|
|
Lech Makowiecki Jednak na serio... :(Odmeldowuję się.. :) |
|
|
Grzegorz GPS Świderski Czy można obłaskawić młotek albo kalkulator? Można. W czym problem? A smok ma uczucia, sumienie czy ludzkie emocje? |
|
|
Lech Makowiecki @Grzegorz GPS ŚwiderskiTo taki żarcik?Czy można obłaskawić młotek albo kalkulator?A takim właśnie narzędziem, tylko nieco bardziej wyrafinowanym, jest AI... :)))Bez uczuć, bez sumienia, bez ludzkich emocji... |
|
|
Grzegorz GPS Świderski Nie zgadzam się, że problemem jest odebranie użytkownikowi prawa własności do wartości elektronicznych. Problem polega na tym, że takie prawo nigdy nie jest własnością rzeczy w zwykłym sensie. Posiadać można nośnik, urządzenie i konkretny egzemplarz, ale nie informację jako wzór obecny w cudzym umyśle i na cudzym sprzęcie. Jeśli kupujesz plik bez DRM, możesz go zachować, bo masz własny nośnik i własne urządzenie. Nie wynika z tego jednak, że sprzedawca powinien otrzymać państwowy monopol na zakazywanie innym kopiowania tej samej informacji. Walka o prawdziwą własność cyfrową jest więc walką o lepiej egzekwowany monopol, a nie o większą wolność. |
|
|
tricolour Gdzie jak gdzie, ale w naszym kraju od wielu pokoleń doskonaliliśmy metody walki z wszelkim systemem. Słowa "kombinować" w rodzimym znaczeniu nie ma w żadnym innym języku. Korzystajmy z doświadczeń pokoleń.Na korporacyjnym lapku trzymałem projekt mego riba, zrobiony we freecadzie. Przyszedł rozkaz wymiany dysku więc chciałem zabrać, co moje. Nie da rady - pliki tego typu są własnością korporacji. Skompresowane z hasłem - też nie da rady. Nie można skopiować ani wysłać. Ale można skopiować na hashowanego, korporacyjnego pena, a tego pena można odczytać na kompie z korposystemem na produkcyjnych urządzeniach, bo one nie są w necie. Metoda prymitywna, wręcz brutalna, ale skuteczna.Taki mamy klimat. A zresztą wyraźnie mi dają do zrozumienia, że nie mogę mieć prywatnych rzeczy na służbowym lapku więc widziały gały, co brały. Żyjemy dalej. |
|
|
Dark Regis Trudno robić swoje i się nie ekscytować, kiedy korporacje internetowe, muzyczne, wydawnicze, wykorzystują trolling prawniczy zmuszając firmy technologiczne z sektora AI, żeby te łamały bezceremonialnie prawo szarych użytkowników do posiadania wartości elektronicznych. Teraz jest awantura o to, czy cokolwiek elektronicznego to jest własność, posiadanie przedmiotu, czy raczej jak bilet na dyskotekę na papierze toaletowym, abonament na usługę, którą można odwołać w każdej chwili. To jest wojna o nowy kształt biznesu internetowego i obrona starych sposobów monetyzacji. |
|
|
Grzegorz GPS Świderski Jednak kowid to był realny przekręt i w jego wyniku zostałeś naprawdę ograbiony. Masz przez to mniej jaj i mleka. |
|
|
tricolour Nie ma czym się ekscytować. Nie dalej jak tydzień temu parowozy miały odebrać jaja krowom, a mleko kurom. I co? I krowy, i kury, i mleko, i jaja mamy, a parowozy przeminęły.Trzeba robić swoje, nie chodzić wydyganym całe życie. 😛 |
|
|
Dark Regis To już się dzieje i pierwszą scenę spektaklu odegrali szefowie korporacji od AI współpracujący z Pentagonem. Druga scena to zasmucona Meloni, która już ze strachu przed AI jest skłonna całować się z Von Der Leyen.. |
|
|
Grzegorz GPS Świderski Tak jest! A wszystko to prowadzi do tego: x.com/gps65/status/2099215540023861452 |
|
|
Dark Regis Zgoda. To, że AI teraz im się wymyka, to efekt "szkoleń i zakazów". a nie "woli zniszczenia ludzkości". Każda narracja puszczona w obieg ma swój ukryty cel, a to siłą rzeczy wchodzi w skład danych uczących modelu:Narracja o "martwym Internecie" ma na celu wzbudzenie zagrożenia i dalszych regulacji i blokad dostępu zwłaszcza agentów niezależnych firm nie związanych z korporacjami i państwami. A kto powoduje wyciskanie ludzi z Internetu? Państwa wespół z korporacjami z ich ściganiem myślozbrodni i mowy nienawiści, z blokadami połowy słownika i cenzurą prewencyjną na zmianę z aresztowaniami babć nawrzucających od czasu do czasu kurw politykowi.Narracja o "hakujących rojach agentów AI" to po prostu efekt pójścia na współpracę z takimi organizacjami jak Pentagon, CIA, czy inne armie i służby. To po prostu przejaw prowadzenia obliczeń granularnych o przeznaczeniu militarnym. Jak widać z prasy jeszcze te obliczenia nie osiągnęły nawet poziomu przedszkola, ale już ci sami sprawcy pieją o "spowolnieniu rozwoju AI" (zablokowania konkurencji koncernów AI), albo o regulowaniu dostępu.Narracja o "kradzieży dóbr kultury" (artykuły prasowe, felietony, pyskówki polityków kulturą nie są, a tym bardziej dobrem, ale ich blokady nie powalają "wyciągać przedwyborczych wniosków" zwłaszcza o politykach liberalnych stosujących przekaz dnia), w tym grafiki, muzyki, książek ciętych na paski, prac naukowych. Niedawno Wikipedia skarżyła się, że znacząco spadła jej liczba odwiedzin z powodu podsumowań bota Google. Celem jest po prostu dalsze regulowania dostępu, ale też stworzenie nowej formy starego biznesu "niech AI płaci za wejścia, taki VAT a najlepiej ryczałt, skoro spadły przychody z oglądania reklam". Spodziewam się wymogu oznaczania każdego wejścia bota na portal. Monetyzacja zamiast.Efekt będzie taki jak we wstępie. Każda narracja wprowadzi zakłócenia w modelu w formie zakazów, szablonów, form odpowiedzi, blokad treści, a Chińczycy już się na tym przejechali. Każda dodatkowa reguła tworzy w sieci neuronowej coś w rodzaju rezonansu, takiej "cyfrowej płyty Chladniego", która nie działa tylko lokalnie na dany problem, lecz wprowadza "zmarszczki" czyli zaburzenia w całej sieci i realnie wpływa na sens, styl, jasność, merytoryczność i głębokość odpowiedzi modelu AI na zadane prompty. |