Doprowadzi do tego szpiegowska afera KSeF. Oto jak wygląda ten scenariusz:
Faza zerowa: to już jest.
KO ma teraz 4 koalicjantów: PSL ma 32 posłów, Lewica 21, Centrum 15, Polska 2050 15. Gdy dowolny z tych kubów opuści koalicję, to traci ona większość. Dodatkowo wszystkie te 4 kluby zgodnie z aktualnymi sondażami mają nikłe szanse na reelekcję, bo nie przekraczają progu 5%.
Na horyzoncie pojawia się nowy gracz: Rafał Brzoska i jego planowana partia. Takie twory są zazwyczaj pompowane w sondażach i na start przekraczają próg albo nawet dostają 10%. Tak było z Lepperem, Palikotem, Kukizem, Petru czy Hołownią. Więc szykuje się ten sam numer.
Faza pierwsza: z niszy do mainstreamu
Dziś temat KSeF żyje głównie w blogosferze i mediach społecznościowych, w audytach, w opowieściach o JSON-ach, TLS-ach, WAF-ach i roli Impervy. Dla przeciętnego wyborcy brzmi to jak czarna magia, czyli coś, co można zbyć wzruszeniem ramion. Nie rozumie, że oddanie na tacy danych o całej polskiej gospodarce obcym wywiadom jakoś odczuje na własnej skórze.
Przełom następuje wtedy, gdy temat podejmie ktoś z autorytetem spoza niszy: rozpoznawalny ekspert IT, ktoś z rynku, ktoś z dużych mediów albo znane nazwiska od geopolityki i komentarza publicznego — na przykład Stanowski, Bartosiak, Warzecha, Ziemkiewicz etc. Temat przestaje być internetową niszą. Narracja zmienia się z: "to internetowa sensacja" na: "to pytanie o suwerenność cyfrową". A jeśli rząd odpowiada marketingiem zamiast merytoryką, to każdy kolejny komunikat działa jak benzyna, nie jak gaśnica.
Faza druga: polityczna arytmetyka zaczyna się chwiać
Brzosce opłaca się wciągnąć któryś klub do siebie, bo od razu staje się partią parlamentarną. Któremuś z wymieniony wyżej 4 klubów koalicji rządowej opłaca się przejść do niego, bo daje im to szanse na reelekcje.
Nowa partia zaczyna głosić narrację: zrobimy audyt państwa, zderegulujemy, zadbamy o cyfrową suwerenność, pomożemy przedsiębiorcom, koniec improwizacji. Media podchwytują świeżość i zauważają zagrożenia.
Faza trzecia: pęknięcia
Do Brzoski nie wychodzi jeszcze cały klub. Najpierw kilku posłów. Tworzą koło. Głosują inaczej w jednej ustawie. Potem w drugiej. Większość przestaje być stabilna. Każde głosowanie wymaga negocjacji. Każde wystąpienie w Sejmie to sondowanie gruntu. Media przestają mówić: "afera KSeF", zaczynają mówić: "kryzys koalicyjny".
W tym momencie zaczyna się prawdziwy kryzys, bo koalicja formalnie jeszcze trwa, ale praktycznie przestaje działać automatycznie. Każde głosowanie to targi.
Faza czwarta: moment przesilenia
Wystarczy jedno przegrane głosowanie. Jedna publiczna deklaracja o wyjściu z koalicji i większość 239 zmienia się w mniejszość 229. Brzoska dostaje 15% w sondażu, więc całe Centrum lub Polska 2050 do niego przechodzi albo nawet PSL wchodzi z nim w jakieś sojusze — myśląc o nowej trzeciej drodze.
Finał: rząd upada
PiS i obie Konfederacje zgłaszają wotum nieufności i zostaje ono przyjęte z poparciem klubu Brzoski i PSL-u. Prezydent ogłasza nowe wybory w lecie 2026.

Napisać co będzie dalej, czy się już domyślacie? Jakby ktoś chciał, to mogę od razu podać wyniki wyborów.
Grzegorz GPS Świderski
Kanał Blogera GPS
GPS i Przyjaciele
X.GPS65
Seria "Niewidzialna pętla #KSeF"
- Część I — niewidzialna pętla KSeF: o tym, jak metadane zniszczyły Braci Kowalskich: x.com
- Część II — niewidzialna pętla KSeF: jak Kowalscy mogą obronić się przed inwigilacją: x.com
- Część III — niewidzialna pętla KSeF: o tym, jak metadane zniszczyły Stomil: x.com
- Część IV — niewidzialna pętla KSeF: dlaczego utajniona umowa z Impervą jest nic niewarta: x.com
- Część V — niewidzialna pętla KSeF: Wojna wywiadów, niemiecki szantaż i globalny odwet na polskim biznesie: x.com
Seria thrillerowa o KSeF:
- Część I. KSeF nie poszerza inwigilacji. KSeF zwiększa rozdzielczość. Porównanie KSeF z JPK: x.com
- Część II. Praktyka KSeF: HurtPol kontra Kowalski i Synowie. Praktyczny przykład: x.com
- Część III. Administrator KSeF. Czyli gdzie naprawdę leży władza. O pokosie dla administratora systemu: x.com
- Część IV. Technologia KSeF – suwerenność kończy się tam, gdzie kończy się kabel! O suwerenności cyfrowej: x.com
- Część V. KSeF i ciągłość decyzji. Imperva, czyli suwerenność sprzedana na raty! O tym, że zaczął to PiS: x.com
- Część VI. KSeF - wyjaśnienie techniczne i praktyczne przykłady. Przykłady firm z branży militarnej i spożywczej: x.com
- Część VII. Jakie metadane widzi Imperva? O metadanych: x.com
- Część VIII. Co jeszcze widzi Imperva? Więcej metadanych: x.com
- Część IX. Ludzkość odrywa się od terytorium i zaczyna bujać w obłokach! O tym, że szybkie pingi o niczym nie świadczą, bo to chmura: x.com
- Cześć X. Polska jako jedyna na świecie oddała na tacy swoją suwerenność cyfrową obcym wywiadom: x.com
Proszę podać te wyniki.
PiS 10%, KO 10%, Konfa 40%, Braun 40%, reszta 0%. Po czym zmieniamy konstytucję, wprowadzamy w pełni wolnorynkowy kapitalizm i Polska staje się w ciągu 4 lat lokalną potęgą gospodarczą na miarę Hongkongu i Gurgaon pomnożonych przez sto.
Poprosiłem autora o podanie wyników najbliższych wyborów i otrzymałem taką odpowiedź:
"PiS 10%, KO 10%, Konfa 40%, Braun 40%, reszta 0%. Po czym zmieniamy konstytucję, wprowadzamy w pełni wolnorynkowy kapitalizm i Polska staje się w ciągu 4 lat lokalną potęgą gospodarczą na miarę Hongkongu i Gurgaon pomnożonych przez sto".
Przepięknie dziękuję za rozwinięcie scenariusza. Teraz już wszystko jest jasne, to nie była analiza polityczna, tylko science fiction. I to z rozmachem.
Mamy więc wybory, w których nagle dwie partie dostają po 40%, a dwie największe formacje w kraju - PiS i PO - kończą po 10%. Reszta sceny politycznej znika z mapy. Już sam ten punkt spokojnie kwalifikuje się do nagrody za najbardziej kreatywną fantastykę polityczną roku.
Ale prawdziwa perełka jest dopiero dalej: zmiana konstytucji, pełny wolnorynkowy kapitalizm i w cztery lata Polska staje się gospodarczą potęgą „na miarę Hongkongu i Gurgaon pomnożonych przez sto”. Rozumiem, że w kolejnym rozdziale zapewne dochodzi jeszcze teleportacja towarów, PKB rośnie o 300% rocznie, a złotówka zostaje globalną walutą rezerwową świata.
Szczerze mówiąc, jako political fiction czyta się to całkiem dobrze. Problem tylko w tym, że z rzeczywistą analizą polityczną ma to mniej więcej tyle wspólnego, co scenariusz „Gwiezdnych wojen” z podręcznikiem astrofizyki.
Jeśli więc traktować to jako żart lub satyrę, jest całkiem udany. Jeśli jako prognozę polityczną, to prawdopodobnie najlepsze science fiction, jakie pojawiło się ostatnio w polskiej blogosferze.
Ilustrację robię Grokiem, jest lepszy do takich szybkich obrazków do notek, bo daje duży wybór.
Ten scenariusz jest publicystycznie efektowny, ale opiera się głównie na całkowicie nierealnych założeniach.
Po pierwsze, teza że wszystkie mniejsze partie koalicji są „na granicy progu” nie oznacza automatycznie, że będą uciekać z rządu. W polskiej polityce sondaże małych partii potrafią się zmieniać o kilka punktów w ciągu zaledwie kilkunastu dni, a partie koalicyjne często startują później w blokach wyborczych.
Po drugie, założenie że Rafał Brzoska zbuduje partię i zacznie rozbijać rząd jest czysto spekulacyjne. Brzoska jest przede wszystkim przedsiębiorcą związanym z InPost i nie ma żadnych realnych sygnałów, że tworzy projekt polityczny. Wejście w politykę dla właściciela dużej firmy oznacza ogromne ryzyko biznesowe.
Po trzecie, trudno uwierzyć, że techniczny temat jak KSeF stanie się osią kryzysu politycznego, który obali rząd. Do tego potrzebna byłaby sprawa prosta dla wyborców i uderzająca bezpośrednio w miliony ludzi a nie spór o architekturę systemu informatycznego.
W efekcie całość wygląda raczej jak scenariusz „co by było gdyby”, a nie analiza oparta na realnych przesłankach politycznych.
Temat ksef jest sto razy mniej popularny, a przez to mniej ważny, czyli jest nieważny, niż temat oze sroze.
Ludzie potulnie wystawiają faktury w ksefie i tyle w temacie.