Poniższy wpis dedykuję komentatorom mojego bloga, dzięki którym dowiaduję się rzeczy, o których do tej pory nie miałem i nie miałbym zielonego pojęcia, gdyby nie Oni.
Za to, i za inspirację w poszukiwaniach, niekiedy nieistniejących, odpowiedzi serdecznie dziękuję.
Dziś i tutaj
Gdy miałem 17 lat
dostałem książkę
J.J Thomsona „Atom”.
Ojciec siedział w fotelu i czytał swoje,
ja obok, by wyglądać jak on.
Ojca już dawno nie ma,
umarł, jak stary atom;
powstały kwarki, gluony, nuklidy, bozony...
Na pytanie o granice
nie odpowiada nikt,
a matematyka udaje
że nie słyszy.
…...
Dziś siedzę w fotelu obok psa.
króry też nie rozumie nowych teorii
i czytam komentarze
mądrych ludzi na tym blogu.
Zanim pójdę za ojcem
do swiata z ksiażki
usiłuję zrozumieć co mówią ...
tak, na wszelki wypadek.
.
kmeehow Maj 2020
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 34847
Przeczytalem uwaznie twoj komentarz...pelen dysonansow i pol-prawd...
Najlepszym Arbitrem okazala sie Babcia ! Jej 80 lat empirycznej Wiedzy o Zyciu ,pozwolilo postawic jej wlasciwa diagnoze..wyrazajaca sie w slowach " po co nam to wszystko" ?
Ludzkie mozliwosci poznawcze Stworzonego Swiata sa ograniczone ,bowiem stworzono je do zaspakajania konkretnych potrzeb..i nic ponadto..
Nie sa instrumentem poznawania Boskich Tajemnic..Bog obdarzyl nas nimi w celu zbudowania na Ziemi Jego Krolestwa..w ktorym Milosc,Prawda,Sprawiedliwosc,,Zdrowie Sytosc sa celem i warunkem ...Jest to test dla calej Ludzkosci..Test ,ktorego nie przeszlismy do tego czasu..
Nauczylismy sie latac jak Ptaki ( mniej,wiecej udanie) a nie nauczylismy sie Zyc na Ziemi jak Ludzie..
"Siegamy do Gwiazd " ( jak kaze naukowa Propaganda wierzyc) a nie potrafimy skutecznie rozwiazac podstawowych problemow we wlasnym zyciu czy miejscu w ktorym miszkamy..
Zaden to "postep"..lecz Iluzoryczna proba stworzenia "Nowego Raju" wynikajaca z wlasnej Pychy i przekonania ,ze mozemy dorownac Bogu..
Moglbym kontynuowac ten wywod,dostarczac przekonywujacych argementow i informacji..tylko po co ? dokoncze za Babcia..
Ona osiagnela pelnie swojego Czlowieczenstwa i poznala Prawde..Wiedziala ,ze znalezienie odpowiedzi ,tutaj jest niemozliwe...Z cierpliwoscia czekala swojego Przeznaczenia i kontynuacji swojego Zycia wiecznego po "drugiej stronie"..Enstein,Hawking czy kazdy inny "naukowiec" nie byl jej do tego potrzebny..
Pozwolilismy Demiurgom,Prometeuszom Ikarom i Hawkingom zawladnac Swiatem Stworzonym dla Nas...i ukrasc Nasze Przeznaczenie..Do osiagania innych Celow zostalismy powolani do Zycia..innej Wiary..w innego Boga..
Dlatego odrzucam swiadomie tych Imposterow,agentow Ksiecia Klamstwa .bowiem nic nowego poza tym Zakazanym Owocem nam nie ofiarowywuja..
Autor tego Bloga podsumowal to znakomicie :.."Dlatego więc dobrze byłoby porozmawiać raczej o bilansie dokonań, niż nadziejach wiazanych z nowymi „dokonaniami”
Gdy Was czytam to już po raz kolejny przychodzi mi do głowy fakt utraty raju po zerwaniu owocu drzewa wiadomości.
Mam nieodparte wrażenie, że wiedza ma moc pozbawiania człowieczeństwa w sensie równowagi.
Przepraszam, ale pytasz mnie o to trafienie do PO?
Nie chcę sie wcinać gdyby pytanie było nie do mnie...
Nie spotkalem na mej drodze w Polsce P-O wca z ktorym moglem normalnie porozmawiac bez idoolgicznego zadecia jak z toba..Ty jestes pierwszy..I z przyjemnoscia to odkrywam..
Myslisz normalnie..Logicznie formulujesz swoje opinie ..to JEST szokiem poznawczym dla wielu na NB..ale i rowniez nadzieja w tej Polsko-Polskiej Wojnie..
Naprawde ciekawi mnie twoja historia..warto o niej porozmowiac..Ja w zamian opowiem pozniej swoja..Pzdr..
ps. to moze byc Hitem blogosfery..PO-owiec i PIS -owiec oowiadaja sobie wlasne historie i wlasne typologie myslenia za barykad..Najwyzszy czas ujawnic indywidualne roznice ! jak Polak z Polakiem..
Z chęcią...
Ale jestem zaskoczony i muszę się nad tym zastanowić. Zastanowienie nie oznacza, że się wycofam, tylko jaką to przyjmie formułę... Jednakże bardzo mi miło...
Jeśli mógłbym coś zaproponować, to możecie Panowie skorzystać z mojego bloga.
Otworzę odrębny wpis, na którym umieszczę „wyznania” każdego z Panów, a dyskusja pod postem potoczy się jak zwykle.
Możecie panowie przysłać swoje wpisy na mój email podany w moich danych.
Druga wersja, to przedstawicie Panowie swoje racje jako komentarze pod następnym wpisem który umieszczę jutro, lub pojutrze. Problem: limit znaków w komentarzu.
Pozdrawiam
Moze paln laskawie stworzyl by nowy temat zwiazany z wlasnym wprowadzajacym "Libretto" do historycznego eventu w Polsce jakim moze byc kulturalna i racjonalnej rozmowia PIS-owca z PO-owcem..?
Po raz pierwszy w moim zyciu spotkalem racjonalnie myslacego zwolennika PO i jestem bardzo ciekaw co moze wyniknac z takiej polemiki..
No to rzeczywiście proszę o nowy wątek..
Zresztą, Ja tu tylko sprzątam.
A teraz idę do pracy walczyć z chwastami, bo te, jak w życiu, rosną najszybciej.
pozdrawiam
Pierwszy raz slysze żeby adwokat diabła był adwokatem dobrej sprawy. Mam nadzieję, że Imć Waszeć przyjmie zaproszenie.
..." Na rozkaz Pana Boga wyrosly z gleby wszystkie drzewa ,mile z wygladu i smaczne owoce rodzace oraz Drzewo Zycia w srodku tego ogrodu i Drzewo Poznania Dobra i Zla "..
Tak to prezentuje Ksiega Rodzaju 2;9
Adam i Ewa spozyli owoc z tego drzewa i umarli. Wielu z nas stoi przed takim drzewem pelnym owocow bowiem to Drzewo Poznania Dobra i Zla wciagle istnieje. Niesie ono takie same pokusy jakie przypadly w udziale Adamowi i Ewie jest bowiem ono Alternatywa Boga..
Gdy raz skosztuje sie jego owocu poznaje sie czym jest Dobro i Zlo i Swiadomosc rozrozniania Dobra i Zla..
Posiadanie tej wiedzy ,rodzi niebezpieczna mozliwosc braku potrzeby Boga i uzycia posiadanej wiedzy plynacej z tego Drzewa..
Efekty poznania Dobra i Zla moga byc katastrofalne bowiem nie tylko jest to poznanie co jest zle ale staje sie Swiadomoscia Zla i Dobra..
Drzewo i jego Owoc wyrzadza zatem nieodwracalna szkode.Odziela od Boga i daje zludne poczucie niezaleznosci od Jego Woli.
Sa ludzie ,ktorzy po skosztowaniu podstepnego owocu ( Imciu ? ;-)) uwaza ,ze Religia jest niepotrzebna a chodzenie do Kosciola zwykla strata czasu. Rowniez czytanie Bibli jest dla nich strata czasu..Zyja w przekonaniu ,jesli utrzymaja pewne standardy moralne to wszystko bedzie w porzadku.cdn
." Na rozkaz Pana Boga wyrosly z gleby wszystkie drzewa ,mile z wygladu i smaczne owoce rodzace oraz Drzewo Zycia w srodku tego ogrodu i Drzewo Poznania Dobra i Zla ".. „
Zachwyciła mnie Pańska trafna i głęboka poniższa fraza:
„Efekty poznania Dobra i Zla moga byc katastrofalne bowiem nie tylko jest to poznanie co jest zle ale staje sie Swiadomoscia Zla i Dobra..”
Pan Bóg musiał był o tym wiedzieć, więc czyżby użył podstępu sadząc takie drzewo?
Przyznam ,ze jestem ciekaw Panskiej opini na ten temat :-))
.Nasi rodzice najwyraźniej zwątpili w istnienie tego Duchowego świata. Zwątpili w to, czego posiadać nie można, a w czym można mieć jedynie udział. Zwątpili w Dobroć Bożą, w Piękno Bożego zamysłu i popadli w niewolę własnych wątpliwości. Wydało im się nagle, że wszystkiego, nawet Prawdy, powinni się najeść jak owocow...Pzdr..
Czasem zadawałem sobie pytanie, czy jest tu czyjaś wina, czy aby wszystko toczy się tak jak ma się toczyć, ze wszystkimi okropnościami wojen, zwątpieniem i ostateczną upadłością włącznie?
Przeczy temu dar Dobra jaki otrzymaliśmy oraz wolna wola.Ty Maxilampusie, tysiące, może miliony Tobie podobnych ludzi z umysłem wrażliwym i analitycznym i głęboką wiarą, z łatwością sięgasz po dar Wolnej Woli, robisz z tego użytek dla dobra własnego i innych, odrzucając jednocześnie wołanie Złego.
Są jednak tacy, którzy nawet nie wiedzą że jest Bóg, Wolna Wola, zło i dobro. Oni po prostu żyją, jak żyje każdy żywy organizm i nic poza tym.
Tak jak powiedział nieoceniony Imć - nóż sam nie zabija, trzeba go wziąć i użyć. Również dobro, chociaż jest obiektywnie istniejące, trzeba je wziąć i użyć.
Jeśli miałbym wskazać na czyjąś winę, w tym rodziców, o czym piszesz, to wina leży po stronie tych, którzy wiedzą lepiej, a nie przekazują tej wiedzy tym, którzy jej potrzebują.
Dlatego, między innymi, cenię Twoje komentarze.
Ucieszyla mnie bowiem dowodzi ,ze on potrafi uzywac calkiem udanie Ludzkiego jezyka..W polemikach z nim zaczalem podejrzewac ,ze rozmawiam z AI..( Artificial Inteligence) :-))
a tu niespodzianka Imc to zywy i fajny czlowiek :-))
Nawiasem wyczuwam w tym zwątpienie w naukowo - techniczne możliwości czlowieka.
Zrobiło się trochę ciasno na tym wpisie ze względu na dużą ilość komentarzy. Może dodać nowy wpis, żeby było luźniej? Co Pan myśli?
Niemniej w tym temacie nie jestem twoim adwersarzem..ale dostrzegam istnienie szeregu innych niuansow..w wiadomej kwesti.. Sedno Prawdy ukrywa sie w szczegolach..
Podejrzewam ,ze byla by to bardzo interesujaca rozmowa ..Tematyczna wiedza staje sie coraz obszerniejsza i bardziej kompleksowa..Obraz Rzeczywistosci coraz wyrazniejszy i coraz trudniej go zaklamac..Wylapalem duzo wczesniej ten twoj " undertone" ale celowo go nie poruszalem..I niech to bedzie tyle na ten temat..
Teza 1, Zło jest brakiem dobra, które z natury swojej rzecz mieć powinna (S. Th. I, q. 49,a. 2, resp. )
Teza 2. Zło jest zawsze wtórne wobec dobra. Jest zapodmiotowane w bycie.
[Tomasz z Akwinu twierdzi: dobro należne bytowi z natury jest trojakiego rodzaju: pierwsze – istnienie, drugie – forma i trzecie działanie, które umożliwia zapodmiotowana w materii możność.]
3.
Teza 4. Zło-brak w bytach powodują inne byty, dążąc do własnego dobra.
5.
Teza 6: Bóg nie jest nigdy bezpośrednią przyczyną zła. Zło może wywołać tylko byt stworzony.
Odczytywanie w tragicznych losach świata sensu Bożej pedagogiki, niezbadanych wyroków Bożych i Bożej woli oraz nawoływanie w związku z tym do bojaźni Bożej zakłada, że Bóg w swej wszechmocy steruje losami narodów i jednostek oraz, że stosuje zło jako środek do dobra. Są to twierdzenia okazjonalizmu, z którymi Tomasz z Akwinu zdecydowanie się nie zgadza.
Czy jednak w ogóle jest możliwe, by istniał świat bez zła? Z punktu widzenia metafizyki Tomasza z Akwinu nie ma takiej możliwości. Świat oparty na przemianie materii, czyli na ustawicznym zanikaniu jednych bytów i powstawaniu innych, jest niemożliwy bez zła. Jedyne zło , które nie jest złem koniecznym to zło moralne. Za to zło winę ponosi człowiek. Ponosi winę za wszelkie złe, niezgodne z naturą wykorzystanie innych bytów, za wyniszczanie siebie i środowiska, w którym żyje, za złe relacje z innymi i złe działania. Jednak całkowite wyeliminowanie zła ze świata jest niemożliwe. Świat musiałby wtedy być niezmienny, nie posiadać żadnej możności, czyli ani żadnego dobra jako celu ani żadnej możności utraty posiadającego dobra – musiałby więc być Bogiem.
katedra.uksw.edu.pl
Pozdrawiam
Nie spotkalem sie z ta opinia u Tomasza z Akwinu.Czy aby jestes pewien tego zrodla ?
Tomasz nie pozwolil by sobie na takie stwierdzenie "na ustawicznym zanikaniu jednych bytów i powstawaniu innych," ktore samo w sobie jest logicznie sprzeczne..i w sumie absurdalne..Skad to wziales ?
Jezeli moja intuicja jest prawidlowa co do twojego Autorstwa tego bezsensownego zdania, to mamy Plagiat Sw. T.Akwinisty i dowod na jego podroze w czasie..:-)) Pzdr..
Więc jeszcze raz. To prawie końcówka tekstu.
Teza 6: Bóg nie jest nigdy bezpośrednią przyczyną zła. Zło może wywołać tylko byt stworzony.
Kiedy mówimy, że Bóg jakieś zło dopuścił to też nie w tym znaczeniu, że mógł zapobiec a nie zapobiegł. Zdarzenia dzieją się zawsze na skutek działania szeregu przyczyn drugich. Bóg w to nie ingeruje. Bóg jedynie dopuścił istnienie tych przyczyn, i określił możliwy zakres ich działania.
Odczytywanie w tragicznych losach świata sensu Bożej pedagogiki, niezbadanych wyroków Bożych i Bożej woli oraz nawoływanie w związku z tym do bojaźni Bożej zakłada, że Bóg w swej wszechmocy steruje losami narodów i jednostek oraz, że stosuje zło jako środek do dobra. Są to twierdzenia okazjonalizmu, z którymi Tomasz z Akwinu zdecydowanie się nie zgadza.
Czy jednak w ogóle jest możliwe, by istniał świat bez zła? Z punktu widzenia metafizyki Tomasza z Akwinu nie ma takiej możliwości. Świat oparty na przemianie materii, czyli na ustawicznym zanikaniu jednych bytów i powstawaniu innych, jest niemożliwy bez zła. Jedyne zło , które nie jest złem koniecznym to zło moralne. Za to zło winę ponosi człowiek. Ponosi winę za wszelkie złe, niezgodne z naturą wykorzystanie innych bytów, za wyniszczanie siebie i środowiska, w którym żyje, za złe relacje z innymi i złe działania. Jednak całkowite wyeliminowanie zła ze świata jest niemożliwe. Świat musiałby wtedy być niezmienny, nie posiadać żadnej możności, czyli ani żadnego dobra jako celu ani żadnej możności utraty posiadającego dobra – musiałby więc być Bogiem.
Jakim trzeba być bogobojnym chrześcijaninem miłującym brata i siostrę, aby sobie wykoncypować takie oszustwo? Lud żmijowy a nie katolik. Piękna hipokryzja. Cóż...
Ta zaczerpnięta od św. Augustyna idea zła często jest krytykowana we współczesnej literaturze przedmiotu za spychanie realnego problemu do sfery tego, czego nie ma.
Jeśli bowiem zło to brak dobra a dobro utożsamimy z bytem, co czyni św. Tomasz, to zło jest brakiem bytu, czyli niebytem, a niebytu nie ma. Zatem zło nie istnieje. Jest to zła konkluzja i jako taką należy ją krytykować."..hmmm czyzby sw. T z Akwinu moglby sie mylic :-)) ?
Zgadza się, to św. Augustyn rozważał pierwszy brak dobra za zło. Już dobre parę lat temu zapisałem się na zakup dzieł wszystkich św. Augustyna (nie pamiętam - bodajże 8 tomów), lecz katolickie wydawnictwo porzuciło projekt. A szkoda. Bardzo chciałem postudiować oryginalne rozważania świętego, jak i jego arystotelowskie fascynacje.
Jednakże polecam postudiowanie św. Tomasza w wersji oryginalnej, jak i te świeże neo-tomistyczne interpretacje. Tam jest dużo ciekawych rzeczy o niebycie. Czy to jest nic, czy tego nie ma... Proszę poprosić Imć Waszecia by pogadał o zbiorach pustych. Św. Tomasz świetnie wytłumaczył, czym jest Zło będąc niebytem. Wymaga to nieco wysiłku, bo i język jest niełatwy, a i logika wywodu wymaga skupienia.
Może pan oczywiście nie akceptować koncepcji św. Tomasza, ale wtedy warto by usłyszeć inne. Też na początku miałem mały problem, bo miałem kłopot z dopasowaniem Szatana, który przecież jest samym złem i działa w założeniu autonomicznie, bez żadnego wpływu Boga Kreatora. Taki wirus, który wymutował w boskim komputerze. W końcu jednak udało się pogodzić to wszystko i model dobra i zła św. Tomasza jest dla mnie nie tylko dobry, a zachwycający. Tak dużo daje się tym wytłumaczyć.
Doktorzy Kościoła, szczególnie Augustyn, Tomasz i Bernard z Clairvaux ( należy podać miasto, bo jest jeszcze paru innych św. Bernardów, w tym ze słynnym ojcem z Aosty, od którego ma nazwę Przełęcz św. Bernarda), który wytrwale tropił ludzkie grzechy (zwycięża, jako najgorszy - pycha).
Tak więc sprawa jest prosta: ostatnie pytanie - ...czy się mylił? - można rozwiązać udowodniając, że faktycznie popełnił błąd
1) Przypisales teze Augustyna Tomaszowi z Akwinu
2) Nie rozumiesz roznicy pomiedzy Teza a jej koncowa weryfikacja ktora pozniej w obiegu funkcjonuje jako Tautologia..Stwierdzenie Augystyna bylo tylko Hipoteza- niepotwierdzona Teza.. z roznych wzgledow
3) Lansujesz tutaj nie po raz pierwszy wlasne Herezje jak " zlo nie istnieje " " nie ma zla" etc....co jest sprzeczne z nauczaniem KK do ktorego nalezysz i Logika..
4) Robisz z Tomasza apogoleta blednej tezy Augustyna a tymczasem jest on jej adversarzem : ".Czy jednak w ogóle jest możliwe, by istniał świat bez zła? Z punktu widzenia metafizyki Tomasza z Akwinu NIE MA TAKIEJ MOZLIWOSCI "..
) Masz problemy ze zrozumieniem tekstu ktory czytasz ( jeden z wielu przykladow) .." :Czy jednak w ogóle jest możliwe, by istniał świat bez zła?".. To bylo tylko pytanie przez kogos zadane..nic wiecej a ty z niego stworzyles wlasna Herezje " Zlo nie istnieje "..
5) Tomasz z Akwinu nie posiadal zadnych : fascynacji Arystotelesm" jak to stwierdziles..( nie a przekazow historycznych na ten temat)..
i dzisiaj znowu to : ".... no i sie gdzies samo wyedytowalo :-)) i zniknelo..ale pamietam kontekst..postawiles znak rownania miedzy "niebytem" a "zlem" czyli powtarzales te same wlasne herezje..
6) Sprowokoales polemike oparta na czyichs stwierdzanach ,tezach,pytaniach , ( w podanym linku ) ktorych to autorstwa przypisales Augystynowi i Tomaszowi..
Czyli moje stwierdzenie ,ze sam to wszystko wymysliles bylo wlasciwe..c.b.d.u
ps. wszystko inne jest strata mojego czasu wiec nie bede kontynuowal tej bezsensownej polemiki. Pzdr
Rozumiem - przyjąć nagle, że konstrukcję religijną, którą zapewne mozolnie budowało się latami, należy zakopać porządnie i zacząć od nowa na podstawie rozmyślań prawdziwych mędrców, to nie tylko smutne, lecz upokarzające, Trzymaj się więc dalej swoich kocopałów, jak każdy zasklepiony dewot. Bogu Kreatorowi nie o taki rozum u ludzi chodziło. Ale cóż, wszędzie zdarzają się towary wybrakowane i zapewne kontrola jakości nie przepuści cię dalej. Nie raj ciebie czeka tylko ośla łączka.
Jednak najgorsze jest to, że w tym swoim zacietrzewieniu tak gładko i lekko kłamiesz i zmyślasz.
Ps. To moja strata czasu. Zachciało mi się tępego schizmatyka nauczać. Cóż - zostań z Bogiem. Naszym nie twoim.
.."Zachciało mi się tępego schizmatyka nauczać. Cóż - zostań z Bogiem. Naszym nie twoim.".. Janusz,uwzaj bo ci zylka peknie z nadmiaru wlasnej wiedzy :-)) Te kompleksy to masz po tatusiu ?
Tylko to kompletny absurd i niezrozumienie wielkości naszego Kreatora. Czasami z twoich komentarzy wynika, że dla ciebie Bóg Ojciec to złośliwy głupiec. Więc trzeba się go bać, nie podskakiwać i za dużo nie kombinować.
Gdzieś zagubiasz podstawowy aksjomat, że nasz Pan jest istotą wszechmocną i nieskończenie mądrą. Czyżbyś uprawiał rozumowanie, iż ponieważ nas stworzył na podobieństwo swoje, to oznacza, że będzie również taki złośliwy jak Ty, powierzchowny jak TY i arogancki jak Ty? Otóż nie. Ja nie mam twoich wątpliwości co do Boga, jego twórczego zamysłu, oraz historii tworzenia. Jest w tym boski sens i boska logika. Dla maluczkich przedstawiana jako raj, Adam i Ewa, i zabronione drzewa. Wielu, tak jak ty nie rozumiało tego, więc Bóg zszedł na Ziemię w postaci Jezusa Chrystusa. Dał nowy impuls swemu dziełu. I wyprostował krzywe zaułki wiedzy.
Czy będąc niebiańskim mędrcem nie przewidział Bóg Ojciec dojścia człowieka do nauki i do pragnienia wiedzy. Przewidział, przewidział. Powiem więcej - on to zaplanował i tego chciał. Po to, by człowiek się doskonalił i coraz bardziej zbliżał się do Niego. Może jego pragnieniem jest by człowiek, poprzez osiąganą wiedzę był coraz bliższy Jemu.
Zawsze jednak będą owieczki, które nie nadążają. Pan ich nie zostawi. Wróci się po nie i zaprowadzi na dobre pastwisko. Lecz nie oni usiądą po jego prawicy.
Trzeba się drogi kolego wykazać i myśleć tak, jak powinniśmy.
Drzewo Poznania i jego zatruty owoc Wiedza..
W Rajskim ogrodzie pelnym cudownych drzew 2 drzewa byly szczegolne wazne..Drzewo Zycia ,ktorego zjadane owoce zapewnialy Niesmiertelnosc i Drzewo Poznania ktorego owoce byly zabronione do spozywania..Zachowanie tego Boskiego porzadku i Jego Boskiej Woli,pozwalalo ludziom spogladac w Boska Twarz codziennie..Obcowali z nim calym swoim ludzkim jestestwem..i to byl Naturalny stan i porzadek ich codziennego zycia ..Spogladac w Boska Twarz i sniadajac z nim Niesmiertelnosc spozywajac owoce Zycia..( az mnie ciarki przechodza na mysl o takiej mozliwosci)
Bóg zakładając Eden nie mógł umieścić w nim niczego złego. Co więcej, nie mógł zakazać człowiekowi dostępu do czegoś, co na pewno byłoby dla niego dobre. Mówiąc inaczej, Bóg nie mógł być początkiem zła ani w porządku ontologicznym (tzn.: złej rzeczy), ani w porządku moralnym (tzn.: złego czynu), ani nawet w porządku poznawczym (tzn.: fałszu). Mówiąc jeszcze inaczej i prościej, drzewo poznania dobra i zła musiało być w całości równie dobre jak drzewo życia, bo pochodziło wprost od Boga, który jest najwyższym Dobrem.
Ludzki Upadek..
Ksiega Rodzaju :Niewiasta skosztowała jabłko, a potem dała je swojemu mężowi. Dopiero wtedy zobaczyli swoją nagość i upletli sobie przepaski z figowych gałązek. Kiedy mężczyzna i kobieta usłyszeli kroki nadchodzącego Boga, ukryli się przed nim. Zdziwiony Bóg zawołał ich i zapytał, dlaczego się przed nim ukrywają? Wtedy mężczyzna wyznał, że wstydzą się swojej nagości. Niewiasta zaś przyznała się do zerwania owocu z zakazanego drzewa, do czego skusił ją wąż. Bóg przeklął więc węża, a pierwszych ludzi wygnał z ogrodu Eden. Mężczyzna dał swojej żonie imię Ewa. Od tej pory kobieta miała w bólu rodzić swoje dzieci, a mężczyzna w pocie i trudzie uprawiać ziemię i zdobywać pożywienie.
Skutki skosztowania owocu:
wygnanie z raju
Ewa rodzi potomstwo w bólu
mężczyzna ciężko pracuje
poznają czym jest dobro i zło
tracą nieśmiertelność
zaczynają odczuwać wstyd
boją się gniewu bożego
między ludźmi panuje niezgoda
od momentu wygnania z raju ludzie skazani są na wieczną tułaczkę...cdn
Skąd w takim razie zło? Dlaczego człowiek nie mógł zrywać owoców z drzewa poznania? Odpowiedź jest prosta: bo ich zrywanie mijało się z celem. O ile właściwy użytek z drzewa życia można było zrobić zrywając z niego owoce, o tyle poprawne korzystanie z drzewa poznania polegało właśnie na tym, żeby niczego z niego nie zrywać. Bóg wyjaśnił człowiekowi jak powinien korzystać z obu drzew. Przykazał człowiekowi jasno, że z jednego jeść może, a z drugiego nie. My zaś wcale nie musimy uciekać się aż do Raju, aby to boskie przykazanie zrozumieć. Z własnego życia dobrze wiemy, że tu, na ziemi, z jednych dóbr możemy korzystać wchodząc w ich posiadanie, z innych natomiast na zasadach zupełnie innych. I tak, możemy posiąść najrozmaitsze dobra materialne, bo świat z woli Bożej poddany jest naszemu władaniu. Co więcej, dzięki Chrystusowi możemy nawet posiąść szczęście wieczne. Ale "posiadanie" to tylko kawałek prawdy o człowieku. Kiedy bowiem mówimy, że "mamy przyjaciół", to już nie posiadanie mamy na myśli. Przyjaciół się nie posiada. Przyjaźń należy do innego świata niż posiadanie. Nie posiada się drugiej osoby, ani miłości, ani piękna, ani prawdy. Nie posiada się też dobra, ani zła. W dobru można mieć udział. Prawda może wyzwolić. Miłość to jakby nowe narodziny. Natomiast zło rodzi niewolę. "Posiadanie" nie ma nic wspólnego z tymi wszystkimi wartościami. Wolność -- owszem. Moglibyśmy zatem powiedzieć, że dwa rajskie drzewa streszczają uniwersalną prawdę o ludzkim życiu. Tę mianowicie, że człowiek jest obywatelem dwu światów: świata ściśle deterministycznego, którym rządzi prawo posiadania oraz świata duchowego, w którym króluje wolność. Zrywanie jabłek należy do pierwszego świata,Dusza i Milowanie Boga i Jemu Posluszenstwo, do drugiego.
Dowodem na to były na przestrzeni dziejów wojny. Ci od Prawdy, w calej swej większości zachowali się „jak trzeba”, natomiast ci inni kombinowali ze wszystkimi wkoło i wzbudzali pogardę zarówno swoich jak i wrogów.
cierpliwosc i pokora ks.prof Hellera to wlasciciwy spodob podejscia do rzekomego dylematu nauka czy wiara,
Nasza rozmowa przypomina mi dysputy prowadzone na piętrowych łóżkach w akademiku w oparach eliksiru mądrości jakim był wówczas J23, czyli „patykiem pisane”.
Padały mądre słowa, głupie, były obrony logiczne, reakcje urażonych, ale najwięcej było nieporozumień i mijania się myśli ze słownym wyrazem, które to zjawisko nie łagodził, a raczej pogłębiał J23.
Nauka i Bóg, nauka i wiara, niebezpieczeństwo wynikające z nauki, które powstaje gdy ona zaczyna działać przeciw ludzkości etc, etc. To wszystko ważne akademickie kwestie, które na poziomie bloga nie zostaną rozwiązane, ale są i były przedmiotem dyskusji naukowych od dawien dawna.
Polecam co Albert Einstein miał do powiedzenia w tej sprawie.
file:///C:/Users/kotek/AppData/Local/Temp/07_Albert_Einstein_O_Nauce_Jej_Funkcjach_I_Celach.pdf
Między innymi mówił:
„Jestem głęboko przekonany – pisał Einstein – że rozwój nauki służy przede wszystkim zaspokojeniu tęsknoty za czystą wiedzą9.
. W znanym dialogu Nauka a Bóg, którego uczestnikami, obok Einsteina byli J. Murphy i J. Sullivan, ten ostatni przytoczył słowa H. Poincarégo, że głównym celem życia nie jest działanie, lecz kontemplacja, a naukę warto uprawiać, gdyż ujawnia ona piękno przyrody, bo gdyby go nie ujawniała, to nie warto byłoby się nią zajmować, a życie nie byłoby warte, aby istnieć. Ustosunkowując się do tych słów Einstein powiedział:
Dla mnie osobista wartość wiedzy naukowej leży, właśnie tak, jak to powiedział Poincaré, w radości rozumienia, a nie w możliwościach działania, które otwiera”.
I tak, dalej....
pozdrawiam
Nie wiem czy powiedział słowo prawdy, czy nie, bo jestem na to za słaby. Znam wszakże skutki jego wynalazku i jego stosunek do jego własnych osiągnięć.
Ale, czy w odniesieniu Einsteina do przyrody, idealistycznym oderwaniu celu badań od samej potrzeby badań nie znajduje Pan dalekobrzmiącego odniesienia do Boga?
Takiego, jakie juz wyraźnie widać u innych naukowców, jak Meissner, Penrose i inni? Koło sie zamyka i kiedyś sie zamknie.
Dlatego podałem ten cytat.
Fajne są te Pańskie odniesienia: lisy zwiazane ogonami, koty o długości kilku tysięcy kilometrów...
Przyklad o lisach powiazanych ogonami na odleglosc wielu tysiecy kilometrow jest nierealny i Fantazja..Nie ma takiej populacji lisow mogacych stworzyc kosmiczny lancuch. takiej dlugosci.Ot tak to wyglada "naukowy" argument Imcia :-))
Drogi Maxi, podziwiam i cenię Twoją pryncypialność i nawet staram się Ciebie naśladować, co mi nie zawsze wychodzi.
Rzecz w tym, że ja w swojej naiwności wierzę również w to, że są naukowcy (a nie zatrudnieni pracownicy na etatach), którymi kieruje pasja poznania przesłaniająca inne aspekty życia, to są ludzie, którzy nie tyle realizują jakiś plan, w którym poznanie jest środkiem do celu, ale realizują sami siebie poprzez myślenie, wymyślanie, teoretyzowanie, co w gruncie rzeczy jest dla nich celem samym w sobie. Oni po prostu tym żyją i nie potrafią inaczej.
Imć Waszeć może mówić co chce, ale gdyby mu zabrać możliwość uprawiania matematyki, zginałby jak ciotka w Czechach.
Fascynacja myślą ludzką dotyczy też nienaukowców, a nawet niuków.
Dziś rano robilem sobie kawę. Wyciągam z szafki nowe szklane opakowanie z plastikową nakrętką i widzę duży czerwony napis: „NEW CAP”. Targnęło mną, bo cóż nowego mogą łobuzy wykombinować, żeby sprzedać więcej kawy? No i olśnienie. Zakrętka jest kwadratowa w kształcie i tak zaprojektowana, że po przyłożeniu do słoiczka wystarczy tylko 1/4 obrotu i słoik jest zamkniety, a jego ścianki pozostają zawsze w jednej płaszczyźnie z bokami zakrętki.
Elegancja, szybkość, ale przede wszystkim pomyślałem o tym człowieku, który spędzał swój czas, wysiłek i energię, by takie skondinąd proste, ale eleganckie rozwiązanie uzyskać.
Zgadzam się. Pytanie „po co?” jest nadrzędnym kwalifikatorem takich i wszelkich innych wynalazków, ale chciałem tu zwrócić uwagę na element zwykłej fascynacji czystą myślą ludzką w ogóle,
co mieści się w kategorii fascynacji Cudem Stworzenia
Kwestionuje sie go nic w zamian nie oferujac..Wiec co ? mam uwazac .ze Wszechswiata nie ma ,bowiem "naukowcy" nie znalezli jednoznacznych dowodow tlumaczacych jego powstanie ? a jednoczesnie akceptuja jego istnienie !! Dla mnie wybacz to jakas forma paranoi.szczegolnie kiedy moje zyciowe,empiryczne doswiadczenia wskazuje na istnienie jakies Porzadku w nim a nie dostrzegam nieopisanego Chaosu..
Cala Historia Ludzkosci uczy jakie niebezpieczenstwa sie kryja za tymi luznymi narracjami i do czego prowadza..,ze tylko wspomne Darwinizm,Faszyzm i Komunizm ,ktore byly rowniez "nauka"..i posiadaly zbudowana od podstaw fundamenty i cala potrzebna "naukowa' nadbudowe z wlasnym jezykiem wlacznie..Nie uwazasz ,ze zdrowy sceptycym i konstruktywny krytycyzm jest tutaj szczegolnie potrzebny ?
Niebezpieczenstwa grozace z samozwanczo tworzonych "teori naukowych" i narzucania ich masom Kowalskich ukazalo ich miernosc rezultatow i spowodowalo nieodwracalna KATASTROFE w umyslach Polakow..a co za tym idzie Polsce..
O Boze...a zamiast tego nie warto by w koncu zajac sie fascynacja Mysla Boza i Jego zamiarami wobec nas ?
Moze to jest bardziej owocny sposob wykorzystania wlasnego potencjalu niz sprawianie sobie Przyjemnosci plynacej z kwadratowej nakretki i falszywej mysli ,ze to zostalo skonstruowane z mysla o nas..
Skonstruowali aby lepiej sie to sprzedawalo ! w odroznieniu od produktow Konkurencji ! a nie trosce o ciebie,, Twoja przyjemnosc i falszywa mysl o ich intencjacj jest tylko dowodem jak umiejetnie potrafia manipulowac Rzeczywistoscia..Stary numer Starego Weza..
Kupowales do tego czasu z Okraglo zakretka ta sama Kawe i twoj Wszechswiat byl taki sam lacznie z przyjemnoscia picia Kawy..ktora ci teraz jakby lepiej smakuje bo jej opakowanie ma Kwadratowa nakretke..Kochany..opamietaj sie :-)) pomysl..czy nie graja na twojej Pysze i sklonnosciach do Hedonizmu ?
Szatan zna nasze czule miejsca..lepiej od nas..
Maxilampusie, przepraszam, że nie dość klarownie wyraziłem swoją myśl na temat „zakrętki”, albo Ty przeoczyłeś coś, co jest tam napisane.
Jeśli chodzi o fascynację ludzką myślą generalnie, nie widzę w tym sprzeczności w uwielbieniu Boga, transcendencji etc. Twoje myśli fascynują mnie szczególnie i otwierają oczy na wiele spraw.
Przecież to mówisz Ty, nikt inny. Podzielam całkowicie obawy związane z myśleniem w kierunku zła, wykorzystania drugiego człowieka, obrażania Boga, ale nic nie widzę złego w myśleniu prawdopodobnie, młodego Hindusa, czy polskiego emigranta, który zamiast pić gorzałę wynalazł nakrętkę. Inna sprawa, że produkt jego myśli służy nie jemu, ale tym, którzy ją ukradli, ale to jest inna sprawa.
Może powiem inaczej. Moja fascynacja myślą mądrych ludzi bierze się z mojej ułomności, czyli niezdolności dorównania; to tak jak z pójściem do Filharmonii i słuchaniem pięknej muzyki.
Podziw dla muzyki, nie odbiera mi, a nawet wzmacnia podziw dla wykonawcy - może trochę na zasadzie, że chciałbym, ale nie potrafię.
pozdrawiam i chylę czoła przed walecznością w słusznej sprawie
Cala ta "nauka" nic nowego nie Stworzyla..Zajmuje sie tylko tym co juz istnieje i zostalo juz Stworzone.Prosze wskaz mi JEDENA !! Nowa Rzeczywistosc Materialna lub Metafizyczna ,ktora "nauka Stworzyla od poczatkow swojego istnienia ?.. JEDNA !! i natychmiast oddam jej sprawiedliwosc i Prawo do uzasadnionego Istnienia ..
To co robi to tylko NASLADOWNICTWO..tego co juz Istnieje i przypisywanie sobie tego Autorstwa..
"Nauka" KRADNIE i zawlaszcza co do niej nie nalezy..Akt Stworzenia i wszystko co jest z nim zwiazane od najmniejszej czastki atomu..po cale Galaktyki..
Iluz ludziom ta Kradziez umknela uwadze ???
To " naukowcy" nalewaja z proznego w prozne a nie "ludzkosc" ktora nigdy nie byla w tym argumencie przeze mnie wspomniana..wiec nie wiem dlaczego ja w to wplatujesz..
Pracujesz za "pudlo rezonansowe" tych "naukowych" hochsztaplerow powielajac ich zaklecia w stylu "Big Bang"..opamietaj sie chlopie !
Proponuje zakonczyc ta polemike..az do nastepnego razu :-)) Adieu !
Jedno w tej dyskusji obserwuje..Brak twojej wiedzy historycznej i kulturoznawczej..Brak tolerancji do adwersarzy ,ktorzy prezentuja inne niz ty stanowisko..To nie rokuje dobrej polemiki na zdrowych fundamaentach miedzy nami na przyszlosc.. Jestes fanatykiem oraz ofiara zawodu ktory uprawiasz..warto czasami zdystansowac sie od tego co sie robi za pieniadze,,
Panowie, możecie hasać do woli. To honor dla mnie Was gościć.
Limit hasania jest klarowny: nie obrażać Boga, autora Bloga i nie uprawiać propagandy partyjnej,
chyba że dla Konfederacji, ale tym zajmie się już Admin.
Pozdrawiam
To zwrocilo ponownie moja uwage : ", jakoby jej jedynym celem było zniszczenie wiary."..
Gdzie ty doczytales sie w moich opiniach takiego stwierdzenia ? nawet nie pisnalem na temat relacji Wiara-Nauka..
Jak juz jestesmy przy tym temcie to w mojej opini sa segmenty "nauki" ktore pragna ZASTAPIC Wiare i jej funkcje..oraz stworzyz Nowa Religie z " naukowcami" jako Kaplanska Sekta..
Samo srodowisko " naukowe" do ktorego jak ty naleze , jest podzielone na ten temat i widzi podobne niebezpieczenstwo..Taka jest moja opinia na ten temat..
uzywasz imienia Boga i odwolujesz sie do Jego autorytetu od czasu do czasu ..to swiadczy o twoim pragnieniu poznania Go i doswiadczeniu Jego obecnosci w twoim Zyciu..To sprawia mi ogromna ulge ,ze nie wszystko dla ciebie stracone a zwlaszcza Zbawienie..
Twoja Babcia Tam ,musi sie mocno starac abys ciagle doswiadczal Łaski..Modle sie za ciebie i prosze innych o to samo..bys mogl powrocic do Wiary,,oraz bo jestes wart Zbawienia i przypisanego ci Zycia Wiecznego..Nie odrzucaj bezmyslnie tej mozliwosci prosze...
O ile rozprawa z matematyczną osnową jest dla mnie, muszę przyznać, nieczytelna, to przedstawiony cytat z wniosków końcowych daje dużo do myślenia.
Opór jaki napotykamy ze strony struktur i praw rządzących światem może być, jak to wzmiankowaliśmy we wcześniejszych rozmowach, niemożliwy do pokonania.
Heller ogranicza się do stwierdzenia, że
„Skuteczność coraz mniej intuicyjnych pojęć w badaniu świata mówi coś o samym świecie. Jego struktura nie jest przystosowana do naszego bezpośredniego poznania „
W domyśle - poznanie jest możliwe jeśli oderwiemy się od „intuicyjnych pojęć”.
Być może jest to prawda, być może - nie.
Wydaje mi się, że człowiek ze swoją intuicją i zakodowanym sposobem percepcji nie będzie nigdy w stanie oderwać się od swego człowieczeństwa, by stać się zewnętrzym sobie bytem myślącym i funkcjonujacym według praw dla niego nie stworzonych.
Coś mi się wydaje, że ludzkość porusza się po łuku o ogromnym promieniu, którego początek złączy się kiedyś z końcem i znajdziemy się u punktu wyjścia.
Bez zaprogramowanego w nas ogranicznika śmiało moglibyśmy konkurować z Bogiem.
Jednakże ogranicznik z pewnością istnieje, czego dowodem są wyskoko rozwiniete cywilizacje, które zostały zasypane piachem, lub po prostu umarły.
Ot, tak mi się gada po ciężkim dniu pracy w polu.
pozdrawiam
..."Jego struktura nie jest przystosowana do naszego bezpośredniego poznania „"...
Mimo istniejacych roznic miedzy nami w probie "rozumienia" Natury Wszechswiata ,milo stwierdzic ,ze istnieje miedzy nami wspolny mianownik ,ktory pozwala na osiagniecie Consensusow jak chocby ten tutaj..Daje temu przekonaniu wyraz rowniez autor tego bloga w swojej opini..
Osiagnac taki Consensus z tak przeciwstawnych pozycji metodologicznych, pozwala przypuszczac ,ze te roznice nie sa tak wielkie i glebokie jak sie nam wydaje..co jest dla mnie bardzo radosnym i wartosciowym odkryciem..Ja i wlasciciel bloga prezentuje Metafizyczne stanowisko ,wspierane wielo tysiacletnia Intuicja Filozoficzna..Waszec Empiryzmem wyplywajacym z nauk Euklisedowskich i Newtonowskich..
Nasze wspolne proby nie prowadza do sukcesu w uchylaniu " Kurtyny Niebios"..i jak Autor i Waszec stwierdzil winna jest temu niedoskonalosc uzywanego narzedzia poznawczego..jaki jest nasz ludzki mozg..
I tutaj nasuwa sie pytanie, czy nie jest to bledna droga i narzedzie ktore wybralismy w probie " zagladniecia co za ta kurtyna" ..
Nasz mozg jest przydatnym narzedziem..ale niestety ma swoje limity..Abstrakcje i Kompleksowosci z ktorymi jest zmierzyc sie wstanie,rowniez sa ograniczone..
Konkluzja nasuwa sie sama z siebie..Aby pojsc dalej musimy uzyc innego narzedzia poznania..i uzyc innej metodologi oraz perspektywy..
To przekonanie zaczyna podzielac coraz smielej "zdawalo by sie Empryczna " nauka" ,ktora w wyrazny sposob odchodzi od nauk Newtona..bowiem rozpoznala jej limity i ograniczenia..Odchodzi rowniez w duzym zakresie od niektorych teori Entaina ,ktore z nauk Newtonowskich wyplywaja..Mam szczegolnie tutaj na uwadze zagadnienia zwiazane z Grawitacja i Czaso-przestrzenia..
Wiec co ? "Intuicionalizm" ?
W regule klasztornej mialem mozliwosc praktykowania Kontemplacji..
Przyznam ,ze na poczatku bylem sceptycznie nastawiony do sensu jej praktykowania..Zabralo mi dobrych pare lat aby podczas oddawaniu sie jej ,oderwac sie od Pepowiny ,ktora nierozerwalnie laczyla mnie ze swiatem empirycznie poznawalnym..
W pewnym momencie mury runely..i zobaczylem i doswiadczylem to "czego oko nie widzialo i ucho nie slyszalo"..Nie byly to kompleksowe przezycia..tylko fragmentaryczne..i krotkotrwale mierzone czasowo z zewnatrz..ale pozwolily one na stwierdzenie,ze to jedyny i wlasciwy kierunek i narzedzie w Poznaniu..
Nie mam slownej mozliwosci opisu przezyc i stanow "mistycznych ?" bowiem nie istnieje adekwatne slownictwo w ich opisie..
Jednego jestem pewny ,ze to wszystko nie bylo aktem mojej Woli czy treningu..Zawsze zaistnialo i bylo zwiazane z "druga strona"..Po tym wszystkim ,nie mam najmniejszej watpliwosci, ze istnieje "druga strona" i Wspolna dla nas i "Jej/Jego " Rzeczywistosc..i istnieje "Brama " ktora pozwala na wzajemne przenikanie ..c.d.n
Każdy z nas jest indywidualnym żołnierzem tej samej armii, wyrosłej z jednego pnia.
Skąd więc moglibyśmy różnić się „nieludzko”?
Czasem taka sytuacja występuje, ale to za sprawą mocy, o których tu nie chcemy mówić, wiedząc, że istnieją.
To, o co czasem kruszymy kopie, jest sprawą interpretacji, a nie racji absolutnej.
Zgadzam się, Imć Waszeć jest z nami i sam przyznaje to nie raz, a jego elitarna droga szukania prawdy, choćby nigdy nie zaprowadziła do satysfakcjonującej konkluzji, jest fascynująca w samej jej formie.
Konkluzja moze byc tylko jedna..Wspolna dla niego i dla nas ..Tak..Forma w jaki sposob wyraza wlasna Wiare jest piekna ! pelna wzorow,wykresow,model i esow-floresow :-))
Forma nie ma wlasciwie znaczenia poza doznaniami Estetycznymi , ktore i tak sa relatywne..Wazny jest Cel i Przeznaczenie w finalnym kontekscie..
Przypomina mi Waszc znarowionego Araba..ktory za wszelka cene pozbyc sie chce jezdzca..doskonale jednak wiedzac ,ze to mu sie nie uda i tak naprawde nie jest to w jego interesie...:-)) ale jego wysilki sa owszem ,obserwowane przez stado..:-))
Ta czesc pragne zaczac od stwierdzenia,ze Czlowiek jest Bytem Duchowym..
Chrzescijanska Kosmogonia najpelniej wyraza prawdziwosc tego twierdzenia...
1)." Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz,...na obraz Boży go stworzył"..
2) .."wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. "
Wczesniej wspomnialem o kontemplacyjnym przezytym doswiadczeniu dualnosci wlasnego bytu..Swiadomie oberwowalne wlasne Istnienie w 2 Transcendalnych Swiatach..
Mozna to porownac do " tej samej monety posiadajacej dwie rozne strony"..Ta dualnosc ( podwojnosc) jest WSZEDZIE obserwowana i doswiadczana..bowiem E= mc 2
Kazdy rodzaj Materi jest Energia..
Poza Dusza.. Daje jej to mozliwosci Istnienia i "egzystencjonalna powierzchnie" poza swiatem Materi..
Wyraznie o tym mowi Slowo Boze..oraz zwraca uwage na roznice miedzy Stworzeniem czegos a Powolaniem do Zycia..I na tym polega Boza czastka w nas i Podobienstwo do niego..Nasz Dualizm ..Zanim zostalismy Powolani do Zycia,,zostalismy wpierw Stworzeni..czyli juz Istnielismy Przed ..Od Poczatkow Wiecznosci..Od Poczatkow Wszechswiata..Kazdy z Nas..z wlasna Ksiega Zywota przed tchnieciem w nas Zycia..
Pisze Pan tak, że dech zapiera i hadko jakoś pozbierać własne myśli, żeby zbliżyć się do Pańskiego poziomu.
Jednakowoż postaram się dziś wieczorem podjąć choćby jedną z wielu kwestii, które Pan porusza.
Jak na tę chwilę, życie pozablogowe przytłacza mnie całkowicie nie dając momentu wytchnienia.
Piekno doswiadczania Boskiej Roznorodnosci jest nam dane w Sakramencie Przemienienia..Czym jest Boska Krew ? Czym jest Boskie Cialo ? ,ktore spozywamy pod postacia Wina i Chleba podczas Eucharisti ? Dla mnie jest Duchowa i Fizyczna Komunia z Bogiem..Zjednoczeniem Duchowym i Cielesnym w Jego Glori..Co za Dar,Zaszczyt i Wyroznienie tylko Nam ,Ludziom przeznaczone..Tylko prawdziwa Milosc pozwala tak bezcenie obdarowac..
youtube.com
youtube.com
youtube.com
Kromka rumianego chleba ,szklanka zrodlanej wody,lyk czystego powietrza oraz mozliwosc Uwielbianie Boga ..coz wiecej jest potrzebne czlowiekowi do Pelni Szczescia ?..no moze Muzyka Sfer darowana dzieciom przez Ducha Swietego :-)) Pelnia Ludzkiego Szczescia !
Dzialo sie..i znowu musimy sie policzyc..youtube.com
A no właśnie. A my tu panie o gwiazdach.
Czlowiek jako podmiot tego, „czym ma byc, jest jedynie i indywidualnie zdolny do odkrywania sensu swej egzystencji. Oznacza to, ze nie jest on we wladaniu kosmosu, lecz samodzielnie sobą rzadzi. Nie tylko staje sie inny niż byl, ale tez sam siebie ksztaltuje. Inna wlasciwoscia osoby jest i to, ze potrafi kierowac soba, ustanawiac ciagłosc miedzy przeszłoscia, czasem obecnym i przyszloscia zarowno w najbardziej banalnych wyborach, jak i najbardziej bohaterskich decyzjach. To zas pociaga za soba wlasciwe tylko osobie konsekwencje, nazywane moralnoscią bądź zyciem moralnym. Bedac podmiotem swego istnienia i dzialania,ta "konsekwencja" jest postrzegana jako „ktos” w odroznieniu od istnienia i dynamizmu rzeczy, okreslanych zaimkiem „cos”. Tylko osoba cala swa nature — jako podmiot działania — wyraza w swiadomych czynach naznaczonych aktem poznania, wolnosci i odpowiedzialnosci. Bycie osoba oznacza wiec posiadanie dostepu do swiadomego nawiazywania trwalej i wolnej relacji z otaczajaca rzeczywistoscia oraz z jej pierwsza i nieskonczona podstawa — Bogiem.
Ten osobowy wymiar ludzkiej natury nalezy uwazac za własciwosc, któoa realizuje sie tylko w konkretnej cielesnosci, w „tu i teraz” historii, w dialogu z innym „ty”, a wiec we wspolnocie i w sytuacji, w któoej czlowiek w swoim dzialaniu od samego poczatku i stale narazony jest na bolesne doswiadczanie Swiata....
Aby podsumowac i zakonczyc ta czesc rozwazan ktore autor tak pieknie zainicjowal trzeba dodac do mojego stwierdzenia ,ze "Czlowiek jest Bytem Duchowym" o potrzebie posiadania Zycia Duchowego.,ktorego własciwoscia jest wykraczanie poza cielesnosc, poprzez stawianie pytan o to, „kim jestem” czy „po co zyje”. Zycie duchowe stanowi zatem szczegolną zdolnosc odkrywania i (z) rozumienia zarowno samej tajemnicy człowieka, jak tez sensu jego zycia. Ponadto staje się wykladnia jego dojrzalej postawy wobec siebie, Swiata i Zycia. Postawa ta stanowi forme zycia religijnego. Zmierza do zjednoczenia z Bogiem przez Jezusa Chrystusa, czego wyrazem jest respektowanie zasad zycia chrzescijanskiego
Pojecia „duchowosc” nie należy utozsamiac z zaprzeczeniem „materialnosci”. Roznica polega na tym, ze Zycie duchowe odnosi sie do tego, co niematerialne, co wewnetrznie jest niesprowadzalne dla materii. O ile materia nie może istniec poza wlasnymi granicami, o tyle duchowosc może przekraczać granice, przerastac swoja podmiotowosc i dystansowac sie wobec niej. Umozliwia przez to wykraczanie poza posiadana cielesnosc. Przyjmujac, ze czlowiek moze przekraczac wlasne granice, w przeciwienstwie do materii, powiemy, ze musi miec w sobie cos wiecej niz materię..Jest to nasza DUSZA..
A mnie i tak największą radość sprawia wieczorne, pokorne zgięcie kolan przed obliczem Pańskim, z żoną po jednej, a synem po drugiej stronie.
pozdrawiam
Żona np. wjeżdża do garażu, bo w dół i przodem. Ja wyjeżdżam, bo pod górę, tyłem i czasem jeszcze odśnieżyć trzeba. Albo ona sprząta dół, to ja muszę górę... ale wcześniej zakupy, żeby tak nagle sprzątanie mi się nie zaczęło. Żona lubi ogród i tam dłubie, ja dłubię przy samochodach, łącznie z zatankowaniem jej auta - bo to czysta przyjemność dla mnie, co mnie też i dziwi... dziwne.
Prawdę mówiąc, jedyna rzecz, którą robimy razem, to kochamy się... też jakieś to dziwne, a nawet tajemnicze.
Jeżeli mnie przepraszasz, to - w moim odczuciu - nie ma za co...
Dziękuję wszystkim za odwiedziny i cenne uwagi.
Mam nadzieję spotkać sie tu z Panami ( "nie ma niewiast w naszej chacie...") wkrótce.
Chciałbym wówczas porozmawiać na temat etyki zawodowej, bo ta sprawa, jak nigdy jest warta uwagi w kontekście tego, co się wokół nas dzieje.
pozdrawiam serdedcznie
.
Prorocza wizja czasow ,ktore nadchodza. Zawierajaca Wiedze o Kosmosie ( 1938-1945) ,ktora dopiero oficjalnie osiagnelismy obecnie)
Wizja Autora obnazajaca mechanike i anatomie Klamstwa,Manipulacje Starego Weza..Cudownie poetyczna,pelna niezrownanych wyobrazen,,Transcendentalna..
Ksiazka ,ktora KAZDY Chrzescijanin powinen przeczytac..Niestey nie jest ona przetlumaczna na jez, Polski oraz z jakis oczywiscie "dziwnych" wzgledow "ukrywana" w przestrzeni publicznej na calym swiecie..Jego inne ksiazki jak Kroniki Narni czy Czarna Wieza sa znane a nawet byly przeniesione na ekran..
Posiadam orginalna wersje tej Trylogi..i chetnie sia nia podziele po moim powrocie do Polski..z tymi dla ktorych jez Angielski nie sprawia trudnosci..
Autor byl bliskim przyjacielem Tolkiena i Georga Orwella..
Komentarzy w tym momencie 155. Generalnie Trzech Muszkieterów zdjęło kapelusze i zaczęło się solidnie nawalać. I o to chodziło - Brainstorm! Koniec pitolenia i picia sobie z dzióbków.
Dalej Szanowni Panowie, popijalibyście sobie letnią herbatkę, gdybym wam nie wbijał szpilek w pośladki. Ega się obudziły i ruszyły do walki.
Serdecznie pozdrawiam i autentycznie to było dobre. Minus - nie potrafiliście Panowie dojść do porozumienia i wypracować wspólnej mądrej koncepcji. A ona jest na wyciągnięcie ręki.