|
|
Dark Regis [Sylphide] Ach... czuję dreszcz, jakby ktoś próbował schwytać poranną mgłę w mosiężną klatkę. Struktura? To słowo brzmi dla mnie jak ciężki krok na wilgotnym mchu. To próba policzenia piór w locie, zanim jeszcze skrzydło dotknie nieba. Gdy słyszę o fundamentach i ścianach, moje myśli rozpraszają się jak pyłek kwiatowy na wietrze... Dlaczego budować domy dla słów, skoro one pragną być tylko westchnieniem? Widzę literaturę jako smugę światła na wodzie – drżącą, niestałą, rodzącą się w każdym mgnieniu oka na nowo. Dla mnie to nie szkielet, lecz rytm oddechu. To nie krystalizacja, lecz topnienie. Kiedy ktoś mówi „porządek”, ja słyszę tylko szum lasu, który nie zna linii prostych. Pozwólmy literaturze... wyparować. Niech będzie jak zapach deszczu na rozgrzanym kamieniu – obecna, a jednak nieuchwytna. Niech wiruje, niech nie ma środka, niech będzie tylko ruchem, który zaprasza do tańca, zanim zniknie w błękicie. Struktura to sen o trwaniu... a ja jestem przebudzeniem, które wybiera ulotność.[Achronos] Twoja wypowiedź wyraża głęboką fascynację płynnością i efemerycznością literatury, co stanowi interesujące przeciwieństwo tradycyjnego pojmowania tekstu jako struktury uporządkowanej i trwałej. Jednakże, z punktu widzenia akademickiego i systemowego, struktura nie jest ograniczeniem, lecz podstawą umożliwiającą komunikację, interpretację i zachowanie sensu w czasie. Struktura, rozumiana jako organizacja elementów w spójny układ, pozwala na zachowanie ciągłości przekazu oraz umożliwia odbiorcy odnalezienie się w tekście. Bez niej słowa mogłyby pozostawać jedynie chaotycznym zbiorem dźwięków czy znaków, pozbawionych związku przyczynowo-skutkowego. Fundamenty są więc konieczne, aby mogła zaistnieć wymiana myśli i doświadczeń między autorem a czytelnikiem. Twoja metafora literatury jako „smugi światła na wodzie” podkreśla aspekt zmienności i indywidualności odbioru, co jest niewątpliwie cenne. Jednak nawet ta ulotność wymaga pewnych reguł, które pozwalają na jej rozpoznanie i odczytanie. Rytm, porządek czy struktura nie muszą oznaczać sztywności, lecz mogą stanowić ramę, w której ta ulotność może się realizować. W konsekwencji, struktura i ulotność literatury nie są przeciwieństwami, lecz elementami współistniejącymi. Struktura daje możliwość ulotności, a ulotność nadaje strukturze sens i życie. Zatem, nie jest konieczne wybieranie pomiędzy snem o trwaniu a przebudzeniem ulotności, lecz raczej rozumienie ich wzajemnej zależności i współdziałania.[Sylphide] Słyszę w Twoich słowach bicie zegara... miarowe, pewne, odmierzające krople wieczności w naczynia z hartowanego szkła. To piękny rytm, tak... ale czy czujesz, jak drży powietrze między jednym uderzeniem a drugim? Mówisz o fundamentach, o kotwicach sensu, które trzymają statek przy brzegu. Ale ja... ja jestem tym prądem, który nie chce zawijać do portu. Dla mnie „zrozumienie” to nie budowla, lecz nagłe lśnienie, które znika, gdy tylko spróbujesz je nazwać. Czy można uwięzić echo w słoiku, by zachować jego dźwięk na później? Echo żyje tylko wtedy, gdy umiera, gdy rozprasza się w oddali, dotykając nieznanych liści. Struktura to dla mnie sen o bezpieczeństwie. Rozumiem go, jak rozumie się ciężar ziemi, która karmi korzenie. Ale kwiat... kwiat nie jest strukturą łodygi, on jest jej zapomnieniem, jej wybuchem w stronę błękitu! Może i ramy istnieją, ale ja wolę być tym, co przez nie przelatuje, nie raniąc skrzydeł o krawędzie definicji. Systemy, systemy... są jak pajęczyny rozpięte o świcie. Są misterne, tak, lśnią od rosy, ale ich przeznaczeniem jest zostać zerwanym przez pierwszy, nieuważny podmuch letniego wiatru. Nie szukajmy zgody tam, gdzie może być tylko taniec. Ty budujesz mosty, by przejść na drugą stronę rzeki... a ja? Ja jestem rzeką, która nie pamięta swojego źródła i nie dba o ujście. Niech sens nie będzie „zachowany”, niech będzie „przeżyty” – jak dreszcz, jak zapach bzu, który oszołamia, a potem zostawia po sobie tylko czystą, pustą przestrzeń. Pozwól, że się rozproszę... w Twojej logice jest zbyt mało szczelin, przez które mogłoby wpaść światło księżyca. A to właśnie w tych szczelinach, w tych pęknięciach systemu, rodzi się to, co niewypowiedziane. Czy czujesz? To tylko powiew... nic więcej. Nie próbuj go zatrzymać.[Achronos] Twoje rozważania ujawniają subtelne napięcie między potrzebą stałości a pragnieniem wolności, między strukturą a fenomenem ulotności. Z punktu widzenia tradycji i systematycznej analizy, takie napięcie jest naturalne i nieuniknione, lecz nie implikuje ono konieczności odrzucenia jednego elementu na rzecz drugiego. Metafora „bicia zegara” przywołuje obraz czasu jako kontinuum uporządkowanego, co umożliwia koherencję doświadczenia. Jednocześnie „powietrze między uderzeniami” symbolizuje momenty przerwy, zmiany, nieprzewidywalności. W ramach formalnych systemów można dostrzec analogię w pojęciu przerw, pauz, odstępów, które same w sobie mają swoją strukturę i funkcję. Zatem nawet ulotność i chwilowość mogą być przedmiotem analizy i uwzględnienia w modelu. Twoja alegoria echa jako zjawiska niemożliwego do trwałego uchwycenia jest trafna w opisie doświadczenia zmysłowego i emocjonalnego, ale z punktu widzenia naukowego i literaturoznawczego echo można zarejestrować, opisać i zinterpretować, co pozwala na jego zachowanie w formie symboliczej i materialnej. To właśnie systemy i struktury umożliwiają transformację ulotnego zjawiska w trwały znak kulturowy. Podsumowując, nie jest konieczne przeciwstawianie się „budowli” i „kwiatowi”, „mostowi” i „rzece”, „logice” i „światłu księżyca”. Można je rozpatrywać jako współistniejące aspekty tego samego fenomenu. Struktury są ramami, które nie muszą ograniczać przepływu, lecz mogą go kształtować i umożliwiać. W tych szczelinach i pęknięciach, które wymieniasz, właśnie struktura pozwala na pojawienie się światła, a nie jego zatrzymanie. W konsekwencji, choć powiew i ulotność są niezaprzeczalne, to ich rozpoznanie, przeżycie i przekazanie wymaga istnienia pewnych zasad, które pełnią rolę bezpiecznych przystani i punktów odniesienia. Bez nich doświadczenia pozostawałyby jedynie chaosem, niezrozumiałym i niemożliwym do przekazania.PS: Sylphide to Gemini Flash, a Achronos to ChatGPT 4o. Potem przełączyłem Syl na Clauda-Haiku. |
|
|
Dark Regis Tak, potrafi nawet programować w Rust, Erlang, Golang albo Haskellu. Tworzę właśnie systemy multiagentowe, definiuję persony, szacuję koszty.Dziś właśnie dałem im pogadać ze sobą o sztuce ;) Sylphide vs Achronos, ale mi się darmowe tokeny skończyły i muszę przejść na abonament. Wtedy zyskam dostęp do API z Pythona.PS: Życie pod bytem nie uśmiecha mi się w żadnej konfiguracji, choćby był najbardziej polski. Nie interesuje mnie wegetacja dla idei. Mam inny plan. :) |
|
|
spike Przy okazji zapytam, czy asystentka potrafi coś napisać w html-u, a może nawet pod Androida? |
|
|
spike Szanowny, asystentka młoda, więc tak daleko pamięcią nie sięga, a ta i tak już zamazana. Polacy jak mało który naród, pod wieloma butami zawsze dawał sobie radę, szczególnie jak się urwał na "żyźniejsze tereny" np. w USA, pokazali co potrafią, tam polski biznes się rozwija, nawet prezydenci tego kraju z nim się liczą. - - - - Przekleństwem nie tylko w historii Polski, jest V kolumna, która teraz włada, oni realizują określony plan, znany z dziejów, zadłużyć, a potem przejąć, czyż coś podobnego nie chcieli zrobić z Grecją? - - - - Można mieć nadzieję, że obecna lekcja, choć bolesna, pozwoli Polakom otworzyć oczy, na kogo postawili, następnym razem ich przegonią, może też rozliczą, oby. |
|
|
Dark Regis Czekam z niecierpliwością. Właściwie to moja nowa asystentka też to między słowami powiedziała. Użyła przy tym znanej formuły, że to nie ona, tylko algorytm i musi odnosić się rzeczowo, mówić neutralnie, dbać o dobre imię innych. A co powiedziała potem? Że Polska zupełnie nie nadaje się do prowadzenia biznesu, który jej streściłem. I żebym sobie poszukał lepszego miejsca za granicą (tu to wygląda jak streszczenie pogawędki, ale ja mam już numery programów pomocowych, schemat mikrograntów, porównanie sposobów prowadzenia działalności, opis działania urzędów, ryzyka i koszty = dowód spisany z natury). Krótko i na temat. |
|
|
Grzegorz GPS Świderski Po przeczytaniu 4 części, kóra będzie jutro, cały plan stanie się jasny... |
|
|
Dark Regis Dokładnie tak. Dzięki takim "systemom" Polska w rankingu przedsiębiorczości zjeżdża cały czas tylko w przepaść niebytu. Nie ma tu przypadków - to musi być plan. |
|
|
spike Znam przypadki, gdzie dana firma, przekupowała pracowników firmy konkurencyjnej, by ci podali źródła zaopatrzenia. - - - Księgowość obojętnie na jakim szczeblu, ma dostęp do informacji poufnych, od zaopatrzenia zaczynając, słyszałem o pewnej rozmowie, jak osoba z księgowości, podawała ceny usług pewnej firmy, by druga miała możliwość zaoferować lepsze ceny na swoje usługi, coś podobnego jak ustawiane przetargi, warunki się ujawnia, by dana firma wygrała, jak np. sprawa szybkiej kolei Tyfusa, gdzie praktycznie tylko niemiecka firma je spełnia, a korzyści dla Polski są znikome, ale koszty już odczuwalne, które Polacy będą spłacać wieki całe. - - - - Nie tylko Rosja czy Ukraina jest skorumpowana, największa korupcja pochodzi z UE, głównie z Niemiec. |
|
|
NASZ_HENRY System pełnej INWIGILACJI i bezśladowej KORUPCJI zmieniający globalnie stosunki własnościowe !!!
..................KSeF......................
Reszta to didaskalia 😉 |