Otrzymane komantarze

Do wpisu: Ile kosztuje litr z węgla? Liczby, które zmieniają całą dyskusję.
Data Autor
Kazimierz Koziorowski
szczegoly sa tu wazne.@"metanol (produkowany z gazu ziemnego albo węgla) kosztuje w produkcji masowej rzędu:"dyskusja jest o weglu wiec przytoczone okreslenie ze sredni koszt produkcji metanolu z "gazu ziemnego ALBO węgla" wymaga wyjasnienia czy to "albo" ma znaczyc ze koszt produkcji metanolu jest taki sam z wegla jak i z gazu czy tez jest to usredniony koszt produkcji metanolu z obydwu surowcow
mjk1
Podał Pan prawidłowe ceny rynkowe metanolu, ale odniósł je do mojego wyliczenia kosztu produkcji, a to nie jest to samo. Tak samo jak cena baryłki ropy nie jest kosztem jej wydobycia. Nawet przy przyjęciu Pana danych, metanol pozostaje paliwem potencjalnie konkurencyjnym kosztowo wobec benzyny. A sednem tekstu nie była cena detaliczna na stacji, tylko pokazanie, że węgiel można chemicznie przetwarzać na paliwo, zamiast go spalać. Z tym faktem Pan w ogóle nie polemizuje.Przygotuję specjalnie dla Pana dokładną analizę pańskiego komentarza, ale to niestety trochę potrwa i nie ukrywam, że będzie bolało.
Zbyszek
Z ogromnym smutkiem przeczytałem pański tekst. Zachodzę w głowę jak to mozliwe, że takie treści ludzie piszą, chyba, że mamy do czynienia ze źródłem treści generowanych automatycznie - to możliwe lub zadaniowo.Jednym słowem odnoszę wrażenie, że na ostro wprowadza pan odbiorców w błąd. Trudno tylko zgadnąć - po co. No ale taki świat, tym właśnie zajmuje się 95% źródeł informacji.Na początek chiński deepseek:Zweryfikuję tę informację o koszcie produkcji metanolu przemysłowego. Podana w cytacie cena **100–250 dolarów za tonę** jest **nierealistycznie niska w kontekście współczesnych, globalnych cen rynkowych**.Oto szczegółowa analiza i aktualne dane:### 📉 Aktualne ceny rynkowe metanolu (2023-2024)Według wiodących agencji analitycznych, takich jak **Methanex** (największy producent świata) oraz **ICIS**, ceny metanolu w ostatnich latach kształtowały się na następujących poziomach:*   **Średnia cena kontraktowa w 2023 roku** (na rynku europejskim): **340–450 EUR za tonę**.*   **Ceny spotowe (bieżące) w kluczowych regionach** (pierwszy kwartał 2024):   *   Europa (Rotterdam): **330–380 USD za tonę**.   *   Azja Wschodnia (Chiny): **300–350 USD za tonę**.   *   USA (Gulf Coast): **370–410 USD za tonę**.**Wniosek:** Aktualne ceny rynkowe są **znacznie wyższe** niż podany przedział 100–250 USD/t i od kilku lat oscylują w przedziale **300–450 USD za tonę**.### 🏭 Analiza kosztów produkcjiPodany przedział 100–250 USD/t mógłby teoretycznie odpowiadać **wyłącznie kosztowi zmiennemu produkcji** (tzw. cash cost) w lokalizacjach o **bardzo taniej surowcowej bazie**, ale nie pełnemu kosztowi wytworzenia ani cenie rynkowej.Kluczowe czynniki kształtujące koszt:1.  **Surowiec**: To ~60-80% kosztu. Cena zależy od lokalizacji:   *   **Bliski Wschód & Rosja (gaz)**: Najniższe koszty dzięki bardzo taniemu gazowi. Koszt produkcji (cash cost) może zaczynać się od **~100-150 USD/t**. Jednak po dodaniu kosztów stałych, transportu i marży cena sprzedaży i tak jest wyższa.   *   **Chiny (węgiel)**: Produkcja z węgla jest generalnie **droższa i mniej efektywna** niż z gazu. Koszty są wyższe z powodu energii potrzebnej do zgazowania węgla i obowiązujących opłat za emisję CO₂.   *   **USA & Europa (gaz)**: Koszty są wyższe ze względu na relatywnie droższy gaz (zwłaszcza w Europie po 2022 r.) oraz regulatory środowiskowe.2.  **Skala instalacji**: Nowoczesne zakłady (tzw. "world-scale") o wydajności 1-2 mln ton rocznie osiągają korzyści skali, obniżając koszt jednostkowy.3.  **Koszty kapitałowe i emisji CO₂**: W Europie rosnące ceny uprawnień do emisji CO₂ (EU ETS, ok. **60-90 EUR/t CO₂** w 2023 r.) znacząco podnoszą koszt produkcji z węgla, a także wpływają na koszty pośrednie produkcji z gazu.### 🔍 Weryfikacja źródła i kontekstuInformacja o koszcie 100–250 USD za tonę, jeśli pojawia się w publicznych dyskusjach, często:*   **Opiera się na przestarzałych danych** sprzed 15-20 lat, gdy ceny gazu i węgla były na dużo niższym poziomie.*   **Podaje jedynie skrajnie niski, teoretyczny koszt zmienny** w optymalnych warunkach (np. przy wykorzystaniu tzw. "stranded gas" – uwięzionego gazu, który inaczej nie miałby wartości rynkowej), pomijając wszystkie inne składowe ceny finalnej.*   **Może być wycinkiem z analizy porównawczej różnych technologii**, nieodnoszącym się do aktualnych realiów rynkowych. ###A to tylko początek i drobiazg. In dalej tym robi się gęściej, jak np. podawanie ceny litra metanolu na stacji paliw w Polsce, co jest już odlotem cytuję "Ale jeśli litr metanolu kosztuje np. 3 zł na stacji"Na jakiej stacji? To średnia z 1000 stacji? Co to za ...ły? Pan jest z Konfederacji albo UPR? A może pan pisze o jakieś stacji w Chinach i porównuje ceny do cen benzyny w Polsce? Po co robić takie rzeczy? 
Do wpisu: Samochody na węgiel? Tak. Tylko że nie na benzynę.
Data Autor
Hornblower
A pan znowu swoje. Wszystko pięknie, tylko kto i po co miałby to wdrażać? Skąd dziwaczne przypuszczenie, że klasie politycznej naszego bantustanu zależy czy też powinno zależeć na bezpieczeństwie energetycznym? Albo jakimkolwiek innym? Przecież oni mają to serdecznie w dupie. Dla nich priorytet to zgarnąć jak największą ilość kasy w każdy możliwy legalny i nielegalny sposób i ustawić siebie, swoje potomstwo i przydupasów. Po to pracowicie tworzony burdel prawny, mnożenie państwowych spółek i państwowych instytucji,  gdzie można obsadzać dyletantów z partyjnego nadania.Paradoksem jest to, że w naszej powojennej historii o bezpieczeństwie energetycznym na poważnie myśleli jedynie komuniści. Tak właśnie, komuniści. Temu miał służyć plan tworzenia tzw. karbochemii. W największym skrócie, na początku miało to polegać na przetwarzaniu węgla z kopalni Janina w Libiążu przez Zakłady Chemiczne w Oświęcimiu, z którego miano pozyskiwać gaz, smoły, alkohole, itp. Temu też miał służyć plan użeglowienia Wisły do Oświęcimia włącznie (rozpoczęto tam nawet budowę portu rzecznego) oraz pomysł budowy kanału Wisła - Odra, który miał się nazywać bodajże Kanał Śląski. No, ale nic z tego nie wyszło, chociaż w Oświęcimiu można jeszcze zobaczyć niedokończone nabrzeża, choćby przy ujściu Soły do Wisły.A dzisiaj? Dla polityków najważniejsza jest własna kieszeń, a na arenie międzynarodowej włażenie do dupy każdemu silniejszemu i wykonywanie w podskokach ich poleceń i życzeń. Reasumując, w naszym bantustanie nie powstanie nic, co mogłoby przyczynić się do naszej niezależności w jakiejkolwiek dziedzinie. Nie pozwolą na to nasza klasa polityczna zajęta łupieniem państwa, wykonująca cudze polecenia, oraz nasi sojusznicy i wrogowie.Pytanie powinno zatem brzmieć nie "czym zastąpić ropę". Ani nawet "jak jeździć na tym, co naprawdę mamy". Zasadnicze pytanie powinno brzmieć "jak odsunąć od władzy ferajnę, która niszczy ten kraj od 35 lat i kim ją zastąpić".
mjk1
Podsunął mi Pan świetny pomysł na kolejny wpis. Niestety nie powstanie na kolanie, jak mam przedstawić konkretne liczby i wyliczenia. Skompletuje dane, przeliczę i sam zobaczę, co z tego wyjdzie przy dzisiejszej strukturze cen. Jest niedziela, więc może do jutra dam radę. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za inspiracje.
Kazimierz Koziorowski
bez podania rynkowej cyfry dyskusja jest tylko przekomarzaniem sie z oponentami.kontynuuj: oszacuj ile mogbly kosztowac litr metanolu wyprodukowanego z wegla, wiedzac jaki jest biezacy popyt na paliwo i zakladajac optymistycznie ze poczatkowo 10% klientow zechcieliby skorzystac z zasilania metanolem uzyskanym z wegla.
mjk1
Mam wrażenie Spike, że polemizujesz z tekstem, który przeczytałeś, ale którego kompletnie nie zrozumiałeś.Cały wywód nie dotyczy produkcji benzyny z węgla. Wprost napisałem, że to jest droga i mało sensowna ścieżka. A Ty po raz kolejny każesz mi liczyć, ile benzyny wychodzi z węgla.Problem w tym, że ja o benzynie z węgla w ogóle nie piszę.Piszę o metanolu, który powstaje zupełnie inną, dużo prostszą drogą chemiczną z gazu syntezowego ze zgazowanego węgla. To jest podstawowa wiedza z chemii przemysłowej, o której, jak widać nie masz bladego pojęcia.Jeżeli więc ktoś próbuje obalać tezę, której nikt nie postawił, to trudno to traktować jako rzeczową polemikę.Druga rzecz: piszesz „pierwszy raz słyszę, że Chiny jeżdżą na alkoholu”.To akurat bardzo uczciwe zdanie, bo ono pokazuje, że krytykujesz temat, o którym sam przyznajesz, że nic nie wiesz.W Chinach od lat funkcjonują programy pojazdów na metanol, są fabryczne modele (np. Geely), są regiony z infrastrukturą tankowania i dziesiątki tysięcy takich pojazdów w ruchu. To nie jest opinia, tylko udokumentowany fakt.To trochę tak, jakby ktoś mówił: „pierwszy raz słyszę o silnikach Diesla, więc to na pewno nie działa”.Trzecia rzecz: samochody elektryczne.Nigdzie nie napisałem, że elektryki są złe albo że nie mają przyszłości. Piszę tylko o tym, że istnieje inna droga dla krajów, które nie mają ropy, ale mają surowiec do produkcji paliw ciekłych.To nie jest ideologia. To jest analiza technologii i surowców.Sugestia zaś, żebym zapytał AI, dlaczego polski węgiel jest drogi, jest akurat zabawna, bo odpowiedź jest banalna i znana od lat: głębokość złóż, geologia, bezpieczeństwo, stare kopalnie. I właśnie dlatego cały czas piszę, że spalanie go w piecu jest najmniej sensownym zastosowaniem.Podsumowując. Krytykujesz benzynę z węgla, o której ja nie piszę, negujesz metanol w Chinach, o którym sam mówisz, że pierwszy raz słyszysz, i sprowadzasz całą dyskusję do elektryków, choć temat dotyczy zupełnie czegoś innego.Trudno o lepszy przykład rozmijania się z tematem. 
mjk1
Brazylia jest świetnym przykładem, że silnik spalinowy wcale nie musi być związany z ropą. Tyle że etanol pochodzi z rolnictwa, a metanol powstaje przemysłowo z gazu syntezowego, czyli np. ze zgazowanego węgla.Benzyna z węgla jest droga, bo próbujemy odtworzyć ropę. Metanol z węgla jest dużo prostszy i tańszy w produkcji.Metanol ma mniejszą wartość opałową niż benzyna, więc spala się go więcej, ale jest tańszy i pozwala na wyższą sprawność silnika. Dlatego w praktyce liczy się koszt przejechania 100 km, a nie cena litra.Brazylia pokazuje, że transport można oprzeć na alkoholu. Różnica polega tylko na tym, że oni robią go z trzciny, a my moglibyśmy robić go z węgla.
spike
Znowu ideologia, weź kolego kajecik i ołówek, policz sobie ile benzyny otrzymasz z ropy, a ile z węgla, nie zapominając o złożoności technologii. Pierwszy raz słyszę, że Chiny jeżdżą na alkoholu.Sprawa istotna, dlaczego u nas węgiel jest drogi, nie wiesz, to zapytaj AI, może zna odpowiedź. :))Jak dla mnie, przyszłością jest samochód elektryczny, musimy na to jeszcze poczekać, samochody benzynowe też musiały czekać, pierwszy samochód był na benzynę z apteki :))
Kazimierz Koziorowski
wiekszosc samochodow w ponad 200 milionowej populacji Brazylii ma uklad paliwowy dostosowany do spalania alkoholu etylowego albo dowolnej mieszanki alkoholu z benzyna. nie sa to warsztatowe przerobki tylko instalacja fabryczna we wszystkich wspolczesnych markach samochodow np. BMW, Ford, Toyota, itd.inwencja ta siega polowy lat 70-tych. znacznie pozniej odkryli bogate zloza ropy ale przy zasilaniu samochodow alkoholem pozostali. jest ponad polowe tanszy od benzyny.ale czy metanol produkowany z wegla bylby tanszy od benzyny?
Do wpisu: Przestańmy palić węgiel. Zacznijmy go używać.
Data Autor
mjk1
Koszt wydobycia w Polsce jest wysoki głównie z powodów geologicznych, a nie tylko organizacyjnych, więc raczej nigdy nie będziemy mieć taniego węgla, jak Australia czy Kolumbia.I właśnie dlatego spalanie go wprost jest najmniej sensownym ekonomicznie sposobem wykorzystania.Przy drogim surowcu jedyną logiczną drogą jest jego przetwarzanie na produkty o dużo większej wartości - gaz, metanol, wodór, chemię, koks a nie wrzucanie do kotła.Tu nie potrzeba żadnych teorii o mafii, wystarczy zwykła ekonomia: drogi surowiec opłaca się przerabiać, a nie spalać.
Kazimierz Koziorowski
czy wydobycie polskiego wegla musi byc drogie? pogdybac warto czy ewentualne radykalne obnizenie kosztow wydobycia mogloby wplynac na zmiane sposobu wykorzystania tego surowca. mysle ze watpie.wydaje sie ze zachodnia mafia paliwowo-energetyczna ma zupelnie inne prioiytety anizeli zapewnienie bezpieczenstwa energetycznego prowincojnalnym bantustanom.
Marek Michalski
Koksownie nie wykluczają "domowego ogniska". Przez najbliższe 10 lat tradycyjny piec jest lepszy od plecaka ucieczkowego.
mjk1
To wygodny sposób myślenia, ale bardzo zwalniający z odpowiedzialności Panie Zbyszku.Politycy nie spadają z kosmosu. Nie są obcą cywilizacją. Nie przyjeżdżają w teczkach z Brukseli ani z Moskwy. Wyrastają dokładnie z tego durnego społeczeństwa, które mówi dziś to nie my, to oni.Oni mogą podejmować decyzje tylko dlatego, że wcześniej my przez lata nie interesujemy się, nie rozliczamy, nie wymagamy i nie rozumiemy, o czym w ogóle jest mowa.Bo energetyka, surowce, przemysł chemiczny, paliwa, to nie są tematy wyborcze. To są tematy, które ludzi zaczynają obchodzić dopiero wtedy, gdy rachunki rosną. Dopóki jest ciepło w d... i tanio, wszyscy to właśnie w d... mają.Więc tak - formalnie decyzje podejmują oni. Ale warunki, w których mogą podejmować złe decyzje bez konsekwencji, tworzymy dokładnie my. I dopóki będziemy udawać, że nie mamy z tym nic wspólnego, dopóty naprawdę nie będziemy mieli. 
mjk1
Ma Pan rację Panie Marku, że koksowanie historycznie nie zastąpiło spalania węgla, bo nigdy nie miało takiego celu. To była technologia dla hutnictwa i chemii, a nie dla energetyki kraju.Ja nie piszę o powrocie do palenia koksem w piecach, tylko o czymś odwrotnym: o tym, żeby w ogóle przestać palić w piecach. Żeby była jasność, przestać palić nie znaczy likwidować.Sens zgazowania i przetwarzania węgla polega na tym, żeby najbrudniejsza część procesu odbywała się w jednej instalacji przemysłowej, a do ludzi trafiała już energia, gaz albo paliwo wzbogacone, czyli koks, a nie surowy węgiel.To nie jest wojna koksu z węglem, tylko zmiana miejsca, w którym węgiel jest wykorzystywany.
Zbyszek
Tekst, jak 99,99% jest pisany z użyciem pierwszej osoby liczby mnogiej czyli MY. MY powinniśmy, my źle wybieramy, my to, my tamto. Decyzji nie podejmujemy "my", tylko "oni" - politycy. Mogą je podejmować w naszym interesie lub w interesie kogoś innego. Mogą?
Marek Michalski
Koksowanie węgla to stara i sprawdzona technologia, tylko że nie wyeliminowała węgla. Koks i węgiel zostały wyeliminowane przy użyciu tych samych oszustw ciągnących się od czasów rządów SLD. Nie tylko w tej dziedzinie nie wiemy co jest opłacalne i bratobójcza wojna koksu z węglem i drewnem sprawy nie rozwiąże, bo w zlikwidowanym piecu koksem się nie napali.
mjk1
Nie zwalczam kotłów na paliwo stałe Panie Marku, tylko proponuję zmienić paliwo do tych kotłów na ekologiczne i przede wszystkim własne. Nie trzeba zmieniać pieców, więc gwarancja bezpieczeństwa energetycznego pozostaje. Napisał Pan: "Żeby coś się zmieniło najpierw musiałoby nastąpić rozliczenie odpowiedzialności za ideologię klimatyzmu. Nie ma kto tego dokonać, bo demokratyczna większość zaczadzona kopciuchami medialnymi". Trzeba wiec tę zaczadzoną kopciuchami medialnymi większość zacząć edukować. Ja przynajmniej próbuję, choć, muszę przyznać, że z marnym skutkiem niestety.
Marek Michalski
Pan też zwalcza kotły na paliwo stałe, a to jest gwarancja bezpieczeństwa energetycznego na wypadek wojny. Tam gdzie jest gaz wygodniej mieć ogrzewanie na to paliwo, ale nie oznacza, że należało likwidować normalne piece węglowe i na drewno. Żeby coś się zmieniło najpierw musiałoby nastąpić rozliczenie odpowiedzialności za ideologię klimatyzmu. Nie ma kto tego dokonać, bo demokratyczna większość zaczadzona kopciuchami medialnymi. 
Do wpisu: Najgorsze, co można zrobić z węglem, to go spalić. Dlaczego Polska wyrzuca do pieca swoje największe bogactwo?
Data Autor
mjk1
Kraje, które gazują węgiel na dużą skalę, istnieją - Chiny, RPA, USA. Robią to nie dlatego, żeby „nie spalać węgla”, tylko dlatego, że przez zgazowanie można z niego zrobić gaz, paliwa i chemię, czyli znacznie więcej niż przez wrzucenie go do kotła.Geotermia jest bardzo dobrym źródłem ciepła i prądu, ale nie rozwiązuje problemu paliw i surowców dla przemysłu chemicznego, to inna część systemu.Przykład miedzi jest bardzo trafny: spalanie węgla zamiast jego przetwarzania to odpowiednik sprzedawania rudy, czy czystej miedzi zamiast produktów z miedzi.A fakt, że w całej Europie działają koksownie pokazuje, że technologia odgazowania i oczyszczania gazu z węgla jest znana od dziesięcioleci, tylko nikt nie używa jej jako elementu systemu energetycznego państwa.
spike
W Europie funkcjonuje kilkadziesiąt koksowni, skupionych głównie wokół ośrodków hutniczych. Największym producentem jest Polska, 7 głównych zakładów. Inne kraje jak w Niemczech, Czechach, Austrii, Finlandii, Szwecji, Francji, Holandii, Hiszpanii, Rumunii, Norwegii oraz na Słowacji, najwięcej produkują Chiny oraz Australia.Nie wiedzą, że cały węgiel powinni gazować, zamiast go palić w piecach nie tylko domowych.
spike
dyskusja do niczego nie prowadzi, miesza kolego różne rzeczy, pod jedną tezę, pytałem w pierwszym komentarzu o inne kraje, które gazują węgiel na masową skalę, by węglem nie palić, zero odpowiedzi.Co do geotermii, to powalasz na kolana, kolego, z tym odkryciem, że nie można napędzać transportu, znasz geotermię tylko jako źródło gorącej wody, a to tylko część prawdy, zaręczam, że w niedalekiej przyszłości, to będzie jednym z podstawowych źródeł energii, co do Polski, to mamy wyjątkowo dobre położenie, jesteśmy bogaci w geotermię.Jeszcze jedno, zaznaczyłem, że ogólnie się zgadzam, ale tu nie chodzi o ideologię, ale praktykę i czas obecny, jak to się dzieje z obecną walką z CO2 i klimatem, z prawdą nie mają wiele wspólnego, jest wykorzystywana do okradania obywateli Europy.a, jeszcze jeden szczegół, mamy jedna z największych na świecie złóż miedzi, sprzedajemy rudę, dlaczego jej za bardzo nie przerabiamy na konkretne wyroby, a inni od nas kupują rudę, a nam sprzedają wyroby?
mjk1
Nie gniewaj się Spike, ale Ty nie dość, że nie wiesz w którym kościele dzwoni, to Ci się jeszcze kompletnie miejscowości porąbały. Po kolei jednak i specjalnie dla Ciebie bardziej szczegółowo.„Piece nie emitują aż tak dużo, wulkany emitują miliardy ton”.Wulkany rzeczywiście emitują dużo gazów i pyłów - tylko że dzieje się to rzadko i punktowo, wysoko w atmosferze i daleko od ludzi. Smog to nie jest problem globalnej ilości pyłu na świecie. Smog to problem lokalnego stężenia zanieczyszczeń na wysokości, na której oddychają ludzie.I tu mały piec w gęstej zabudowie robi większą krzywdę zdrowiu niż odległy wulkan, nawet jeśli ten drugi w skali globu emituje więcej. To są dwa zupełnie różne zjawiska fizyczne. „Zimą palą, a alertów nie ma; latem nie palą, a alerty są”Bo alerty smogowe dotyczą różnych zanieczyszczeń. Zimą problemem są głównie pyły PM, benzo(a)piren i produkty spalania paliw stałych.Latem alerty często dotyczą ozonu troposferycznego, który powstaje z reakcji spalin samochodowych i słońca. Tlenków azotu z transportu. To nie jest ta sama chemia i nie ma tego samego źródła. Dlatego można mieć alert w miejscu bez pieców, bo źródłem jest ruch samochodowy i warunki atmosferyczne. „Gaz z koksowni nie jest czysty”.To akurat prawda - na wyjściu z koksowni nie jest czysty. Tylko że nikt go takim nie spala. Cały sens instalacji przemysłowej polega na tym, że ten gaz jest chłodzony, oczyszczany z smoły, siarki, amoniaku, benzolu i dopiero potem używany jako paliwo lub surowiec chemiczny. Czyli dokładnie odwrotnie niż w piecu domowym, gdzie wszystko to wylatuje w komin. Nie chodzi o to, że gaz koksowniczy jest czysty z natury. Chodzi o to, że da się go oczyścić, zanim trafi do spalania.„Gaz ziemny jest idealny, po co wodór i metanol”.Gaz ziemny jest bardzo dobrym paliwem. Problem w Polsce nie jest techniczny, tylko surowcowy. My tego gazu prawie nie mamy. Musimy go kupić. Dlatego pojawia się pytanie: czy lepiej ogrzewać i jeździć na paliwie, które mamy pod ziemią, czy na paliwie, które musimy sprowadzać? Wodór i metanol nie są fantazją, tylko sposobem, żeby z własnego surowca zrobić paliwo, które zachowuje się podobnie wygodnie jak gaz. „Geotermia jest najlepsza”.Geotermia jest świetna, tam, gdzie są odpowiednie warunki geologiczne. Ale nie napędzi transportu, nie zastąpi paliw płynnych i nie da surowca dla przemysłu chemicznego. Może być ważnym elementem miksu energetycznego, ale nie rozwiązuje problemu paliw i surowców.Nie rozumiesz i w swoim komentarzu Spike mieszasz problem smogu, problem klimatu, problem paliw, problem surowców i problem źródeł energii.A ja piszę tylko o jednym, że węgiel można wykorzystać tak, aby najgorsza część spalania nie odbywała się w milionach kominów, tylko w jednej instalacji przemysłowej, gdzie można nad nią panować i odzyskać z niego paliwa.I to w żaden sposób nie stoi w sprzeczności ani z gazem ziemnym, ani z geotermią. 
spike
przesada, piece nie emitują aż tak dużo smrodów i trucizn, znaczy piece sprawne i dobrze zrobione, wulkany to dopiero emitują tego mld ton, ich wyziewy gazów i pyłów obiegają cały świat. Prześledzić komunikaty smogowe, jak to jest, że w zimie ludzie palą, a alertów nie ma, w lecie ludzie NIE palą, a alerty są i to o różnych porach dnia, nawet w miejscach gdzie pieców nie ma, was to nie dziwi?Co do gazu z koksowni, on nie jest tak czysty, jak tu było podawane, zwiera różne resztki co zawiera węgiel kamienny, gaz ziemny owszem, ten mozna powiedzieć, że jest czysty, logika by nakazywała, że tym paliwem powinno się ogrzewać domy, a nawet napędzać samochody, to prawie idealne paliwo do takich celów, żaden wodór, to fantazja naciągaczy.Najlepszym źródłem energii jest geotermia.
mjk1
Ma Pan rację w jednym bardzo ważnym punkcie Panie Kazimierzu. Dziś na świecie zdecydowana większość węgla jest po prostu spalana w elektrowniach. To jest fakt. Około 70% wydobycia idzie do energetyki zawodowej i ponad jedna trzecia globalnej energii elektrycznej pochodzi ze spalania węgla. I nie są to wyłącznie kraje trzeciego świata.Tylko że z tego faktu nie wynika jeszcze, że to jest jedyny sensowny sposób wykorzystania węgla w każdych warunkach.Świat spala węgiel głównie dlatego, że w wielu krajach jest on bardzo tani w wydobyciu (odkrywki w Chinach, Indiach, Australii). Infrastruktura energetyczna jest już pod to zbudowana. Liczy się prostota i skala. To jest decyzja ekonomiczna wynikająca z lokalnych warunków - tani surowiec plus istniejące bloki energetyczne.Polska ma zupełnie inną sytuację. Wysoki koszt wydobycia, problem smogu z domowego spalania, duży przemysł chemiczny, który potrzebuje gazu, wodoru, metanolu i duże wydatki na import gazu ziemnego.I właśnie dlatego u nas warto patrzeć na węgiel nie tylko jak na paliwo do kotła elektrowni, ale jak na surowiec, który może zastąpić część importowanych surowców chemicznych i gazu.To nie jest temat zastępczy wobec produkcji energii elektrycznej tu i teraz. To jest pytanie, czy z drogiego węgla, który i tak wydobywamy, wyciągamy maksimum wartości, czy po prostu go spalamy w najmniej efektywny sposób.Bo elektrownia węglowa to w praktyce najprostsza i najmniej zaawansowana forma użycia tego surowca.W krajach, gdzie węgiel jest bardzo tani, to ma sens. W kraju, gdzie węgiel jest relatywnie drogi, a gaz i surowce chemiczne importowane - rachunek może wyglądać inaczej.Dlatego ta dyskusja nie przeczy temu, że świat spala węgiel. Ona dotyczy tego, czy Polska powinna go używać dokładnie tak samo jak kraje, które mają zupełnie inne warunki ekonomiczne i surowcowe.