|
|
mjk1 "Jak sobie przypominam, Ziobro kiedy na poczatku, zaangażował sie w tworzenie PiS, włącznie z kredytem pod zastaw wlasnego domu. Uważanyprzez lata za potencjalnego następcę Kaczynskiego, z powodu nadmiernego zdaje się radykalizmu nie mieszczącego sie w przyjętych przez Kaczyńskich kryteriach reformatorskich i limicie zmian Polsce ustalonych jako dopuszczalne został przez niego wyrzucony by budować wlasna formację od zera. Byl potrzebny jak najbardziej za każdym razem jako koalicjant do przejmowania władzy, ale juz nie jako partner w rządzeniu. No I wisienka... wystarczyło ze z przyczyn losowych stracił z oczu swoją partię a Kaczynski z Morawieckim ją złupili. Niespodzianka?"I tu cała układanka zaczyna przyjmować logiczna całość o której mówię od początku i różne małpy, papugi i ciemne blondynki mogą zaklinać rzeczywistość a ta i tak wyjdzie jak, "szydło z worka". Teraz zaczynamy pomalutku rozumieć dlaczego Bogucki zamiast przejąć przywództwo miał zostać zaorany przez Kaczyńskiego. Jeżeli Kaczyński nie jest lojalnym członkiem okrągłostołowej sitwy, to dlaczego uparcie, wbrew własnym deklaracjom trzyma się władzy w PiS, nawet kosztem rozpadu partii? Teraz bardziej rozumiemy też słowa z konferencji prasowej na której powiedział: "...wbrew temu co się powszechnie sądzi ja bardzo rzadko rozmawiam z prezydentem". Jeżeli dodamy do tego, że na kandydaturę Nawrockiego Kaczyński zgodził się w ostatniej chwili i pod presja szantażu, to obraz mamy coraz pełniejszy. To jednak jeszcze małe miki. Jak sprawdzi się moja teoria z wyczyszczeniem życiorysów Morawieckich i zawrotnej kariery młodego w niemieckich bankach, to pomalutku też zaczynamy rozumieć dlaczego podpisywał Usi von der coś tam więcej niż ta chciała i to wbrew stanowisku rządu którego był premierem. Jeżeli dodamy do tego, że unijną uległość Mateuszka krytykowali głównie członkowie Solidarnej Polski to układanka zaczyna pasować lepiej jak niemieckie puzzle. Teraz wiemy już dlaczego Kaczyński tak bardzo "bronił" Romanowskiego i Ziobrę, że Ci nie tylko potracili immunitety, ale musieli wiać za granicę a mój tytułowy bohater z całą rodziną. A taki Kamiński i Wąsik siedzą sobie spokojnie w Brukseli mimo tego, że preparowali dowody, co jest przestępstwem, brylują w mediach i włos im z głowy nie spada. Nawet im domów nie zajęli jak Wosiowi i Ziobrze. Pomału ja zaczynam też rozumieć, że moja sugestia o powrocie Ziobry w celu stabilizacji PiS, jest raczej w sferze marzeń. Muszę też przyznać częściowo rację "ciemnej blondynce", że Ziobro nie wróci do kraju, bo grozi mu niebezpieczeństwo, ale nie tylko ze strony Koalicji. Tu idealnie sprawdza się stare przysłowie: "Boże chroń mnie od przyjaciół, bo z wrogami poradzę sobie sam". Robi się naprawdę ciekawie, ale najbardziej interesujące jest w tym momencie to, jak ta czerwonookragłostołowa sitwa znowu zrobi nas wszystkich w CIULA? |
|
|
sake2020 Ja też uważam,że pokonałam,ale w głębi duszy zawsze pozostają wątpliwości więc nie rozdzielam na lepszy czy gorszy. |
|
|
sake2020 No tak bo panu należy tylko podkadzać i zgadzać się ze wszystkim. Wy jątrząc macie też swoją cegiełkę w tym rozpadzie,nie napisałam że wyłącznosć. |
|
|
wielkopolskizdzichu Tiaa. Pisior gdy stanie przed nim perspektywa procesu nagle chorym się staje.A przecież system definiowalny dwoma zdaniami.Więzienie to nie sanatorium.Niewińi nie mają się czego bać. Zbudowali sami pisiorzy. |
|
|
Hornblower Wbrew pozorom lista kandydatów wcale nie jest taka krótka. Wszak każdy baron PiS nosi buławę marszałkowską w plecaku. Sądzisz, że na przykład panowie Błaszczak, Sasin czy Brudziński nie mają ambicji wodzowskich? Mają, że ho, ho. A młode wilki, jak pan Jaki i jemu podobni? Też. Natomiast pan Morawiecki oprócz wielu innych wad posiada jedną najważniejszą. Nie przepadają za nim "doły" partyjne. Postrzegany jest jako bankster, człowiek nie czujący zwykłych "ludzkich" potrzeb i problemów, a doniesienia medialne o jego majątku i perturbacjach z nim związanych nie poprawiają jego wizerunku, wręcz przeciwnie. Krótko mówiąc, nie jest uważany za "swojego" chłopa. Ale w naszych partiach (Sake, nie tylko w PiS) to nie problem, że wizje góry i dołu się rozjeżdżają. Szeregowi i średniego szczebla pisowcy, których znam, nie rozumieją na przykład, dlaczego ich partia ramię w ramię z innymi tak zaciekle atakuje Konfederacje? Po co, skoro i tak będą zapewne tworzyć z nimi koalicje, nie tylko na szczeblu centralnym?A pozycja pana prezesa Kaczyńskiego słabnie, czy się to komu podoba, czy nie. Pokazała to chociażby wojna w Małopolsce, gdzie namaszczony przez pana Prezesa kandydat nie uzyskał wystarczającego wsparcia radnych PiS i nie został marszałkiem. Coś takiego jeszcze kilka lat temu było nie do pomyślenia. A czas biegnie nieubłaganie, wybory już niedługo. A przypuszczam, że kolejnej przegranej PiS może nie przetrwać. Z kolei druga kadencja KO to dla naszego bantustanu będzie istna katastrofa, podobnie jak nią była druga kadencja tzw. Zjednoczonej Prawicy. I to jest dylemat. |
|
|
mjk1 Matecki, też ma chorobę nowotworową i poddał się bezprawiu Tuska. Ziobro, oprócz deklaracji, że jest gotów wrócić, powiedział też i to kilkakrotnie, że pokonał nowotwór. Nie będziemy się chyba licytować, który nowotwór jest lepszy czy gorszy. Napisałem też wyraźnie, że to Ziobro sam musi zdecydować kim chce zostać. Ja nikogo nie zmuszam do niczego. Ja mogę tylko radzić i nikt z mej rady nie musi korzystać. |
|
|
mjk1 Jeżeli twierdzisz, że przez nasze "jątrzenie" PiS się rozpadnie, to naprawdę nie ma z Tobą o czym gadać. |
|
|
Es @mjk@spikePanowie pozwólcie, ze wtrace sie do waszej dyskusji. Chciałem przypomnieć że ataki na Ziobre zaczęły sie nie za " nowej wladzy" , ale pod koniec poprzedniej, w ktorej byl jeszcze ministrem. I była to ewidentna zemsta Morawieckiego za krytyczne stanowisko SP wobec jego poczynań w Brukseli. Ekipa tuska twórczo je tylko rozwinęła. Ale Ziobro zostal im podany na tacy. Jak sobie przypominam, Ziobro kiedy na poczatku, zaangażował sie w tworzenie PiS, włącznie z kredytem pod zastaw wlasnego domu. Uważanyprzez lata za potencjalnego następcę Kaczynskiego, z powodu nadmiernego zdaje się radykalizmu nie mieszczącego sie w przyjętych przez Kaczyńskich kryteriach reformatorskich i limicie zmian Polsce ustalonych jako dopuszczalne został przez niego wyrzucony by budować wlasna formację od zera. Byl potrzebny jak najbardziej za każdym razem jako koalicjant do przejmowania władzy, ale juz nie jako partner w rządzeniu. No I wisienka... wystarczyło ze z przyczyn losowych stracił z oczu swoją partię a Kaczynski z Morawieckim ją złupili. Niespodzianka?A teraz panowie proszę podrzućcie mi jedna chociaż różnicę w modus operandi Tuska i Kaczyńskiego. Po czymś takim trudno mi sobie wyobrazić aby Ziobro- gdyby mial ochote i zdrowie mu pozwoliło, nawet wrócić do polityki- aby zechciał przyjąć rolę mediatora miedzy Kancelarią, a kims kto gdyby tylko mógł, najchetniej utopił by go w lyżce wody. Kaczynski i tak nic nigdy nie zrozumie, a zadaniowany( tak uwazam) morawiecki i tak pójdzie " po trupach" bez względu na konsekwencje dla Polski. Po co Ziobrze kopać sie z koniem? I to abstrahując od niklych szans powodzenia takiej misji. |
|
|
sake2020 @spike.....Z.Ziobro sam deklarował,że jest gotów wrócić do kraju na uczciwy proces. Tyle ,że słowo uczciwość w ustach Tuska czy takiego Żurka to puste słowo. Oczywiście reżim liczył,że nie pobrudzi sobie swych brudnych łap ,a Ziobro bez możliwości badań,powtórnych zabiegów,wymiany sztucznego żołądka,rehabilitacji nie przeżyje i wtedy nikt ich nie oskarży o ewentualna smierć.Jak mógłby więc przeżyć przy obecnym stanie służby zdrowia tym bardziej,że wielu polityków chociazby ordynarna paniusia Bodnar zaśmiewająca się na komisji z jego choroby? Czy ktoś nawet uwierzy gdyby ci pospolici kłamcy dali mu gwarancję uczciwego procesu? Czy w dzisiejszej Polsce są nawet uczciwe procesy i sprawiedliwe wyroki? |
|
|
sake2020 No a ja o 14:34 zapytałam nad jakimi problemami pan jak zapowiada o 13:48 chce się skupić? I widzę ,że raptem na jednym-dlaczego Kaczyński jeszcze nie ustąpił ,i zwyczajowo że ja nic nie rozumiem. Doprawdy sądzi pan że podział PiS-u pomoże prezydentowi który już nie będzie miał ,,wroga'' w postaci Kaczyńskiego? Dziwne że tylko pan twierdzi że Kaczyński i jego ,,wyczyny'' szkodzą prezydenturze. Prezydent zaś ma na tyle dużo wrogów, że z pewnością nie zalicza do nich lidera PiS-u nawet jeśli w niektórych kwestiach się nie zgadzają. Kaczyński nie należy do ,,sitwy'' jak tu panowie sugerują. Przy takim jątrzeniu rzeczywiście nastąpi podział ,o to panu chodzi?To na kogo pan prezydent będzie mógł wtedy liczyć ,przecież nie na obóz Brauna czy Mentzena. Na czyją korzyść pan chce rozbijać PiS? |
|
|
mjk1 Chyba nie jesteś na bieżąco Spike. Ziobro może nie "tryska zdrowiem", ale jest bardzo aktywny i sam twierdzi, że pokonał nowotwór. Widać to szczególnie, jak zachowuje się w wywiadach telewizyjnych. To już nie jest ten Ziobro z okresu walki z chorobą, czy protestu w trakcie włamania do jego domu. Oczywiście, że czerwona banda zrobi pokazówkę już na lotnisku z eskortą i aresztowaniem włącznie. Różnica jednak w ocenie jego postawy i jego samego jako polityka, będzie diametralnie inna jak wróci sam, niż jak go ściągną siłą. Zdecydować jednak musi sam Zbigniew Ziobro, czy chce pozostać przegranym jak Rydz Śmigły, czy chce zostać drugim Pileckim i to tym razem z gigantyczną szansą na wygraną. My za niego wyboru nie dokonamy. Możemy tylko namawiać. |
|
|
spike Kolego nie torturuj mnie, nie wiem dlaczego pomijasz najważniejszego, Ziobro nie uciekł na Węgry z powodu uniknięcia odpowiedzialności przed sądem, głównie z powodów zdrowotnych, miał częste wizyty kontrolne, nawet miał dodatkową operację, a więcej niż pewne jest, że szajka by to utrudniała, a nawet uniemożliwiła, bo opieka lekarska musi być pod kontrolą specjalisty, a gdzie i ilu takich mamy w Polsce? Do tego dochodzą inne fakty, jak był traktowany aresztowany ksiądz, czy kobieta z otoczenia od Ziobry, tam łamano prawa człowieka, to nie byli groźni przestępcy, tylko podejrzani.Jeżeli Ziobro by miał wrócić dla infantylnego godzenia Kaczyńskiego i Morawieckiego, to by został wyśmiany, szczególnie przez Tyfusa, Qnia czy kiszoną Zupę, bądźmy poważni, już na lotnisku czekałby na niego cały odział antyterrorystów, oni mają rozmach, bo nie płacą za to, ale mam nadzieję, że zapłacą, ciekawe gdzie się skryją, Tyfus pewnie w Berlinie, a reszta? |
|
|
mjk1 O 14.11 napisałem takie zdanie: "Jeżeli tego nie potrafisz zrozumieć, to już niczego nigdy nie zrozumiesz". Nawet nie przypuszczałem, że tak szybko, bo już o 14.34 potwierdzisz. |
|
|
sake2020 A nad jakimiż to problemami pan się tu skupił? Jakoś nie widzę ani podanego problemu do rozważenia ani jego rozwiązania. Paradne. Dyskusja na temat ,,jedynej słusznej ( cóż za subtelna ironia) pomimo że wg pana najmniej istotna jest ciągnięta w nieskończoność. Jak widzę pana targają sprzeczności w tych trzech zdaniach które pan napisał. ,,Strateg nad strategami'' popełnia błędy jak inni liderzy innych partii,no ale w przypadku błędów innych wyznaje pan zasadę ,,tylko nie mów nikomu''. Czyżby wziął pan sobie do serca apel Tuska ,że ,,rozliczenia ida za wolno'' i razem z pozostałymi panami udziela mu pan wsparcia? No to do dzieła,do wieczora jeszcze daleko. |
|
|
mjk1 Tobie już się wszystko porąbało Sake, ale jednego chciałbym się dowiedzieć. Na jakiej podstawie twierdzisz, że nie wspieram Nawrockiego? A teraz jaką mamy sytuację na dziś. Nawrocki nie ma zaplecza politycznego. Jedynym zapleczem politycznym Nawrockiego może być PiS i to nie całe PiS, ale część polityków-reformatorów, którym zależy na Polsce. Niestety w tej chwili ci politycy są zdominowani i zmarginalizowani przez Jarosława Kaczyńskiego, którego ja osobiście uważam za lojalnego członka okrągłostołowej sitwy!!! Po jego aktualnych "wyczynach" widać to coraz wyraźniej. Jeżeli nie dopuści do zmiany i nie ustąpi, to spowoduje rozbicie PiS na dwie frakcje, które zostaną zmarginalizowane. Najważniejsze jednak, że wtedy już kompletnie zaplecza politycznego zostanie pozbawiony Nawrocki a Tusk będzie miał zagwarantowaną drugą kadencję. To Kaczyński swoim działaniem nie wspiera Nawrockiego a nie ja, czy "My" naszą krytyką Kaczyńskiego. Jeżeli tego nie potrafisz zrozumieć, to już niczego nigdy nie zrozumiesz. |
|
|
mjk1 Cała prawda i tylko prawda Es, ale tu nie warto opisywać każdego błędu " stratega nad strategami", bo zamiast skupić się nad rozwiązaniem głównych problemów, dyskusja przeniesie się na najmniej istotną: "niesłuszną krytykę, jedynie słusznej". |
|
|
sake2020 Motto sto raz mi przytoczone powinien pan raczej odnieść do siebie. Dlaczego pan i pozostali oczekujecie rozwiązań od PiS-u skoro to nie jest wasz obóz i który wg was nie nadaje się do przeprowadzania zmian? Jesteście antyPiS-em,bo w pozostałych partiach nie dostrzegacie ani braków,ani złych działań.Chyba więc logiczne by głosować na te partie,skoro ich słowem nie krytykujecie, a jak wynika z sondaży cieszą się waszym i społeczeństwa zaufaniem. Po co rozważać jak ma PiS rozwiązać problemy państwa skoro nie potrafi własnych? No więc musi pan rozważyć swój głos na te które są jednością,monolitem i potrafią rozwiązywać wszelkie problemy. Widzi pan takie? To proszę zacząć o nich pisać i wymieniać ich osiągnięcia oraz czym zasługują na pański głos.Taka jak obecna panów dyskusja to tylko niepotrzebne bicie piany. Nieprzypadkowo podałam ten jeden przykład bo tylko w obecnej trudnej sytuacji stosunek różnych partii do gospodarki,do przyszłych czy zaniechanych inwestycji jest podstawą do ich ocen i naszych wyborów. Przeglądając media da się zauważyć która z partii rzeczywiście te sprawy eksponuje a która udaje,że ich nie ma. Tego u panów nie widzę.Przede wszystkim nie widzę dobrej woli wsparcia prezydenta Nawrockiego. Nieustanna krytyka PiS-u doprowadzi do tego,że prezydent zostanie zupełnie sam.To nie spory doprowadziły do najniższego poparcia,choć jest ono raczej w granicach 26% a nie 18 % tylko niekończąca sie nagonka. Jeszcze jedno-dyskusja to nie pokaz pogardy i ubliżanie drugiej stronie bo ma śmiałość inaczej patrzyć na problem. To raczej podstawa do dyskusji.Byłoby dobrze by pan z wyżyn swego intelektu to zrozumiał. |
|
|
mjk1 Rozumiem Twój tok myślenia Spike i faktem jest, że większość zarzutów, o ile nie wszystkie, wobec Ziobry są czysto polityczne. W obecnym klimacie trudno się dziwić, że wiele osób widzi w tym element szerszej gry, a nie wyłącznie czysto prawny spór. Ale zostawiając na chwilę ocenę zarzutów, bo to i tak rozstrzygnie się gdzie indziej, kluczowe jest coś innego. Właśnie w takim kontekście ewentualny dobrowolny powrót Ziobry całkowicie zmienia jego pozycję polityczną. Z polityka pod presją na polityka, który sam podejmuje ryzyko i wchodzi do gry. A to w polskiej historii i wyobraźni politycznej zawsze działało. Oczywiście nie wprost jak u Andersa czy Pileckiego, bo to inne czasy, ale pewien mechanizm jest podobny: powrót jako symbol przełomu. Taki ruch mógłby ustawić Ziobrę w roli tego, który nie ucieka, tylko staje do walki. Mógłby zmobilizować część elektoratu a samemu Ziobrze nadać realną siłę polityczną, a nie tylko defensywną pozycję.I wtedy wracamy do sedna mojego wpisu, ktoś, kto wraca na fali, nie musi już być tylko uczestnikiem konfliktu. Może próbować go porządkować, a nawet narzucać warunki gry. Czy to się wydarzy? Nie wiadomo. Ale jeśli w ogóle szukać scenariusza, który wyrywa obóz z obecnego impasu, to właśnie taki ruch ma w sobie potencjał zmiany dynamiki. Może wreszcie, po latach ciągłych sporów i defensywy, polska polityka rzeczywiście potrzebuje kogoś, kto zamiast się cofać, zrobi krok do przodu. |
|
|
Hornblower No cóż. Zacznę może od tego, że używanie komunistyczną modłą liczby mnogiej w rozmowie z jedną osobą mnie po prostu razi. No nie podoba mi się taki obyczaj. To po pierwsze. Po drugie, moja wypowiedź dotyczyła wątku związanym z panem Zbigniewem Ziobrą i jego rolą w PiS, więc trudno w takiej sytuacji ominąć kwestię samego PiS. Po trzecie, gdyby pani przeczytała na spokojnie mój tekst, to pewnie zauważyła by pani odniesienie do innych partii. Po czwarte, nie raz pisałem, że PiS i PO (KO) to jak awers i rewers tej samej monety. Może inny wygląd, ale zawartość ta sama. Od lat jesteśmy rządzeni przez podobne do siebie ekipy nieudaczników i aferzystów, zajętych przede wszystkim sobą, swoimi karierami i walką o dostęp do publicznej kasy. Ekip, które na potrzeby swoich wyborców zapewniających im dostęp do fruktów urządzają teatralne przedstawienia wzajemnych walk o pryncypia, a tak naprawdę walczą o dostęp do kasy. Choć trzeba przyznać, że u mnie lokalny kacyk z PiS załatwiał w publicznych instytucjach podległych wtedy PiS pracę potomstwu lokalnych kacyków KO i Lewicy. No można się spierać, ale wszak życie na koszt podatnika to najlepsze rozwiązanie dla naszych elit. I pewnie działa to w drugą stronę, takich usług nie świadczy się za darmo.Po piąte. Żadna z tych ekip nie potrafiła i nie potrafi rozwiązać ani jednego systemowego problemu naszego bantustanu, nie potrafiła i nie potrafi prowadzić sensownej polityki zagranicznej - bo włażenie do dupy Naszemu Aktualnemu Najważniejszemu Sojusznikowi i Innym Aktualnym Ważnym Sojusznikom trudno nazwać polityką. Obydwie ekipy rządzące naszym bantustanem od 2005 roku ochoczo i bez protestów pozbywały się i pozbywają suwerenności na rzecz UE. Itd., itp. Tyle, że faktycznie, większe pretensje mam do PiS. Dlaczego? Bo na nich głosowałem (na PO/KO nigdy). Ale już nie będę. |