Otrzymane komantarze

Do wpisu: Druga transformacja, druga jeszcze większa kradzież.
Data Autor
mjk1
Bez urazy Juur, Korea Południowa to ciekawy punkt odniesienia. Ale warto doprecyzować, że to nie jest kraj „porównywalny”. Przede wszystkim dlatego, że tam zrobiono reformy w warunkach, które u nas były nie do powtórzenia. Korea po wojnie dostała potężne wsparcie militarne i finansowe od USA – pomoc wynosiła momentami nawet 10% ich PKB rocznie. Rząd miał pełną kontrolę nad bankami – sterowano inwestycjami centralnie, ale bez tej biurokratycznej paranoi jak w PRL. Koreańczycy zgodzili się na czasowy zamordyzm gospodarczy – z cenzurą, torturami i tłumieniem strajków (czy ktoś dziś chciałby to powtórzyć w Polsce?).  Państwo wybierało, które firmy mają rosnąć i tworzyło im rynki zbytu, kapitał, ochronę i know-how. To się nazywało „chaebole” – Hyundai, Samsung itd. I jeszcze jedno: Korea nigdy nie miała Balcerowicza, który jednym ruchem zabiłby im cały przemysł. Więc tak – Korea dokonała cudu gospodarczego. Ale my w 1989 roku nie mieliśmy amerykańskich pieniędzy, ani jednej państwowej wizji przemysłu. Mieliśmy za to plan oparty na bankach i długu i polityków, którzy nie chcieli, żeby Polska miała własne Samsungi. Nawet rodzimego Poloneza potrafili zaorać. I zgoda: jesteśmy technologicznym zapleczem Europy. Polska nie stworzyła własnych marek ani własnego przemysłu wysokiej wartości. A UE – przy całym dobrobycie – rzeczywiście nie prowadzi, tylko reguluje. Ale to nie znaczy, że nic się nie da. To znaczy, że system trzeba zresetować, nie poprzez rewolucję, ale przez konkretną zmianę paradygmatu. Nie potrzebujemy powtórki z Korei, tylko Polski, która działa dla siebie, a nie dla zagranicznych grup kapitałowych. I o tym właśnie będzie mój następny cykl. Nie o cudach. O realnych mechanizmach naprawy.
mjk1
Oj Viva, nacisnąłeś mi na odcisk więc musiałem trochę popracować, ale po kolei. Zadałeś mi pytanie, czy znam Rosję. Odpowiem tak: nie trzeba jej znać osobiście, żeby rozumieć, co się tam naprawdę dzieje. Wystarczy znać liczby, śledzić źródła spoza propagandy, zarówno zachodniej, jak i rosyjskiej. Bo mit „silnej ręki”, który tak wielu kusi, trzeba dziś rozebrać na części i sprawdzić, co jest pod spodem. To robię — bez emocji. Twardo. Konkretami. 1. Gospodarka Rosji – siła na papierze Putin odziedziczył po Jelcynie chaos i oligarchów, to fakt. Ale nie zbudował nowoczesnego państwa. On zbudował autorytarny kartel surowcowy, oparty na: - eksporcie ropy, gazu, węgla i broni, - korupcji (Rosja 141. miejsce w rankingu Transparency International z 180), - nepotyzmie i własnej sieci oligarchów lojalnych wobec FSB. PKB Rosji to dziś mniej niż PKB Włoch. Mediana majątku obywatela Rosji (dane Credit Suisse 2023): 8 500 USD Dla porównania Polska: ponad 27 000 USD (trzy razy więcej!) Żywotność demograficzna: ujemny przyrost, eksplozja biedy na prowincji, alkoholizm. 2. Wolność i prawo? Iluzja. Rosja pod Putinem to państwo, w którym: - nie istnieją niezależne sądy, system jest kontrolowany przez FSB i aparat prezydencki, - opozycja jest eliminowana fizycznie lub więziona – Niemcow, Nawalny, Kara-Murza, - media są w 90% kontrolowane przez Kreml – reszta została zlikwidowana lub zmuszona do emigracji. To nie jest „porządek”. To jest strach, przemoc i autokracja w czystej postaci. 3. Mocarstwo? Tylko na papierze i paradach. Rosja to: - armia skorumpowana, przestarzała, zdemoralizowana (co pokazała wojna w Ukrainie), - izolacja technologiczna i finansowa od świata zachodniego, - ucieczka kapitału i milionów młodych ludzi z kraju (exodus IT i naukowców po 2022), - spadająca długość życia mężczyzn (średnio 64 lata – dane WHO). A co najważniejsze: Rosja nie ma już zdolności do wewnętrznej modernizacji. Ona żyje z konfliktu i strachu. 4. Polska nie potrzebuje Putina. Potrzebuje systemu bez złodziei. To jest najważniejsze przesłanie mojego cyklu: Nie potrzebujemy „silnej ręki”, która rozkazuje, każe, zabiera i ruguje wolność. Potrzebujemy państwa, które przestanie umożliwiać kradzież elitom. Nie tylko komunistom, nie tylko liberałom, nie tylko pseudo-patriotom – wszystkim po kolei. Putin nie rozwiązał problemu złodziejstwa, on je prywatyzował dla siebie. To nie wzór. To ostrzeżenie. Można marzyć o „człowieku silnej ręki”. Ale mądrzej jest zbudować system, w którym żadna ręka, silna, słaba czy złodziejska, nie ma dostępu do wspólnej kasy. I właśnie o tym będzie kolejny cykl: jak odbudować Polskę bez złudzeń i bez kagańca tyranii.
juur
Bez urazy ale jako punkt odniesienia wolałbym Koreę Południową, która bazowo miała mniejszy potencjał, mam na myśli przemysł, niż my. I działo się to wszystko mniej więcej w tym samym czasie. I dzisiaj gdzie my jesteśmy a gdzie Korea. Nie ma czego porównywać. Nie przebija się do świadomości rodaków, że EU to technologiczne zadupie świata a Polska jest zadupiem zadupia. Nadal wybieramy tych samych i takie same mamy efekty,  
VivaPalestina
mjk1 "Jakoś mnie nie ciągnie. " Po twoim komentarzu odniosłem wrażenie, że doskonale znasz Rosję i panujące tam warunki. A ty po prostu rezonujesz propagandę mainstreamu.
mjk1
Jakoś mnie nie ciągnie.  Latem wybieram Włochy a zimą Austrię. Wolę tamten zgniły kapitalizm niż putinowski raj.
VivaPalestina
mjk1 Twoja znajomość Rosji jest porażająca (coś jak holokaustu). Kiedy ostatni raz byłeś w Rosji?
mjk1
Oczywiście, że Sachs doradzał zarówno Polsce, jak i Rosji Viva. Ale warto wiedzieć, że jego wpływ w Rosji był znacznie mniejszy i bardzo szybko został odcięty przez tamtejsze "elity", które wolały zrobić własną „prywatyzację po rosyjsku”, czyli brutalną grabież państwa przez służby i oligarchów. Putin nie „wyprostował” tej grabieży, on ją tylko przejął i scentralizował. Zamiast kilkudziesięciu oligarchów mamy dziś jeden wielki oligopol pod kontrolą FSB i Kremla. Majętność Rosjan (średnia i mediana) jest dziś dużo niższa niż w Polsce i to zdecydowanie, a wolność — żadna. Nie ma wolnych mediów, nie ma niezależnych sądów, a opozycja polityczna ginie w dziwnych okolicznościach. To nie jest mocarstwo, to imperium strachu i brutalnej propagandy z gospodarką opartą na surowcach i wojnie. Polska przeszła inną drogę, nie idealną, często haniebną, pełną kradzieży i zdrad. Ale my mamy jeszcze jedno, czego Rosjanie już nie mają: możliwość wyboru, zmiany, krytyki, budowania nowego. Nie potrzebujemy „silnej ręki KGB”. Potrzebujemy systemu, w którym nie da się kraść, ani w imię demokracji, ani pod flagą „patriotyzmu”. Na dzisiaj to wolę, żeby Amerykanie nas okradali, niż Rosjanie pomagali. Ale to też trzeba zmienić A co do krasnoludków do których porównałeś Sachsa: złodzieje, banksterzy i globaliści mają różne pochodzenie, ale jeden cel – kontrolę. Nie chodzi o to, skąd pochodzą i kim są. Chodzi o to, że system pozwala im działać bezkarnie. Tym właśnie trzeba się zająć.  
VivaPalestina
mjk1 Ten sam J. Sachs (żyd), który prowadził Balcerowicza, "doradzał" w Rosji. Skutki były jeszcze bardziej opłakane niż w Polsce bo ciągle pijany Jelcyn pozwalał na grabież bez ograniczeń. Potem jednak pojawił się nikomu nieznany podpułkownik KGB i wyprostował sprawy. Rosja jest teraz mocarstwem a siły globalistyczne (czytaj ha-zarskie) nie mogą mu tego wybaczyć. My niestety nie mamy takiego szczęścia jak Rosjanie i nami rządzą same łajzy i sprzedawczyki.
mjk1
Masz rację Juur, to jedna z największych ran tego systemu. Nie tylko dokonano kradzieży na gigantyczną skalę, ale nikt za to realnie nie odpowiedział. Przeciwnie, wielu „autorów i wykonawców” tej operacji zrobiło potem kariery i robi do dziś, w polityce, w bankach, w spółkach skarbu państwa, w mediach, w międzynarodowych instytucjach. I właśnie dlatego potrzebujemy nie tylko historycznego rozliczenia, ale konkretnego mechanizmu rozliczającego przyszłość. Bo dziś nie wystarczy mówić: „trzeba wsadzić ich do więzienia”. To się nie stanie, nie w tym systemie. Ale można: - Ujawniać majątki wszystkich, którzy sprawowali funkcje publiczne i partyjne od 1989 roku. - Znieść przedawnienia dla przestępstw gospodarczych i korupcji urzędniczej z tamtego okresu. - Utworzyć niezależną komisję d/s rozliczeń z realnymi uprawnieniami. - Zablokować udział byłych funkcjonariuszy partii i służb w spółkach strategicznych. - Wprowadzić obowiązek publikacji całych majątków rodzin osób funkcyjnych, i konfiskatę nieudokumentowanych źródeł. Nie ma sprawiedliwości bez odpowiedzialności. Ale też, nie będzie rozliczenia bez zmiany ustroju. Bo obecny system ich chroni. To nie przypadek. O tym właśnie planuję kolejny cykl: jak go zmienić, nie rewolucyjnie, tylko skutecznie i w zgodzie z zasadami demokracji.
juur
Autorzy i  wykonawcy tego draństwa nie gniją w pudle a piastują eksponowane stanowiska, rządzą i kpią z ludzi i Polski, którą ograbili.
mjk1
Tak, dokładnie wiem, czym jest Konsensus Waszyngtoński Mazurze – to zbiór 10 zaleceń polityki gospodarczej, które miały być receptą na reformy rynkowe w krajach rozwijających się. Punkt 5 dotyczy „prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych”. I właśnie o tym piszę — że została ona w Polsce przeprowadzona w sposób brutalny, chaotyczny i skrajnie niesprawiedliwy. W teorii, zgoda: uporządkowana prywatyzacja mogła być jednym z kroków do uzdrowienia gospodarki. W praktyce, u nas wyglądało to jak likwidacja, nie jak reforma. To była zaplanowana kradzież!!! Nie było ochrony interesu publicznego, nie było transparentności, nie było równych szans. Za grosze oddano strategiczne przedsiębiorstwa, często z pomocą prawa pisanego „pod operację”. Więc pytanie nie brzmi: czy przeczytałem Konsensus Waszyngtoński, tylko: czy widzę, jak go faktycznie zrealizowano w Polsce. Bo jeśli ktoś mówi: "Balcerowicz zrobił wszystko zgodnie z teorią", to tak, jakby powiedział, że operacja była udana, tylko pacjent zmarł. Jak masz jeszcze jakieś wątpliwości pytaj, postaram się wyjaśnić.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@mjk1 Konsensus waszyngtoński pkt 5 - mowi ci to cos ?
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ mjk1 I ty chcesz uczyć historii? 
Do wpisu: Miedzy mitem a rzeczywistością
Data Autor
VivaPalestina
sake3 Francja chce być niezależnym instrumentem, który zmieni sytuację Palestyny. Biorąc pod uwagę, że Donald Trump jest przeciwny uznaniu tego państwa, Macron deklaruje w ten sposób swoją niezależność decyzyjną i to, że prezydent USA nie będzie mu niczego dyktował. W ten sposób Macron stara się pozyskać swoich wyborców i odgrywać rolę mediatora. Notowania Macrona są w bardzo złe, próbuje on poprawić sytuację poprzez politykę zagraniczną i głośne deklaracje. Kiedy sytuacja osiągnie konkretny cel i decyzje, wszystko może zwolnić. Widzieliśmy to już wielokrotnie w wypowiedziach Macrona, kiedy coś obiecywał, ale ostatecznie tego nie robił. Przede wszystkim to gra o głosy wyborców: we Francji i Wielkiej Brytanii jest dziś wielu imigrantów z Bliskiego Wschodu i części Afryki, a to właśnie oni popierają Palestynę. Ich głosy również są ważne. Starmer jest pod presją ze strony członków partii, rządu i Ministerstwa Spraw Zagranicznych: jak donosi Politico, powołując się na źródła, wszyscy oni domagają się uznania Palestyny za suwerenne państwo. „The Guardian” donosił wcześniej, że jedna trzecia parlamentarzystów, w tym niektórzy członkowie rządu, napisała list do premiera. Oczekuje się, że Starmer zajmie stanowisko w sprawie Palestyny, ale niechętnie wypowiada się w tej sprawie, obawiając się oskarżeń o "antysemityzm" i poważnej eskalacji w stosunkach między Wielką Brytanią a sojusznikiem Izraela, USA.
sake2020
@VivaPalestina.....Wielka Brytania idzie w ślad Francji która we wrzesniu uzna Państwo Palestyńskie.Wielka Brytania nie bedzie zwlekać z uznaniem Państwa Palestyńskiego. powiedział premier Starmer.Presję wywiera też Holandia. 
VivaPalestina
sake3 "zmiany propagandowych agitek na bardziej poruszające innej tematy ?" Moje teksty to nie "agitki". Przedstawiam rzeczywistość taka jaka ona jest. Wiem, że osobom zaczadzonym oficjalną propagandą często trudno zaakceptować myśl, ze są bezczelnie okłamywani. Mógłbym jeszcze prowadzić bloga kulinarnego bo gotowanie to moja pasja ale skąd wziąć na to wszystko czas? "W Laponii było lepiej? " Nigdy nie byłem w Laponii. Może kiedyś się wybiorę. PS. Mam gorącą prośbę - proszę używać mojego całego nicka. To bardzo ważne, chcę żeby "Viva Palestina" (Niech żyje Palestyna!) wbijało się do głów czytelników.
sake2020
@Viva....No to tym bardziej się dziwię,że  życie w takiej sielance nie poprawia pana humoru ,i zmiany propagandowych agitek na bardziej poruszające innej tematy ? W Laponii było lepiej? 
VivaPalestina
sake3 Dlaczego używasz w stosunku do mnie zaimka "wy"? Ja na nikogo nie pyszczyłem, nie wyzywałem, nikogo nie atakowałem, nie wieszałem Kaczyńskiego. "Widać życie w Firenze jakoś pana przymuliło." Tak naprawdę nie mieszkam w samej Florencji tylko w małym miasteczku jakieś 30 km na zachód. Nic mnie tu nie przymula, świetne powietrze, świetne widoki, świetne jedzenie i wino oraz piękne kobiety.
sake2020
@Viva....Przebudzenie po 8 latach? Przecież żeście pyszczyli od samego początku rządów PiS, wyzywali, atakowali,wieszali Kaczyńskiego o oskarżali o zło całego świata. Już się czytać na NB przerobionym przez was na antypisowski  tego nie dało.Widać życie w Firenze jakoś pana przymuliło.
mjk1
Dzięki za uzupełnienie r102. Technicznie masz rację: reforma z 1950 r. rzeczywiście obejmowała denominację całej gospodarki (ceny, pensje, depozyty bankowe), ale to właśnie w wymianie gotówki zastosowano drastyczną różnicę kursów: 100:1 dla gotówki i 100:3 dla depozytów. Problem polegał na tym, że większość ludzi nie trzymała pieniędzy w bankach, tylko w domu, bo po wojnie zaufanie do instytucji finansowych było bardzo niskie. A jeśli ktoś coś odłożył, to właśnie w gotówce. Owszem, najbogatsi mieli często inne aktywa, ziemię, dolary, złoto, ale stracili masowo ci, którzy dorobili się uczciwie i skromnie w legalnym obiegu: rzemieślnicy, sklepikarze, pracownicy umysłowi. To oni zostali uderzeni najbardziej, bo po prostu „przetrzymywali” swoje oszczędności w złotówkach. I nie chodziło o pięć miesięcznych pensji, wielu ludzi trzymało pieniądze na odbudowę domu, zakup maszyny, start biznesu, wesele dzieci. Nie był to więc tylko techniczny zabieg, to było systemowe odcięcie klasy średniej od kapitału i zaufania. Masz rację w jednym: to był moment, w którym PRL ostatecznie stracił wiarygodność w oczach społeczeństwa. Ale nie dlatego, że ludzie dobrze zrozumieli mechanikę reformy. Tylko dlatego, że zobaczyli w praktyce, że państwo może im zabrać wszystko — bez uprzedzenia, bez uczciwej rekompensaty, bez litości.
VivaPalestina
sake3 "Jeżeli jako społeczeństwo nie potrafimy wyciagnąć wniosków z bieżących problemów to jak ma to się zrobić siegając do historii?" Nie całkiem się zgadzam. Wnioski z tego jak nieudolny jest obecny rząd były wyciągane już po tygodniu ich rządów. Tempo zawrotne. Ciekawe tylko, że przez wiele lat rządów "zjednoczonej prawicy" przebudzenie przyszło dopiero po ośmiu latach.  I żeby była jasność - obecny rząd nie jest ani lepszy ani gorszy od poprzedniego. Może trochę inaczej są rozłożone akcenty ale katastrofalne skutki dla Polski są widoczne gołym okiem.  
r102
"Reforma walutowa 1950 roku — kradzież z premedytacją 30 października 1950 roku ogłoszono wymianę pieniędzy. Z dnia na dzień. Bez ostrzeżenia. Ludzie mogli wymienić tylko ograniczoną ilość gotówki w proporcji 100:3, a wszystko powyżej tej kwoty tracili. Oszczędności, całego życia, ciężko zarobione, przepadły." Jak to miło wyjawić  kłamstwo :-)  Przy okazji wymiany zrobiono denominację 100:3 -  cen i pensji, wymieniono też oszczędności w bankach /kto je wtedy miał?/  tak samo 100:3 do 100 000 zł. Tak żeby było wiadomo ile to wartało  to było jakieś 5 miesięcznych pensji... Gotówkę wymieniano bez ograniczeń 100:1 - tak że nieprawdą że oszczędności całego życia przepadły - raz że to były oszczędności góra z 5 lat od wojny - dwa że tylko 2/3 z nich przepadło.  A naprawdę bogaci czy to drobni przedsiębiorcy czy chłopi to nie trzymali oszczędności w złotówkach tylko w złocie czy dolarach  /no nielegalnie/  albo nieruchomościach czy świniach  albo innym towarze - tak że nie bardzo miało im co przepadać... No w sumie - był to krok po którym już nikt "komunie" w nic nie wierzył do jej końca - tak że były i plusy..
mjk1
Pełna zgoda Mazurze,  bez zmiany pokoleniowej i mentalnej nic się nie ruszy. Ale sam wiek nie wystarczy. Potrzebujemy młodych, którzy nie kopiują starych schematów, tylko naprawdę chcą służyć Polsce, a nie partii. Mądrość, uczciwość i odpowiedzialność nie mają legitymacji partyjnej — mają charakter.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@mjk1 Pozwól, że zacytuję - dłużej klasztora niż przeora. Pierwszy krok to pozbycie się dwóch starych partyjnych macherów i dopuszczenie do glosy młodych i mądrych Polaków.
mjk1
Poruszasz bardzo ważny i trudny temat Droga Aniu: relację między historią a teraźniejszością. Masz rację, że sama znajomość historii nie wystarczy, jeśli nie potrafimy wyciągać wniosków z bieżących wydarzeń. Ale historia, ta prawdziwa, niespłycona do symboli, to nie jest tylko "patrzenie do tyłu". To narzędzie do zrozumienia mechanizmów władzy, błędów systemowych, manipulacji społecznych i skutków decyzji podejmowanych kiedyś, które dziś wyglądają bardzo podobnie. Bo dzisiejsza bezradność i rozczarowanie nie biorą się znikąd. To właśnie dlatego, że jako społeczeństwo nie odrobiliśmy lekcji z historii, nie umiemy dobrze reagować na bieżące wydarzenia. Przerabiamy te same schematy: oczarowanie, rozczarowanie, obojętność. Historia to nie przeszłość, to lustro, w którym odbija się nasze "tu i teraz". A jeśli się do niego nie zagląda, łatwo uwierzyć, że wszystko zaczęło się dopiero wczoraj.