ponosi odpowiedzialność za swoje decyzje. Ale również my, jako społeczeństwo, ponosimy odpowiedzialność za to, że tak łatwo dajemy się dzielić, zamiast wspólnie domagać się przejrzystości, uczciwości i długofalowego myślenia o państwie. Dług to nie „czyjś problem”. To nasz wspólny rachunek, który prędzej czy później przyjdzie zapłacić.
u2
"o wielkich kradzieżach dokonanych na Polsce i Polakach o tej najbardziej perfidnej, bo systemowej, która trwa od 1991 roku do dziś." E tam. Oczywiście zwalasz winę na PiS, że rekordowo zadłużył, czyli według ciebie i Tuska ukradł kasę. Wykazałem w prosty sposób, że nie ukradł, tylko dobrze spożytkował środki budżetowe. Pomimo pandemii i wojny na Ukrainie.  Oczywiście możesz powtarzać z uporem maniaka, że jednak PiS ukradł całą kasę, którą wydał w swoim budżecie, ale nawet Tusk nie poleciał z tymi swoimi rewelacjami do sądu. Tylko zaczął od torturowania księdza i paru urzędniczek, aby przyznali się do niepopełnionych czynów (szkoła stalinowska) lub złożyli obciążające zeznania ministra Ziobrę, który niewątpliwie był głównym celem banderowskiej prekuratury Tuska:)
mjk1
Uboot. W pierwszym komentarzu prosiłem o rzeczową dyskusję na temat wpisu. Jak nie rozumiesz, to się nie odzywaj.
u2
"czy mniej doił nas PiS, czy bardziej Platforma" Nie spotkałem sie z takimi zarzutami ze strony polityków PiS. Zaś Tusk w roku 2023 przed wyborami, na swoich Partei-Tagach twierdził bez żadnej krępacji, że PiS ukradł 400 mld. Wiem, bo sam słyszałem w TV to jego kuriozalne wystąpienie. Potem jak już doszedł do władzy w roku 2024 Tusk zaczął twierdzić, że PiS ukradł 100 mld. Jego minister finansów Domański skorygował tę wypowiedź i twierdził, że PiS źle wydał 5 mld. Chodziło zapewne o Fundusz Sprawiedliwości, że PiS dawał kasę na sprzęt strażakom, którzy ratują życie ludziom. No po co ratować życie ludziom? Przecież i tak kiedyś umrą? Logika Tuska. :)
mjk1
Ja mam dla Ciebie propozycję Uboot. Zamiast licytować się, czy 26% to kilkadziesiąt, czy kilkanaście, albo, czy mniej doił nas PiS, czy bardziej Platforma, Ty zrób tak. Napisz Ty do tego Twojego Groga tak. Jest tutaj na Naszych Blogach taki:....tu wpisujesz dowolny epitet, lub dowolną ilość epitetów; który twierdzi, że zaraz po wojnie było tak: tu opisujesz mój wpis o kradzieży lat 45-50. Jak Cię przerośnie - wklejasz. Dokładnie to samo robisz w nawiązaniu do drugiego, trzeciego i czwartego wpisu, który niestety ukaże się dopiero jutro. I teraz umawiamy się tak. Jeżeli ten Twój Grog odpowie, że ten koleś, czyli ja łże, to ja Ci za każde takie łgarstwo nie ferrari, ale Uboota kupię. To jak Uboot idziemy na taki układ?