Otrzymane komantarze

Do wpisu: Jak wygrać wybory, przegrywając rzeczywistość.
Data Autor
mjk1
Jest w tym sporo racji Panie Zbyszku, ale tylko do pewnego momentu. Oczywiście, że każda partia potrzebuje własnego, lojalnego elektoratu. Bez ludzi gotowych pójść do urn i zagłosować „na swoich” nie da się wygrać żadnych wyborów. W tym sensie plemienność rzeczywiście działa. Problem zaczyna się wtedy, gdy staje się jedyną strategią.Plemienność świetnie mobilizuje już przekonanych, ale bardzo słabo przekonuje niezdecydowanych. A wybory najczęściej rozstrzygają właśnie ludzie stojący pomiędzy dwoma obozami albo ci, którzy normalnie zostają w domu. Dlatego nieprzypadkowo partie mające 8–15% poparcia często opierają się głównie na silnej tożsamości plemiennej. Wzorcowym wręcz przykładem jest Konfederacja i ugrupowanie Brauna. Jednak ugrupowania zdobywające władzę muszą wyjść poza własną bańkę. Nie wystarczy utrzymać swoich. Trzeba jeszcze zdobyć cudzych.Podobnie z wiarygodnością. Nie twierdzę, że jest jedynym czynnikiem. Gdyby tak było, polityka wyglądałaby znacznie lepiej niż wygląda. Ale trudno wskazać ugrupowanie, które przez dłuższy czas wygrywałoby wyłącznie dzięki plemiennej mobilizacji, nie poszerzając swojego poparcia o ludzi mniej zaangażowanych ideowo. Moim zdaniem właśnie tu część prawicy ma dziś problem. Potrafi bardzo skutecznie mobilizować własnych zwolenników, ale znacznie słabiej przekonuje tych, którzy nie są już członkami plemienia. A bez nich nie zdobywa się większości.
Zbyszek
"niezdolności części prawicy do zrozumienia, że wybory wygrywa się nie tylko racją, ale również wiarygodnością. A wiarygodność zaczyna się tam, gdzie kończy się plemienna ślepota."Nie. Wybory wygrywa się zdolnością do mobilizowania ludzi do głosowania na siebie. Wiarygodność nie jest tu najważniejsza - patrz atak Malcolma X na jego pryncypała. Plemienność jest szalenie ważna. Jeśli 'my" nie będziemy się nawzajem i bezwarunkowo popierać, to "my" przegra ze światem, z otoczeniem, a celem jest zwycięstwo np. wyborcze. Plemienność jest skuteczna, dlatego jest stosowana. Jakby nie była skuteczna, to wygrywałyby partie "nieplemienne".
mjk1
Jak zawsze bardzo merytoryczny komentarz Uboot.
u2
Baju, baju. To napisałem ja, Jerzy Ciruk from ...
mjk1
Nie pisałem wyłącznie o Bąkiewiczu ani o konkretnych zadymiarzach. Pisałem o tym, że debata publiczna coraz częściej koncentruje się na sporach symbolicznych, historycznych i tożsamościowych zamiast na rozwoju państwa. Można nie mieć ani jednego Bąkiewicza i jednocześnie przez większość czasu rozmawiać o krzyżach, tęczach, pomnikach, migrantach, historycznych sporach czy kolejnych wojnach kulturowych.Mnie interesuje coś innego: dlaczego tak mało rozmawiamy o produktywności gospodarki, inwestycjach, energetyce, demografii, edukacji czy innowacyjności. I ten zarzut kieruję praktycznie do całej klasy politycznej, nie tylko do jednej partii.
Grzegorz GPS Świderski
Ale przecież Bąkiewicz to zadymiarz PiSu-! Jakich zadymiarzy ma Konfederacja?
mjk1
No to ładnie nabroiłeś Ijon. Zaraz się tutaj odezwą pisowskie ciemne blondynki i napiszą, że ten Mazurek to jeszcze głupszy ode mnie jest, bo pod wczorajszym tekstem napisałem dokładnie tak: PiS dostaje na tacy aferę w służbie zdrowia zwaną "ośmiorniczki 2.0" po której Tusk poci się na konferencji prasowej jak Chlebowski. I co robi zamiast to wykorzystać? Przykrywa to grzaniem tematu o ewidentnej prowokacji zadymiarza z krzyżem w Berlinie. Jak to nie jest szykowanie drugiej kadencji dla Tuska, to co to jest?Niestety do pisowskich blondynek kolejny raz nie dotarło. 
Ijontichy
W galerii nie idzie...to tu! youtu.be
Ijontichy
Ja zawsze to piszę Kuźmiukowi...a tu zaraz wkleję filmik.
mjk1
Jest sporo racji w Twojej diagnozie, że polska debata jest dramatycznie odklejona od spraw rozwojowych. Wystarczy spojrzeć na ostatnie lata. Kraj zadłuża się na setki miliardów, mamy gigantyczne wyzwania energetyczne, demograficzne, infrastrukturalne, technologiczne, a główne emocje polityczne krążą wokół kolejnych awantur personalnych, historycznych i symbolicznych.Nie jestem jednak przekonany, że Konfederacja rzeczywiście wypełnia tę lukę tak skutecznie, jak twierdzisz. Owszem, jej politycy częściej niż inni poruszają tematy gospodarcze, fiskalne czy regulacyjne. Problem polega na tym, że gdy dostają szansę od mediów lub własnego elektoratu, równie często centrum przekazu stają się sprawy światopoglądowe, historyczne albo kolejne konflikty kulturowe. Gdyby gospodarka była rzeczywiście osią debaty całej prawicy, trudno byłoby znaleźć wyborcę, który nie zna zadymiarza Bąkiewicza, a łatwo znaleźć takiego, który nie ma pojęcia o szczegółach polityki przemysłowej, energetycznej czy inwestycyjnej.Po trzecie, moim zdaniem największy problem jest jeszcze głębszy. Polska polityka coraz rzadziej pyta jak zwiększyć produktywność gospodarki? Jak zatrzymać katastrofę demograficzną? Jak zbudować nowoczesną energetykę?  Jak finansować rozwój infrastruktury albo jak zwiększyć innowacyjność polskich firm? Zamiast tego pyta kto kogo obraził? Kto komu postawił krzyż? Kto jest bardziej patriotyczny? Kto jest bardziej europejski a kto jest zdrajcą?Kiedy pojawiła się ponadpartyjna inicjatywa z udziałem różnych środowisk w sprawie CPK, można było odnieść wrażenie, że przez chwilę wracamy do rozmowy o rozwoju państwa. Nie o tym, kto kogo lubi, ale o tym, jakiej infrastruktury Polska potrzebuje za 20 czy 30 lat. I właśnie takie dyskusje powinny dominować. Mam jednak wrażenie, że niezależnie od tego, kto rządzi, coraz mniej rozmawiamy o tym, jak Polskę rozwijać, a coraz więcej o tym, kogo aktualnie należy kochać albo nienawidzić.
Grzegorz GPS Świderski
Wytłumaczę istotę problemu, który poruszyłeś. Ta plemienna wojna na symbole, narracje i personalia musi być taka, jaką widzimy, bo w istocie jest to wojna wewnątrz obozu socjalistycznego. Oni się jak ognia boją debaty merytorycznej, ekonomicznej, ideowej, więc ją przemilczają i zajmują się tylko kwestiami drugorzędnymi, ale za to rozpalającymi tłum. W Polsce nie ma wojny o idee ani o ustrój gospodarczy. Jest wojna dwóch plemion socjaldemokratycznych, które różnią się tylko dekoracją historyczno‑tożsamościową. Zarówno PiS, jak i KO przyjmują bez zająknięcia keynesowski etatyzm: wysokie podatki, masową redystrybucję, państwową inżynierię społeczną. Ich spór to licytacja na personalia i na to, kto przejmie kontrolę nad służbami i resztą aparatu przymusu. Każdy kolejny rząd w Polsce pod względem gospodarczym był gorszy od poprzedniego, bardziej psuł biznes i czynił destrukcję w ekonomii. Prawdziwego sporu o ograniczenie państwa i wolność gospodarczą po prostu nie ma.Dlatego trzeba na maksa popierać Konfederację, a w szczególności Ruch Narodowy Bosaka, bo to jedyne ugrupowanie, które wprowadza w Polsce debatę merytoryczną, ekonomiczną, geopolityczną. Możesz się z ich poglądami nie zgadzać, ale tylko z nimi ma sens polemika, bo cała reszta, i KO, i PiS, zakrzyczą Cię mało znaczącymi pierdołami, typu gdzie ma stać krzyż.
Do wpisu: Zakaz, który działa tylko wtedy, gdy dotyczy naszych przeciwników.
Data Autor
Tomaszek
A co ? Mam dyskutować o technice wbijania gwoździ cegłą ? Ty na prawdę poyebany jesteś . Spierdalaj .
spike
zakładam, że z pośpiechu umknął ci jeden istotny szczegół, że to była niemiecko-tuskowa prowokacja, a że po czynach ich poznacie, Tyfus z Tygrysem publicznie to swoimi wystąpieniami potwierdzili. Ponoć ta prowokacja ma być zaskarżona w niemieckim sądzie, całkiem możliwe, że Tyfusa sypną, że to jego sprężyna.
tricolour
O żadnym katowaniu bezbronnych nie może być mowy skoro była to udana prowokacja.Obstalowana zadyma.
Alina@Warszawa
No cóż.  Chyba dosadniej się nie da, bo dokładnie tak jest. Najtragiczniejsze jest, że to g... wciska wyborcom Tuska codziennie TVN24 i nie ma w instytucjach państwowych żadnej, która odebrałaby temu nadawcy koncesje na nadawanie na terenie Polski. To samo dotyczy Polsatu, szczególnie pani Gozdyry. Tak chamowatej i antypolskiej baby nigdy bym nie zatrudniła. Skoro ktoś ją zatrudnia to W JAKIM CELU? Wczoraj nie podobał się jej przemarsz ROG-u i Bąkiewicza w Berlinie, w 100% popierała działania policji berlińskiej, czyli współczesnego GeStaPo, która katowała bezbronnych Polaków. Późnym wieczorem można było usłyszeć wypowiedź Bąkiewicza, że ich przemarsz miał pozwolenie, ale Gestapo nakazało im zmienić trasę, którą zgłosili i mieli zgodę berlińskiego urzędu. 
mjk1
Gdybyś potrafiła samodzielnie a nie plemiennie myśleć Droga Sake, zauważyłabyś, że ja tylko odpieram zarzuty a nie inicjuje konwersacji. Nikt nie ma obowiązku czytania czy komentowania moich wpisów, ale jak już decyduje się na krytykę, musi liczyć się z odpowiedzią.
spike
Teraz to już wg mnie, a co!Krzyż miał pełnić rolę symbolu, rekwizytu, na podobieństwo sztandaru, podkreślając wyznanie ofiar, że byli katolikami, może miał być położony, w co wątpię, pewnie zabrany po ceremonii, zostawienie krzyża naraża na jego bezczeszczenie przez niemieckie władze zniszczeniem, Krzyż ma tą właściwość, że łajdaków mocna razi po oczach, przypomnę historię krzyża w naszym sejmie, jaką POlszewia i lewactwo co jakiś czas rozpętuje, jak płachta na byka, dlatego ci co składają ślubowanie, pomijają jak ognia  ostatnich słów "Tak mi dopomóż Bóg".Wracając do afery, z tego co wiadomo, na początku policja nie przeszkadzała, można przyjąć jako pewnik, że ktoś z góry dał rozkaz, ja nie wykluczam, że Tyfus był informowany, co tam się dzieje, dał przyzwolenie na pacyfikacje delegacji, jak się okazało, kto tam jest, policja od razu przystąpiła do pacyfikacji, nie było dyskusji, pyskówki itp.przepychanek.Jak się zorientowano, że ten napad jest filmowany, zatrzymanych wypuszczono, poza jednym, którego skatowano, co ciekawe w szpitalu do którego trafił, był pacyfikowany przez służby, nikt nie mógł tam wejść, nawet krewni.Wisienką na torcie są wystąpienia "naszych" władz, szczególnie Żurka z torebki, który kłamał, Bąkiewicz został oczyszczony przez sąd z zarzutów znieważenia kogokolwiek, a "czipa" Kosiniak przeszedł samego siebie, zrobił z siebie pośmiewisko, żałosne to towarzystwo i te ich szyderstwa.Pamiętaj, za granicą nie licz na swoje władze w Polsce, na jakąkolwiek pomoc.
JzL
Przeciętny wyborca PiS jest w stanie zauważyć, że PiS mu nasrał na twarz i bierze pod uwagę, że zagłosuje na kogoś innego. Ale przeciętny wyborca KO to inny poziom. Ten przeciętny wyborca jak KO mu nasra na twarz to przeciera to gówno gołą dłonią i się uśmiecha bo PiS nie rządzi
sake2020
To po cóż pan z nami dyskutuje a raczej wygłasza swoje tezy?Ma pan na NB innych wdzięcznych ,wiernych słuchaczy swojego słowotoku i pustosłowia .
NASZ_HENRY
@Silentium Universi... on nie myśli, on realizuje nakazy, tfu rozkazy ...😉😡⚫️... dakowski.pl
tricolour
Bardzo ciekawa obserwacja- rzeczywiście niczego nie widać ,  co by mogło posłużyć do montażu krzyża w ziemi. Chcieli go tylko postawić, oprzeć o ten "głaz"? Znasz odpowiedź? Jak on tam miał funkcjonować? A może nie miał?Bo po twojej obserwacji przychodzi mi do głowy, że ten krzyż to tylko rekwizyt, przykrywka. Albo swoista tarcza, że nikt się nie odważy go tknąć i idąc pod nim będzie można robić, co się chce. Tarcza i lep, na ktorym miała się skupić cała uwaga gdyby coś się z nim stało.No to się nie udało, policja krzyża nie tknęła (jak dobrze by było gdyby go zdeptali i połamali, prawda?), dziennikarza z kamerą nawet nie musnęła. O krzyżu nikt nic nie mówi,  mało ważny się stał. 
Silentium Universi
Naprawdę myślisz, że polska policja mogła by podjąć jakąś akcję bez nakazu niemieckiej Antify? Ale kino.
mjk1
Zauważyłem Drogi Tomaszku, że od kilku komentarzy nie dyskutujesz już ani o ogrzewaniu, ani o energetyce, ani o Berlinie. Dyskutujesz wyłącznie o mnie. To zresztą dość charakterystyczne. Gdy zabraknie argumentów, pojawiają się diagnozy psychiatryczne, wyzwiska i opowieści o defektach mózgu.Ja nadal mogę wyjaśnić szczegóły mojego systemu ogrzewania, podać zużycie gazu, koszty, schemat instalacji i odpowiedzieć na pytania techniczne. Ty natomiast od kilku wpisów odpowiadasz wyłącznie inwektywami. Czytelnicy sami ocenią, która z tych postaw bardziej przypomina dyskusję.
Tomaszek
Sake Po co z tym jeópem dyskutujesz . On don lub co gorsza mieszkanie ogrzewa podgrzewaczem , jakieś komniki na brykir=et , pewnie fwoździe cegłą wbija i na szcury maść stosuje . w źyciu i z otoczeniem ma podobne relacje . To zwykły poyeb , byc może nawet nie sprzedajny , tylko ze szczególnym defektem mózgu własciwym niezrealizowanym frustratom . I Ty sobie na wstrzymanie daj w tej dyskusji bo dostarczasz mu paliwa do jego powalinych dywagacji . Niech sie w kiblu do klozetu wygada . 
mjk1
Sake&Spike.Z Wami nie ma co i o czym dyskutować, bo i tak nie dotrze. Nie tylko do Was, ale całej PiS-owskiej sekty.PiS dostaje na tacy aferę w służbie zdrowia zwaną "ośmiorniczki 2.0" po której Tusk poci się na konferencji prasowej jak Chlebowski. I co robi zamiast to wykorzystać? Przykrywa to grzaniem tematu o ewidentnej prowokacji zadymiarza z krzyżem w Berlinie. Jak to nie jest szykowanie drugiej kadencji dla Tuska, to co to jest?