Otrzymane komantarze

Do wpisu: Niemcy, Niemcy… i Zachód
Data Autor
Grzegorz GPS Świderski
Atak ad pesonam jest nierzeczny. Jak chcesz rozmawiać, to się naucz elementarnej kultury dotyczącej kontaktów międzyludzkich. 
Alina@Warszawa
"(...) już dziś powinniśmy uczyć się jak asymilować Niemców w Polsce. Mamy w tym bogate doświadczenie z czasów zaborów, gdy trwała germanizacja. Niemieccy osadnicy przyjeżdżali wtedy do Polski, by nas zniemczyć, a skutek był odwrotny, to oni się polonizowali. Teraz musimy to umieć powtórzyć i przygotować się na dużo większą skalę tej niemieckiej imigracji. Niemcy już dziś powinni się uczyć polskiego i przyjaźnić się z Polakami, którzy u nich mieszkają, bo ci będą ich do nas wprowadzać." (...) - ucz się GPS, ucz... Niemiecki już znasz? Żenujący pomysł. Niemcy jeśli tu przyjadą, to jako dziady pozbawione majątków, bo jako niewierni nie będą mieli prawa niczego mieć, islamiści nie będą się cackać, tylko jednym przepisem pozbawią ich majątku. W takim razie w Polsce możemy ich ostatecznie przyjąć i zatrudnić do odrabiania szkód jakie poczynili ich przodkowie w czasie II wś. Czyli trzeba utworzyć obozy pracy dla Niemców i za zupę niech zasuwają przy jakiejś masowej produkcji np. rolnej. 
Marek Michalski
Nie trzeba było wyjeżdżać na Zachód, by wiedzieć, że Zachód też jest czerwony, tylko zapóźniony i dlatego poziom życia odbiega u nich od sowieckiej normy. Nie potrzeba było zachodnich rozgłośni, bo z PRLowskiego dziennika telewizyjnego można było się dowiedzieć, że w Europie Zachodniej na zmianę rządzą komuniści z socjalistami i tymi co modlą się pod figurą, czyli chadekami. O ile jasne były powiązania międzynarodówki terrorystycznej od IRA, przez RAF po OWP) czy bojowników o pokój w Wietnamie, albo pikietujących pod bazami NATO, to był pewien dysonans poznawczy w sprawie kto organizował rebelie studenckie w 1968r. na wszystkich kontynentach, czy walkę z apartheidem.Było jak było, ale takiej jatki jaką mamy dzisiaj, to przewidywali tylko Orwell, Wells czy Raspail. Myślałem, że pod koniec mojego życia komuna w wyniku stagnacji będzie się normalizować.
Ijontichy
Niemcy...Skocznia w GA-PA...przed skokiem zawodnika z logo KAUFLANDU teoretycznie Niemca,,,,spiker zawodów wrzeszczy coś: I CAŁY STADION MACHA NIEMIECKIMI FLAGAMI...DRESZCZE...TAK SĄ WTRESOWANI BEZ HITLERA!Oficjalnie maja 700 miliardów na zbrojenia,w tym roku do wydania 100 miliardów...Nawet Rokita ostrzega,to nie na murzynów w Burkino Faso...to na nas!!!Od Wilhelma II mają nas WYRŻNĄĆ na zawsze!
Zbyszek
Ciekawy tekst.Niemcy - takie moje odczucie - nie do końca słusznie postrzegani są jako "naród". Przez długie okresy historii to była mozaika ludów mówiących tym samym językiem (jak Austriacy), ale bynajmniej nie tworzących narodu. Może dopiero Bismarck i Prusy, to początek Niemiec jako narodu?W tekście - takie moje odczucie - jest nadreprezentacja aspektów zachowań tzw. lbgtq i tak dalej. Może będąc dopuszczalne i akceptowane, stanowiły jednak zupełny margines, nie wpływający na ton i obraz rzeczywistości.Od zakończenia II wojny św. toczyła się wojna między Zachodem a ZSRR w naturze zimna, ale jednak. Zachód MUSIAŁ wygrać, więc dał ludziom wolność, bo wolni ludzie są najbardziej twórczy, aktywni, efektywni, pomysłowi itd. Czy nie jest tak, że po WYGRANIU tej wojny (zimnej) Zachód nie potrzebował już ich efektywności do rywalizacji i tę wolność zaczął im wyjątkowo perwersyjnie odbierać i coraz mniej wolno? Ostatnio większość Sejmu RP zabroniła Polakom dawać ogłoszenie "zatrudnię opiekunkę do dziecka", bo to zawiera wskazanie płci w ogłoszeniu.
Grzegorz GPS Świderski
Warto przy okazji tego opisu Niemiec zauważyć, że pod względem liczby wyznawców islamu oni mniej więcej w 1961 roku byli w takim stanie, w jakim my dziś jesteśmy. W 1987 doszli już do poziomu 2,7% muzułmanów w RFN. Dziś mają ich tylu, że już tworzą nieformalne szariackie kalifaty w postaci stref no-go, a w ciągu dekady te kalifaty będą już duże i praktycznie niepodległe. Gdyby u nas rozwijało się to w takim samym tempie, to mamy jeszcze na to 50 lat. Ale to tak samo oczywiście nie będzie. Za 10 lat Niemcy będą masowo do nas uciekać — a będą to najbogatsi, najbardziej wykształceni rdzenni Niemcy, bo islamiści będą takich mordować w pierwszej kolejności. Tych głupszych i biedniejszych uczynią niewolnikami w swoich haremach. Więc już dziś powinniśmy uczyć się jak asymilować Niemców w Polsce. Mamy w tym bogate doświadczenie z czasów zaborów, gdy trwała germanizacja. Niemieccy osadnicy przyjeżdżali wtedy do Polski, by nas zniemczyć, a skutek był odwrotny, to oni się polonizowali. Teraz musimy to umieć powtórzyć i przygotować się na dużo większą skalę tej niemieckiej imigracji. Niemcy już dziś powinni się uczyć polskiego i przyjaźnić się z Polakami, którzy u nich mieszkają, bo ci będą ich do nas wprowadzać.
Do wpisu: O Konkursie Chopinowskim inaczej – rzut oka wstecz
Data Autor
Teresa Bochwic
Szkoda, że Warszawa nie umiała się przygotować. Rozkopy, płoty, zapory, remonty, huk młotów pneumatycznych pod Filharmonią w czasie przesłuchań konkursowych. Trzaskowski udzielił wywiadów, że on za nic nie odpowiadał. Zasłonięte groby szopenowskie na Powązkach. Pomnik odsłonięty w dniu rozpoczęcia, ale pianiści i goście ze świata przyjechali parę dni wcześniej i chcieli go obejrzeć bez przeszkód. A przeszkody stały dookoła, na pamiątkowych zdjęciach będą mieli kawałki płotu od remontu. 
Zbyszek
Wydaje mi się, że o awansie do kolejnych etapów decydują punktu i ich średnia ważona. Zwycięzcę wyłania się faktycznie w głosowaniu na najlepszego w finale.Ten konkurs to jest może największa światowa polska marka. To dobrze, że ścierają się w nim tendencje konserwatywne i postępowe. Żadne nie powinny dominować. Konserwatyzm bez odważnych reform czy postępu staje się martwy. Postęp bez konserwatyzmu to szkodliwe manowce. W sumie, to jeden z dwóch najlepszych albo i ten "naj" konkurs pianistyczny na świecie. W dodatku promujący Chopina, a to znaczy - polskość, zawartą w jego muzyce. I to piękne!
NASZ_HENRY
.....................Konkursy i zawody służą głównie reklamie i marketingowi produktów!!!😉 Konkurs Chopinowski służy głównie reklamie fortepianów: Steinway, Yamaha, Kawai, Fazioli oraz Bechstein oraz płyt wydawanych przez niemieckie Deutsche Grammophong, które posiada monopol na pokonkursowe wydawnictwo granych utworów. Jako meloman amator nie wiem który pianista wygra konkurs ale z dużą śmiałością obstawiam, że zwycięzca konkursu będzie grał na fortepianie marki Steinway & Sons? Zostały do obstawienia jeszcze cztery marki Yamaha, Kawai, Bechstein, Fazioli. Melomani typować, typować, z odsłonami nie żartować, tfu nie żałować 😉
Jan1797
Zastanawiające jest, że w okresie stalinowskim wielokrotnie odważniejsze jury konkursowe potrafiło "przemycić" nagrody autentycznym ludziom z prawidłowym kręgosłupem moralnym. Dzisiejsza poprawność, być może zaślepia jury, jednak w tym samym konkursie znajdują się perełki;  https://www.youtube.com/watch?v=TKoNyNP2__         To wykonanie zawiera wszystko: zabawy nad ukochaną rzeką, wspólna radość "Pod Blachą" z sąsiadami - przedwojennymi ludźmi o wielkiej wiedzy i charakterze, którzy tak bardzo pragnęli, byśmy uchwycili odrobinę tamtej dwudziestoletniej wolności, mimo otaczającej nas rzeczywistości.
Marek Michalski
Odpowiedzią na obawy o "skostnienie sztuki" jest artykuł (w wersji skostniałej artykół) red.Marzeny Nykielwpolityce.pl
Do wpisu: Jeszcze raz "Pieśń wigilijna 1951". Uzupełniona
Data Autor
Teresa Bochwic
Mój drogi, opowiadanie to opowiadanie wspomnienia to wspomnienia; oczywiście większość to jest wspomnienie świąt w 1951 a na pewno z dnia wigilii; ta pieśń jednak to wsp. mojej rodziny przez 40 lat; ograniczyłam się do spraw, które mogli wspominać w 1951 roku, Takich, które fruwały dookoła mnie przez lata i słyszałam je już jako małe dziecko; A  np. operację wyrostka miałam dopiero półtora roku później a jednak umieściłam  kawałek o szpitalu; krótko mówiąc, chodzi też o literaturę. Pajacyk, fryzjer i przekrzywiona kryzka, którą poprawiałam świetle księżyca to jedno z moich pierwszych całościowych wspomnień.  Może najlepiej przyjąć starą zasadę, że autor sam wie co chciał powiedzieć a inni niech odczytują, jak chcą. 😃Pozdrawiam
Tomaszek
A na rozwiązanie pochodu 1 majowego na placu u , który znajdoawał się przed kościołem były "barobusy" z Radebergerem i kiełbaski z rożna  . Więcej ludzi było na rozwiązaniu niż na pochodzie . Z resztą to było dla komuchów nie takie złe . Bo delegacja jednego z zakładów zamiast skandować "pokój" skandowała "po ch...j". A z atrakcji to z tatą na ryby , to była magia szczupak na kawałek blachy . AhaNa Radebergera tata też chodził a ja na kiełbaski , bo Radebergerów dawali dwa do porcji kiełbasek .
jazgdyni
Witaj Tereniu!Ale Ci zazdroszczę. Tyle pamiętać, gdy się miało cztery lata?! Niesamowite.Jeśli pozwolisz, ja króciutko powiem, co pamiętam z roku 1953.Co pewien czas w kuchni odbywało się wielkie pranie. Wtedy oczywiście jeszcze gazu nie było. Paliło się węglem i koksem w dużym piecu, który był także do gotowania. To się nazywało ogrzewanie etażowe. Tak więc do mamy przychodziły dwie panie. Na piecu wielki kocioł, w którym już bulgotała pościel, którą się wtedy tam gotowało. Wtedy kuchnia wydawała się wielka. A ja lubiłem ten gwar, parę i ciepło. Panie już wiedziały co ja uwielbiam. Zsunęły dwa krzesła. Na to stawiały ocynkowaną wanienkę. Jak dzisiaj oceniam, nie większą niż jeden metr długości. A potem dzbanem napełniano gorącą wodą. Mama sprawdzała łokciem, czy nie jest za gorąca. A potem mnie, już biegającego w gotowości nagusa, wsadzano do wanienki. Rany! Jak ja to uwielbiałem. To była nirwana. Ten gwar, to ciepło, ta wanna (nadal wolę wannę niż natrysk. Na statkach wanny nie miałem).Ciekawe... Mam tylko dobre wspomnienia z dzieciństwa. Złe jakoś zablokowałem.Ale te twoje. To epopeja.Serdeczności
Do wpisu: Jak to jesienią 1980 powstawała Solidarność
Data Autor
Alina@Warszawa
Pani Tereso!  Prawda jest jednak taka, że nie ma żadnych wiarygodnych danych, bo nasze archiwa są w obcych rekach i pomimo wielkiego upływu czasu jakoś nie są udostępniane. Podejrzewam, że zbrodnia na rodowitych Polakach jest dużo większa niż podają oficjalne dane i większa niż na polskich Żydach. Czy jest takie naukowe opracowanie, które podaje dokładnie nasze straty? Ostatnio jakiś Ukrainiec rzucił jako ostrzeżenie dla niegrzecznych polskich polityków, że jeśli nie będą pomocni, to niech pamiętają, że 600 000 takich już leży na Ukrainie - zasugerował, że taka jest rzeczywista liczba Polaków zamordowanych w czasie Rzezi Wołyńskiej... Tymczasem dane oficjalne podają ok. 100 000!Kto ma polskie archiwa przedwojenne? Dlaczego Królowa angielska Elżbieta II utajniła kilka lat przed śmiercią archiwa z II wś na kolejne długie lata (20, czy 30 - nie pamiętam)? 
Teresa Bochwic
Pani Alino, Z tych brakujących 11 milionów Polaków (obywateli polskich) obliczano po wojnie, że poniosło śmierć ok. 6 mln (już gorliwym udało się to obniżyć do 5 mln 200 tys., jak ostatnio czytałam), w tym oczywiście ponad 3 mln Żydów polskich, zamordowanych w Auschwitz, Treblince i ponad 40 pomniejszych obozach śmierci lub katorżniczej pracy. Co najmniej dwa mln zostały na zawsze lub do 1956-57 roku (tzw. repatriacja) na zabranych przez ZSRR naszych ziemiach wschodnich i w łagrach czy na zesłaniach. Ca 2 mln uciekło na Zachód lub stamtąd nie wróciło po wybuchu wojny (wojna 1939 zaczęła się tuż przed początkiem roku szkolnego). 1 mln 900 tys. - 2 mln (szacunki niemieckie, mają doskonałe archiwa, niemal wszyscy tam są odnotowani) robotników przymusowych wywieźli Niemcy do siebie, część z nich wróciła po wojnie, ale nie zawsze od razu, więc "Roczniki" z 1945 i 1946 raczej ich nie obejmują. Dziś mówi się o 110 tys. Polakach etnicznych zamordowanych w Auschwitz, choć wg moich obserwacji ta liczba zmniejsza się zadziwiająco z biegiem lat. Ginęli też w Piaśnicy, Stutthofie, na Śląsku i wszędzie. Pozdrawiam
Teresa Bochwic
Niezwykle przykre jest czytanie takich tekstów, że "nikt nie wiedział", "wszyscy wiedzieli" itp. Wszystko albo nic. Tymczasem jedni wiedzieli, drudzy nie wiedzieli, jak to w życiu; bywało różnie,  jeżeli w Solidarności było 10 mln ludzi a tyle było wydanych legitymacji Solidarności to nie można powiedzieć, że w Polsce nikt o tym nie wiedział. Podobnie było z rokiem tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym; radio Wolna Europa nadawało na kilku co najmniej częstotliwościach i zawsze jedna z nich nie była zagłuszana; kto się tym interesował, ten umiał znaleźć wśród krótkich i średnich fal te właściwe. 
Do wpisu: Opowiadanie świąteczne, przyda się przed Wigilią
Data Autor
Zofia
Łezka się w oku kręci jak się czyta pani wspomnienia. Dzieci urodzone w latach 50-tych takie miały święta. Pełne ciepła, bliskości krewnych i zwykłej rodzinnej miłości. A teraz nas się obraża od ciemnogrodu ( nie mieliśmy ani ładnych zabawek ani komórek). Nie jeździliśmy na elektrycznych hulajnogach lecz na zwykłych rozklekotanych ( byliśmy uważni aby w nikogo nie wjechać). Nasi Dziadkowie i Ojcowie pomarli a My i Nasze Dzieci wychowaliśmy Następców, którzy gardzą i swoimi Rodzicami i Otoczeniem. 
Ijontichy
W niektórych niemieckich sklepach JUŻ jest atmosfera świąteczna...wyprzedaż szwabskiego szajsu,który im nie poszedł w tamtym roku.Te niemieckie sklepy to Polska...o zniczach nawet nie wspomnę...u mnie sklep jarzynowy ...na wystawie " piękne" znicze.Czy to nie schizofrenia?
Do wpisu: Listy tajnego radcy „Kultury” paryskiej do Księcia
Data Autor
Teresa Bochwic
Przy okazji - czy naszeblogi nadal są elementem niezależnej.pl?Nie ma tu wielu funkcji, np. przeglądu wpisów, komentarzy, odsłon itp. A może nie umiem ich znaleźć, proszę o podpowiedź
Dark Regis
Nasz @Admin ma rację. Można zawsze założyć oficjalny kanał "Naszych blogów" na Discordzie. Inne komercjałki typu Fejzbuki odpadają z oczywistych przyczyn.
Teresa Bochwic
Nareszcie znalazłam. Masz inne - albo podawaj janusz kaminski albo @JKaminski151. Razem nie działa. Piszę Ci telefon na priv 
Admin Naszeblogi.pl
Nie. Jest mnóstwo narzędzi specjalnie do komunikacji. Mniej lub bardziej poufnej. Portal blogowy nie duży do tego. Zawsze mogę pomóc i już nieraz pomagałem w sprawach skontaktowania się z kimś. Ale poczcie portalowej jestem przeciwny. Bo są specjalne programy do tego,bardzo popularne, nie ma ich co wyręczać 
Do wpisu: Epopeja wojny o pamięć. Wywiad-rzeka z Robertem Kostrą
Data Autor
sake2020
Niestety jeden wywiad, jedna książka nie zmieni tego trendu, bo kompletna kompromitacja resortu kultury stała się faktem. Rządzący bez zahamowań dewastują polskie instytucje kultury w tym muzea i dezerterują w zakresie polityki historycznej. Czy na funkcjonowanie muzeów zostały przeznaczone jakiekolwiek kwoty z KPO zamiast na idiotyczne programy idiotów i wyłudzaczy pieniędzy? Dlaczego po tak długim czasie i z takimi oporami usunięto wreszcie niemieckiego pachoła z Instytutu Pileckiego? Rodzi się pytanie czy w ogóle muzea będą potrzebne skoro pańcia Nowacka -Wasilewska z determinacją usuwa historię ze szkół nazywając szurią( co to oznacza) rodziców nie podzielających jej lewackich poglądów. a patriotyzm wyśmiewa jako przeżytek? Czy w ramach wycieczek młodzież zwiedzi Muzeum Historii Polski mając taką minister edukacji? Teraz w tych muzeach będą tylko jakieś seminaria, warsztaty, wystawy eliminujące polskość a gloryfikujące naszych okupantów, albo będą powstawać nowe jak to Trzaskowskiego gdzie eksponatami do podziwiania i zachwytów są wanny albo damskie szpilki. Dobrze ,że poruszyła Pani problemy Muzeum Historii Polski i jej pracowników. Nawet w powodzi problemów jakie teraz przechodzi Polska warto i trzeba przypominać,że istnieje coś takiego jak kultura i pamięć.
Do wpisu: Jesień 1939 roku we Lwowie - ucieczka oficera
Data Autor
u2
"Powstanie zastało go w Leśnej Podkowie i Milanówku" Nie tak dawno obchodziłem 40-lecie matury w ILO w Suwałkach. Spotkałem tam koleżankę, która nie była ani na 10-leciu, ani na 20-leciu matury. Tylko przyjechała na 40-lecie matury właśnie z Podkowy Leśnej. Porozmawialiśmy sporo u Piotrka Bagińskiego, właściciela Rozmarino w Suwałkach, naszego rówieśnika. Okazuje się, że moja koleżanka zdobyła tytuł naukowy doktora biologii na UW w Warszawie. Urodziła kilku synów, ale zajmuje się również działalnością społeczną. Ostrzegłem ją że z mafią nie wygra, i żeby odpuściła. Mieszka w bogatej Podkowie i niech się jej  powodzi.Ale świata nie zbawi. Chyba zrozumiała.