|
|
Grzegorz GPS Świderski Dziękuję za ten cytat – to ważne, bo pokazuje, że jazda na suwak to nie kwestia opinii, stylu jazdy ani cwaniactwa, tylko mądry przepis prawa obowiązujący od 2019 roku w Polsce, a na Zachodzie 20 lat wcześniej.Warto rozróżnić dwie rzeczy, które w tej dyskusji się mieszają. Pierwsze: gdzie się włączyć — przepis mówi jasno, że jak najpóźniej, przy samym zwężeniu i to jest optymalne. Drugie: jak wygląda ten manewr fizycznie — przy korku oba pasy toczą się powoli z naturalnymi lukami w tym samym tempie. Wzrost prędkości nie zwiększy przepustowości, bo spowoduje wzrost odległości między samochodami. Cała filozofia o zatrzymywaniu się i czekaniu na miejsce bierze się z wyobrażenia, że jeden pas stoi, a drugi jedzie swobodnie — ale to jest właśnie patologia, która powstaje, gdy część kierowców nie stosuje suwaka i wciska się wcześniej, blokując jeden pas. I wtedy pas zablokowany jedzie szybciej niż wolny.Ci, którzy wciskają się wcześniej, powodują właśnie to stanie, na które się skarżą. Przy idealnym suwaku prędkość i przepustowość są optymalne. Tak się nie dzieje, bo wielu kierowców ma niskie IQ i nie rozumieją sensu suwaka, więc wciskają się wcześniej. A najciekawsze jest to, że nie robią tego, bo się czują cwaniakami, chcą innych oszukać i przejechać szybciej, tylko mają fałszywe poczucie, że służą całej społeczności korka. Tacy ormowcy są gorsi od cwaniaków. Jeśli ktoś nie rozumie sensu suwaka, ale cwaniakuje, by dojechać do końca, bo myśli, że tak przejedzie szybciej, ten działa lepiej niż ci samozwańczy obrońcy głupio pojętego zwyczaju kultury głupoty. No i cwaniak poprawia głupie zachowania ormowca, bo dużo wcześniej, gdy widzi, że pas zablokowany jest szybszy, zjeżdża na niego, co neutralizuje działanie ormowca, który wcisnął się wcześniej na wolniejszy pas otwarty. W rezultacie tempo obu pasów się wyrównuje. Więc optymalnie jest tam, gdzie cwaniaków jest tyle samo, lub więcej niż ormowców, a przepustowość się zmniejsza, gdy mamy więcej ormowców. |
|
|
tricolour To jaka zatem jest ta umiarkowana prędkość na zwężeniu skoro z twojego przykładu wyraźnie widac, że trzeba wpuścić stojący na sąsiednim pasie samochód oraz zapewnić mu wolną przestrzeń z przodu i z tyłu?Proszę o konkret, a nie słodkie pierdzenie.Wiem, że nie odpowiesz. Nie ma takiej możliwości wiec ja to zrobię za ciebie: żeby wpuścić przed siebie stojący samochód trzeba się samemu zatrzymać. I dlatego na zwykłym zwężeniu tworzy się stojący korek. W krajach bardziej społecznych kolumna zwalnia do ok 60 i jedzie. |
|
|
Grzegorz GPS Świderski Przepustowość drogi to nie jest maksymalna dozwolona prędkość, tylko liczba aut w jednostce czasu, które przejadą przez dany przekrój. Opisuje się to równaniem q = v * k gdzie v to średnia prędkość, a k to gęstość (ile aut na dany odcinek). Przy wyższej prędkości kierowcy muszą utrzymywać większe odstępy, więc gęstość spada — i iloczyn wcale nie rośnie w nieskończoność, ma maksimum przy umiarkowanej prędkości i to się wytwarza naturalnie. Więc zwiększanie prędkości ponad to optimum nie zwiększy przepustowości.Wpuszczanie pojazdów z bocznego pasa to z kolei typowy punkt, w którym powstają fale hamowania: każdy manewr włączania się wymusza na głównym strumieniu przyhamowanie, co przy większym natężeniu stopniowo obniża prędkość średnią całej kolumny. Podkręcanie limitu prędkości nie zwiększa przepustowości, a dodatkowe włączanie z pasa bocznego nieuchronnie zwalnia ruch — tak wynika zarówno z teorii, jak i z empirycznych badań natężenia ruchu na drogach wielopasmowych. |
|
|
Marek Michalski "W obu przypadkach za zwężeniem pozostaje tylko jeden pas i to on wyznacza maksymalną liczbę pojazdów, które mogą przejechać."To sedno, a rozwiązaniem jest zwiększenie prędkości w miejscu zwężenia bez turbulencji przed zwężeniem.Problemem jest w tym, że ludzie nie są cząsteczkami cieczy, jak widać w dyskusji, a dochodzi naturalny rozkład zdolności psychomotorycznych oraz motywowane częściowo bezpieczeństwem a częściowo poprawnością polityczną ograniczenie prędkości przed zwężeniem. |
|
|
wielkopolskizdzichu Czym innym jest zwalnianie, a czym innym jest jazda na suwak. To działa w całym cywilizowanym świecie."Od grudnia 2019 roku jazda na suwak to nie tylko zwykła uprzejmość, ale obowiązek dla wszystkich kierowców. Wynika on z przepisów ustawy - Prawo o ruchu drogowym. "gov.pl |
|
|
spike a w jaki sposób i jaki znak "mówi", że musisz dojechać do samego przewężenia, nikt ciebie nie uczył, że jak się pojawia znak o przewężeniu, to musisz zwolnić? - - - - - egzamin oblałeś. Ja "okrążyłem Ziemie" wielokrotnie, bez wypadku, tylko parę drobnych mandatów za bzdety. |
|
|
wielkopolskizdzichu "Masz rację, znak o zwężeniu jezdni nie określa że trzeba dojechać do końca pasa, każdy normalny kierowca jak to możliwe już wykonuje zmianę pasa, narwani i głupi, jadą ko końca, tym samym zwiększają korek,"Kto tobie dal prawo jazdy, o ile je posiadasz?Powinno się dojeżdzać do końca przewężenia i dalej kontynuować jazdę na tzw. suwak. |
|
|
spike Masz rację, znak o zwężeniu jezdni nie określa że trzeba dojechać do końca pasa, każdy normalny kierowca jak to możliwe już wykonuje zmianę pasa, narwani i głupi, jadą ko końca, tym samym zwiększają korek,, bo inni muszą ćwoka wpuścić przed siebie. Co do @grzesia, nie wywołuj wilka z lasu :)))) |
|
|
tricolour Przede wszystkim trzeba mieć rozum, do wszystkiego. Jeśli ktoś mówi, że trzeba dojechać do samego końca pasa i wtedy zmieniać pas, to rozumu nie ma. Wynika to wprost z moich oszacowań i celowo błędnego rysunku ilustrującego wyższość suwaka przed zamknięciem pasa nada suwakiem z oddali.Dlatego milczy. Nigdy nie wróci do tej sprawy, bo rozdęte ego trzyma za twarz. |
|
|
spike "... pas "wolny" jechał mając w czterech literach, że ktoś chce się włączyć do ruchu."Nie do końca tak było, chodziło o to, że każdy jechał potulnie lewym pasem, często stojąc w kolejce, a "cwaniaczek" jechał do samego zwężenia i się wciskał do czekającej kolumny, co obecnie też tak się dzieje, więc wprowadzono nakaz wpuszczania "spryciarzy", tylko i wyłącznie dlatego, by skrócić długość korka, tam gdzie jest miejsce, nie jest to problemem, ale w mieście, na obwodnicach, owszem, korek potrafił sięgać do ulic miasta, nikogo nie interesuje, że nie tam jest problem, a w przepustowości zwężenia, szczególnie ronda z pierwszeństwem, można spotkać rondo bez pierwszeństwa, kiedyś takim jechałem, nie zauważyłem jego podporządkowanie, o mało nie miałem kolizji przez wymuszenie. |
|
|
tricolour Znak jazdy na suwak miał tylko jeden cel: nakazać, jak jechać na zwężeniu gdy już widac znak. Każdy z nas pamieta, że wcześniej było tak, że pas "wolny" jechał mając w czterech literach, że ktoś chce się włączyć do ruchu. Trzeba było chodzić na kolanach i prosić o możliwość wjazdu. Z tego powodu nakazano znakiem ten suwak. A Grześ zamilkł przygnieciony własnym rysunkiem, z którego jest proste wyjście - przyznać, że się mylił.Zresztą pisze, że zainteresowani mogą pytać. Wiec zapytałem, a odpowiedzi brak... widać zapytałem o to, na co nie ma odpowiedzi. |
|
|
spike PS, sparawa o przepisach ruchu pieszych, szczególnie na pasach bez sygnalizacji. Każdy kierowca ma obowiązkowe przepisy ruchu, dodatkowo te o "ograniczeniu" zaufania, czyli włączając się do ruchu, musi się upewnić czy może, sprawdzając prawą i lewą stronę jezdni, a gdy jakiś samochód sygnalizuje skręt w ulicę, na której czekamy na włączenie do ruchu, mamy obowiązek nie ufać włączonemu kierunkowskazowi, że kierowca skręci, bo może włączył przez przypadek, albo wcześniej nie wyłączy itp. - czyli ograniczone zaufanie. Teraz o pieszych, prawo praktycznie zwolniło pieszego czy rowerzystę od wszelkich zasad, pieszy nie często patrzy na boki, czy coś nadjeżdża, po prostu jak ciele włazi na pasy, WYMUSZAJĄC swoje pierwszeństwo, samochód często musi nagle hamować, podobnie rowerzysta, wpojono mu, że jak wystawi rękę, sygnalizując chęć przejechania przez jednię, to nie ważne że kilka metrów od niego jedzie samochód, on uważa że ma pierwszeństwo, a przez to rocznie mamy około 2000 potrąceń rowerzystów i hulajnóg, nawet śmiertelnych. Ktoś za te idiotyzmy powinien gnić na Sikawie z "czarcią zapadką". |
|
|
spike Tak to jest, jak za organizację ruchu często biorą się ludzie, którzy nie mają prawa jazdy, albo rzadko prowadzą samochód. - - - - - - Przedstawiony przykład jest z nosa wyciągnięty, po pierwsze, każda zmiana pasa, zmusza kierowcę do sygnalizowania tego zamiaru, po drugie, każdy kierowca (obrazek) z lewej czy prawej strony, może zmienić pas ruchu wtedy i tylko wtedy, jeżeli jest wolny, albo kierowca jadący na danym pasie nas wpuszcza, np. zwalniając prędkość. Co do suwaka, przepis o obowiązkowym wpuszczaniu kierowcy na dany pas ruchu, jest sprzeczny z przepisami o ruchu drogowym. - - - - Ludzie to nie maszyny, nie przestrzegają, nie tylko przepisów, ale i zasad, łącznie z logiką, dlaczego? bo nikt ich o tym nie uczy, tak jak @grzesia. Jazda "na suwak" miała w założeniu ograniczyć i skrócić zator na drodze, dziła tylko skrócenie, ale zator się powiększa, a to powinno być nadrzędne, choćby dla tej ekologii, samochody stoją w korku, dymią ile wlezie, środowisko i sami kierowcy ponoszą konsekwencję, tym bardziej jak jest upał, a kto nie ma klimy, szczególnie. |
|
|
tricolour Załóżmy roboczo, że masz rację - wszak ludzi inteligentnych powinna cechować zdolność do śmiałych ekstrapolacji.Wytłumacz zatem swój rysunek z prawej. Na tym rysunku odległość między dwoma pierwszymi samochodami na wolnym pasie jest mniejsza od sumy dlugości dwóch pierwszych aut na pasach skrajnych, ktorych ruch zaznaczyłeś strzałkami, a które mają zmieścić się w luce między zielonym a 3.Zaznaczyłeś błędnie, że 1 i 2 mają wjechać przed 3 - to nie będzie suwak. Suwak będzie wtedy gdy 1 wjedzie za zielony, a 2 za 3. Tyle, że wtedy strzałka od 2 bedzie skierowana w tył, właśnie za 3. A fuj, brzydko. To się będzie kojarzyło, że trzeba cofać lub zatrzymać się i czekać na swoją lukę, aż 3 nadjedzie, by za niego wjechać. Brzydko.Na rysunku jest tylko kilka obiektów. Załóżmy, że wszystkie jadą 5m/s (15km/h) czyli dlugość auta na sekundę. Proporcje dlugości aut i przerw miedzy nimi są poprawne właśnie dla takiej predkości. Opisz, proszę, kolejność ich przejazdu oraz orientacyjne predkosci, bo wyraźnie widać, że 2 musi sie zatrzymać, by wjechać za 3. Ale wtedy 4 wali w barierkę... albo się zatrzymuje. Ile stoi po zatrzymaniu? Stoi sześć sekund, aż przejedzie 6, bo to jest jego poprzednik wynikający z suwaka.A gdyby nawet założyć, że suwak jest także wtedy - jak na rysunku - że środkowy pas wpuszcza przed każde swe auto dwa auta: z lewej i prawej, to niczego to nie zmieni. Auto 3 musi czekać stojąc cztery sekundy na wjazd 1 i 2. Musi stać, bo musi zrobić miejsce przed sobą na dwa samochody, będące przecież obok, co zajmie właśnie cztery sekundy. Dlaczego zatem suwak dwa kilometry przed zwężeniem jest lepszy? Wyłącznie z tego powodu, że dwa kilometry przed zwężeniem jedzie się z prędkością autostradową, a odległość miedzy autami wynosi kilkadziesiąt metrów, co wynika z przepisów i doświadczenia drogowego. Te kilkadziesiat metrow to jest przestrzeń na manewry z pełną prędkością. Potem gdy ruch się zacieśni, auta będą zbyt blisko na pełną prędkość, trzeba będzie zwolnić, to fakt, ale nie trzeba będzie się zatrzymywać. Poległeś Grzesiu na własnym przykładzie. |