Otrzymane komantarze

Do wpisu: Test w Sejmie czy polityczna próba nacisku? Sędziowie zapraszają prezydenta, a impas trwa.
Data Autor
mjk1
Tu jest kolejny przykład jak fantastycznie puszczają im nerwy: polsatnews.pl Oni naprawdę zaplątali się we własne sidła i nie wiedzą jak z tego wybrnąć, bo z tego wybrnąć się nie da. Mogą tylko dalej się kompromitować. Warto wysłuchać całego materiału. Nie ma ani słowa o jutrzejszym wydarzeniu zaplanowanym podobno na 12.30. Wystarczyło żeby dziennikarz zapytał Tomczyka, jak wyobraża sobie ten jutrzejszy cyrk i Tomczyk już całkowicie by zgłupiał.
mjk1
Rozumiem niepokój, bo rzeczywiście w przestrzeni publicznej pojawiają się bardzo ostre wypowiedzi polityczne. Natomiast warto oddzielić retorykę polityczną od realnych możliwości działania państwa. Na dziś mamy do czynienia z jedną konkretną rzeczą: czterech sędziów wysłało listy z zaproszeniem do prezydenta. I to jest wszystko, co faktycznie się wydarzyło. Brak decyzji instytucji, to brak działania państwa. Nie ma decyzji Sejmu, stanowiska marszałka w tej konkretnej sprawie ślubowania i żadnej procedury uruchomionej formalnie. To oznacza, że państwo jako instytucja jeszcze w ogóle nie weszło w ten proces.Czy możliwy jest „wariant siłowy”? Realnie - bardzo mało prawdopodobny. Dlaczego? Ślubowanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego musi odbyć się przed prezydentem. Bez tego nie ma skutku prawnego i żadna siła fizyczna (policja, ochrona itd.) tego nie zastąpi. Nawet gdyby ktoś próbował zrobić „wydarzenie siłowe”, to nie tworzy to sędziów w sensie prawnym  i nie daje im prawa orzekania. Czyli byłby to gest polityczny bez realnego skutku prawnego a to dla każdej władzy bardzo ryzykowne.Dlaczego to raczej nie pójdzie tak daleko? Bo konsekwencje byłyby ogromne. Natychmiastowy kryzys konstytucyjny. Podważenie wszystkich decyzji takich „sędziów”. Reakcje międzynarodowe i już totalny chaos prawny w państwie. Żadna władza nie wchodzi w coś takiego „lekko”, bo to uderza również w jej własną wiarygodność.Co jest bardziej prawdopodobne? Nie siła, tylko presja medialna, próby interpretacji prawa i przeciąganie sytuacji. Czyli spór polityczny, a nie fizyczne działania. Na dziś nie ma procedury, nie ma decyzji i nie ma wydarzenia. Są listy, komentarze medialne i napięcie polityczne.Na tym etapie nie widać realnych podstaw do scenariusza „siłowego”. Bardziej mamy do czynienia z próbą wywarcia presji i budowania narracji, a nie z przygotowanym działaniem państwa. Dlatego najrozsądniejsze podejście to spokojnie obserwować rozwój sytuacji i opierać się na faktach, a nie na najbardziej radykalnych scenariuszach.
sake2020
Chętnie bym pana ozłociła za optymistyczne  ale i jedyne logiczne ocenianie problemu.Jeśli odczuwam niepokój to dlatego ,że mam w pamięci słowa Tuska , ,,że prawo jest takie jak my je rozumiemy'' .Jeżeli czwórka sędziów organizuje na własną rękę( choć na polecenie) jawne bezprawie a marszałek oświadcza,że bez względu na ocenę jego działań doprowadzi sprawę do końca to jednak można oczekiwać że zdecydują się na wariant siłowy i nieprawny. Oni są bezkarni własną bezczelnością do której jako społeczeństwo nie jesteśmy przygotowani.                                                
mjk1
Cały czas twierdzę, że społeczeństwo w swej masie jest beznadziejnie głupie i ma to wszystko ... gdzieś. Generalnie na plebs nie ma co liczyć. Rozumiem Twoje emocje wokół tego tematu, ale warto to na spokojnie uporządkować i trochę „odszumić”, bo na tym etapie więcej jest narracji medialnej niż realnych działań państwa.Przede wszystkim: na dziś to wciąż jest fakt medialny, a nie wydarzenie instytucjonalne. Informacja o listach czterech niezaprzysiężonych sędziów do prezydenta Karola Nawrockiego rzeczywiście się pojawiła, ale nie poszły za nią żadne oficjalne decyzje ani komunikaty. I to jest kluczowe. Brak reakcji instytucji, to brak realnego procesu. Nie ma stanowiska marszałka Sejmu, komunikatu Kancelarii Sejmu, wypowiedzi premiera, stanowiska rzecznika rządu. A to właśnie te podmioty musiałyby cokolwiek zorganizować, gdyby rzeczywiście planowano jakąkolwiek uroczystość. Brak ich reakcji oznacza jedno: nikt tego formalnie nie proceduje! Problem podstawowy, to „Zaproszenie do Sejmu”. Sama idea, że sędziowie „zapraszają prezydenta do Sejmu”, już jest problematyczna. Sędziowie nie organizują wydarzeń państwowych, nie mają kompetencji do „zwoływania” czegokolwiek w Sejmie i nie istnieje procedura ślubowania w Sejmie. Czyli to zaproszenie ma charakter wyłącznie symboliczny / polityczny, a nie prawny. Jego skuteczność prawna jest zbliżona do prywatnego zaproszenia - nie uruchamia żadnej procedury państwowej.Pytania bez odpowiedzi (i to najważniejsze). Gdyby to miało być realne wydarzenie, musiałyby istnieć odpowiedzi na podstawowe kwestie. Kto formalnie zwołuje uroczystość? Gdzie miałaby się odbyć - sala plenarna, korytarz, inne miejsce? Kto ją prowadzi? Jaki ma status prawny? Na jakiej podstawie prawnej się odbywa? Na dziś: nie ma odpowiedzi na żadne z tych pytań! A to oznacza, że: nie istnieje realny, przygotowany scenariusz działania.Kluczem jest konstytucyjna procedura. W obowiązującym porządku, ślubowanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego odbywa się przed prezydentem. To jego kompetencja i warunek objęcia funkcji. Bez tego nie ma skutku prawnego!Co realnie się wydarzyło? Na dziś czterech sędziów wysłało listy, media to nagłośniły i powstała narracja o „wydarzeniu”, ale jedynym konkretnym działaniem są te listy. I to właśnie one, patrząc chłodno, mogą być oceniane jako polityczny gest, próba wywołania reakcji i działanie bez realnego oparcia proceduralnego.Wniosek praktyczny. Na tym etapie nie ma żadnego „jutrzejszego ślubowania” jako faktu państwowego. Nie ma organizatora, nie ma procedury i nie ma decyzji. Jest tylko inicjatywa czterech sędziów i jej medialny rozgłos. Najlepiej w tej sytuacji zachować spokój. Nie traktować medialnych doniesień jako faktów dokonanych. Poczekać na oficjalne komunikaty i konkretne decyzje instytucji, bo dopiero wtedy będzie można mówić o realnych działaniach, a nie o scenariuszach czy interpretacjach.Na razie jedynym realnym skutkiem całej sytuacji jest to, że czterej sędziowie wykonali ruch, który wywołał duży szum medialny, ale nie uruchomił żadnej procedury państwowej i dopóki nie pojawią się konkretne decyzje instytucji, nic więcej z tego nie wynika.Po dzisiejszych reakcjach widać jednak wyraźnie, że już nie są tacy pewni swego bezprawia.
sake2020
Strategiczny test tej jutrzejszej hucpy to ostateczny ruch upewniający władzę ,że wywieranie nacisku na społeczeństwo i sprawdzanie granic reakcji społeczeństwa na wszystkie nieprawidłowości reżimu zdał egzamin.Skoro przez dwa lata nierządu,bezczelności ,złodziejstwa reakcja społeczeństwa była zerowa to dlaczego ślubowanie miałoby przez to społeczeństwo być odebrane negatywnie? Sędziulki urządzające tę hucpę jak przypuszczam za pieniądze podatników udając,że KOnstytucja nie obowiązuje ,,zapraszają'' ironicznie prezydenta Nawrockiego na uroczystość ślubowania. Przed kim sędziulki będą ślubować? Przed osobą zwaną notariuszem czyli przed każdym? Przed wątpliwym  prawnikiem Żurkiem, niemieckim pachołkiem Tuskiem,może przed panem o wyglądzie ćmy trupiej główki która w planie B okrzyknie się prezydentem?Każdą z tych opcji społeczeństwo przyjmie milcząco i ze zrozumieniem,w końcu w posłuszeństwie było ćwiczone u najlepszych.
spike
P.S. - właśnie na Polsacie była wypowiedź prof. konstytucjonalisty, który potwierdził co pisałem w kwestii przysięgi sędziów. Jest jeszcze jedna sprawa, coś się obiło, że ci sędziowie co złożyli przysięgę, mają "strajkować", nie będą orzekać, ciekawe co mówi prawo, odmowa powinna skutkować dymisją i pod sąd.Jeszcze jedna sprawa, Prezydent jeszcze nie wypowiedział się co z pozostałymi sędziami, a POlszewia już wyje, pewnie dlatego, że oni wiedzą, że ci sędziowie są wybrani niezgodnie z ustawą, o co teraz Prezydent pyta TK, prawdopodobnie też tak orzeknie, tym bardziej, że POlszewicy już złamali prawo, które nic nie mówi o hurtowym wybieraniu sędziów, a każdego indywidualnie, zgodnie z końcem jego kadencji, a żadni sędziowie nie kończą kadencji w jednym czasie.Tu potrzebny sąd polowy.
Tezeusz
@ wielkopolski KODstań przed lustrem i to powtórz będzie w punkt ! Zabolała prawda o tobie.. ma boleć
wielkopolskizdzichu
Zapluła się tępa flanela, znaczy celnie trafiona.
Tezeusz
@ wielkopolski KODziarku'Czy dalej życzysz komuchu osrany innym śmierci, plujesz na Powstańców Wielkopolskich i katolików ? Co za palant !Konkret ?naszeblogi.pl
wielkopolskizdzichu
Na pewno będzie! Przyniosą go i dumnie będą dzierżyć twoi rodzice, starzy komuniści, co jeszcze w 81' Jaruzelowi dupę lizali.
Tezeusz
Zamach stanu a sztandar PZPR w Sejmie będzie ?
spike
Ta cała Koalicja Oszustów, uważa sobie, dzięki wsparciu zdegenerowanych prawników i sędziów, że wybranie jakiegokolwiek sędziego, daje uprawnienia do sprawowania urzędu. Podobne sprawy, wybory kogokolwiek na jakiekolwiek stanowisko rządowe, jest zatwierdzane przez Prezydenta, np. prokurator generalny, ministrowie etc. Wybranie przez sejm sędziów, jest tylko i wyłącznie ich wskazaniem do danej funkcji, dopiero złożenie przysięgi WOBEC - przed prezydentem, nie w jego obecności (był w pobliżu), daje prawo do pełnienia określonej funkcji, sędzia czy inny funkcjonariusz bez złożenia ślubowania -przysięgi, takich praw nie uzyskuje, podobnie jest z ustawami, co z tego że sejm i senat coś uchwali, bez podpisu Prezydenta, ustawa ląduje w koszu, lub do poprawki. - - - - - - Prezydent powinien powiedzieć jasno i głośno, że ci sędziowie anarchiści, nie tylko nigdy już nie zasiądą w TK, ale zostaną pozbawieni praw i przywilejów sędziowskich, złamali z premedytacją prawo. Żaden prawnik, czy sędzia nie ma prawa kwestionować istniejące prawo, do tego ma tylko i wyłącznie TK i SN. - - - - Cała szajka prawników anarchistów powinna być pozbawiona prawa do zawodu prawnika.
Mrówka
Nagrają film z zaprzysiężenia i wyślą listem poleconym Prezydentowi. Tak teraz niemiecka okupacja poczyna sobie w Polsce.
Do wpisu: Polityka tematów zastępczych. Gdy spór o państwo przegrywa z walką o uwagę.
Data Autor
sake2020
@mjk1....Proszę nie zaliczać mnie do wspomnianej tu  większości,bo ja odróżniam potrzebne dyskusje akademickie od tych które nic nie wnoszą albo są dla tej większości niezrozumiałe. Nie sądzę,aby w Polsce nie było ekspertów,czy ludzi zaangażowanych w prace badawcze wykształconych i z doświadczeniem. Tyle,że przez szereg lat tacy właśnie byli albo niewykorzystani,bo niepartyjni,albo za mądrzy,lecz bez siły przebicia. Proszę spojrzeć jak zwalnia się ludzi dzisiaj przerywając nawet ich pracę i pomijając osiągnięcia jak likwiduje się potrzebne i znane zakłady. To nie tylko sprawa węgla,ale innowacji ,nowoczesnych technologii i cyfryzacji. Kiedy słyszę jak Tusk pieprzy,że będzie rozwijał polską kosmologię to śmiech mnie ogarnia. 
mjk1
Eksperci powiadasz? No to zastanówmy się. To że nie ma ich Tusk, tych ekspertów, chyba tłumaczyć nie muszę Gdyby miał ich Braun, to Alina już by o nich trąbiła. Gdyby miał ich Kaczyński, teraz jadę po PiS-ie, to Mateuszek nie zamykałby kopalń a już na pewno nie najnowocześniejszej elektrowni węglowej w Ostrołęce. Ja napisałem, jak możemy wykorzystać węgiel, aby był opłacalny nie spalając go. Ale Chińczycy wykorzystują węgiel przede wszystkim do celów energetycznych. Słyszałaś gdzieś jakiegoś choćby jednego eksperta w Polsce, aby skorzystał z ich doświadczenia i przedstawił gdziekolwiek, jakąkolwiek propozycję podobnego rozwiązania? Ja pisałem wielokrotnie co należy zrobić, aby, to co się nie opłaca było opłacalne. Niestety większość uważa, że to co opisywałem, to całkowicie nikomu niepotrzebne akademickie dyskusje. A to tylko wiedza na poziomie szkoły podstawowej. Pozdrawiam słodko.
sake2020
mjk1.....Pisząc ,,zaraz nożyce sie odezwą'' miał pan na myśli zapewne mnie.No więc nie zawiodę, jedynie wtrącę uwagę,że mamy w Polsce ekspertów i to oni a nie pan Braun czy pani Alina mają obliczać opłacalność,czy opracowywać metody wykorzystania. W końcu chyba nie wszyscy których uważamy za ekspertów są absolwentami Collegium Tumanum,nie wszyscy politykują, mają wiedzę i doświadczenie i zamiast zajmować się odwiecznym atakiem na Kaczyńskiego powinni działać i przekonywać o możliwościach i szansach naszych rodzimych złóż.
mjk1
Jest dużo racji w tym co mówi Braun. Problem w tym, że on oprócz lotnych haseł pod publiczkę nie ma programu. Jeżeli programem ma być: rozwalmy wszystko a potem się zobaczy, to wybacz, ale to nie jest żadne rozwiązanie. Zadam Ci jedno proste pytanie na temat poruszony w tym materiale do którego adres podałaś. "Wróćmy do polskiego węgla". Całkiem słusznie i ja to w pełni popieram. Problem w tym, że wydobycie jest tak drogie, że energia z tego polskiego węgla wcale nie będzie tańsza i nie chodzi o opłaty ETS. Jak sprawić, żeby opłacało się wykorzystywać polski węgiel, aby to było opłacalne? Zarówno Ty jak i Braun nie macie o tym zielonego pojęcia. Wy macie tylko zbiór chwytliwych i słusznych hasełek, ale zero rozwiązania poruszanych w tych hasełkach problemów. Jeżeli dodam do tego, że Kaczyński wykluczył koalicję z Braunem, bez której rządził nie będzie, to mamy pełny obraz na czym zależy polskim politykom, bo na pewno nie na niepodległości Polski. To ostatnie będzie oczywiście niesłuszną krytyką jedynie słusznej patriotycznej partii Prawo i Sprawiedliwość i kółeczko się zamyka. Obawiam się, że zaraz "nożyce się odezwą".
mjk1
Nie chodzi o to, żeby cokolwiek zamiatać pod dywan ani udawać, że pewnych spraw nie ma. Oczywiście, że tematy takie jak korupcja, afery czy nadużycia władzy powinny być nagłaśniane - tu pełna zgoda. Tylko spójrzmy uczciwie: ile lat już „grzejemy” sprawy Grodzkiego, Giertycha czy Nowaka? I jaki jest tego realny efekt? Czy coś się systemowo zmieniło? Czy ktokolwiek poniósł konsekwencje, które zamknęły temat? No właśnie - efekt jest w praktyce zerowy poza podtrzymywaniem emocji. I tu jest sedno mojego wpisu. Problem nie polega na tym, że te tematy istnieją. Problem polega na tym, że one zaczynają dominować w debacie publicznej do tego stopnia, że wypierają sprawy absolutnie fundamentalne, takie, które decydują o tym, czy państwo w ogóle działa. Bo to, co nazywasz „akademicką dyskusją”, w rzeczywistości dotyczy podstaw naszego funkcjonowania. Czy wyroki sądów są ostateczne, czy można je masowo podważać, czy instytucje państwa są stabilne, czy każdy wyrok za chwilę nie stanie się przedmiotem kolejnego sporu. To nie są abstrakcje. To jest kwestia bezpieczeństwa prawnego każdego z nas - Twojego też. Możemy przez kolejne lata żyć kolejnymi „gorącymi tematami”, które wzbudzają emocje i dają poczucie, że coś się dzieje. Tylko jeśli w tym samym czasie rozmontujemy fundamenty państwa, to w pewnym momencie okaże się, że nie ma już narzędzi, żeby cokolwiek skutecznie rozliczyć. I wtedy dopiero zobaczymy, czym naprawdę jest bezkarność. Dlatego nie chodzi o to, żeby mniej mówić o aferach. Chodzi o to, żeby nie tracić z oczu rzeczy, które decydują o tym, czy państwo w ogóle jest w stanie na nie reagować.
Alina@Warszawa
@ Sake! Do tych "naszych" telewizji też trzeba podchodzić z rezerwą - ŻADNA nie informuje o rozprawie, jaka toczy się w warszawskim sądzie przeciwko G. Braunowi w sprawie zgaszenia świec chanukowych w sejmie. A rozprawa jest fascynująca, obnaża cała antypolską politykę i stosunek mniejszości żydowskiej. Pytania G. Brauna i jego obrońców do strony skarżącej, jej różnych świadków, kładą tę całą podłotę na łopatki. Polecam, warto samemu to obejrzeć i ocenić, a potem rozesłać każdemu, kto nie ma o tym pojęcia, bo jak na razie internet jest to jedyna droga do "opinii publicznej", a my jako blogerzy mamy też swoje obowiązki - walczymy o prawdę, której nasi bliźni nie mogą zobaczyć w mediach publicznych
Alina@Warszawa
O konkretach jak ratować Polskę i Polaków mówi G. Braun:GRZEGORZ BRAUN ZAATAKOWANY! UJAWNIA SZOKUJĄCE INFORMACJE Zwolennicy pozostawania Polski w UE powinni spokojnie wysłuchać o tym, czego UE żąda od Polski (likwidacje, ocieplenia, donoszenie na siebie) i zastanowić się, czy GB czasami nie ma racji, kiedy mówi, że nawet nasz poprzedni CZERWONY OKUPANT nie miał tak szalonych pomysłów likwidacji Polski jakie teraz stosuje niemra Ursula von der Leyen. 
sake2020
@mjk1..Właśnie silnie emocjonalnie,łatwo zrozumiałe i rezonujące społecznie tematy jak najbardziej powinny zaistnieć w przestrzeni publicznej bo tak przyciągają uwagę społeczeństwa. W końcu chyba trzeba zacząć dostrzegać że ono istnieje i które należy informować o skali i ciężarze problemów. Pan jako przeciwnik zrozumiałego przekazu,a zwolennik podanego sucho i nie przystępnie co tak naprawdę chce osiągnąć? Społeczeństwo niczym nie zainteresowane? Jakież więc to tematy zastępcze powinno się wykluczyć z informacji czy debat? One wszystkie też mają swoją wagę i wpływ na ustrój.Oczywiście jak zwykle u pana winny jest PiS,bo porusza różne sprawy i stara się dotrzeć do społeczeństwa. Pisze pan o sporze ustrojowym,tyle że tu nie ma żadnego sporu tylko trwa bezwzględna walka z prezydentem. W demokracji nazywa się to różnym spojrzeniem i tematem do debaty,w naszym reżimie jest tylko przyuczenie społeczeństwa że bezkarność władzy jest nieograniczona. Dlaczego mamy przemilczać takie sprawy jak wszechobecna korupcja,sprawę Grodzkiego ,pedofilów i innych i uważać je za zastępcze? Najlepiej zamieść po dywan i z usmiechem udawać,że jest pięknie? Kształt ustroju zależy od wielu czynników i TV Republika i WPolsce 24 spełniają zadanie choć panu ich przekaz akurat nie odpowiada. Jednak ja ,przeciętny obywatelka wciąż przez pana nazywana osobą nic nie rozumiejącą w rzeczywistości widzę więcej niż pan zasklepiony w akademickim przekazie.  
mjk1
Przykro mi, że Ty dalej nic nie rozumiesz Danusiu. W październikowych wyborach dopuściliśmy do władzy politycznych bandytów, albo, jak kto woli, kolejne pokolenie UB. Oni nie cofną się przed niczym. Jutro dowiesz się, że zaprzysiężeni sędziowie nie stawią się do pracy w Trybunale Konstytucyjnym, co oznacz, że TK dalej nie będzie mógł wydać decyzji o bezprawiu tej czerwonej zarazy. Równolegle, albo zaraz po, podpiszą pierwszą transzę unijnego SAFE, czyli scenariusz grecki w wersji turbo. Tu nie ma dobrego rozwiązania, bo podpisujący, ktokolwiek nim będzie, został wybrany w demokratycznych wyborach i jego podpis gwarantuje spłatę długu i nie ma od tego odwołania. Jak to nie wystarczy, to odpalą SAFE 0% w wersji PSL. Co to oznacza wyjaśniłem w osobnym wpisie. Generalnie sytuacja jest dokładnie taka, jak za pierwszej solidarności. W końcu użyją wariantu siłowego a społeczeństwo będzie już tak tym wszystkim zmęczone, że przyjmie to z ulgą licząc, że w końcu "będzie porządek".. Zaprotestuje być może garstka emerytów, których się łatwo spacyfikuje, ale Polska straci szansę rozwoju na lata o ile nie na zawsze. Pozostaje oczywiście jeszcze liczyć na cud, wszak cuda, też się przecież czasami zdarzają. Pretensje zaś mam do opozycji i opozycyjnych mediów o to, że zajmują się sprawami ważnymi z najmniej ważnych.
spike
To, co dzieje się w Rumunii, Polska widziała wcześniej? Spór o SAFE narasta."Program obronny SAFE w Rumunii wywołał poważne kontrowersje po doniesieniach o nagłym podniesieniu cen przez dostawców uzbrojenia. W centrum sprawy znalazł się niemiecki koncern Rheinmetall, który – według mediów – miał zwiększyć swoje oferty nawet o 30 proc. tuż przed podpisaniem kontraktów.SAFE w Rumunii: ceny rosną tuż przed podpisaniem umówKontrowersje wokół programu SAFE wybuchły po publikacjach rumuńskich i branżowych mediów. Wynika z nich, że część dostawców uzbrojenia zmieniła warunki finansowe w ostatniej fazie negocjacji. Jak poinformował rumuński serwis Mediafax, ceny miały wzrosnąć nawet o 30 proc., co wywołało reakcję władz w Bukareszcie.„Kiedy zaczęliśmy rozmowy o SAFE, niektórzy prywatni producenci amunicji przyszli z określoną ceną. Teraz, gdy jesteśmy blisko podpisania, wracają z około 30% więcej. Nie zaakceptujemy tego” – powiedział minister obrony Rumunii, Radu Miruță.Rząd zapowiada, że nie ulegnie presji i nie zaakceptuje podwyżek wynikających wyłącznie z napiętego harmonogramu negocjacji. ........całość tu : salon24.pl
sake2020
Powrót do już poruszonego przez pana tematu? Tak ,pamiętam pana zdanie o tematach zastępczych jako emocjonalnych które powinny ustępować miejsca ważniejszym bo ustrojowym.Niestety, realia które nazywa pan zastępczymi i ustrojowe mają ścisły związek.Nie można zaniechać śledzenia bieżącej polityki i bieżących wydarzeń i przemilczać fakty.Nie byłoby sporu o KRS gdyby nie panujące bezprawie nazwane demokracją walczącą,bo to jest podstawą sporu.Dziś wszystko staje się ważne w polskiej polityce,nawet emocje i to niezależnie od nas.Pan chciałby debaty o fundamentach dla samej debaty.
Ijontichy
To jest inżynieria społeczna...dawniej socjotechnika  wg.mojej nomenklatury paleosocjotechnika.Nawet "uczeni" niemieccy za Hitlera...mieli juz początki inżynierii społecznej.To o czym piszesz...to jest właśnie to...ale jeszcze w powijakach. Orwell ...no może początki.