|
|
sake2020 @mjk1....A pan myśli,że ma być lekko,łatwo i przyjemnie rozmawiać?Z ludźmi zapatrzonymi w celebrytów i tzw.artystów którym się ubrdało że są autorytetami i wzorcami do naśladowania? To prymitywne towarzystwo uważa,że ma mandat do nauczania i oceniania.Trudno wytłumaczyć ludziom cokolwiek jeśli w telewizji brylują Polacy wyszydzających Polskę i Polaków. Pańcia Damięcka rzekomo jakaś artystka sporządza prześmiewcze grafiki nazywając Polaków cebulakami przedstawiając jako gorszy gatunek człowieka. Idiotka ma możność i zasięg oraz nastoletnie wielbicielki wierzące bezkrytycznie swojej internetowej nauczycielce.One nie widzą jej chamstwa i prostactwa i światełko tego chamstwa niosą dalej.Czy należy w pokorze słuchać,a może powiedzieć pańci kim jest? My tymczasem nawet nie potrafimy obronić prezydenta przed obrzydliwymi atakami nawet na NB.Nasi mężykowie stanu wyją jak do księżyca nad zawetowaniem przez prezydenta projektu ustawy wdrażającej Akt o usługach cyfrowych DSA co umożliwiło by ingerencję w treści m.in. w mediach społecznościowych.Bravo- napisał Elon Musk o decyzji prezydenta Nawrockiego.Komentator z NB atakuje prezydenta bezmyślnie i niegodnie a na moją uwagę nazywa mnie tępą pisiorzycą. To mnie jednak nie powstrzymuje. |
|
|
mjk1 A z kim chcesz te niepokojące sygnały szerzej omawiać Droga Danusiu? Już pisałem, ale jednak powtórzę. Widzowie opozycyjnych mediów, to zaledwie 8% i to w porywach (Republika plus wPolsce24). Reszta, ponad 90%, jest w ich rękach. Rzeczywistości nie zagłuszysz. Podam Ci przykład z własnego podwórka. Świąteczne spotkanie najbliższej rodziny, wszyscy z wyższym wykształceniem. Za sprawą wnuczek wszyscy wiedzą, że Republikę oglądam tylko ja, więc tematów politycznych nikt nie poruszał. W trakcie rozmowy padł jednak temat weta prezydenta w sprawie wprowadzenia cenzury. Zadałem wtedy pytanie, jak ludzie którzy przeżyli komunę, albo tylko o niej słyszeli, mogą popierać próby wprowadzenia cenzury? Powiedziałem, że za komuny też była cenzura, ale wszyscy słuchali Wolnej Europy. I wiesz jak fantastycznie dostałem w pysk od osoby, która pamiętała mnie z tamtych czasów? Nie "wszyscy słuchali", tylko ty słuchałeś. Jak następnego dnia spokojnie to przemyślałem, to stwierdziłem, że ta osoba miała 100% racji. W moim najbliższym otoczeniu, czy to w gronie znajomych, czy w pracy, praktycznie tylko ja słuchałem Wolnej Europy. Reszta była zainteresowana tylko urządzaniem się w tym socjalistycznym syfie, albo ucieczką. Na studiach miałem nauczycieli wywodzących się ze lwowskich uczelni, którzy "miłość" do komuny a szczególnie do ZSRR wyssali z mlekiem matki. I jak to sobie dzisiaj przeanalizuję, to na całą grupę, aktywnie uczestniczących w tamtych "reakcyjnych" dyskusjach, było nas dokładnie dwóch (słownie dwóch). Reszcie zwisało to kalafiorem i tylko przytakiwali dla świętego spokoju. Dzisiaj jest dokładnie to samo. W razie czego, to Prezydenta poprze jakaś garstka emerytów i kilku desperatów, którzy zostaną widowiskowo spacyfikowani przy gromkim aplauzie reszty społeczeństwa. Jak dodać do tego kłótnie o koryto na prawicy i ostatnie tchórzostwo Ziobry, który niestety okazał się fujarą i miękiszonem, to, przykro mi, ale czarno widzę naszą przyszłość. |
|
|
sake2020 @Bartosz Jasiński.......Skoro ludziom zapala się ostrzegawcza lampka to znak że powinno się te niepokojące sygnały szerzej omawiać. Nie spokojnie czekać,aż prezydent rozwiąże wszelkie problemy,nie udawać ,że nie widzimy zla,wreszcie przestać milczeć i rozkładać ręce.A jak jest? Cenzura ruszyła pełną parą zanim społeczeństwo zdążyło się obudzić.Wolno tylko ujadać na PiS. |
|
|
Bartosz Jasiński Masz rację w jednym: takie rzeczy nie spadają z nieba naraz, tylko „kropelka po kropelce” – brak szacunku do instytucji, tradycji, prawa, symboli. Tyle że moim zdaniem warto pilnować dwóch rzeczy naraz: zasady (państwo ma działać według reguł, a nie humorku),faktów (żeby nas nie wkręcali fejkami i sensacją, bo wtedy sami sobie robimy chaos).Bo jak ludzie się nakręcą na hasło „już nas biorą”, a potem wyjdzie, że pół przykładów było naciąganych, to władza tylko na tym zyskuje: „widzicie, histeria”. A sedno i tak zostaje to, co autor opisał: marginalizowanie prezydenta, omijanie procedur i robienie narracji, że kto przeszkadza, ten przeciw państwu. |
|
|
Bartosz Jasiński To „piąty rozbiór” to nie czołgi na ulicach, tylko jako wykręcanie bezpieczników po kolei: ośmieszanie prezydenta jako partnera, robienie z weta „sabotażu”, rozbrajanie protestu narracją („to nie protest”) i potem działaniami administracyjnymi, a na końcu sugestia, że jak się nie da ustawami, to „będzie się rządzić bez nich”. I to jest właśnie ten moment, kiedy człowiekowi zapala się lampka: nie chodzi o jedną decyzję, tylko o styl, w którym procedury zaczynają przeszkadzać. |
|
|
mjk1 Są tylko dwie możliwości Droga Danusiu, albo prezydent podpisze nominacje resortowych dzieci, albo nie podpisze. Jeżeli podpisze, to udowodni jasno i wyraźnie, że nic nie może zrobić i nie ma nic do gadania, bo wszystkie atuty trzyma Tusk. Jeżeli nie podpisze, to znaczy, że walczy, ale wtedy, jak słusznie przypuszczasz zacznie się ujadanie. Tak czy siak prezydent zostanie osamotniony, bo nikt się za nim nie ujmie. Nie licz też na to, że w jego obronie stanie społeczeństwo. Jakikolwiek strajk, czy manifestacja zostanie spacyfikowana dokładnie tak samo, jak wczorajszy protest rolników. Przykro mi, ale wszystko wskazuje na to, że kolejny raz straciliśmy niepodległość. Jeszcze co do spotkań z prezydentem. Tusk też na początku mówił o owocnym spotkaniu a potem jasno i wyraźnie dał do zrozumienia wszystkim, że on rządzi, ma wszystko po kontrolą a prezydent nie ma nic do gadania. Wystarczy uważnie wysłuchać jego konferencji po spotkaniu z prezydentem. To tylko niecałe pół godziny. |
|
|
sake2020 Cóż może się wyjaśnić na spotkaniu z Siemioniakiem i Kosiniakiem -Kamyszem? To bardzo słabe punkty w tym i tak słabym rządzie.Kosimiak boi się własnego cienia,a Siemioniak nigdy nie miał nic do powiedzenia. Niestety wizyty w Pałacu wyglądają tak,że najpierw mówią o owocnym spotkaniu w dobrej atmosferze a pięć minut później będą ujadać na prezydenta pod srogim okiem Tuska i Giertycha. |
|
|
mjk1 Nie chodzi o „czarne widzenie”, tylko o kompetencje. Prezydent nie może zawetować ustawy budżetowej - Konstytucja wyraźnie to wyłącza. Może ją jedynie podpisać albo skierować do Trybunału Konstytucyjnego, i to w ograniczonym zakresie czasowym. Dlatego nawet najlepsza ekipa doradców nie zmieni faktu, że realny wpływ prezydenta na budżet państwa jest bardzo wąski. Tu decyduje większość parlamentarna i rząd, nie Pałac Prezydencki. Wcześniej jednak, wg mnie, więcej się wyjaśni w przyszłym tygodniu, po spotkaniu Prezydenta z Siemoniakiem i Kosiniakiem. |
|
|
RinoCeronte Zbyt czarno Pan to widzi. Prezydent Nawrocki ma bardzo dobrą ekipę doradców. Wkrótce zobaczymy efekty ustalenia budżetu Państwa... |
|
|
mjk1 Za ocenę dziękuję. Mnie jednak martwi zupełnie coś innego Danusiu. Kto trzyma parasol nad Tuskiem z grubsza wiadomo. Nie wiemy jednak, jak ten parasol jest potężny, że Tusk czuje się tak pewny swojej pozycji i bezkarności. Na wczorajszej konferencji prasowej nie pozostawił nikogo złudzeń, że kompletnie nie liczy się z prezydentem. Zapowiedź trwania przy nominacjach Schnepfa i Klicha jest tylko jednym z przykładów kompletnej marginalizacji prezydenta. Dziennikarkę Republiki dopuścił do głosu tylko po to, aby ją kompletnie rozjechać. Jak okaże się, że azyl na Węgrzech dostał oprócz Ziobry Daniel Obajtek, znaczyć to będzie, że Orlen i pozostałe "Srebra Rodowe" nie są już w naszych rękach i ich los jest przesądzony. Obawiam się, że w przyszłym tygodniu prezydenta rozjadą Siemoniak z Kosiniakiem a nawet z Kamyszem. Prezydent ostatecznie ulegnie i zgodzi się na nominacje "resortowych dzieci" na stopnie oficerskie. Swoje dołoży też "Magnat z Chobielina" i prezydent będzie kompletnie zmarginalizowany i rozbity. Jak do tego dodać rozpad NATO po blamażu w Wenezueli i próbie zajęcia Grenlandii, to czarno to widzę. Jak Niemcom uda się w końcu wywalić Amerykanów z Europy i połączyć z Rosją, to marny nasz los. Pozostaje tylko, jak zwykle, liczyć na cud. |
|
|
sake2020 Jeśli ocena przeciętnej komentatorki ma dla autora jakieś znaczenie to stawiam mu szóstkę za wpis.Tak ,piąty rozbiór to nie wejście z czołgami , dronami czy wojskiem.To szereg zdarzeń na pozór nieważnych,ale sumujacych się.Okazywanie braku szacunku do państwa jest własnie dowodem na osiągnięcie celu,że Polska jako państwo nie może dążyć do samodzielności a tylko wykonywania cudzych rozkazów. Nikogo jakoś nie poruszyły odrażające wypowiedzi byłego ministra Bodnara proszącego Niemcy o opiekę i cywilizowanie polskich zwierzątek,czy hołd jaki złożył Sikorski Berlinowi.Nie zbudziła szerszego zainteresowania wiadomośc,że kanclerz Merz chce wojska Bundeswery umieścić akurat w Polsce. chyba tylko po to by nigdy stąd juz nie wyszły i zapewne Tusk wyraził zgodę. Nawet zdarzenie w Kielnie świadczy, że nie ma szacunku w Polsce ani do tradycji ,ani do Konstytucji,ani do nauczania. Szkoła nie może być obiektem indoktrynacji przez jakieś obce ideologie i jej polskich wyznawców. Fakt,że zamiast nauczania języka angielskiego na lekcjach odbywają się akcje i to niejednokrotne zdejmowania krzyża a nawet godła świadczy że jest to narzucone odgórnie i będzie miało miejsce i w innych szkołach.Tolerowanie przez Polskę odmowy oddania dzieł sztuki zrabowanych przez Niemców w czasie wojny pokazała już paniusia Cienkowska ,,od kultury''.Zastanawia się czy mamy prawo występować o średniowieczny manuskrypt ,,Gaude Mater Polonia'',bo wg niej nie jest chyba polski.Moe odbiegam od tematu ale autor stosunki na linii prezydent-premier ujął wyczerpująco,ale małe na pozór zdarzenia też mają swoje znaczenie w temacie. |
|
|
wielkopolskizdzichu "Centuś z Pyrlandii"Centusie to są z Krakowa, poza tym niczego nie zazdroszczę, stwierdzam tylko fakty."Protest rolników" nie cieszy się poparciem Polaków. |