|
|
sake2020 @u2....Nie postrzegajmy Rosji jako jedynie rezerwuar surowcowy. Ma wielkie zasoby niczym panna na wydaniu z wielkim posagiem ale i niegłupią.Może bardzo wiele ugrać z tymi co uważają ją za prostaczkę.ale na te surowce się oblizują mile się przy tym uśmiechając. Wielkie technologie muszą być przecież oparte na tych surowcach. |
|
|
mjk1 Jak brakuje intelektu i nie ogarnia się słowa pisanego, pozostaje tylko wymówka, żeby nie tracić czasu na bezsensowne dyskusje. Po co więc włazisz na czyjś blog, jak doskonale wiesz, że i tak niczego nie zrozumiesz Ijon? |
|
|
Ijontichy Tu sei per me un miraggio...guarda e passa |
|
|
u2 "połączenie chińskiej gospodarki z rosyjskimi zasobami i niemiecką technologią" Oglądałem kilka lat temu filmik na YT o tym jak Chińczycy zbudowali własną kolej typu Maglev. Najpierw Niemcy chcieli uzależnić Chińczyków od swojej technologii, ale Chińczycy odmówili i stworzyli swoją wersję Maglev-ów, doskonalszą od niemieckiej. Chińczycy rozwinęli również koleje wielkich prędkości typu TGV w Europie, tylko na o wiele większą skalę. Rosja jest o tyle potrzebna dla Chin jako rezerwuar surowcowy, ale nie jako ośrodek myśli technologicznej. Niemcy również nie są potrzebne jak ośrodek technologiczny. Chińczy robią swoje samochody dwa razy taniej i dwa razy lepiej. Niemcy przespali rewolucję cyfrową. A Rosja to już zupełnie kolonia surowcowa, zero innowacyjności. Skończy się to zapewne wielką wojną światową, przed którą kilka razy już ostrzegałem na NB :) |
|
|
Grzegorz GPS Świderski Dyskutujesz z tutejszym chamstwem, tolerujesz je, a nawet naśladujesz, więc masz czego chciałeś. Nic ci to nie pomaga i to chamstwo tobie też przysrywa. Wszedłeś między wrony, kraczesz jak i one, a one cię i tak traktują jak śmiecia. Zrezygnowałeś z trybu merytorycznego, przeszedłeś na ataki ad personam, to zamiast dyskusji dostajesz osobiste przytyki. W każdym razie ja, póki jesteś w tym chamskim trybie, który tu bryluje, merytorycznie dyskutować nie będę. |
|
|
mjk1 A mógłbyś podać przynajmniej adres tej farmy, może coś odpalą na ferie?O komentarz nie proszę, bo wiem, że nie dasz rady. |
|
|
Ijontichy "Wczoraj na portalu ukazał się wpis GPS-a, który przeszedł praktycznie bez echa a szkoda, bo tekst jest publicystyką wysokiej klasy."---koniec cytatu.Ty to napisałeś poważnie? Czy koledze trzeba troche przysłodzić ,bo tu nie ma "zasięgów".Piszę koledze,bo jeszcze dochodzi @Zbyszek...wszyscy trzej tworzycie delegację...na NB.Przecież to nawet ślepy widzi,że farma was wysłała...administracja MUSI też to widzieć,ale...No własnie! |
|
|
mjk1 Zgadzam się z Twoją diagnozą co do dzisiejszej pozycji Polski. Przy strukturze handlu, w której 2/3 eksportu i importu przechodzi przez firmy zagraniczne, realnie nie decydujemy ani komu sprzedajemy, ani od kogo kupujemy. W krótkiej perspektywie nie jesteśmy podmiotem, tylko elementem większego układu regulowanego przez UE, USA i Niemcy i to one wyznaczają granice naszej współpracy z Chinami.Natomiast sens tej dyskusji pojawia się wtedy, gdy spojrzymy nie na stan obecny, lecz na kierunek zmian. Chińskie powiązanie z rosyjskimi zasobami faktycznie postępuje. Jednocześnie rośnie technologiczna samodzielność Chin, a konkurencyjność Europy może słabnąć pod ciężarem regulacji i kosztów energii. W perspektywie dekady czy dwóch układ sił może wyglądać zupełnie inaczej niż dziś.Dlatego to nie jest rozmowa o tym, co Polska może zrobić teraz, lecz o tym, w jakim świecie Polska obudzi się za kilkanaście lat, już w innych realiach geopolitycznych i gospodarczych. |
|
|
Hornblower Cała dyskusja miałaby sens, gdyby Polska była podmiotem w światowej polityce zagranicznej. Niestety nie jest, i w najbliższej przyszłości nie będzie. Polski dylemat nie brzmi „USA czy Chiny”. Ani też nie będzie brzmieć jak korzystać z handlu z Chinami, nie tracąc strategicznej obecności USA i nie wracając do zależności od Niemiec. Po prostu, skoro firmy zagraniczne odpowiadają za 2/3 naszego eksportu i 2/3 naszego importu, to znaczy, że w zasadzie nie my decydujemy co i komu sprzedajemy oraz co i od kogo kupujemy. A na ściślejszą współpracę gospodarczą z Chinami po prostu nam nie pozwolą, ani UE, ani USA, ani Niemcy. A to oni rządzą naszym bantustanem, samodzielnie lub w konfiguracjach.Co do połączenia chińskiej gospodarki z rosyjskimi zasobami i niemiecką technologią. O ile to pierwsze jest jak najbardziej prawdopodobne i w zasadzie się już dzieje, o tyle niemiecka technologia z każdym rokiem staje się Chinom mniej potrzebna, bo Chiny w coraz większej ilości dziedzin zaczynają nie tylko doganiać Niemcy, ale nawet je przeganiać. Jeśli zielone szaleństwo będzie w Europie się nadal rozwijać - a będzie - to europejska gospodarka będzie coraz mniej konkurencyjna, technologiczne firmy zaczną się wynosić poza Europę, nastąpi odpływ kadr i naukowców, itd., itp. Chiny są cierpliwe i realizują długofalowe cele, więc za 10 czy 15 lat niemiecka technologia może dla Chin nie być już tak ważna. |
|
|
mjk1 Twój komentarz trafia w punkt Trójkolorowy: kontrola funkcji wyprzedza flagę? Jasne, kupujemy polskie pomidory w portugalskiej Biedronce, płacimy więcej, a parkomaty w naszych miastach zasila Apcoa. I to jest Polska XXI wieku - państwo, które teoretycznie istnieje, a w praktyce jest kolonią własnych iluzji i cudzych kapitałów.Bo spójrzmy prawdzie w oczy: nasza klasa polityczna to kabaret. PiS krzyczy o suwerenności i patriotyzmie, a rozdaje klucze do gospodarki spółkom, które robią wszystko, tylko nie pracują na Polskę. Opozycja? Te same teatrzyki, tylko w bardziej subtelnej formie - dla nich plan strategiczny to sondaże i ustawianie kolejnej ustawy.Mówimy o handlu z Chinami przy zachowaniu obecności USA i unikaniu dominacji Niemiec? Świetnie, tylko że nikt nie potrafi utrzymać własnej infrastruktury, portów, ulic ani przemysłu. To jak kapitan statku opowiadający załodze o sztormach, a sam nie umie wiosłować ani zaklejać dziur w kadłubie.Dopóki PiS, PO, Lewica i reszta klasy politycznej będą udawać, że rządzą, Polska pozostanie scenografią w globalnym teatrze: płacimy za własne pomidory, parkomaty zasilają cudzy kapitał, a my udajemy, że mamy suwerenność. Globalna strategia bez silnego podwórka? To jak gra w szachy, gdy własne figury leżą w pudełku. Dopóki ten rachunek nie zostanie wyrównany, Polska będzie widzem, a nie graczem. |
|
|
tricolour Twierdzenie, ze kontrola funkcji wyprzedza kontrole flagi nie jest odkrywcze gdy kupujemy polskie pomidory w portugalskiej biedronce czy niemieckim Lidlu. Oczywiście kupujemy je drożej niż tambylcy kupują je u siebie, te same polskie. A parkując na polskiej ulicy, w polskim mieście, zasilamy parkomat Apcoa.Żeby "korzystać z handlu z Chinami, nie tracąc strategicznej obecności USA i nie wracając do zależności od Niemiec" trzeba zrobić gospodarczy porządek na swoim podwórku. Nie słyszałem o takim pomyśle nigdy... |