Otrzymane komantarze

Do wpisu: Pieniądz dłużny i panowie nowego feudalizmu (1991–dziś)
Data Autor
u2
"26-28, to są dwie dziesiątki i sześć - dwie dziesiątki i osiem, czyli prawie trzy dziesiątki" Prawie robi różnicę. 20 to parędziesiąt, na upartego można napisać kilkadziesiąt. Ale Grok jest "exacting computer God".  PS. Zadłużenie liczy się względem PKB i per capita. To są dwie najważniejsze miary. Dziura budżetowa rekordowa to jednak za Tuska. Historia się powtarza, bo za pierwszego Tuska było identyko. Przypadek? Nie sądzę. 1,74 bln Grok przypisał PiS, ale to dane z 2025 kiedy PiS już nie rądził od ponad roku. Więc nawet w bezwzględnych wartościach Tusk bije "rekord". Inflację za drugiego Tuska szacuję na poziomie 40%, bo o tyle skokowo podwyższyła się cena gazu w 2024. Podobnie skoczyły inne towary i produkty, bo są zależne od cen energii. Reasumując rekordowy dług publiczny i dziura budżetowa to jednak Tusk. Drożyzna to jednak nadal Tusk.  Za czasów  PiS Grok wskazał obiektywne czynniki jak pandemia i wojna na Ukrainie. Mimo tego PiS spisał się świetnie. Czego nie mogę napisać o Tusku :)  
mjk1
"Twierdzenia o „rekordowym wzroście zadłużenia” i „rozdawnictwie” mają podstawy w danych, ale sformułowanie o „inflacji na poziomie kilkudziesięciu procent” jest przesadzone. Zubożenie klasy pracującej było odczuwalne, szczególnie w 2022–2023, ale jego skala zależała od grupy społecznej i regionu. Warto pamiętać, że polityka gospodarcza w tym okresie była kształtowana przez globalne kryzysy (pandemia, wojna na Ukrainie), co częściowo tłumaczy niektóre decyzje rządu i NBP." Czyli jednak, ten Twój Grog,  nie tylko dokładnie potwierdził, to co napisałem, ale jeszcze to rozwinął Uboot. Nie rozumiem tylko stwierdzenia, że inflacja na poziomie kilkudziesięciu procent jest przesadzona. W innym miejscu wyraźnie napisał: "Skumulowana inflacja w okresie 2022–2023 wynosiła około 26–28% w zależności od źródła, co jest wysokim poziomem, ale dalekim od „kilkudziesięciu procent” w ujęciu rocznym". Dla mnie 26-28, to są dwie dziesiątki i sześć - dwie dziesiątki i osiem, czyli prawie trzy dziesiątki ale już dwie dziesiątki, to kilkadziesiąt. Przyznam, że nie bardzo rozumiem, ten zarzut. Jakbyś dopytał a Grog Ci wyjaśni daj znać.  .  
u2
Podsumowanie Zadłużenie: Wzrost zadłużenia w okresie rządów PiS był znaczący, osiągając nominalnie rekordowe poziomy (np. 1,74 bln zł w 2025 roku). W relacji do PKB pozostawał jednak poniżej unijnych średnich, choć prognozy wskazują na dalszy wzrost. Inflacja: Nie osiągnęła „kilkudziesięciu procent” w ujęciu rocznym, ale w szczytowym momencie wynosiła 18,4%, a skumulowana inflacja w latach 2022–2023 mogła być odczuwalna jako bardzo wysoka. Rozdawnictwo i NBP: Programy socjalne i tarcze antykryzysowe zwiększyły wydatki państwa, a działania NBP w postaci skupu obligacji wspierały finansowanie deficytu, co przyczyniło się do presji inflacyjnej. Zubożenie klasy pracującej: Wysoka inflacja obniżyła siłę nabywczą, a wzrost zadłużenia konsumentów wskazuje na trudności finansowe części społeczeństwa. Jednak programy socjalne i niski poziom bezrobocia częściowo łagodziły te skutki. Twierdzenia o „rekordowym wzroście zadłużenia” i „rozdawnictwie” mają podstawy w danych, ale sformułowanie o „inflacji na poziomie kilkudziesięciu procent” jest przesadzone. Zubożenie klasy pracującej było odczuwalne, szczególnie w 2022–2023, ale jego skala zależała od grupy społecznej i regionu. Warto pamiętać, że polityka gospodarcza w tym okresie była kształtowana przez globalne kryzysy (pandemia, wojna na Ukrainie), co częściowo tłumaczy niektóre decyzje rządu i NBP.
u2
4. Zubożenie klasy pracującejTwierdzenie o zubożeniu klasy pracującej wymaga analizy realnych dochodów, siły nabywczej oraz sytuacji na rynku pracy. Siła nabywcza: Wysoka inflacja w latach 2022–2023 (14,4% w 2022, 11,4% w 2023) istotnie obniżyła realną wartość wynagrodzeń i oszczędności. W I połowie 2023 roku odnotowano bezprecedensowy spadek wydatków konsumpcyjnych z powodu erozji siły nabywczej pieniądza. Raport InfoDług wskazuje, że w okresie od września 2022 do września 2023 zadłużenie konsumentów wzrosło o 6,5 mld zł do 83,6 mld zł, szczególnie wśród młodych (18–24 lata) i osób w wieku 45–54 lata, co może wskazywać na trudności finansowe klasy pracującej. Rynek pracy: W okresie rządów PiS bezrobocie utrzymywało się na niskim poziomie (ok. 5–6% według GUS), a płace nominalnie rosły. Jednak w latach 2022–2023 wzrost płac nie nadążał za inflacją, co prowadziło do spadku realnych wynagrodzeń w niektórych sektorach. Programy socjalne, takie jak 500+, poprawiły sytuację materialną części gospodarstw domowych, ale nie w pełni zrekompensowały skutki inflacji, zwłaszcza dla osób bez dzieci lub z niskimi dochodami. Zubożenie? Klasa pracująca doświadczyła presji inflacyjnej, która obniżyła siłę nabywczą, szczególnie w latach 2022–2023. Jednak programy socjalne częściowo łagodziły te skutki dla rodzin z dziećmi. Zubożenie było bardziej odczuwalne w regionach wschodniej Polski (np. Podlasie, Lubelszczyzna), gdzie wzrosły zaległości płatnicze.
u2
3. Rozdawnictwo pieniędzy drukowanych przez NBPOkreślenie „rozdawnictwo pieniędzy drukowanych przez NBP” jest często używane w debacie publicznej w kontekście polityki socjalnej PiS (np. program 500+, 13. i 14. emerytura) oraz działań NBP w czasie pandemii. Polityka socjalna: Programy takie jak 500+ (później 800+), 13. i 14. emerytura oraz inne transfery socjalne znacząco zwiększyły wydatki budżetowe. W latach 2016–2023 program 500+ kosztował budżet państwa setki miliardów złotych, co przyczyniło się do wzrostu deficytu budżetowego i potrzeb pożyczkowych. Tarcze antykryzysowe w latach 2020–2021, finansowane m.in. przez Fundusz Przeciwdziałania COVID-19, również zwiększyły zadłużenie, ale były one odpowiedzią na kryzys pandemiczny. Działania NBP: W czasie pandemii NBP prowadził program skupu obligacji skarbowych (tzw. quantitative easing), co zwiększyło podaż pieniądza w gospodarce. W 2020 roku NBP zakupił obligacje za około 100 mld zł, co niektórzy krytycy określali jako „drukowanie pieniędzy”. W 2022 roku podaż pieniądza M1 (gotówka i depozyty na żądanie) malała w tempie do 9% rok do roku, ale w połączeniu z wysoką inflacją siła nabywcza pieniądza spadała jeszcze szybciej, nawet o ponad 20% w niektórych okresach. Czy to było „rozdawnictwo”? Programy socjalne i tarcze antykryzysowe zwiększyły wydatki państwa, a działania NBP wspierały finansowanie tych wydatków poprzez politykę pieniężną. Określenie „rozdawnictwo” jest jednak wartościujące – zwolennicy PiS argumentują, że programy te wspierały gospodarstwa domowe w trudnych czasach, podczas gdy krytycy wskazują na ich wpływ na inflację i zadłużenie.
u2
2. Inflacja na poziomie kilkudziesięciu procent w 2022–2023 Inflacja w Polsce w latach 2022–2023 była wysoka, ale twierdzenie o „realnej inflacji na poziomie kilkudziesięciu procent” wymaga doprecyzowania, ponieważ oficjalne dane GUS i NBP nie potwierdzają tak ekstremalnych wartości. Oficjalne dane inflacji: W 2022 roku inflacja CPI (konsumencka) osiągnęła średniorocznie 14,4%, z szczytem w lutym 2023 roku na poziomie 18,4% rok do roku. W 2023 roku inflacja stopniowo spadała, osiągając średniorocznie około 11,4%, a w marcu 2024 roku spadła do 1,9% rok do roku, co było najniższym poziomem od pięciu lat. Skumulowana inflacja w okresie 2022–2023 wynosiła około 26–28% w zależności od źródła, co jest wysokim poziomem, ale dalekim od „kilkudziesięciu procent” w ujęciu rocznym. Przyczyny wysokiej inflacji: Globalny kryzys energetyczny i wzrost cen surowców (np. gazu, ropy) po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Wzrost popytu wynikający z programów socjalnych i tarcz antykryzysowych, które zwiększyły podaż pieniądza. Opóźniona reakcja NBP na rosnące ceny – stopy procentowe zaczęto podnosić dopiero w październiku 2021 roku, co niektórzy ekonomiści krytykowali jako zbyt późne działanie. Czy inflacja wynosiła „kilkadziesiąt procent”? Nie, oficjalne dane wskazują na maksymalnie 18,4% w szczytowym momencie. Twierdzenia o „kilkudziesięciu procentach” mogą odnosić się do subiektywnego odczucia wzrostu cen w niektórych kategoriach (np. żywność, energia) lub do skumulowanego efektu inflacji w dłuższym okresie, ale nie znajdują potwierdzenia w danych statystycznych. [...]
u2
"rekordowy wzrost zadłużenia, inflacja na poziomie realnie kilkudziesięciu procent w 2022–2023, rozdawnictwo pieniędzy drukowanych przez NBP, a więc zubożenie klasy pracującej." Spytałem się Groka3 odnośnie w/w tez. Oto co odpowiedział: Czy za PiS było: rekordowy wzrost zadłużenia, inflacja na poziomie realnie kilkudziesięciu procent w 2022–2023, rozdawnictwo pieniędzy drukowanych przez NBP, a więc zubożenie klasy pracującej ? x.com Odpowiedź na Twoje pytanie wymaga przeanalizowania kilku aspektów gospodarczych w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości (PiS) w latach 2015–2023, w szczególności w latach 2022–2023, w kontekście zadłużenia, inflacji, polityki pieniężnej Narodowego Banku Polskiego (NBP) oraz wpływu na klasę pracującą. Oprę się na dostępnych danych i źródłach, starając się przedstawić rzetelny obraz sytuacji, z uwzględnieniem różnych perspektyw. 1. Rekordowy wzrost zadłużenia Zadłużenie publiczne Polski w okresie rządów PiS istotnie wzrosło, zarówno w wartościach nominalnych, jak i w niektórych miarach w relacji do PKB. Według danych Ministerstwa Finansów oraz innych źródeł: Państwowy Dług Publiczny (PDP) liczony według polskiej metodologii na koniec 2015 roku wynosił około 877,3 mld zł. W 2023 roku osiągnął poziom 1 345,6 mld zł, a w drugim kwartale 2024 roku – 1 456,3 mld zł. Dług EDP (wg metodologii unijnej, obejmujący szerszy zakres sektora publicznego) wzrósł z 923,4 mld zł w 2015 roku do 1 531,8 mld zł w I kwartale 2023 roku, a w II kwartale 2024 roku osiągnął 1 824,5 mld zł. W 2025 roku dług EDP osiągnął 57,4% PKB w I kwartale, co jest znaczącym wzrostem w porównaniu do 49,6% PKB w 2023 roku. Wzrost zadłużenia był szczególnie wyraźny w latach 2020–2023, co wynikało m.in. z wydatków na tarcze antykryzysowe w czasie pandemii COVID-19 oraz na Fundusz Przeciwdziałania COVID-19 i inne fundusze pozabudżetowe, które zwiększyły różnicę między PDP a EDP. Czy wzrost był rekordowy? Nominalnie zadłużenie osiągało rekordowe poziomy, co jest zgodne z danymi (np. 1,74 bln zł w 2025 roku według Skarbu Państwa). Jednak w relacji do PKB, która jest kluczowym wskaźnikiem stabilności finansów publicznych, dług EDP w 2023 roku wynosił 49,6% PKB, a w 2020 roku osiągnął szczyt 57,1% PKB. W porównaniu z innymi krajami UE (np. Grecja 170%, Włochy 145%) Polska pozostawała na stosunkowo umiarkowanym poziomie. Wzrost zadłużenia był zatem znaczący, ale określenie „rekordowy” zależy od kontekstu – nominalnie tak, w relacji do PKB nie zawsze.[...]  
mjk1
Nie rozmiękczajcie tematu – trzymajmy linię Dziś publikuję trzeci z czterech wpisów o wielkich kradzieżach dokonanych na Polsce i Polakach o tej najbardziej perfidnej, bo systemowej, która trwa od 1991 roku do dziś. To nie tylko historia, to nasze codzienne życie z długiem, z lichwą, z cenami z sufitu i zarobkami z dna. I proszę: nie rozmywajcie tego tematu. Nie interesuje mnie, co powiedział ten czy tamten o Holokauście. Nie obchodzą mnie teorie o globalistach z kosmosu. I nie mam ochoty czytać peanów na cześć Putina, który „przywrócił porządek” w Rosji, gdzie dziś za słowo można wylecieć z okna, a za protest trafić na 15 lat. To nie jest kanał do wyładowywania obsesji. Rozmawiamy o Polsce. O tym, jak stworzono system, który okrada legalnie, w biały dzień, pod sztandarem prawa, demokracji i nowoczesności. O tym, jak kolejne ekipy, bez względu na szyld, kontynuują jeden i ten sam mechanizm drenowania społeczeństwa. O tym, jak nas przywiązano do pieniądza dłużnego jak do kieratu z którego nie wolno wyjść. Ten wpis i cały cykl to nie folklor dla frustratów, tylko opis systemu, który działa i który trzeba w końcu opisać do końca. Bez wrzutek. Bez ucieczek w mity. Bez tematów zastępczych. Jeśli ktoś nie wie, o czym mowa niech przeczyta. Jeśli ktoś nie zgadza się merytorycznie niech dyskutuje argumentami. Ale jeśli ktoś zamierza wkleić trzy ekrany o masonach, CIA, reptilianach albo „jacy to Rosjanie są mądrzejsi od nas”, to proszę dajcie sobie spokój. Nie rozmiękczajcie tematu. To ostatni moment, żeby zacząć mówić o rzeczach ważnych jasno, głośno i konkretnie.
Do wpisu: Stręczenie Putina
Data Autor
u2
"USA nie wysyłają do nas czołgów" Już wysłali. Najlepsze na świecie Abramsy. Choć bez odpowiedniego wsparcia Rosjanie mogą je likwidować - patrz wojna na Ukrainie. A Rosjanie w 1956 też chcieli przysłać swoje tanki do Polski, ale Chińczycy się sprzeciwili, więc wysłali tylko na Węgry. Polak - Chińczyk dwa bratanki :)
Tezeusz
Poważny problem w rosyjskiej armii. 20-krotny wzrost zakażeń HIV Według raportu think thanku Centrum Carnegie wysokie wskaźniki pokazują, że "zakażenie wirusem HIV nie jest przenoszone wyłącznie poprzez kontakty z krwią w wyniku powstałych ran wojennych i ich leczenia". Analitycy stwierdzili, że żołnierze podejmują ryzykowne zachowania seksualne, a także używają tego samego sprzętu przy zażywaniu narkotyków, w związku z tym, że "walcząc na froncie, żyją każdym dniem, jakby był ich ostatnim w życiu".
mjk1
Napisałeś Uboot, że „nie pacyfikują protestów”, bo raczej je wspierają, np. sędziów takich jak Tuleya, Żurek czy Juszczyszyn. Otóż: nie mylmy presji dyplomatycznej z pacyfikacją. USA nie wysyłają do nas czołgów, nie likwidują redakcji, nie mordują opozycji. To robiła Moskwa a nie Waszyngton. Czy Amerykanie próbują wpływać na sytuację wewnętrzną? Tak, jak każda większa siła globalna. Ale wpływ to nie kontrola. Można się z tym nie zgadzać, ale nie trzeba uciekać w karykaturę, że ambasador USA steruje sądami. Polityka zagraniczna nie polega na zerowych emocjach, tylko na selektywnym realizowaniu interesu, własnego i cudzych. Dalej: argument o tym, że Rosja ma 17 mln km², a Chiny tylko 10, ale z 1,4 miliarda ludności, jest ciekawy, ale nic nie wnosi. Co daje Rosji ta powierzchnia? Zamarzniętą ziemię, syberyjskie bezludzie i granice, których nie potrafi obronić. Bez nowoczesnej gospodarki, bez zdolności przetwórczych, z demografią w zapaści i technologią opartą na kradzieży i importowanych mikroczipach. To nie jest imperium, to skorupa po imperium. Czy Chiny to większy gracz? Tak. Ale to nie znaczy, że mamy brać z nich przykład. Chińczycy nie potrzebują naszej przyjaźni, tylko zasobów i rynków zbytu. Polska powinna uczyć się od Chin nie jak wyglądać, ale jak bez złudzeń grać o swoje interesy. I na koniec rzecz najważniejsza: nie, Polska nie powinna budować żadnego sojuszu z Rosją. Z Rosją można rozmawiać, nawet trzeba. Ale tylko z pozycji siły, twardo, bez iluzji. Rosja nie oferuje partnerstwa, tylko podporządkowanie. To nie "sojusz alternatywny", tylko relacja przemocowa, zawsze kończąca się upokorzeniem. Dlatego dziś, zamiast lamentować nad nieidealnym USA, budujmy własną siłę: W Trójmorzu i regionie, z silną armią, z dyplomacją opartą na interesie, a nie resentymentach. USA to gracz. Europa to pole walki wpływów. Ale Polska nie musi być pionkiem. Może być figurą. O ile przestaniemy wybierać między sentymentalnym Wschodem a naiwnym Zachodem, i zaczniemy ,po prostu, grać po swojemu.
VivaPalestina
mjk1 "To wstaw USA i powieś nad łóżkiem, będzie Ci się miło zasypiało Viva" Nad łóżkiem nie będę wieszał bo tam jest już miejsce zajęte (i nie przez Putina jeśli chcesz wiedzieć. Tam wisi podobizna jednego faceta, który dał się za nas ukrzyżować). "Nam jednak nie stręcz tutaj Putina, bo nikt już drugi raz na tę wersję przyjaźni z ZSRR bis nie da się nabrać." Nikomu nikogo nie stręczę, w mojej notce nie ma jednego słowa o Rosji i Putinie. Najwyraźniej masz jakieś zwidy albo fobie. I dlaczego piszesz "nam", w liczbie mnogiej? Kto to są ci "wy"? Ach już wiem... "Rusofobi wszystkich krajów łączcie się!" :)
mjk1
To wstaw USA i powieś nad łóżkiem, będzie Ci się miło zasypiało Viva. Nam jednak nie stręcz tutaj Putina, bo nikt już drugi raz na tę wersję przyjaźni z ZSRR bis nie da się nabrać.  
Tezeusz
Ruszkiewicz czytałeś jak zwykle w kiblu po cmoknięciu dupska putlerka. Smacznego rusofilku. Ruszkiewicz tak go kochasz ? "A swoją drogą to podziwiam pana prezydenta Putina bo to chyba największy Mąż Stanu obecnie na świecie. Szkoda że nie jest Polakiem i nie może być naszym prezydentem..."
u2
"nie pacyfikuje naszych protestów" Nie pacyfikuje, tylko je wspiera. Patrz np. bunt paleo-sędziów typu Żurek, Tuleya, Juszczyszyn itd. W zależności czy w USA rządzą "demokraci" czy Republikanie. Na geopolitykę trzeba patrzeć globalnie i na trzeźwo. Rosja ma ponad 17 mln km kw. Najwięcej na świecie. Chiny mają poniżej 10 mln km kw. Jednak Chiny mają 1,4 mld ludności, a Rosja 143 mln. 10 razy mniej. AI aka SI: W Rosji, pomimo tego, że część europejska stanowi około 25% jej terytorium, zamieszkuje ją zdecydowana większość ludności, bo aż 78% ogółu, podczas gdy w obszernej części azjatyckiej mieszka pozostała część populacji. Chociaż nie podano dokładnych liczb dla każdej części, można wnioskować, że w części azjatyckiej mieszka około 22% ludności Rosji, czyli około 31 milionów osób, jeśli wziąć pod uwagę, że ogólna populacja Rosji ma osiągnąć około 142,8 miliona do końca 2025 roku, według Trading Economics PS. Jak widać Rosja jest o tyle potrzebna dla Chin, bo ma olbrzymie terytorium i gigantyczne zasoby naturalne. Rosjanie dla Chińczyków nie są potrzebni. Zasoby naturalne jak najbardziej są potrzebne. Chińczycy są cierpliwi i mogą czekać wiele lat na dogodny moment zgodnie z zasadami sztuki wojennej wyłożonymi przez Syn Cy :)
VivaPalestina
mjk1 Przeczytałem uważnie 2x. Mógłbym oczywiście podważyć treść zdanie po zdaniu ale po co? Starczy w notce w miejsce "Rosja" wstawić "USA" i wtedy wszystko będzie bardzo bliskie prawdy. Zastanawia mnie tylko tytuł notki... Kto "stręczy Putina"? Ale cieszę się niezmiernie, że mam z kim dyskutować bo sama sake, mimo, że przemiła i drapieżna to za mało :)
Do wpisu: Druga transformacja, druga jeszcze większa kradzież.
Data Autor
mjk1
Nie sposób się nie zgodzić Juur, Zgodziliśmy się na "plan rozwoju", który realnie był planem podporządkowania. Zapłaciliśmy własnym majątkiem, przemysłem i bezpieczeństwem gospodarczym w zamian za rolę podwykonawcy. Taki był koszt wejścia do "świata zachodniego" na cudzych warunkach. I właśnie o tym jest ten cykl, nie tylko o kradzieży, ale o zgodzie elit na tę kradzież, kosztem przyszłości całego narodu.
juur
Zgoda na “kradzież” to zapłata za zniszcenie potencjału rozwojowego kraju. Czyli sami zapłaciliśmy za zrobienie z naszego kraju kolonii. To jest rzeczywisty “dorobek” okrągłostołowej/ chanukowej szajki.
mjk1
Dziękuję za celne spostrzeżenie Juur. Masz rację: skala zniszczeń i demontażu struktur społecznych, gospodarczych czy własnościowych w tamtym czasie wykraczała poza klasyczne rozumienie "kradzieży" jako przywłaszczenia czegoś, co nadal istnieje. W wielu przypadkach był to proces całkowitego unicestwienia dorobku pokoleń. Tytuł "kradzież" ma tu jednak znaczenie szersze i publicystyczne. Oddaje intencję: że obywatelom odebrano coś, co miało wartość i należało do nich, bez ich zgody i bez możliwości odzyskania. Czasem była to wartość materialna, czasem praca, czasem sens i bezpieczeństwo. To nie była transformacja, to było ograbienie z przyszłości. Dlatego zostaję przy tym określeniu, choć Twoja uwaga dobrze uzupełnia obraz – to była nie tylko kradzież, ale również dewastacja.
juur
Mam wątpliwości co do tytułu bo pomija istotę “przemian”. Kradzież to przywłaszczenie, przywłaszczone dobro nadal isnieje/funkcjonuje a istotą zmian było bezpowrotne zniszczenie, To była zasadnicza część planu, który został wykonany prawie w 100%.
VivaPalestina
mjk1 " bajki o „rosyjskiej przewadze” to czysta propaganda." Nikt nie mówi o "przewadze", prostuję twoje "nieścisłości" do poziomu faktów. Odnieś się jeszcze do zadłużenia bo to dopisałem przed chwilą i pewnie nie widziałeś. Nigdzie nie pisałem, że usługi to machloje. Tylko, że ta sama usługa może mieć w dwóch różnych krajach cenę (nie wartość) różniącą się kilka razy i to już przekłada się na nominalne PKB. Zadłużenie. Według danych z CEIC, całkowity dług publiczny Rosji w styczniu 2025 roku wyniósł ok. 291,7 mld USD - CEIC Data. Serwis countryeconomy.com podaje natomiast dług publiczny na poziomie ok. 438,8 mld USD (~405,5 mld EUR) na koniec 2024 roku. Wskaźnik ten odpowiada od 14 do około 20,3% PKB Eurozona / Unia Europejska Średni poziom zadłużenia strefy euro (EA20): ~87,4% PKB** – W UE ogółem: ok. 81% PKB – Włochy szczególnie wysokie: ~135,3% PKB, Francja ok. 113%, Niemcy ok. 62,5% PKB USA - Szacowany dług publiczny w 2024 sięga 121% PKB (ok. 33 BILIONÓW $) Z trendem wzrostowym ku 130% w kolejnych latach Rosja pozostaje wyjątkiem – jej wskaźnik poniżej 20% PKB jest rzadko spotykany w rozwiniętych gospodarkach. Poza tym nie wspomnieliśmy o jednym małym niuansie - gospodarka Rosji od 2014 (zamach stanu na Ukrainie zorganizowany przez CIA) działa w reżimie nielegalnych, bezprawnych sankcji gospodarczych. Ponad 30 000 pozycji. Skradziono Rosji ok. 300 mld $. Ciekawe jak wyglądała by gospodarka USA w takiej samej sytuacji? "ale na ekonomii znam się na pewno lepiej niż Ty na krasnoludkach." Jestem prawnikiem a nie ekonomistą choć potrafię czytać ze zrozumieniem teksty ekonomiczne.  
mjk1
Skoro mówimy o danych, to trzymajmy się faktów, a nie haseł Viva. Boeing vs. Rosja Boeing ma problemy, to fakt. Ale: 77 mld $ przychodu (2023), 5 600 zamówień w kolejce, A Rosja? MS-21 i Superjet miały zachodnie komponenty, dziś je łatają prowizorycznie. Rosja nie produkuje dziś pasażerskich samolotów na eksportową skalę. Technologie wojskowe USA nie mają operacyjnych hipersonicznych rakiet – jeszcze. Ale: Patriot, HIMARS, F-35 działają, Rosja zużyła większość rakiet precyzyjnych w 1. roku wojny, Resztę uzupełnia importem z Iranu i Korei Płn. Rosja nie wyprzedza technologicznie Zachodu – próbuje nadgonić. PKB nominalne vs. PPP PPP jest dobre do porównań życia codziennego. Ale: Nominalne PKB pokazuje siłę waluty, zdolność kredytową i pozycję globalną, Dlatego USA czy Niemcy liczą PKB nominalnie, a nie według PPP. Fundusze, banki i inwestorzy kierują się nominalnym PKB. Usługi to nie machloje Google, Microsoft, Pfizer, Oracle, to wszystko usługi. Ale tworzą realną wartość i miejsca pracy. Różnice w cenach? Jasne. Ale usługi to dziś główny silnik wzrostu, nie tylko „przelewanie z pustego w próżne”. Kończmy z mitami. Można krytykować Zachód, ale bajki o „rosyjskiej przewadze” to czysta propaganda. I na koniec. Być może nie znam się na holokauście, ale na ekonomii znam się na pewno lepiej niż Ty na krasnoludkach.
VivaPalestina
mjk1 Co z tego, że odpowiedziałeś jak opowiadałeś głupoty. Ja opierałem się na danych Banku Światowego. "USA to lider lotnictwa, kosmosu, biofarmacji, IT i technologii wojskowej," Boeing bankrutuje bo jego samoloty spadają masowo. Rosja produkuje własne samoloty pasażerskie bez komponentów zachodnich. O technologii wojskowej USA lepiej nic nie wspominaj, widać na Ukrainie. Kiedy USA wyprodukują swój pierwszy pocisk hipersoniczny? "PPP nie ratuje rosyjskiego modelu , pokazuje tylko, że tam wszystko jest tańsze, bo płace są niskie, a rozwój zatrzymany" Wiesz co? Tylko mi nie mów że masz pojęcie o ekonomii... "Usługi to nie „machloje”, to dziś największy silnik wzrostu w nowoczesnych gospodarkach" Nigdzie nie pisałem, że usługi to machloje. Tylko, że ta sama usługa może mieć w dwóch różnych krajach cenę (nie wartość) różniącą się kilka razy i to już przekłada się na nominalne PKB. Zadłużenie. Według danych z CEIC, całkowity dług publiczny Rosji w styczniu 2025 roku wyniósł ok. 291,7 mld USD - CEIC Data. Serwis countryeconomy.com podaje natomiast dług publiczny na poziomie ok. 438,8 mld USD (~405,5 mld EUR) na koniec 2024 roku. Wskaźnik ten odpowiada od 14 do około 20,3% PKB Eurozona / Unia Europejska Średni poziom zadłużenia strefy euro (EA20): ~87,4% PKB** – W UE ogółem: ok. 81% PKB – Włochy szczególnie wysokie: ~135,3% PKB, Francja ok. 113%, Niemcy ok. 62,5% PKB USA - Szacowany dług publiczny w 2024 sięga 121% PKB (ok. 33 BILIONÓW $) Z trendem wzrostowym ku 130% w kolejnych latach Rosja pozostaje wyjątkiem – jej wskaźnik poniżej 20% PKB jest rzadko spotykany w rozwiniętych gospodarkach. Poza tym nie wspomnieliśmy o jednym małym niuansie - gospodarka Rosji od 2014 (zamach stanu na Ukrainie zorganizowany przez CIA) działa w reżimie nielegalnych, bezprawnych sankcji gospodarczych. Ponad 30 000 pozycji. Skradziono Rosji ok. 300 mld $. Ciekawe jak wyglądała by gospodarka USA w takiej samej sytuacji? Coś mi się zdaje, że na ekonomii znasz się tak jak na holokauście :)  
mjk1
Viva, Ja Ci mówię święte słowa a Ty "moja krowa, moja krowa". Przecież na tę notkę, to ja Ci odpowiedziałem zanim wpadła do piwnicy, ale uczciwie do końca i jeszcze raz. PKB nominalne to nie wszystko. Ale nawet według PPP (parytetu siły nabywczej) ,wskaźnika, który miałby niby pokazywać „prawdziwe” rozmiary gospodarki, Rosja nie jest liderem, nie ma nawet aspiracji rozwojowych. A do USA czy Niemiec i tak nie ma porównania. Dane z 2023 wg IMF (PPP): bo te mi wyskoczyły jako pierwsze po wpisaniu do wyszukiwarki. USA – ok. 28 bln USD Chiny – ok. 33 bln USD (ale to zupełnie inna historia) Niemcy – ok. 5,7 bln USD Rosja – ok. 5 bln USD Polska – ok. 1,8 bln USD Czyli tak, Rosja ma większe PPP niż Polska, ale nadal trzykrotnie mniejsze niż USA i mniejsze niż UE jako całość. I co najważniejsze PKB PPP Rosji od dekady praktycznie stoi w miejscu. Bo ta gospodarka nie rośnie, tylko się przestawia z jednego trybu surowcowego na inny. „Produkcja rzeczywistych towarów” to mit propagandowy Tak, Rosja eksportuje towary – ropę, gaz, broń, nawozy. Ale to nie nowoczesna produkcja przemysłowa, tylko wydobycie i prosta obróbka surowców. Rosja nie produkuje telefonów, komputerów, elektroniki, chipów, nowoczesnych samochodów, samolotów pasażerskich, maszyn przemysłowych, nic z tego. Wbrew pozorom, przemysł USA i Niemiec nadal produkuje: USA to lider lotnictwa, kosmosu, biofarmacji, IT i technologii wojskowej, Niemcy to maszyny, samochody, przemysł chemiczny i robotyka. A że do PKB wlicza się też usługi? Tak, ale one mają realną wartość , zwłaszcza tam, gdzie są eksportowane (np. software, fintech, AI, gry, inżynieria). O „rusofobii” też warto spokojnie To nie jest „walka z Rosją”. To porównanie dwóch systemów, i ocena, który daje ludziom więcej wolności, stabilności, innowacji i przyszłości. Rosja pod Putinem to model państwa kontrolowanego przez służby, z gospodarką klejoną z ropy i lojalności politycznej. Przykro mi, ale nie wygląda to dziś jak przyszłość, przynajmniej dla mnie. Reasumując: PPP nie ratuje rosyjskiego modelu , pokazuje tylko, że tam wszystko jest tańsze, bo płace są niskie, a rozwój zatrzymany, Usługi to nie „machloje”, to dziś największy silnik wzrostu w nowoczesnych gospodarkach, A PKB (nawet jeśli niedoskonałe) lepiej mierzy potencjał niż propagandowe deklaracje o „realnej produkcji”. I na koniec: nie chodzi o to, czy „my lubimy USA, Niemcy czy Rosję”. Chodzi o to, czy chcemy mieć Polskę, która działa na rzecz własnych obywateli, a nie którejś z tych potęg. O tym są moje wpisy Viva.
VivaPalestina
mjk1 Przeczytaj jeszcze raz tę notkę. Admin schował ją do piwnicy po 5 minutach  naszeblogi.pl (ciekawe dlaczego?) PKB nominalne to żaden wskaźnik. 30 do 40 % PKB USA to finansowe machloje Wall Street, przelewanie z pustego w próżne. Godzina pracy prawnika może kosztować w NY 300$ za godzinę a ta sama godzina w Moskwie 50 $ i już masz 6x różnicę do PKB. Tak jest z wszystkim. PKB Rosji opiera się przede wszystkim na produkcji rzeczywistych towarów a USA i innych państw zachodu na usługach i obrocie akcjami. W Niemczech do PKB wlicza się nawet obroty burdeli. Jedynym miarodajnym wskaźnikiem wielkości gospodarki jest wskaźnik PPP (parytetu siły nabywczej). "Rosja to: - armia skorumpowana, przestarzała, zdemoralizowana (co pokazała wojna w Ukrainie)" I ta "skorumpowana, przestarzała, zdemoralizowana" armia pokonała Ukrainę, którą wspiera ok. 50 państw na świecie w tym całe NATO? (broń i kasa). Ta "skorumpowana, przestarzała, zdemoralizowana" armia wyczyściła do spodka magazyny NATO i produkuje 4x więcej pocisków niż całe NATO razem wzięte (dane zachodnie)? Nie rozśmieszaj mnie kolego. Jeśli chodzi o wolności obywatelskie to przeczytaj tę notkę salon24.pl Nie zamieściłem jej tutaj bo i tak pewnie by wylądowała w piwnicy. Dyskusja o reszcie mija się z celem, to wszystko sprawy ocenne, trudno oprzeć na twardych danych a walczyć z rusofobiczną propagandą nie mam zamiaru.