Otrzymane komantarze

Do wpisu: Wspomnienie o Piotrze Wierzbickim (1935-2025)
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Mając tak wspaniałe tradycje rodzinne, tak świetne pióro, tak przenikliwy umysł Wierzbicki wydawał się wierzyć w słowa Michnika, że krytka Okrągłego Stołu, modelu transformacji ustrojowej (перестройка или передышка ) czy braku lustracji to tylko "resentymenty nie wpuszczonych na salony". Wierzbicki chyba gorąco zabiegał o dopuszczenie do Gazety Wyborczej i w końcu uzyskał- rubrykę muzykologa. To dla mnie zagadka. Poza tym wspaniały tekst Pani Bochwic , do skopiowania i przechowywania. 
NASZ_HENRY
Dzięki! Wpisuję się bo lubię być w dobrym towarzystwie 🌼
Anonymous
niniwa22.cba.pl?
paparazzi
"Arkana" - Gnidy.
Marek Michalski
Dobry kawałek historii wśród powszechnej "polityki historycznej".Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale z Wierzbickim i jedną z jego gazet kojarzę artykuł o rodowej ciągłości ideowej ówczesnego składu spółki Agora. Może Pani pamięta i mogłaby go przytoczyć "ku pamięci"?Zaciągnięcie pod sztandary Gazety Wyborczej mnie nie dziwi, skoro sam pracowałem w państwowym szpitalu, bo innej możliwości nie było, a bułki jadałem z państwowej piekarni. Obecnie w ramach pluralizmu możemy wybrać między monopolem państwowym i korporacyjnym, a prywaciarze pospołu z kułakami nadal pod pręgierzem.
Silentium Universi
Tak. Gnida to biały, niekomunistyczny pachołek czerwonych
u2
Wierzbicki, ale inny, to kolega z mojej szkolnej ławki. Zawstydziłem go pytaniem o spólkowanie ludzi w celu uzyskania potomstwa (byłem i jestem awanturnikiem i nie chcę umrzeć z nudów) i został księdzem. Znajomy lekarz z klasy twierdził że zaczął nieźle swoją karierę od Watykanu. Byłem w Watykanie w 2004 roku i Karol Wojtyła, Święty, machał nam na placu Piotrowym w odkrytym Papa Mobile, a my mu machaliśmy nawzajem. To były piękne Dni :)
Do wpisu: (Auto)biografia – Zdzisław Najder
Data Autor
Teresa Bochwic
Kiedy indziej pisał "sprawozdania" (dwa lata po 1956 roku, do którego to roku wyrywano patriotom paznokcie i jeszcze to dobrze pamiętano...), kiedy indziej był dyrektorem RWE - 1983-1987. Wyszła książka, teksty ZN to rodzaj historii blisko 100 lat najciekawszych, bo niedawnych w XX i XXI wieku. Ile ma na sumieniu? Trzeba pokazać dokumenty, listy, nagrania. Na razie oprócz wspomnianych przeze mnie "oświadczeń" nic więcej nie widać. Biografie pisze się lub pokazuje o najróżniejszych ludziach. 
Ijontichy
Pracował w Radiu Wolna Europa i pisał "sprawozdania" o ludziach na emigracji...Zapalniczka ma dużo na sumieniu..Co panią "natchło",żeby przypomnieć tę postać???
Do wpisu: Książki ciekawe, ważne, bulwersujące – zawsze świetne
Data Autor
Teresa Bochwic
Pisze wspomnienia, cieszę się, że będzie choć  jeden czytelnik 😀
Teresa Bochwic
Tak, na naszeblogi.pl jest Pan wlaśnie i tu dyskutujemy, na Niepoprawni.pl umieszczam to samo, bo publiczność tam częściowo inna
Romuald
Fundacja KARTA ma w ogóle ciekawy zasób szczególnie jeśli chodzi o nigdy nie wydane pozycje, które zalegają na ich serwerach - swego czasu szukając kogoś zupełnie innego natknąłem się na stronie Pulsu Polonii w Sydney na artykuł o doktorze Józefie Czyniweskim - znanym mi z rodzinnych opowieści, przedwojennym lekarzu i sybiraku - stamtąd właśnie trafiłem na stronę fundacji gdzie znalazłem maszynopis jego wspomnień - swoją drogą pamiętam że uprawnienia blogera dostałem przy tej okazji a także miałem o dr. Czyniewskim napisać artykuł - obiecany @jazgdyni.
paparazzi
Pani Tereso, emanuje pani moimi czasami. Dawniej jak było się młodym to czytało sie tak zachłannie choć nie wszystko zostało w głowie ale budowało sie intelekt niezależnie od pamięci. Przyznaje że dziś mam problemy z czytaniem bo wzrok i cos innego mnie męczy.  Ze wschodniej flanki przeczytałem Piotra Szubarczyka "Czerwona Apokalipsa" gdyż w Rodzinie doznaliśmy więcej "krzywd" co zostało upamiętnione w Smoleńsku pomnikiem jak go nie zburzyli . Dziękuję za stare dobre słowo, pozdrawiam. 
Teresa Bochwic
Spróbuję chociaż wolałabym kompletny link bo zawsze jakiejś kropki brakuje albo czegoś takiego, dziękuję bardzo
Marek Michalski
Czy o te chodziło?naszeblogi.plniepoprawni.plPo naszeblogi.pl jest    /76565-ksiazki-ciekawe-wazne-bulwersujace-zawsze-swietne#comment-516823 
Teresa Bochwic
Może u któregoś z Panów widoczny jest link? Proszę go umieścić w komentarzu, skopiuję go do Twittera
Teresa Bochwic
Słuszne uwagi, uważam, że pod przykrywką  liberalizmu podsunięto nam tak zwaną  demokrację liberalną;sprawa Linka ja nie umiem stworzyć Linka do tych moich blogów, kiedyś to było całkiem inaczej od chyba roku ten  blog inaczej funkcjonuje i niektóre funkcje są dla mnie niezrozumiałe; miałam nadzieję że jednak uda się do tego dotrzeć. ta sama wersja jest na niepoprawni.Pl 
Marek Michalski
Być może krytyka liberalizmu jest "zupełnie nowym tonem w europejskiej debacie publicznej". W Polce to stały element walki lewicy z wolnością.Już samo stwierdzenie "„Populizm jest przeciwnikiem demokracji liberalnej – mówią liberałowie" jest fałszem opartym o "nieostrość pojęciową" jakoby liberalizm i  demokracja liberalna miały to samo znaczenie. Nie mają. Liberałowie byli za wolnością i równością wobec prawa, a demokracja wcale nie musi być do tego drogą, a nawet zwykle nie jest, bo dopuszcza z natury populistów, którzy np. powołując się na prawa większości pozbawiają praw jednostkę, albo "w trosce" o prawa mniejszości pozbawiają praw większość. "Demokracja liberalna" to obecnie nie liberalni założyciele Stanów Zjednoczonych, tylko lewica pod fałszywą flagą.O innych błędach pojęciowych dotyczących liberalizmu mówi prof.Robert Gwiazdowski youtube.com O TW "Zapalniczka" jest rozmowa w IPNTV prowadzona przez Piotra Woyciechowskiego. Jeden z rozmówców swoimi wypowiedziami zalatuje zresztą "demokracją liberalną".youtube.comNawiasem mówiąc przy próbie wygooglania linku słowami:"ipntv youtube tw "zapalniczka" podwójne życie zdzisława najdera"zamiast jakiegokolwiek linku uzyskuje się informację:"Niektóre wyniki mogły zostać usunięte na mocy europejskich przepisów o ochronie danych."Taka ta "demokracja liberalna" 
Teresa Bochwic
Drogi Kolego,Cieszę się że tyle książek jeszcze Cię czeka, zachęcam do niektórych z tych, które polecam; nie nazwałabym  wspomnieniami   ani książki Kucharczyka, ani Bismarcka, ani Najdera,  to jest czysta polityka i to polityka jak najbardziej współczesna bo pozwalają rozumieć mechanizmy lub ludzi, którzy Doprowadzili nas do dzisiejszościKsiążkę o  Leonardzie Krzysztof Masłoń poleca  jako najlepszą powieść powojenną, wprawdzie to literatura, ale jest tam też cała nasza historia, nie tylko ostatniego osiemdziesięciolecia i nasza mentalność pokazana lepiej niż w niejednym dziele socjologicznym
jazgdyni
@Teresa BochwicWitaj TereniuPodziwiam Ciebie, bo też żyć bez książki nie mogę. Tylko ze mną jest inaczej. Trzydzieści lat pod obcą banderą oznacza, że miałem dostęp tylko do książek anglojęzycznych. I to raczej sensacja i kryminały.Teraz mam stos naszych polskich książek, które pokornie czekają. Jednakże to studiowaniu ważnych rozważań jak słowa św. Augustyna. A generalnie ciągnie mnie do wielkich mędrców, którzy nas ponad pół wieku temu rozpalali nasze emocje. I odkryłem, że jako młodzieniec nie rozumiałem treści tak, jak rozumiem to, powtórnie czytając je dzisiaj. No i wszystko Marka Budzisza - prawdziwego eksperta, a także Od czasu do czasu Rafała Ziemkiewicza.Jednak teraz  polecam książkę Leonarda Mlodinowa, amerykańskiego naukowca, "NIEŚWIADOMY MÓZG". Nadal mnie ciągnie do zdobywania wiedzy. Nigdy nie mam dość.Widzę, że interesujesz się stricte literaturą i wspomnieniami. Już nie mam tyle czasu, gdy teraz tydzień jest, jak w młodości jeden dzień.Pzdrawiam serdecznie
Do wpisu: Autostopem przez PRL. 1966
Data Autor
Teresa Bochwic
Piękna historia. Fakt, na Mazurach piliśmy wodę wprost z jeziora, braliśmy na herbatę z kochera. Nikt się nie zatruł
Teresa Bochwic
Komunizm z ostrą moralnością postkatolicką, ukrywaną wszakże też ostro. 
Dark Regis
Nocowanie razem było zabronione? ;))To nie był komunizm, tylko katolicyzm. Oto dowód z Irlandii: youtu.beA poza tym ludzie z PRL-u to inny gatunek youtube.com 
Mrówka
Chylę czoła przed tak doskonałą pamięcią tamtych wydarzeń.Wspólnie z bratem, na książeczkę autostopowicza wybraliśmy się z Opola na Mazury. Był wczesny poranek lipca połowy lat siedemdziesiątych, wakacje w pełni. Kierowcy, szczególnie pojazdów służbowych, dostawczych, chętnie się zatrzymywali i podwozili, choćby do następnego miasteczka. Kupony ubywały dość szybko. Za Częstochową udało się nam zabrać wypasioną limuzyną, dużym Fiatem 125. Jazda starą Gierkówką okazała się pełna wrażeń, gdy w stojąca w koleinach woda po opadach deszczu wprawiała Fiata w taneczny pląs. Przy wjeździe do Warszawy na jakimś rondzie kierowca nie potrafił z niego zjechać. Oznakowanie zjazdów było żadne, nie wiadomo było w jakim kierunku one podążają. Warszawę musieliśmy pokonać autobusami komunikacji miejskiej. W Na Bielanach okazało się, że zatrzymać jakieś auto graniczyło z cudem. W końcu udało się załapać na skrzyniowego Żuka z drewnianymi ławkami pod brezentową osłoną. Tak dotarliśmy do Mławy i pierwszy dzień wypadu autostopem zakończyliśmy wieczorem rozbijając namiot tuż przy trasie. Drugiego dnia szło dużo gorzej. Przeplatając drobnymi podwózkami dotarliśmy do Olsztyna a stamtąd do Morąga już PKS-em. Kolejne rozbicie namiotu u celu naszej podróży było nad jeziorem Narie. Po latach, odwiedziłem ponownie tamte strony. Niegdyś prawie dziewicze tereny, z krystalicznie czystą woda, dziś są tak skomercjalizowane, że w większości dostęp do linii brzegowej jest niemożliwy bez naruszenia prywatnych terenów. Powiadają, że Warszawka wykupiła Mazury.Mogę potwierdzić, tamte czasy były bezpieczne a ludzie życzliwi i pomocni."To se ne vrati..."
Do wpisu: Niemcy po raz trzeci
Data Autor
Romuald
Dziękuję, poszukam.