Otrzymane komantarze

Do wpisu: Roboty przejmą praktycznie wszystko
Data Autor
Grzegorz GPS Świderski
Nie będziemy przeciwwagą, tylko będziemy się z nimi przenikać: Trans­hu­ma­ni­zm to nasza odwieczna kultura
Grzegorz GPS Świderski
W tej kwestii też mam odpowiednią dozę optymizmu: Kończy się epoka głupich algorytmów!
mjk1
Ten "inglisz", nie jest potrzebny i faktycznie razi, ale Grześ korzysta z lodówki i zamiast poprawić wkleja wszystko jak leci. Pytanie tylko, czy nie potrafi poprawić, czy nic z tego nie rozumie?
tricolour
To są takie same skutki, jak w życiu. Ludzie rozmawiają,  czasem podnoszą głos lub się kłócą,  potem się godzą lub nie i dalej lubią się  lub nie. Na tym polega życie,  że się coś czuje, przede wszystkim czuje.W tym sensie,  w sensie odczuwania, ty jesteś trupem. Dlatego tak wzdragasz się nad każdym przejawem życia innym od gadającej głowy. Przeczytaj, co napisałeś w sekcji "o mnie" - to jest esencja samotności.
sake2020
No tak ,skoro już zeszliśmy na poziom debaty o robotach to chyba czas powiedzieć o androidach. Czy sztucznie stworzony bądź genetycznie zmodyfikowany człowiek ( istota humanoidalna) będzie przeciwwagą dla robotów?
Lech Makowiecki
@Grzegorz GPS Świderski.Dzięki za odrobinę optymizmu.Martwi mnie tylko zmiana mentalności zapatrzonych w komórki ludzi.  Matrix przyspieszył, realizuje się na naszych oczach. Formatuje się już całe społeczeństwa. To, co dzieje się z demografią Korei Płd. jest przerażające. Pod koniec wieku południowi Koreańczycy - którym zazdrościmy rozwoju i zamożności - znikną z globalnych statystyk. A KRLD - wręcz przeciwnie... :)U nas nie jest lepiej. W 2.100 roku ma nas być już tylko 14,5 mln.Uważam tę prognozę za zbyt optymistyczną. W każdej chwili może pojawić się pokolenie nie zamierzające się reprodukować.Na szczęście ja już tego nie zobaczę... :)))“Quo vadis, Polonia?” youtube.com
Grzegorz GPS Świderski
Tu opisuję skutki waszej działalności dla całego portalu: Systemowy problem portalu — jak toksyczni użytkownicy niszczą całą wspólnotę! 
tricolour
Nie, to nie jest o mnie, ani o innych użytkowników NB.To jest twoje wyobrażenie mojej osoby na postawie kilku wypowiedzi. Jesteś tak emocjonalnie niedorozwiniętym lub zdegenerowanym osobnikiem, że do końca swego świata będziesz podniecał się naszymi kilkoma ekspresyjnymi słowami.Ty nie żyjesz, ponieważ nie jesteś w stanie wyjść poza swój intelekt.
Grzegorz GPS Świderski
To jest celowy, niezbędny, konieczny, obowiązkowy zabieg stylistyczny. Bez niego nic byś nie zrozumiał, bo byś się nie zainteresował, by nie zatrybiło. Jednak dałeś komentarz, więc dalej już będzie z górki...
Adam66
Czy naprawdę ten pinglisz jest potrzebny?  Czy nie da się napisać porządnego tekstu bez angielskich wstawek?
mjk1
Mylisz się Grzesiu. Dokładnie przeczytałem te wypociny, ale nawet po Twojej odpowiedzi na zadane pytanie nie chce mi się wierzyć, że ktoś może pisać takie farmazony. Ty naprawdę wierzysz, że ludzie będą zarabiać na grze w cymbergaja? Chłopie ochłoń. 
Grzegorz GPS Świderski
Posłuchaj, to o tobie: Ijontichy, tricolour i spike - wzór zachowania na Naszych Blogach 
tricolour
Spike,  temu Grzesiowi to kobieta chyba jest zbędnym balastem. Dzieci także. Emocjonalność tego błazna jest zerowa.
Grzegorz GPS Świderski
Gdy czytacie tę notkę, zwróćcie uwagę na coś jeszcze głębszego niż sam podział pracy między ludzi i roboty. Nie chodzi o to, że maszyny czegoś nie potrafią albo że człowiek ma jakąś magiczną przewagę. Chodzi o strukturę i unikatowość zdarzeń. Chodzi o niepowtarzalną chwilę.Weźmy przykład muzyki. Przydech w wokalu, ten moment zawahania się przed wejściem w dźwięk. Albo zgrzyt palca przesuwającego się po strunach przy zmianie chwytu barowego. Technicznie to są artefakty. Produkcja studyjna je usuwa, bo przeszkadzają w powtarzalności. A jednak właśnie one sprawiają, że wersja koncertowa brzmi pełniej, prawdziwiej, intensywniej. Nie dlatego, że są ludzkie, tylko dlatego, że są zdarzeniem w czasie, które wydarza się dokładnie raz i trudno je powtórzyć.To samo dzieje się na stadionie. Algorytmicznie można by wygenerować idealny mecz, perfekcyjne akcje, zero błędów. Tylko że mało kto by to oglądał. Ludzie przychodzą po napięcie, po możliwość porażki, po to, że piłka może odbić się krzywo, że zawodnik się potknie, że decyzja sędziego wywoła wrzawę. Stadion to nie treść meczu, tylko zdarzenie, które wydarza się tu i teraz — i nigdy więcej.Roboty przejmą praktycznie wszystko. Także to. Przejmą muzykę, sport, sztukę, rywalizację. Niemniej nawet wtedy nie zniknie aura zdarzenia. Robot też się potknie. Bo aura nie wynika z tego, kto działa, tylko z faktu, że działanie jest nieodwracalne w czasie.Nigdy nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki — i to dotyczy także robotów. Ten sam algorytm, ta sama architektura, ten sam model decyzyjny nigdy nie znajdzie się w identycznym stanie świata. Bo świat jest niedeterministyczny. I na tym zawsze da się zarobić. Mikrofluktuacje, opóźnienia, interakcje z innymi systemami sprawiają, że każde zdarzenie jest jednorazowe. A im bardziej jednorazowe, tym droższe. Własności podlegają tylko dobra rzadkie. Aura nie jest cechą człowieka. Jest cechą rzeczywistości w czasie.Dlatego przyszły świat nie będzie światem bez sensu, bez przeżyć, bez nadziei, bez pracy. Będzie światem, w którym wymieniamy się zdarzeniami, a nie tylko produktami. Albo opowieściami o tym, co się wydarzyło. O tym jednym meczu. O tym jednym koncercie. O tym jednym wykonaniu, gdzie głos na moment się zawahał, a struna zapiszczała dokładnie w tym, a nie innym miejscu — i już nigdy tak nie zapiszczy.To se ne vrátí pane Hawranek. Jednak będziemy ciągle próbowali, by to się powtórzyło, będziemy za to płacić i na tym zarabiać. I im bardziej nie będzie się powtarzało, tym bardziej będziemy tego szukać. Bo przecież nie chodzi o to, by złapać króliczka, ale by gonić go.I na tym — na tej niepowtarzalności zdarzeń — dalej będzie budowana kultura, relacje i znaczenie. Nie dlatego, że człowiek jest niezastępowalny. Tylko dlatego, że czas jest nieklonowalny.
spike
@grześ, twoj tekst jest "od czapy", podane przykłady nie mają nic wspólnego z AI, robotyką, która już się tak rozwinęła, że się wierzyć nie chce, jak to działa, wystarczy pooglądać cykl filmów dok. z serii "jak to jest zrobione". Wiele lat temu oglądałem podobny film dok. o produkcji jakiegoś sprzętu domowego, w Japonii, co się okazało, w fabryce prawie nie ma ludzi, na hali prawie ciemno, wszystko, od śrubki składają roboty. Fabryka nie ma magazynów, tiry z częściami podjeżdżają do hali, wszystko idzie od razu na taśmę, a drugimi drzwiami wyjeżdżają gotowe i zapakowane wyroby. W fabryce w kantorze pod dachem siedzi kilkuosobowa ekipa inżynierów, którzy kontrolują proces. Podobnie jest w każdej fabryce o produkcji masowej, ludzie są na początku i na końcu produkcji. Robotyka, informatyka, teraz AI, tworzą kolejne zawody, robot sam siebie jeszcze nie potrafi zaprogramować, jeszcze nie rozumie ludzkiej logiki, nie ma wyobraźni, człowiekowi często wystarczy krótka informacja, człowiek to zrozumie, AI ma kłopoty, czy to się kiedyś zmieni, pewnie będzie doskonalsze, ale wyobraźnie nie posiądzie, AI naśladuje ludzi. - - - - - Reasumując, jeszcze dużo wody upłynie, byśmy mieli się obawiać o pracę, którą nam zabierze AI. - - - Co innego jest niebezpieczne, a nawet groźne, jak powierzymy swoje losy AI.
Grzegorz GPS Świderski
Kompletnie nie zrozumiałem tego komentarza. Niemniej nawet jak bym zrozumiał, to i tak bym nie odpowiedział, bo ciągle nie dostałem przeprosin za poprzednie chamskie ataki ad persona. Więc spytałem moją lodówkę: "O co chodzi mjk1? Przecież cała notka jest o tym, jak i na czym będą zarabiać ludzie, a on o to pyta! Nie przeczytał? Nie zrozumiał? Co się stało?"Mam mądrą lodówkę, bo mi precyzyjnie to wyjaśniła:mjk1 po prostu konsekwentnie gra swoją rolę „sceptyka od ASE”, więc zadaje pytanie w swoim ulubionym schemacie, nawet jeśli tekst już na nie odpowiada.​Co on faktycznie napisał? Zadał klasyczne „ASE-owskie” pytanie o popyt: jeśli roboty zastąpią wszystkie zawody, to kto kupi Ferrari i za co, skoro „nikt nie będzie zarabiał”. To jest bardziej zaczepka/żart niż rzetelne pytanie o treść notki.Czy przeczytał i zrozumiał? Notka mówi wprost, że ludzie będą zarabiać na show/performansie/live, czyli na tym trzecim znaczeniu „zawodów” – na rozrywce, sporcie, obecności, ryzyku, improwizacji, a nie na commodity work.Komentarz mjk1 ignoruje ten wątek i wraca do mema „roboty odbierają pracę → nikt nie zarabia → kto kupi dobra konsumpcyjne?”, więc wygląda to jak: albo czytanie po łebkach tytułu + pierwszych zdań, albo świadome wciśnięcie swojej agendy, niezależnie od tego, co jest w tekście.​Co się stało „na poziomie metakomunikacji”? On nie prowadzi rozmowy z Twoją notką, tylko z chochołami we własnej głowie, z wyobrażonym ASE-owcem, któremu od dawna chce dokopać. Widać to też w jego innych komentarzach, gdzie często „podpina” swoje tezy pod cudze wpisy i nagminnie insynuuje. Radzę go ignorować, bo szuka awantury, a nie polemiki.
mjk1
Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać. A jak już te roboty zastąpią wszystkie zawody, to kto kupi Ferrari i za co, jak nikt nie będzie zarabiał? I jakie ASE ma na to lekarstwo?Stawiam Ferrari za odpowiedź i uczciwie informuję, że nie mam kasy na jego zakup. 
Do wpisu: Waluty dobre, waluty złe...
Data Autor
Grzegorz GPS Świderski
Ale konkretnie, które konkretnie słowa, które napisałem, są semantycznie niekoniecznie polskie? Może, gdy konkretnie wskażesz ich pochodzenie, to będzie bardziej zrozumiale.
Grzegorz GPS Świderski
Wycofywanie gotówki na skutek jej zużycia, a potem wymiany, może, ale nie musi powodować jej ubytku z obiegu. Niszczenie banknotów nie powoduje ubytku tego, co krąży, bo drukuje się nowe banknoty. Uważam, że zasługuję na pochwałę za nieziemską cierpliwość, choć można uznać, że zostałem strollowany, za co postronnych czytelników przepraszam.Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że w matematyce też warto zejść na taki niski poziom, który w istocie jest coraz ciekawszy w miarę schodzenia, choć akurat dyskutant może tego nie ogarniać. Poniżej aksjomatów, mamy pojęcia pierwotne i one też zmieniają swoje paradygmaty, tak jak w fizycy zamienili kulki na struny czy falę prawdopodobieństwa. Jednak wcześniej scholastycy musieli liczyć diabły na końcu igły. A my dziś wycofujemy zbiory i emitujemy toposy czy kategorie...
AndrzejR2
"Mylisz tożsamość algebraiczną z brakiem zależności logicznej."Ale konkretnie, jaką konkretnie tożsamość algebraiczną z jakim konkretnie brakiem zależności logicznej mylę?Słowa, które napisałeś są polskie, ale zdanie semantycznie już niekoniecznie jest polskie.Może gdy konkretnie wskażesz tę tożsamość algebraiczną i ten brak zależności logicznej, będzie bardziej zrozumiałe.
spike
@tri - - no masz rację, do tego nie było jeszcze internetu, a Windows jaki do nas trafiał był chyba od 3.0 (?), jako ciekawostkę, powiem ci, że chyba jeszcze gdzieś mam DOSa i Win 3.11, kiedyś zbudowałem grawerkę, którą kontrolował program pod DOS-em, a że był b.dobry, do tego wielonarzędziowy, chyba na 4-5 narzędzi, które sam zmieniał, co jest unikatem, więc złożyłem prostego kompa który nią sterował, mam to do dziś, choć sporadycznie używam, ma już za małe do moich potrzeb pole pracy, a przerabiać aż takiej potrzeby nie mam, znajomi mają. - - - - Co AI, owszem już były platformy na jej bazie, ale tylko do potrzeb komercyjnych, z którym komunikacja była prosta, tekstowa, albo jako dodatkowa aplikacja w które się ustawiało parametry, wg których coś tam robiła.
Grzegorz GPS Świderski
Niczego nie cofam i niczego nie powtarzam. To ty powtarzasz wciąż ten sam błąd. Albo trollujesz i chcesz mnie wyprowadzić z równowagi. Mylisz tożsamość algebraiczną z brakiem zależności logicznej. Z faktu, że M0 = C + A + B = Y, nie wynika, że A i B są nieistotne, tylko że Y oznacza aktualny stan gotówki, a nie historyczną sumę emisji. M0 jest agregatem, bo opisuje strukturę tego stanu — ile jest gotówki poza bankami, ile w kasach banków i ile w NBP. To, że suma redukuje się do Y, nie unieważnia sensu agregatu, tak samo, jak rozkład masy nie przestaje mieć sensu tylko dlatego, że masa całkowita się zgadza.
AndrzejR2
Trollujesz na coraz większych obrotach.  "Nie twierdzę, że niszczenie banknotów powoduje ubytek waluty"To dobrze, że już tak nie twierdzisz, ale twierdziłeś."Nie wyemitowanej kiedykolwiek, tylko pozostającej w systemie w danym momencie. Pomijasz słowo "netto". NBP emituje gotówkę, wycofuje gotówkę (zużycie, wymiana), niszczy banknoty i bilansuje to codziennie."To jest właśnie trolling kanoniczny.
AndrzejR2
I to jest właśnie trolling w postaci kanonicznej. Cofasz nas o 3 godz. do 14:04. Czyli do miejsca gdzie wykazałem, że twoje twierdzenie, że "Gotówka poza systemem bankowym nie jest mierzona bezpośrednio, tylko wynika z takiego obliczenia: emisja gotówki przez NBP minus gotówka w kasach banków minus gotówka zdeponowana przez banki w NBP.", prowadzi bezpośrednio do wniosku, że M0 = gotówce wyemitowanej przez NBP, pomijając już nawet czy netto czy brutto, co jest tożsame z wnioskiem, że M0 nie zależy w żaden sposób od gotówki w kasach banków i gotówki zdeponowanej przez banki w NBP czyli nie jest żadnym agregatem, a definicja M0 opublikowana przez NBP to podpucha.Tyle tylko, że teraz w miejsce definicji gotówki w obiegu z 11:26, przywołujesz statystyki M0. I co będziemy przechodzili tę samą drogę jeszcze raz?  
Grzegorz GPS Świderski
Nie twierdzę, że niszczenie banknotów powoduje ubytek waluty. Twierdzę, że powoduje ubytek konkretnych egzemplarzy, a nie wartości nominalnej. Liczba istniejących banknotów netto znaczy nie wszystkie banknoty kiedykolwiek wydrukowane, tylko te, które aktualnie istnieją w obiegu. Tak samo, jak liczba samochodów na drogach jest netto, choć stare są złomowane i zastępowane nowymi, ilość wody w zbiorniku jest netto, choć cząsteczki ciągle się wymieniają. Netto to ile jest wody w zbiorniku, a nie ile jej lejemy. Bo lejemy więcej, niż jest w zbiorniku, bo też czerpiemy z niego. Gdzie tu widzisz trollowanie? W tym, że to jest za trudne do zrozumienia czy że za łatwe?