W polskiej polityce można wiele wybaczyć: błędy, pomyłki, nawet złe decyzje podjęte w trudnych warunkach. Ale jest jedna rzecz, której wybaczyć się nie da - brak rozliczenia. A właśnie z tym mamy dziś do czynienia w przypadku Mateusza Morawieckiego. Bo im dłużej patrzymy na jego drogę, od bankiera do premiera, tym bardziej nasuwa się pytanie: czy ktoś w ogóle policzył realny koszt jego decyzji dla państwa?
Kariera znikąd i polityczny awans bez precedensu.
Morawiecki nie wyrósł w partyjnych strukturach. Nie budował latami zaplecza politycznego. Nie był liderem społecznym ani masowym politykiem. A jednak został premierem. Decyzja Jarosława Kaczyńskiego o zastąpieniu Beaty Szydło, polityka popularnego, zakorzenionego i sprawdzonego, była jednym z najbardziej zaskakujących ruchów politycznych ostatnich lat. Do dziś nie doczekaliśmy się jasnego uzasadnienia tej decyzji. I to jest pierwszy problem: brak przejrzystości w kluczowym momencie zmiany władzy wykonawczej.
Polityka europejska: kompromis czy kosztowna uległość?
Jako premier Morawiecki postawił na model negocjacyjny w relacjach z UE. Efekt? Z jednej strony niby uniknięcie izolacji, dostęp do środków europejskich i utrzymanie pozycji Polski przy stole negocjacyjnym. Z drugiej strony zgoda na mechanizmy, które dziś generują ogromne koszty dla gospodarki i akceptacja kierunku polityki klimatycznej bez realnego zabezpieczenia interesów energetycznych kraju. Kluczowy problem nie polega na tym, że negocjował. Problem polega na tym, co zostało wynegocjowane i za jaką cenę.
Zielony Ład i transformacja energetyczna: rachunek, który dopiero przychodzi.
Polska weszła w proces transformacji energetycznej bez pełnego zabezpieczenia własnych interesów. Skutki, to rosnące koszty energii, presja na przemysł i konieczność przyspieszonego odchodzenia od węgla bez stabilnych alternatyw. Czy można było tego uniknąć? Być może nie w całości. Ale pytanie brzmi, czy Polska negocjowała warunki adekwatne do swojej sytuacji? Bo dziś rachunek za te decyzje dopiero zaczyna przychodzić.
Ostrołęka: symbol decyzyjnego chaosu.
Jeśli jest jedna inwestycja, która powinna być analizowana na zajęciach z zarządzania państwem, to jest nią elektrownia w Ostrołęce. Najpierw decyzja o budowie i wydanie ogromnych środków a zaraz potem nagłe zatrzymanie projektu, zmiana koncepcji i ... straty liczone w miliardach. To nie jest zwykły błąd. To przykład braku spójnej strategii energetycznej i decyzyjnej niestabilności państwa.
Pandemia: decyzje pod presją i ich koszt.
Czas COVID-19 był testem dla wszystkich rządów. W Polsce lockdowny uderzyły w gospodarkę, wydatki publiczne gwałtownie wzrosły a część decyzji zakupowych i organizacyjnych do dziś budzi pytania. Nie chodzi jednak o to, że można było uniknąć wszystkich błędów. Chodzi o skalę kosztów, chaosu decyzyjnego i braku długofalowej strategii wychodzenia z kryzysu.
Finanse publiczne: kreatywność zamiast przejrzystości.
Rządy Morawieckiego to także rozbudowa funduszy poza budżetem. Przenoszenie wydatków do instytucji takich jak BGK i ograniczenie przejrzystości finansów publicznych. Efekt? System, w którym realny poziom wydatków jest trudniejszy do oceny, kontrola parlamentarna jest ograniczona a dług publiczny przyjmuje różne formy ukryte. To nie jest tylko kwestia księgowości. To jest kwestia zaufania do państwa i jego finansów.
Polityka gospodarcza: między ambicją a rzeczywistością.
Morawiecki przedstawiał ambitne plany. Reindustrializacja, rozwój technologiczny, wzmocnienie polskiego kapitału. Część z tych celów była słuszna. Ale problem polega na tym, że realizacja nie nadążała za deklaracjami. A w wielu obszarach zamiast stabilności pojawiała się niepewność a zamiast przewidywalności - zmienność regulacyjna.
Największy problem: brak rozliczenia.
Można dyskutować o każdej z tych decyzji osobno, ale największy problem jest gdzie indziej: brak realnej, poważnej debaty o ich skutkach. Nie ma pełnego bilansu, odpowiedzi na pytania o koszty i jasnej oceny tego, co się udało, a co nie.
Kim pan jest, panie Mateuszu?
Czy jest pan technokratą, który próbował zarządzać państwem w trudnych warunkach? Politykiem kompromisu, który płacił wysoką cenę za porozumienia? Czy też symbolem modelu władzy, w którym decyzje zapadają szybko, ale ich skutki analizowane są zbyt późno?
Państwa nie buduje się deklaracjami. Buduje się je decyzjami i ich konsekwencjami. Dlatego najważniejsze pytanie nie brzmi już dziś, co planował rząd Mateusza Morawieckiego. Tylko: ile naprawdę kosztowały Polskę jego decyzje i kto ma odwagę to policzyć?
Widzę, ze nakręciłeś się dyskusja u @Ijona.
Tutaj w zasadzie nawet nie ma z czym wchodzić w polemikę z czymkolwiek co napisałeś. Oprócz jednego.
Odnośnie covid napisałeś , ze nie chodzi nawet o "błędy" i mozliwośc ich uniknięcia. Byc moze to ostrożność z twojej strony, ale zapewne doskonale sobie zdajesz sprawę, ze wykle błędy to to na pewno nie były. Po tym jak minister zdrowia z dnia na dzień diametralnie zmienił stanowisko na temat używania maseczek i zapowiadanych szczepionek, stalo sie jasne, że rzad w porozumieniu z miedzynarodowymi przekręciarzami z who i bigfarmy obrócił się przeciwko własnemu narodowi. Po tym jak zaakceptował zmienioną definicję pandemii. To nie błąd typu : gość przez pomyłkę skręcił w drogę jednokierunkowa, ale ktoś zdecydował zasuwać pod prąd autostradą.
Oczywiście, że się nakręciłem, ale planowałem to od dawna.
Bezapelacyjnie zmienność stanowiska władz w czasie pandemii była ogromna i podważała zaufanie. Szczególnie widać to na przykładzie Adama Niedzielskiego, który najpierw publicznie bagatelizował skuteczność maseczek, a później wprowadzał bardzo restrykcyjne obostrzenia. To nie wyglądało jak spójna strategia komunikacyjna i trudno to sprowadzić wyłącznie do „zwykłych błędów”. Chaos decyzyjny i niespójność przekazu były realnym problemem i miały poważne konsekwencje społeczne i gospodarcze.
Kim jest pan Mateusz?
To proste. To jest geniusz, dzięki któremu PiS pozbyło się około jednej czwartej swoich wyborców.
Kim jest Morawiecki? Przede wszystkim żydem dbającym o siebie i ich wspolny geszeft!
W puczu Dudy było zamieszane środowisko UD/UW czyli Michnik i sanhedryn krakowsko- warszawski.
Ja do dziś klnę w żywy kamień,że Ziobro nie wyszedł z tej zasranej żydowskiej koalicji...była okazja
obalić POPIS i zmieść ten magdalenkowy układ.
Obalenie rządu Pani Szydło i wsadzenie Gowina,Glińskiego i Ciapciakiewicza,to delikt główny...Duda pod TS!!!
Covid19,maseczki,które gówno dają przeciw wirusom,zamykanie lasów,cmentarzy...lekarze piszący po 72 godziny dyżuru DZIENNIE!!! Znam takiego...wybudował sobie wille w ....mniejsza z tym.
Szypawki,moja żona musialą,MUSIAŁA brać,bo dentystka i pacjenci...kombinezony kosmonautów to nic w porównaniu z gabinetem.
Niedzielski to też żyd i jego oficer Adam Giza...który nota bene pracuje u bliźniaków...teraz jednego...TV24pl
czy podobnie.
To był światowy przekręt UE--BIG FARMA---ONZ...i inne szatany...u mnie była kolejka bo miałem psa
i wychodził co godzinę na spacer :-))
NIKT ZA TO NIE BEKNĄŁ! Trybunał Stanu i zwykłe sądy...ale cele przepełnione...to paniesiemprzedawniło"
Polska to żydowski bajzel...nawet reklamy w TV grane przez ....STARSZYCH BRACI!