Polecam bardzo ciekawy i ważny artykuł Macieja Świrskiego: "O kryminalizacji kryptoaktywów". Opowiada o tym, jak poważną zapaść cywilizacyjną i kulturową Polski już zainicjował projekt ustawy 17 kretynów z PiS na zlecenie ich prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Tym samym te dziadersy już całkowicie przechlapały sobie nie tylko u młodzieży, ale u każdego rozgarniętego i myślącego człowieka. PiS objawił jawnie swe oblicze totalitarystów, komuchów i debili.
Zainteresowanym zrozumieniem tego, czym są kryptowaluty i blockchain polecam moją serię o tych przełomowych innowacjach, dostępną na X pod hashtagiem: #Kryptowaluty_GPS65.
Tu lista hańby 17 idiotów i idiotek naszczutych przez Kaczyńskiego, którzy wnieśli do Sejmu ustawę zakazującą polskich biznesów opartych na kryptowalutach:
- Waldemar Andzel - @AndzelWaldemar
- Dorota Arciszewska‑Mielewczyk - @DorArciszewska
- Barbara Bartuś - @posel_Bartus
- Mariusz Błaszczak - @mblaszczak
- Joanna Borowiak - @BorowiakJoanna
- Anna Gembicka - @AnnaGembicka
- Maria Kurowska - @MariaKurowskaPL
- Zbigniew Kuźmiuk - @ZbigniewKuzmiuk
- Krzysztof Lipiec - @KrzysztofLipiec
- Maciej Małecki - @malecki_m
- Grzegorz Matusiak - @GrzegorzMatusi1
- Jan Mosiński - @MosinskiJan
- Marcin Porzucek - @MarcinPorzucek
- Urszula Rusecka - @UrszulaRusecka
- Jacek Sasin - @SasinJacek
- Ryszard Terlecki - @RyszardTerlecki
- Agnieszka Wojciechowska van Heukelom - @WojciechowskavH
W artykule Macieja Świrskiego jest też o KSeF, w czym się specjalizuję i w pełni potwierdzam tę diagnozę. Cytuję w całości stosowny fragment o tym szpiegowskim systemie:
"Najświeższy z dowodów na to nosi nazwę Krajowy System e-Faktur. Ustawa z 5 sierpnia 2025 roku i rozporządzenie Ministra Finansów z 12 grudnia tegoż roku utworzyły system, w którym docelowo znajdzie się całość fakturowanego obrotu gospodarczego Rzeczypospolitej. Każda faktura wystawiona przez polskie przedsiębiorstwo, od jednoosobowej działalności po koncerny energetyczne, ma przechodzić przez centralną bazę państwową w czasie zbliżonym do rzeczywistego. Od stycznia 2027 roku, na mocy artykułu 108g ustawy, numer każdej faktury w systemie będzie obowiązkowo podawany w tytule każdego przelewu bankowego, co pozwoli sprzęgnąć tę bazę z infrastrukturą płatniczą polskiej gospodarki. Po raz pierwszy w historii polskiej administracji jeden system informatyczny widzi pełną mapę relacji handlowych całego kraju i posiada narzędzie skorelowania jej z przepływami pieniężnymi.
Polska klasa polityczna, projektując ten system, nie zadała sobie pytania elementarnego: kto będzie miał techniczny wgląd w przepływającą przez niego komunikację. Odpowiedź odsłoniła się w fazie rozruchu w 2026 roku. Terminacja połączeń szyfrowanych w architekturze KSeF odbywa się przez zewnętrznego operatora bramki bezpieczeństwa należącego do międzynarodowej grupy technologicznej, podlegającego równolegle prawu amerykańskiemu, w tym ustawie CLOUD Act, dającej organom Stanów Zjednoczonych prawo żądania dostępu do danych przetwarzanych przez podmioty amerykańskie niezależnie od miejsca fizycznego położenia serwerów.
Metadane całej fakturowanej gospodarki polskiej, częstotliwości transmisji, identyfikatory podmiotów, sekwencje czasowe, wolumeny obrotu, struktura kosztów polskich przedsiębiorstw, zależności sektorowe w energetyce, telekomunikacji i paliwach, sieci powiązań kancelarii prawnych, redakcji prasowych i organizacji obywatelskich, łańcuchy dostaw polskiego przemysłu zbrojeniowego – przepływają przez infrastrukturę dostępną w trybie jurysdykcyjnym dla obcego państwa. Ministerstwo Finansów poinformowało równocześnie o ataku rozproszonej blokady usługi pochodzącym z siedemnastu państw, co potwierdza, że obcy aktorzy traktują KSeF jako cel rozpoznania od pierwszego dnia jego działania. Żaden z analizowanych systemów porównawczych – włoski, francuski, indyjski, meksykański, brazylijski, koreański, chilijski, turecki – nie zawiera ustawowego sprzężenia faktur z płatnościami; żaden nie powierza terminacji szyfrowania operatorowi spoza krajowej jurysdykcji.
Polska klasa polityczna oddała pełną mapę gospodarczą Rzeczypospolitej do wglądu wywiadom państw, których jurysdykcja obejmuje operatora infrastruktury komunikacyjnej KSeF, i uczyniła to nie aktem zdrady ani decyzją niejawną, lecz w pełnym świetle dziennika ustaw, w ramach projektu prezentowanego opinii publicznej jako narzędzie uszczelnienia VAT. Trudno o czystszy przypadek pomyłki kategorialnej. Ten sam parlament, w którym dziś znajduje się propozycja kryminalizacji technologii umożliwiającej rozproszone, niezależne od jakiejkolwiek pojedynczej jurysdykcji szyfrowanie polskich danych, własnoręcznie zaprojektował system wystawiający te dane pod cudzą jurysdykcję, ponieważ nie odróżnia jednego od drugiego."
Grzegorz GPS Świderski
Twitter.com/gps65
t.me/KanalBlogeraGPS
PS: A tu spot reklamowy pokazujący jakim debilem jest Jarosław Kaczyński, który nie rozumie nowoczesnych technologii: x.com
PS2. Artykuł Macieja Świrskiego "O kryminalizacji kryptoaktywów" jest tak cholernie ważny i mądry, że przesyłam jego streszczenie dla leniwych:
Autor broni blockchainu i szerzej kryptoaktywów jako infrastruktury zaufania cywilizacyjnego i ostro krytykuje projekt kryminalizacji tych innowacji jako przejaw technicznej ignorancji klasy politycznej, który grozi wygnaniem kompetencji z Polski i sprowadzeniem kraju do roli cyfrowej prowincji i skansenu dla niemieckich emerytów.
Streszczenie artykułu
Świrski zaczyna od anegdoty o "zabijaniu procesu" w restauracji, żeby pokazać pomyłkę kategorialną: to samo słowo znaczy coś innego dla inżyniera, a coś innego dla gangstera - tak samo jest dziś ze słowem "kryptoaktywa".
Wyjaśnia, że blockchain to infrastruktura — rozproszona, niezmienialna księga — a bitcoin i spekulacja to tylko jedno z wielu zastosowań, analogicznie jak pornografia była tylko jednym z zastosowań internetu w latach 90.
Autor porównuje obecny projekt kryminalizacji kryptoaktywów do hipotetycznego zakazania Internetu w 1996 r. Pokazuje, że gdyby wtedy zakazano TCP/IP i HTTP, Polska byłaby dziś cyfrową kolonią, bez Allegro, CD Projektu i całej branży IT.
Omawia konkretny projekt ustawy z 11 maja 2026, przewidujący kary więzienia i blokady działalności dla całej branży. Wskazuje, że jest niezgodny z MiCA, prawem UE i zdrowym rozsądkiem, ale niebezpieczny jako sygnał polityczny, który już dziś skłania programistów i firmy do ucieczki do Estonii, Czech, Litwy itd.
Twierdzi, że kapitał ludzki w IT jest mobilny, a sam fakt, że w polskim parlamencie da się pomyśleć o kryminalizacji blockchainu, wystarczy, by inwestorzy i specjaliści uznali Polskę za zbyt ryzykowną i przenieśli się za granicę.
Blockchain jako warstwa pamięci cywilizacyjnej
Świrski rozwija szeroką wizję blockchainu jako narzędzia do zabezpieczenia polskiej dokumentacji dziedzictwa: od ksiąg wieczystych i rejestrów po cyfrowe, kryptograficznie zabezpieczone skany zabytków, które pozwoliłyby na molekularnie precyzyjną odbudowę po przyszłych katastrofach.
Przywołuje polskie doświadczenie odbudowy Warszawy i Starego Miasta z fotografii i obrazów Canaletta, pokazując, że to była heroiczna, ale niepełna rekonstrukcja — dziś można byłoby zrobić to nieporównanie dokładniej przy użyciu skanowania 3D, hiperspektralnego, georadaru, drukarek 3D i blockchainu do niepodważalnego haszowania dokumentacji.
Podaje przykład Notre-Dame i projektów typu CyArk jako dowód, że świat idzie w kierunku pełnej cyfrowej dokumentacji dziedzictwa, i twierdzi, że Polska mogłaby pioniersko zintegrować te technologie w państwowy system ubezpieczenia cywilizacyjnego.
Kluczowe jest tu rozróżnienie: pliki i formaty są kruche, ale matematyczny hash zapisany w rozproszonej sieci jest weryfikowalny ponad dekady, co daje warstwę pamięci niedostępną dla żadnej władzy i żadnej okupacji.
Krytyka polskiej klasy politycznej
Autor ostro krytykuje systemowy brak kompetencji technicznych w Sejmie: posłowie to prawnicy, ekonomiści, historycy, którzy nie rozumieją różnicy między protokołem a aplikacją ani między infrastrukturą a zastosowaniem, co prowadzi do katastrof legislacyjnych.
Jako przykład podaje KSeF — projektowany bez zrozumienia skutków technicznych, który w praktyce oddaje metadane całej fakturowanej gospodarki pod jurysdykcję obcych państw (CLOUD Act), podczas gdy ci sami politycy chcą kryminalizować technologię pozwalającą na suwerenne, rozproszone szyfrowanie.
Wskazuje na ciągłość błędów różnych ekip: reformy emerytalne, OFE, Polski Ład, KSeF — dla niego to nie winy pojedynczych partii, lecz wada strukturalna całej klasy politycznej.
Postuluje powołanie stałej rady ekspertów technologicznych przy parlamencie i partiach, obowiązkową edukację technologiczną dla przyszłych prawników, ekonomistów i polityków oraz lepsze przygotowanie dziennikarzy do odróżniania technologii od jej zastosowań.
Konsekwencje kryminalizacji i alternatywy
Świrski podkreśla, że kryminalizacja nie zatrzyma blockchainu globalnie, tylko wypchnie z Polski ludzi i firmy, które tę technologię znają. Kompetencji nie da się później kupić z powrotem ani odbudować szybko.
W jego scenariuszu negatywnym Polska 2050 staje się technologiczną pustynią i cyfrową prowincją, kupując rozwiązania blockchainowe od Niemiec i innych, tracąc szansę na własną podmiotowość cyfrową i możliwość pełnej digitalizacji dziedzictwa.
W scenariuszu pozytywnym Polska wykorzystuje istniejące kompetencje blockchainowe, buduje systemy rejestrów publicznych odpornych na manipulację, suwerenną tożsamość cyfrową, łańcuchy dostaw z gwarantowanym pochodzeniem oraz kryptograficzne „ubezpieczenie” dziedzictwa na wypadek kolejnych cyklicznych katastrof.
Na końcu stawia tezę zero-jedynkową: Polska będzie albo pierwszą cywilizacją zdolną przetrwać każdą katastrofę dzięki takim technologiom, albo skansenem turystycznym dla niemieckich emerytów. Trzeciej opcji nie ma.
Przeczytaj artykuł Świrskiego, a przestaniesz być pisiorem. Tam jest o odbudowie Warszawy i o tym, że gdybyśmy wtedy mieli u władzy tych kretynów z PiS, to Warszawy by się nie udało odbudować. Więc oni są gorsi nawet od komuchów, których nam tu sowieci zainstalowali.
O ,widzę że kampania wyborcza Konfederacji zaczęła się z przytupem i metodą bluzgów przejętą od ekipy Tuska. Wuc Mentzen już pokazał swoje możliwości atakując wyjątkowo ordynarnie Karola Nawrockiego podczas debat prezydenckich. Teraz wuc Mentzen skupiając się na wojsku wyzywa i obraża ordynarnie dowództwo. Może dzielnego wojaka Mentzena należy odciągnąć od kufla i zapakować w kamasze,bo nic tak dobrze nie uczy jak doświadczenie na poligonie. Ustaloną linię partyjną kontynuuje pan Świderski wyżywając się chamsko na PiS-ie.Niechże pan poczeka na pana mjk1 razem pobluzgać będzie raźniej.A przepraszam-chłodno i strategicznie dokopać PiS-owi i cieszyć się ,że nie rządzili w 1996 roku,bo by Warszawa dotąd tonęła w gruzach.
Świrski nie ma nic z Mentzenem wspólnego. Ja rozumiem, że jego artykuł jest za trudny i za długi by go przeciętny wyborca PiS zrozumiał, ale w PS masz streszczenie.
Świrski miał kłopoty więc walczy o przetrwanie, a za wskazanie streszczenia dziękuję.Nie każdy tak jak pan i wasze ugrupowanie ,,stoi na ramionach wielkich filozofów i czerpie z ich spuścizny'' (cytat z pana bloga) ,ale pierwsze słyszę by bluzgi były tą pożądaną spuścizną a tym bardziej sposobem przytaczania i prezentowania artykułu czy treścią bloga.
Pierwsze słyszysz bluzgi? Przecież w tym waszym tutejszym bagnie niczym innym nie operujecie, tylko bluzgami i chamstwem, więc was w tym naśladuję.
Mnie pan z pewnością nie naśladuje, a szkoda ,bo nie zdarzyło mi się zachowywać niestosownie i bez szacunku dla każdego z was komentatorów. Jest wiele form przekazywania sobie informacji,rozmowy czy dyskusji,pan akurat wybrał sobię najgorszą.
Zawsze chamsko insynuujesz, zmyślasz i wciskasz kit nie na temat. I dobrze się w tym śmietniku komentatorskim czujesz, ochoczo perorując z wulgarnymi chamami. To ci dałem to, co lubisz.
No i tym tekstem wystawił pan sobie świadectwo. nie sądzę,żeby była to laurka.Ponieważ dziś ochoczo peroruję z wulgarnym chamem jak wynika z komentarza wyżej to jestem zbudowana pana samokrytyką.