|
|
u2 Teraz też brakuje wody w Wiśle. Zawsze jak rządzicie, to niczego nie ma. Jak nie powódź w górach to susza na Mazowszu :) |
|
|
sake2020 @mlk1.....Pan fatycznie ma umysł tak ścisły,że nic do pana głowy już nie ma prawa wejść.Odpowiada pan też ścisle, bo nie ma najczęściej nic do powiedzenia oprócz krytykowania i lania wody. |
|
|
mjk1 Trochę szerszym Uboot, bo geologiem a Hydrozagadka była nie o laniu, ale o braku wody. |
|
|
u2 mjk130.10.2026 23:08"Ja jestem umysłem ścisłym"Hydrologiem? Dlatego wodę lejesz? Polecam znakomity film Kondratiuka pt. "Hydrozagadka". To klasyka polskiego filmu :) |
|
|
mjk1 Ja jestem umysłem ścisłym Uboot i zawsze staram się odpowiadać ściśle, czyli dokładnie i w szczegółach na dany temat. A jak to dla Ciebie jest wodolejstwo, to cóż ja na to mogę poradzić? |
|
|
u2 mjk129.10.2026 14:24 "Rozumiem, że miała być uszczypliwością, ale niewiele wnosi do rozmowy."No nie, Formułowanie twoich opinii i poglądów wskazuje na wodolejstwo. Nauki ścisłe operują faktami i danymi, czyli konkretami. Żadne urządzenie, czy system urządzeń nie zbuduje się na wodolejstwie. No chyba, że starożytne akwedukty :) |
|
|
mjk1 Właśnie w tym tkwi problem, który próbuję Ci pokazać od początku Droga Sake. Za każdym razem wygląda to tak samo: najpierw pojawia się stek zarzutów, domysłów i przypisywania mi poglądów, których nie wyraziłem. Kiedy proszę o konkretny cytat lub dowód, słyszę, że sam mam sobie szukać i przypominać, co rzekomo miałem na myśli.Otóż nie. To nie ja mam szukać dowodów na zarzut, który Ty mi stawiasz. To Ty powinnaś umieć wskazać, na jakiej podstawie oskarżasz mnie o radość z pobicia Polaków czy tolerowanie chamstwa. Nie wystarczy powiedzieć: „proszę sobie przypomnieć”. To nie jest argument, tylko próba zastąpienia dowodu sugestią.I nie jest to pierwszy taki przypadek. Ty nie tylko ze mną prowadzisz w ten sposób dyskusję. Najpierw tworzysz sobie obraz rozmówcy, potem przypisujesz mu własne wyobrażenia, a następnie polemizujesz z tym obrazem, jakby był udokumentowanym faktem. W ten sposób można wygrać każdą dyskusję we własnej głowie, ale nie da się uczciwie rozmawiać z drugim człowiekiem.Co więcej, mój wpis o wychowaniu dotyczy właśnie takich zachowań:- braku odpowiedzialności za słowo, zastępowania faktów domysłami i nieumiejętności przyznania, że mogło się kogoś niesłusznie oskarżyć. Być może dlatego tak bardzo Cię drażni, że zamiast odnieść się do jego treści, raz po raz demonstrujesz dokładnie ten mechanizm.Nie zamierzam oceniać Twoich dyplomów ani wykształcenia. Wykształcenie formalne nie gwarantuje umiejętności samodzielnego myślenia, krytycznej analizy ani uczciwego prowadzenia sporu. Te umiejętności pokazuje się własnymi wypowiedziami, a nie tytułem zawodowym.Na koniec powiem jasno: jeśli stawiasz komuś zarzut, proszę go udowodnić. Jeśli nie potrafisz wskazać faktów, proszę nie przedstawiać własnych wyobrażeń jako cudzych poglądów. Ja nie mam obowiązku odpowiadać za to, co sobie o mnie dopowiedziałaś. |
|
|
sake2020 @mkj1....To ja mam szukać dlaczego pan się wtedy tak cieszył? Proszę sobie wrócić do tamtych dni i spytać samego siebie. |
|
|
mjk1 Widzę, że znów zmieniamy temat Droga Sake. Zamiast odpowiedzieć na moje konkretne pytanie, wyciągasz wcześniejsze wypowiedzi o Kaczyńskim. Tyle że to nie jest odpowiedź, tylko próba odwrócenia uwagi.Wyjaśnię więc po raz kolejny: krytykowałem Kaczyńskiego i robiłem to ostro, ponieważ nie zgadzałem się z jego decyzjami, sposobem kierowania partią i konkretnymi działaniami politycznymi. Nie dlatego, że nazywa się Kaczyński i jest z PiS. Tak samo krytykuję polityków KO, Konfederacji czy innych ugrupowań, kiedy uważam, że popełniają błędy. Nie mam obowiązku oszczędzać jednych tylko dlatego, że inni ich krytykują.A co ma do tego Czarzasty, Morawiecki czy przemówienie Kaczyńskiego wygłoszone bez kartki? Czy umiejętność wygłoszenia przemówienia bez kartki rozstrzyga o jakości decyzji politycznych? Czy wypowiedzi innych polityków unieważniają krytykę Kaczyńskiego? To są zupełnie różne sprawy.Jeżeli użyłem kiedyś określeń zbyt osobistych lub przesadziłem z tonem, mogę za to odpowiadać. Nie zamierzam jednak wycofywać się z krytyki tylko dlatego, że komuś nie podoba się jej adresat. Krytyka polityka nie jest atakiem na wszystkich jego wyborców, tak jak krytyka Tuska nie oznacza nienawiści do wszystkich głosujących na KO.I teraz wróćmy do sprawy, od której cały czas uciekasz. Zarzuciłaś mi, że cieszyłem się z pobicia Polaków i że toleruję chamstwo. Nadal proszę o wskazanie moich konkretnych słów, które mają to potwierdzać. Zamiast tego otrzymuję opowieść o Kaczyńskim, Czarzastym i przemówieniach bez kartki.Droga Sake, to naprawdę nie jest trudne: proszę odpowiedzieć na argument, a nie za każdym razem otwierać nowy temat, kiedy poprzedni wymaga uzasadnienia. Nie można bez końca zmieniać przedmiotu sporu i uważać, że w ten sposób udzieliło się odpowiedzi.A skoro rozmawiamy o wychowaniu, to właśnie tego dotyczy mój wpis: odpowiedzialności za własne słowa, uczciwego przedstawiania cudzych poglądów i umiejętności przyznania, że nie na każde pytanie ma się odpowiedź. |
|
|
sake2020 @mkj1...Niech się pan tak nie afiszuje ze swoimi sloganami o odpowiedzialności za słowo,wychowaniu i szacunku.Przypominam,ile razy z wielką satysfakcją obrzucał pan wyzwiskami prezesa Kaczyńskiego jako osoby nienormalnej ,za starej i zbyt niedołężnej by uczestniczyć w ogóle w polityce i to się ciągnie do dziś,bo tylko jego oskarża pan o marginalizowanie Brauna,choc znamy wypowiedzi Czarzastego ,Morawieckiego i wielu innych posłów na jego temat. Wczoraj widziałam właśnie przemówienie podobno nienormalnego Kaczyńskiego jak wprawdzie cicho ale bez kartki wygłaszał przemówienie. |
|
|
mjk1 Czasami to już naprawdę nie tylko ręce i nogi opadają Droga Sake. Pytam gdzie ja napisałem, że cieszę się z pobicia Polaków, a Ty odpowiadasz, że toleruję chamstwo. Gdzie ja to stwierdziłem? Proszę zacytować moje słowa.Ty naprawdę nie dostrzegasz różnicy między potępieniem czyjegoś zachowania a zgodą na każdą interpretację tego zachowania, którą Ty przedstawiasz? Można potępiać chamstwo i jednocześnie domagać się, by nie zastępować faktów domysłami. Jedno drugiemu nie przeczy.Najbardziej zdumiewające jest to, że rozmawiamy o wychowaniu, szacunku i odpowiedzialności za własne słowa, a Ty po raz kolejny przypisujesz mi pogląd, którego nie potrafi poprzeć cytatem.Zanim więc kolejny raz oskarżysz kogoś o tolerowanie chamstwa, warto najpierw sprawdzić, czy rzeczywiście je toleruje, czy tylko nie zgadza się z Twoją interpretacją wydarzeń. |
|
|
sake2020 @mkj1....Pan oczywiście należy do tych co to chamstwo toleruje i udaje że go nie widzi. Jakież to wygodne. |
|
|
mjk1 Postaram się to uporządkować, bo przypisujesz mi Droga Sake coraz więcej rzeczy, których nie napisałem.Po pierwsze, nie twierdzę, że ordynarne ataki na prezydenta są dopuszczalne. Można i należy krytykować chamstwo, niezależnie od tego, kto je prezentuje. Czym innym jednak jest potępienie chamskiego zachowania, a czym innym uznanie, że każdy, kto nie przyłącza się do naszego oburzenia w oczekiwany przez nas sposób, akceptuje to chamstwo.Po drugie, sprawa Berlina. Z relacji, która wszyscy widzieli. Bąkiewicz chciał postawić krzyż bez wymaganego pozwolenia. Niemiecka policja uprzedziła go o konsekwencjach, a gdy próbował złamać zakaz, interweniowała. Można oceniać zasadność tego zakazu, sposób interwencji i zachowanie policjantów, ale samo stwierdzenie, że niemiecka policja interweniowała wobec Polaków, nie dowodzi jeszcze, że biła polskich patriotów. Trzeba rozróżniać to, co się widziało, od tego, co się z tego wywnioskowało. Jeśli jednak masz inne informacje o przebiegu zdarzenia, to je przedstaw.Po trzecie, najpoważniejszy zarzut: piszesz, że nadal udaję, iż cieszyłem się jak dziecko z pobicia Polaków. Proszę wskazać moje konkretne słowa, w których wyraziłem taką radość. Nie interpretację, nie domysł i nie to, co uważasz, że musiałem myśleć, lecz konkretny cytat. Jeden jedyny w zupełności wystarczy, bo ja nie przypominam sobie, żebym coś takiego napisał.I wreszcie wychowanie. Właśnie o nim rozmawiamy. Jeżeli dorosły człowiek uczy młodych, że należy potępiać chamstwo, a jednocześnie sam przypisuje rozmówcy poglądy bez wykazania, na jakiej podstawie to robi, to mamy sprzeczność wartą zauważenia. Nie trzeba przy tym nikogo obrażać ani rozstrzygać, kto jest patriotą, a kto nim nie jest.Nie oczekuję, że zgodzisz się ze mną w sprawach politycznych. Oczekuję tylko jednej zasady: proszę polemizować z tym, co rzeczywiście napisałem, a nie z tym, co przypisujesz mi na podstawie własnych wyobrażeń. Jeśli nie potrafimy oddzielić jednego od drugiego, to nie jest już dyskusja o godności, tylko walka o to, kto głośniej ogłosi własną rację. |