Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Suwak

Grzegorz GPS Świderski, 12.07.2026

Zawsze, gdy przed zwężeniem drogi powstaje zator i dwa pasy zamieniają się w jeden, należy stosować jazdę na suwak i wykorzystywać kończący się pas aż do samego końca.

   Dla przepustowości zwężenia nie ma większego znaczenia, czy kierowcy zaczną wpuszczać się 500 metrów przed końcem pasa, czy bezpośrednio przed zwężeniem. W obu przypadkach za zwężeniem pozostaje tylko jeden pas i to on wyznacza maksymalną liczbę pojazdów, które mogą przejechać. Znaczenie ma jednak sposób organizacji kolejki przed zwężeniem.

   Gdy kierowcy włączają się wcześniej, pozostawiają pusty odcinek kończącego się pasa i nie wykorzystują całej dostępnej powierzchni jezdni. Korek staje się przez to fizycznie dłuższy i może blokować wcześniejsze skrzyżowania, ronda, zjazdy albo wjazdy. Jazda do końca nie zwiększa przepustowości samego zwężenia, ale zwiększa pojemność kolejki przed nim i skraca jej długość.

   Koniec pasa jest również jedynym jasnym i jednakowym dla wszystkich miejscem łączenia ruchu. Przy wcześniejszym włączaniu jedni zmieniają pas 500 metrów przed zwężeniem, inni 200 metrów, a jeszcze inni jadą do końca. Powstaje długa strefa przypadkowych zmian pasa, hamowania i negocjowania pierwszeństwa. Przy prawidłowym suwaku wszystko odbywa się w jednym miejscu według prostej reguły: jeden pojazd z pasa kontynuowanego, jeden z pasa kończącego się.

   Optymalnie oba pasy przed zwężeniem powinny być równomiernie wypełnione i poruszać się z podobną prędkością. Jeżeli jeden pas stoi, a drugi jedzie znacznie szybciej, oznacza to, że kierowcy nie korzystają z dostępnej jezdni w sposób uporządkowany. Wcześniejsze włączanie się nie likwiduje konieczności przepuszczania pojazdów — jedynie rozciąga ten proces na setki metrów i czyni go mniej przewidywalnym oraz chaotycznym.

   Dlatego podczas zatoru należy dojeżdżać do końca zanikającego pasa i włączać się bezpośrednio przed zwężeniem. Nie jest to cwaniactwo ani omijanie kolejki. To optymalne wykorzystanie obu pasów i najbardziej klarowny sposób organizacji ruchu.

   Niestety większość Polaków jest nierozgarnięta i tego nie rozumie — gdy widzą kończący się pas z daleka, to próbują się wciskać wcześniej i nie dojeżdżają do końca. W rezultacie pas kończący się jest szybszy niż otwarty, co wywołuje dodatkową frustrację u wszystkich. A to zwiększa liczbę wypadków, tylko że w innych miejscach, do których jadą ci wkurwieni kierowcy.

   Wielu Polaków nie rozumie tego suwaka w ruchu drogowym, nie rozumie, że należy dojeżdżać do końca kończącego się pasu. Więc zbadałem czy są na to jakieś badania. I tak, są! To jest dość powszechna kultura głupoty w ruchu drogowym! To fascynujące jak taka głupota może się głęboko zakorzenić w ludzkich mózgach! Zainteresowanym wskażę stosowne badania, więc proszę pytać.

   Psychologia ruchu drogowego dość dobrze opisuje tę kulturę głupoty, a podręczniki grzeczniej nazywają „błędnymi normami społecznymi w sytuacjach kolejkowych”. W wielu krajach badania pokazują, że kierowcy intuicyjnie uważają wczesne zjeżdżanie z kończącego się pasa za kulturalne i współpracujące, a dojeżdżanie do końca i jazdę na suwak — za zachowanie egoistyczne i bezczelne, choć analizy przepływu jasno pokazują, że jest dokładnie odwrotnie: późne łączenie (tzw. zipper merge) zwiększa przepustowość o kilkanaście procent i potrafi skrócić kolejkę nawet o połowę.

   To klasyczny konflikt między subiektywnym poczuciem sprawiedliwości w kolejce a obiektywną optymalizacją systemu: kierowcy uczą się lokalnej normy (np. „kto zjeżdża wcześniej, ten jest porządny”), internalizują ją jako moralny imperatyw, a potem reagują agresją na zachowanie, które jest zgodne z fizyką ruchu i podręcznikami inżynierii drogowej. W efekcie mamy zjawisko, w którym ludzie dobrze czują się z wyborem strategii, która psuje ruch — i bronią jej z przekonaniem, że walczą z cwaniactwem, podczas gdy fakty i liczby wskazują jasno, że należy dojeżdżać do końca zablokowanego pasa!

   U nas zasady ruchu na suwak weszły do kodeksu drogowego bardzo późno, ledwo 7 lat temu. A Polacy nadal nie dojeżdżają do końca, wciskają się wcześniej, co powoduje, że kończący się pas jest szybszy od tego otwartego! To fascynujące jak głupota potrafi długo trwać!

Grzegorz GPS Świderski
t.me/KanalBlogeraGPS
Twitter.com/gps6

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 266
tricolour

tricolour

12.07.2026 12:57

Załóżmy roboczo, że masz rację - wszak ludzi inteligentnych powinna cechować zdolność do śmiałych ekstrapolacji.

Wytłumacz zatem swój rysunek z prawej. Na tym rysunku odległość między dwoma pierwszymi samochodami na wolnym pasie jest mniejsza od sumy dlugości dwóch pierwszych aut na pasach skrajnych, ktorych ruch zaznaczyłeś strzałkami, a które mają zmieścić się w luce między zielonym a 3.

Zaznaczyłeś błędnie, że 1 i 2 mają wjechać przed 3 - to nie będzie suwak. Suwak będzie wtedy gdy 1 wjedzie za zielony, a 2 za 3. Tyle, że wtedy strzałka od 2 bedzie skierowana w tył, właśnie za 3. A fuj, brzydko. To się będzie kojarzyło, że trzeba cofać lub zatrzymać się i czekać na swoją lukę, aż 3 nadjedzie, by za niego wjechać. Brzydko.

Na rysunku jest tylko kilka obiektów. Załóżmy, że wszystkie jadą 5m/s (15km/h) czyli dlugość auta na sekundę. Proporcje dlugości aut i przerw miedzy nimi są poprawne właśnie dla takiej predkości. Opisz, proszę, kolejność ich przejazdu oraz orientacyjne predkosci, bo wyraźnie widać, że 2 musi sie zatrzymać, by wjechać za 3. Ale wtedy 4 wali w barierkę... albo się zatrzymuje. Ile stoi po zatrzymaniu? Stoi sześć sekund, aż przejedzie 6, bo to jest jego poprzednik wynikający z suwaka.

A gdyby nawet założyć, że suwak jest także wtedy - jak na rysunku - że środkowy pas wpuszcza przed każde swe auto dwa auta: z lewej i prawej, to niczego to nie zmieni. Auto 3 musi czekać stojąc cztery sekundy na wjazd 1 i 2. Musi stać, bo musi zrobić miejsce przed sobą na dwa samochody, będące przecież obok, co zajmie właśnie cztery sekundy. 

Dlaczego zatem suwak dwa kilometry przed zwężeniem jest lepszy? Wyłącznie z tego powodu, że dwa kilometry przed zwężeniem jedzie się z prędkością autostradową, a odległość miedzy autami wynosi kilkadziesiąt metrów, co wynika z  przepisów i doświadczenia drogowego. Te kilkadziesiat metrow to jest przestrzeń na manewry z pełną prędkością.  Potem gdy ruch się zacieśni, auta będą zbyt blisko na pełną prędkość, trzeba będzie zwolnić, to fakt, ale nie trzeba będzie się zatrzymywać. 

Poległeś Grzesiu na własnym przykładzie.

spike

spike

13.07.2026 13:38

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na Załóżmy roboczo, że masz…

Tak to jest, jak za organizację ruchu często biorą się ludzie, którzy nie mają prawa jazdy, albo rzadko prowadzą samochód. - - - - - - Przedstawiony przykład jest z nosa wyciągnięty, po pierwsze, każda zmiana pasa, zmusza kierowcę do sygnalizowania tego zamiaru, po drugie, każdy kierowca (obrazek) z lewej czy prawej strony, może zmienić pas ruchu wtedy i tylko wtedy, jeżeli jest wolny, albo kierowca jadący na danym pasie nas wpuszcza, np. zwalniając prędkość. Co do suwaka, przepis o obowiązkowym wpuszczaniu kierowcy na dany pas ruchu, jest sprzeczny z przepisami o ruchu drogowym. - - - - Ludzie to nie maszyny, nie przestrzegają, nie tylko przepisów, ale i zasad, łącznie z logiką, dlaczego? bo nikt ich o tym nie uczy, tak jak @grzesia. Jazda "na suwak" miała w założeniu ograniczyć i skrócić zator na drodze, dziła tylko skrócenie, ale zator się powiększa, a to powinno być nadrzędne, choćby dla tej ekologii, samochody stoją w korku, dymią ile wlezie, środowisko i sami kierowcy ponoszą konsekwencję, tym bardziej jak jest upał, a kto nie ma klimy, szczególnie.
spike

spike

13.07.2026 13:51

Dodane przez spike w odpowiedzi na Tak to jest, jak za…

PS, sparawa o przepisach ruchu pieszych, szczególnie na pasach bez sygnalizacji. Każdy kierowca ma obowiązkowe przepisy ruchu, dodatkowo te o "ograniczeniu" zaufania, czyli włączając się do ruchu, musi się upewnić czy może, sprawdzając prawą i lewą stronę jezdni, a gdy jakiś samochód sygnalizuje skręt w ulicę, na której czekamy na włączenie do ruchu, mamy obowiązek nie ufać włączonemu kierunkowskazowi, że kierowca skręci, bo może włączył przez przypadek, albo wcześniej nie wyłączy itp. - czyli ograniczone zaufanie. Teraz o pieszych, prawo praktycznie zwolniło pieszego czy rowerzystę od wszelkich zasad, pieszy nie często patrzy na boki, czy coś nadjeżdża, po prostu jak ciele włazi na pasy, WYMUSZAJĄC swoje pierwszeństwo, samochód często musi nagle hamować, podobnie rowerzysta, wpojono mu, że jak wystawi rękę, sygnalizując chęć przejechania przez jednię, to nie ważne że kilka metrów od niego jedzie samochód, on uważa że ma pierwszeństwo, a przez to rocznie mamy około 2000 potrąceń rowerzystów i hulajnóg, nawet śmiertelnych. Ktoś za te idiotyzmy powinien gnić na Sikawie z "czarcią zapadką".
tricolour

tricolour

13.07.2026 14:10

Dodane przez spike w odpowiedzi na PS, sparawa o przepisach…

 Znak jazdy na suwak miał tylko jeden cel: nakazać, jak jechać na zwężeniu gdy już widac znak. Każdy z nas pamieta, że wcześniej było tak, że pas "wolny" jechał mając w czterech literach, że ktoś chce się włączyć do ruchu. Trzeba było chodzić na kolanach i prosić o możliwość wjazdu. Z tego powodu nakazano znakiem ten suwak. 

A Grześ zamilkł przygnieciony własnym rysunkiem, z którego jest proste wyjście - przyznać, że się mylił.

Zresztą pisze, że zainteresowani mogą pytać. Wiec zapytałem, a odpowiedzi brak... widać zapytałem o to, na co nie ma odpowiedzi. 

spike

spike

13.07.2026 15:14

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na  Znak jazdy na suwak miał…

"... pas "wolny" jechał mając w czterech literach, że ktoś chce się włączyć do ruchu."

Nie do końca tak było, chodziło o to, że każdy jechał potulnie lewym pasem, często stojąc w kolejce, a "cwaniaczek" jechał do samego zwężenia i się wciskał do czekającej kolumny, co obecnie też tak się dzieje, więc  wprowadzono nakaz wpuszczania "spryciarzy", tylko i wyłącznie dlatego, by skrócić długość korka, tam gdzie jest miejsce, nie jest to problemem, ale w mieście, na obwodnicach, owszem, korek potrafił sięgać do ulic miasta, nikogo nie interesuje, że nie tam jest problem, a w przepustowości zwężenia, szczególnie ronda z pierwszeństwem, można spotkać rondo bez pierwszeństwa, kiedyś takim jechałem, nie zauważyłem jego podporządkowanie, o mało nie miałem kolizji przez wymuszenie.

tricolour

tricolour

13.07.2026 17:00

Dodane przez spike w odpowiedzi na "... pas "wolny" jechał…

Przede wszystkim trzeba mieć rozum, do wszystkiego. Jeśli ktoś mówi, że trzeba dojechać do samego  końca pasa i wtedy zmieniać pas, to rozumu nie ma. Wynika to wprost z moich oszacowań i celowo błędnego rysunku ilustrującego wyższość suwaka przed zamknięciem pasa nada suwakiem z oddali.

Dlatego milczy. Nigdy nie wróci do tej sprawy, bo rozdęte ego trzyma za twarz.

spike

spike

13.07.2026 20:22

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na Przede wszystkim trzeba mieć…

Masz rację, znak o zwężeniu jezdni nie określa że trzeba dojechać do końca pasa, każdy normalny kierowca jak to możliwe już wykonuje zmianę pasa, narwani i głupi, jadą ko końca, tym samym zwiększają korek,, bo inni muszą ćwoka wpuścić przed siebie. Co do @grzesia, nie wywołuj wilka z lasu :))))
wielkopolskizdzichu

wielkopolskizdzichu

13.07.2026 20:48

Dodane przez spike w odpowiedzi na Masz rację, znak o zwężeniu…

"Masz rację, znak o zwężeniu jezdni nie określa że trzeba dojechać do końca pasa, każdy normalny kierowca jak to możliwe już wykonuje zmianę pasa, narwani i głupi, jadą ko końca, tym samym zwiększają korek,"

Kto tobie dal prawo jazdy, o ile je posiadasz?

Powinno się dojeżdzać do końca przewężenia i dalej kontynuować jazdę na tzw. suwak.

spike

spike

13.07.2026 22:11

Dodane przez wielkopolskizdzichu w odpowiedzi na "Masz rację, znak o zwężeniu…

a w jaki sposób i jaki znak "mówi", że musisz dojechać do samego przewężenia, nikt ciebie nie uczył, że jak się pojawia znak o przewężeniu, to musisz zwolnić? - - - - - egzamin oblałeś. Ja "okrążyłem Ziemie" wielokrotnie, bez wypadku, tylko parę drobnych mandatów za bzdety.
wielkopolskizdzichu

wielkopolskizdzichu

13.07.2026 23:08

Dodane przez spike w odpowiedzi na a w jaki sposób i jaki znak …

Czym innym jest zwalnianie, a czym innym jest jazda na suwak. 

To działa w całym cywilizowanym świecie.

"Od grudnia 2019 roku jazda na suwak to nie tylko zwykła uprzejmość, ale obowiązek dla wszystkich kierowców. Wynika on z przepisów ustawy - Prawo o ruchu drogowym. "

gov.pl

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

14.07.2026 14:27

Dodane przez wielkopolskizdzichu w odpowiedzi na Czym innym jest zwalnianie,…

Dziękuję za ten cytat – to ważne, bo pokazuje, że jazda na suwak to nie kwestia opinii, stylu jazdy ani cwaniactwa, tylko mądry przepis prawa obowiązujący od 2019 roku w Polsce, a na Zachodzie 20 lat wcześniej.

Warto rozróżnić dwie rzeczy, które w tej dyskusji się mieszają. Pierwsze: gdzie się włączyć — przepis mówi jasno, że jak najpóźniej, przy samym zwężeniu i to jest optymalne. Drugie: jak wygląda ten manewr fizycznie — przy korku oba pasy toczą się powoli z naturalnymi lukami w tym samym tempie. Wzrost prędkości nie zwiększy przepustowości, bo spowoduje wzrost odległości między samochodami. Cała filozofia o zatrzymywaniu się i czekaniu na miejsce bierze się z wyobrażenia, że jeden pas stoi, a drugi jedzie swobodnie — ale to jest właśnie patologia, która powstaje, gdy część kierowców nie stosuje suwaka i wciska się wcześniej, blokując jeden pas. I wtedy pas zablokowany jedzie szybciej niż wolny.

Ci, którzy wciskają się wcześniej, powodują właśnie to stanie, na które się skarżą. Przy idealnym suwaku prędkość i przepustowość są optymalne. Tak się nie dzieje, bo wielu kierowców ma niskie IQ i nie rozumieją sensu suwaka, więc wciskają się wcześniej. A najciekawsze jest to, że nie robią tego, bo się czują cwaniakami, chcą innych oszukać i przejechać szybciej, tylko mają fałszywe poczucie, że służą całej społeczności korka. 

Tacy ormowcy są gorsi od cwaniaków. Jeśli ktoś nie rozumie sensu suwaka, ale cwaniakuje, by dojechać do końca, bo myśli, że tak przejedzie szybciej, ten działa lepiej niż ci samozwańczy obrońcy głupio pojętego zwyczaju kultury głupoty. No i cwaniak poprawia głupie zachowania ormowca, bo dużo wcześniej, gdy widzi, że pas zablokowany jest szybszy, zjeżdża na niego, co neutralizuje działanie ormowca, który wcisnął się wcześniej na wolniejszy pas otwarty. W rezultacie tempo obu pasów się wyrównuje. Więc optymalnie jest tam, gdzie cwaniaków jest tyle samo, lub więcej niż ormowców, a przepustowość się zmniejsza, gdy mamy więcej ormowców.

tricolour

tricolour

14.07.2026 15:34

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Dziękuję za ten cytat – to…

Debilu, ormowcu - jeszcze raz ci wytłumaczę, ale nie sądzę, byś ogarnął. 

Z daleka od zwężenia predkosc wynosi około 120km/h. Odstępy między samochodami mają po kilkadziesiąt metrów, dajmy na to 50. Jest czas i jest miejsce na wjazd na sąsiedni pas. Po wjeździe odległośc miedzy autami spadnie do około 20m, co wymusi spadek predkości. Obserwacja uczy, że do 60. Tak właśnie jest na zwężeniu w normalnych krajach.

W kraju debili z kozimi brodami, ktorzy machają łapami przed kamerą, korek jedzie 5km/h przy zwężeniu, bo debil z kozią brodą dojechał do końca pasa i czeka na wpuszczenie, hamując ruch normalnych ludzi.

Bardzo sie cieszę, że ten suwak pogrzebał ciebie wraz z wszystkimi twoimi wpisami debila, ormowca.

Marek Michalski

Marek Michalski

14.07.2026 08:47

"W obu przypadkach za zwężeniem pozostaje tylko jeden pas i to on wyznacza maksymalną liczbę pojazdów, które mogą przejechać."

To sedno, a rozwiązaniem jest zwiększenie prędkości w miejscu zwężenia bez turbulencji przed zwężeniem.

Problemem jest w tym, że ludzie nie są cząsteczkami cieczy, jak widać w dyskusji, a dochodzi naturalny rozkład zdolności psychomotorycznych oraz motywowane częściowo bezpieczeństwem a częściowo poprawnością polityczną ograniczenie prędkości przed zwężeniem.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

14.07.2026 10:42

Dodane przez Marek Michalski w odpowiedzi na "W obu przypadkach za…

Przepustowość drogi to nie jest maksymalna dozwolona prędkość, tylko liczba aut w jednostce czasu, które przejadą przez dany przekrój. Opisuje się to równaniem q = v * k gdzie v to średnia prędkość, a k to gęstość (ile aut na dany odcinek). Przy wyższej prędkości kierowcy muszą utrzymywać większe odstępy, więc gęstość spada — i iloczyn wcale nie rośnie w nieskończoność, ma maksimum przy umiarkowanej prędkości i to się wytwarza naturalnie. Więc zwiększanie prędkości ponad to optimum nie zwiększy przepustowości.

Wpuszczanie pojazdów z bocznego pasa to z kolei typowy punkt, w którym powstają fale hamowania: każdy manewr włączania się wymusza na głównym strumieniu przyhamowanie, co przy większym natężeniu stopniowo obniża prędkość średnią całej kolumny. Podkręcanie limitu prędkości nie zwiększa przepustowości, a dodatkowe włączanie z pasa bocznego nieuchronnie zwalnia ruch — tak wynika zarówno z teorii, jak i z empirycznych badań natężenia ruchu na drogach wielopasmowych.

tricolour

tricolour

14.07.2026 10:54

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Przepustowość drogi to nie…

To jaka zatem jest ta umiarkowana prędkość na zwężeniu skoro z twojego przykładu wyraźnie widac, że trzeba wpuścić stojący na sąsiednim pasie samochód oraz zapewnić mu wolną przestrzeń z przodu i z tyłu?

Proszę o konkret, a nie słodkie pierdzenie.

Wiem, że nie odpowiesz. Nie ma takiej możliwości wiec ja to zrobię za ciebie: żeby wpuścić przed siebie stojący samochód trzeba się samemu zatrzymać. 

I dlatego na zwykłym zwężeniu tworzy się stojący korek. W krajach bardziej społecznych kolumna zwalnia do ok 60 i jedzie. 

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

14.07.2026 18:33

Przepraszam czytelników za chamów, którzy mi się przypałętają pod notkami, ale niestety nie mam żadnego wpływu na to. Tu opisałem ich destrukcyjne działanie, które degraduje ten portal: naszeblogi.pl/74918-ijontichy-tricolour-i-spike-wzor-zachowania-na-naszych-blogach

sake3

sake2020

14.07.2026 18:51

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Przepraszam czytelników za…

Ależ my się wcale nie gniewamy proszę pana.Mnie osobiście może pan postawić kawę i uścisnąć dłoń i natychmiast zapominam o tej destrukcji i degradacji portalu.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

14.07.2026 22:29

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na Ależ my się wcale nie…

To nie była uwaga do ciebie, tylko do czytelników. Ty nie jesteś moim czytelnikiem, bo wielokrotnie w komentarzach potwierdzasz, że nie czytasz tego, co piszę, bo zawsze odpowiadasz nie na temat albo nie zauważasz w ogóle istoty tego , o czym piszę.

u2

u2

14.07.2026 22:40

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na To nie była uwaga do ciebie,…

GPS napisał

"nie czytasz tego, co piszę"

Bo to jest wojna!

PS. Co na to droga Sake 2020? :)

tricolour

tricolour

14.07.2026 18:55

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Przepraszam czytelników za…

Ty jesteś największym chamem tego forum. Wyzywasz ludzi od debili, głupków i ormowców tylko dlatego, że wykazali czarno na białym, że się mylisz. 

Nawet nie widzisz, jak jesteś żałosny z nieokiełznaną potrzebą wielbienia ciebie. Efekt tej nieposkromionej tęsknoty jest taki,  że dominującym uczuciem przy tobie jest chęć wyrzygania się.

A najbardziej żałosne są te twoje jęki, że ci "chamy" psują wątki gdy chwalisz się jednocześnie potrzebą prowokacji takich wpisów. 

Jesteś emocjonalnym prymitywem.

mjk1

mjk1

14.07.2026 20:36

Przyznam, że z zainteresowaniem przeczytałem ten tekst i komentarze pod nim. Nie dlatego, że odkrywa coś nowego o ruchu drogowym, ale dlatego, że po raz kolejny pokazuje niezwykłą pewność siebie autora. 

Problem polega na tym, że teoria i praktyka to czasem dwie różne rzeczy.

Owszem, jazda na suwak obowiązuje podczas zatoru i jest opisana w przepisach. Tyle że w krajach zachodnich, po których mam okazję jeździć co najmniej dwa razy w roku, kierowcy nie czekają biernie do ostatniego metra, żeby dopiero wtedy rozpocząć walkę o miejsce. Widząc zwężenie, już wcześniej tworzą luki, płynnie dopasowują prędkość i umożliwiają bezproblemowe włączenie się do ruchu. Efekt?

Kolumna praktycznie nie hamuje.

Natomiast wersja opisana przez Grzesia, któremu wtórował Zdzisek z Pyrladdii, przypomina raczej ćwiczenie z geometrii: wszyscy mają idealnie dojechać do końca, a potem niczym szwajcarski zegarek wykonać manewr z dokładnością do ułamka sekundy. Brzmi pięknie. Szkoda tylko, że na drodze nie jeżdżą komputery, lecz ludzie, ciężarówki, autobusy, samochody o bardzo różnych możliwościach i ... "cwaniaczki z PRL-u".(PRL w tym wypadku to stan umysłu a nie kraina geograficzna).

Najbardziej rozbawiło mnie jednak zakończenie. Każdy, kto ma inne doświadczenia z dróg Europy, zostaje automatycznie zaliczony do „nierozgarniętych”. To dość wygodna metoda prowadzenia dyskusji - jeśli fakty nie pasują do teorii, tym gorzej dla faktów.

Mam więc dwie hipotezy. Albo Grześ od dawna nie wyjeżdżał samochodem poza najbliższą okolicę, albo... jego największym doświadczeniem drogowym są podręczniki i opracowania internetowe, bo między teorią ruchu a tym, jak zachowują się kierowcy w Niemczech, Austrii czy nawet ci z "włoską fantazją" a "rodzime cwaniaki" , bywa jednak spora różnica.

A tak całkiem serio - w ruchu drogowym najważniejszy jest zdrowy rozsądek, przewidywanie i współpraca. Przepisy są potrzebne, ale żaden przepis nie zastąpi kultury jazdy. I tego nie da się wyczytać nawet z najlepszego opracowania najlepszych specjalistów ruchu drogowego nie tylko z Konfy, czy sekty Brunatnego.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

14.07.2026 22:27

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Przyznam, że z…

To, co opisujesz z Zachodu — kierowcy widzą zwężenie, wcześniej tworzą luki, płynnie dopasowują prędkość, kolumna nie hamuje —  to jest właśnie idealny suwak. Tylko że tam działa on na poziomie kultury, bo tak jeżdżą od dziesiątek lat i to rozumieją. Obserwujesz efekt powszechnego stosowania suwaka i interpretujesz to jako dowód, że suwak nie jest potrzebny. To błąd w rozumowaniu.

Wcześniejsze tworzenie luk na autostradzie zachodniej możliwe jest dlatego, że tam kończący się pas jest równie szybki jak otwarty —  bo nikt się wcześniej nie wciska na pas otwarty i go nie blokuje. W Polsce ormowcy wciskają się wcześniej na pas otwarty, zatykają go, kończący się jedzie szybciej i wtedy dopiero powstaje walka o miejsce na końcu. Czyli polska patologia, którą opisujesz jako argument przeciwko suwakowi, jest skutkiem braku suwaka, nie dowodem na jego wadliwość.

Co do szwajcarskiego zegarka —  suwak nie wymaga synchronizacji co do ułamka sekundy. Wymaga tylko, żeby oba pasy toczyły się podobnym tempem, a włączanie odbywało się naprzemiennie w jednym punkcie na końcu. To prostsze niż rozciągnięte na setki metrów chaotyczne negocjowanie pierwszeństwa, które jest jedyną alternatywą.

Nie twierdzę, że przepisy zastąpią kulturę jazdy. Twierdzę dokładnie coś dokładnie przeciwnego: kultura jazdy w Niemczech czy Austrii, którą chwalisz, jest wieloletnią kulturą suwaka. Tam po prostu nie trzeba nikomu tłumaczyć, że ma dojechać do końca —  bo wszyscy to robią, więc nikt nie staje w kolejce wcześniej i nie ma problemu.

tricolour

tricolour

14.07.2026 23:55

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na To, co opisujesz z Zachodu —…

No i czego strzępiłeś kozią brodę?

Już przed kilku dniami pisałem, że są kraje, w których "kierowcy widzą zwężenie, wcześniej tworzą luki, płynnie dopasowują prędkość, kolumna nie hamuje".

WCZEŚNIEJ TWORZĄ LUKI, nie durne kozie brody jadą pod szlaban. 

I co, pajacu?

Grzegorz GPS Świderski
Nazwa bloga:
Pupilla Libertatis
Zawód:
Informatyk
Miasto:
Warszawa

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 435
Liczba wyświetleń: 721,311
Liczba komentarzy: 6,074

Ostatnie wpisy blogera

  • Ludzie chcą być hodowani jak bydło!
  • Francuski wywiad wygra z Polską. Francja na tym przegra
  • Dlaczego to rynek, a nie państwo, powinien budować autostrady?

Moje ostatnie komentarze

  • Hodowla bydła jest idealną metaforą państwa — ZOO nie pasuje. ZOO zarabia na biletach od ludzi, a zwierzęta trzymane są w niewoli, ale nie są wykorzystywane one same. Bydło zaś dostarcza zysków…
  • "Libertarianie często zachwycają się "naturalnym porządkiem"" - to nieprawda. Libertarianie wyżej cenią kulturę niż naturę. Odwołujemy się do "praw naturalnych", ale należy jest rozumieć jako "prawa…
  • To nie była uwaga do ciebie, tylko do czytelników. Ty nie jesteś moim czytelnikiem, bo wielokrotnie w komentarzach potwierdzasz, że nie czytasz tego, co piszę, bo zawsze odpowiadasz nie na temat albo…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Przekop nie dla żeglarzy!
  • Wojna dla opornych. W punktach
  • Komentarze na naszych blogach

Ostatnio komentowane

  • tricolour, No i czego strzępiłeś kozią brodę?Już przed kilku dniami pisałem, że są kraje, w których "kierowcy widzą zwężenie, wcześniej tworzą luki, płynnie dopasowują prędkość, kolumna nie hamuje".WCZEŚNIEJ…
  • u2, "system, który hoduje ludzi jak bydło"Prosze pokazać jakiś do osiągniecia cel ponad piramidkę Maslova.AI OverviewPiramida Maslowa (hierarchia potrzeb) to koncepcja psychologiczna stworzona przez…
  • u2, GPS napisał"nie czytasz tego, co piszę"Bo to jest wojna!PS. Co na to droga Sake 2020? :)

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności