|
|
Teresa Bochwic Ja naprawde umiem liczyć tylko do dziewięciu! Poprawiłam w tekście, choć teraz zachodzę w głowę, a może to było 4,99 i wtedy to by się zgadzało, że to jest 21 zł, czyli odrobinę taniej niz u nas (liczyłam teraz na kalkulatorze, to nie ja, to on).
Reszta się zgadza na pewno. |
|
|
Przecież tzw. profesor niezwyczajny "bydło" bartoszewski, miłośnik oficerów ss i gestapo, już dawno powiedział, że są narody wybrane i jest bydło. |
|
|
Teresa Bochwic Nie, używam zawsze szamponu w poduszeczkach firmy Joanna (darują mi kryptoreklamę?) za 60-80 gr jedna, bo jest bardzo dobry. Włosy jak ogromny puch na przynajmniej 3 dni, dzięki czemu mimo skromnego uwłosienia nie wyglądam na łysą. Rozstrzygająca jest sprawa ulotek - gdybym umiała, zamieścilabym zdjęcia polskiej i niemieckiej (patrz komentarz nizej). Różnią się liczbą i wyglądem dodatków. |
|
|
.... ta ryba psuje sie od glowy...
Na dokladnie takich samych zasadach wladza kupila Polakom "Pendolino" bez wbudowanego systemu pendolino .
Czyli podobnie tylko nazwa i wyglad podobne ... i cena .
Najwyzszej i prawdziwie swiatowej jakosci sa tylko i wylacznie srodki prewencyjne dla ZOMO do rozpedzania zamieszek i demonstracji. |
|
|
kupuje w kiosku towar przywieziony z niemiec--roznica kolosalna..nawet sie nad cena nie zastanawialem, oplaca sie absolutnie. |
|
|
od niedawna w malutkim sklepiku tzw niemiecką chemię ... proszek dopiero jeden ... jakieś drobiazgi ..... ale proszku sypię połowę / w stosunku do tego z supermarketu /... więc może istotnie wyjdę na swoje ....
Dlaczego nie działa jakaś inspekcja handlowa albo nie wiem co ..... Myślałam że to polska obsesja , że wszystko co zagraniczne wydaje nam się śliczne ..... ale po tym proszku sama widzę , że coś jest na rzeczy ... KTO JEST WŁAŚCIWYM ORGANEM DO KONTROLOWANIA TEGO ??????????? |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Satysfakcja Tuska i Komorowskiego z poklepywanie po plecach przez Merkel i Putina ma oczywistą cenę, która odbija się nawet w bardzo odległych od polityki, wydawałoby się, dziedzinach. Jak widać także perfumy i proszek stały się przejawem tego deklarowanego przez naszych rządzących przywódców "rosnącego znaczenia Polski", wzmacnianego tysiąckrotnym echem "zaprzyjaźnionych" mediów. |
|
|
na niemieckie buble w 1990 było posunięciem niszczącym polski przemysł, a więc posunięciem zbrodniczym. Okazuje się że i obecnie niemcy lokują w Polsce produkty niższej jakości niż na rynkach tzw. cywilizowanych. To ja się zapytam gdzie są polskie inspekcje handlowe, organizacje obrony konsumentów, sanepidy, i dziesiątki innych. One nic nie robią dla ochrony rynku w Polsce i ochrony obywateli polskich przed niemieckim biznesem. Za co one biorą pieniądze i co uzasadnia ich istnienie?
To samo dotyczy tych mikroskopijnych napisów, gdyby chociaż były po polsku, ale najczęściej jest ulotka w 12 językach ale polskiego nie uswiadczysz. Tak robią wielkie sieci handlowe przerzucając do Polski towary nie sprzedane u siebie, nie modne, albo bublowate. A ponoć prawo zobowiązuje producentów do nazwania i opisania produktów sprzedawanych w Polsce w języku polskim. No ale kto podskoczy niemieckim lub fracuskim sieciom handlowym?
Kto wie czy Polska nie jest poligonem doświadczalnych dla niemieckich koncernów i czy aby przypadkiem na Polakach nie testują nowych produktów i składników? Tego nikt nie wie bo też nikt nie kontroluje tego co się do Polski sprowadza i co w Polsce sprzedają. |
|
|
"Cena ta sama - 10 euro tam, ponad 22 zł tu, tj. parędziesiąt gr drożej u nas, ale nie kłóćmy się o pietruszkę" |