Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Nic się nie stało

kmeehow, 16.03.2020
Często rozrywamy szaty narzekając na los, który nas doświadcza, zapominając, że sami jesteśmy
w dużej części twórcami własnego losu. 
 
 
Nic się nie stało
Pazerność, próżność i unicestwiająca głupota osiągają swój szczyt, więc trudno się dziwić, że Natura zaczyna powoli wprowadzaćl swą korektę.
Jeśli ktoś wierzył, że sens i cel życia jest w obłąkanym gromadzeniu dóbr, „czatowaniu” ze smartfonem w ręce, robieniu pieniędzy z pieniędzy, i zabijaniu tych, którzy są nam niewygodni, chociaż nam nie zagrażają, będzie powoli musiał przestawić swoje myślenie, albo wziąć udział w zbiorowym samobójstwie.
Nagle otwarło się pole do spekulacji myślowej u tych nawet, którzy do tej pory byli gorącymi zwolennikqmi i wykonawcami cudzych teorii.
Zaczynają rodzić się pytania: czy aby, to co robiłem do tej pory służyło mi, czy jest jakaś inna droga, którą podążając uniknąłbym zbliżającej się tragedii, czy wybory jakich dokonywalem do tej pory były słuszne, a ludzie których popierałem zasługiwali na zaufanie, i wreszcie, kto wpuścil mnie w ten kuriozalny kanał który prowadzi do coraz głębszego szamba ?
Zaczynając od końca, należałoby odpowiedzieć sobie na pytanie: kto na tym korzysta.
Oczywiście, w starciu z Naturą nie ma innych zwycięzców niż sama Natura. Jest tylko kwestia czasu.
Teraz nie ma już miejsca na udawanie, że nie ma sprawy.
Logiczny osąd moralny i jednoznaczne wnioski są nakazem chwili, bo czekanie aż zło samo się wypali ( co niewątpliwie kiedyś nastąpi)
jest znamieniem głupoty i zniewolenia.
Odrodzenie umysłów i dusz jest blisko. Jak blisko? Na to pytanie trudno odpowiedzieć, bo czas w Boskiej przestrzeni biegnie inaczej niż chcielibyśmy, albo zdołali zrozumieć.
kmeehow
Marzec 2020
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 23290
Domyślny avatar

megalampus

16.03.2020 17:16

Witam serdecznie..
..".."Zaczynają rodzić się pytania: czy aby, to co robiłem do tej pory służyło mi, czy jest jakaś inna droga, którą podążając uniknąłbym zbliżającej się tragedii, czy wybory jakich dokonywalem do tej pory były słuszne, a ludzie których popierałem zasługiwali na zaufanie, i wreszcie, kto wpuścil mnie w ten kuriozalny kanał który prowadzi do coraz głębszego szamba ?"..
Wybor do nas nalezy,,jeszcze istnieje..jest prosty..Chrystus ze swoja Kultura ,ktora stworzylismy..czy Szatan ze swoja Kulura Smierci,ktora sie czai za progiem..i juz jest obecna w Polsce..maly jej element ktory nazywa sie dla niepoznaki "kompromisem aborcyjnym"..czyli setki tysiecy rocznie poczetych a nastepnie  mordowanych Polskich Dzieci..Eutazjonowanie nas ,nastepnym krokiem..i dalsze..
Jeszcze od nas zalezy w jakim duchu jakiej Kulturze , beda dorastac nasze dzieci..w tym ?
youtube.com
czy w tym ?
youtube.com
Ich plany sa jednoznaczne w detalach..nawet ich nie ukrywaja :
youtube.com
Pzdr.
kmeehow

kmeehow

16.03.2020 17:56

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Witam serdecznie..

Witaj niezawodny Maxilampusie
Dziękuję za cenny komentarz. Dla katolików wiele kwestii jest wyjaśnionych poprzez dogmaty wiary. Cóż jednak z tymi, którzy wychowani we wrogim im środowisku uważają to środowisko za własne i "jedynie słuszne"?
Sugerowanie dogmatów wiary takim ludziom nie przynosi ulgi, a w wielu przypadkach budzi sprzeciw.
Właściwą, moim zdaniem drogą byłoby najpierw zdjęcie blokady założonej im na samodzielne myślenie oraz obudzenie duchowości.
Pozdrawiam serdecznie
PS. A co w tym czasie, gdy my rozmawiamy, robi Imć Waszeć?
Szlaja się gdzieś po obcych blogach, zamiast być tu z nami.
Może przyjdzie?
Domyślny avatar

megalampus

16.03.2020 18:06

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Witaj niezawodny Maxilampusie

Przyjdzie..Bowiem szuka Prawdy..a ten kto szuka nie bladzi..Czasami mam wrazenie ,ze nas lubi..i cos go ciagnie do nas..ale sie wstydzi przyznac przed soba samym do tego..
Wielum z nas brakuje Odwagi..i przyzwoitysci aby uznac ubostwo wlasnch opini i wyborow..brak nam dystansu do  siebie samych  i swiata..
Szczegolnie brak nam Wiary w samych siebie..Wiary ,ze w kazdym momencie  mozemy podniesc sie z kolan mimo wlasnych bledow i slabosci..i czynic Slusznie ..
Dziekuje ,ze jestes !..
kmeehow

kmeehow

16.03.2020 21:53

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Przyjdzie..Bowiem szuka

Miał Pan rację. Jest, ale nie widać skruchy, że tak późno.
Domyślny avatar

megalampus

18.03.2020 13:51

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Miał Pan rację. Jest, ale nie

Stalo sie juz tutaj tradycja,rekomendowanie Muzyki pozwole sobie i ja..
Wszystkim a szczegolnie jemu pragne zadedykowac fragment muzyczny AD 376.. Sw.Grzegorza de Nazianze.z textem..jakze aktualnym..gloria.tv
Ô Toi l’au-delà de tout, comment t’appeler d’un autre nom ?
Quelle hymne peut te chanter ? aucun mot ne t’exprime.
Quel esprit te saisir ? nulle intelligence ne te conçoit.
Seul, tu es ineffable ; tout ce qui se dit est sorti de toi.
Seul, tu es inconnaissable ; tout ce qui se pense est sorti de toi.
Tous les êtres te célèbrent, ceux qui parlent et ceux qui sont muets.
Tous les êtres te rendent hommage, ceux qui pensent comme ceux qui ne pensent pas.
L’universel désir, le gémissement de tous aspire vers toi.
Tout ce qui existe te prie et vers toi tout être qui sait lire ton univers fait monter un hymne de silence.
Tout ce qui demeure, demeure en toi seul.
Le mouvement de l’univers déferle en toi.
De tous les êtres tu es la fin, tu es unique.
Tu es chacun et tu n’es aucun.
Tu n’es pas un être seul, tu n’es pas l’ensemble :
Tu as tous les noms, comment t’appellerais-je ?
Toi, le seul qu’on ne peut nommer ; quel esprit céleste pourra pénétrer les nuées qui voilent le ciel lui-même ?
Aie pitié, ô Toi, l’au-delà de tout ; comment t’appeler d’un autre nom ?
kmeehow

kmeehow

18.03.2020 22:20

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Stalo sie juz tutaj tradycja

Piękne, Maxilimpusie,
Ja też uwielbiam Śpiewy Gregoriańskie.
Imć Waszeć

Dark Regis

18.03.2020 22:33

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Stalo sie juz tutaj tradycja

To bardzo ładna tradycja :) youtube.com
Domyślny avatar

megalampus

16.03.2020 23:13

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Witaj niezawodny Maxilampusie

Cóż jednak z tymi, którzy wychowani we wrogim im środowisku uważają to środowisko za własne i "jedynie słuszne"?
Sugerowanie dogmatów wiary takim ludziom nie przynosi ulgi, a w wielu przypadkach budzi sprzeciw."..
. Ja wierzę, że Bóg jest, i to jest mój dogmat. Natomiast dla kogoś dogmatem jest to, że Boga nie ma. I naukowo ani ja nie udowodnię, że Bóg jest, ani oni nie udowodnią, że Go nie ma. Najistotniejsze jest, to trzeba wyraźnie stwierdzić, że każdy człowiek zasługuje na taki sam szacunek. Trzeba to mocno stwierdzić, bo często zarzuca się nam, że traktujemy ludzi niewierzących albo wierzących inaczej jak niepełnowartościowych ludzi. Tymczasem wierzymy, że każdy człowiek jest stworzony przez Pana Boga i w oczach Bożych jest kimś nadzwyczajnym, cennym, przeznaczonym do zbawienia. I teraz jest pytanie, jaką droga dojdzie do zbawienia. Zasadniczo tą drogą jest Chrystus; to On jest Drogą, Prawdą i Życiem. Jeśli Chrystusa wyznaję przez uznanie dogmatów i wprowadzanie w życie zasad moralności, którą Chrystus przyniósł ze sobą, to w takim razie jestem w porządku, mogę się nie przejmować — jestem na prostej drodze do szczęścia wiecznego, do zbawienia. Natomiast jeśli ktoś nie uznaje Jezusa Chrystusa, wyznaje inne dogmaty, nie przyjmuje ani prawd wiary, ani sposobu postępowania, które głosi Kościół, to ten człowiek Nie Przestaje być osobą, ale w oczach kogoś wierzącego wydaje się być bardzo biedny, pozbawiony wielkich wartości. Ja tak tłumaczę to .. Piszę im, że są ludźmi tak samo kochanymi przez Pana Boga i przeznaczonymi do zbawienia jak wierzący. Nawet jeśli są poganami, od czasów samego Pana Jezusa, nawet od czasów proroka Izajasza jest mowa o tym, że poganie mogą być zbawieni, mogą przyjść do Pana, że dla nich też wszystkie dobra duchowe są dostępne. Trzeba się modlić i dawać świadectwo, żeby zbliżyli się do Boga..
.Cała laicyzacja, która się współcześnie dokonuje, to jest w dużej mierze wina katolików: i duchownych, i świeckich, których wlasne świadectwo dążenia do pełni z Bogiem nie jest czytelne: ani walka wewnętrzna, ani owoce tej walki.
kmeehow

kmeehow

17.03.2020 22:07

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Cóż jednak z tymi, którzy

„Cała laicyzacja, która się współcześnie dokonuje, to jest w dużej mierze wina katolików: i duchownych, i świeckich, których wlasne świadectwo dążenia do pełni z Bogiem nie jest czytelne: ani walka wewnętrzna, ani owoce tej walki”
Generalnie chodzi tu o grzech zaniechania; zamykanie się w sobie i jak słusznie to określasz - bycie nieczytelnym, czyli nie dawanie pozytywnego przykładu innym. Do tego dochodzi miowolna niekiedy propagacja postaw „nowoczesnych” oraz strach przez ostracyzmem ze strony środowiska.
Jeśli chodzi o tych, którzy jeżą się na próbę, nawet, rozmowy na temat Boga, myślę, że są wśród nich dwie kategorie. Jedna, która ani intelektualnie ani emocjonalnie nie jest w stanie opuścić rozkoszy grillowania - i tu sprawa się kończy (dla człowieka, nie dla Boga) oraz druga grupa, która poszukuje, ale w tajemnicy - niekiedy przed samym sobą. W tym drugim przypadku katolik taktowny, wyposażony w moc Ewangelii jest w stanie pomóc znaleźć drogę we właściwym momencie i we wlaściwy sposób.
Dobro nie jest statycznym kanonem. Dobro wymaga dzialania, by zaistniało.
Pozdrawiam serdecznie
wielkopolskizdzichu

wielkopolskizdzichu

17.03.2020 22:59

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na „Cała laicyzacja, która się

"W tym drugim przypadku katolik taktowny, wyposażony w moc Ewangelii jest w stanie pomóc znaleźć drogę we właściwym momencie i we wlaściwy sposób."
Taki maxipolus czy jak tam się on zwie, stosując Imię Pańskie, jako maczugę do walenia interlokutorów po głowie jest doskonałym przykładem katolika taktownego.
Domyślny avatar

megalampus

18.03.2020 13:05

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na „Cała laicyzacja, która się

..."Generalnie chodzi tu o grzech zaniechania "..
Pragne rozwazyc to w kontekscie pana zwrotu "nic sie nie stalo"..
Odnosi sie on do "sfery dzialan i aktywnosci spolecznej"..Obszar tego Grzechu siega gleboko w zycie kazdego z nas i go deformuje..
Jego obszary i zasieg wplywu ogromny..rozciaga sie na Cala Polske..Mozna i trzeba go identyfikowac jako 
grzech przeciwko bliźniemu
 przeciwko godności bliźniego
 przeciwko prawom osoby ludzkiej
przeciwko sprawiedliwości
 przeciwko wolności drugiego człowieka
Grzech w znaczeniu prawdziwym i właściwym jest zawsze aktem konkretnej osoby, ponieważ jest aktem wolności poszczególnego człowieka, a nie zaś aktem grupy czy wspólnoty. Człowiek ten może być uwarunkowany, przymuszony, przynaglony przez istotne i działające z siłą czynniki zewnętrzne, może również ulegać skłonnościom, wadom, przyzwyczajeniom związanym z jego własnym stanem. W wielu przypadkach owe czynniki zewnętrzne i wewnętrzne mogą w mniejszym lub większym stopniu ograniczyć jego wolność, a zatem zmniejszyć także odpowiedzialność oraz winę. Jest jednak prawdą wiary, którą potwierdza również nasze doświadczenie i rozum, że osoba ludzka jest wolna. Nie można lekceważyć tej prawdy, obarczając grzechem poszczególnego człowieka, rzeczywistość zewnętrzną,struktury, systemy itd.
Dlatego tutaj na NB  z taka sila wskazuje na potrzebe odrzucania i NIE ulegania Partyjnym Ideologiom,bowiem ZADNA ze stron nie odrzuca Grzechu..Wrecz przeciwnie..zacheca do jego czynienia.Dlatego Polske mozna okreslic jako Wspolnote Grzesznikow wyznajacych Grzech jako swojego Boga z cala swiadomoscia  ..i religia pod nazwa "Polacy...nic sie nie stalo"..
Caly ten dyskurs o " reformowaniu Polski" ,w blad wprowadzajacy podzial Ideologiczny na rzekoma "prawice" "centrum" "lewice" w swoim koncowym efekcie konczy sie Grzechem..
Szczegolnie bolesne ,ze swoimi podpisami i dzialaniami wspieraja go ludzie deklarujacy sie jako "katolicy" czy "chrzescijanie"..jak np.ten nieszczesliwy Krzywoprzysiezca Prezydent..
Najwazniejsza obecnie potrzeba w Polsce jest ODKLAMANIE zycia spolecznego i przywrocenie PRAWDZIWEGO  slowa znaczeniu..Pzdr.
..." Lecz nade wszystko - słowom naszym,
Zmienionym chytrze przez krętaczy,
Jedyność przywróć i prawdziwość:
Niech prawo zawsze prawo znaczy,
A sprawiedliwość - sprawiedliwość."..
jazgdyni

jazgdyni

18.03.2020 16:08

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Cóż jednak z tymi, którzy

Wtrącę się, jeżeli można. Bo latami nad tym rozmyślałem. I w końcu znalazłem ukojenie w nauce i filozofii. Dlaczego? Bedąc z pokolenia 68 miałem chwilowy deficyt wiary. I dodam wyraźnie - wiara jest darem. Albo się ją dostało, albo nie.
I wtedy jest właśnie jak u pana maximplusa:
Bóg istnieje - udowodnić się nie da.
Bóg nie istnieje - udowodnić się nie da.
W takiej sytuacji postawiony, myślący i uczciwy człowiek bez silnej wiary musi zostać agnostykiem.
Lecz gdy coś z tyłu głowy zaczyna szeptać - hej, hej, to wszystko musi być kreacją. Tylko my nie mamy jeszce do tego mentalnego dostępu. A ta ateistyczna bzdura Dawkinsa, czy Hawkinga, że coś może powstać z niczego (teoria wielkiego wybuchu), to potężna ściema - wyraz bezradności.
Więc krok po kroku, poprzez naukę, idąc śladami wielkiego filozofa ( Bóg (nie) istnieje. Wyznanie ateisty -  Antony Flew), pojmujemy, że wszystko we wszechświecie jest tworem - od kwantów po Wszechświat, czyli dziełem kreacji, a jeśli tak, to istnieje Kreator. Wtedy musimy sięgnąć po świętych mędrców, doktorów Augustyna i Tomasza z Akwinu i to jest następny krok. I ja wtedy zaczynam się zastanawiać nad głębokim znaczeniem słów św. Jana Ewangelisty - "na początku było słowo..." oraz po raz kolejny studiuję życie Jezusa Chrystusa i nagle... olśnienie. Wiara okrężną drogę, poprzez naukę i logikę; poprzez podpowiedzi Biblii i Mędrców nagle się objawiła.
Fakt, to jest moja wiara. A ponieważ urodziłem się i wychowany zostałem katolikiem, no to jestem katolikiem z małą przerwą.
Pozdrawiam serdecznie poszukujących
wielkopolskizdzichu

wielkopolskizdzichu

18.03.2020 22:27

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Witam serdecznie..

"setki tysiecy rocznie poczetych a nastepnie  mordowanych"
Ziom! Rzuć adresem twojego dealera. Też chcę mieć ten towar.
Imć Waszeć

Dark Regis

16.03.2020 18:22

Witam. Miło mi słyszeć te słowa. Tak właśnie jest. Bóg dopomoże tym, którzy sami sobie (chodzi o gremium a nie jednostkę) chcą dopomóc. Bierność i bierna roszczeniowość już nie popłaca. Właśnie zaczęła się globalna walka na śmierć i życie o naszą wolność. Na blogu Zygmunta Korusa został zamieszczony link, w którym jest wszystko powiedziane ustami Donalda Trumpa. A więc oddaję mu głos, zanim znów rozgorzeje jakaś dyskusja obok tematu: youtu.be
Domyślny avatar

megalampus

16.03.2020 19:06

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Witam. Miło mi słyszeć te

dyskusja "obok tematu" jest zawsze potrzebna i nawet wskazana..mnie dzisiaj brakuje twojego pieknego ,mtematytycznego szalenstwa oraz rownan i funkcji na Nasze zwyciestwo..wiec do dziela !! Jakie mamy szanse wygrania ze Zlem ? Co Matematyka o tym sadzi ?
kmeehow

kmeehow

16.03.2020 22:50

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na dyskusja "obok tematu" jest

Maxilimpusie
Matematyka, moim zdaniem, nie ma tu wiele do powiedzenia. Gdyby miała, nie rozważalibyśmy dzisiaj problemów, którymi jesteśmy atakowani.
Poza tym, twórczy aspekt matematki w kontekście zjawisk spolecznych jest wątpliwy. Nie odgrywa ona roli ani jako narzędzie opisu - patrz pseudonauka o nazwie ekonomia - ani jako instrument przewidywania wydarzeń społecznych.
Myślę, że jest to królowa, która gardzi pospólstwem i jego problemami. Chce - widać - pozostać czystą.
Imć Waszeć

Dark Regis

17.03.2020 01:25

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na dyskusja "obok tematu" jest

Max pracuję nad tym, a zwłaszcza skupiłem się na fraktalach i związkach funkcji zeta Riemanna z fizyką. Niestety nie mam jeszcze prostego wytłumaczenia, więc nie będę gadał po próżnicy. Na osłodę podam Ci stronę, gdzie widać wyraźnie, że różne dzikie systemy liczbowe mają sens: en.wikipedia.org Zobacz jak świetnie liczy się pola i objętości w bazie Pi (jako mnożenie przez 10). Pierwiastki też są ciekawe i to nie tylko te przekątne. Na uwagę zasługuje fakt, że takie systemy z bazami pierwiastkowymi można utworzyć dla każdej liczby naturalnej n. Wtedy w bazie B=n pewne rozkłady zachowują się tak jak wzmiankowane rozkłady repunits w systemie czwórkowym (kwadrat 2). Czyli są zależności dotyczące wszystkich indeksów nieparzystych, a więc i wszystkich ind. pierwszych przy okazji, a stąd idą pewne rodzaje rozkładalności, które można wskazać nawet dla liczb długości milionów cyfr. W naturalny sposób dopełniają je systemy z bazami będącymi pierwiastkami z minusem, a dalej z dowolnymi liczbami algebraicznymi zespolonymi, gdzie już nie ma prostej odpowiedniości "+ -", tylko bardziej złożone cykle "A ->B -> C -> ... A", czyli teoria grup się kłania. Jaka jest ta odpowiedniość "+ -" już pokazywałem. Weźmy system dziesiątkowy i 1024 jedynki, czyli liczbę postaci 1...1. Wiesz jak to rozłożyć na czynniki? Wątpię, czy znajdziesz jakikolwiek program, który to zrobi z powodu długości tej liczby. Trzeba ją rozbić na mniejsze kawałki. Jak? Otóż ta liczba nie została jeszcze w pełni rozłożona przez nikogo - aktualnie rozłożono 53%: 11 × 17 × 73 × 101 × 137 × 257 × 353 × 449 × 641 × 1409 × 10753 × 15361 × 19841 × 69857 × 453377 × 976193 × 1514497 × 5882353 × 6187457 × 8253953 × 302078977 × 1265011073 × 9524994049 × 73171503617 × 834427406578561 × 15343168188889137818369 × 3611707318387778163302401 × 515217525265213267447869906815873 × 5587118763375362122579477500901613134643­0842253464047463157158784732544216230781­165223702155223678309562822667655169 × 1616596633...<225> × [6051994595...<473>] (53.79%) Pozostaje ta końcówka z 473 cyframi. A teraz trochę teorii: W mojej notacji rozkład J(2^n) = Π{D(2,2^k): k=0,1,2,...,n-1}, czyli tu n=10. Mamy więc D(2,1)*D(2,2)*D(2,4)*...*D(2,512), pierwszy czynnik to J(2)=11, kolejne to "jedenastki" w systemach potęgowych dla bazy B=10, czyli 101*10001*100000001*... (dla B=10^k sumujemy po k cyfr systemu dziesiątkowego). Teraz trzeba znaleźć jakąś bazę B', w której ujawnią się te dodatkowe cracki w rozkładach. Podobnie jest dla innych potęg: J(3^n) = Π{D(3,3^k): k=0,1,2,...,n-1} = 3^n*(37)*(333667)*(333333333666666667)*...*(33...3366...67). Teraz zobaczmy co jest dla indeksów 2*n, gdzie n jest nieparzyste 6,10,14,...: J(2*n)=J(2)*D(n,2) = J(2)*J(n)*9090...91, a ta ostatnia liczba to J(n) w bazie ujemnej B=-10. Ja oznaczam to J(-n). Z drugiej strony w bazie ujemnej mamy identyczną zależność (bo z wielomianów), więc jak zagramy w takiego ping ponga, to rozłożymy wstępnie takie liczby.
kmeehow

kmeehow

17.03.2020 01:42

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Max pracuję nad tym, a

A to ci ciekawostka. Przyjęcie bazy Pi upraszcza radykalnie obliczenia powierzchni, objętości etc.
Intuicyjnie poprawne, matematycznie karkołomne jak na mój organizm.
Niemniej, pomyślałelm sobie, czy można by przyjąć liczbę eulera jako bazę i i uprościć obliczenia np logarytmów naturalnych, albo na przykład stałą Planca/Diraca do uproszczonego obliczania bilansu energetycznego na poziomie cząsteczkowym w róznych stanach wzbudzenia.
Wciąż nie widzę związku fraktali, czy „unikatowych” baz liczbowych w wykorzystaniu do nauk społecznych, ale udowodnione związki funkcji Zeta ze światem fizyki mogą sugerować szansę i w tym kierunku. Trzymam kciuki za pomyślność badań.
To tak ad hoc; wczytuję się dalej w tekst.
dzięki
Imć Waszeć

Dark Regis

17.03.2020 01:57

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na A to ci ciekawostka.

Prawdopodobnie istnieją takie systemy kodowania czyli zapisu liczb w formie pozycyjnej, które upraszczają wzory w różnych konkretnych zagadnieniach. Takie systemy będące jak "zagadnienia własne dla operatora". Ma to oczywisty związek z ukrytą geometrią przestrzeni możliwych konfiguracji w tym zagadnieniu. Kiedyś wspominałem o tym, w kontekście dziwnego sumowania ciągów postaci 1+2+3+...., że arytmetyka zdaje się być silnie związana z geometrią. To znaczy, że nie wszędzie nieskończone sumy są rozumiane w ten sam sposób. Gdy do tego dorzucimy liczby zespolone, to mamy opisane przeze mnie na blogu zagadnienie konforemności i wzory Christoffela-Schwarza: naszeblogi.pl W przypadku fizyki nie trzeba szukać daleko. Ja obecnie czytałem to: "Heat Kernels and Zeta Functions on Fractals" arxiv.org I idę spać... :) youtube.com youtube.com
kmeehow

kmeehow

17.03.2020 18:45

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Prawdopodobnie istnieją takie

Dziękuję za linki muzyczne
Przymierzałem się kilkakrotnie do wysłuchania do końca i nie potrafiłem. Natrafiam w tej muzyce na coś, co jest mi tak obce, że aż przerażające, albo nawet - wrogie.
Tak ja to odczytuję - głównie poza swoją świadomością.
Człowiek ze swoim zapisem genetycznym, uwarunkowaniami wychowania i środowiska w jakim wyrastał, stanowi pewien spójny i określony organizm zdolny do określonych działań i percepcji, jemu tylko typowych. Wyjście poza ten obszar jest możliwe, ale może być niebezpieczne, a w najlepszym przypadku nie jest komfortowe.
Niechętnie akceptujemy obce i obcych. Jest to w nas implantowane. Nie oznacza jednak, że wszystkie „obcości” traktujemy automatycznie jako wrogie i nieprzyjemne.
Proces akceptacji i asymilacji jest w nas również jako naturalny odruch. Bo przecież bywa tak, że czyjemy się u obcych tak jak u siebie, lub przyjmujemy obcą kulturę jako wzbogacenie własnej.
Robimy to jednak zawsze selektywnie.
Przesyłam ci teraz dwa linki muzyczne.
„Trywialny” muzycznie - według nowoczesnych antykulturowych standardów - kawałek lat minionych youtube.com
Muzykę obcej, odległej nam kultury, która to muzyka „przystaje” do mojego wnętrza i napełnia je pięknem, które rozumiem youtube.com
Ciekawy jestem twojej opinii.
Mxilampusowi odpowim później, bo piękne słońce świeci,  więc idę w świat.
Imć Waszeć

Dark Regis

17.03.2020 20:23

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Dziękuję za linki muzyczne

Tu jest poprawiona wersja (podbicie basów i rytmu) pierwszej piosenki: youtube.com Nie jest to jakaś rewelacja, powiedziałbym nawet trochę skopane, ale pokazuje współczesne trendy w muzyce. Można to było zrobić po prostu w dubie. Właściwie, to ta mongolska muzyka jest samą mocą i dumą z własnego pochodzenia oraz historii. My już tak nie umiemy. Zamieniliśmy husarie na kamedułów bosych ;) youtube.com Chyba kiedyś już to linkowałem: youtube.com To z kolei jest muzyka symfoniczna japońskiego studia filmów animowanych. Oni to robią zupełnie poważnie. Nasi głównie kręcą nosem i wybrzydzają. Słuchają Szopena bo to Szopen, a nie jakieś kreskówki, ale nie słyszą już muzyki. Nie potrafią :) Płyta Carlosa Nakai jest godna uwagi. A tak przy okazji, bo się znalazło obok w podpowiedzi, znam to i jesteśmy w tym temacie mongolskim. Co Waść sądzisz o tym: youtube.com Tu też jest ta sama duma z własnego pochodzenia. Tak więc wybiorę odpowiedź na zalinkowaną fletnię, która łączy ją ze stylem Czerwonych Gitar: youtube.com A teraz to samo w stylu dubstep (chillstep): youtube.com Jest różnica? I bonus: youtube.com (*czym jesteśmy my przy ich poczuciu własnej tożsamości?*) :/ youtube.com PS: A jak to się podoba? youtube.com youtube.com youtube.com youtube.com
Marek1taki

Anonymous

17.03.2020 20:11

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Tu jest poprawiona wersja

:-) Nakai? Canyon Trilogy - coś pięknego:
youtube.com
Imć Waszeć

Dark Regis

17.03.2020 21:26

Dodane przez Marek1taki w odpowiedzi na :-) Nakai? Canyon Trilogy -

Panie Marku, proszę tylko posłuchać co ten gość robi ze swoim głosem. To jest dopiero mistrzostwo ;) youtube.com Właśnie niedawno odkryłem ten segment w muzyce na YT i jestem tym zachwycony.
Marek1taki

Anonymous

18.03.2020 10:08

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Panie Marku, proszę tylko

Niezłe, chyba o Czyngischanie. Brzmi trochę country. Ludom pasterskim z Nashville też mogłoby się spodobać. I Korneliuszowi Pacudzie.
Domyślny avatar

megalampus

18.03.2020 16:47

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Panie Marku, proszę tylko

Ludzkie Mistrzostwo..Brakuje mi w nim jednak Metafizycznego elementu..
Muzyka po Chrystusie jest moim najwiekszym przyjacielem..Slyszalem prawie wszystko,stworzone przez czlowieka ..
Gdyby ktos zapytal mnie co najbardziej przemawia do mnie i przenosi moja dusze w Swiat Mistyczny ,bez wachania wskazalbym :
1) Agnus Dei Barbera.. youtube.com
 2) Miserere Mei Deus Allegri w wykonaniu  King's College Choir  youtube.com
3) Rachmaninow Praise the Lord youtube.com vs Czajkowski  Hymn of the cherubim youtube.com
..." I can see how it might be possible for a man to look down upon the earth and be an atheist, but I cannot conceive how a man could look up into the heavens and say there is no God ":...
ps. Czy inni moge wymienic 3-ke swoich muzycznych  faworytow-przyjaciol ?
kmeehow

kmeehow

17.03.2020 21:30

Dodane przez Marek1taki w odpowiedzi na :-) Nakai? Canyon Trilogy -

@Marek
Prawda? I tę muzykę chłonie się, nie tylko słucha..
Nie potrzeba podkładu z podmalowanego na fioletowo ptaszka, dziewczyny z wydatnymi ustami na tle uroczyska, czy zadu końskiego w szalonym galopie.
pozdrowienia
Imć Waszeć

Dark Regis

17.03.2020 21:38

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Prawda? I tę muzykę chłonie

Prymitywizm w sztuce i muzyce ma swoje okna w historii, ale ogólnie nie musi być trendem najwyższej klasy ;) W zasadzie podczas słuchania tej płyty człowiek zastanawia się, kiedy skończy się ta próba instrumentu oraz strojenie i przybędzie reszta zespołu. A ona jak na złość wszędzie jest taka sama :p
kmeehow

kmeehow

17.03.2020 23:59

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Prymitywizm w sztuce i muzyce

Hahaha! Dobre, ale mało śmieszne.
A teraz poważnie.
Dawno, dawno temu jechałem ci ja drogą Hwy 17 biegnącą północnym brzegiem jeziora Superior.
Podążałem w kierunku Thunder Bay, czyli na zachód.
Pogoda była cudowna, więc wyłączyłem AC, otwarłem okna i rozkoszowałem się jazdą, wypatrując równocześnie jakiegoś przybytku, w którym mógłbym kupić coś do picia.
Po lewej stronie szosy zauważylem małą budkę z szyldem „Trading Post”. Budka była stylizowana na starą „kabinę” (cabin), ale jak sprawdziłem później, w tym miejscu był prawdziwy Trading Post, czyli punkt handlu z Indianami.
Stała ona przy samym urwisku wznoszącym się od poziomu wody jeziora do poziomu szosy, czyli jakieś 50m.
Zatrzymałem się na moment by usłyszeć dźwięki muzyki dobiegajacej z budki. Było to coś, tak uroczego, że nie zapomnę tego momentu do końca życia. Dźwięki rozchodziły się niezakłócone interferencją z falą odbitą - biegły daleko w przestrzeń nad jeziorem i znikały. Odnosiłem wrażenie, że dodatkowo są wzmacniane, czy „uszlachetniane” obecnością areozolu z wody jeziora.
Podbiegłem do budki, by zapytać co to za muzyka i czy mogę kupić kasetę. Tak, tak, wtedy nie mieliśmy jeszcze CD. Było to nagranie Carlosa Nakai „Changes”.
Muzyka nie potrzebuje make-up, ale dobrze jest, gdy jest odbierana we właściwym środowisku, czy scenerii właściwej muzyce, jak na przykład w pięknej sali koncertowej, czy w sceneri wyżej opisanej.
Nie ma to nic wspólnego z występami współczesnych „artystów” muzyki masowej, którzy wydając
nieokreślone dźwięki w rozdzierającym huku stoją po kolana w dymie wydostającym się spod sceny, obsypywani są czymś spadajacym z góry, a i tak delikwent nie zostanie nobilitowany na „artystę” dopóki nie ściągnie spodni, i nie pokaże d..y. Wówczas dopiero gwiazda piosenki wzejdzie. Oczywiście dodatkowym plusem jest, gdy „artysta” jest seksualnie niekonwencjonalny. To jest dopiero prymitywizm.
Domyślny avatar

megalampus

18.03.2020 15:28

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Hahaha! Dobre, ale mało

.."Dawno, dawno temu jechałem ci ja drogą Hwy 17 biegnącą północnym brzegiem jeziora Superior.
Podążałem w kierunku Thunder Bay, czyli na zachód."..
oooo??? Jestem z Parkdale M6R-1B..... Queen str.West..
Na weekend do Severn Fallsen.wikipedia.org; and Algonquin Provincial Park ontarioparks.com jest jeszcze ktos z Canadyjskiej rodziny ?
Marek1taki

Anonymous

18.03.2020 10:41

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Prawda? I tę muzykę chłonie

Obrazy też pasują, chociaż nie każde. Nakai jest Navajo. Jego muzyka ilustruje przestrzenie Arizony i Utah. Np. Monument Valley. Ideału nie znalazłem ale trochę zdjęć do dźwięku:  muenchworkshops.com
Imć Waszeć

Dark Regis

18.03.2020 15:01

Dodane przez Marek1taki w odpowiedzi na Obrazy też pasują, chociaż

No tak, ale my nie zajmujemy się teraz tutaj kim jest Navaho, ani co ma malowany ptaszek do muzyki, tylko o tym, kto komu bardziej dotnie i poniży w duchu chrzęścijańskim ;)
Marek1taki

Anonymous

18.03.2020 15:10

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na No tak, ale my nie zajmujemy

Celne :-)
kmeehow

kmeehow

18.03.2020 15:28

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na No tak, ale my nie zajmujemy

Imć Waszeciu, przykro mi, że poczułeś sie Waść urażony.
Ja po prostu podzieliłem się z Waści szczerze tym, że nie lubię, według mnie, kiczowatych obrazków
mających "pomagać" w odbiorze muzyki.
Zupełnie inna sprawa, to sama muzyka, za której linkowanie jestem Waści niezmiernie wdzięczny, bo sam
prawdopodobnie nigdy nie trafiłbym w rejony, które Waść wskazujesz.
Myślę też, że to jest pokoleniowa sprawa. Za moich czasów muzyki się słuchało, a ewentualna wizualiacja dokonywała sie w mózgu.
Teraz oferowany jest zestaw audiowizualny - coś nowego dla mojego pokolenia.
Przepraszam, jeśli uraziłem.
szacunek
Imć Waszeć

Dark Regis

18.03.2020 17:01

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Imć Waszeciu, przykro mi, że

No dobrze. Nie ciągnijmy więcej tego wątku, bo jako człowiek zapracowany (w temacie liczb) być może stałem się zbyt wrażliwy na krytyki. W kwestii fraktali, chaosu itp., który to wątek rozpoczął niżej szanowny @jazgdyni, to właśnie DNA oraz RNA są przykładami takich systemów pozycyjnych, języków zapisu, kodów, których fraktalne właściwości i zachowania ujawniają się poprzez bogactwo form bytów, które żyją lub tylko "kooperują" (wirusy). W innym miejscu zanalizowałem wiedzę o naszym wirusie pod kątem bredni, które są opowiadane, niedomówień, którymi się "wyjaśnia", a także pieczeni, które się tu piecze. Polecam spojrzeć na to choć jednym okiem, bo to może skończyć się rewolucją NWO. Pozdrawiam o/ naszeblogi.pl naszeblogi.pl PS: Czy to coś żyje? ncbi.nlm.nih.gov To coś jest fragmentem kodu RNA wirusa kodującego różne białka. W przypadku komórek organizmów wyższych, poza kodowaniem białek są jeszcze fragmenty kodujące zachowanie się całego aparatu replikacji komórek, który można streścić w porównaniu "na ile część nogi przed kolanem, ma być krótsza od nogi za kolanem, albo ile miejsca w czaszce przypadnie na oczy". To są mechanizmy chemiczne, które włączają lub wyłączają różne procesy w odpowiedzi na nagromadzenie się odpowiednich substancji, na temperaturę, porę roku itp.
kmeehow

kmeehow

18.03.2020 19:17

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na No dobrze. Nie ciągnijmy

Czy jest to tylko język zapisu, czy również celowej aktywności ?
Od lat śledzę sprawę tzw. „śmieciowego” DNA (junk DNA), które w końcu uznano za nie śmieciowe. Ostatecznie - stanowi ono 90% naszego genetycznego zapisu.
Różne są hipotezy, ale jedna jest najbardziej frapująca i chyba ze zrozumiałych wzgolędów spychana na boczny tor - jest to hipoteza mówiąca, że „śmieciowy” obszar DNA jest czymś w rodzaju języka komunikacji wewnątrzłańcuchowej, jak i zewnętrznej, czyli czymś w rodzaju interface do komunikacji..... z czym? Z kim?
I tu nieodparcie powraca to co wspomniał @jazgdyni: " na początku było słowo".
„ Krążymy, krążymy i drogi do domu nie możemy znaleźć” - że zacytuję Waści.
science.sciencemag.org
healingtaousa.com
Imć Waszeć

Dark Regis

18.03.2020 20:00

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Czy jest to tylko język

Może wróćmy do początku. To, że DNA i RNA ma takie, a nie inne własności wynika z tego, że atomy różnych pierwiastków plus ich powłoki elektronowe mają takie a nie inne możliwe konfiguracje. Oczywiście nie mówię tu o tym, że każdy elektron musi być zlokalizowany w jakimś konkretnym miejscu jak planeta. Tego nie da się zlokalizować dlatego mówi się o swego rodzaju chmurze ładunku, która tworzy orbitale. Orbitale są rozwiązaniami pewnych równań różniczkowych cząstkowych, które opisują własności pewnej funkcji prawdopodobieństwa, gęstości albo rozkładu prawdopodobieństwa. Po podstawowym kursie matematyki w szkołach wyższych, w tym po politechnikach, wytwarza się w głowach studentów pewien fałszywy obraz takiego rozwiązania. Wię4kszość kończy na równaniach różniczkowych zwyczajnych lub układach takich równań. Widzą oni w wyobraźni pewną linię będącą trajektorią rozwiązania, po której z upływem czasu ten punkt, albo to coś podróżuje i w każdej chwili wiemy co się z nim dzieje. Stąd wydaje się im, że jak znają przeszłość takiego układu dynamicznego, to kwestią czasu lub mocy obliczeniowej komputerów jest, żeby poznali przyszłość. To kardynalny błąd. Przede wszystkim taki wykład na politechnikach należałoby uzupełnić natychmiast o temat dotyczący metod numerycznych (komputerowych), gdzie liczy się takie trajektorie w przybliżony sposób (patrz: metody Rungego-Kutty). Okazuje się, że każde równanie i każda metoda posiada coś w rodzaju horyzontu przewidywalności i poza ten horyzont nie da się wyjść, gdyż popełniany błąd w obliczeniach zżera całą istotność. Przykładem są równania Lorenza dotyczące modelu pogody albo zagadnienie trzech i więcej ciał w warunkach grawitacji: 1) pl.wikipedia.org 2) pl.wikipedia.org Właśnie ten rodzaj nieprzewidywalności w modelach opisywanych deterministycznymi równaniami (modelami) nazywa się chaosem deterministycznym. To nie jest ten sam rodzaj chaosu, o którym myślą absolwenci nauk humanistycznych. Ten chaos jest nieusuwalny i wbudowany w świat od jego zarania. Granice obszarów w przestrzeni, które wyróżnia się w takich przypadkach, mają bardzo skomplikowany kształt i można udowodnić, że przy skończonym obszarze mają nieskończoną długość. Te poszarpane granice nazywamy fraktalami. W szczególności fraktalami są dywan Sierpińskiego, płatek Kocha i im podobne, ale różnią się one od tych z układów dynamicznych tym, że mają rekurencyjny schemat konstrukcji (L-systemy). W układach dynamicznych jest inaczej. Przede wszystkim w równaniach opisujących dynamikę takich układów jak system planetarny, albo choćby trzy magnesy i kulkę lub potrójne wahadło, obserwuje się dziwne zjawisko samorzutnego zmniejszania się wymiarowości zbioru możliwych konfiguracji, poprzez tworzenie się tzw. dziwnych atraktorów. W ten sposób układy miliona ciał w pewnym sensie zachowują się tysiące, dziesiątki tysięcy razy prościej, niż wydawałoby się z dociekań kombinatorycznych.
Imć Waszeć

Dark Regis

18.03.2020 20:33

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Może wróćmy do początku. To,

Wszystko obraca się wokół tego dziwnego atraktora, który sam w sobie nie jest w jakiś sposób wyróżniony jako realny obiekt. Raczej należy na niego potrzeć w ten sposób, jak na wzory zwane figurami Chladniego: 3) youtube.com W normalnej mechanice mówimy o zjawisku torusów Anosowa ich rozpadu i zmian. Jeśli wyobrazimy sobie tornado w języku wektorów, które pokazują kierunek i siłę wiatru w danym punkcie, to obok wokoło słupa kręcącego się powietrza będzie tworzyło się jeszcze coś, jakieś mniejsze wiry. Często zachowują się one tak, jak wydychane przez palacza kółko z dymu papierosa. To jest właśnie ten torus. W większej skali możemy mówić, że wokoło oka cyklonu szaleją mnogie mniejsze huragany, które tworzą w pewien sposób strukturę fraktalną (skalowanie wielkości albo mocy), aż wreszcie dochodzimy do zjawisk wielkości centymetrów, których już nie da się odróżnić od zwykłych ruchów cieplnych powietrza. Moc rozpraszana w tej strukturze jest niezwykle istotna. W przypadku wirów powstających za śrubą łodzi lub okrętu, mówimy o zjawisku kawitacji, która tworzy bąble nieomal próżni, wyrywające kawałki metalu z kadłuba. Nasz przyjaciel marynarz może o tym opowiedzieć w kontekście turbin okrętowych. 4) Układy dynamiczne i fraktale są nierozerwalnie związane: mst.mimuw.edu.pl Dopiero kiedy zrozumie się ograniczenia równań różniczkowych zwyczajnych, horyzont przewidywalności i metody liczenia trajektorii układu, dziwne atraktory i struktury fraktalne, można przejść do przypadku 2 i więcej wymiarowego. To są równania i układy równań cząstkowych. Tu sytuacja zmienia się diametralnie, bowiem w miejscu trajektorii rozwiązania jest falująca płachta lub drgająca przestrzeń wielowymiarowa. No i teraz kłania się topologia niskowymiarowa (patrz podręcznik Thurstona "Three-Dimensional Geometry and Topology"). Rozwiązania takich równań mogą nie mieć własności takich jak jednowymiarowe trajektorie, to znaczy, że mogą nie być funkcjami czasu i punktu. Najprostszym przykładem jest równanie Burgersa: 5) en.wikipedia.org Aby rozwiązywać takie równania stworzono pojęcie pseudo funckji lub funkcji uogónionych, dystrybucji. W odpowiednich dystrybucjach rozwiązuje się kompletnie każde równanie, ale potem trzeba jakość wrócić do normalnej przestrzeni funkcji. No i tu dopiero zaczyna się temat atomu oraz powłok elektronowych. To są rozwiązania pewnego znanego równania różniczkowego: 6) en.wikipedia.org To coś, co nazywamy powłokami elektronowymi w atomach zachowuje się bardzo dziwnie ale przewidywalnie. Można to wyliczyć z równania Schrodingera. W związku z tym taki układ atom plus elektrony przyjmuje skończoną choć bardzo dużą liczbę stanów zwanych kwantowymi. Ich przedstawieniem jest widmo emisyjne i absorpcyjne jakiegoś pierwiastka.
Imć Waszeć

Dark Regis

18.03.2020 22:40

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Wszystko obraca się wokół

Teoria mówi o nieskończonej liczbie stanów kwantowych w atomie, ale prawie wszystkie z nich są realnie nierealizowalne. Ponadto część z nich realizuje się w warunkach znacznie odbiegających od normalności, np, w koronach gwiazd tzw. stany wzbronione, wielokrotne jonizacje itp. Wiąże się to m.in. z tym, że w atomach cięższych pierwiastków może nie być takich eleganckich czystych widm jak w atomie wodoru lub helu. Mogą zachodzić emisje i absorpcje wielofotonowe i różnego rodzaju rezonanse (np. orbita-spin). Są to zjawiska dużo bardziej skomplikowane i nieracjonalne na chłopski rozum ;) niż w przypadku wielu ciał niebieskich. A tu też jest co badać: 7) en.wikipedia.org 8) farside.ph.utexas.edu Te rezonanse orbita-spin w przypadku kwantowym prowadzą do szeregu trudno wymachiwalnych rękami zjawisk, jak np. efekt Halla. W każdym razie z tego wynika potem to, czy jakiś pierwiastek jest metalem, przewodnikiem, cieczą, gazem, jego kolor, twardość, reaktywność, temperatury przejść do innych stanów i struktura krystaliczna. Wreszcie to, z czym (z jakimi innymi związkami chemicznymi) i jak się chcą łączyć atomy jakiegoś pierwiastka. Teraz dopiero możemy zobaczyć we właściwej skali złożoności zjawisko zwane chemią. Powiedzmy też sobie od razu, że tzw. wiązania chemiczne nauczane w szkołach średnich nie istnieją. Są one idealizacją tych właśnie omawianych cech kwantowych atomów pierwiastków z orbitalami elektronowymi w różnych stanach, tej ich dziwnej przestrzennie dyskretnej łączliwości, czyli geometrii w jakiej do tego dochodzi. Już prawie kończę. Kolejną głupotą nauczaną w szkołach jest "wzór związku chemicznego", który tak naprawdę mówi niewiele o własnościach np. skomplikowanych związków organicznych. Ważna jest tu przestrzenna organizacja atomów związku, kąty pomiędzy atomami, sposób wzajemnego oddziaływania powłok elektronowych w ramach związku i pomiędzy wieloma jego cząsteczkami (nawet woda - płatki śniegu). Tym zajmuje się stereochemia. Wreszcie dochodzimy do pojęcia polimerów, łączenia się białek, aminokwasów, innych substancji chemicznych, a w szczególności do własności łańcuchów DNA i RNA. Także ich typowej struktury przestrzennej i zdolności do zwijania się w różne kłębki, przez co pewne geny są eksponowane, zaś inne ukryte. No i gdzie tu jest to słynne życie? Chyba właśnie na poziomie kwantowym, skąd wprost wynikają te chemiczne własności atomów i związków organicznych, prawda? Jeśli chcemy znaleźć to "Słowo", to szukajmy raczej na poziomie cząstek elementarnych i elementarnych oddziaływań. To tak jak ze znakami Kanji. Każdy z nich ma w sobie mniejsze znaki, które są związane z historycznym procesem formowania się abstrakcyjnych znaczeń i cech języka, a ciągi znaczków w jakimś "Poemacie o Chlebie", to już tylko pochodna. youtube.com
jazgdyni

jazgdyni

19.03.2020 05:40

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Teoria mówi o nieskończonej

Na wstępie taka ciekawostka - gdy w sektorze moich prac poruszam się w obszarze, gdzie napięcie elektryczne przekracza 50V, noszę zawsze w kieszeni na piersi czujnik w kształcie grubego długopisu, gdzie jest właśnie element wykorzystujący efekt Halla. To coś absolutnie niezawodnego i co ważne - bezdotykowego. Domowe 250VAC wyczuwa z 20 cm, a statkowe 6600 VAC z ponad metra. Ma jedną małą wadę - popiskuje w kieszeni jak się statycznie naelektryzuję. Lecz z drugiej strony, to też zaleta, bo gdy pracuję z subtelną elektroniką, to alarmuje, że muszę się uziemnić.
Jestem niesłychanie szczęśliwy, że jestem jednym z tych, którym udało się oderwać Imć Waszecia od cyferek i bardziej skoncentrować na matematyce chaosu. Bo tu jest przyszłość matematyki po rewolucji binarnej.
Mam też do Imć Waszeci pytanie - to znowu coś z matematyki stosowanej - lecz czy Szanowny zetknął się bardziej z teorią algorytmów? Uczyłem się myślenia algorytmicznego i bardzo to lubiłem. Ostatnio, jeszcze w pracy, stosowałem to do oceny ryzyka przedsięwzięcia. Tak więc - jest tutaj coś ciekawego, czy tylko opis metod stosowanych w programowaniu.
Pozdrawiam
Imć Waszeć

Dark Regis

19.03.2020 16:49

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Na wstępie taka ciekawostka -

Bardzo chętnie porozmawiam o algorytmach, bo w przeciwieństwie do matematyków teoretycznych z UW, ja zacząłem edukacje od metod numerycznych na PW. Dlatego w przeciwieństwie do tej "arystokracji" nie mierzi mnie język stosowany w tej dziedzinie do opisu i analizy algorytmów. Przede wszystkim jednak polecam zakupić (można to zrobić "w ciemno", zapewniam) książki Donalda Knutha: pl.wikipedia.org Jest to pisane tak żywym językiem, że po prostu można zapomnieć o całym świecie przy lekturze. Po prostu ten facet ma boski talent do wykładania. Drugą świetną pozycją Knutha jest "Matematyka konkretna", gdzie też jest masa wiedzy uzupełniającej poprzednią serię. Między innymi cała praktyczna teoria dotycząca radzenia sobie z rozwiązywaniem problemów rekurencyjnych, przechodzenia od ciągów do funkcji generujących, splotów, szeregów hipergeometrycznych i innych praktycznych zagadnień (te szeregi od lat stosują inżynierowie do rozwiązywania szeregu zagadnień). W każdym razie po lekturze można wreszcie zrozumieć o co chodzi z tą całą matematyką dyskretną. pl.wikipedia.org Tak więc mogę już powiedzieć, że jestem matematykiem konkretnym, choć i żadne papki mi nie straszne. Z algorytmami jestem od lat za pan brat z tego powodu, że przyszło mi wykonywać w życiu zawód programisty. Ale nie takiego tandeciarza od skryptów, czy efekciarza, który zaprojektuje okienko w okienku obok okienka i tło z motylkiem, ale projektowałem (głównie dla siebie) struktury danych i operacje na nich (np. strukturę słownikową dla klasyfikatora treści opartego na AI, albo depacker do plików zarchiwizowanych w kilkudziesięciu formatach). Jeśli projekt przekracza 1000 dokumentów, to nikt nie pozostanie amatorem, zapewniam ;) Trzeba nieźle pogłówkować, żeby w dużym projekcie zmienić jedną literkę we wszystkich dokumentach, funkcjach, bibliotekach itp., albo od razu pisać tak, żeby takich zmian nie było. A co do przedstawionego powyżej zagadnienia rozkładów na czynniki pierwsze, to już mam rozwiązanie. Dosłownie przyśniło mi się ono dziś w nocy, więc mam takie niespodziewane podejrzenie, że ktoś mógł się modlić, żeby mi nic z tego nie wyszło :))))) Najwyraźniej była to moja kolej na olśnienie \o/ Mogę to rozwiązanie przedstawić przy najbliższej okazji. Pozdrawiam :]
kmeehow

kmeehow

19.03.2020 09:53

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Teoria mówi o nieskończonej

@ Imć Waszeć
Rewelacyjnie, ale przyznam ponad moje zdolności intelektualne, przedstawiłeś Waść niepodważalne naukowo fakty, z którymi nie śmiem dystutować.
Jesteśmy więc białkiem, polimerem, czy chmurą elektronów w permantentnym chaosie i ten konglomerat fizyczno-chemiczno matematyczny siada pewnego dnia za biurkiem i z jakiegoś powodu zaczyna próbę samodefinicji. Zaczyna myśleć (a cóż to takiego to myślenie?) i próbować analizować strukturę i sens własnego istnienia.
Już sam ten fakt - analizowania obiektu przez samego siebie - obudzi podejrzenia o rzetelność, jeśli nie odpwiemy na pytanie o poczatek/źródło powstania obiektu.
Skąd bierze się ta celowość działań białek?
Czy to też skutek permanentnego chaosu i przypadkowości?
Czy obiektywność naszych badań i obserwacji jest uprawnionym stwierdzeniem, skoro sami jesteśmy przedmiotem własnych badań?
Czegoś tu brakuje. Nieprawdaż?
jazgdyni

jazgdyni

19.03.2020 10:09

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Rewelacyjnie, ale przyznam

No nie do mnie, ale nie mogę wytrzymać.
Miałem duży spór z ateistami z Torunia (UMK) na forum kogniwistycznym, tak że w końcu to forum zamrozili. Właśnie takie banalne, proste pytania:
- co to jest myśl? (Wg, noblisty Penrose'a, myśl tworzy się w momencie załamania się fali kwantowej)
- co to jest świadomość? Do dziś nie ma przyzwoitej definicji i co gorsza, ci laiccy kognitywiści nawet nie chcą na ten temat gadać. Nieco w temacie mówi Patricia Churchland z UCLA. ale to nie jej główna domena.
Na koniec tego bezczelnego wtrętu zdradzę, że ja wierzę, iż świadomość znajduje się poza ciałem, poza człowiekiem, per analogiam "w chmurze", tylko... również poza znanym Wszechświatem. Raczej w tym Świecie Boskim. A nasz mózg korzysta z fragmentów tej wspólnej świadomości, jakby był terminalem, który ma hasło do naszego sektora. Identycznie jest z pamięcią, bo nawet światowy badacz i znawca ludzkiej pamięci, prof. Jagodzińska, nie wie, gdzie pamięć się znajduje.
Pozdrawiam i przepraszam.
kmeehow

kmeehow

19.03.2020 10:35

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na No nie do mnie, ale nie mogę

Pański głos w dyskusji jest zawsze bardzo cenny, więc proszę o jak najwięcej.
pozdrawiam
jazgdyni

jazgdyni

19.03.2020 10:48

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Pański głos w dyskusji jest

Miło mi. Cieszę się.
Imć Waszeć

Dark Regis

19.03.2020 15:05

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na No nie do mnie, ale nie mogę

Panowie. Ja również miałem zadrażnienia z tę grupą od Wodzisława Ducha, ale nie mając jeszcze argumentów w ręce, mogłem co najwyżej improwizować. Jednym z pomysłów na obalenie ich tez był właśnie "model mózgu", w którym na skrzyżowaniach dróg świata stoją kloszardzi i przypadkowo roznoszą pomiędzy sobą różne śmieci. Każdy kloszard sam kombinuje co przeniesie i gdzie. Stary trampek na lewo, opakowanie po chipsach z powrotem itd. Uzupełnieniem tego pomysłu jest teza, że skomplikowane nieliniowe obliczenie pisane przez kogoś na kartkach papieru nie staje się świadome z tego tytułu, że jest pisane. W analogiczny sposób działa komputer, tylko szybciej. Wreszcie jeśli świadomość ma powstawać w wyniku powstania masy krytycznej jakichś procesów nieliniowych, to świadomość taką musiałoby mieć Słońce. A to już jest powrót do czasów starożytnych i piramid w dżungli, po których staczały się czaszki i piszczele ofiar dla "bogów". Tak więc nie da się pewnych zjawisk wytłumaczyć, obracając się tylko w kręgu znanych już klocków, z których stworzony jest świat. Jedynym sensownym rozwiązanie jest przyjęcie, że życie w ogóle i świadomość związane są z jakimiś zjawiskami jeszcze dotąd nie poznanymi. Jakąś ukrytą odnogą uniwersalnych oddziaływań, nie oddziałujących w poznanym już sensie ze zwykłą materią. Oczywiście tym karmi się tzw. parapsychologia i paranauka. Oficjalna nauka zaś tylko odpowiada dyplomatycznie "na chwilę obecną tych spraw nie komentujemy". Proszę zauważyć, że ten sam sposób podejścia do problemu pojawiał się w najnowszej historii wielokrotnie: najpierw wątpiono w istnienie czarnych dziur, potem wątpiono w istnienie innych układów planetarnych, potem wątpiono w istnienie złożonych związków węglowych w kosmosie, wątpiono w ucieczkę galaktyk (rozszerzanie wszechświata), dziś wątpi się w przydatność teorii strun, w istnienie multiwersum, w istnienie życia na innych planetach.... Naukowcy, stosując literalnie główną zasadę metody naukowej, wątpią na zaś we wszystko, na co nie ma potwierdzenia w badaniach i obserwacjach, a powinni tylko zachowywać zdrowy krytycyzm. Przypomina to trochę walkę z herezją, a nie uprawianie nauki w ogóle. Może teraz odpowiem na pytania: 1. Skąd bierze się ta celowość działań białek? - z praw fizyki i podstawowych własności materii na poziomie subatomowym. Nie wiemy jeszcze jak to działa, ale już wiemy, że na pewno nie widzieliśmy wszystkiego (Meissner o nieskończoności w fizyce i dziwnych obliczeniach w QED i QCD). W każdym razie w bardzo małej skali (skala Plancka) zwykłe prawa fizyki nie zachodzą i następuje podobne zjawisko "przesunięcia", jak przejście od wystarczającej dotąd teorii grawitacji Newtona, do teorii grawitacji Einsteina przy dużych prędkościach i dużych masach. Podobne przejście do innych teorii fizycznych jest przy dużych temperaturach (energiach, ciśnieniach).
Imć Waszeć

Dark Regis

19.03.2020 15:35

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Panowie. Ja również miałem

2. Czy to też skutek permanentnego chaosu i przypadkowości? - Nie ma jakiegoś jasnego związku pomiędzy przypadkowością i chaosem. Przypadkowość może być rozumiana zarówno jako kombinatoryczna cecha dużych zbiorów skończonych, albo jako emanacja czegoś nieznanego dotąd nauce, jak w jaskini Platona. Ten drugi przypadek zdaje się potwierdzać zadziwiająca zgodność pomiędzy przewidywaniami teorii dyskretnych i ciągłych. Na przykład możliwość przechodzenia pomiędzy liczeniem na ciągach liczbowych, do liczenia na funkcjach tworzących, które są analityczne. Nie jestem jednak przekonany do neoplatonizmu i proszę mi tego nie brać za złe. Uważam, że jeśli mamy tu do czynienia z jakąś emanacją, to tylko na zasadzie przejścia do bardziej elastycznego języka (toposy). Zresztą wyraziłem to w formie poglądu, że rozkłady repunits w różnych bazach da się wytłumaczyć pewnym funktorem z nieznanego jeszcze mi toposu, a więc gdzie pewne pojęcia matematyczne, np. definicja rozwinięcia liczby w część ułamkową lub całkowitą, staną się częściowo rozmyte. Są jakieś "wzorce rozkładu albo struktury". Jak to zobaczyć? W prosty sposób. Wyobraźmy sobie liczbę rzeczywistą skonstruowaną w następujący sposób: 0.121122111222... Za każdym razem dopisuję na końcu ciąg jedynek o jeden dłuższy, a za nim ciąg dwójek o 1 dłuższy. Teraz przejdźmy z tą konstrukcja do nieskończoności. Są możliwe dwa zakończenia: a) 0.121122...11111.... - na końcu mamy ogon złożony z samych jedynek, bo rozwinięcie może mieć tylko jeden ogon. b) 0.121122...11111.... (?) 2222.... - na końcu mamy dwa ogony, bo tak każe zrobić zastosowana metoda konstrukcji. Oczywiście to nie jest klasyczne rozwinięcie liczby rzeczywistej. Podobnie działa ten paradoks, z ustawianiem liczb naturalnych w kolejne ciągi, zgodnie z resztą z dzielenia przez n. Przy przejściu z n do nieskończoności otrzymujemy nieskończoną liczbę nieskończonych ciągów, na których pierwszych pozycjach jako reszty są już wszystkie możliwe liczby. A co jest na pozostałych pozycjach? Jeszcze raz zachęcam do rzucania okiem na mój artykuł o konforemności, bo tu badamy właśnie związki analityczności z algebraicznością, gdzie arytmetyka jest tylko częścią świata algebry, a nie logiki i aksjomatów. Jest własnością lokalną. 3. Czy obiektywność naszych badań i obserwacji jest uprawnionym stwierdzeniem, skoro sami jesteśmy przedmiotem własnych badań? - Paradoks numeracji i twierdzenia Gödla. Warto poczytać George Chaitina. TG mówi nie tyle o tym, że nie da się dowieść wszystkich twierdzeń matematyki za pomocą samej matematyki (chodzi oczywiście o teorie zawierające arytmetykę Peano), ale że dowiedzenie pewnych twierdzeń musi skutkować wyjściem poza daną teorię, rozszerzeniem jej o nowe aksjomaty. Żeby dane twierdzenie w teorii stało się prawdziwe lub fałszywe musimy stworzyć dla tego niesprzeczne uzasadnienie, umożliwiające formalny dowód. To jest taki schemat jak przejście od geometrii euklidesowej do nieeuklidesowych. Albo EM=>LPO=>LLPO.
Imć Waszeć

Dark Regis

19.03.2020 15:54

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na 2. Czy to też skutek

Przypominam, że bez aksjomatu wyboru żadna z implikacji nie da się odwrócić: EM=>LPO=>LLPO. en.wikipedia.org A teraz przeczytajmy to, co napisaliśmy w ludzkim języku: EM - zasada wyłączonego środka, p i ~p = false (p lub ~p = true), która na fundamencie aksjomatyki dla matematyki (ZFC - teoria zbiorów) jest równoważna AC. LPO = dla dowolnego ciągu złożonego z samych zer i jedynek mamy: albo są w nim same zera, albo na jakiejś pozycji k wystąpi jedynka. LLPO = dla dowolnego ciągu złożonego z samych zer i jedynek, w którym jest co najwyżej jedna jedynka, mamy: albo wszystkie wyrazy o parzystych indeksach będą zerami, albo wszystkie wyrazy o nieparzystych indeksach będą zerami. Prawda, że to brzmi jak masło maślane i jest dla nas w "oczywisty sposób" równoważne (edukacja!)? A jednak z formalnego (logicznego) punktu widzenia, równoważność nie zachodzi. en.wikipedia.org mrfellows.net
kmeehow

kmeehow

19.03.2020 16:35

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Przypominam, że bez aksjomatu

Ekstremalnie ciekawe jest to co Waść piszesz i aż gęsiej skórki dostaję - serio, bez ironii - gdy to czytam. Może moja niewiedza i podziw dla umysłów wiele większych niż mój jest tego przyczyną,
może obawa, że oto jesteśmy na drodze do znalezienia Ostatecznej Odpowiedzi ? Nie wiem.
Ale równie wyskoko, jeśli nie wyżej cenię odpowiedź jedną z najbardziej rzetelnych: „Nie wiem, Nie wiemy, Jeszczenie wiadomo”
Mówią, że buta kroczy przed upadkiem, co dobitnie ilustruje nasze życie polityczne, ale w nauce
skromność też jest potrzebna, by nie wpaść w czarną dziurę.
I tę właśnie skromność cenię u Waści i za nią dziękuję.
jazgdyni

jazgdyni

19.03.2020 17:37

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Przypominam, że bez aksjomatu

Należy się nagroda za ten wywód, który trzeba przeczytać 3 razy (by zrozumieć).
Dla mnie najpiękniejszy głos. Żeński. A-ha... I moja ukryta szkocka krew.
youtu.be
No dobrze, to jeszcze trochę niskich częstotliwości. Pasjukow jest dobry.
youtu.be
Imć Waszeć

Dark Regis

19.03.2020 17:23

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Rewelacyjnie, ale przyznam

Wyobraziłem sobie właśnie taki eksperyment z dziedziny probabilistyki. Mamy ciąg ...-1,0,1,2,... i typowy proces stochastyczny zwany błądzeniem przypadkowym na prostej. Po prostu w każdym kroku T=k rzucamy monetą i jeśli wypadnie reszka, to idziemy o 1 w lewo, a przy orle o 1 w prawo. Teraz odrobinę zmodyfikujemy nasz liniowy "Wszechświat" i każdy jego punkt otrzyma licznik. Dla zera będzie na nim ustawiona nieskończoność, dla 1 i -1 miliard miliardów, żeby nam się wcześniej znudziło liczyć, niż licznik się wyzeruje. Dalej liczniki będą coraz mniejsze w obie strony symetrycznie, ale też o niewielką wartość. Najlepiej jest zmniejszać te ustawienia zgodnie z jakąś "fizyczną" regułą, np. w powiązaniu z rozkładem Boltzmanna. W każdym kroku naszej symulacji zmniejszamy wszystkie liczniki o 1. Co się stanie, gdy któryś z liczników się wyzeruje? Wtedy pomiędzy ten punkt i następny na osi dla dodatnich i poprzedni dla ujemnych wstawiamy nowy punkt. Symulujemy po prostu rozszerzanie się przestrzeni. Warto przeliczyć formalnie, czy proces na zwykłej osi, będzie miał takie same własności probabilistyczne jak proces na rozszerzającej się osi. Potem to samo pytanie można zadać w odniesieniu do procesu błądzenia przypadkowego na płaszczyźnie i w przestrzeni 3D, gdzie również symulujemy rozszerzanie przestrzeni. Dlaczego nie rozszerzać przestrzeni w każdym punkcie jednakowo? Bo chodzi nam o statystyki startujące z 0 a nie z 10000 i innych punktów. Ale to też warto spróbować. Wystarczy nam jeden licznik, po wyzerowaniu którego wprowadzilibyśmy po jednym nowym punkcie pomiędzy wszystkimi starymi. Jest jednak poważna różnica pomiędzy tymi modelami. Ten pierwszy nie unosi tak szybko ze sobą punktu, w którym jest testowa cząstka, ze względu na odległość od 0. Kiedyś podawałem przykład trzech równoległych promieni światła, które wypuszczamy z Ziemi w takim kierunku (do pustki pomiędzy galaktykami), żeby efekty grawitacji nie miały większego wpływu na ich kierunek. Po miliardach lat podróży przy aktualnie uznawanych prawach fizyki i przy rozszerzaniu się przestrzeni (Wszechświata), promienie te zaczną się względem siebie oddalać z prędkościami ponadświetlnymi. Jednocześnie będą mogły istnieć inne promienie światła, prostopadłe do środkowego promienia i równoległe do dwóch zewnętrznych. Tak mówi geometria. Jest to oczywiście geometria hiperboliczna. Skoro jednak posługujemy się pojęciami trajektorii obiektów istniejącymi od chwili zero do czasu T=miliard lat, bez uwzględniania struktury mikroskopowej przestrzeni się nie obejdzie. Mianowicie miejsca w przestrzeni, które zajmą te trzy promienie za miliard lat, w chwili ich startu są jeszcze względem siebie "oddalone" o długość znacznie mniejsza niż wielkość Plancka. Dopiero z czasem zostaną "rozdmuchane" przez rozszerzającą się stale przestrzeń do skali atomowej, centymetrowej i dalej. Zatem można powiedzieć, że w chwili startu promieni ta przestrzeń, gdzie znajdą się ich trajektorie, jeszcze nie istnieje. Paradoks ;)
jazgdyni

jazgdyni

19.03.2020 17:41

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Wyobraziłem sobie właśnie

Wolę się bawić mrówką Langtona.
langtonant.com
Dlaczego nagle supeł się prostuje?
Imć Waszeć

Dark Regis

19.03.2020 18:51

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Wolę się bawić mrówką

U mnie mrówka stworzyła ukośny szlaczek i po 13000 krokach wyszła poza ekran ;) To są cechy automatów komórkowych i warto wziąć prostszy przykład funkcji Collatza, żeby sobie uzmysłowić problemy z wyjaśnieniem (problem stopu): en.wikipedia.org Oczywiście znów fraktale.
jazgdyni

jazgdyni

19.03.2020 18:54

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na U mnie mrówka stworzyła

Ano właśnie!
Na początku był chaos...
A z chaosu powstał porządek...
Ile jeszcze kroków potrzebujemy?
Imć Waszeć

Dark Regis

19.03.2020 20:47

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Ano właśnie!

To nie jest porządek, tylko stagnacja. Punkt stały, śmierć dynamiki. Świat taki nie jest i nie da się opisać kilkoma równaniami.
jazgdyni

jazgdyni

19.03.2020 21:26

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na To nie jest porządek, tylko

Cykliczność jest stagnacją?
Przecież ma pan ciągi, funkcje okresowe i stabilne.
Imć Waszeć

Dark Regis

19.03.2020 21:37

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Cykliczność jest stagnacją?

W układach dynamicznych nazywa się to kolapsem.
jazgdyni

jazgdyni

19.03.2020 21:40

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na W układach dynamicznych

A w układach elektrycznych stany ustalone (wszystko wewnątrz kręgu Nyquista).
kmeehow

kmeehow

19.03.2020 22:11

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Wyobraziłem sobie właśnie

@ Imć Waszeć
Myślę, że wiele zależy od tego jak rozumiemy pojęcie trajektorii.
Jeśli jest to z góry założony wykres ruchu promienia, po którym chcemy aby promień się realizował,
to rzeczywiście paradoks rozprzestrzeniania się promienia w przestrzeni, która jeszcze nie istnieje jest oczywisty.
Jeśli jednak spojrzeć na sprawę od strony przestrzeni Plancka i przyjąć, że moment rozpoczęcia promienia jest równocześnie momentem decyzji o jego trajektorii, to wówczas nasze oczekiwania na kierunek i kształt trajektorii nie mają wpływu, a w rozszerzającej się przestrzeni jesteśmy tylko biernym obserwatorem i tu nie widzę paradoksu.
PS
Pan Zygmunt Korus podał rewelacyjny link youtube.com koniecznie do obejrzenia.
Imć Waszeć

Dark Regis

19.03.2020 22:57

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na @ Imć Waszeć

Tak, oglądałem ten film. Czekają nas kłopoty. Trajektorie istnieją w tym sensie, że model czterowymiarowej przestrzeni je dopuszcza. To model matematyczny, który nie pasuje do fizyki w skalach subatomowych. Realnie zaś nie istnieją, bo przeczy temu właśnie ten eksperyment myślowy. W fizyce postuluje się odwracalność pewnych procesów ze względu na czas, a tu ona ewidentnie nie zachodzi tylko i wyłącznie z przyczyn geometrycznych. Nie można w taki sposób wypuścić trzech promieni, żeby po miliardzie lat stały się one równoległe w odległości metr od siebie. pl.wikipedia.org No to mamy jeszcze geometryczną strzałkę czasu ;)
jazgdyni

jazgdyni

20.03.2020 05:01

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na @ Imć Waszeć

Tomasz Wróblewski jak zwykle świetny. Trafnie ocenia, wyciąga wnioski i interesująco mówi. Niestety - nie dociera to prawdziwej głębi. Fragment o mikroczipie był bardzo trafny. To była ogromna rewolucja. Lecz już następna się czai, a kto śledzi walkę o 5G, kto wie co tak naprawdę jest Big Data, to wie o czym mówię.
Nie powiem dużo, bo właśnie przygotowuję esej w tym temacie.
Tu zdradzę, że kluczem jest hasło - Dzieci Alexy.
I jeszcze jedno - zazwyczaj moje cykliczne impresje z obszaru pandemii kończę z całym przekonaniem - nic już nie będzie tak samo.
Choćby taki drobiazg, który obserwuję z zainteresowaniem. Władza usiłuje doprowadzić, by Duda został nominowany na drugą kadencję bez wyborów. Co to będzie oznaczać, jak uda się to zrealizować? Warte zastanowienia.
Imć Waszeć

Dark Regis

20.03.2020 16:45

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Tomasz Wróblewski jak zwykle

@jazgdyni Podrzucę cenny materiał do tego artykułu, bo już sam nie ma czasu wszystkiego czytać ;) eff.org Zajawka: "Face Surveillance Is Not the Solution to the COVID-19 Crisis", "Announcing Who Has Your Face", "Right to Repair in Times of Pandemic", "Google Says It Doesn’t 'Sell' Your Data. Here’s How the Company Shares, Monetizes, and Exploits It.", "DOJ Moves Forward with Dangerous Plan to Collect DNA from Immigrant Detainees". Wydarzenie: "Digital Defenses for the People: Practical Digital Security" Pozdrawiam
jazgdyni

jazgdyni

20.03.2020 18:09

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na @jazgdyni

@Imć Waszeć
Jako hardware'owiec powiem dobitnie - przykra sprawa - nie da się ukryć. Face Surveillance to tylko nieduży fragment wielkiego problemu.
"...is not in the public’s interest." piszą autorzy EFF. A proszę powiedzieć, czy ci, co chcą mieć twoją sylwetkę ze szczegółami będą na to zważać?
Stąd roboczy tytuł mojego eseju "Czy można shakować człowieka?"
Czy będziemy w stanie się obronić? Nawet, jak pozbędziemy się wszystkiego typu "smart" - komputerów, laptopa, telewizora, tableta, sieci kablowej, gpsów, nowoczesnego auta i co tam jeszcze, to na zewnątrz pozostaną kamery, drony i satelity. Nie żartuję. Po co Chińczycy gwałtownie rozwijają sektor kosmiczny? Trudne pytania.
Pozdrawiam
Imć Waszeć

Dark Regis

20.03.2020 19:10

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na @Imć Waszeć

@jazgdyni Odpowiedź brzmi tak. Będziemy w stanie, bo będziemy zmuszeni. Z tym tylko, że wtedy posiadanie specjalistycznej wiedzy przez "proli" będzie już częściowo zabronione przez "państwo" (fałszywą enklawę stworzoną przez korporacjonistów-globalistów w celu rozproszenia kontroli nad ludźmi) i karalne. Już dziś widać te działania w przypadku dzielenia się informacjami na portalach społecznościowych typu Fałszbuk i Jutube. Tematy patriotyczne i niezależne informacje są kasowane, a konta blokowane. Patologia rozrywki wcale nie jest wg nich szkodliwa. Właśnie do tego zmierza ten "przypadkowy" spadek jakości nauczania na wyższych uczelniach już w całym świecie prócz Azji i "kolebek elit światowych", albo inaczej pompowanie w górę roszczeniowej miernoty (oni potem są na katedrach uczelni jak te wredne zazdrosne kapo w gułagu dla zbyt bystrych i ambitnych pozasystemowo). Kiedyś pracowałem w takiej dużej polskiej firmie i gdy zbliżał się czas rozstania i pójście na swoje, dostaliśmy ostatnie zadanie od szefa. Było to wyczyszczenie kompletnie wszystkich danych z dysków twardych komputerów danych nam przez firmę. Oczywiście przedtem były różne podchody typu "czy nie zechciałby Pan sam pracować nad projektem, gdy już ci niewierni pójdą sobie w pi...", itp., ale nikt się nie wyłamał. Zrobiliśmy to czyszczenie perfekcyjnie, tak że zainteresowany odczytem danych musiałby pewnie do roboty zaprząc mechanikę kwantową. Jednak następnej nocy po naszym odejściu, "nieznani sprawcy" włamali się do firmy zabezpieczonej w alarmy w każdym oknie i drzwiach, w sto kamer na korytarzach, niezauważeni pojechali na drugie piętro jazgoczącą windą, wynieśli na plecach kilkanaście naszych starych komputerów i rozpłynęli się we mgle. Nikt nic nie zauważył. Kilka lat później spotkałem ciekawych ludzi. Na jakiejś imprezce opowiedziałem o tym zdarzeniu i dowiedziałem się, że był dość podobny przypadek, tyle że Gumisie przyszli z innego lasu ;) Na kamerach monitoringu nic nie było, a ślady wskazywały, że to kompletnie niemożliwe. Jednocześnie dowiedziałem się, że gdyby Gumisie chcieli, to kamery "zarejestrowałyby" jak włamania dokonują wspólnie i w porozumieniu Kaczor Donald z Koziołkiem Matołkiem i nawet biją się o podział łupów, które wyraźnie widać na filmie. :D Teraz proszę sobie przypomnieć moment pojawienia się robaka pod nazwą Mirai atakującego urządzenia w Internecie Rzeczy (IoT), a w tym kamery monitoringu ulicznego w całych Niemczech. Mirai po japońsku znaczy hehe "przyszłość" 未来 (chiński). Taka będzie właśnie przyszłość, a Chińczycy bardzo chcą się całkowicie uniezależnić od tzw. Zachodu, dlatego garną pod siebie każdy patent jaki upolują.
jazgdyni

jazgdyni

20.03.2020 22:43

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na @jazgdyni

@Imć Waszeć
No to się kurcze Panie Profesorze w pełni rozumiemy. Taka nas czeka przyszłość. Damy radę? Tak jak linux z  windowsem? Będą nam podsyłać fałszywki.
W tek chwili oni mają najlepszą technologię, najlepszych ludzi (pensja roczna powyżej 1 mln USD to normalka) i potężne światowe wsparcie, Zewsząd. Jedyna ewentualnie skuteczna walka, która już się toczy to USA vs China (Czajna). My jesteśmy tutaj mikrobami.
Mówisz Pan o Fałszbuku i tym podobnym. Głownym macherem opinii i nastrojów są Google. W Stanach już powstały dwie niezależne wyszukiwarki, ale nie mają jeszcze zasięgu globalnego.
Drogi Panie, fachowcy, którzy chcą kompletnie wymazać twardy dysk, albo pendrive'y pieką je w mikrofalówkach, po uprzednim potraktowaniu młotkiem. Nigdy Pan nie wyczyści systemowo dysku do postaci dziewiczej. Kto, jak kto, ale Pan powinien wiedzieć o pamięci materii.
Ciekawym aspektem jest KTO prowadzi globalną inwigilację wszystkich pronów?
Walki różne się toczą. Po osobistej kawie z kumplem, nieco podejrzanym  dla władzy i antywładzy, u mnie, 10 minut później  po jego wyjściu dzwoni pan były poseł do niego z fantastycznym pytaniem: - co słychać?
Walizeczka z przejmowaniem rozmów komórkowych jest ogólnie dostępna w sprzedaży i kosztuje ok. 2500 euro..
Nadszedł czas supremacji wiedzy. Źle pojmowanej wiedzy. Wiedzy o nas wszystkich.
Po co to? A jak Imci myślisz? Dlaczego was zwolnili?
Jest projekt. Duży projekt. Jak według nich ten świat ma wyglądać.
I realizacja własnie się rozpoczęła.
Kmeehow ma nadzieję na pozostanie w obszarze obowiązującego  prawa. A ja uważam, że wreszcie trzeba zerwać kagańce pseudodemokracji. Głupota nie może decydować o przyszłości. A macherzy będą podkręcać kurek pod patelnią.
Ps. Wszystko co tu napisałem, oczywiście zostało zarejestrowane, oflagowane i przekazane do dalszej analizy. Nie przez człowieka, przez SI (angielskie AI).
kmeehow

kmeehow

20.03.2020 17:31

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Tomasz Wróblewski jak zwykle

@jazgdyni
"Władza usiłuje doprowadzić, by Duda został nominowany na drugą kadencję bez wyborów."
Też tak to widzę. Zobaczymy jakich nizin sięgną, by zrealizować ten cel.
jazgdyni

jazgdyni

20.03.2020 18:11

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na "Władza usiłuje doprowadzić,

@kmeehow
Właśnie był w tvp wywiad z wice-marszałkiem. Na razie chcą przekonywać i osiągnąć konsensus.
A dalej? Kolejny zamach majowy?
kmeehow

kmeehow

18.03.2020 15:31

Dodane przez Marek1taki w odpowiedzi na Obrazy też pasują, chociaż

@ Marek
Racja. Muzyka, jak istota ludzka, najlepiej czuje się w miejscu swego urodzenia.
kmeehow

kmeehow

18.03.2020 16:36

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Tu jest poprawiona wersja

@ Imć Waszeć
Odpowiem zbiorczo, bo wiele linków Waść podałeś, za które dziekuję.
Pytasz: „jak się podoba?” Odpowiem: bardzo. Mam ogromny szacunek dla amerykańskich Indian
ich, walki o przetrwanie, zachowanie tożsamości oraz lubię ich ekspresję ducha, czy to w formie muzyki, czy tańca, ubioru etc. Wyjątkowo, w linkach które przesłałeś nie rażą mnie obrazki wilków, prerii itd. Są jakby częścią składową tej ekspresji audialnej.
Skąd jeszcze bierze się mój szacunek dla Indian? Prawdopodobnie z solidarności i porównania ich losów z naszymi. Oczywiście, nie bez znaczenia jest ślad lektury książek Karola Maya w młodości.
pozdrawiam
kmeehow

kmeehow

19.03.2020 00:15

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Odpowiem zbiorczo, bo wiele

Trochę odbiegnę od tematu, ale może nie tak daleko. Rzecz będzie o Polaku - wodzu indiańskim Biała Chmura, artyście, człowieku króry wziął los w swoje ręce.
Może nie wszyscy znają tę historię, więc polecam:
magazynpolonia.com
Imć Waszeć

Dark Regis

17.03.2020 01:35

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na dyskusja "obok tematu" jest

Już pisałem wcześniej, że problem dla mnie stanowią kolejne wielokrotności liczb pierwszych. Na przykład dla p=3,5,7,... Zobacz zresztą: J(12) = 3*7*11*13*37*101*9901 = J(4)*J(3)*900991 J(15) = 3*31*37*41*271*2906161 = J(3)*J(5)*90090991 J(20) = 11*41*101*271*3541*9091*27961 = J(4)*J(5)*900099009991 J(21) = 3*37*43*239*1933*4649*10838689 = J(3)*J(7)*900900990991 J(33) = 3*37*67*21649*513239*1344628210313298373 = J(3)*J(11)*90090090090990990991 (to coś=67*1344628210313298373) Widzisz o co chodzi? Struktura w tych liczbach złożonych z cyfr {0,1,9} jest w dziwny sposób zaburzona i na razie nie umiem tego wyjaśnić. Nie wiem jak powinna tu wyglądać ta hipotetyczna kaskada rozkładów w bazach "potęgowych/pierwiastkowych" i "ujemnych", żeby napisać wzór jak wyżej. Może masz jakiś pomysł? ;)) Na stronie rozkładów dla repunits też zresztą tego nie wiedzą: stdkmd.net Masz okazję poszaleć w matematyce :] Albo coś takiego: n = 1035 = 3 × 3 × 5 × 23. Jak rozłożyć J(n)? Częściowy rozkład jest taki: 3^2 × 31 × 37 × 41 × 271 × 277 × 5521 × 31511 × 74521 × 238681 × 333667 × 487831 × 2906161 × 19277911 × 9977093641 × 19707665921 × 109908191603107 × 203864078068831 × 20414137203567631 × 4185502830133110721 × 11111111111111111111111 × 1595352086329224644348978893 × 5799951513941382144830754391 × 122403569491783662720773144041 × 8237993485304955072690350132544892878469­04557 × 2663723102675119512509797649863842906582­2390561311 × 3564590649636430643484937802333329782781­1383782580351 × 1103351735114684167695347781852417230217­4982813132058195800613488154982399 × 8047911376982057122278751042116522556706­1807007197555997118807374807829173783566­6205639770770978612281 × [3766529607...<469>] (54.69%) Tutaj kryją się jakieś liczby postaci 90...91 zarówno dla 3, 9 (kwadrat! patrz wyżej), 5 oraz 23. Trzeba tylko powymnażać niektóre czynniki, żeby je odkryć. Tylko...! :)))) Ta przedostatnia liczba ma 102 cyfry. No i 469 cyfrowy ogon pozostaje wciąż nieznany do rozłożenia. Jeśli powiąże się te rowery z dziewiątkami i zerami z tym rozkładem, to będzie można łupać znacznie większe liczby. Kryptografia współczesna pracuje gdzieś około 4096 cyfr (oczywiście nie są to repunity w bazie 10), ale jak widać na podanej stronie połupano nawet niektóre liczby długości 300000 cyfr: stdkmd.net Music (z Mongolii): youtube.com
kmeehow

kmeehow

16.03.2020 19:35

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Witam. Miło mi słyszeć te

Witaj Imć Waszeci. Szczególną estymą darzę Waści, bo zawsze darzyłem szczególną estymą matematyków. Trudno mi to wyjaśnić, ale poza, być może elementem nieosiągalności - w moim przypadku - jestem zdania, że prawdziwy matematyk może błądzić, ale nigdy się mylić.
Oczywiście czytałem wspaniały wpis Pana Korusa - jednego z niewielu prawych wojowników.
Co do rozpoczęcia się globalnej ostatecznej rozgrywki - tu nie mam pewności.
Miecz jest obosieczny, więc może to być tylko próba generalna przed tym, co nas niechybnie czeka w dalszej przyszłości.
sake3

sake2020

16.03.2020 21:28

,,Odrodzenie dusz i umysłów jest blisko''......To może umysły pojmą jak straszne skutki może wywołać wojna biologiczna,skoro jeden wirus tak nas wykańcza?Samo odrodzenie dusz nie wystarcza niestety.
kmeehow

kmeehow

16.03.2020 21:50

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na ,,Odrodzenie dusz i umysłów

Miejmy nadzieję. I zgadzam się - jedno powinno iść w parze z drugim..
Pozdrowienia
jazgdyni

jazgdyni

18.03.2020 15:42

Witam
"Odrodzenie umysłów i dusz jest blisko..."
Tylko nad tym od kilku lat paru z nas nieustannie pracuje.
Ale opór materii niestety jest niesłychanie duży.
Szacunek
kmeehow

kmeehow

18.03.2020 16:09

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Witam

Miło przywitać
Materię trzeba najpierw ożywić.
Do tego potrzebny jest,albo cud, albo metoda doktora Frankensteina.
To drugie właśnie się dzieje.
pozdrawiam serdecznie
jazgdyni

jazgdyni

18.03.2020 16:29

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Miło przywitać

W moim świecie, jak w świecie tego przeklętego wirusa, zdecydowanie co jest martwe, a co jest żywe, może być trudne, czy wręcz niemożliwe, Patrząc na płatek śniegu, czy piękny kryształ też możemy powiedzieć, że to chyba żywy twór. Albo te fraktale, czy atraktory, do których ciągle popycham pana Imcia, jako miłośnik matematyki chaosu (wszystko jest tutaj - naprawdę!)
No więc wirus jest martwy. Choć ma pewną cechę istoty żywej. To "słowo" dane niewątpliwie przez Pana. Albo jako DNA, albo RNA. No tak... ale Pan martwym kryształom daje piękny geometryczny kształt (a taki dwudziestościan to dopiero majstersztyk).
Czyli krótko - materia, energia, przestrzeń nawet n-wymiarowa i czas, to za mało. Najważniejsza jest informacja (słowo).
Pozdrawiam
kmeehow

kmeehow

18.03.2020 16:41

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na W moim świecie, jak w świecie

Pięknie powiedziane i ożywcze
dzięki
Imć Waszeć

Dark Regis

18.03.2020 16:46

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na W moim świecie, jak w świecie

Nie Pan daje, tylko dają zasady stworzone przez Pana. Nawet Chasydzi z Chabad Lubawicz już nie wierzą w to, że funkcjonowanie świata wymaga stałego pedałowania w jakiś niebiański rower (patrz: wykład rabina Stamblera w klubie ich miłośników przy UW), żeby podtrzymywać sprawy świata przy istnieniu.
jazgdyni

jazgdyni

18.03.2020 20:51

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Nie Pan daje, tylko dają

Panie Waszeciu,
czy jak Szanowny zainstaluje sobie w kompie Windowsa, albo Linuxa, tak, że komputer sprawnie działa, to czy jest potrzeba, żeby ktoś od tego Windowsa, czy Linuxa siedział i patrzył, czy u Pana wszystko dobrze działa?
A jeżeli, czego powoli zaczynamy się domyślać,  stwórca zainstalował w projekcie Wszechświat & Człowiek, coś jak program samouczący (jakieś AI) i samonaprawiający, powiedzmy z jakąś rekurencyjnym, czy wstecznym wyszukiwaniem błędów, to może on po początkowym kopniaku i osiągnięciu dojrzałości działać kompletnie samopas. Czyli zgoda - Pan stworzył zasady (na przykład nasze stałe fizyczne i kwadraturę koła), a dalej już się sami martwcie. Tylko, coś na początku musieliśmy sknocić, że wypędzono nas z raju.
Imć Waszeć

Dark Regis

18.03.2020 22:16

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Panie Waszeciu,

Rekurencyjność (maszyna Turinga, rachunek lambda, funkcje obliczalne, bo to równoważne) jest za słaba do symulowania Wszechświata. Właśnie o tym pisał Penrose w kontekście nierekurencyjnych parkietaży (tilings) i fraktali. Jeśli więc jest jakiś "Komputer" i "Program" dla Wszechświata, to nie jesteśmy jeszcze w stanie go sobie wyobrazić. Mówienie o komputerze kwantowym to taka trochę proteza. A wie Pan co to jest ta "kwadratura koła"? To jest twierdzenie o tym, że rozkład pierścienia ze względu na wielomiany nad tym pierścieniem postaci x^n-a (pierwiastniki) jest możliwy tylko w ściśle określonej sytuacji. To samo dotyczy zagadnień konstrukcji za pomocą cyrkla i linijki. Tak więc nie jest to jakiś kaprys Pana Pana, ale własność struktur matematycznych. Własność liczb. pl.wikipedia.org pl.wikipedia.org Tak przy okazji, pierwiastek wielomianu x*2-x-1=0 opisuje złotą liczbę (złoty podział, Fibonacci, ale też liczba Pisota), pierwiastek x^3-x-1=0 to najmniejsza z liczb Pisota (stała Pisota = 1.324717957...) i ona jest izolowana od innych liczb Pisota. Inna nazwa to "plastic number": en.wikipedia.org Druga z kolei to pierwiastek wielomianu x^4-x^3-1=0 (1.38027756...) i też jest izolowana. Dalej najmniejsza liczba Perrona stopnia n>2 ma wielomian minimalny x^n-x-1=0 dla n różnego od 3,5 (mod 6). Widać więc, że te dziwne liczby nie wiszą w powietrzu. Są jak stałe fizyczne. Jeśli weźmiemy wielomiany jak w tabelce tutaj: en.wikipedia.org to dla każdego z nich możemy utworzyć liczbowy system pozycyjny z niecałkowitą bazą (non-integer numeral system). W takim systemie możemy na różne sposoby zapisywać liczby całkowite i ułamkowe. Można w zasadzie uznać, że w takim systemie "całkowite" są te, które mają zapis "całkowity, czyli bez części ułamkowej. Najmniejsza liczba q (baza systemu), dla której jedynka ma unikalny zapis, to inaczej stała Komornika-Loreti = 1.787231650... en.wikipedia.org Wszystko to wynika z tego, że w teorii liczb są w zasadzie same fraktale, ale głównie takie nierekurencyjne, nieobliczalne za pomocą jakieś sprytnej funkcji. To stąd wynika zasadnicza trudność udowodnienia słynnej Hipotezy Riemanna.
jazgdyni

jazgdyni

20.03.2020 05:29

@Imć Waszeć
No to jesteśmy w domu. Świat to fraktale. Więcej - Wszechświat. A nad tym wszystkim Teoria Chaosu. Czy jest to ważny przełom w nauce?
Mentalnie trzeba się przystosować. Nieco mnie wkurzyła Fuzzy Logic - logika rozmyta. Lecz można się, przy całej tej fraktalizacji, było spodziewać. Tylko  całe to nauczanie, że wszystko jest albo True, albo False, wzięło w łeb. Dalej rozmyślając, pytamy - dlaczego albo zero, albo jedynka? Czy wszystkie zbiory są rozmyte i nigdzie nie ma wyraźnych granic?
A ja w młodości miałem kłopot z ciągami dążącymi do zera, albo nieskończoności, zbliżającymi się i zbliżającymi, ale nigdy nie osiągającymi celu.
A bez tego wszystkiego niemożliwe jest stworzenie systemów inteligentnych. Pewnie przynudzam nieco problemami inżynierskimi, czy choćby systemami ekspertowymi. Lecz wydaje mi się, że to również fundamentalne zagadnienia filozofii.
Imć Waszeć

Dark Regis

20.03.2020 20:09

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na @Imć Waszeć

@jazgdyni Nie można powiedzieć, że wszytko to są fraktale, tylko że w każdym poważnym zagadnieniu, którego się tkniemy, obszar prostych rozwiązań i prostych wniosków leży tuż obok obszaru problemów piekielnie złożonych i nietrywialnych metod oraz konsekwencji. Granicę stanowi nie prosta kreska, ale właśnie fraktal. Tak jest nawet w fizyce, gdzie nadal nie znamy procesów, które prowadzą od świata klasycznego do świata kwantowego i odwrotnie. Wiemy że są zauważalne efekty kwantowe w świecie klasycznym (np. w chemii, biologii i nanotechnologii), ale nie potrafimy jeszcze ich wyjaśniać. Sztuczna inteligencja i systemy eksperckie muszą nas wyręczać w procesie gromadzenia i przetwarzania danych, bo jest ich zbyt dużo. Z drugiej strony nawet banalne wnioski, czy alternatywne spojrzenia, wciąż czekają na śmiałków. Przykładem niech będzie to "proste" zagadnienie rozkładu na czynniki pierwsze liczb pewnej określonej postaci, które powyżej zarysowałem. Proszę rzucić okiem na strony i na nazwiska: worldofnumbers.com (Makoto Kamada) stdkmd.net Tu jest cały projekt rozkładu: stdkmd.net Znajdzie Pan tam nazwiska poważnych badaczy, w tym matematyków i informatyków wagi ciężkiej: Richard Brent - en.wikipedia.org Greg Childers - doublemersennes.org Torbjörn Granlund - eu-maths-in.se Sam Wagstaff - en.wikipedia.org. Paul Zimmermann - np. tu: en.wikipedia.org Tak więc głowa do góry. Gramy w pierwszej lidze ;)) No i oni wszyscy tak zafiksowali się np. na wielomianach i ciałach cyklotomicznych, na jednoznaczności rozkładu, że pominęli kompletnie wątek rozkładów, który ja tutaj zakreśliłem :] Gdyby to robiła specjalnie wytrenowana sztuczna inteligencja, to raczej nikt nie byłby już w stanie znaleźć jakiejkolwiek szpary dla siebie. Po prostu ludzie są za mało wydajni intelektualnie, niestety. Ale za to mają inne zalety :) PS: Standard szyfrowania RSA i liczba RSA-2048, która ma 2048 cyfr (dwójkowo) i dwa dzielniki pierwsze. Za rozłożenie tej liczby jest określona nagroda $200000 (dwieście tysięcy dolców!).
kmeehow
Nazwa bloga:
NO NEWS BLOG
Miasto:
[email protected]

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 34
Liczba wyświetleń: 258,429
Liczba komentarzy: 842

Ostatnie wpisy blogera

  • Dwie drogi
  • Życie bez objawów
  • Dylematy

Moje ostatnie komentarze

  • Imć Waszeci, Czy Pana zdaniem Bitcoin mógłby załatwic sprawę wewnętrznego rachunku i zewnętrznej bariery bez potrzeby tworzenia systemu dwuwalutowego? Ostatecznie, dualność mogłaby mieć miejsce na…
  • Również witam. Może tak, może nie? Koła nie wynajduje każde pokolenie, czy każdy filozof. Zostało wynalezione i trzeba z niego korzystać. Wiem, że notka jest "na potępienie", ale czasem i z tego mogą…
  • Rolniku z Mazur, Najtrudniej jest mi komentować pańskie wypowiedzi, a to z tej prostej przyczyny, że pańskie diagnozy są trafne, a proponowane działanie logiczne. Należy sobie tylko życzyć, żeby były…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Dziś i tutaj
  • Tylko dla wierzących
  • Nic się nie stało

Ostatnio komentowane

  • Dark Regis, "Cryptocurrency: Redefining the Future of Finance" : visualcapitalist.com Wszystko pokazane na obrazkach. Przyszłość to "decentralized finance" (DeFi) i analogicznie zdecentralizowana bankowość.…
  • Dark Regis, Bitcoin jest już za starym systemem, żeby konkretnie on stał się jakąś alternatywą dla cudzych "monet" wypłukujących dobra z rynku częściowo zamkniętego. Ponadto on sam właśnie jest narzędziem…
  • kmeehow, Imć Waszeci, Czy Pana zdaniem Bitcoin mógłby załatwic sprawę wewnętrznego rachunku i zewnętrznej bariery bez potrzeby tworzenia systemu dwuwalutowego? Ostatecznie, dualność mogłaby mieć miejsce na…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności