Otrzymane komantarze

Do wpisu: Elektoraty na ławie oskarżonych. Dużo wiary, mało rozumu.
Data Autor
Alina@Warszawa
@mjk1 Skoro do poczucia własnej wartości potrzebujesz autobusu pełnego ciemnoskórych w Mediolanie, to ten psychiatra jest Ci potrzebny na gwałt!
Alina@Warszawa
@u2  Błąd w rozumowaniu - elektorat Tuska jest wciąż taki sam, ok. 30% - wg sondaży oczywiście. Zwolennicy Brauna chyba nigdy nie dali się nabrać na pitolenie Tuska, więc to na pewno nie są ludzie, którzy zawiedli się na Tusku! Braun od lat mówi to samo, a w centrum jego zainteresowań jest pewne państwo w centrum Europy "na działce nr 1". Braun chce, żeby to państwo było w dobrych stosunkach z najbliższymi sąsiadami i było na tyle silne, żeby żaden z nich nie pomyślał o powtórce z 1.09.1939. Żeby tak było wszyscy Polacy powinni mieć broń w domach i od dziecka ćwiczyć strzelanie i samoobronę. O polityce wewnętrznej i zewnętrznej powinni decydować sami Polacy, a nie jakieś unijne idiotki z hitlerowskim rodowodem. Polskie prawo ma być nadrzędne nad wszystkimi innymi prawami. To samo dotyczy praw Polaków, praw, które nie mogą dyskryminować Polaków w Polsce! 
mjk1
Moja Ty Słodka Alinko, po 400 km z Marche do Mediolanu naprawdę nie mam już siły na dyskusje, ale dla Ciebie zrobię wyjątek.  Wsiadam w Mediolanie do autobusu 702, rozglądam się i widzę, że jestem jedynym białym pasażerem. I wiesz co? Poczułem nawet dumę, że jestem biały.  I nie wiem czemu, ale wtedy pomyślałem o Braunie. Przecież on nie chce „kolorowych”. Tylko że gdyby wszyscy byli biali, to ja pewnie nigdy nie poczułbym tej dumy. Dopiero kiedy znalazłem się wśród ludzi o innym kolorze skóry, zwróciłem uwagę na własny. Uważam, że Braun powinien się dobrze zastanowić, czego właściwie chce, bo jeśli nie chce „kolorowych”, to może sam nigdy nie zaznać tego niezwykłego uczucia dumy z bycia białym, którego ja doświadczyłem w mediolańskim autobusie. A co do Twojej diagnozy psychiatrycznej, przyznam, że jestem pod wrażeniem. Bez wywiadu, bez badania, bez znajomości pacjenta, a diagnoza już gotowa. To nie psychiatra, to psychiatria ekspresowa. Tylko mam jedną wątpliwość: skoro moje artykuły i komentarze „nie mają żadnej wartości poznawczej”, to dlaczego czytasz je tak uważnie, że znajdujesz w nich nawet materiał do diagnozy?Może więc problem nie leży w moim „natręctwie pisania”, tylko w Twoim natręctwie czytania. I tym sposobem oboje mamy już coś do leczenia, tyle że ja przynajmniej nie stawiam diagnoz przez internet. 
sake2020
Za dużo jest wiary ,za dużo plemienności,za dużo emocji a nie ma zwykłego ,,przepraszam'' czy przyznania że ,,mój ''polityk nie ma racji. Bo cóż to za polityk który jeszcze nie zlazł z mównicy gdzie ględził przez godzinę o ,,swoich kompetencjach'' a zapomniał że jako prawa ręka Tuska nie ma prawa nawet myśleć by stanowić prawo. To z taką osobą chce pan ,,na chłodno '' rozmawiać o gospodarce, edukacji,przyszłości? Czy może pan nawet powiedzieć,że na taką politykę sobie zasłużylismy? I najbardziej zabawne słowa -,,czy to jest mój polityk' , ,,czy mam w to wierzyć'',czy'' to aby na pewno mój polityk''.A jakich pan oczekuje polityków,że aż takie rozterki pana gnębią?Takich jak Berek? To pana nie gnębi?
sake2020
@Chatar Leon...Jak na razie to nie zagospodarował i nie wiem czy to będzie takie łatwe sądząc ,że i z pustego nikt nic nie naleje. Pięknie zabetonowane wejście na jachty i kluby swingersów,piekne i dalekie wycieczki,pełne konta. Tyle,że wasze wycieczki antypisowskie pokazały wam figę.Osiem lat bębnienia o jednym i tym samym ,skupianie się na temacie ukochanego Tuska co wam dało? Macie w końcu co chcecie i znowu źle? 
spike
"Dużo wiary, mało rozumu."Jakby nie autorski podpis, to bym pomyślał, że to znowu @grzesiu daje głos :)))))))Ty się kolegen martw, jaki ma program Tyfus, jego rządy już nas wpędziły na skraj przepaści, a w następnej kadencji, (nie daj Boże), zrobimy duży krok naprzód !a ty swoje, ble, ble, ble o Braunie.
Ijontichy
Za Pana Darskiego wszystko działało...ilu blogerów z tego czasu zostało? Ilu komentatorów zostało? Zaczęliście "naprawiać" po pierwsze naprawie zostało wam trochę śrubek,ale jeszcze kuśtyk,kuśtyk jakoś szło.Coś was podkusiło i znowu "poprawialiście"...no i kilka części zniknęło i jakieś częsci się pojawiły...ale juz nie z tego "obrazka".Nalazło sie na NB trolli,idiotów i zwykłych chamów do psucia powietrza.Admin wie o kogo chodzi,ale może musi ich trzymać,bo jak ich wywali...to KTO mu zostanie?Czołowa trójka zapewnia mu teksty na parę stron kancelaryjnego papieru...tyle że w większości to bełkotbez sensu...dla poddierżenia rozgoworu...Kilku użytkowników NB juz napisało otwartym tekstem,że NB gnije i sie rozpada...szkoda...ale maja racje.Szanowanie...
Ijontichy
Za Pana Darskiego wszystko działało...ilu blogerów z tego czasu zostało? Ilu komentatorów zostało? Zaczęliście "naprawiać" po pierwsze naprawie zostało wam trochę śrubek,ale jeszcze kuśtyk,kuśtyk jakoś szło.Coś was podkusiło i znowu "poprawialiście"...no i kilka części zniknęło i jakieś częsci się pojawiły...ale juz nie z tego "obrazka".Nalazło sie na NB trolli,idiotów i zwykłych chamów do psucia powietrza.Admin wie o kogo chodzi,ale może musi ich trzymać,bo jak ich wywali...to KTO mu zostanie?Czołowa trójka zapewnia mu teksty na parę stron kancelaryjnego papieru...tyle że w większości to bełkotbez sensu...dla poddierżenia rozgoworu...Kilku użytkowników NB juz napisało otwartym tekstem,że NB gnije i sie rozpada...szkoda...ale maja racje.Szanowanie...
juur
"Na Brauna głosują ci, którzy zawiedli się na PO" brzmi to niepokojąco bo ruskie chyba nie tylko zakłócają GPS...
sake2020
@u2....Przecież Polacy wzięci w dwa ognie przez narastającą biedę,bezrobocie, brak perspektyw nie będą myśleć akurat nad happeningowymi wyczynami pana Brauna . Przyjmą każdą pracę bez szemrania i ujawniania swoich myśli i zapewniającymi mu rozgłos Dlaczego nie myślimy o dużo gorszych sprawach jak zapaść słuzby zdrowia tylko ględzimy o maseczkach czy wejsciach do lasu? Co powiemy jak migranci wniosą tu nam już niedługo róznego rodzaju choroby? Może nawet wirus Ebola,albo inne ,egzotyczne których nie potrafimy leczyć? Trochę myślenia panie @Chatar Leon.
u2
"Skąd wzięło się poparcie dla Brauna?"Ja mam inne spostrzeżenia. Na Brauna głosują ci, którzy zawiedli się na PO. Zrozumieli, że to obciach głosować na patologicznego kłamcę Tuska. Znaleźli nowego guru, który obiecuje cięcia, gięcia i rozliczenia poprzedniej władzy, wcale nie PO, tylko PiS.To osoby głęboko sfrustrowane, nie potrafiące cieszyć się życiem. Dlatego lubią ponuraka takiego jak Braun.
chatar Leon
Śmieszy mnie to obsesyjne napierniczanie w Brauna.Skąd wzięło się poparcie dla Brauna?W sporej części wyborcy Brauna to elektorat PiS, który ślepo wierzył prezesowi Kaczyńskiemu i wierzył w hasła naprawy państwa.A potem rozdziawiał paszcze, gdy widział, co odstawia były doradca Tuska, pajac Morawiecki (którym to pajacem prezes Kaczyński zastąpił zupełnie niezłą panią Szydło). PiS poprzez rząd Morawieckiego gnoił swoich wyborców, wprowadzając ustawy klimatyczne i otwierające możliwość tworzenia  "stref czystego transportu", bredził o strasznej pandemii, o tym, że "poczekajmy dwa tygodnie w tych maseczkach", "poczekajmy kolejne tygodnie w tych maseczkach", a potem terroryzował "cudowną dwudawkową szczepionką bez skutków ubocznych" z trzecią i czwartą dawką... Kolejny firmowany przez PiS psychopata Niedzielski wysłał na tamten świat ponad 200 tysięcy ludzi, wyrzucając ich ze szpitali i doprowadzając do niezdiagnozowania i nieoperowania poważnych nowotworów.A potem miliony dawek "cudownej szczepionki" trzeba było zutylizować.Ileż można gnoić najwierniejszy elektorat, wyzywając go od szurów i płaskoziemców? Ileż lat ci wyborcy mają mieć syndrom sztokholmski?Braun jest po prostu politykiem, który ten elektorat zagospodarował.
Alina@Warszawa
@mjk1 Jednak moja diagnoza wydaje się najtrafniejsza: powinieneś czym prędzej udać się do dobrego psychiatry. Może Cię wyleczy z natręctwa pisania artykułów i komentarzy na NB. Może gdyby miały one jakąś wartość poznawczą - ale NIE MAJĄ ŻADNEJ WARTOŚCI.... Więc leczenie jest konieczne! Oby było skuteczne.
sake2020
No właśnie. Dlaczego więc  tego nie robią komentujący?Co bowiem słyszymy najczęściej na NB?Ciągnięte w nieskończoność długie epistoły o niczym, byle nie ruszyć prezydenta jakby był trędowaty,teraz akurat panu Zbyszkowi zachciało się pisać o ogórku albo AI jakby nie było innych ważnych tematów,nudnych i tych samych pytań o Brauna albo nie kończące sie rozmówki o o dostępie KSeF przez metadane. Żaden ważny temat nie jest nawet poruszony,choćby o tak wielkiej bezczelności jakiegoś mieszkającego w Polsce Ukraińca chcącego zabić prezydenta. Jest źle ,nawet już całkiem tragicznie kiedy widzimy panoszącego się jak indor w Sejmie marszałkiszcza o wyglądzie ćmy trupiej główki. Doszło do tego,że obrzydliwa gnida Szczepkowska nazwała go c...jem. Ale co nas to obchodzi,zrzucamy to na karb bezwstydu, a będziemy ,,rozmawiać'' o gospodarce,nauce, technologiach jakby nasz rząd był nawet tym zainteresowany.Czy nas obchodzi chociaż to,jak wytrzymamy przy obecnej służbie zdrowia epidemie które roznoszą nadpływający imigranci którzy przecież będą się ,,integrowac''  wkrótce z nami,albo o zagrożeniach wynikłych z pazerności unijnej.co już słychać.
u2
"rząd zmierza w kierunku dyktatury"share.googleW debacie publicznej wokół trzeciego rządu Donalda Tuska (urzędującego od grudnia 2023 roku) zarzuty o skłonności autorytarne, „pełzającą dyktaturę” czy „łamanie praworządności” są jednymi z głównych punktów krytyki ze strony opozycji (głównie Prawa i Sprawiedliwości oraz Suwerennej Polski), prezydenta Andrzeja Dudy oraz części konserwatywnych organizacji i publicystów. [1, 2]Główne oskarżenia wobec rządu Donalda Tuska koncentrują się wokół następujących obszarów:1. Przejmowanie instytucji państwowych za pomocą uchwał i decyzji ministerialnychKrytycy oskarżają rząd o omijanie ścieżki ustawowej (ze względu na spodziewane weto prezydenta) i dokonywanie głębokich zmian kadrowych przy użyciu uchwał Sejmu lub decyzji ministrów. [1]Media publiczne: Pierwszym dużym punktem zapalnym było przejęcie TVP, Polskiego Radia i PAP w grudniu 2023 roku na podstawie decyzji Ministra Kultury o postawieniu spółek w stan likwidacji, co opozycja nazwała „siłowym i bezprawnym zamachem na wolne media”.Prokuratura Krajowa: Zmiana na stanowisku Prokuratora Krajowego (odsunięcie Dariusza Barskiego przez Ministra Sprawiedliwości Adama Bodnara) została uznana przez opozycję oraz część środowiska sędziowskiego za rażące złamanie procedur. [3]2. Ignorowanie i nieuznawanie instytucji prawnychRządowi zarzuca się arbitralne decydowanie o tym, które instytucje państwowe oraz wyroki sądowe są legalne, a które nie. [4]Trybunał Konstytucyjny: Rząd nie uznaje orzeczeń TK (uznając go za organ całkowicie upolityczniony przez poprzednią władzę) i odmawia publikacji części jego wyroków w Rządowym Centrum Legislacji. [4]Sąd Najwyższy: Kwestionowanie legalności Izby Nadzwyczajnej oraz Izby Karnej SN (i sędziów powołanych po 2018 roku, tzw. „neosędziów”) jest przez krytyków opisywane jako wybiórcze stosowanie prawa. [5]3. Koncepcja „Demokracji Walczącej”Szerokie kontrowersje wywołało sformułowanie Donalda Tuska z września 2024 roku, kiedy stwierdził, że w procesie przywracania praworządności rząd musi działać w warunkach „demokracji walczącej”. [6]Zarzut: Premier wprost zapowiedział, że jego decyzje mogą nie w pełni podobać się „purystom prawnym”, co opozycja i krytyczni komentatorzy zinterpretowali jako oficjalne przyzwolenie na świadome łamanie lub naginanie przepisów konstytucyjnych w imię celów politycznych. [6]4. Rozliczenia polityczne i oskarżenia o „represje”Działania prokuratury i służb wymierzone w urzędników i polityków poprzedniej władzy (m.in. przeszukania u polityków Suwerennej Polski, aresztowania w związku z Funduszem Sprawiedliwości czy śledztwa wokół Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych) są przez opozycję nazywane „polityczną zemstą”, „polowaniem na czarownice” oraz stosowaniem metod państwa policyjnego. [3]Stanowisko i obrona rząduDonald Tusk oraz ministrowie jego gabinetu kategorycznie odrzucają oskarżenia o autorytaryzm, argumentując swoje działania odwrotnie: [7]„Przywracanie, a nie łamanie praworządności”: Rząd stoi na stanowisku, że poprzednia władza (PiS) zniszczyła porządek konstytucyjny w Polsce, instalując w instytucjach (jak TK, KRS, media) osoby powołane wadliwie prawnie. W tej optyce działania rządu nie są bezprawiem, lecz „usuwaniem skutków bezprawia”.Konieczność rozliczenia nadużyć: Władze podkreślają, że śledztwa prokuratorskie i audyty w ministerstwach są realizacją obietnic wyborczych oraz standardowym działaniem państwa prawa wobec podejrzeń o gigantyczną korupcję i marnowanie środków publicznych.Mandat społeczny: Premier Tusk podkreśla, że koalicja rządząca posiada pełny mandat demokratyczny uzyskany w wyborach o rekordowej frekwencji, a jej celem jest odbudowanie silnej pozycji Polski w strukturach demokratycznego Zachodu (UE i NATO). [1, 8, 9][1] https://ordoiuris.pl[2] https://wiadomosci.wp.pl[3] https://www.facebook.com[4] https://naszdziennik.pl[5] https://wiadomosci.onet.pl[6] https://wpolityce.pl[7] https://xyz.pl[8] https://tvn24.pl[9] https://naszdziennik.pl PS. Dodaję krótki opis SI co to jest dyktatura:share.googleKwestia tego, czy dany rząd zmierza w kierunku dyktatury lub autorytaryzmu, jest stałym elementem debaty publicznej i politologicznej, w której pojawiają się skrajnie różne oceny.Analitycy, opozycja oraz organizacje pozarządowe często formułują takie ostrzeżenia na podstawie konkretnych działań władzy. Do głównych argumentów przemawiających za rosnącym autorytaryzmem zalicza się zazwyczaj:Osłabianie trójpodziału władzy – podporządkowywanie sądownictwa i instytucji kontrolnych partii rządzącej.Ograniczanie wolności mediów – przejmowanie mediów publicznych lub naciski na redakcje niezależne.Zmiany w prawie wyborczym – modyfikacje przepisów utrudniające opozycji równe konkurowanie w wyborach.Centralizację władzy – ograniczanie kompetencji samorządów na rzecz administracji rządowej.Z kolei zwolennicy rządu oraz sami rządzący odrzucają te zarzuty, argumentując swoje działania w zupełnie inny sposób. Wśród ich głównych argumentów znajdują się:Realizacja mandatu demokratycznego – wprowadzanie reform obiecanych w kampanii wyborczej, które zyskały poparcie większości obywateli.Naprawa instytucji – usprawnianie działania sądów lub urzędów, które w ich ocenie funkcjonowały wadliwie lub były upolitycznione przez poprzedników.Ochrona suwerenności – wzmacnianie pozycji państwa i dbanie o bezpieczeństwo narodowe w obliczu kryzysów zewnętrznych.Pluralizm opinii – wskazywanie, że obywatele nadal mają swobodny dostęp do krytycznych wobec władzy źródeł informacji i mogą brać udział w protestach.W politologii rzadko dochodzi do nagłego wprowadzenia dyktatury; częściej badacze mówią o procesie "demokratycznego regresu" (ang. democratic backsliding), którego ostateczna ocena zależy od interpretacji intencji i skutków wprowadzanych zmian prawnych.Jeśli interesuje Cię ten temat, możemy przyjrzeć się konkretnym przykładom. Możemy omówić:Raporty międzynarodowe (np. Freedom House, V-Dem) oceniające stan demokracji.Konkretne reformy prawne, które budzą największe kontrowersje w kraju lub na świecie.Historyczne mechanizmy, jakimi demokracje przekształcały się w systemy autorytarne.Daj znać, który z tych obszarów chciałbyś głębiej przeanalizować. 
Grzegorz GPS Świderski
" Brakuje mi człowieka, który napisze: „Jestem zwolennikiem Brauna, ale w tym punkcie jego programu widzę problem."No przecież właśnie to Ci napisałem w naszej dyskusji. Brakuje Ci mnie, mimo że jestem?
Do wpisu: BRAUN I JEGO WYZNAWCY: DUŻO GNIEWU, MAŁO ODPOWIEDZI
Data Autor
spike
"Mam wrażenie, że nie zrozumiał Pan wpisu i moich odpowiedzi ..."Który to już raz, ktoś nie zrozumiał twojego kolegen wpisu, "nie krępuj się Albercik", jak to ma w zwyczaju @świrderski, napisz wprost, że wszyscy są debilami, albo że "są głupsi, niż ustawa przewiduje", ręka aż świerzbi, co ?:))))))))
mjk1
Mam wrażenie, że nie zrozumiał Pan wpisu i moich odpowiedzi na komentarze pod nim Panie Bartoszu. Ja przecież nie napisałem, że Braun nie ma programu. Napisałem coś znacznie bardziej konkretnego: że w naszej dyskusji nikt nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, jak te zapowiedzi mają zostać przeprowadzone w praktyce.I warto tu sprostować jedną rzecz. To nie jest tak, że wszyscy zwolennicy Brauna milczeli, a ja uparcie powtarzałem swoje. Jeden z komentujących, którego zresztą trudno posądzać o brak sympatii do Brauna, przedstawił w końcu obszerną listę jego propozycji. Wtedy zrobiłem dokładnie to, czego Pan oczekuje: wybrałem trzy konkretne punkty z tego programu i zaproponowałem, żebyśmy przeanalizowali choć jeden z nich. Nie pytałem o prognozę PKB za pięć lat, reakcję każdego przedsiębiorcy ani o to, ile dokładnie będzie kosztowała każda reforma w 2031 roku. Zapytałem o rzeczy znacznie bardziej podstawowe: jak konkretnie wdrożyć dane rozwiązanie, co ono będzie oznaczało dla budżetu, czym zastąpić likwidowane źródła dochodów i jakie są kolejne etapy jego realizacji. I właśnie na to pytanie komentator nie odpowiedział. Co więcej, po mojej propozycji analizy jednego konkretnego punktu dyskusja znowu zaczęła krążyć wokół ogólnych haseł. Dlatego nie zgadzam się z zarzutem, że moje pytanie „jak?” jest uniwersalnym argumentem przeciwko całej koncepcji Brauna. Przeciwnie, właśnie dlatego wskazałem konkretne punkty programu, żeby przestać rozmawiać o całej koncepcji i zacząć rozmawiać o jednym konkretnym rozwiązaniu.Zgadzam się natomiast z Panem, że można dyskutować o tym, jakiego państwa chcemy i jak rozumiemy suwerenność. Tylko że jedno nie wyklucza drugiego. Możemy najpierw powiedzieć, jakiego państwa chcemy, ale później ktoś musi jeszcze powiedzieć, jak z obecnego państwa zrobić to państwo, które sobie założyliśmy. I tu właśnie jest różnica między deklaracją polityczną a planem działania. Dlatego moja krytyka nie brzmi: „Braun nie ma programu”. Brzmi: „Skoro ma program, to przeanalizujmy jego konkretne elementy i sprawdźmy, czy oraz jak można je zrealizować”.To chyba nie jest wygórowane wymaganie wobec żadnego polityka - niezależnie od tego, czy nazywa się Braun, Tusk, Kaczyński czy Morawiecki.
Bartosz Jasiński
Mam wrażenie, że autor trochę odwraca kolejność rzeczy. Oczywiście, że wyborca ma prawo pytać polityka „jak?”. Tylko że zanim zaczniemy żądać szczegółowego kosztorysu każdej reformy, warto ustalić, jakie państwo właściwie chcemy mieć i czy w obecnym układzie politycznym w ogóle mamy swobodę realizowania takiego programu.Braun od dawna mówi o suwerenności, ograniczeniu wpływu instytucji unijnych, zmianie polityki wobec Ukrainy, ograniczeniu biurokracji czy zmianie modelu państwa. Można się z tym wszystkim nie zgadzać, ale trudno uczciwie twierdzić, że jedynym przekazem są emocje i hasła.Co więcej, wymaganie od polityka pełnego wykazu: „oto ustawa, oto koszt, oto źródło finansowania, oto skutki za pięć lat” brzmi rozsądnie, dopóki nie udajemy, że polityka jest arkuszem kalkulacyjnym. Przy zmianie systemu podatkowego, energetycznego, zdrowotnego czy relacji międzynarodowych skutki zależą również od reakcji ludzi, przedsiębiorstw, innych państw i instytucji. Szczegółowa tabelka nie daje automatycznie odpowiedzialnej polityki.Najbardziej problematyczne jest jednak coś innego. Autor pisze, że chce konkretów, ale kiedy zwolennicy Brauna wskazują na suwerenność jako warunek możliwości przeprowadzenia dalszych zmian, odpowiada, że to kolejny slogan. A przecież to jest właśnie odpowiedź na pytanie „od czego zacząć”.Można oczywiście powiedzieć: „nie wierzę, że Braun potrafiłby to zrobić”. To jest uczciwy argument. Można też krytykować konkretne punkty programu Korony i wykazywać, że są nierealne, kosztowne albo szkodliwe. Ale wtedy mamy normalną debatę.Natomiast samo powtarzanie „pokażcie konkrety” bez wejścia w polemikę z tym, jakie konkretnie rozwiązania Braun proponuje, jest trochę zbyt wygodną metodą krytyki. Tym bardziej że sama KKP deklaruje posiadanie programu.Krótko mówiąc: pytanie „jak?” jest zasadne. Tyle że powinno być skierowane do konkretnych propozycji, a nie używane jako uniwersalny argument przeciwko całej koncepcji politycznej. Inaczej zamiast dyskusji o programie wychodzi konkurs na to, kto komu skuteczniej zarzuci brak programu.
sake2020
Polityka to rzecz zmienna,jeśli nie będziemy się nią zajmować wyjdzie tak jak wychodzi.Bezsensowne pytania ciągnięte do wyborów,jakieś nudne wypociny dotyczące właściwie niczego a przecież wczoraj był tak ważny dzień ,tak wiele się zdarzyło,nawet nie rozumiem ,dlaczego o tym nie mówimy?Dlaczeg jak zwykle każdy ważny temat przykrywamy czymś nieistotnym?
u2
"Czym się kieruje Morawiecki łącząc się z Polską 2050"Zaskoczyłaś mnie droga Sake. Ale SI twierdzi, że są to polityczne spekulacje. Rozmowy między ugrupowaniami są naturalne. Widać, że PMM nikogo nie wyklucza z rozmów, ale nie oznacza to od razu wspólnej koalicji.AI OverviewMateusz Morawiecki nie łączy się politycznie z Polską 2050 i oficjalnie dementuje plotki o koalicji, nazywając je medialnymi spekulacjami. Pogłoski o rzekomym sojuszu wynikają z publicznych analiz politologów oraz prób budowania narracji przez komentatorów po tym, jak były premier dokonał rozłamu w PiS i założył własny klub parlamentarny oraz stowarzyszenie „Rozwój Plus”. [1, 2]Analitycy sceny politycznej wskazują, że logicznymi motywami, dla których środowisko Morawieckiego mogłoby teoretycznie szukać kontaktu z Polską 2050, są:Zgromadzenie centrowego elektoratu: Po opuszczeniu PiS, Morawiecki próbuje budować umiarkowaną, modernizacyjną prawicę. Polska 2050 po wewnętrznych rozłamach (odejście grupy posłów do klubu Centrum) gwałtownie traci poparcie, spadając w sondażach poniżej progu wyborczego (do poziomu poniżej 1%). Przejęcie lub współpraca z resztkami tego środowiska mogłaby pomóc partii Rozwój Plus (notującej około 6%) w umocnieniu pozycji w centrum. [1, 2, 3]Szukanie zdolności koalicyjnej: Formacja Morawieckiego potrzebuje partnerów, by w przyszłości stać się realnym języczkiem u wagi. Koalicja Obywatelska oraz Lewica są dla niego zablokowane. [1, 2]Wykorzystanie kryzysu wewnątrz koalicji rządzącej: Gra słowna wokół Polski 2050 i PSL służy wbijaniu klina między partie tworzące rząd Donalda Tuska. []Zarówno liderzy Polski 2050 (m.in. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Michał Gramatyka), jak i sam Mateusz Morawiecki kategorycznie wykluczają jakiekolwiek oficjalne rozmowy czy współpracę. Politycy Polski 2050 określają te doniesienia jako „próby ożenienia ich na siłę” i odrzucają projekty byłego premiera z powodu nierozliczonych afer z czasów rządów PiS. [1, 2, 3] 
Alina@Warszawa
Oni obaj ("Ględzenie panów Świderskiego i pańskie mjk1..") chyba nie mają w domu nikogo, z kim mogliby pogadać, więc kłócą się na NB ... Trochę to żałosne, że zrobili z NB pyskówkę dla samotnych emerytów, którzy nie potrafią zapanować nad swoimi emocjami. Widać, że nie mają innych zajęć. 
sake2020
@mkj1.....Czym się kieruje Morawiecki łącząc się z Polską 2050 ?Pana to nie dziwi? I dlaczego zamieniliśmy się akurat na program wyborczy Brauna? Ględzenie panów Świderskiego i pańskie ma chyba popisywanie się wiedzą bez dotykania najważniejszch problemów. 
mjk1
Siejesz defetyzm i mieszasz kilka różnych spraw w jedną historię Droga Sake.Na Campusie wystąpił Tusk i mówił m.in. o zbyt wolnym tempie rozliczeń poprzedniej władzy. Tyle że z tego jeszcze nijak nie wynika, że Morawiecki „przychodzi Tuskowi z pomocą”. To już jest Twoja interpretacja, a nie fakt.Morawiecki rzeczywiście stworzył Rozwój Plus, rzeczywiście zgromadził wokół siebie ponad 40 parlamentarzystów i rzeczywiście znalazł się w konflikcie z kierownictwem PiS. Anna Kwiecień również znalazła się w tym gronie i publicznie broniła Morawieckiego. To wszystko można sprawdzić.Jest też sprawa Zondacrypto, w której Morawiecki zdecydowanie atakuje rząd Tuska i domaga się wyjaśnienia odpowiedzialności rządu. Więc jeśli z tego wszystkiego wyciągasz wniosek, że Morawiecki „dogaduje się z Tuskiem”, to pokaż proszę konkretny dowód na to porozumienie, a nie tylko to, że „na Campusie coś padło” albo że „coraz częściej się o tym mówi”.Właśnie o to cały czas pytam: gdzie kończy się fakt, a zaczyna polityczna interpretacja?I jeszcze jedno. Piszesz, że Kwiecień uważa działania Morawieckiego za „dobro PiS”. To przecież jej ocena polityczna. Można się z nią zgadzać albo nie, ale równie dobrze można powiedzieć, że rozłam i wzajemne wyniszczanie się prawicy jest korzystne dla Tuska. I właśnie tego się obawiam.Jeśli zamiast próbować zbudować silną alternatywę dla obecnego rządu, prawica zacznie się wzajemnie oskarżać o zdradę, spiski i podstępne zamiary, to Tusk może tylko zacierać ręce.Dlatego nadal będę zadawał to samo pytanie - nie dlatego, że „niczego nie czytam”, tylko dlatego, że odpowiedź na nie nadal jest potrzebna: kto ma być alternatywą dla Tuska i jak konkretnie chce tę alternatywę zbudować?Jeśli odpowiedzią ma być kolejne wzajemne niszczenie się Kaczyńskiego i Morawieckiego, to rzeczywiście możemy się któregoś dnia obudzić z drugą kadencją Tuska. I wtedy pytanie będzie już nie o to, kto kogo zdradził, tylko kto tak skutecznie rozwalił własne zaplecze, że Tusk dostał władzę na kolejne lata.I na tym kończę zamykam tablet i idę na plażę. Masz czas na odpowiedź do "po obiedzie" przemyśl ją dobrze.
spike
@mjk zapomniałeś? - "jesteś głupszy niż ustawa przewiduje".