|
|
Grzegorz GPS Świderski A to gotówka fizyczna w kasach banków, B to gotówka banków zdeponowana w NBP, C to gotówka poza systemem bankowym. W miejsce B nie wolno podstawiać pieniądza rezerwowego banku centralnego. To inny agregat. Dlatego poprawne przekształcenie to C = M0 − A − B, gdzie A i B muszą pochodzić z tej samej statystyki M0. Ty wstawiłeś w miejsce B liczbę z innego zestawienia, czyli spoza definicji M0 — stąd minus i znikające miliardy. Czy to jest trollig? To za trudne, czy za łatwe wyjaśnienie? |
|
|
AndrzejR2 Nie te kwestie, a jedną kwestię. Konkretnie tą, jak proces zniszczenia zużytego lub uszkodzonego banknotu i zastępowania go nowym prowadzi do ubytku banknotów? Przyznaję, że nie jest to dla mnie dziecinnie proste. Obstaję przy tym, że takie twierdzenie to trolling. |
|
|
Grzegorz GPS Świderski A jak chciałbyś, bym ci tłumaczył te dziecinne proste kwestie tak, byś tego nie uznawał za trolling? Ma być jeszcze prościej, jak dla jeszcze mniejszego dziecka, czy trudniej, jak dla zawodowego bankiera? |
|
|
AndrzejR2 Gdy do wzoru podstawisz wyłącznie wielkości z tego samego agregatu,Czyli konkretnie ile i w miejsce, którego konkretnie składnika należy podstawić w równaniu M0 = C + A + B ? |
|
|
AndrzejR2 Zawzięty jesteś w tym trollingu, że aż mnie złamałeś. NBP nie prowadzi emisji ujemnej, czyli wycofywania wyemitowanego pieniądza, bo emisja jest fizyczna i musi się zgadzać z bilansem emisji w księgach rachunkowych NBP. Banknoty zużyte i uszkodzone, które docierają do skarbca NBP są niszczone, a w ich miejsce drukowane są nowe o tej samej wartości. Tyle wiedzą nawet dzieci. |
|
|
Grzegorz GPS Świderski 120 mld zł nigdzie nie zniknęło. To wyłącznie skutek błędnego podstawienia. Odjąłeś od M0 wielkość, która nie jest jego składnikiem – pieniądz rezerwowy banku centralnego, będący szerszym agregatem, obejmującym m.in. rezerwy banków w NBP. Gdy do wzoru podstawisz wyłącznie wielkości z tego samego agregatu, żadne znikające miliardy się nie pojawiają. |
|
|
Grzegorz GPS Świderski Taka jest słownikowa definicja netto: rzeczywista ilość czegoś po odliczeniu ubytków, strat, części wyłączonych. Tak tego można użyć: saldo konta jest netto, ilość wody w zbiorniku jest netto, liczba istniejących banknotów jest netto. M0 jest netto, bo nie dotyczy wszystkich banknotów, które kiedykolwiek wydrukowano, ale ile banknotów faktycznie istnieje w obiegu po uwzględnieniu zniszczeń i innych wycofań. |
|
|
AndrzejR2 Co wspólnego ma słowo netto z historią to tylko ty wiesz. Prymitywny ten trolling, nie dam się wciągnąć.Zatem do rzeczy.Cytując podawane przez NBP dane z zakresu polityki monetarnej warto sprawdzić czy nie publikuje on czegoś jeszcze w tym zakresie. A publikuje. Na przykład Pieniądz rezerwowy i czynniki jego kreacji , to plik w Excelu, w którym w kolumnie E i wierszu 351 NBP podaję kwotę 561,9 mld zł jako ilość "Pieniądza rezerwowego banku centralnego" na koniec września 2025 r..Wróćmy zatem do definicji M0 jaką zaprezentowałeś wcześniej.A - gotówka w kasach banków,B - gotówka zdeponowana przez banki w NBP,C - gotówka poza systemem bankowym (w obiegu) = Y - A - BM0 = C + A + BWiadome w tym równaniu (bo podane przez NBP) są:M0 = 442,4 mld złB = 561,9 mld złrównanie możemy przekształcić do postaciC + A = M0 - Ba po podstawieniu M0 i B otrzymamyC + A = 442,4 mld zł - 561,9 mld zł = -119,5 mld złco oznacza, że z twojej definicji M0 wynika, że suma gotówki w obiegu i kasach banków jest ujemna i to na niemałą kwotę.To dosyć tajemnicze, gdzie zniknęło te 120 mld zł. |
|
|
Grzegorz GPS Świderski Netto nie jest słowem w definicji, jest własnością logiczną pojęcia stan pieniądza. Definicja M0 mówi, co jest liczone, a netto wynika z faktu, że NBP liczy stan, a nie historię. |
|
|
AndrzejR2 „Dodruk” to skrót myślowy na zwiększanie podaży pieniądza,Zgadzam się tylko co do skrótu. |
|
|
AndrzejR2 Wyżej przytoczyłem oficjalną definicję M0, którą zaczerpnąłem ze strony NBP. Mógłbyś mi wskazać gdzie tam jest to słowo netto, które pominąłem jak twierdzisz. |
|
|
Grzegorz GPS Świderski Twoje równanie jest poprawne algebraicznie i potwierdza to, co napisałem. M0 jest równe gotówce wyemitowanej i niewycofanej z obiegu. Nie wyemitowanej kiedykolwiek, tylko pozostającej w systemie w danym momencie. Pomijasz słowo "netto". NBP emituje gotówkę, wycofuje gotówkę (zużycie, wymiana), niszczy banknoty i bilansuje to codziennie.Dlatego Y nie jest stałą historyczną, tylko stanem bieżącym. M0 to nie tyle, ile kiedykolwiek wydrukowano, to ile banknotów fizycznie istnieje i nie wróciło do NBP. Definicja M0 jest po to, by rozróżnić, gdzie ta gotówka się znajduje — czy poza bankami, w kasach banków lub w NBP — by analizować płynność sektora bankowego i śledzić przepływy gotówki między obiegiem a systemem bankowym. NBP nie musi wiedzieć, gdzie masz banknot, wystarczy, że wie, że nie jest już w banku ani w NBP.Fakt, że M0 to gotówka wyemitowana netto, nie ma żadnego związku z tym, że M1 jest wielokroć większe od M0, bo M1 nie jest gotówką, tylko zobowiązaniami banków. To są dwa różne agregaty. |
|
|
AndrzejR2 "Gotówka poza systemem bankowym (pkt 1) nie jest mierzona bezpośrednio, tylko wynika z takiego obliczenia: emisja gotówki przez NBP minus gotówka w kasach banków minus gotówka zdeponowana przez banki w NBP. To wszystko."Zapiszmy twoje wyjaśnienie w postaci równania matematycznegoY - wyemitowana przez NBP gotówkaA - gotówka w kasach banków,B - gotówka zdeponowana przez banki w NBP,C - gotówka poza systemem bankowym (w obiegu) = Y - A - B M0 = C + A + B //podstawiamy C = Y - (A + B) wtedy:M0 = Y - A - B + A + BCzyliM0 = Y = 442,4 mld zł (taką wartość podał Glapiński na koniec września 2025 r.)Zatem twierdzisz, że NBP podając wielkość M0 podaje wielkość w zł gotówki jaką wyemitował do końca września 2025 r.Trudno pojąć, po co NBP publikuje jakieś definicje M0, skoro to tylko ilość wyemitowanej gotówki. Tak przynajmniej wynika z twojego wyjaśnienia skąd NBP wie ile gotówki mam w portfelu |
|
|
Grzegorz GPS Świderski Dokładnie tak! Wszystko to precyzyjnie i prosto wyjaśniłem w serii notek, do których odnośniki dałem w powyższej notce, tak że nawet dziecko to zrozumie. |
|
|
Bartosz Jasiński „Dodruk” to skrót myślowy na zwiększanie podaży pieniądza, a dziś robi się to głównie cyfrowo, nie w drukarni. Są dwa główne kanały:Bank centralnyNie musi drukować banknotów. Wystarczy, że tworzy nowe rezerwy i wpuszcza je do systemu (np. kupując obligacje/aktywa albo robiąc operacje płynnościowe). Banki dostają więcej rezerw, rośnie płynność, łatwiej o kredyt i spada koszt pieniądza. To jest „dodruk” w wersji dla dorosłych: komputer + bilans.Banki komercyjne (kredyt)To jest najważniejsze. W bankowości rezerw cząstkowych kredyt nie polega na tym, że bank bierze czyjeś oszczędności z sejfu i je przekazuje. Gdy bank udziela kredytu, to zwykle tworzy równocześnie nowy depozytna koncie klienta (zapis). Czyli: kredyt → nowy pieniądz w obiegu.Gdy kredyt jest spłacany, ten pieniądz znika (podaż się kurczy). Dlatego raz masz „inflację kredytową”, a raz „zacisk”, mimo że nikt nie drukuje ani jednej złotówki.Dlaczego ludzie mówią „druk”, skoro to klik?Bo efekt jest identyczny dla rynku: jest więcej jednostek pieniądza ścigających te same dobra. I zwykle kończy się to wzrostem cen (czasem najpierw aktywów: mieszkania, akcje), a dopiero potem koszyka w sklepie.Najważniejsza konsekwencjaTo nie jest neutralne. Nowy pieniądz nie spada równo na wszystkich: ktoś dostaje go wcześniej (sektor finansowy, państwo, duzi gracze), a ktoś później — i płaci wyższymi cenami. To jest realny transfer, tylko bez ustawy „podatkowej” na papierze.Masz więc: „dodruk” = rozszerzenie podaży pieniądza (BC + kredyt banków), a nie koniecznie farba i papier. Jak chcesz, weź jeden wskaźnik (M1/M2) i zobacz, co się działo w okresach boomu kredytowego — to jest najlepszy test, czy to „tylko metafora”. |
|
|
Grzegorz GPS Świderski No i o tym jest właśnie moja notka, że jedynym sensownym rozwiązaniem wszelkich problemów związanych z pieniądzem, finansami i bankowością w skali państwa jest konkurencja walutowa. Piszę o tym od lat. Nie ma dobrej czy złej waluty ogólnie — każda ma wady i zalety. Każda jest lepsza do jednych operacji, a gorsza do innych. Do tej pory mieliśmy w zasadzie tylko dwa typy walut: oparte na kruszcach i fiducjarne. Kryptowaluty powodują, że różnorodność wzrosła wielokrotnie i w ten sposób da się każdą niszę transakcyjną wypełnić optymalnie. Niezależnie od tego, czy ktokolwiek politycznie zrealizuje postulat konkurencji walutowej, to on wkrótce sam się ziści, bo państwa, które ustanawiają wszelkie monopole, upadną, stracą swój terytorialny monopol na terror, bo terror po prostu przestaje się opłacać. |
|
|
Grzegorz GPS Świderski To jest przecież bardzo proste! NBP nie musi wiedzieć, ile gotówki masz w portfelu ani w ogródku. NBP wie, ile gotówki wyemitował i ile wróciło do systemu bankowego. Gotówka poza systemem bankowym (pkt 1) nie jest mierzona bezpośrednio, tylko wynika z takiego obliczenia: emisja gotówki przez NBP minus gotówka w kasach banków minus gotówka zdeponowana przez banki w NBP. To wszystko.NBP emituje banknoty i monety, rejestruje każdą emisję, rejestruje każdą wpłatę gotówki do banków i do NBP, reszta z definicji jest poza bankami. Nie trzeba wiedzieć, kto trzyma gotówkę, gdzie ją trzyma, ani ile ma w portfelu. Dokładnie tak samo, jak producent wie, ile towaru opuściło magazyn, nawet jeśli nie wie, co to z nim w domu robi.I to w ogóle nie dotyka sedna sporu o M1 vs M0, bo depozyty na żądanie nie są gotówką, tylko zobowiązaniami banków. To są dwa różne byty. |
|
|
AndrzejR2 A ten dodruk to co to takiego jest? |
|
|
Bartosz Jasiński No i tu jest cały numer: ludzie się kłócą, czy pieniądz „ma pokrycie”, a większość nawet nie ogarnia, że w banku depozyt to głównie zapis/obietnica, a gotówka to mniejsza część układanki. I stąd biorą się te wasze M0/M1 i wieczne zdziwienie, że „jak to, przecież tych pieniędzy nie ma w sejfach”. Tylko ja bym nie robił z tego bajki „dobre waluty vs złe waluty”, bo to nie jest komiks. „Dobre” są wtedy, kiedy nie da się ich łatwo rozwodnić i nie da się ludziom po cichu zabrać wartości inflacją. A „złe” są wtedy, kiedy ktoś ma pokusę, żeby dodrukiem i kredytem kupować sobie spokój polityczny, a rachunek przesuwać na zwykłych ludzi. Najuczciwiej to wygląda tak: niech waluty konkurują, wtedy każdy wybierze, co woli — stabilność, wygodę, prywatność, ryzyko. Bo jak jest jedna „jedynie słuszna” waluta i jeden guziczek od dodruku, to prędzej czy później ktoś ten guziczek naciśnie… bo może. |
|
|
tricolour Kurzaż twarz.30 lat temu to nie bylo jeszcze Windowsa 95 czyli byl Windows for Workgroups 3.11, nakładka na MS-DOS, na pięciu dyskietkach, o ile dobrze pamiętam. Procek 386 co najwyżej, 640kB RAMu. Kto byl najbogatszy to miał DX4-100MHzJakaż to byłaż wtedyż sztuczna inteligencja?Na Riadzie32? W Fortranie z kart perforowanych? |
|
|
spike @grześ - "proszę jej nie obrażać, bo ona mi służy już od 30 lat .." - - - poważnie? -- z jakiej AI na początku korzystałeś 30 lat temu? - - - - - - owszem pojęcie i prace nad AI trwają już dziesięciolecia, ale korzystały z nich wąskie grupy ludzi, zastosowania głównie w przemyśle, potem zaczęła wkraczać do życia codziennego, od wyszukiwarki zaczynając itd. etc. |
|
|
Grzegorz GPS Świderski A co do bełkotu wygenerowanego przez AI, to proszę jej nie obrażać, bo ona mi służy już od 30 lat i pisze wszystkie moje notki blogowe: naszeblogi.pl |
|
|
AndrzejR2 No ale notkę o tajemnicy 1,5 biliona czytałeś? |
|
|
AndrzejR2 Przecież mój komentarz nie dotyczył tego o czym mi odpisałeś.Jeszcze raz.M0 to suma:1. pieniądz gotówkowy w obiegu (poza systemem bankowym).2. pieniądz gotówkowy w kasach banków.3. pieniądz zdeponowany przez banki w NBP.Tak bezpośrednio jest napisane w definicji M0.Przecież to chyba oczywiste, że Glapiński publikując sumę 1 + 2 + 3 musi znać wartość w zł pkt 1 czyli pieniądza gotówkowego poza systemem bankowym, żeby zsumować z 2 i 3 i opublikować.Ale skąd on to do wie? Przecież ja nikomu nie mówię ile gotówki mam w portfelu i ile zakopałem w ogródku. Ba nawet nikt mnie o to nigdy nie pyta. |