Zawsze, gdy przed zwężeniem drogi powstaje zator i dwa pasy zamieniają się w jeden, należy stosować jazdę na suwak i wykorzystywać kończący się pas aż do samego końca.

Dla przepustowości zwężenia nie ma większego znaczenia, czy kierowcy zaczną wpuszczać się 500 metrów przed końcem pasa, czy bezpośrednio przed zwężeniem. W obu przypadkach za zwężeniem pozostaje tylko jeden pas i to on wyznacza maksymalną liczbę pojazdów, które mogą przejechać. Znaczenie ma jednak sposób organizacji kolejki przed zwężeniem.
Gdy kierowcy włączają się wcześniej, pozostawiają pusty odcinek kończącego się pasa i nie wykorzystują całej dostępnej powierzchni jezdni. Korek staje się przez to fizycznie dłuższy i może blokować wcześniejsze skrzyżowania, ronda, zjazdy albo wjazdy. Jazda do końca nie zwiększa przepustowości samego zwężenia, ale zwiększa pojemność kolejki przed nim i skraca jej długość.
Koniec pasa jest również jedynym jasnym i jednakowym dla wszystkich miejscem łączenia ruchu. Przy wcześniejszym włączaniu jedni zmieniają pas 500 metrów przed zwężeniem, inni 200 metrów, a jeszcze inni jadą do końca. Powstaje długa strefa przypadkowych zmian pasa, hamowania i negocjowania pierwszeństwa. Przy prawidłowym suwaku wszystko odbywa się w jednym miejscu według prostej reguły: jeden pojazd z pasa kontynuowanego, jeden z pasa kończącego się.
Optymalnie oba pasy przed zwężeniem powinny być równomiernie wypełnione i poruszać się z podobną prędkością. Jeżeli jeden pas stoi, a drugi jedzie znacznie szybciej, oznacza to, że kierowcy nie korzystają z dostępnej jezdni w sposób uporządkowany. Wcześniejsze włączanie się nie likwiduje konieczności przepuszczania pojazdów — jedynie rozciąga ten proces na setki metrów i czyni go mniej przewidywalnym oraz chaotycznym.
Dlatego podczas zatoru należy dojeżdżać do końca zanikającego pasa i włączać się bezpośrednio przed zwężeniem. Nie jest to cwaniactwo ani omijanie kolejki. To optymalne wykorzystanie obu pasów i najbardziej klarowny sposób organizacji ruchu.
Niestety większość Polaków jest nierozgarnięta i tego nie rozumie — gdy widzą kończący się pas z daleka, to próbują się wciskać wcześniej i nie dojeżdżają do końca. W rezultacie pas kończący się jest szybszy niż otwarty, co wywołuje dodatkową frustrację u wszystkich. A to zwiększa liczbę wypadków, tylko że w innych miejscach, do których jadą ci wkurwieni kierowcy.
Wielu Polaków nie rozumie tego suwaka w ruchu drogowym, nie rozumie, że należy dojeżdżać do końca kończącego się pasu. Więc zbadałem czy są na to jakieś badania. I tak, są! To jest dość powszechna kultura głupoty w ruchu drogowym! To fascynujące jak taka głupota może się głęboko zakorzenić w ludzkich mózgach! Zainteresowanym wskażę stosowne badania, więc proszę pytać.
Psychologia ruchu drogowego dość dobrze opisuje tę kulturę głupoty, a podręczniki grzeczniej nazywają „błędnymi normami społecznymi w sytuacjach kolejkowych”. W wielu krajach badania pokazują, że kierowcy intuicyjnie uważają wczesne zjeżdżanie z kończącego się pasa za kulturalne i współpracujące, a dojeżdżanie do końca i jazdę na suwak — za zachowanie egoistyczne i bezczelne, choć analizy przepływu jasno pokazują, że jest dokładnie odwrotnie: późne łączenie (tzw. zipper merge) zwiększa przepustowość o kilkanaście procent i potrafi skrócić kolejkę nawet o połowę.
To klasyczny konflikt między subiektywnym poczuciem sprawiedliwości w kolejce a obiektywną optymalizacją systemu: kierowcy uczą się lokalnej normy (np. „kto zjeżdża wcześniej, ten jest porządny”), internalizują ją jako moralny imperatyw, a potem reagują agresją na zachowanie, które jest zgodne z fizyką ruchu i podręcznikami inżynierii drogowej. W efekcie mamy zjawisko, w którym ludzie dobrze czują się z wyborem strategii, która psuje ruch — i bronią jej z przekonaniem, że walczą z cwaniactwem, podczas gdy fakty i liczby wskazują jasno, że należy dojeżdżać do końca zablokowanego pasa!
U nas zasady ruchu na suwak weszły do kodeksu drogowego bardzo późno, ledwo 7 lat temu. A Polacy nadal nie dojeżdżają do końca, wciskają się wcześniej, co powoduje, że kończący się pas jest szybszy od tego otwartego! To fascynujące jak głupota potrafi długo trwać!
Grzegorz GPS Świderski
t.me/KanalBlogeraGPS
Twitter.com/gps6
Załóżmy roboczo, że masz rację - wszak ludzi inteligentnych powinna cechować zdolność do śmiałych ekstrapolacji.
Wytłumacz zatem swój rysunek z prawej. Na tym rysunku odległość między dwoma pierwszymi samochodami na wolnym pasie jest mniejsza od sumy dlugości dwóch pierwszych aut na pasach skrajnych, ktorych ruch zaznaczyłeś strzałkami, a które mają zmieścić się w luce między zielonym a 3.
Zaznaczyłeś błędnie, że 1 i 2 mają wjechać przed 3 - to nie będzie suwak. Suwak będzie wtedy gdy 1 wjedzie za zielony, a 2 za 3. Tyle, że wtedy strzałka od 2 bedzie skierowana w tył, właśnie za 3. A fuj, brzydko. To się będzie kojarzyło, że trzeba cofać lub zatrzymać się i czekać na swoją lukę, aż 3 nadjedzie, by za niego wjechać. Brzydko.
Na rysunku jest tylko kilka obiektów. Załóżmy, że wszystkie jadą 5m/s (15km/h) czyli dlugość auta na sekundę. Proporcje dlugości aut i przerw miedzy nimi są poprawne właśnie dla takiej predkości. Opisz, proszę, kolejność ich przejazdu oraz orientacyjne predkosci, bo wyraźnie widać, że 2 musi sie zatrzymać, by wjechać za 3. Ale wtedy 4 wali w barierkę... albo się zatrzymuje. Ile stoi po zatrzymaniu? Stoi sześć sekund, aż przejedzie 6, bo to jest jego poprzednik wynikający z suwaka.
A gdyby nawet założyć, że suwak jest także wtedy - jak na rysunku - że środkowy pas wpuszcza przed każde swe auto dwa auta: z lewej i prawej, to niczego to nie zmieni. Auto 3 musi czekać stojąc cztery sekundy na wjazd 1 i 2. Musi stać, bo musi zrobić miejsce przed sobą na dwa samochody, będące przecież obok, co zajmie właśnie cztery sekundy.
Dlaczego zatem suwak dwa kilometry przed zwężeniem jest lepszy? Wyłącznie z tego powodu, że dwa kilometry przed zwężeniem jedzie się z prędkością autostradową, a odległość miedzy autami wynosi kilkadziesiąt metrów, co wynika z przepisów i doświadczenia drogowego. Te kilkadziesiat metrow to jest przestrzeń na manewry z pełną prędkością. Potem gdy ruch się zacieśni, auta będą zbyt blisko na pełną prędkość, trzeba będzie zwolnić, to fakt, ale nie trzeba będzie się zatrzymywać.
Poległeś Grzesiu na własnym przykładzie.
Znak jazdy na suwak miał tylko jeden cel: nakazać, jak jechać na zwężeniu gdy już widac znak. Każdy z nas pamieta, że wcześniej było tak, że pas "wolny" jechał mając w czterech literach, że ktoś chce się włączyć do ruchu. Trzeba było chodzić na kolanach i prosić o możliwość wjazdu. Z tego powodu nakazano znakiem ten suwak.
A Grześ zamilkł przygnieciony własnym rysunkiem, z którego jest proste wyjście - przyznać, że się mylił.
Zresztą pisze, że zainteresowani mogą pytać. Wiec zapytałem, a odpowiedzi brak... widać zapytałem o to, na co nie ma odpowiedzi.
"... pas "wolny" jechał mając w czterech literach, że ktoś chce się włączyć do ruchu."
Nie do końca tak było, chodziło o to, że każdy jechał potulnie lewym pasem, często stojąc w kolejce, a "cwaniaczek" jechał do samego zwężenia i się wciskał do czekającej kolumny, co obecnie też tak się dzieje, więc wprowadzono nakaz wpuszczania "spryciarzy", tylko i wyłącznie dlatego, by skrócić długość korka, tam gdzie jest miejsce, nie jest to problemem, ale w mieście, na obwodnicach, owszem, korek potrafił sięgać do ulic miasta, nikogo nie interesuje, że nie tam jest problem, a w przepustowości zwężenia, szczególnie ronda z pierwszeństwem, można spotkać rondo bez pierwszeństwa, kiedyś takim jechałem, nie zauważyłem jego podporządkowanie, o mało nie miałem kolizji przez wymuszenie.
Przede wszystkim trzeba mieć rozum, do wszystkiego. Jeśli ktoś mówi, że trzeba dojechać do samego końca pasa i wtedy zmieniać pas, to rozumu nie ma. Wynika to wprost z moich oszacowań i celowo błędnego rysunku ilustrującego wyższość suwaka przed zamknięciem pasa nada suwakiem z oddali.
Dlatego milczy. Nigdy nie wróci do tej sprawy, bo rozdęte ego trzyma za twarz.
"Masz rację, znak o zwężeniu jezdni nie określa że trzeba dojechać do końca pasa, każdy normalny kierowca jak to możliwe już wykonuje zmianę pasa, narwani i głupi, jadą ko końca, tym samym zwiększają korek,"
Kto tobie dal prawo jazdy, o ile je posiadasz?
Powinno się dojeżdzać do końca przewężenia i dalej kontynuować jazdę na tzw. suwak.
Czym innym jest zwalnianie, a czym innym jest jazda na suwak.
To działa w całym cywilizowanym świecie.
"Od grudnia 2019 roku jazda na suwak to nie tylko zwykła uprzejmość, ale obowiązek dla wszystkich kierowców. Wynika on z przepisów ustawy - Prawo o ruchu drogowym. "
gov.pl