Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Powrót z politycznego wygnania? Scalenie zamiast odwlekania nieuniknionego.

mjk1, 21.04.2026

 Wczorajsze spotkanie Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego nie przyniosło rozstrzygnięcia, którego wielu się obawiało - nie doszło do rozpadu. I dobrze. Bo w obecnych realiach politycznych byłby to scenariusz katastrofalny. Ale nie oszukujmy się, to nie było rozwiązanie problemu. To było jego odsunięcie w czasie. Konflikt nie zniknął. Różnice nie zostały zasypane. Udało się jedynie zatrzymać proces, który, gdyby wymknął się spod kontroli, mógłby zakończyć się trwałym pęknięciem całego obozu. W tym sensie wczorajszy wieczór był bardziej politycznym „zawieszeniem broni” niż nowym otwarciem. A zawieszenia broni mają to do siebie, że bez realnego planu prowadzą często do jeszcze większych starć w przyszłości. Dlatego właśnie dziś bardziej niż wczoraj potrzebna jest nie tylko refleksja, ale i konkretna propozycja wyjścia z impasu.

 I tu pojawia się scenariusz, który jeszcze niedawno wydawał się czysto publicystyczny, a dziś - w obliczu narastającego napięcia - zaczyna nabierać pewnego politycznego sensu: powrót Zbigniewa Ziobry. Dalsza część tej historii nie musi być ani prostą kopią przeszłości, ani polityczną fantazją. Ale może być próbą odpowiedzi na realny problem: jak zatrzymać proces rozpadu, zanim stanie się nieodwracalny.

Powrót z politycznego wygnania? Między mitem a ostatnią szansą na scalenie obozu.

 Polityka zna momenty, w których rzeczywistość zaczyna przypominać historię - nie dlatego, że jest taka sama, ale dlatego, że desperacko szuka podobnych punktów zwrotnych. Dziś, gdy obóz skupiony wokół Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego balansuje na krawędzi pęknięcia, pojawia się pokusa myślenia kategoriami „powrotu”, „przełomu”, „nowego otwarcia”. I tu pojawia się nazwisko: Zbigniew Ziobro.

Między Anderssem a realną polityką.

 Porównania do Władysława Andersa, Stanisława Mikołajczyka czy Witolda Pileckiego są oczywiście nie wyrost, bo dzisiejsza Polska nie jest ani państwem okupowanym, ani totalitarnym. Ale polityczna wyobraźnia działa symbolami. „Powrót” zawsze znaczy coś więcej niż fizyczne pojawienie się w kraju. Oznacza moment przesilenia. Różnica polega na tym, że dziś taki powrót nie miałby obalać systemu, lecz próbować uratować spójność własnego obozu.

Zarzuty polityczne, decyzja strategiczna.

 Nie da się pominąć faktu, że wokół Zbigniewa Ziobry narosły poważne zarzuty. Ale równie oczywiste jest to, że są one, nie tylko przez jego środowisko postrzegane jako w dużej mierze polityczne. W takiej sytuacji ewentualna decyzja o dobrowolnym powrocie, zanim zostanie do niego zmuszony, nie byłaby ucieczką do przodu, lecz świadomym ruchem strategicznym. To zmienia narrację z „ściganego polityka” na „tego, który sam staje do konfrontacji”. Z defensywy na próbę odzyskania inicjatywy.

Nie eskalacja, lecz potencjalne spoiwo.

 Najczęstszy argument przeciw takiemu scenariuszowi brzmi: powrót Ziobry oznacza eskalację. Ale to założenie nie jest oczywiste. W sytuacji, gdy konflikt między Jarosławem Kaczyńskim a Mateuszem Morawieckim grozi rozpadem całej formacji, pojawia się paradoks: potrzebny jest ktoś trzeci, kto nie jest bezpośrednią stroną tej konkretnej rywalizacji. I właśnie tu rola Ziobry mogłaby wyglądać zupełnie inaczej niż kiedyś. Politycy się zmieniają - czasem wymusza to sytuacja, czasem doświadczenie. Okres politycznej izolacji, presji i niepewności może skłaniać do przewartościowań. Ziobro jako polityk konfrontacyjny jest postacią znaną. Ale Ziobro jako potencjalny mediator i organizator nowej równowagi, to scenariusz mniej oczywisty, ale nie niemożliwy.

Scalenie zamiast rozpadu.

 W wariancie najbardziej realistycznym jego powrót mógłby zatrzymać proces dezintegracji PiS, zanim stanie się nieodwracalny. Mógłby stworzyć przestrzeń do kompromisu między frakcjami i wzmocnić strukturalnie obóz, który dziś traci spójność. To szczególnie ważne w kontekście mechaniki wyborczej - rozbicie na mniejsze byty oznacza stratę mandatów, chaos i odpływ wyborców. Jedność, nawet trudna i wymuszona, daje znacznie większe szanse przetrwania.

Wzmocnienie prezydenta.

 Jest jeszcze jeden wymiar, często pomijany. Karol Nawrocki - funkcjonujący w trudnym układzie politycznym wobec rządu Donalda Tuska - potrzebuje zaplecza. Realnego, zdolnego do mobilizacji, a nie pogrążonego w wewnętrznych sporach. Powrót Ziobry i ewentualne zbliżenie z obozem prezydenckim mogłoby wzmocnić jego pozycję, stworzyć bardziej spójny blok polityczny i nadać kierunek działaniom zamiast reaktywności. Czy to realne? Nie w pełni. Ale też nie całkowicie niemożliwe. To scenariusz z pogranicza politycznej kalkulacji i wyobraźni - taki, który wymagałby od wszystkich stron rzeczy najtrudniejszej: ograniczenia własnych ambicji na rzecz przetrwania całości.

 Historia uczy, że „powroty” rzadko wyglądają tak, jak w legendach. Ale polityka uczy też czegoś innego: czasem wystarczy jeden nieoczywisty ruch, by zatrzymać proces rozpadu. Jeśli dziś ktoś miałby odegrać taką rolę, to nie jako bohater na białym koniu, lecz jako ktoś, kto potrafi zszyć to, co inni właśnie rozrywają.

Pytanie tylko, czy jeszcze jest co zszywać?

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 325
Es

Es

22.04.2026 12:04

Dodane przez Hornblower w odpowiedzi na Najbardziej chyba…

@Horn

" Dyktando" Ziobry bylo tak silne, ze Duda wywalił jego ustawy, na co Kaczynski odparł: nie ma sprawy. A później postanowil osobiscie nadzorować aby tamten za mocno nie fikał i z tymi reformami nie przesadzał. I firmowal tylko te na które on sam ma zamówienie. 

mjk1

mjk1

22.04.2026 13:48

Dodane przez Es w odpowiedzi na @Horn" Dyktando" Ziobry bylo…

Cała prawda i tylko prawda Es, ale tu nie warto opisywać każdego błędu " stratega nad strategami", bo zamiast skupić się nad rozwiązaniem głównych problemów, dyskusja przeniesie się na najmniej istotną: "niesłuszną krytykę, jedynie słusznej".  

sake3

sake2020

22.04.2026 14:34

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Cała prawda i tylko prawda…

A nad jakimiż to problemami pan się tu skupił? Jakoś nie widzę ani podanego problemu do rozważenia  ani jego rozwiązania. Paradne. Dyskusja na temat ,,jedynej słusznej ( cóż za subtelna ironia) pomimo że wg pana najmniej istotna jest ciągnięta w nieskończoność. Jak widzę pana targają sprzeczności w tych trzech zdaniach które pan napisał. ,,Strateg nad strategami'' popełnia błędy jak inni liderzy innych partii,no ale w przypadku błędów innych wyznaje pan zasadę ,,tylko nie mów nikomu''. Czyżby wziął pan sobie do serca apel Tuska ,że ,,rozliczenia ida za wolno'' i razem z pozostałymi panami udziela mu pan wsparcia? No to do dzieła,do wieczora jeszcze daleko.

mjk1

mjk1

22.04.2026 15:03

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na A nad jakimiż to problemami…

O 14.11 napisałem takie zdanie: "Jeżeli tego nie potrafisz zrozumieć, to już niczego nigdy nie zrozumiesz". Nawet nie przypuszczałem, że tak szybko, bo już o 14.34 potwierdzisz.

sake3

sake2020

22.04.2026 15:53

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na O 14.11 napisałem takie…

No a ja o 14:34 zapytałam nad jakimi problemami pan jak zapowiada o 13:48 chce się skupić? I widzę ,że raptem na jednym-dlaczego Kaczyński jeszcze nie ustąpił ,i zwyczajowo że ja nic nie rozumiem. Doprawdy sądzi pan że podział PiS-u pomoże prezydentowi który już nie będzie miał ,,wroga'' w postaci Kaczyńskiego? Dziwne że tylko pan twierdzi  że Kaczyński i jego ,,wyczyny'' szkodzą prezydenturze. Prezydent zaś ma na tyle dużo wrogów, że z pewnością nie zalicza do nich lidera PiS-u nawet jeśli w niektórych kwestiach się nie zgadzają. Kaczyński nie należy do ,,sitwy'' jak tu panowie sugerują. Przy takim jątrzeniu rzeczywiście nastąpi podział ,o to panu chodzi?To na kogo pan prezydent będzie mógł wtedy liczyć ,przecież nie na obóz Brauna czy Mentzena. Na czyją korzyść pan chce rozbijać PiS? 

mjk1

mjk1

22.04.2026 16:22

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na No a ja o 14:34 zapytałam…

Jeżeli twierdzisz, że przez nasze "jątrzenie" PiS się rozpadnie, to naprawdę nie ma z Tobą o czym gadać.

sake3

sake2020

22.04.2026 18:43

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Jeżeli twierdzisz, że przez…

No tak bo panu należy tylko podkadzać i zgadzać się ze wszystkim. Wy jątrząc macie też swoją cegiełkę w tym rozpadzie,nie napisałam że wyłącznosć.

spike

spike

21.04.2026 21:59

"Nie da się pominąć faktu, że wokół Zbigniewa Ziobry narosły poważne zarzuty. " - - - to mi się najbardziej podoba, a wisienką jest, że schorowany Ziobro, który uciekł z kraju, by ratować resztkę życia, jakie mu zostało, ma być mediatorem, szczególnie po jego wystąpieniach, krytykujących Morawieckiego, że daje się oszwabić z KPO, jak mówią, marzyć każdy może, więc ja też pomarzę, że tak się stanie i Ziobro pogodzi się z Morawieckim i przekona go, by dla dobra Polski i Polaków nie rozwalał jedności PiS, na to przyjdzie pora, od dawna wyczekiwana, warunek POlszewia i bolszewia mają zniknąć z polskiej polityki, a szczególnie mają stanąć przed sądem, za to co już zrobili Polsce i Polakom, zaczynając od Tyfusa (niech mu ziemia nigdy lekką nie będzie).
mjk1

mjk1

21.04.2026 22:28

Dodane przez spike w odpowiedzi na "Nie da się pominąć faktu,…

Nie twierdzę, że Zbigniew Ziobro jest dziś w idealnej sytuacji, zdrowotnej czy politycznej. I nikt rozsądny nie pomija też zarzutów czy jego ostrych wypowiedzi pod adresem Mateusza Morawieckiego. Tylko że mój punkt widzenia jest prostszy. Przy obecnym konflikcie Kaczyński-Morawiecki nie ma dziś naturalnego mechanizmu, który ten spór rozwiąże. Jest tylko zawieszenie broni i to na bardzo krótki okres. W takiej sytuacji nawet ktoś obciążony i skonfliktowany może, paradoksalnie, odegrać rolę stabilizującą, jeśli uzna, że stawką jest przetrwanie całego obozu. Alternatywą nie jest idealna jedność, tylko dalsze tarcia i w końcu rozpad. A wtedy nie będzie już czego scalać, ani kto ma z kim się godzić. Masz lepszą propozycję, to ją przedstaw, chętnie podyskutuję?

spike

spike

22.04.2026 13:11

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Nie twierdzę, że Zbigniew…

W kwestii zarzutów, nie chodzi o sytuację w jakiej się znalazł, ale o domniemaną grabież olbrzymich pieniędzy. Powielanie i domniemanie, że to mogło mieć miejsce, źle świadczy o każdym, kto to twierdzenie dopuszcza. Pierwsze i najważniejsze, nie wskazano dokładnie ile, gdzie, kiedy i z kto, miał brać udział w defraudacji, druga sprawa, Ziobro mając taki majątek, nie uzyskałby azylu na Węgrzech, by się ewakuował gdzieś do Argentyny itp. gdzie nie ma ekstradycji, a już ta grupa przestępcza, to aż bije po oczach polityczną ustawką. Dowolne zarzuty można postawić każdemu, co obecna szajka robi, bo nie chodzi o prawo i jego egzekwowanie, tylko upokorzenie Zbigniewa i innych z nim powiązanych, oraz zniszczenie dobrego imienia. Szajka Tyfusa doskonale wie, że te zarzuty upadną, może nawet procesu nie będzie, zaczynając od tego, że prokurator stawiający te zarzuty jest bezprawnie postawiony na tym stanowisku, co już miało miejsce w SN, gdy prokurator został odsunięty z tego powodu. Ziobro to idealista, nie złodziej jak ci co go oskarżają, Żurek posiada majątek nie posiadający pokrycia w dochodach, jak większość kolesiów Tyfusa.
mjk1

mjk1

22.04.2026 13:39

Dodane przez spike w odpowiedzi na W kwestii zarzutów, nie…

Rozumiem Twój tok myślenia Spike i faktem jest, że większość zarzutów, o ile nie wszystkie, wobec Ziobry są czysto polityczne. W obecnym klimacie trudno się dziwić, że wiele osób widzi w tym element szerszej gry, a nie wyłącznie czysto prawny spór. Ale zostawiając na chwilę ocenę zarzutów, bo to i tak rozstrzygnie się gdzie indziej, kluczowe jest coś innego. Właśnie w takim kontekście ewentualny dobrowolny powrót Ziobry całkowicie zmienia jego pozycję polityczną. Z polityka pod presją na polityka, który sam podejmuje ryzyko i wchodzi do gry. A to w polskiej historii i wyobraźni politycznej zawsze działało. Oczywiście nie wprost jak u Andersa czy Pileckiego, bo to inne czasy, ale pewien mechanizm jest podobny: powrót jako symbol przełomu. Taki ruch mógłby ustawić Ziobrę w roli tego, który nie ucieka, tylko staje do walki. Mógłby zmobilizować część elektoratu a samemu Ziobrze nadać realną siłę polityczną, a nie tylko defensywną pozycję.

I wtedy wracamy do sedna mojego wpisu, ktoś, kto wraca na fali, nie musi już być tylko uczestnikiem konfliktu. Może próbować go porządkować, a nawet narzucać warunki gry. Czy to się wydarzy? Nie wiadomo. Ale jeśli w ogóle szukać scenariusza, który wyrywa obóz z obecnego impasu, to właśnie taki ruch ma w sobie potencjał zmiany dynamiki. Może wreszcie, po latach ciągłych sporów i defensywy, polska polityka rzeczywiście potrzebuje kogoś, kto zamiast się cofać, zrobi krok do przodu.

spike

spike

22.04.2026 15:11

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Rozumiem Twój tok myślenia…

Kolego nie torturuj mnie, nie wiem dlaczego pomijasz najważniejszego, Ziobro nie uciekł na Węgry z powodu uniknięcia odpowiedzialności przed sądem, głównie z powodów zdrowotnych, miał częste wizyty kontrolne, nawet miał dodatkową operację, a więcej niż pewne jest, że szajka by to utrudniała, a nawet uniemożliwiła, bo opieka lekarska musi być pod kontrolą specjalisty, a gdzie i ilu takich mamy w Polsce? Do tego dochodzą inne fakty, jak był traktowany aresztowany ksiądz, czy kobieta z otoczenia od Ziobry, tam łamano prawa człowieka, to nie byli groźni przestępcy, tylko podejrzani.

Jeżeli Ziobro by miał wrócić dla infantylnego godzenia Kaczyńskiego i Morawieckiego, to by został wyśmiany, szczególnie przez Tyfusa, Qnia czy kiszoną Zupę, bądźmy poważni, już na lotnisku czekałby na niego cały odział antyterrorystów, oni mają rozmach, bo nie płacą za to, ale mam nadzieję, że zapłacą, ciekawe gdzie się skryją, Tyfus pewnie w Berlinie, a reszta?

mjk1

mjk1

22.04.2026 15:32

Dodane przez spike w odpowiedzi na Kolego nie torturuj mnie,…

Chyba nie jesteś na bieżąco Spike. Ziobro może  nie "tryska zdrowiem", ale jest bardzo aktywny i sam twierdzi, że pokonał nowotwór. Widać to szczególnie, jak zachowuje się w wywiadach telewizyjnych. To już nie jest ten Ziobro z okresu walki z chorobą, czy protestu w trakcie włamania do jego domu. Oczywiście, że czerwona banda zrobi pokazówkę już na lotnisku z eskortą i aresztowaniem włącznie. Różnica jednak w ocenie jego postawy i jego samego jako polityka, będzie diametralnie inna jak wróci sam, niż jak go ściągną siłą. Zdecydować jednak musi sam Zbigniew Ziobro, czy chce pozostać przegranym jak Rydz Śmigły, czy chce zostać drugim Pileckim i to tym razem z gigantyczną szansą na wygraną. My za niego wyboru nie dokonamy. Możemy tylko namawiać.

sake3

sake2020

22.04.2026 16:08

Dodane przez spike w odpowiedzi na Kolego nie torturuj mnie,…

@spike.....Z.Ziobro sam deklarował,że jest gotów wrócić do kraju na uczciwy proces. Tyle ,że słowo uczciwość w ustach Tuska czy takiego Żurka to puste słowo. Oczywiście reżim liczył,że nie pobrudzi sobie swych brudnych łap ,a Ziobro bez możliwości badań,powtórnych zabiegów,wymiany sztucznego żołądka,rehabilitacji nie przeżyje i wtedy nikt ich nie oskarży o ewentualna smierć.Jak mógłby więc przeżyć przy obecnym stanie służby zdrowia  tym bardziej,że wielu polityków chociazby ordynarna paniusia Bodnar zaśmiewająca się na komisji z jego choroby? Czy ktoś nawet uwierzy gdyby ci pospolici kłamcy dali mu gwarancję uczciwego procesu? Czy w dzisiejszej Polsce są nawet uczciwe procesy i sprawiedliwe wyroki?

mjk1

mjk1

22.04.2026 16:31

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na @spike.....Z.Ziobro sam…

Matecki, też ma chorobę nowotworową i poddał się bezprawiu Tuska. Ziobro, oprócz deklaracji, że jest gotów wrócić, powiedział też i to kilkakrotnie, że pokonał nowotwór. Nie będziemy się chyba licytować, który nowotwór jest lepszy czy gorszy. Napisałem też wyraźnie, że to Ziobro sam musi zdecydować kim chce zostać. Ja nikogo nie zmuszam do niczego. Ja mogę tylko radzić i nikt z mej rady nie musi korzystać. 

sake3

sake2020

22.04.2026 18:56

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Matecki, też ma chorobę…

Ja też uważam,że pokonałam,ale w głębi duszy zawsze pozostają wątpliwości więc nie rozdzielam na lepszy czy gorszy. 

wielkopolskizdzichu

wielkopolskizdzichu

22.04.2026 17:57

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na @spike.....Z.Ziobro sam…

Tiaa. Pisior gdy stanie przed nim perspektywa procesu nagle chorym się staje.

A przecież system definiowalny dwoma zdaniami.

Więzienie to nie sanatorium.

Niewińi nie mają się czego bać.

Zbudowali sami pisiorzy.

Es

Es

22.04.2026 16:15

@mjk@spike

Panowie pozwólcie, ze wtrace sie do waszej dyskusji. Chciałem przypomnieć że ataki na Ziobre zaczęły sie nie za " nowej wladzy" , ale pod koniec poprzedniej, w ktorej byl jeszcze ministrem. I była to ewidentna zemsta Morawieckiego za krytyczne stanowisko SP wobec jego poczynań  w Brukseli. Ekipa tuska twórczo je tylko rozwinęła. Ale Ziobro zostal im podany na tacy. 

Jak sobie przypominam, Ziobro kiedy na poczatku, zaangażował sie w tworzenie PiS, włącznie z kredytem pod zastaw wlasnego domu.  Uważanyprzez lata za potencjalnego następcę Kaczynskiego, z powodu nadmiernego zdaje się radykalizmu nie mieszczącego sie w przyjętych przez Kaczyńskich kryteriach reformatorskich i limicie zmian  Polsce ustalonych  jako dopuszczalne  został  przez niego wyrzucony by budować wlasna formację od zera. Byl potrzebny jak najbardziej  za każdym razem jako koalicjant do przejmowania władzy, ale juz nie jako partner w rządzeniu. No I wisienka... wystarczyło ze z przyczyn losowych stracił z oczu swoją partię a Kaczynski z Morawieckim ją złupili. Niespodzianka?

A teraz panowie proszę podrzućcie mi jedna chociaż różnicę w modus operandi Tuska i Kaczyńskiego. 

Po czymś takim trudno mi sobie wyobrazić aby Ziobro- gdyby mial ochote i zdrowie mu pozwoliło, nawet wrócić do polityki- aby zechciał przyjąć rolę mediatora miedzy Kancelarią, a kims kto gdyby tylko mógł, najchetniej utopił by go w lyżce wody. Kaczynski i tak nic nigdy nie zrozumie, a zadaniowany( tak uwazam) morawiecki i tak pójdzie " po trupach" bez względu na konsekwencje dla Polski. Po co Ziobrze kopać sie z koniem? I to abstrahując od niklych szans powodzenia takiej misji. 

mjk1

mjk1

22.04.2026 23:06

Dodane przez Es w odpowiedzi na @mjk@spikePanowie pozwólcie,…

"Jak sobie przypominam, Ziobro kiedy na poczatku, zaangażował sie w tworzenie PiS, włącznie z kredytem pod zastaw wlasnego domu.  Uważanyprzez lata za potencjalnego następcę Kaczynskiego, z powodu nadmiernego zdaje się radykalizmu nie mieszczącego sie w przyjętych przez Kaczyńskich kryteriach reformatorskich i limicie zmian  Polsce ustalonych  jako dopuszczalne  został  przez niego wyrzucony by budować wlasna formację od zera. Byl potrzebny jak najbardziej  za każdym razem jako koalicjant do przejmowania władzy, ale juz nie jako partner w rządzeniu. No I wisienka... wystarczyło ze z przyczyn losowych stracił z oczu swoją partię a Kaczynski z Morawieckim ją złupili. Niespodzianka?"

I tu cała układanka zaczyna przyjmować logiczna całość o której mówię od początku i różne małpy, papugi i ciemne blondynki mogą zaklinać rzeczywistość a ta i tak wyjdzie jak, "szydło z worka". Teraz zaczynamy pomalutku rozumieć dlaczego Bogucki zamiast przejąć przywództwo miał zostać zaorany przez Kaczyńskiego. Jeżeli Kaczyński nie jest lojalnym członkiem okrągłostołowej sitwy, to dlaczego uparcie, wbrew własnym deklaracjom trzyma się władzy w PiS, nawet kosztem rozpadu partii? Teraz bardziej rozumiemy też słowa z konferencji prasowej na której powiedział: "...wbrew temu co się powszechnie sądzi ja bardzo rzadko rozmawiam z prezydentem". Jeżeli dodamy do tego, że na kandydaturę Nawrockiego Kaczyński zgodził się w ostatniej chwili i pod presja szantażu, to obraz mamy coraz pełniejszy. To jednak jeszcze małe miki. Jak sprawdzi się moja teoria z wyczyszczeniem życiorysów Morawieckich i zawrotnej kariery młodego w niemieckich bankach, to pomalutku też zaczynamy rozumieć dlaczego podpisywał Usi von der coś tam więcej niż ta chciała i to wbrew stanowisku rządu którego był premierem. Jeżeli dodamy do tego, że unijną uległość Mateuszka krytykowali głównie członkowie Solidarnej Polski to układanka zaczyna pasować lepiej jak  niemieckie puzzle. Teraz wiemy już dlaczego Kaczyński tak bardzo "bronił" Romanowskiego i Ziobrę, że Ci nie tylko potracili immunitety, ale musieli wiać za granicę a mój tytułowy bohater z całą rodziną. A taki Kamiński i Wąsik siedzą sobie spokojnie w Brukseli mimo tego, że preparowali dowody, co jest przestępstwem, brylują w mediach i włos im z głowy nie spada. Nawet im domów nie zajęli jak Wosiowi i Ziobrze. Pomału ja zaczynam też rozumieć, że moja sugestia o powrocie Ziobry w celu stabilizacji PiS, jest raczej w sferze marzeń. Muszę też przyznać częściowo rację "ciemnej blondynce", że Ziobro nie wróci do kraju, bo grozi mu niebezpieczeństwo, ale nie tylko ze strony Koalicji. Tu idealnie sprawdza się stare przysłowie: "Boże chroń mnie od przyjaciół, bo z wrogami poradzę sobie sam". Robi się naprawdę ciekawie, ale najbardziej interesujące jest w tym momencie to, jak ta czerwonookragłostołowa sitwa znowu zrobi nas wszystkich w CIULA? 

Stronicowanie

  • Pierwsza strona
  • Poprzednia strona
  • Wszyscy 1
  • Wszyscy 2
mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 204
Liczba wyświetleń: 272,767
Liczba komentarzy: 3,461

Ostatnie wpisy blogera

  • Rozpad, który może pogrzebać wszystko. Wojna w PiS i polityczna próżnia, która wciągnie całą scenę polityczną.
  • Nie rozłam, lecz przebudowa: ruch Morawieckiego jako początek nowego etapu dla PiS.
  • „Dajcie pieniądze, a może coś zrobimy”? Opozycja, która najpierw przestała działać, a teraz prosi o finansowanie bezczynności.

Moje ostatnie komentarze

  • "Jak sobie przypominam, Ziobro kiedy na poczatku, zaangażował sie w tworzenie PiS, włącznie z kredytem pod zastaw wlasnego domu.  Uważanyprzez lata za potencjalnego następcę Kaczynskiego, z…
  • Matecki, też ma chorobę nowotworową i poddał się bezprawiu Tuska. Ziobro, oprócz deklaracji, że jest gotów wrócić, powiedział też i to kilkakrotnie, że pokonał nowotwór. Nie będziemy się chyba…
  • Jeżeli twierdzisz, że przez nasze "jątrzenie" PiS się rozpadnie, to naprawdę nie ma z Tobą o czym gadać.

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • mjk1, "Jak sobie przypominam, Ziobro kiedy na poczatku, zaangażował sie w tworzenie PiS, włącznie z kredytem pod zastaw wlasnego domu.  Uważanyprzez lata za potencjalnego następcę Kaczynskiego, z…
  • sake2020, Ja też uważam,że pokonałam,ale w głębi duszy zawsze pozostają wątpliwości więc nie rozdzielam na lepszy czy gorszy. 
  • sake2020, No tak bo panu należy tylko podkadzać i zgadzać się ze wszystkim. Wy jątrząc macie też swoją cegiełkę w tym rozpadzie,nie napisałam że wyłącznosć.

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności