Otrzymane komantarze

Do wpisu: Dwa płuca dla Polski. Morawiecki i Nawrocki - różne drogi, wspólny kierunek.
Data Autor
u2
"ludzie nienawidzący Kaczyńskiego będą swoim jątrzeniem dążyć do jej rozbicia,oskarżać Kaczyńskiego"To nic osobistego, tak działają najęci hejterzy, czy to w sieci komputerowej, czy w mediach publicznych. Dlatego rozłam PiS jest... dobry. Prof. Czarnek może zdobyć nowy elektorat, który obecnie jest zagubiony i woli głosować na Niemców typu Braun i Mentzen, bo są radykalni i obiecują gruszki na wierzbie jak niemiecki namiestnik Tusk, ale nie są Tuskiem, tylko nowym narybkiem niemieckiej Agentur.A na Morawieckiego zagłosują ludzie umiarkowani, tacy jak ja. Którym podoba się spokojna polityka oparta nie na wzajemnym hejtowaniu, tylko na rozwoju.
mjk1
Właśnie potwierdziłeś mój zarzut, że polemizujesz z tezą, której nie postawiłem. Napisałem, że Morawiecki i Nawrocki mogą się uzupełniać przy pracy nad programem rozwoju Polski. Ty odpowiadasz, że prezydent nie może rywalizować z partiami politycznymi. Tylko że ja nigdzie nie twierdziłem, że ma z nimi rywalizować, tworzyć partię czy przejmować PiS. To trochę jak odpowiedzieć na pytanie o budowę domu wykładem o zasadach ruchu drogowego.O „koalicji 13 grudnia”, dekretach Tuska i zamachu stanu również nie pisałem. To są już Twoje własne rozważania, a nie odpowiedź na mój tekst.Sedno jest proste: prezydent może być bezpartyjny, Morawiecki może działać politycznie, a obaj mogą jednocześnie współpracować przy sprawach ważnych dla państwa. Nie ma tu żadnej sprzeczności z Konstytucją ani potrzeby budowania teorii o rywalizacji.Naprawdę warto najpierw przeczytać, co autor napisał, a dopiero potem z tym polemizować.
sake2020
PiS będzie musiał pokazać,że potrafi wyjść poza swój elektorat''....Nie wygra się przyszłości Polski samym krytykowaniem Tuska co autor zarzuca Kaczyńskiemu uważając że odsunięcie Morawieckiego od,,trędowatej'' części PiS-u okaże się korzystne dla Morawieckiego i Polski.Wreszce będzie czas na pytania o Polskę,o rozwój,o dobrą szkołę,o technologię bez mówienia o aferach,przestępstwach,nieprawidłowościach.Tylko jak autor wyobraża sobie te wszystkie budujące rozmowy i zamierzenia jężeli nie pokaże się palcem gdzie tkwi zło?Przypuszczam,że autor obwiniając PiS o krytykę tego zła chce zamieść pod dywan wszystko,polożyć grubą kreskę niczym Mazowiecki,nie mówić o aferach, o łamaniu prawa ,o złodziejstwie ,skorumpowanych sądach na telefon,o niszczeniu opozycji,o niby demokracji którą należy rozumieć tak jak to chce Tusk. Żeby cokolwiek zmieniać i przyspieszyć rozwój to niestety trzeba krytykować nawet ostrzej niż robi to poniewierany Kaczyński. Co można zmienić i po co skoro jest tak dobrze w reżimie?Autor chciałby zamknąć usta krytykantom i pokazać,że to co robią jest złe i przejść płynnie do ,,naprawy'' Polski wg swojej recepty mówienia tylko o przyszłości.Czy upragnione przez autora notki wyrzucenie Kaczyńskiego poza nawias życia publicznego jest tym wyjściem? I czy laurki pod adresem Morawieckiego nie są przedwczesne? Prezydent podkreślił wyraźnie ,że chce rozmawiać ze wszystkimi środowiskami a nie tylko z grupą Morawieckiego w sprawie jedności prawicy. Obawiam się,że ludzie nienawidzący Kaczyńskiego będą swoim jątrzeniem dążyć do jej rozbicia,oskarżać Kaczyńskiego o wrogi stosunek do prezydenta co na NB stało się natychmiast po wygranej Nawrockiego.
mjk1
Obawiam się Spike, że znowu przypisujesz mi znaczenie, którego w moim zdaniu po prostu nie ma. Zdanie „PiS musi wyjść poza własny elektorat” nie oznacza ani przyjęcia ideologii LGBT, ani euro, ani rezygnacji z Konstytucji, ani podporządkowania się Brukseli. Oznacza dokładnie to, co oznacza: jeżeli partia chce zdobyć większość, musi przekonać również ludzi, którzy dzisiaj na nią nie głosują. Naprawdę nie ma w tym żadnej „otchłani nieznanego”.Jeżeli ktoś uważa, że wyjście poza własny elektorat oznacza automatycznie porzucenie własnych wartości, to właściwie zakłada, że jego partia jest zdolna rozmawiać wyłącznie z ludźmi, którzy już się z nią zgadzają. To byłaby raczej definicja politycznej bańki niż strategii wyborczej. Można przecież jednocześnie bronić własnego programu i próbować przekonać nowych ludzi. Można mówić o bezpieczeństwie, gospodarce, demografii, energetyce, inwestycjach, podatkach czy suwerenności państwa, nie zamieniając każdej wypowiedzi w test lojalności ideologicznej. I właśnie tego dotyczył mój tekst. Nie pisałem: „PiS ma stać się podobny do swoich przeciwników”. Pisałem: „PiS musi znaleźć sposób, żeby przekonać ludzi, którzy dzisiaj wybierają inaczej albo w ogóle nie chcą na PiS głosować”. To jest zasadnicza różnica.Co do „zdolności koalicyjnej” - tutaj również warto zejść z poziomu wielkich słów na ziemię. Partia może mieć rację w wielu sprawach, a jednocześnie nie być zdolna do zawierania trwałych porozumień. I właśnie dlatego każda kolejna wojna na prawicy może być korzystna przede wszystkim dla przeciwnika.Naprawdę nie wiem, jaki związek ma moje zdanie o konieczności poszerzenia elektoratu PiS z tym, że Jarosław Kaczyński w 2010 roku nie poleciał samolotem do Smoleńska. To już jest zupełnie inna rozmowa i nie widzę powodu, żeby robić z niej argument w dyskusji o strategii wyborczej. Tym bardziej że kiedy do każdego politycznego problemu zaczynamy dopisywać Brukselę, euro, LGBT, sądownictwo, Konstytucję, Smoleńsk, Opatrzność i „tych, co to zaplanowali”, to po pewnym czasie przestajemy analizować politykę, a zaczynamy budować związek przyczynowy między wszystkim a wszystkim.A mój tekst był znacznie prostszy.Jeżeli PiS chce ponownie rządzić Polską, musi przekonać także tych, którzy dzisiaj nie chcą na PiS głosować.Jeżeli ktoś uważa, że jest to postulat lewicowy, brukselski albo antypolski, to naprawdę mamy już problem nie z moim tekstem, tylko ze znaczeniem słów.
mjk1
Zanim ogłosisz propozycję Morawieckiego „mętną, groźną i banksterskim mykiem”, wypadałoby najpierw dokładnie ustalić, co Morawiecki rzeczywiście zaproponował Drogi Ałtorytecie. Na razie w Twoim komentarzu widzę bardzo szczegółową interpretację, ale nie widzę podstawowego elementu: źródła tej interpretacji. 800+ rzeczywiście jest świadczeniem powszechnym i obecnie przysługuje na każde dziecko do 18. roku życia, niezależnie od dochodu rodziny. Jeżeli więc Morawiecki rzeczywiście zaproponował zastąpienie 800+ oraz „babciowego” jednym świadczeniem w wysokości 3600 zł dla dzieci do trzeciego roku życia, to jest to bardzo konkretna propozycja i można ją bardzo konkretnie analizować, ale wtedy proszę podać wypowiedź Morawieckiego albo dokument, w którym to zostało przedstawione, bo na razie wykonujesz ciekawy manewr: najpierw przypisujesz Morawieckiemu określoną konstrukcję programu, następnie sam ustalasz jej konsekwencje, a na końcu ogłaszasz, że jest to „banksterski myk”. To trochę tak, jakby najpierw napisać komuś projekt ustawy, potem go za niego uchwalić, a na końcu skrytykować.Jeszcze ciekawsza jest sprawa Elżbiety Rafalskiej. Owszem, Rafalska krytykowała pomysły ograniczania 800+ - na przykład pomysł, aby świadczenie przysługiwało tylko pracującym rodzicom, ale to nie jest dowód, że skrytykowała właśnie tę konkretną propozycję Morawieckiego dotyczącą „pensji rodzinnej” w wysokości 3600 zł. Skoro już używasz jej nazwiska jako argumentu, to warto podać dokładny cytat i źródło. Inaczej wychodzi z tego kolejna polityczna legenda: „Rafalska skrytykowała”, więc sprawa załatwiona.Ja w swoim tekście nie pisałem, że każda propozycja Morawieckiego jest z definicji dobra. Pisałem o czymś zupełnie innym: że Morawiecki i środowisko związane z rozwojem mogą stanowić jeden z elementów szerszej układanki, która potrzebuje zarówno doświadczenia państwowego, jak i nowego myślenia o gospodarce i przyszłości Polski. Jeżeli więc masz argument przeciwko konkretnej propozycji Morawieckiego - bardzo proszę. Chętnie go rozważę, ale najpierw ustalmy, co rzeczywiście zaproponował, a dopiero później będziemy się spierać, czy jest to dobre, złe, liberalne, socjalne czy „banksterskie”, bo krytykowanie własnej wersji cudzego programu jest trochę łatwiejsze niż krytykowanie programu, który ten ktoś rzeczywiście przedstawił.
u2
"Nigdzie nie twierdziłem, że Morawiecki i Nawrocki mają być konkurentami politycznymi."A ja nigdzie nie twierdziłem, że ty tak twierdziłeś. Odniosłem się do możliwej rywalizacji Prezydenta z partiami poilitycznymi, co jest sprzeczne z Konstytucją. Ba. Twierdzę nawet, że Prezydent może nawet owocnie współpracować z rządzącą kałolicją 13 grudnia. Nie widzę przeszkód do takiej współpracy, o ile rządząca kałolicja będzie respektowała decyzje Prezydenta, a nie obchodziła je uchwałami i "dekretami" Tuska. Takie są reguły demokratycznego świata, że są urzędy i urzędnicy, że są partie i są politycy. Jeśli jedna partia chce zawładnąć całą sceną polityczną nie licząc się z wybranymi przedstawicielami społeczeństwa to mamy to co mamy, czyli zamach stanu.
mjk1
Mam wrażenie, że tym razem przeczytałeś pierwsze zdanie mojego tekstu, a resztę dopisałeś sobie według własnego uznania U2. Nigdzie nie twierdziłem, że Morawiecki i Nawrocki mają być konkurentami politycznymi. Wręcz przeciwnie - cały sens mojego wpisu jest dokładnie odwrotny. Uważam, że mogą być wartościowi właśnie dlatego, że działają w różnych rolach i dysponują innymi atutami. Konstytucyjna bezpartyjność prezydenta nie oznacza przecież, że prezydent ma być politycznie niemy, nie może mieć własnych poglądów, inicjować debat dotyczących rozwoju państwa czy współpracować z ludźmi mającymi pomysły na przyszłość Polski. Oznacza natomiast, że urząd prezydenta nie jest partyjnym stanowiskiem. I właśnie dlatego w moim tekście pisałem o kilkusetosobowej Radzie Społecznej i pracach nad programem rozwoju Polski. To jest zupełnie inny poziom rozmowy niż partyjna wojna: naukowcy, eksperci z różnych dziedzin, gospodarka, technologie, inwestycje, edukacja, bezpieczeństwo i długofalowa strategia państwa.Morawiecki z kolei ma doświadczenie w zarządzaniu państwem, finansach, gospodarce i polityce międzynarodowej. Można krytykować jego konkretne decyzje - sam wielokrotnie to robiłem, ale trudno udawać, że takiego doświadczenia nie posiada. Dlatego właśnie napisałem, że razem można więcej. Nie „Morawiecki przeciw Nawrockiemu”, tylko prezydent dysponujący zapleczem społecznym i eksperckim oraz politycy posiadający doświadczenie w zarządzaniu państwem mogą się wzajemnie uzupełniać.Co do reszty Twojego komentarza: lista epitetów kierowanych pod adresem Nawrockiego i rozważania, czy „Batyr” jest pseudonimem Witkacego, nie są argumentem przeciwko temu, co napisałem. To jest po prostu kolejny przykład naszej polskiej specjalności: zamiast rozmawiać o tym, jak rozwijać państwo, zaczynamy rozstrzygać, kto kogo nazwał ćpunem, kibolem albo agentem a przecież właśnie przed takim sposobem prowadzenia polityki przestrzegałem. Jeżeli mamy wreszcie zacząć rozmawiać o Polsce za 10–20 lat, to naprawdę szkoda czasu na kolejną wojnę o epitety. Mnie znacznie bardziej interesuje to, co ci ludzie chcą zbudować, niż to, jakimi przezwiskami obrzucają ich przeciwnicy.
spike
"PiS będzie musiał pokazać, że potrafi wyjść poza własny elektorat ..." - - - to ciekawe zdanie, otwiera otchłań nieznanego, co może oznaczać, przyjęcie lewackiej ideologii LGBT?, uzależnienie się od Brukseli, wprowadzając Ojro, czy inne ośrodki władzy jak sądownictwo, prokuraturę, do rezygnacji z własnej Konstytucji? lista jest długa, a i podobne poglądy i działania realizuje ta opcja spoza PiSu, co jest powodem braku "zdolności koalicyjnej" PiSu z tym środowiskiem, oczywiście "hamulcowym" jest Kaczyński, dzięki niemu i Opatrzności Niebios, że jest, Smoleńsk jest tego dowodem, w ostatniej chwili, nie wsiadł do samolotu, "gdzieś nie poleciał" dzięki czemu aż tak wiele się nie zmieniło, jak chcieli ci, co to zaplanowali, dzięki temu Polska jeszcze istnieje z nadzieją, że w końcu wygra, możliwe że nadchodzące wybory będą rozstrzygające.
AŁTORYDET
Bzdura. To są różne drogi i różne kierunki. Przykładem sąt ostatnie "korzystne" propozycje Morawieckiego, dotyczące zastąpienia *800+" i babciowego, pensją rodzinną (3600 PLN), dla dzieci poniżej 3 lat. Rożnica jest fundamentalna: 800+ (mnożone przez liczbę dzieci) i babciowe, są wypłacane bezwarunkowo, a pensja rodzinna, narzuca wybór pomiędzy własną pracą, a "rodzinną". To zwykły, banksterski myk, mający na celu zabranie świadczeń rodzicom zarabiającym więcej niż średnia. O to w tym wszystkim chodzi. Propozycja niekorzystna, mętna i groźna. Nic dziwnego, że Elżbieta Rafalska się po niej przejechała. Morawiecki ma niewiele wspólnego z PiS-em i dobrze by było, by wykluczyć możliwość wspólnego startu "rozwoju" z PiS-em. 
u2
"Morawiecki i Nawrocki nie muszą być konkurentami. "Ba. Nie mogą być konkurentami, bo Konstytucja tego zabrania Prezydentowi, który jest bezpartyjny i stoi na straży Konstytucji.Prezydent to osoba wykształcona i kulturalna, wbrew temu co twierdzą o nim jego antypolscy przeciwnicy rodem z PRL i różnych zagranicznych agentur. Padają określenia sutener, alfons, ćpun, kibol. Nazywają go Batyr, choć nie wiedzą, że to pochwała, bo to pseudonim powstańczy Witkiewicza, dziadka Witkacego :)
Do wpisu: Paradoks Morawieckiego. Dlaczego decyzja Kaczyńskiego może okazać się początkiem odbudowy polskiej prawicy.
Data Autor
spike
tak to jest, jaskrawym przykładem Konfy jest obecny nijaki @świderski, on już wszystkich, którzy nie podzielają jego zdania wyzywa, a potem metodą projekcji, zarzuca innym chamstwo, tak wygląda Konfa. Kiedyś kibicowałem Bosakowi, bystrzak, ale się okazało, że on też wie gdzie są pieniądze, ten jego słynny numer z małżonką wciągniętą do sejmu, a jak przychodzi stanąć w prawdzie, to kluczy i wije się jak wąż. - - - - Te ich słynne hasło "zmiany pokoleniowej", to hasło z gatunku "fałszywej flagi", historia uczy, że młodzi u władzy, to kłopoty i konflikty, starsi decydenci, mając doświadczenie, a jak podparte wykształceniem, zawsze ostrzegają młodych przed brawurą i chciwością, dodam, że od wieków istniała "rada starszych", potem ustanowiono senat, w którym zasiadali starsi i doświadczeni senatorowie, jak to u nas jest? senatorem zostaję jakaś "młoda i miałka intelektualnie osoba", opłakane efekty widzimy. - - - - - - - - - - - - - - - Mam wątpliwości, czy Mentzen chce wejść do rządu, jest prawdopodobne, że będzie prześwietlony z pochodzenia majątku, a on jakiś szemrany jest, krążą rózne plotki. - - - - - - - - - - - - - - - - - "Konfa, Lewactwo, PO - dla Polski to samo zło."
Zofia
@spike- Pomijając pierwsze linijki Twojego wpisu , całkowicie zgadzam się z tym co jest napisane. Konfederacja ze swoim hasłem" PiS i PO to jedno zło" ( oczywiście "waląc" w PiS a oszczędzając PO ) wyciągam swój wniosek, że robiła to na korzyść PO. Żeby zohydzić partię J. Kaczyńskiego. Żeby nie być gołosłowną dam mały przykład. Byłam na proteście zorganizowanym przez Konfederację ( niestety nie odróżniam ich) i usłyszałam tam takie słowa - to wina piździorów. Zwróciłam pani uwagę, że PiS już nie rządzi 3 lata a rządzi PO i przystawki. Odpowiedziała - to i tak ich wina. Chodziło o konsolidacje szpitala. . To nie działo się za rządów PiS  tylko obecnie.. Może i PiS popełniał błędy ale widać było , że Polska się rozwija. A obecnie się zwija i prowadzi politykę poddańczą aby utorować drogę do federalizacji. Obserwując Metzena mogę tylko przestrzec Polaków, że to człowiek, który gardzi ludżmi a nawet ich nie lubi .Wejdzie w sojusz z każdym niegodziwcem byle zaistnieć w polityce. Czy rozwój Polski ma polegać na likwidacji naszego przemysłu i fabryk na korzyść obcych państw? a Polacy mają żyć wg. zasady - "tam moja Ojczyzna gdzie pieniądze są"? Nasza polityka polega na ciągłych kłótniach. Opluwa się tych co chcą coś zrobić dla Polski a gloryfikuje tych co zdradzają nasz kraj. 
Jan1797
Widziałem nowe sondaże, rozumiem potrzebę współpracy, oczywiście nie bezwarunkowej, ale spokojnej. Wspierałem Kukiza, teraz mnie zraża. Przyglądam się z życzliwością zwłaszcza dla pracowitych w każdej ze stron, ale prędzej uwierzę U2 niż krytykom Jakiego, tym wewnątrz. 
spike
Z tobą kolego zawsze ten sam problem, masz kłopoty z rozumieniem sensu swoich tekstów, skoro oczekujesz od Morawieckiego różnych cudów, to sens jest taki, że będąc w rządzie PiSu nic nie dokonano. Jak myślisz, ile tych nowych technologii jest, by ciągle je wdrażać? Ja mam tylko jedną nadzieję, by mimo wszystko PiS przejął władzę, jak będzie w koalicji Morawiecki, też dobrze, sądzę, że już nie da się kiwać Niemcom, co do reszty koalicjantów, Konfie już nie wierzę, szczególnie Mentzenowi, to cwaniaczek, stojący na czele partyjki o charakterze samouwielbienia, Polska to tylko tło, partyjka która  ma celu zyski, bez względu na innych, nie zasługuje na głos Polaków.PS. ostatnie głosowanie nad łapówkarzem pokazało kim są.
mjk1
Od kilku dni prowadzisz dyskusję przede wszystkim z własnym wyobrażeniem moich poglądów. Nigdzie nie napisałem, że nie wolno krytykować rządu. Nigdzie nie napisałem, że Tusk nie popełnia błędów. Nigdzie też nie napisałem, że PiS nie ma prawa się bronić. Napisałem coś znacznie prostszego.Sama krytyka przeciwnika nie wystarcza do wygrywania wyborów!!!To naprawdę nie jest to samo. Sama przed chwilą napisałaś, że nie znasz jeszcze założeń nowego programu PiS. Czyli przyznajesz, że dopiero się tworzy. Przecież od miesięcy właśnie o to apelowałem - żeby obok krytyki pojawiła się pozytywna wizja państwa, gospodarki i rozwoju. Nie wiem więc, z czym właściwie polemizujesz, bo z moim tekstem na pewno nie.Mam też wrażenie, że coraz częściej zamiast odpowiadać na moje argumenty, przypisujesz mi poglądy, których nigdy nie wyraziłem. Z takimi poglądami rzeczywiście łatwo wygrać dyskusję. Problem w tym, że nie są one moje.
sake2020
@mjk1....To że ja nie znam założeń programowych PiS-u nie jest niczym dziwnym,bo nie sledzę dokładnie wszystkich wystąpień a przytoczyłam tylko wzmiankę w internecie.Odniosłam się zresztą tylko do pańskiego zdania,że grupa skupiona wokół Kaczyńskiego jedynie potrafi krytykować Tuska. Po pierwsze nie krytykuje tylko się broni przed krytyką,wyzwiskami,chamstwem reżimu,Koalicji i was blogerów. Czy zresztą reżim Tuska nie zasługuje na krytykę? Pan w swoim tchórzostwie tego nie zrobi i myśli,że dyskusjami przykryje niewygodne fakty,złe i głupie decyzje,a atakami na PiS odwróci uwagę od prawdziwych problemów. No cóż można i tak. Tylko czy krytyka złego też jest czymś złym? Ile problemów w Polsce przechodzi bez echa,bo wydają nam się błahe?Nie można tylko rozprawiać o ambitnych planach,bo nawet te małe mogą zablokować realizację tych ambitnych. Skąd pan wie,że PiS nie ma planów skoro skupia się pan tylko na krytyce i jątrzeniu?
mjk1
Mam wrażenie, że przeczytałeś zupełnie inny tekst niż ten, który napisałem Spike. Nigdzie nie twierdzę, że rządy PiS były złe. Wręcz przeciwnie - wielokrotnie pisałem, że to właśnie za rządów Morawieckiego Polska rozwijała się bardzo szybko, a gdyby nie pandemia i wojna, prawdopodobnie mielibyśmy pierwszy od wielu lat zrównoważony budżet. Nie krytykuję okresu rządów PiS. Piszę o tym, co wydarzyło się po przegranych wyborach. To są dwie różne rzeczy. Od tamtego momentu PiS zamiast rozmawiać z wyborcami o gospodarce, inwestycjach, przedsiębiorczości, nowych technologiach czy wizji rozwoju państwa, niemal cały przekaz oparł na krytykowaniu Tuska. Efekt? Sondaże zamiast rosnąć, zaczęły spadać. To nie jest moja opinia, tylko fakt, dlatego napisałem, że jeśli Morawiecki wróci do języka rozwoju, a nie nieustannej wojny politycznej, może odzyskać część umiarkowanych wyborców. To naprawdę nie jest krytyka osiągnięć rządów PiS. To jest krytyka strategii politycznej po utracie władzy.Co do CPK - przecież właśnie ten przykład potwierdza moją tezę. CPK był projektem rozwojowym. I właśnie o takich projektach - CPK, atomie, nowych technologiach, inwestycjach, gospodarce - chciałbym słyszeć znacznie częściej niż o kolejnych personalnych wojnach i codziennym liczeniu afer przeciwników. Wyborów nie wygrywa się wyłącznie udowadnianiem, że rywal jest zły. Wygrywa się również przekonaniem ludzi, że ma się lepszą wizję przyszłości.I dokładnie o tym jest ten wpois.
sake2020
@u2.....Naszą polską bolączką jest to,że patrzymy albo w przeszłość albo w przyszłość,a nie w teraźniejszość. Nie dostrzegamy problemów wokół siebie,a więc i nie możemy wyciagać właściwych wniosków. Jedność na prawicy która jest obecnie podstawowym problemem odeszła,odrzucono też jednym ruchem przeszłość PiS-u jako partii wcale nie takiej złej dla gospodarki i Polski. Widząc euforię na dzisiejszym grillu i Morawieckiego całego w skowronkach po odsunięciu Kaczyńskiego w niebyt myślę,że patrząc w przyszłość zapomniał własnie o teraźniejszości i jej problemach.Zachowuje sie tak jakby PiS i Kaczyński blokowali przez lata inwestycje,projekty,zamierzenia i wszelki rozwój a on to zmieni sądząc że w porównaniu do przyszłych planów obecne realia są nieistotne.No cóż polityka podobnie jak praca ma to do siebie,że się przychodzi i odchodzi nie zawsze jest się docenianym a często obiektem intryg.
u2
"sama krytyka przeciwnika nie wystarcza do wygrywania wyborów"Morawiecki proponuje coś odmiennego dla wyborców, niż proponuje Kaczyński. Proponuje ambitne projekty gospodarcze, a nie wojenkę z odwiecznym niemieckim wrogiem typu Tusk, Mentzen, czy Braun. Kaczyński z Tuskiem wiodą swoją prywatną wojenkę od dekad. Z wielką szkodą dla całej Polski. O ile to na rękę Tuskowi, to nie powinno być na rękę Polakom. No chyba, że znowu chcą zbierać szparagi u Bauera :)
mjk1
Ten komentarz Droga Sake jest najlepszym potwierdzeniem tego, o czym piszę od wielu miesięcy. Najpierw zarzucałaś mi, że środowisko Morawieckiego nie ma programu, a dziś sama piszesz, że projekt PiS to na razie jedynie „założenia programowe” i „nie podano żadnych szczegółów”. Czyli jednak można przedstawiać kierunek i dopiero nad nim pracować, bo dokładnie to robił Morawiecki.Druga sprawa. Piszesz o patriotyzmie gospodarczym, jakby nagle stał się osią nowego przekazu. Tylko proszę zauważyć, że właśnie o tym od dawna rozmawiamy. Ja od miesięcy pisałem, że sama krytyka Tuska nie wystarczy, że potrzebna jest pozytywna wizja rozwoju państwa i gospodarki. Wtedy słyszałem, że najważniejsze jest punktowanie rządu. Dzisiaj sama przyznajesz, że potrzebny jest program. To przecież dokładnie ten sam kierunek.Po raz kolejny przypisujesz mi też poglądy, których nigdy nie wyraziłem. Nigdzie nie napisałem, że nie wolno mówić o aferach, nadużyciach czy łamaniu prawa.Nigdy!!!Napisałem jedynie, że sama krytyka przeciwnika nie wystarcza do wygrywania wyborów. To są dwie zupełnie różne rzeczy. Można jednocześnie rozliczać władzę i przedstawiać atrakcyjny program dla przyszłości. Jedno nie wyklucza drugiego. I właśnie tego, moim zdaniem, przez ostatnie lata brakowało.Najbardziej jednak zastanawia mnie coś innego. Jeszcze niedawno twierdziłaś z całkowitą pewnością, że Morawiecki chce iść z Tuskiem, Czarzastym, PSL i Trzecią Drogą. Teraz z kolei piszesz o projekcie PiS, który, jak sama przyznajesz, dopiero powstaje i którego szczegółów jeszcze nie zna. Czyli w przypadku PiS wystarczy sam kierunek i kredyt zaufania, natomiast w przypadku Morawieckiego od razu zakładasz najgorsze możliwe intencje, mimo że wielokrotnie deklarował chęć utrzymania jedności prawicy.To właśnie nazywam ocenianiem ludzi według różnych standardów.
u2
sake2020 31.07.2026 21:13"Różnica pokoleń nie jest tu akurat przyczyną"Starsza osoba nie przekona młodego elektoratu i odwrotnie młoda osoba nie przekona starszego elektoratu. Każdy głosuje na kogoś ze swojego pokolenia. Nie znam przypadku aby premier Morawiecki uczestniczył w hejtowaniu Kaczyńskiego i odwrotnie. I to może skutkować w przyszłym sojuszu. Ale czytałem nienawistne wpisy Mentzena wobec prezesa Kaczyńskiego. W polityce to jeszcze nie przekreśla możliwych sojuszy, bo polityka to nie sentymenty, a gra interesów, ale wspólnych interesów Kaczyńskiego i Mentzena, a tym bardziej Kaczyńskiego i Brauna po prostu nie widzę. Braun i Mentzen robią wszystko, aby wspomóc Tuska :)
spike
"Jeżeli zamiast kolejnych awantur pokaże konkretną wizję rozwoju państwa, gospodarki, nowych technologii, inwestycji i przedsiębiorczości, może zbudować coś, czego od dawna na polskiej prawicy brakuje." - - - - - Jakbyś kolego nie przespał czasów rządu PiSu, to byś takich banialuk nie pisał, bo czasy ich rządów, były najlepsze od 89 roku, (pomijam te oklepane i głupie wstawki o błędach. Co ciekawe ci odważniejsi lewacy sami mówią, że taki CPK byłby kołem zamachowym dla naszej gospodarki. To są skutki picia przy TVNie wódki, większość swoich tez, prognoz etc. na ich i podobnych źródłach opierasz, a już szczególnie na sondażach, eeeech, szkoda pisaniny.
Jan1797
Moim zdaniem to właśnie ta skuteczność jest powodem, dla którego media tak długo miały problem z rzetelnym ocenianiem działań Prezesa1. Weryfikacja przez fakty: Skuteczność można zmierzyć (wskaźnikami gospodarczymi, umowami międzynarodowymi, brakami konfliktów). Emocje są subiektywne, wyniki – obiektywne.2. Siła zamiast teorii: W relacjach międzynarodowych partnerzy nie pytają, czy dany lider jest lubiany w mediach, ale czy dotrzymuje słowa i czy potrafi wywrzeć presję. 3. Lista „pobożnych życzeń”: Przeciwnicy polityczni często mylą to, co chcieliby widzieć (np. porażkę Prezesa), z tym, co się dzieje naprawdę. Skuteczność to brutalne przebudzenie z tej iluzji. Czy następca jest gotowy do tej misji? Ponadto musi mieć ochronę tych, którzy "wyjątkowo "sięgają do urn wyborczych. Jeżeli użyłem sformułowania bez cytatu, przepraszam - usunę.
sake2020
Różnica pokoleń nie jest tu akurat przyczyną. To tylko narzucone pojęcie dla wytłumaczenia by pozbyć się znienawidzonego ale uczciwego i zdolnego polityka Kaczyńskiego. W obecnej polskiej rzeczywistości w obliczu terroru ,chamstwa afer nie ma miejsca dla dla ludzi myslących o Polsce,a więc i nie ma dla ludzi pokroju Kaczyńskiego. Jest za to miejsce dla karierowiczów czy ludzi o wybujałej ambicji.Dlatego nie uważam rozłamu na prawicy jako efektu wymiany pokoleniowej tylko jako cyniczne i chamskie zachowanie bo Morawiecki z wielkim ego dorównującym ego Sikorskiego nie jest żadnym mężem opatrznościowym . Jakie pan widzi ,,spore różnice'' między tymi harcerzami a maślarzami? To też tylko narzucone pojęcie o wyższym potencjale intelektualnym tych pierwszych na użytek społeczeństwa. Nawet gdyby Kaczyński miał tylko 40 lat to i tak byłby zwalczany bo przyzwyczajono społeczeństwo do nienawiści i na tym bazuje Morawiecki.Być może kolega Czarzasty albo kolega Tusk zrobią go po wyborach premierem,albo ministrem finansów żeby było na kogo zwalić trudności przy łataniu dziury budżetowej i oskarżyć.No cóż,płakać nie będę.
u2
Jan1797 31.07.2026 20:08Czy aby naprawdę potrzeba wielu ugrupowań?Z całym szacunkiem do PJK, którego szanuję za to co zrobił dobrego dla Polski, to PJK już stary jest, choć sprawny intelektualnie na pewno jest, ale nie za bardzo sprawny fizycznie. No i nie utrzymał władzy i nie ma zdolności koalicyjnych. Dlatego uważam rozłam w PiS-ie za dobry. Prof. Czarnek jest dobry jako atakujący frontmen, ale w pojedynkę nie zdobędzie władzy. Różnice między harcerzami i maślarzami są spore, ale nie przekreślają możliwego sojuszu. Nie wierzę, że Polska jest skazana na kolejne lata wojenki między starszymi osobami typu Tusk i Kaczyński. Pora na zmianę pokoleniową.