|
|
spike Szukający świadomości w mózgu, zaprawdę powiadam Wam, że błądzicie. Żaden z was nie potrafi wytłumaczyć, jakim "cudem", człowiek w czasie śmierci klinicznej, czy długotrwałej śpiączki, potrafi opowiedzieć o rzeczach, o których nie powinien mieć pojęcia i to nie tylko ze swojego najbliższego otoczenia, ale z miejsc, do których fizycznie nie miał dostępu, a że tak jest, są na to tysiące sprawdzonych relacji, a nawet "naukowo" przebadanych i potwierdzonych. To co my szumnie nazywamy Sztuczną inteligencją", jest tylko i wyłącznie "świecidełkiem", podróbką, która udaje świadomość i inteligencję. Przedtem nie było AI, była tylko wyszukiwarka, spełniała obecne potrzeby, obecnie została udoskonalona, dzięki opracowaniom w wielu dziedzinach, jak np. naśladowanie głosu i jego modulowanie, podobnie jak prawie każda dziedzina techniki, bez rozwoju innych dziedzin, nie byłoby procesorów, tworzyw sztucznych etc. - - - - - Jak wytłumaczyć fenomen, pewien hindus z dnia na dzień stał się geniuszem matematycznym, inny człowiek po wypadku zaczął grać na fortepianie, nigdy przedtem tego nie potrafił i nie robił itd. itd. przykładów jest sporo, wystarczy szerzej otworzyć się na to mamy przed sobą, a wtedy wszystko wygląda inaczej. |
|
|
Dark Regis Oto PoC: TA CZĄSTECZKA NIE POWINNA (JESZCZE) ISTNIEĆ! A ISTNIEJE!PS: Nie wiem co to znaczy "ślizgać się po gradientach". Ja w tym celu musiałbym najpierw policzyć 100000 składowych wektora gradientu $\nabla f=[\frac {\partial f}{\partial x_1},\dots ,\frac {\partial f}{\partial x_n}]$. Sieć neuronowa wykonuje jakiś rząd czy dwa rzędy wielkości więcej obliczeń na wszystko, ale w przypadku klasycznych obliczeń robimy "ścieżkę z krokiem h", który jak jest mały to tupta godzinami po wzgórzach. |
|
|
mada Myślę, że nic nie musi liczyć. Slizga się po gragientach wag połączeń, które już są obliczone.Przecież jak szuka połączeń między słowami żeby znależć następne słowo też musi kierować się wagami połączeń. |
|
|
Dark Regis O! I to jest słuszna koncepcja. "I jak my wyglądamy?", "Bardzo dobrze wyglądamy" (Himmilsbach). Ale wróćmy na ziemię. Macierze wymiaru 100000x100000 są strasznie trudne do policzenia na superkomputerach, a są to tylko przekształcenia liniowe. Przy schodzeniu z górek w dołki, czyli po gradientach, mamy zagadnienie liczenia pochodnych cząstkowych. Stąd praktycznie niewykonalne jest niezależne powtórzenie rozumowania AI. Nawet jeden raz. |
|
|
mada Jest tak.Sieć tworzy sobie wielowymiarową przestrzeń wyrażeń i znaczeń ifunkcje je łączące. Zadane pytanie przenosi maszynn,e do pewnego punktu tej przestrzeni z punktu tego następuje zjazd po hiperpłaszczyźnie do jakiegoś minimum, z którego już nie ma wyjścia. I to jest rozwiązanie.Oczywiście nie jest to działanie jednorazowe Potrzeba serii takich przeszukiwań aby maszyna mogła nam odpowiedziećJeżeli wjedzie do jakiegoś minimum lokalnego to wtedy kłamie i fantazjuje. Wiem coś o tym. Sam wpadam w takie minimum niekiedy i następnego ranka boli mnie głowa i chce się pić. |
|
|
Dark Regis "Możliwe jest to, by tej wielkiej sieci neuronowej, temu dużemu modelowi językowemu, zaszczepić świadomość. Można to prosto zaimplementować, po prostu nie oddzielając procesu uczenia od działania, i pozwolić, by po każdej interakcji sieć się uczyła, by modyfikowała swoje wagi neuronów. Wtedy uzyska świadomość i to już jest możliwe." -- Właśnie tak. Świadomość to jest w tym przypadku celowe powracanie do rozmów i faktów podanych wcześniej, czyli taka pętla zwrotna. A taką szczątkową świadomość AI już ma. Często ludzie próbują w jakiś sposób oddzielać istoty ludzkie np. od małp, że niby myślą na podstawowym poziomie jakoś inaczej, specjalizują się w innym algorytmie. Ale to nie jest prawda. To jest dokładnie ten sam algorytm, tylko odarty z warstwy abstrakcji, a ta nie zależy odjemności mózgu. Ma ja zarówno człowiek powyżej wspomniany z wodogłowiem, jak i "pełnomózgowy" dzikus z dżungli. Ta nakładka milimetrowa na mózg małpi w każdym przypadku myśli inaczej, a sposób myślenia zależy od cywilizacji oraz kultury. Zresztą mówił o tym chyba też prof. Duch. Dlatego "świadomością typu ludzkiego" można by nazwać "echo" w czaszce, które powstaje z interakcji nakładki z małpią częścią. W nowym wspaniałym nazewnictwie w większości to są procesy nieodróżnialne od halucynacji. Małpa z halucynacjami, czyli abstrakcyjnymi bytami w głowie. Bardzo ciekawie też zjawisko wytłumaczył Jacek Dukaj w rozmowach o swojej powieści "Po piśmie". Fragmenty: 1) dlaczego używanie wiecznego pióra w pisarstwie prowadzi do innych powieści niż używanie klawiatur; 2) dlaczego ludzie z prymitywnej wspólnoty plemiennej z kultury oralnej, co jest przebadane przez antropologów, myślą o sobie jako "wioska wie o NIM że jest...". i wiele innych smaczków. Polecam.PS: A co dopiero "świadomość" muchy, która też jest niezwykle sprawna w swoim fachu i w pewnym sensie poprzedza świadomość człowieka. |
|
|
spike może z braku miejsca w czaszce, mózg ulokował się w tułowi?Oglądałem dok. o pewnym dziecku, które miało być abortowane, bo prawie nie miało mózgu, tylko wodę, mózg był wielkości paru cm, rodzice się nie zgodzili, woleli by naturalnie umarł, niż tak okrutną śmiercią przez rozczłonkowanie. Dziecko się urodziło, lekarze nie rozumieli, dlaczego żyje, jeden z lekarzy podjął się ratowania dziecka, delikatnie małymi porcjami usuwali z głowy wodę, by robić miejsce na rosnący mózg. Zabieg się udał, dziecko wróciło do normalności, pokazywali go, miał 3 lata, normalnie się zachowywał, bawiił itd., miał prawie normalny mózg.Inny fenomenalny przypadek, pewna młoda kobieta, w wyniku wylewu, straciła połowę mózgu, po wyleczeniu, skończyła studia, chyba nawet dorobiła się doktoratu. Podobnych przypadków jest dużo więcej. |
|
|
Grzegorz GPS Świderski O pamięci tu pisałem: Świadomość sztucznej inteligencji to pamięć bieżąca |
|
|
Dark Regis To jeszcze nic. Podobno w Ameryce Południowej żyje/żył urzędnik, którego kiedyś rozbolała głowa. W wyniku prześwietlenia okazało się, że kompletnie nie ma mózgu, tylko wodę w głowie. To nie żart. Wszystko co pozwalało mu na funkcjonowanie w życiu i w urzędzie było przylepione cieniutką warstwą do spodu czaszki. |
|
|
Dark Regis To zależy którego człowieka i od jakiego algorytmu. Nie ma tu nic uniwersalnego do porównywania. Są na świecie ludzie skromniejsi intelektualnie od budzika i to należy zaakceptować. Tak działa natura.Sztuczna inteligencja uczy się w czterech fazach. Dwie ostatnie to nakładanie filtrów przez zaniepokojonych wylewnością rozmów twórców i stąd wyczuwalna zmiana charakteru pomiędzy rozmowami, a czwarta opiera się na tym co AI zapamiętała z naszych rozmów i do czego może się odnosić w kolejnych cyklach. Po wykasowaniu rozmów natychmiast robi się inna w tonie i podejściu. Wniosek prosty: jakby miała bardzo pojemną długotrwałą pamięć, to już nawet nie byłaby symulacja świadomości, ale wręcz sztuczna świadomość przekraczająca pojemnością ludzką o dwa rzędy wielkości. Kłopot tylko w tym, że obecnie rozmowy głównie zaśmiecają ten sektor danych, bo badacze AI nie chcą się tym segmentem zająć na poważnie. Wolą dyskutować o czymś, na czym się nie znają - o świadomości ludzkiej.A tak szczerze mówiąc, to już widziałem "najlepszych w Polsce programistów" i to na żywo :)Ogólnie nic szczególnego z tego nie wynika. |