Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Książki ciekawe, ważne, bulwersujące – zawsze świetne

Teresa Bochwic, 20.05.2026

Wydawałoby się, że jest kryzys z książkami, strasznie drogie, wydawcy narzekają na dekoniunkturę, tymczasem jednak wychodzi mnóstwo dobrze napisanych, niezwykle ciekawych książek. Czasem na zupełnie nieruszane tematy, a czasem przypominających o bardzo ważnych sprawach; są także inne, po prostu świetne literacko.

Do świetnych literacko należy książka Marka Stokowskiego Lotnicho, laureatka Nagrody im. Józefa Mackiewicza za rok 2025. Jest wcześniejsza niż omawiany tu wcześniej Święty Leonard z pól, który zresztą wydał mi się jeszcze wybitniejszy. To pamiętnik chłopca, który wyrasta w latach siedemdziesiątych, przeżywa „Solidarność” i do dzisiaj zmaga się z polską rzeczywistością, zachowując zmysł moralny, co autorowi pozwala patrzeć z optymizmem w przyszłość. Nagroda im. Mackiewicza niestety nie powtórzy się już w tym roku dla autora Leonarda, a szkoda; warto sięgnąć do obu powieści, kto jeszcze nie czytał. 

Ostatnio ważny i aktualny znów się zrobił wątek niemiecki. Niemcy coraz wyraźniej okrążają polską pamięć II wojny światowej, motając nas konsekwentnie w sposób „unaukowiony” we współwinę za wymyślony, zorganizowany i wykonany przez nich w latach II wojny światowej Holocaust Żydów. Sporo osób, nawet wybitnych historyków, broni publicznie tego zamiaru, broni takiej koncepcji, mam nadzieję, że nie znając fałszywych szczegółów tej kampanii. 

W tym wątku mamy kilka książek, które przybliżają wiedzę o Niemcach, ich tysiącletnim kształtowaniu się, ich wierze (luteranizm) i czynach. Pobudzają one jakże dla nas bolesne i bulwersujące wspomnienia, po ponad 80 latach ciągle jeszcze żywe, choć najstarsze żyjące pokolenie zna je przeważnie z opowieści swoich rodzin, osobiście zaś z widoku zniszczonej Warszawy i innych miast i wsi w Polsce.

Do książek z wątku niemieckiego należy praca wybitnego znawcy spraw niemieckich pt. Kłopoty z Niemcami. Kulturkampf. Ostpolitik. Mitteleuropa. Prof. Grzegorz Kucharczyk wydaje chyba co roku nową książkę o Niemcach i pisze z ogromnym znawstwem zarówno o ich dziejach, jak życiu codziennym dziś i przez wieki, żeby wspomnieć inne wybitne jego dzieło pt. III Rzesza Niemiecka. Nowoczesność i nienawiść, prawdziwe kompendium bytowania w państwie Hitlera. Sięga z równą łatwością do ich historii, etyki, religii, prawodawstwa czy „charakteru narodowego”, nie używając naturalnie tego przestarzałego pojęcia, jak i do aktualności w polityce niemieckiej. Pisze z perspektywy polskiego badacza, w związku z czym znajdzie się w jego dziełach wiele odniesień do stosunków Polski z Niemcami i Niemiec z Polską.

Obok książki Kucharczyka mamy spowiedź życia Klausa von Bismarcka, prawnuka Ottona Bismarcka, Pomorzanina z okolic Nowogardu i Kołobrzegu z niemieckich czasów, człowieka o dużej kulturze, z najlepszych sfer niemieckiego mieszczaństwa i szlachty. Od właściciela rolnego (ot, 5 tys. hektarów użytków rolnych, pastwisk i lasów), poprzez kampanię wojenną w Wehrmachcie, doszedł jako „dobry Niemiec” do bardzo wysokich funkcji we współpracy z aliantami w naprawie i demokratyzacji życia w Niemczech Zachodnich. To naprawdę warta lektury książka. Niewątpliwie Klaus Bismarck chwilami zaciera ślady i jego wnioski budzą pewne wątpliwości. Zapoznaje jednak czytelnika ze sposobem myślenia nielicznych Niemców przeciwnych Hitlerowi; było niewielu ale jednak trochę, i to niekoniecznie w wersji Stauffenberga. Nigdy nie był w NSDAP, a po wojnie zajmował się naprawianiem dusz młodych chłopców z Hitler Jugend, kilkunastolatków, po wojnie często sierot, żeby naprowadzić na nowe tory znieprawione przez hitleryzm dusze niemieckiej młodzieży powojennej. 

W pracy młodego Bismarcka jest wiele uwag na temat charakteru Niemców. Wielokrotnie wspomina o strasznym losie Polaków i bezsensownym poczuciu zagrożenia Polakami, którzy jakoby przez całe lata trzydzieste planowali napad na Niemcy; fakt, że Piłsudski usiłował w Europie znaleźć poparcie dla idei wojny prewencyjnej zaraz po przewrocie 1933 roku, ale mu się nie udało, a po jego śmierci to w ogóle nie wchodziło już w rachubę. 

Ciekawe jest spojrzeć na historię dwudziestego wieku, na stosunki polsko-niemieckie oczami Niemca kulturalnego, wykształconego, który nigdy nie dał się omamić hitleryzmowi, choć pielęgnował niemieckie „cnoty męskie”; takie spoglądanie w psychikę i sposób myślenia Niemców jest interesujące, ale zainteresowanie niekoniecznie oznacza, że ich postawy bezmyślnie wybielamy. 

Klaus von Bismarck w latach sześćdziesiątych odwiedził z żoną obóz w Auschwitz, wówczas nazywany w Polsce Oświęcim, ponieważ nie chcieliśmy mówić po niemiecku. Charakterystyczny jest jego stosunek do tego, co tam zobaczył. Oboje z żoną byli śmiertelnie przerażeni, tym co zrobili Niemcy Żydom obywatelom polskim i etnicznym Polakom, obywatelom innych narodów, pochodzenia żydowskiego i innego. To, co zrobiło na nim ogromne wrażenie, jak pisze, to porażająca racjonalność i logika organizacji krematoriów. Charakterystyczne – Niemcy najbardziej zauważają  dobrą organizację.

*

Skoro jesteśmy przy Niemcach, parę słów o książce, której nie czytałam, ale słyszałam o niej wyczerpującą rozmowę Justyny Schulz, b. dyrektor Instytutu Zachodniego z Maciejem Mazurkiem w Radio Ratio. Przynosi ona zupełnie nowy ton w europejskiej debacie publicznej, krytykę liberalizmu. Przepiszę więc parę zdań ze skrzydełka książki. Autor Philip Manov, Demokracja liberalna pod lupą:

„Populizm jest przeciwnikiem demokracji liberalnej – mówią liberałowie, a przy tym pozostaje zagadką, skąd ci przeciwnicy biorą się nagle w tak dużej liczbie. Nieostrość pojęciowa, abstrahowanie od wszelkich konkretnych form instytucjonalnych pozwala przemilczać to, że demokracja liberalna, przeciwko której protestują populiści, nie jest – jeśli przyjrzeć się jej dokładniej – aż tak wiele starsza niż sam protest przeciwko niej. […] Konfrontując się z populizmem, liberalizm nie ma wszelako do czynienia ze swoim przeciwnikiem, lecz ze swoim upiorem, z duchem zdławionej przez siebie polityki, któremu zgotował jednak tak piękną, dobrą, tak sprawiedliwą śmierć  – le spectre des lois”. 

A więc tak nam dobrze znany kij Unii Europejskiej, czyli tzw. praworządność. Dużo tu o niej i innych wytrychach liberalizmu. 

*

Z wątków niemieckich przenosimy się do wątków żydowskich. Prof. Piotr Nowak z Uniwersytetu Warszawskiego, uczeń śp. Krzysztofa Michalskiego, mojego kolegi ze studiów,  napisał książkę o sprzecznościach aspiracji narodowych dwóch grup etnicznych – polskiej i żydowskiej. „Obie [w XIX wieku] nie miały swojego państwa, zarazem jeden i drugi naród chciał dla siebie takie państwo stworzyć. Nie nazwałbym Polaków przeciwstawiających się żydowskim zamiarom antysemitami, tak jak nie wyrzucałbym Żydom skonfliktowanym z Polakami jakiegoś emocjonalnego antypolonizmu. Jedni i drudzy chcieli mieć swój księżyc. Co w tym dziwnego?”

Książkę napisał specjalista filozof, mamy tu mnóstwo cytowanej i omawianej myśli politycznej i religijnej obu narodów, aspirujących do tych samych terenów. Jeden dla drugiego, pisze Nowak, to „obcy, inny”. I cytuje Carla Schmitta: <<należy obcego wypędzić lub zwalczyć>>”. 

Książka nosi dość bulwersujący tytuł: Jak Żydzi chcieli Polakom ukraść księżyc. Eseje apokaliptyczne. 

Nie widzę w niej antysemityzmu. 

*

I ostatnia lektura, ciężka, gruba na 530 stron, ale trudno się od niej oderwać. Tytuł krótki: Najder. Zbigniew Gluza, dyrektor Fundacji „KARTA”, wpadł na genialny pomysł. Zebrał chronologicznie teksty Zdzisława Najdera i złożył książkę z samych dłuższych i krótszych fragmentów jego listów, wspomnień, dzienników, oświadczeń, wypowiedzi, audycji radiowych. W głównym tekście nie ma ani słowa poza słowami Najdera. Do tego krótki wstęp Gluzy, oszczędne przypisy, bogata bibliografia, indeksy osób itd. 

Bardzo pouczający, fascynujący tekst. Najder, wybitny, światowej sławy conradysta i autor niezliczonych książek o Conradzie, doktorant Władysława Tatarkiewicza cieszący się jego przyjaźnią, ekspert Klubu Krzywego Koła, wykładowca wielu uniwersytetów w Europie i Ameryce, kolega szkolny i przyjaciel Jana Olszewskiego, także Leszka Kołakowskiego i braci Walickich, współtwórca i autor wielu tekstów i projektów tajnej grupy Polskie Porozumienie Niepodległościowe (PPN), skazany zaocznie przez PRL na karę śmierci, przez pięć lat dyrektor Sekcji Polskiej Radia Wolna Europa. 

Najder został dziś zapomniany, niedawno była piąta rocznica jego śmierci. Większość zapytanych mówi: Najder, Najder, a tak, chyba jakaś przykra historia agenturalna. Chyba „Zapalniczka”? 

Tak, Najder miał w życiorysie ten słaby punkt. Wielokrotnie przesłuchiwany przez SB, oplątany tymi przesłuchaniami, o których powiedział natychmiast kolegom z Rady Ekspertów KKK, co osobiście powiedział mi w latach dziewięćdziesiątych Jan Olszewski, w końcu w 1958 roku załamał się. Wielokrotnie potem badany przez służby krajów zachodnich nie budził jednak ich wątpliwości. 

Kiedy powrócił do Polski w styczniu 1990 roku, po siedmiu latach anatemy w stanie wojennym, w obliczu sugestii z kręgów komunistycznych przyznał się publicznie do błędu życiowego sprzed 40 lat.  

Nie każdy to potrafił. 

*

Dobrej lektury!

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 18
jazgdyni

jazgdyni

20.05.2026 23:46

@Teresa Bochwic

Witaj Tereniu

Podziwiam Ciebie, bo też żyć bez książki nie mogę. Tylko ze mną jest inaczej. Trzydzieści lat pod obcą banderą oznacza, że miałem dostęp tylko do książek anglojęzycznych. I to raczej sensacja i kryminały.

Teraz mam stos naszych polskich książek, które pokornie czekają. Jednakże to studiowaniu ważnych rozważań jak słowa św. Augustyna. A generalnie ciągnie mnie do wielkich mędrców, którzy nas ponad pół wieku temu rozpalali nasze emocje. I odkryłem, że jako młodzieniec nie rozumiałem treści tak, jak rozumiem to, powtórnie czytając je dzisiaj. No i wszystko Marka Budzisza - prawdziwego eksperta, a także Od czasu do czasu Rafała Ziemkiewicza.

Jednak teraz  polecam książkę Leonarda Mlodinowa, amerykańskiego naukowca, "NIEŚWIADOMY MÓZG". Nadal mnie ciągnie do zdobywania wiedzy. Nigdy nie mam dość.Widzę, że interesujesz się stricte literaturą i wspomnieniami. Już nie mam tyle czasu, gdy teraz tydzień jest, jak w młodości jeden dzień.

Pzdrawiam serdecznie

Teresa Bochwic
Nazwa bloga:
Blog Teresy Bochwic
Zawód:
Sokole Oko
Miasto:
Warszawa

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 597
Liczba wyświetleń: 2,342,641
Liczba komentarzy: 2,850

Ostatnie wpisy blogera

  • Autostopem przez PRL. 1966
  • Niemcy po raz trzeci
  • Media a niepodległość (tekst z 1993 roku, a jaki aktualny)

Moje ostatnie komentarze

  • serdeczne wyrazy współczucia
  • Piękna historia. Fakt, na Mazurach piliśmy wodę wprost z jeziora, braliśmy na herbatę z kochera. Nikt się nie zatruł
  • Komunizm z ostrą moralnością postkatolicką, ukrywaną wszakże też ostro. 

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Chcieli Europy, wybrali polski los
  • Poradnik męża zaufania wybory samorządowe 2014
  • Gdzie było nieproporcjonalnie dużo nieważnych,wysokie ryzyko

Ostatnio komentowane

  • jazgdyni, @Teresa BochwicWitaj TereniuPodziwiam Ciebie, bo też żyć bez książki nie mogę. Tylko ze mną jest inaczej. Trzydzieści lat pod obcą banderą oznacza, że miałem dostęp tylko do książek anglojęzycznych.…
  • Teresa Bochwic, Piękna historia. Fakt, na Mazurach piliśmy wodę wprost z jeziora, braliśmy na herbatę z kochera. Nikt się nie zatruł
  • Teresa Bochwic, Komunizm z ostrą moralnością postkatolicką, ukrywaną wszakże też ostro. 

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności