Otrzymane komantarze

Do wpisu: Najgroźniejszy pomysł, o którym nie wolno było mówić. Jak mechanizm konkurenta miał uzdrowić politykę.
Data Autor
mjk1
"...nigdzie nie pokazujesz tej różnicy w sposób weryfikowalny -  nie ma cytatu z Przystawy, nie ma projektu ustawy, nie ma nawet spójnego opisu procedury". I nie ma też strony internetowej Jerzego Przystawy ze szczegółowym opisem tego mechanizmu. Zniknęła bezpowrotnie. Zapewne mi się przyśniła.
mjk1
"...nigdzie nie pokazujesz tej różnicy w sposób weryfikowalny -  nie ma cytatu z Przystawy, nie ma projektu ustawy, nie ma nawet spójnego opisu procedury". I nie ma też strony internetowej Jerzego Przystawy ze szczegółowym opisem tego mechanizmu. Zniknęła bezpowrotnie. Zapewne mi się przyśniła.
Grzegorz GPS Świderski
Ja Przystawę znałem. I nie mogę przejść obojętnie obok tego, co mu tu przypisujesz. On nie postulował żadnego mechanizmu orzekania winy posła przez nowe ciała decyzyjne. To jest Twoja interpretacja – nie jego pogląd.U Przystawy sprawa była prosta: poseł odpowiada przed wyborcami swojego okręgu i tylko przed nimi. Jeżeli rażąco narusza zaufanie, porzuca obowiązki albo łamie kontrakt wyborczy, to wyborcy – w drodze referendum w okręgu – mogą go odwołać - na skutek swoich subiektywnych mniemań. Bez komisji, bez trybunałów, bez instancji rozstrzygających. Dokładnie tak, jak w realnie istniejących systemach anglosaskich, na których Przystawa konsekwentnie się opierał.A ty opisujesz konstrukcję, w której ktoś musi najpierw stwierdzić, że poseł rażąco naruszył zaufanie, a więc: ktoś musi zdefiniować kryteria, ktoś musi je interpretować, ktoś musi wydać wiążący werdykt. To nie jest JOW Przystawy. To jest Twoja autorska koncepcja ustrojowa, której on nigdy nie formułował – i do której nie ma żadnych analogii w realnie działających demokracjach. Przystawa był w tej kwestii skrajnie empiryczny: odwoływał się wyłącznie do rozwiązań sprawdzonych w praktyce, a nie do normatywnych konstrukcji "jak być powinno".Problem z Twoją propozycją jest taki, że przy tak gumowych przesłankach nie da się zbudować stabilnego prawa. Otwiera to pole do uznaniowości, gry politycznej i walk frakcyjnych, a nie do realnej odpowiedzialności posła przed wyborcami. To już nie jest kontrola demokratyczna – to jest mechanizm politycznego unieważniania mandatów.Dodatkowo powtarzasz, że JOW Przystawy różnił się od JOW-ów Kukiza, ale nigdzie nie pokazujesz tej różnicy w sposób weryfikowalny -  nie ma cytatu z Przystawy, nie ma projektu ustawy, nie ma nawet spójnego opisu procedury. Budujesz legendę o prawdziwych JOW-ach Przystawy i pod tę legendę podpinasz własne, bardzo mętne rozwiązanie ustrojowe.Przystawa doskonale rozumiał mechanikę JOW-ów w krajach anglosaskich i precyzyjnie tłumaczył, dlaczego one działają. Kukiz nie miał tak pogłębionej wiedzy teoretycznej, ale opierał się na dorobku Przystawy – i to w zupełności wystarczało, by sensownie domagać się JOW-ów w Polsce. Sam nic istotnego do tej doktryny nie dodawał, ale też niczego w niej nie fałszował.Dlatego mieszanie do własnych konstrukcji ustrojowych nazwiska Przystawy jest po prostu intelektualnie nieuczciwe. Można dyskutować o Twoim pomyśle – ale nie wolno przypisywać go człowiekowi, który nigdy czegoś takiego nie postulował.
u2
"Kandydat A wygrywa minimalnie. Kandydat B przegrywa o kilkaset głosów." U mnie w gminie Raczki były wybory na wójta, w którym stary wójt, który rządził bodajże przez 5 kadencji przegrał z nowym-starym kandydatem o ... dwa głosy. Nowy wójt to w sumie dużo zawdzięczał staremu wójtowi, jest z zawodu weterynarzem. Teraz jest w radzie powiatu. Stary wójt mieszka w Dowspudzie, tu gdzie ja mieszkam. Zawsze na niego głosowałem, bo to w sumie ziomek. 7 razy zorganizował Festiwal Muzyki Celtyckiej w Dowspudzie. I to było niezwykłe wydarzenie artystyczno-kulturalne :) Czy to dobry pomysł, aby miejsce wójta, który się skompromitował, automatycznie zajmował drugi z kandydatów? No nie, drugi kandydat może już być zajęty czymś zupełnie innym. Lepiej zrobić kolejne wybory.
Do wpisu: JOW JOW-owi nierówny. O wielkiej podmianie idei i o tym, jaką Polskę nam zabrano.
Data Autor
mjk1
Nie znasz JOW-ów w wersji Jerzego Przystawy, dlatego nie potrafisz podać różnicy, co do wersji Kukiz 15. Sam napisałeś, że niczym się nie różniły a różniły się i to diametralnie. Z komentarzy profesora, też wynika, że na temat różnic w ogóle nie dyskutowaliście, poruszając tylko argumenty zwolenników i przeciwników JOW a nie istotę systemu.
Grzegorz GPS Świderski
Pod tą notką masz nawet ślad po tym, że prof. Przystawa znał i popierał moją argumentację, która streszcza jego publicystykę — w komentarzach pod nią są jego komentarze: salon24.pl
Grzegorz GPS Świderski
Ja znałem Przystawę, wielokrotnie z nim dyskutowałem i znam jego poglądy bezpośrednio. A ty skąd znasz?
mjk1
To znaczy, że dokładnie tyle wiesz o JOW-ach Śp. profesora Jerzego Przystawy, co Kukiz i Twoja lodówka, czyli nic.
Grzegorz GPS Świderski
Te argumenty, które wypisałem, to streszczenie poglądów prof. Przystawy na temat JOW. Ja go znałem, on te moje argumenty czytał i potwierdził, że wszystko jest zgodne z jego publicystyką, która zawsze odwoływała się do ordynacji działającej realnie w UK. Kukiz go też znał i w pełni czerpał z jego argumentacji. Lodówka to potwierdza.
mjk1
Zakładasz Spike, podobnie jak Grzegorz, że nie ma ludzi uczciwych i wszystko, to tylko kwestia ceny. To niestety kit wciskany nam, nie tylko, przez "starszych i mądrzejszych". Przykładów na to jest mnóstwo, nawet w naszej historii. Gabriel Narutowicz, którym dzisiaj wszyscy sobie mordy wycierają, przyjechał do Polski za wynagrodzenie mniejsze niż płacił swojej służącej w Szwajcarii. Nie dało się go kupić za żadne pieniądze, więc trzeba go było zastrzelić. Teraz też są tacy ludzie i nie jest ich wcale tak mało. Wystarczy tylko się rozejrzeć.
spike
@grześ - bądźmy poważni, korupcja istnieje od wieków, z pomocą korupcji skazano Jezusa na śmierć, także korupcja położyła imperium rzymskie i wiele innych cywilizacji. ponoć Sumerowie jej nie tolerowali, ich prawo było surowe, ponoć sprawiedliwe. - - - - Wg mnie tylko systemowe uniemożliwienie korupcji, może ją skutecznie ograniczyć, nie system polityczny. - - - JOWy ułatwiają kupowanie polityka, kupić partię jest trudniej i dużo drożej.
mjk1
Bardzo ładnie Pan to napisał. Problem w tym, że to czysta teoria i w praktyce nie ma zastosowania w żadnym kraju. Moje pytanie było bardzo precyzyjne: czym różniły się JOW-y w wersji Kukiz 15 od JOW-ów zaproponowanych przez Śp. profesora Jerzego Przystawę a na to pytanie pański tekst nie odpowiada Panie Grzegorzu. Różniły się w kilku kwestiach, ale jedna była najważniejsza. To różnica, która preferowała rządy inteligencji nad rządami populistów i wszelkiej maści hochsztaplerów. Naprowadzę Pana.  W każdym kraju, jak do władzy dojdzie inteligencja, kraj się rozwija. Nawet w tak niedoskonałej demokracji jak nasza, jak inteligencja miała wpływ na rządzenie, kraj zaczął się w szybkim tempie rozwijać. Można nie lubić Kaczyńskiego, ale nie znając się na gospodarce. przynajmniej nie przeszkadzał. Teraz niestety "odleciał" i właśnie zaoruje PiS, ale to jego problem i jego ugrupowania. Ta inteligencja, dzięki której kraj się reformował i rozwijał, jest teraz wycinana w pień, przy cichym przyzwoleniu samego Kaczyńskiego. Powtarzam wiec pytanie: co w systemie JOW w wersji Przystawy pozwalało wyeliminować w szybkim tempie populistów a do władzy dopuścić inteligencję. I to szybciej niż w czteroletnim okresie wyborczym. Kiedyś było to precyzyjnie opisane na stronach Jerzego Przystawy. Niestety strona zniknęła bezpowrotnie i nikt dzisiaj nawet nie pyta dlaczego? Może Pan zapytać swoją "lodówkę", ale obawiam się, że nie odpowie.
Grzegorz GPS Świderski
Ja to napisałem 15 lat temu, gdy żadne GPT nie istniały: salon24.plKorupcję może ograniczyć tylko i wyłącznie wolnorynkowy kapitalizm. Tak, że wszystko, co można załatwić tylko tak, by przekupić urzędnika, dało się normalnie kupić na rynku. 
spike
@grześ - bujda na resorach, bardziej wyciskaj GPT, gdzie są wady i zagrożenia. - - - - Obojętnie jaka jest ordynacja wyborcza, generuje korupcję. - - - Powinno się wprowadzić zakaz, by jakakolwiek partia mogła obsadzać różne spółki i urzędy z klucza partyjnego, poseł nie powinien iść w politykę dla korzyści, owszem, może być odpowiednio opłacany, ale nic więcej.
spike
Dodam ze swej strony, ja widzę JOW-y jako bardziej podatne na korupcję. Partia zrzeszająca wielu (tys.)członków, łatwiej zdobędzie fundusze, nawet z banku, dług rozkłada się na partię- jej członków, a pojedynczy kandydat skąd weźmie kasę na kampanię wyborczą? - - - - - W GB mamy JOWy, ale też partie, które za tym stoją. - - - - Już kiedyś była o tym rozmowa, uważam, że trzeba naprawić to co jest, sprawdzić, może znowu coś poprawić, albo całkiem zmienić.
Grzegorz GPS Świderski
JOW Przystawy i Kukiza to dokładnie ta sama ordynacja, to wzorowanie się na UK, skopiowanie we wszystkich szczegółach ich ordynacji wyborczej. JOW brytyjskie, takie, jakie proponował Przystawa i popiera Kukiz, ma takie cechy, które można zastosować dla Polski:1. System JOW prowadzi najczęściej do dwubiegunowej sceny politycznej, co zapewnia stabilny rząd.2. W JOW głosuje się przede wszystkim na ludzi, a ordynacje proporcjonalne to głównie wybór partii.3. Ordynacje proporcjonalne sprzyjają korupcji – w krajach, w których jest JOW, korupcji jest mniej.4. JOW to system zgodny z dawnymi tradycjami polskimi, bo był stosowany w Pierwszej Rzeczpospolitej.5. W JOW nie są możliwe różne paradoksy, które generują ordynacje proporcjonalne, np. paradoks: „z A na B daje C”.6. JOW to najprostszy, najstarszy i najbardziej naturalny sposób na wybieranie członków ciał przedstawicielskich.7. JOW stosowane są w najpotężniejszych i najbogatszych mocarstwach świata, pozostałe kraje demokratyczne stosują ordynacje proporcjonalne.8. Demokracja zawsze promuje populistów (czyli polityków składających obietnice, które się ludziom podobają, ale są nie do zrealizowania w praktyce), niemniej w JOW, gdzie wyborcy najczęściej znają osobiście swojego przedstawiciela i jego dokonania, łatwiej takich populistów można się pozbywać w kolejnych wyborach.9. W JOW posłami mogą zostać lokalni biznesmeni dzięki swoim wpływom i pieniądzom. To nie jest wada, ale zaleta JOW, bo lepiej jest, gdy przedstawiciel polityczny jest bogaty i dominujący, niż gdy jest biedny i uzależniony. Niemniej nie jest to regułą – w JOW może zostać wybrany każdy, kto zyska popularność w lokalnej społeczności, a więc też biedny i wpływowy.10. JOW oznacza wybory w małych okręgach, a więc daje szanse ludziom, którzy sprawdzili się lokalnie, są znani w lokalnych społecznościach z jakichś swoich poprzednich, skutecznych, pozytywnie ocenianych działań politycznych – wybiera się głównie ludzi z doświadczeniem.11. JOW nie stanowi panaceum na wszystkie problemy, nie niweluje wszelkich wad demokracji – to tylko ordynacja wyborcza, która jest po prostu lepsza od innych. Większość argumentów przeciw JOW, to są w istocie argumenty przeciw demokracji, a nie przeciw konkretnej ordynacji wyborczej.12. JOW zapewnia osobistą odpowiedzialności posła przed obywatelami w jego okręgu wyborczym – jest to bezpośrednia odpowiedzialność przed wyborcami, bez pośrednictwa partii politycznych. Ordynacje proporcjonalne powodują to, że poseł odpowiada przede wszystkim przed swoim szefem partyjnym.13. W JOW większości się szuka i je tworzy przed wyborami, a po wyborach się już głównie rządzi. W przeciwieństwie do wyborów proporcjonalnych, gdzie większości się szuka po wyborach, co się często zamienia w długotrwałe negocjacje, zmienianie programów partyjnych, blokowania siebie nawzajem, tworzenie trudnych kompromisów, których najczęściej żaden wyborca nie akceptuje.14. Od ordynacji wyborczej zależy struktura partii politycznych. W ordynacjach proporcjonalnych partie są wodzowskie, rządzone autorytarnie i centralnie – są to tak zwane partie leninowskie. Natomiast w JOW kształtują się partie z silnymi strukturami lokalnymi, terytorialnymi, oddolnymi, partie stabilne, odporne na zmiany przywódców i różne zawieruchy polityczne na szczeblu centralnym.15. JOW to ordynacja działająca skutecznie i bez przerw wielokroć dłużej w wielu krajach świata niż ordynacje proporcjonalne, a więc jest lepiej sprawdzona praktycznie. JOW to system stały, stabilny, tradycyjny, który się nie zmienia, bo dobrze działa cały czas, a ordynacje proporcjonalne to ciągłe eksperymenty, ciągle się zmieniają i ewoluują, bo ciągle mają jakieś wady, które trzeba korygować.16. W JOW wybierani są silni politycznie, popularni, znani, niezależni, kompetentni przedstawiciele, z którymi przywódcy partyjni muszą się liczyć. Natomiast w ordynacji proporcjonalnej działa selekcja negatywna — o wyborze decydują głównie przywódcy partyjni i wybierają najbardziej biernych, miernych, posłusznych, niekompetentnych, uległych, ale wiernych przedstawicieli — takich, którzy przywódcom nie zagrożą politycznie.17. JOW-y preferują osoby dynamiczne, przebojowe, ludzi szybkich decyzji i czynu, niebojących się konfrontacji, konkurencji i odpowiedzialności. Takie osoby zwykle dużo lepiej rządzą i dochodzą do szybkich rozwiązań oraz kompromisów. To nie przypadek, że ten system obowiązuje w krajach, gdzie się te cechy preferuje, czyli głównie anglosaskich, i tych, które mają wiodącą rolę w świecie, bo te cechy przekładają się na sposób działania społeczeństw i państw. Natomiast systemy proporcjonalne preferują układnych lalusiów i bezkręgowych sługusów, którzy działają jak muchy w smole.18. W JOW wielokroć łatwiej i pełniej można zrealizować bierne prawo wyborcze, czyli prawo do bycia wybranym. Dla demokracji jest to równie istotne, a może nawet ważniejsze, niż prawo czynne, czyli prawo do wybrania swojego przedstawiciela. JOW nie stawia wielu trudnych barier dla kandydata na posła – najczęściej wystarcza po prostu zebrać dziesięć podpisów i wpłacić niewielką kaucję, by móc kandydować. W systemach z ordynacjami proporcjonalnymi, by zostać wybranym, trzeba stworzyć wieloosobowy komitet, namówić wiele osób by kandydowały z tego komitetu w innych okręgach, zebrać setki tysięcy podpisów i uzyskać zgodę komisji wyborczej, która może stosować różne sztuczki, by niechciane komitety wyeliminować z gry wyborczej.19. Nie jest prawdą, że JOW sprawdza się tylko w określonych krajach, głównie anglosaskich, a do innych nie jest dobrze dostosowana. JOW to sposób wyboru wypracowany przez cywilizację łacińską i pasuje do wszystkich krajów tego kręgu cywilizacyjnego. Kraje anglosaskie po prostu współtworzyły z nami cywilizację łacińską i dziś są ostoją tej cywilizacji. Polska, i kilka innych państw europejskich, bardziej od zasad tej cywilizacji odeszła niż kraje anglosaskie. Powinniśmy czerpać wzorce z krajów naszego kręgu cywilizacyjnego, bo są bliżej naszych tradycyjnych, historycznych, pierwotnych zasad politycznych. Wprowadzenie u nas JOW to byłby element powrotu do cywilizacji łacińskiej, którą współtworzyliśmy przez osiemset lat i do której nasza mentalność i zwyczaje są najbardziej dostosowane. Ordynacje proporcjonalne od czasów II RP wywołują u nas głównie chaos polityczny, korupcję, niestabilną sytuację i ciągłe kryzysy. 
spike
Swego czasu Albert Einstein powiedział: - "Jeżeli nie potrafisz czegoś prosto wyjaśnić - to znaczy, że niewystarczająco to rozumiesz." - - kolego nie wiem w jakim celu z góry zakładasz, że tylko ty jesteś mądry, reszta to "ciemna masa", wieli blogerów z pewnością na wiele tematów ma większą wiedzę od ciebie, ale się tym nie chwali, "ciemna masa" kopie doły, nikt z blogerów NB tego nie robi, więc .....
mjk1
@Ijon, Zbyszek i Autorytet.Stawiałem dolary przeciw orzechom, że nie odpowiecie na moje pytanie, to teraz Ferrari postawię.Nie gniewajcie się, ale nie macie bladego pojęcia o JOW-ach zaproponowanych przez Śp. profesora Jerzego Przystawę.Daliście sobie wcisnąć kit przedstawiony Wam przez Kukiza i tych którzy go wystawili do zdyskredytowania jednomandatowych okręgów wyborczych, bo dokładnie powtarzacie ich kłamliwą narrację w każdy szczególe.
AŁTORYDET
"To była koncepcja odpartyjnienia Sejmu, a nie jego kosmetycznej reformy. Poseł miał być politykiem lokalnym, zakorzenionym w swoim środowisku, znanym z imienia i nazwiska, a nie produktem listy, kampanii centralnej i lojalności wobec lidera". Błąd tkwi w założeniu, że działacze partyjni, są spersonalizowanym, wyalienowanym złem, a  "społeczeństwo" depozytariuszem wszystkiego co najlepsze. To niech Pan popatrzy, kogo partia polskiej "elity" wprowadziła do Sejmu. Oni sami się nie wybrali, a Jachirę, z wyborów na wybory popiera coraz większa liczba głosujących. Polski sytem polityczny, zabija głupota, ignorancja i nihilizm "suwerena". Procedury nie mają praktycznego znaczenia. 
Zbyszek
JOW jest świetny, bo WB ma JOW i tam jest o wiele lepiej niż w Polsce. To jest kult Cargo w całej pełni, to jest rozumowanie zwolenników JOW, to jest biedne. Każdy racjonalny człowiek zbierze kraje z JOW i bez JOW, wybierze kryteria "jakości" istnienia tych krajów-narodów i dokona oceny, czy JOW jest skorelowane z pozytywnymi wynikami wg. przyjętych kryteriów czy nie.Ale to przekracza poziom zdolności operacji intelektualnych 99% populacji, więc można ludziom naprawdę wszystko wcisnąć, do momentu aż rzeczywistość ich nie ugryzie w siedzenie.Np. pan Farage wciskał Brytyjczykom, że winna wszystkich nieszczęść Wielkiej Brytanii jest UE i jak wyjdą będzie o wiele lepiej. Jest? Nie jest. Za to w Polsce wciska się ludziom, dokładnie to samo, że winna wszystkich nieszczęść Polski jest UE, więc jak wyjdziemy, to będzie o wiele lepiej. "Lepiej spotkać niedźwiedzicę, która straciła młode niż głupca z jego głupotą" - zapisali górale w Starym Testamencie, ale współcześni są za głupi nawet na to, żeby to zrozumieć, przyswoić i nie robić błędów. Więc można wciskać: JOW, liberalizm, wyjście z UE i tysiąc różnych rzeczy, a Pachocki będzie wyjeżdżał, a politycy będą zamawiali czołgi i śmigłowce, a bloki elektrowni węglowych będą budowane a następnie niszczone i wszystko gra, i ratujemy Polskę, i toczy się bój i jak to śpiewały Elektryczne Gitary: youtu.be
Ijontichy
Skoro nie wiesz CZYM był Kukiz,przez kogo wymyslony,przez kogo oddelegowany i PO CO,to nie mamy o czym gadać.Petru,Palikot ,i im podobni mieli juz na starcie ponad 19% w sondażach to emanacja służb tajnych/poufnych i tych z drugiej strony granicy...tej też!!!Dlaczego Kukiz? A dlaczego nie? Był akurat w stanie wskazującym na użycie tego i owego i potrzebował kasiory.Proste?
Do wpisu: Milei to XIX wiek. Chiny to XXI. Dlaczego wolnorynkowa utopia nie ma szans w świecie państw-olbrzymów
Data Autor
Zbyszek
Po pierwsze należy rozróżnić sytuacje, gdy władzę sprawuje klasa polityczna i cele polityczne realizuje za pomocą warstwy biznesu, a sytuacją, gdy władzę sprawuje klasa biznesu, za pomocą usług klasy politycznej. Która sytuacja ma miejsce gdzie, która daje przesłanki do wyższej efektywności całego państwa?Po drugie warto odejść od polemik o rysie osobistym.Po trzecie "wolny rynek" to prymitywna projekcja pomijająca masę czynników odgrywających istotną rolę w procesach ekonomicznych. Generalnie jest to ideologia stręczona przez bogatych - biednym, aby ich wykorzystywać i nie dopuszczać do ich wzbogacenia się. Istotnym elementem zrozumienia rzeczywistości jest zauważenie wzrostu "nakładochłonności" współczesnej produkcji. Teraz aby zacząć konkurować trzeba mieć ogromne zasoby kapitału, stąd konkurencja staje się mniejsza i mniejsza, zwłaszcza, że na zachodzie rządzi wielki biznes, który konkurencji sobie nie życzy. Przykład: niech ktoś zacznie konkurować na rynku samolotów pasażerskich... Trzeba było interwencji państwowej, by powstał AirBus i ten skutecznie konkuruje z "dobrym, bo prywatnym" Boeingiem.Państwo pozwala zarówno na:koncentrację kapitałuochronę rynku (to OD ZAWSZE był element rozwoju gospodarek)podtrzymania faktycznej konkurencjiplanowanie dla korzyści całego organizmu państwowego i w długiej perspektywie, a nie wąsko i ktrótkoterminowo 
Do wpisu: Szwajcaria nie jest krajem „widocznego bogactwa” i nigdy nim nie była.
Data Autor
Grzegorz GPS Świderski
Ideałów nie ma. Szwajcarzy niestety złamali się pod presją starszych i mądrzejszych...
Kazimierz Koziorowski
wypadaloby dodac ze panstwo Helwetow o swoja suwerennosc zawsze wolalo dbac bez wchodzenia w "przyjacielskie sojusze" a finansow nie oddalo w rece starszyh i madrzejszych lichwiarzy. przyczyna sukcesu tego nieurodzajnego, malego kraiku, o zlym geopolitycznie polozeniu jest na tyle banalna ze musi byc sprzedawana w propagandzie panstw-porażek jako cos mitycznego dla innych ludow nie do pomyslenia
Grzegorz GPS Świderski
Bo tego ci nikt nie zapewni, musisz to sam wypracować. Ewentualnie może ci to ktoś dać albo możesz odziedziczyć — ale wcześniej i tak ktoś na to zapracował. Jeśli wyobrażasz sobie, że jest możliwy dobry pan, który na skutek sterroryzowania i ograbienia ludności zamieszkującej większy teren ci to zapewni, to jedyny efekt twojej głupoty będzie to, że staniesz się niewolnikiem tego twojego "dobrego" pana i to on za twoje pieniądze będzie miał ferrari i wille nad jeziorem.