Otrzymane komantarze

Do wpisu: Faza Dioklecjana
Data Autor
Grzegorz GPS Świderski
Założyłem negatywny rozwój wypadków. W fazie schyłkowej zamordyzm będzie się nasilał i to obserwujemy. Istotne jest to, że to zwiększanie totalitaryzmu prowadzi do upadku. Polska powinna się starać, by to przejść jak najłagodniej. 
Grzegorz GPS Świderski
Przez jakiś czas będzie gorzej, aż lewiatan się rozsypie i wtedy będzie lepiej.
Marek Michalski
Imperium rzymskie rozwijało się z powodu kumulacji kapitału cywilizacyjnego i imperialnych podbojów, natomiast imperializm unijny jest wojną hybrydową z tym co Europa skumulowała przez tysiąclecia.Przyłączenie Polski i reszty demoludów było ekspansją na żerowiska w obliczu kryzysu EWG w latach 90tych i kołem zamachowym do nowego etapu rewolucji.
Romuald
Zakłada Pan całkiem pozytywny rozwój wypadków zważywszy na późniejsze rządy, ale tym razem chyba nie będzie tak dobrze, żadnego Konstantyna nie widać na horyzoncie a barbarzyńcy różnych rodzajów już są, i to za bramami. Historia aż tak analogicznie się nie powiela ale podobnie - to bardziej niż pewne.
r102
No ten tego raczej będzie dużo gorzej -  teraz w Europie nie ma Dioklecjana - tylko duża ilość  Bucefałów /no wiem że to zdecydowanie nie ta sama epoka/.
Do wpisu: Syndrom uwięzionego smoka
Data Autor
Lech Makowiecki
Jednak na serio... :(Odmeldowuję się.. :)
Grzegorz GPS Świderski
Czy można obłaskawić młotek albo kalkulator? Można. W czym problem? A smok ma uczucia, sumienie czy ludzkie emocje?
Lech Makowiecki
@Grzegorz GPS ŚwiderskiTo taki żarcik?Czy można obłaskawić młotek albo kalkulator?A takim właśnie narzędziem, tylko nieco bardziej wyrafinowanym, jest AI... :)))Bez uczuć, bez sumienia,  bez ludzkich emocji...
Grzegorz GPS Świderski
Nie zgadzam się, że problemem jest odebranie użytkownikowi prawa własności do wartości elektronicznych. Problem polega na tym, że takie prawo nigdy nie jest własnością rzeczy w zwykłym sensie. Posiadać można nośnik, urządzenie i konkretny egzemplarz, ale nie informację jako wzór obecny w cudzym umyśle i na cudzym sprzęcie. Jeśli kupujesz plik bez DRM, możesz go zachować, bo masz własny nośnik i własne urządzenie. Nie wynika z tego jednak, że sprzedawca powinien otrzymać państwowy monopol na zakazywanie innym kopiowania tej samej informacji. Walka o prawdziwą własność cyfrową jest więc walką o lepiej egzekwowany monopol, a nie o większą wolność.
tricolour
Gdzie jak gdzie, ale w naszym kraju od wielu pokoleń doskonaliliśmy metody walki z wszelkim systemem. Słowa "kombinować" w rodzimym znaczeniu nie ma w żadnym innym języku.  Korzystajmy z doświadczeń pokoleń.Na korporacyjnym lapku trzymałem projekt mego riba, zrobiony we freecadzie. Przyszedł rozkaz wymiany dysku więc chciałem zabrać, co moje. Nie da rady - pliki tego typu są własnością korporacji. Skompresowane z hasłem - też nie da rady. Nie można skopiować ani wysłać.  Ale można skopiować na hashowanego, korporacyjnego pena, a tego pena można odczytać na kompie z korposystemem na produkcyjnych urządzeniach, bo one nie są w necie. Metoda prymitywna, wręcz brutalna, ale skuteczna.Taki mamy klimat. A zresztą wyraźnie mi dają do zrozumienia, że nie mogę mieć prywatnych rzeczy na służbowym lapku więc widziały gały, co brały. Żyjemy dalej.
Dark Regis
Trudno robić swoje i się nie ekscytować, kiedy korporacje internetowe, muzyczne, wydawnicze, wykorzystują trolling prawniczy zmuszając firmy technologiczne z sektora AI, żeby te łamały bezceremonialnie prawo szarych użytkowników do posiadania wartości elektronicznych. Teraz jest awantura o to, czy cokolwiek elektronicznego to jest własność, posiadanie przedmiotu, czy raczej jak bilet na dyskotekę na papierze toaletowym, abonament na usługę, którą można odwołać w każdej chwili. To jest wojna o nowy kształt biznesu internetowego i obrona starych sposobów monetyzacji.
Grzegorz GPS Świderski
Jednak kowid to był realny przekręt i w jego wyniku zostałeś naprawdę ograbiony. Masz przez to mniej jaj i mleka.
tricolour
Nie ma czym się ekscytować. Nie dalej jak tydzień temu parowozy miały odebrać jaja krowom, a mleko kurom. I co? I krowy, i kury, i mleko, i jaja mamy, a parowozy przeminęły.Trzeba robić swoje, nie chodzić wydyganym całe życie. 😛 
Dark Regis
To już się dzieje i pierwszą scenę spektaklu odegrali szefowie korporacji od AI współpracujący z Pentagonem. Druga scena to zasmucona Meloni, która już ze strachu przed AI jest skłonna całować się z Von Der Leyen..
Grzegorz GPS Świderski
Tak jest! A wszystko to prowadzi do tego: x.com/gps65/status/2099215540023861452 
Dark Regis
Zgoda. To, że AI teraz im się wymyka, to efekt "szkoleń i zakazów". a nie "woli zniszczenia ludzkości". Każda narracja puszczona w obieg ma swój ukryty cel, a to siłą rzeczy wchodzi w skład danych uczących modelu:Narracja o "martwym Internecie" ma na celu wzbudzenie zagrożenia i dalszych regulacji i blokad dostępu zwłaszcza agentów niezależnych firm nie związanych z korporacjami i państwami. A kto powoduje wyciskanie ludzi z Internetu? Państwa wespół z korporacjami z ich ściganiem myślozbrodni i mowy nienawiści, z blokadami połowy słownika i cenzurą prewencyjną na zmianę z aresztowaniami babć nawrzucających od czasu do czasu kurw politykowi.Narracja o "hakujących rojach agentów AI" to po prostu efekt pójścia na współpracę z takimi organizacjami jak Pentagon, CIA, czy inne armie i służby. To po prostu przejaw prowadzenia obliczeń granularnych o przeznaczeniu militarnym. Jak widać z prasy jeszcze te obliczenia nie osiągnęły nawet poziomu przedszkola, ale już ci sami sprawcy pieją o "spowolnieniu rozwoju AI" (zablokowania konkurencji koncernów AI), albo o regulowaniu dostępu.Narracja o "kradzieży dóbr kultury" (artykuły prasowe, felietony, pyskówki polityków kulturą nie są, a tym bardziej dobrem, ale ich blokady nie powalają "wyciągać przedwyborczych wniosków" zwłaszcza o politykach liberalnych stosujących przekaz dnia), w tym grafiki, muzyki, książek ciętych na paski, prac naukowych. Niedawno Wikipedia skarżyła się, że znacząco spadła jej liczba odwiedzin z powodu podsumowań bota Google. Celem jest po prostu dalsze regulowania dostępu, ale też stworzenie nowej formy starego biznesu "niech AI płaci za wejścia, taki VAT a najlepiej ryczałt, skoro spadły przychody z oglądania reklam". Spodziewam się wymogu oznaczania każdego wejścia bota na portal. Monetyzacja zamiast.Efekt będzie taki jak we wstępie. Każda narracja wprowadzi zakłócenia w modelu w formie zakazów, szablonów, form odpowiedzi, blokad treści, a Chińczycy już się na tym przejechali. Każda dodatkowa reguła tworzy w sieci neuronowej coś w rodzaju rezonansu, takiej "cyfrowej płyty Chladniego", która nie działa tylko lokalnie na dany problem, lecz wprowadza  "zmarszczki" czyli zaburzenia w całej sieci i realnie wpływa na sens, styl, jasność, merytoryczność i głębokość odpowiedzi modelu AI na zadane prompty.
Do wpisu: Blogerski AI Slop
Data Autor
Dark Regis
Z negacją roli liczby przypadków nie mogę się niestety zgodzić: Catastrophe theory - WikipediaTo są inne przypadki niż w klasycznej kombinatoryce, ale są: ADE classification - WikipediaCo zabawniejsze te same przypadki są rozpatrywane przy badaniu skończonych geometrii w kombinatoryce nowej generacji, bo to jest coś w rodzaju "opisu pudełka na możliwe klocki" i dotyczy też grafów.
Grzegorz GPS Świderski
To nie obala mojej głównej tezy. Można osobno dyskutować, czy klasyczne równania Naviera-Stokesa są pełnym modelem realnego płynu, oraz w jakiej klasie obiektów. Problem milenijny jest jednak precyzyjnie postawionym problemem matematycznym, a nie fizycznym.Trudność nie polega tu przede wszystkim na liczbie przypadków do mechanicznego przeliczenia, jak w twierdzeniu o czterech barwach czy wielu problemach kombinatorycznych. Polega na znalezieniu właściwej idei: oszacowania, niezmiennika, nowej reprezentacji albo mechanizmu kontroli nieliniowości.Więc widać, że AI już jest nie tylko w obliczeniach lepsza od człowieka, ale jest też lepsza w myśleniu. A najdziwniejsze w tym jest to, że matematycy, zamiast się cieszyć, że dzięki AI więcej problemów ludzkość rozwiąże, to przeciw temu protestują!Wybitni matematycy właśnie wydali oświadczenie, oskarżające sztuczną inteligencję o zabijanie matematyki. Twierdzą oni, że poprzez rozwiązywanie otwartych problemów AI powoduje, iż matematycy tracą motywację do zajmowania się takimi problemami samodzielnie. Po co się męczyć, skoro AI i tak wszystko rozwiąże?Taki rodzaj myślenia może przyjąć każdy uczeń: „Po co mam rozwiązywać problem, który nauczyciel zadał mi na teście, skoro on już zna odpowiedź? Nie chce mi się, nie będę tego robić”. Czy właśnie w ten sposób nauczyciele zabijają motywację uczniów? Bo jakoby w ten sposób AI zabija motywację matematyków.
Do wpisu: MEFO nie dowodzą wyższości państwowego pieniądza
Data Autor
Grzegorz GPS Świderski
OK, mam nauczkę. Zmarnowałem czas na polemikę z tobą. Więc już więcej tego nie zrobię. Jak tak łatwo dezerterujesz, to nie jesteś wart polemik.
mjk1
Widzisz Grzesiu, wystarczyło jedno krótkie "sprawdzam" i cała twoja wiedza łącznie z SI padła jakby jej wyciągnięto wtyczkę. A od jednozdaniowej odpowiedzi, to Ty się wymigałeś niestety.
Grzegorz GPS Świderski
Wymigiwanie się od polemiki to najlepszy dowód, że się nie znasz i nie umiesz obalić moich argumentów. Teraz żałuję, że napisałem tę polemikę, bo nie jesteś jej godny.
mjk1
Nie Grzesiu. już Ci wielokrotnie udowadniałem, że nie masz wiedzy i posługujesz się SI. Ja potrafię odpowiedzieć na każde pytanie, ale Ty uruchomisz SI i ona będzie to mieliła do końca świata i jeden dzień dłużej udowadniając, że nie mam racji. Nikogo to jednak tutaj nie zainteresuje. Ale chcesz w to brnąc, proszę bardzo. Napisałem o polskim polityku, który ma zbliżony pomysł do niemieckiego i chińskiego co do zasady. Jest nim Karol Nawrocki. Jest jednak jeszcze drugi polityk w Polsce, który na podobnej zasadzie ekonomicznej. choć nie tej samej, co Nawrocki z Glapińskim,  proponuje rozwiązanie. Który to polityk, nietrudno się domyślić bo wymieniłem jego nazwisko w jednym z komentarzy. Zapytaj więc, tę Twoją SI co proponuje i dlaczego jest to zbliżone do rozwiązania niemieckiego, chińskiego i propozycji Nawrockiego z Glapińskim a jednak inne. Sam jestem ciekaw co SI Ci odpowie, albo mnie zaskocz i sam odpowiedz. I na koniec prośba. Na to pytanie można odpowiedzieć jednym zdaniem i na tym się skup a nie twórz nowej teorii na którą sam sobie odpowiesz. 
Grzegorz GPS Świderski
Nie zrozumiałeś mojego wpisu, przerósł cię intelektualnie, skutecznie obaliłem twoje tezy, więc jedyna linia obrony, jaką znalazłeś, to samoponiżenie się oskarżeniem o AI Slop. Nie lepiej przyznać, że po prostu nie jesteś zdolny do polemiki, bo to za trudne dla ciebie? A tu masz o AI: naszeblogi.pl/77590-blogerski-ai-slop 
mjk1
Drogi Grzegorzu, zgodnie z tym, co już Ci wielokrotnie pisałem, nie mam najmniejszego zamiaru dyskutować ze sztuczną inteligencją. Tym bardziej że najwyraźniej potrafi ona napisać bardzo długi tekst, ale niekoniecznie odpowiedzieć na proste pytanie. Na jedno jednak odpowiem, bo tego pytania ani Twoja SI, ani,  jak widzę, Ty sam nie zauważyliście.Jaki jest bezpiecznik przed tym, żeby państwo dysponujące własnym pieniądzem nie wykorzystało go przeciwko własnym obywatelom?Otóż jest nim demokracja. I nie trzeba do tego ani Misesa, ani Hayeka, ani Knappa, ani nawet sztucznej inteligencji. Wystarczy odrobina logicznego myślenia. Zarówno III Rzesza, jak i współczesne Chiny, na które się powołujesz, nie są państwami demokratycznymi. Trudno więc przedstawiać ich doświadczenia jako dowód na to, że demokracja nie jest żadnym bezpiecznikiem. Można oczywiście dyskutować, czy demokracja jest bezpiecznikiem doskonałym. Nie jest., ale do dziś nikt nie znalazł lepszego.I właśnie dlatego zamiast kolejnych 10 tysięcy słów napisanych przez SI wystarczyłoby czasem zadać sobie jedno proste pytanie: czym różni się państwo demokratyczne od III Rzeszy i Chin?Odpowiedź jest znacznie krótsza niż Twój wpis. 
Do wpisu: Czy socjalizm Hitlera był ekonomicznie sprawny?
Data Autor
mjk1
Ja Ci Grzesiu zrobiłem szczegółową recenzję Twojego wpisu, wskazując konkretne błędy, a Ty odpowiadasz jednym sloganem. I to sloganem, który dodatkowo miesza kilka rzeczy.„Na wolnym rynku waluty i kredyt tworzy kto chce, jak chce”.Nie Grzesiu. Waluty nie tworzy sobie kto chce, jak chce, a kredyt nie powstaje na zasadzie mam ochotę, więc go tworzę. Bank tworzy pieniądz kredytowy w określonym systemie prawnym i pod określonymi ograniczeniami. Przede wszystkim jednak mylisz tworzenie pieniądza z jego obiegiem. To, że pieniądz płynie od kupującego do sprzedającego, nie oznacza, że w tym momencie powstaje nowy pieniądz. Przy kredycie jest wręcz odwrotnie: najpierw powstaje finansowanie, potem inwestycja, produkcja i dopiero później sprzedaż. I jeszcze jedno: piszesz, że na wolnym rynku powstają inwestycje, których ktoś potrzebuje, więc zwiększają zdolność produkcyjną kraju.Skąd założenie, że rynek się nie myli? Bańki, złe kredyty, nietrafione inwestycje i bankructwa chyba jednak istnieją. Nie każda inwestycja zwiększa zdolność produkcyjną. Może finansować spekulację albo przedsięwzięcie, którego nikt nie potrzebuje. Dlatego właśnie pytam o mechanizm: kto tworzy pieniądz, kto kieruje kredyt, co jest finansowane i jaki jest tego efekt. A Ty odpowiadasz: wolny rynek.To nie jest odpowiedź na mój komentarz. To jest wiara w odpowiedź. Trochę jakbym rozebrał silnik na części, a Ty powiedział: Samochód jeździ, bo jest samochodem. Dobrze, tylko nadal nie wiemy, jak działa silnik.