|
|
sake2020 @spike.....Z.Ziobro sam deklarował,że jest gotów wrócić do kraju na uczciwy proces. Tyle ,że słowo uczciwość w ustach Tuska czy takiego Żurka to puste słowo. Oczywiście reżim liczył,że nie pobrudzi sobie swych brudnych łap ,a Ziobro bez możliwości badań,powtórnych zabiegów,wymiany sztucznego żołądka,rehabilitacji nie przeżyje i wtedy nikt ich nie oskarży o ewentualna smierć.Jak mógłby więc przeżyć przy obecnym stanie służby zdrowia tym bardziej,że wielu polityków chociazby ordynarna paniusia Bodnar zaśmiewająca się na komisji z jego choroby? Czy ktoś nawet uwierzy gdyby ci pospolici kłamcy dali mu gwarancję uczciwego procesu? Czy w dzisiejszej Polsce są nawet uczciwe procesy i sprawiedliwe wyroki? |
|
|
sake2020 No a ja o 14:34 zapytałam nad jakimi problemami pan jak zapowiada o 13:48 chce się skupić? I widzę ,że raptem na jednym-dlaczego Kaczyński jeszcze nie ustąpił ,i zwyczajowo że ja nic nie rozumiem. Doprawdy sądzi pan że podział PiS-u pomoże prezydentowi który już nie będzie miał ,,wroga'' w postaci Kaczyńskiego? Dziwne że tylko pan twierdzi że Kaczyński i jego ,,wyczyny'' szkodzą prezydenturze. Prezydent zaś ma na tyle dużo wrogów, że z pewnością nie zalicza do nich lidera PiS-u nawet jeśli w niektórych kwestiach się nie zgadzają. Kaczyński nie należy do ,,sitwy'' jak tu panowie sugerują. Przy takim jątrzeniu rzeczywiście nastąpi podział ,o to panu chodzi?To na kogo pan prezydent będzie mógł wtedy liczyć ,przecież nie na obóz Brauna czy Mentzena. Na czyją korzyść pan chce rozbijać PiS? |
|
|
mjk1 Chyba nie jesteś na bieżąco Spike. Ziobro może nie "tryska zdrowiem", ale jest bardzo aktywny i sam twierdzi, że pokonał nowotwór. Widać to szczególnie, jak zachowuje się w wywiadach telewizyjnych. To już nie jest ten Ziobro z okresu walki z chorobą, czy protestu w trakcie włamania do jego domu. Oczywiście, że czerwona banda zrobi pokazówkę już na lotnisku z eskortą i aresztowaniem włącznie. Różnica jednak w ocenie jego postawy i jego samego jako polityka, będzie diametralnie inna jak wróci sam, niż jak go ściągną siłą. Zdecydować jednak musi sam Zbigniew Ziobro, czy chce pozostać przegranym jak Rydz Śmigły, czy chce zostać drugim Pileckim i to tym razem z gigantyczną szansą na wygraną. My za niego wyboru nie dokonamy. Możemy tylko namawiać. |
|
|
spike Kolego nie torturuj mnie, nie wiem dlaczego pomijasz najważniejszego, Ziobro nie uciekł na Węgry z powodu uniknięcia odpowiedzialności przed sądem, głównie z powodów zdrowotnych, miał częste wizyty kontrolne, nawet miał dodatkową operację, a więcej niż pewne jest, że szajka by to utrudniała, a nawet uniemożliwiła, bo opieka lekarska musi być pod kontrolą specjalisty, a gdzie i ilu takich mamy w Polsce? Do tego dochodzą inne fakty, jak był traktowany aresztowany ksiądz, czy kobieta z otoczenia od Ziobry, tam łamano prawa człowieka, to nie byli groźni przestępcy, tylko podejrzani.Jeżeli Ziobro by miał wrócić dla infantylnego godzenia Kaczyńskiego i Morawieckiego, to by został wyśmiany, szczególnie przez Tyfusa, Qnia czy kiszoną Zupę, bądźmy poważni, już na lotnisku czekałby na niego cały odział antyterrorystów, oni mają rozmach, bo nie płacą za to, ale mam nadzieję, że zapłacą, ciekawe gdzie się skryją, Tyfus pewnie w Berlinie, a reszta? |
|
|
mjk1 O 14.11 napisałem takie zdanie: "Jeżeli tego nie potrafisz zrozumieć, to już niczego nigdy nie zrozumiesz". Nawet nie przypuszczałem, że tak szybko, bo już o 14.34 potwierdzisz. |
|
|
sake2020 A nad jakimiż to problemami pan się tu skupił? Jakoś nie widzę ani podanego problemu do rozważenia ani jego rozwiązania. Paradne. Dyskusja na temat ,,jedynej słusznej ( cóż za subtelna ironia) pomimo że wg pana najmniej istotna jest ciągnięta w nieskończoność. Jak widzę pana targają sprzeczności w tych trzech zdaniach które pan napisał. ,,Strateg nad strategami'' popełnia błędy jak inni liderzy innych partii,no ale w przypadku błędów innych wyznaje pan zasadę ,,tylko nie mów nikomu''. Czyżby wziął pan sobie do serca apel Tuska ,że ,,rozliczenia ida za wolno'' i razem z pozostałymi panami udziela mu pan wsparcia? No to do dzieła,do wieczora jeszcze daleko. |
|
|
mjk1 Tobie już się wszystko porąbało Sake, ale jednego chciałbym się dowiedzieć. Na jakiej podstawie twierdzisz, że nie wspieram Nawrockiego? A teraz jaką mamy sytuację na dziś. Nawrocki nie ma zaplecza politycznego. Jedynym zapleczem politycznym Nawrockiego może być PiS i to nie całe PiS, ale część polityków-reformatorów, którym zależy na Polsce. Niestety w tej chwili ci politycy są zdominowani i zmarginalizowani przez Jarosława Kaczyńskiego, którego ja osobiście uważam za lojalnego członka okrągłostołowej sitwy!!! Po jego aktualnych "wyczynach" widać to coraz wyraźniej. Jeżeli nie dopuści do zmiany i nie ustąpi, to spowoduje rozbicie PiS na dwie frakcje, które zostaną zmarginalizowane. Najważniejsze jednak, że wtedy już kompletnie zaplecza politycznego zostanie pozbawiony Nawrocki a Tusk będzie miał zagwarantowaną drugą kadencję. To Kaczyński swoim działaniem nie wspiera Nawrockiego a nie ja, czy "My" naszą krytyką Kaczyńskiego. Jeżeli tego nie potrafisz zrozumieć, to już niczego nigdy nie zrozumiesz. |
|
|
mjk1 Cała prawda i tylko prawda Es, ale tu nie warto opisywać każdego błędu " stratega nad strategami", bo zamiast skupić się nad rozwiązaniem głównych problemów, dyskusja przeniesie się na najmniej istotną: "niesłuszną krytykę, jedynie słusznej". |
|
|
sake2020 Motto sto raz mi przytoczone powinien pan raczej odnieść do siebie. Dlaczego pan i pozostali oczekujecie rozwiązań od PiS-u skoro to nie jest wasz obóz i który wg was nie nadaje się do przeprowadzania zmian? Jesteście antyPiS-em,bo w pozostałych partiach nie dostrzegacie ani braków,ani złych działań.Chyba więc logiczne by głosować na te partie,skoro ich słowem nie krytykujecie, a jak wynika z sondaży cieszą się waszym i społeczeństwa zaufaniem. Po co rozważać jak ma PiS rozwiązać problemy państwa skoro nie potrafi własnych? No więc musi pan rozważyć swój głos na te które są jednością,monolitem i potrafią rozwiązywać wszelkie problemy. Widzi pan takie? To proszę zacząć o nich pisać i wymieniać ich osiągnięcia oraz czym zasługują na pański głos.Taka jak obecna panów dyskusja to tylko niepotrzebne bicie piany. Nieprzypadkowo podałam ten jeden przykład bo tylko w obecnej trudnej sytuacji stosunek różnych partii do gospodarki,do przyszłych czy zaniechanych inwestycji jest podstawą do ich ocen i naszych wyborów. Przeglądając media da się zauważyć która z partii rzeczywiście te sprawy eksponuje a która udaje,że ich nie ma. Tego u panów nie widzę.Przede wszystkim nie widzę dobrej woli wsparcia prezydenta Nawrockiego. Nieustanna krytyka PiS-u doprowadzi do tego,że prezydent zostanie zupełnie sam.To nie spory doprowadziły do najniższego poparcia,choć jest ono raczej w granicach 26% a nie 18 % tylko niekończąca sie nagonka. Jeszcze jedno-dyskusja to nie pokaz pogardy i ubliżanie drugiej stronie bo ma śmiałość inaczej patrzyć na problem. To raczej podstawa do dyskusji.Byłoby dobrze by pan z wyżyn swego intelektu to zrozumiał. |
|
|
mjk1 Rozumiem Twój tok myślenia Spike i faktem jest, że większość zarzutów, o ile nie wszystkie, wobec Ziobry są czysto polityczne. W obecnym klimacie trudno się dziwić, że wiele osób widzi w tym element szerszej gry, a nie wyłącznie czysto prawny spór. Ale zostawiając na chwilę ocenę zarzutów, bo to i tak rozstrzygnie się gdzie indziej, kluczowe jest coś innego. Właśnie w takim kontekście ewentualny dobrowolny powrót Ziobry całkowicie zmienia jego pozycję polityczną. Z polityka pod presją na polityka, który sam podejmuje ryzyko i wchodzi do gry. A to w polskiej historii i wyobraźni politycznej zawsze działało. Oczywiście nie wprost jak u Andersa czy Pileckiego, bo to inne czasy, ale pewien mechanizm jest podobny: powrót jako symbol przełomu. Taki ruch mógłby ustawić Ziobrę w roli tego, który nie ucieka, tylko staje do walki. Mógłby zmobilizować część elektoratu a samemu Ziobrze nadać realną siłę polityczną, a nie tylko defensywną pozycję.I wtedy wracamy do sedna mojego wpisu, ktoś, kto wraca na fali, nie musi już być tylko uczestnikiem konfliktu. Może próbować go porządkować, a nawet narzucać warunki gry. Czy to się wydarzy? Nie wiadomo. Ale jeśli w ogóle szukać scenariusza, który wyrywa obóz z obecnego impasu, to właśnie taki ruch ma w sobie potencjał zmiany dynamiki. Może wreszcie, po latach ciągłych sporów i defensywy, polska polityka rzeczywiście potrzebuje kogoś, kto zamiast się cofać, zrobi krok do przodu. |
|
|
Hornblower No cóż. Zacznę może od tego, że używanie komunistyczną modłą liczby mnogiej w rozmowie z jedną osobą mnie po prostu razi. No nie podoba mi się taki obyczaj. To po pierwsze. Po drugie, moja wypowiedź dotyczyła wątku związanym z panem Zbigniewem Ziobrą i jego rolą w PiS, więc trudno w takiej sytuacji ominąć kwestię samego PiS. Po trzecie, gdyby pani przeczytała na spokojnie mój tekst, to pewnie zauważyła by pani odniesienie do innych partii. Po czwarte, nie raz pisałem, że PiS i PO (KO) to jak awers i rewers tej samej monety. Może inny wygląd, ale zawartość ta sama. Od lat jesteśmy rządzeni przez podobne do siebie ekipy nieudaczników i aferzystów, zajętych przede wszystkim sobą, swoimi karierami i walką o dostęp do publicznej kasy. Ekip, które na potrzeby swoich wyborców zapewniających im dostęp do fruktów urządzają teatralne przedstawienia wzajemnych walk o pryncypia, a tak naprawdę walczą o dostęp do kasy. Choć trzeba przyznać, że u mnie lokalny kacyk z PiS załatwiał w publicznych instytucjach podległych wtedy PiS pracę potomstwu lokalnych kacyków KO i Lewicy. No można się spierać, ale wszak życie na koszt podatnika to najlepsze rozwiązanie dla naszych elit. I pewnie działa to w drugą stronę, takich usług nie świadczy się za darmo.Po piąte. Żadna z tych ekip nie potrafiła i nie potrafi rozwiązać ani jednego systemowego problemu naszego bantustanu, nie potrafiła i nie potrafi prowadzić sensownej polityki zagranicznej - bo włażenie do dupy Naszemu Aktualnemu Najważniejszemu Sojusznikowi i Innym Aktualnym Ważnym Sojusznikom trudno nazwać polityką. Obydwie ekipy rządzące naszym bantustanem od 2005 roku ochoczo i bez protestów pozbywały się i pozbywają suwerenności na rzecz UE. Itd., itp. Tyle, że faktycznie, większe pretensje mam do PiS. Dlaczego? Bo na nich głosowałem (na PO/KO nigdy). Ale już nie będę. |
|
|
spike W kwestii zarzutów, nie chodzi o sytuację w jakiej się znalazł, ale o domniemaną grabież olbrzymich pieniędzy. Powielanie i domniemanie, że to mogło mieć miejsce, źle świadczy o każdym, kto to twierdzenie dopuszcza. Pierwsze i najważniejsze, nie wskazano dokładnie ile, gdzie, kiedy i z kto, miał brać udział w defraudacji, druga sprawa, Ziobro mając taki majątek, nie uzyskałby azylu na Węgrzech, by się ewakuował gdzieś do Argentyny itp. gdzie nie ma ekstradycji, a już ta grupa przestępcza, to aż bije po oczach polityczną ustawką. Dowolne zarzuty można postawić każdemu, co obecna szajka robi, bo nie chodzi o prawo i jego egzekwowanie, tylko upokorzenie Zbigniewa i innych z nim powiązanych, oraz zniszczenie dobrego imienia. Szajka Tyfusa doskonale wie, że te zarzuty upadną, może nawet procesu nie będzie, zaczynając od tego, że prokurator stawiający te zarzuty jest bezprawnie postawiony na tym stanowisku, co już miało miejsce w SN, gdy prokurator został odsunięty z tego powodu. Ziobro to idealista, nie złodziej jak ci co go oskarżają, Żurek posiada majątek nie posiadający pokrycia w dochodach, jak większość kolesiów Tyfusa. |
|
|
mjk1 Zgoda Es, to jest scenariusz śmiały. Tylko że obecna sytuacja też jest śmiała, tyle że w złym kierunku - mamy zawieszenie broni między Jarosławem Kaczyńskim a Mateuszem Morawieckim i brak realnego rozwiązania. W takim układzie standardowe metody już nie działają. I tu właśnie pojawia się potencjał, który wielu pomija - efekt powrotu Zbigniewa Ziobry. Gdyby zdecydował się na dobrowolny powrót, nie pod presją, tylko z własnej decyzji, to zmienia całkowicie narrację. Z polityka w defensywie na tego, który bierze inicjatywę. Z uczestnika sporu na kogoś, kto może go zacząć porządkować. Taki ruch daje coś bardzo ważnego w polityce - impuls i mobilizację społeczną. A polityk, który wraca na fali, ma zupełnie inną pozycję negocjacyjną niż ten, który tylko uczestniczy w wewnętrznych układach. W tym sensie Ziobro mógłby wzmocnić cały obóz, ustabilizować relacje a przy okazji trochę sprowadzić na ziemię ambicje różnych graczy w tym Mateusza Morawieckiego, jeśli faktycznie zaczyna być postrzegany jako dominujący. To nie jest scenariusz gwarantowany, ale na tle obecnego dryfu jest przynajmniej próbą wyjścia do przodu, a nie tylko zarządzania konfliktem. Dziś największym problemem nie jest to, kto kogo pacyfikował, tylko to, że bez nowego impulsu ten układ po prostu się nie utrzyma. |
|
|
mjk1 Najpierw motto: Ja jej mówię święte słowa, ona moja krowa, moja krowa. Tym razem ja.Powtórzę setny raz, choć wiem, że i tak nie dotrze. To nie jest kwestia ujadania, tylko odpowiedzialności za własny obóz Sake. Jeśli ktoś widzi problem w PiS, to nie dlatego, że nie dostrzega innych tematów, tylko dlatego, że właśnie od tego obozu oczekuje rozwiązań, a nie zamiatania konfliktów pod dywan. Oczywiście, że są realne problemy, jak inwestycje typu Małaszewicze, czy szerzej polityka gospodarcza rządu Tuska. I tak, można i trzeba je krytykować. Tylko, że jedno nie wyklucza drugiego. Powiedzmy wprost, jeśli PiS sam się rozsypie przez konflikt Kaczyński-Morawiecki, to nie będzie miał żadnego wpływu ani na Małaszewicze, ani na cokolwiek innego. Dlatego skupienie się na problemach wewnętrznych nie jest oderwane od rzeczywistości, tylko dokładnie odwrotnie. To jest warunek, żeby w ogóle móc cokolwiek zmieniać!!! I jeszcze jedno: krytyka PiS nie jest anty-PiS-em. To próba zwrócenia uwagi, że konflikt narasta, decyzje są odkładane a realnego rozwiązania brak. Bo na dziś mamy sytuację, w której Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki nie rozwiązali sporu, tylko go zawiesili. I dokładnie o tym jest ta dyskusja.Można oczywiście mówić o wszystkim naraz, tylko najpierw trzeba odpowiedzieć na jedno pytanie: jak PiS ma rozwiązywać problemy państwa, skoro nie potrafi rozwiązać własnych? |
|
|
mjk1 Trochę upraszczasz. To nie jest tak, że kandydatów na następcę jest zbyt wielu. W praktyce ta lista jest bardzo krótka. Wg mnie najlepszym kandydatem byłby Zbigniew Bogucki, ale został de facto zaorany przez koncepcję premiera technicznego. To pokazuje jedną rzecz: Jarosław Kaczyński na dziś nie ma realnej woli oddania władzy. Powody mogą być różne, ale efekt jest taki, że naturalna sukcesja jest blokowana. W tej sytuacji zostają tak naprawdę dwie opcje: albo dalsza wewnętrzna wojna, albo wskazanie kogoś, kto jest w stanie utrzymać całość. I tu, mimo wszystkich wad, najbardziej oczywistym kandydatem pozostaje Mateusz Morawiecki. Ma doświadczenie, rozpoznawalność i realne zaplecze.Natomiast wracając do mojego wątku: przy tak napiętym układzie ktoś musi ten proces stabilizować, a nie tylko brać w nim udział. Dlatego pojawia się rola Zbigniewa Ziobry, nie jako następcy, tylko jako elementu, który może pomóc przejść przez ten moment bez rozpadu. Bo dziś problemem nie jest sam wybór następcy, tylko to, żeby było jeszcze co przejmować. |
|
|
Es @mjkPomysł wprowadzania Ziobry , pacyfikowanego przez 8 lat , włącznie z wyrzucaniem do kosza wszelkich jego pomysłów, nawet tych przecisnietych przez parlament, lub torpedowanych w połowie, jako moderatora lub łącznika między Prezydentem a Nowogrodzką jest co najmniej ... delikatnie mówiąc.. śmiały. Tym bardziej biorac pod uwagę Morawieckiego, ktory imoscil sie juz chyba teraz na pozycji głównego rozgrywajacego . |
|
|
Es @Horn" Dyktando" Ziobry bylo tak silne, ze Duda wywalił jego ustawy, na co Kaczynski odparł: nie ma sprawy. A później postanowil osobiscie nadzorować aby tamten za mocno nie fikał i z tymi reformami nie przesadzał. I firmowal tylko te na które on sam ma zamówienie. |
|
|
sake2020 @Hornblower......Potraficie coś więcej niż ujadać na PiS? Dzień w dzień jedno i to sam pieprzenie tak jakby w Polsce żadnych problemów oprócz złego PiS-u nie było.Czy wy w ogóle wiecie co się wokół was dzieje? Co Polsce potrzebne oprócz waszego ujadania wiecie chociaż?Co szwankuje,o czym się mówi a co przemilczają media,jakie są bolączki,co trzeba zmienić.Oczywiście nie wiecie bo i skąd zresztą nawet nie jesteście zainteresowani.Dlaczego brak dyskusji o realnych problemach .Przykład pierwszy z brzegu -port przeładunkowy w Małaszowicach,inwestycja opisana w 2023 roku zakładająca zainwestowanie 4,5 mld złotych w rozbudowę i jako konkurencja dla przewozów ze Wschodu przynosząca przyszłe zyski została zaniechana przez rząd. Takich zaniechań jest wiele,rząd je przemilcza ,jedynie niezależne media sprawę podnoszą.Rząd nie podejmuje śmiałych działań gospodarczych mogących zwiększyć budżet bo dla niego tylko interesy zagraniczne są priorytetem.Jakoś nie widzę na NB żebyście oprócz ataku na PiS spróbowali spojrzeć na ,,pracę'' obecnego rządu.No ,oczywiście reżimu tuskowego nie ośmielicie się skrytykować. Łatwiej a i bezpieczniej pyszczyć jedno i to samo, pouczać mentorskim tonem, ukazywać swoją wyższość i pogardę dla tych co mają odmienne zdanie przez nazywanie ich bezmózgami które nic nie rozumieją.A co wy rozumiecie? Pewnie nic i dalej będzie klepać o zbrodniach PiS-u. |
|
|
Hornblower No cóż, PiS (jak każda partia polityczna w naszym bantustanie) jest zbieraniną ludzi o bardzo różnych poglądach, skupionych na sobie, swoich karierach i dojeniu kasy publicznej na wszelkie legalne i nielegalne sposoby. Jest podzielony na frakcje, koterie i dwory regionalnych baronów, którzy marzą o władzy i zniszczeniu konkurentów we własnej partii. Jedność, ojczyznę i takie tam inne głupoty mają głęboko w dupie. Jak każdą partię typu wodzowskiego, we względnej jedności trzyma Wódz. W przypadku PiS jest to oczywiście Jarosław Kaczyński. Ponieważ jego pozycja słabnie, choćby z powodu wieku, w PiS rozpoczęła się wojna o następstwo tronu. A wojna to wojna. Najgorsza, bo domowa. Nie widzę specjalnie szansy na zatrzymanie wojny i utrzymanie jedności, bo kandydatów na następcę Wodza jest zbyt wielu. |
|
|
mjk1 Nie twierdzę, że Zbigniew Ziobro jest dziś w idealnej sytuacji, zdrowotnej czy politycznej. I nikt rozsądny nie pomija też zarzutów czy jego ostrych wypowiedzi pod adresem Mateusza Morawieckiego. Tylko że mój punkt widzenia jest prostszy. Przy obecnym konflikcie Kaczyński-Morawiecki nie ma dziś naturalnego mechanizmu, który ten spór rozwiąże. Jest tylko zawieszenie broni i to na bardzo krótki okres. W takiej sytuacji nawet ktoś obciążony i skonfliktowany może, paradoksalnie, odegrać rolę stabilizującą, jeśli uzna, że stawką jest przetrwanie całego obozu. Alternatywą nie jest idealna jedność, tylko dalsze tarcia i w końcu rozpad. A wtedy nie będzie już czego scalać, ani kto ma z kim się godzić. Masz lepszą propozycję, to ją przedstaw, chętnie podyskutuję? |
|
|
spike "Nie da się pominąć faktu, że wokół Zbigniewa Ziobry narosły poważne zarzuty. " - - - to mi się najbardziej podoba, a wisienką jest, że schorowany Ziobro, który uciekł z kraju, by ratować resztkę życia, jakie mu zostało, ma być mediatorem, szczególnie po jego wystąpieniach, krytykujących Morawieckiego, że daje się oszwabić z KPO, jak mówią, marzyć każdy może, więc ja też pomarzę, że tak się stanie i Ziobro pogodzi się z Morawieckim i przekona go, by dla dobra Polski i Polaków nie rozwalał jedności PiS, na to przyjdzie pora, od dawna wyczekiwana, warunek POlszewia i bolszewia mają zniknąć z polskiej polityki, a szczególnie mają stanąć przed sądem, za to co już zrobili Polsce i Polakom, zaczynając od Tyfusa (niech mu ziemia nigdy lekką nie będzie). |
|
|
mjk1 Zgoda co do jednego Sake. Rola Karola Nawrockiego w tej układance jest kluczowa i potencjalnie mógłby być elementem spajającym. Prezydent z definicji powinien pełnić funkcję stabilizującą i ponadpartyjną. Tylko że sam opis sytuacji, że projekty są blokowane, że jest marginalizowany, że brakuje współpracy ze strony rządu, choć w dużej mierze trafny, niczego nie zmienia! To jest diagnoza, nie rozwiązanie. Do Ciebie chyba do końca Świata nie dotrze, że polityka działa tak, że jeśli ktoś jest wypychany na margines, to nie wystarczy mówić, że „nie powinno tak być”. Trzeba zbudować realne zaplecze, które tę sytuację zmieni. I tu jest właśnie problem. Prezydent, nawet mając predyspozycje, nie ma dziś wystarczającego wsparcia politycznego, żeby skutecznie narzucać kierunek czy wymuszać kompromisy. Dlatego samo wskazanie go jako „spoiwa” nie wystarczy.Wracając do mojego wątku, jeśli mamy konflikt wewnątrz obozu (Jarosław Kaczyński - Mateusz Morawiecki), słabe, niepewne zaplecze prezydenta, presję zewnętrzną i polityczną grę rządu, to potrzebny jest konkretny mechanizm wzmocnienia tego układu, a nie tylko nadzieja, że „prezydent pojedna wszystkich”. Dlatego przedstawiłem propozycję dołożenia dodatkowego elementu - np. powrotu Zbigniewa Ziobry, który mógłby: wzmocnić zaplecze prezydenta, ustabilizować sytuację w obozie i stworzyć realną przeciwwagę dla obecnego układu. Inaczej zostajemy w punkcie wyjścia: narzekamy, że prezydent jest blokowany, ale nie robimy nic, żeby zmienić układ sił, który do tego prowadzi. A w polityce bez zmiany układu sił nie ma zmiany efektów. |
|
|
mjk1 To jest w końcu konkretny argument, a nie hasło Hornblower i warto się do niego odnieść. Wypowiedź Adama Gawędy dotyka realnego problemu. Reformy wymiaru sprawiedliwości firmowane przez Zbigniewa Ziobrę były kontrowersyjne, niedokończone i w wielu miejscach wywołały chaos. To fakt, z którym trudno dyskutować. Tylko że z tego nie wynika automatycznie wniosek, że Ziobro nie może odegrać żadnej roli w obecnej sytuacji politycznej. Bo mój punkt jest inny.Dziś głównym problemem nie jest już sama ocena reform sprzed lat, tylko realne ryzyko rozpadu obozu po konflikcie Jarosław Kaczyński - Mateusz Morawiecki. Po ostatnich wystąpieniach widać wyraźnie, że nie ma porozumienia, jest tylko zawieszenie broni. W takiej sytuacji pytanie nie brzmi: „czy Ziobro był idealnym ministrem?” tylko: czy istnieje ktoś, kto może pomóc ustabilizować układ, zanim się rozpadnie? Ziobro ma własne zaplecze, ma doświadczenie w twardej polityce i jest niezależny wobec obu głównych frakcji. Czy jest obciążony? Oczywiście. Czy jest kontrowersyjny? Bez wątpienia. Ale polityka bardzo często polega na wyborze rozwiązań niedoskonałych, które działają, zamiast idealnych, które nie istnieją. Alternatywa na dziś wygląda tak. Dalsze trwanie konfliktu, narastanie napięcia i w końcu rozpad, który osłabi wszystkich - niezależnie od tego, kto miał rację. Dlatego zamiast skupiać się wyłącznie na rozliczaniu przeszłości, warto odpowiedzieć na jedno proste pytanie.Jeśli ten scenariusz z Ziobrą jest zły, to jaka jest realna, wykonalna alternatywa, która jednocześnie zatrzyma konflikt i utrzyma jedność obozu? |
|
|
sake2020 @Tricolour...Spoiwem jest a przynajmniej powinien być prezydent Nawrocki i ma wszelkie po temu predyspozycje. Dlatego nieustanne ordynarne ataki na niego i na jego wysiłki powodują,że nigdy nie osiągniemy celu.Może nawet nie chcemy jako Polacy celu osiągnąć i być w rozsypce tkwiąc w nienawiści rozgrywani przez obcych? Jak można osiągnąć jakiś cel jeżeli świadomie w Sejmie przetrzymuje się projekty prezydenta Nawrockiego,które przecież powinno się chociaż rozpatrywać. Jak można osiągnąć cel jeżeli premier świadomie,złosliwie i z premedytacją pomija prezydenta we wszystkich działaniach?Nawet w tak pozornie drobnych sprawach jak stałe ,,zapominanie'' podania tytułu przed nazwiskiem Nawrocki np.przez redakcję S24 świadczy o poniżaniu i lekceważeniu. Prezydent Nawrocki to jedyna osoba która jest w stanie skutecznie pojednać Polaków,ale skoro oni sami pojednania nie chcą? |
|
|
Hornblower Najbardziej chyba znienawidzony w PiS osobnik jako zbawca, mediator i organizator nowej równowagi. Świetny pomysł. "Nie miałem też świadomości, że tak poważne zmiany systemowe minister Ziobro wprowadzał bez właściwych konsultacji. Pod jego dyktando doszło do sytuacji, w której zatarciu uległy granice pomiędzy poszczególnymi władzami: ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Obecnie w polskim wymiarze sprawiedliwości nikt nie ma recepty, jak z tej patowej sytuacji wyjść. Osiem lat reformowania prokuratury i sądownictwa, tworzenie nowych instrumentów represji i inwigilacji oraz wykorzystywanie służb do politycznych zadań doprowadziły do tego, że ważne obszary państwa nie były należycie chronione, a obywatele utracili poczucie bezpieczeństwa. Wprowadzone zmiany prowadzą do sytuacji, w której osoba oskarżona dla samooczyszczenia może zeznawać przeciwko drugiej osobie, często mijając się z prawdą. Staje się, mówiąc wprost, nie tylko zwykłym kapusiem, ale fałszywie zeznając może liczyć na mniejszy wyrok?! Jak to jest z tymi reformami Ziobry, skoro po ośmiu latach reformowania ich twórca ucieka przed wymiarem sprawiedliwości, którego jest autorem?! Jak w takiej sytuacji może czuć się bezpiecznie przeciętny Kowalski?"To zdanie Adama Gawędy, byłego parlamentarzysty i wiceministra w rządzie PiS. |