Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Narodowy sport Polaków, czyli jak rzeczywistość przegrywa z przekonaniem.

mjk1, 08.06.2026

 Stefan Kisielewski mawiał, że problemem Polski nie jest brak inteligentnych ludzi. Problemem Polski jest nadmiar ludzi pewnych swojej inteligencji. Gdyby żył dzisiaj, zapewne musiałby dopisać jeszcze jedno zdanie: problemem Polski jest również nadmiar ludzi, którzy nie tylko wszystko wiedzą, ale przede wszystkim wiedzą to z góry. Jeszcze zanim wydarzy się jakikolwiek fakt. Bo oto żyjemy w kraju, w którym człowiek może przytoczyć nagraną wypowiedź polityka, a usłyszy w odpowiedzi, że polityk tego nie powiedział. Może następnie podać link do nagrania. Może wskazać minutę i sekundę. Może nawet przepisać słowo w słowo. A wtedy usłyszy. To nie tak. Nie zrozumiałeś. Nie pojmujesz głębszego sensu. To znaczyło coś zupełnie innego. W tym momencie człowiek zaczyna się zastanawiać, czy przypadkiem nie uczestniczy w jakimś eksperymencie psychologicznym, bo przecież nie jest możliwe, aby ktoś twierdził, że czarne jest białe. A jednak jest. I to nie tylko możliwe. To wręcz stało się jedną z najpopularniejszych dyscyplin społecznych III Rzeczypospolitej.

Fakty? Jakie fakty?

 Dawniej spory polityczne wyglądały inaczej. Ludzie spierali się o interpretację faktów. Dzisiaj spierają się o istnienie faktów. Jeżeli fakt zgadza się z naszym światopoglądem - jest dowodem. Jeżeli się nie zgadza - jest manipulacją. Jeżeli bardzo się nie zgadza - jest prowokacją. Jeżeli kompromituje naszą stronę - jest spiskiem. A jeżeli kompromituje ją wyjątkowo mocno - jest dowodem, że przeciwnik boi się naszej strony. W ten sposób powstał nowy model myślenia obywatelskiego. Model niezwykle wygodny. Nie trzeba już analizować rzeczywistości. Wystarczy ją filtrować.

Człowiek, który przegrał z cytatem.

 Najbardziej fascynujące są sytuacje, kiedy rzeczywistość staje się tak jednoznaczna, że bardziej się nie da. Przypomina mi się pewna dyskusja dotycząca wypowiedzi jednego z polityków. Padł zarzut, że powiedział coś absurdalnego. Rozmówca odpowiedział: nigdy czegoś takiego nie powiedział. Na to pokazano nagranie. Nie artykuł. Nie opinię. Nie komentarz. Nagranie. Polityk mówi dokładnie to, czego rzekomo nie powiedział. Normalny człowiek powiedziałby: dobrze, nie pamiętałem. Ale nie. W odpowiedzi pojawiło się coś znacznie ciekawszego. To ty nie rozumiesz, co on miał na myśli. I oto osiągnięto poziom wyższy. Nie tylko polityk ma rację. Rację ma nawet wtedy, kiedy mówi coś przeciwnego do tego, co twierdzi jego zwolennik. To już nie jest polityka. To jest teologia.

Kult nieomylności.

 Największym problemem współczesnej Polski nie jest propaganda. Propaganda była zawsze. Największym problemem jest kult nieomylności. Każde środowisko polityczne posiada własnych świętych. Każde posiada własne objawienia. Każde posiada własny katalog prawd wiecznych. I co najważniejsze - każde posiada własny mechanizm obronny. Gdy pojawia się niewygodny fakt, nie zmienia się poglądu. Zmienia się interpretację faktu. Jeżeli ktoś zapowiadał katastrofę, a katastrofa nie nastąpiła, nie mówi: pomyliłem się. Mówi: katastrofa dopiero nadejdzie. Jeżeli ktoś zapowiadał sukces, a sukces nie nastąpił, nie mówi: pomyliłem się. Mówi: sukces został zablokowany. W ten sposób wszyscy zawsze mają rację. A skoro wszyscy mają rację, nikt nie musi się niczego uczyć.

Naród ekspertów od wszystkiego.

 Polska jest prawdopodobnie jedynym krajem na świecie, w którym przeciętny obywatel zna się jednocześnie na geopolityce, ekonomii, bankowości centralnej, energetyce, wojskowości, medycynie, meteorologii i piłce nożnej. I to wszystko jednego dnia. Rano wyjaśnia politykę monetarną banku centralnego. Po południu analizuje ruchy wojsk na wschodniej flance NATO. Wieczorem tłumaczy trenerowi reprezentacji, jak powinien ustawić środek pola. A następnego dnia jest święcie przekonany, że wszyscy inni są idiotami. To właśnie jest najzabawniejsze. Nie brak wiedzy. Pewność wiedzy.

SAFE, czyli studium przypadku.

 Weźmy przykład programu SAFE. Przez wiele miesięcy część polityków i komentatorów przekonywała, że pieniądze trafią głównie do Niemiec. Przekonywali, że polski przemysł zostanie pominięty i że Polska będzie tylko płatnikiem. Potem pojawiają się pierwsze informacje o zamówieniach kierowanych głównie do polskich zakładów. I co? Czy następuje refleksja? Czy ktoś mówi: sprawdźmy, zobaczymy, być może przesadziliśmy. Ależ skąd. Narracja natychmiast wykonuje elegancki piruet. Teraz okazuje się, że problem był zupełnie gdzie indziej a za kilka miesięcy będzie jeszcze gdzie indziej. Istotne jest tylko jedno: nigdy nie dopuścić do sytuacji, w której rzeczywistość mogłaby wygrać z wcześniejszym przekonaniem.

Wyborca jako wyznawca.

 W demokracji obywatel powinien być sędzią. Coraz częściej jest kibicem. Nie analizuje meczu. Kibicuje drużynie. Nie interesuje go prawda. Interesuje go wynik. Jeżeli "nasi" przegrywają, to sędzia jest skorumpowany. Jeżeli wygrywają, demokracja działa znakomicie. Jeżeli "nasi" kradną, to jest to prowokacja. Jeżeli kradną "tamci", to jest to dowód upadku państwa. I tak od wyborów do wyborów.

Najbardziej pesymistyczna obserwacja.

 Najgorsze nie jest jednak to, że ludzie się mylą. Każdy się myli. Najgorsze jest to, że coraz więcej ludzi nie chce już nawet sprawdzać, czy się pomyliło, bo sprawdzanie jest niebezpieczne. Może bowiem doprowadzić do odkrycia, że przeciwnik miał rację choćby w jednym punkcie. A to dla wielu osób jest psychicznie nie do zniesienia. Łatwiej zanegować fakt. Łatwiej zanegować nagranie. Łatwiej zanegować liczby. Łatwiej zanegować rzeczywistość.

Patrząc na polskie spory polityczne, można odnieść wrażenie, że największym przeciwnikiem Polaka nie jest ani lewica, ani prawica, ani Bruksela, ani Berlin, ani Moskwa. Największym przeciwnikiem Polaka jest możliwość przyznania:

„Być może nie miałem racji.”

To zdanie mogłoby uratować więcej debat niż tysiąc ekspertów i milion artykułów. Ale właśnie ono jest u nas najrzadszym dobrem. Dlatego coraz częściej odnoszę wrażenie, że narodowym sportem Polaków nie jest piłka nożna, skoki narciarskie ani nawet polityka. Narodowym sportem Polaków jest obrona własnego błędu do ostatniej kropli rozsądku. A naród, który bardziej ceni nieomylność niż prawdę, wcześniej czy później zaczyna przegrywać nie tylko dyskusje.

Zaczyna przegrywać z rzeczywistością.

A rzeczywistość, w przeciwieństwie do politycznych przeciwników, nie przejmuje się ani sondażami, ani lajkami, ani partyjnymi legitymacjami. Wystawia rachunek wszystkim. Bez wyjątku. I zwykle z odsetkami.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 453
mjk1

mjk1

09.06.2026 18:54

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Nie przekonałem Cię, to Ty…

Drogi Grzegorzu, od miesięcy słyszę od Ciebie tę samą tezę: że stosuję chwyty erystyczne, uciekam od argumentów i nie odpowiadam na zarzuty. Problem polega na tym, że samo powtarzanie tego nie jest jeszcze dowodem. Jeżeli uważasz, że gdzieś popełniłem błąd rzeczowy, to wystarczy go wskazać i wykazać. Jeżeli mnie przekonasz, nie mam problemu z korektą własnych poglądów. Natomiast stwierdzenie „nie przekonałem Cię, bo stosujesz erystykę” jest po prostu inną formą zdania: „jeśli się ze mną nie zgadzasz, to dlatego, że nieuczciwie dyskutujesz”. To działa dokładnie tak samo w drugą stronę. Myślę, że czytelnicy sami mogą ocenić nasze argumenty i nie ma sensu kolejny raz wracać do tych samych sporów.

paparazzi

paparazzi

09.06.2026 21:25

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Drogi Grzegorzu, od miesięcy…

Drogi mjk1 ty nic z tego nie zrozumiałeś , przykro mi a taki byl dobry, hamerykański .

Stronicowanie

  • Pierwsza strona
  • Poprzednia strona
  • Wszyscy 1
  • Wszyscy 2
  • Wszyscy 3
mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 214
Liczba wyświetleń: 282,686
Liczba komentarzy: 3,782

Ostatnie wpisy blogera

  • Naród Niezrozumienia, czyli dlaczego coraz bardziej boję się o przyszłość Polski
  • SAFE, czyli jak złapać prawicę na własną przynętę.
  • SAFE, Niemcy i wielka pułapka na prawicę. Czy naprawdę wszyscy daliśmy się wyprowadzić w pole?

Moje ostatnie komentarze

  • Problem polega na tym Droga Alino, że mieszasz kilka prawdziwych zjawisk z wnioskami, które nie mają wiele wspólnego z funkcjonowaniem systemu elektroenergetycznego. Tak, zdarzają się ujemne ceny…
  • Drogi Grzegorzu, od miesięcy słyszę od Ciebie tę samą tezę: że stosuję chwyty erystyczne, uciekam od argumentów i nie odpowiadam na zarzuty. Problem polega na tym, że samo powtarzanie tego nie jest…
  • I właśnie dlatego od miesięcy krążymy w kółko Droga Sake. Ja pytam o skuteczność komunikacji politycznej, a Ty po raz kolejny odpowiadasz listą zarzutów wobec Tuska, KO, TVN, UE i mediów. Tylko…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • paparazzi , Drogi mjk1 ty nic z tego nie zrozumiałeś , przykro mi a taki byl dobry, hamerykański .
  • paparazzi , mjk1 to nie zarzut, paniali?
  • sake2020, Przeczytał pan swoje poprzednie komentarze? Dowściagał sie pan odpowiedzi dlaczego prawica konkretnie media niezależne straszą społeczeństwo złym Tuskiem,złymi migrantami,złą sytuacją gospodarczą.…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności