|
|
Anonymous Matka Kurka już pisał, że jest łąmane prawo
"Art. 200b. Publiczne propagowanie treści o charakterze pedofilskim"
kontrowersje.net
Nikt się nie ruszył (dopiero dzisiaj padły wytyczne, bez polityki prawo nie działa rodzice są dorośli mimo wszystko) to nogę Trzaskowskiego w drzwi wstawiono. Nomen omen? |
|
|
Dark Regis Gdyby ojciec był Niemcem lub Norwegiem, a już na pewno gdyby był Arabem lub Murzynem z tych krajów, to dziecko natychmiast porwałby polski niezawisły (od rozumu i lojalności wobec narodu) sąd na mocy polskiego prawa i w kajdanach powlókł za granicę. Handel ludźmi to ulubione zajęcie nadzwyczajnej kasty w "tymkraju". |
|
|
Pani Anna Nagłośnienie porwania małej Amelki nie jest najlepszym przykładem na ukazanie "mało istotnych spraw" jakimi zajmują się media. Nie ma potrzeby dochodzenia przyczyn rodzinnego konfliktu, każda rodzina z czymś się zmaga, ale żeby w ramach rozwiązywania swoich problemów próbować porwać dziecko w biały dzień, prosto z ulicy, to świadczy o tym, że ten człowiek nie nadaje się do sprawowania opieki nad dzieckiem. Dobrze, że zostało pokazane, że takie rzeczy są póki co, niemożliwe w Polsce.
Ludzie są coraz bardziej zagubieni, do tego dochodzi emigracja i rozdzielenie rodzin, których członkowie żyją nie tylko w innych krajach, również w zupełnie innej kulturze i systemie prawnym. Z tym problemem nikt, ani media, ani blogerzy nawet nie usiłują się zmierzyć, a przecież dotyczy to tak wielu ludzi. Nie wiem jak ojciec, obywatel polski żyjący w Niemczech wyobrażał sobie samotne wychowanie 3letniego dziecka w tym kraju, ale stawiam wszystko, że najdalej po miesiącu miałby już Jugendamt w domu, o ile już wcześniej go tam nie było. Tu chodzi o duże pieniądze, które dostają zarówno urzędnicy Jugendamtu jak i rodziny zastępcze za każde odebrane dziecko. Mała Amelka trafiłaby do rodziny zastępczej i ani matka, ani "kochający" ojciec więcej dziecka by nie zobaczyli. |
|
|
HenrykH. Jan Styka będzie pamiętany i za 300 lat ,o p.Witwickim dzisiaj mało kto wie .Za lat 50 hmmm. |
|
|
xena2012 W naszym własnym interesie jest aby sprawy społeczne naświetlać.Nie ogladajmy sie na to co i czy zrobi PiS w tych sprawach. Presja ma sens i to nalezy wykorzystywać. Problem wtagnięcia grup LGTB do przedszkoli i szkół ma bowiem szerszy kontekst niż to poruszamy.Przecież dzieci i mlodzież muszą się przede wszystkim uczyć,poznawać świat i jego mechanizmy.Sądząc z aktywności LGTB mozna sie obawiać ,że nauka bedzie miała drugorzedne znaczenie,z czym więc wyjda ze szkół?Z wiedzą o pastylkach wczesnoporonnych? .Narzekamy,że programy szkolne sa przeładowane,a zgadzamy sie na teczowe piątki w których młodzież bedzie snuła sie po korytarzach z teczowymi flagami?A może naukę sceduje sie na korepetytorów? Te wszystkie pytania musimy stawiac jednak nie sobie.Dlatego myślę że tmedia powinnyw wiekszym stopniu tworzyć programy z udziałem społeczeństwa ,a nie tylko gadających głów z kazdej partii.Sobotni program Studio Polska mógłby spełniac to zadanie gdyby nie formuła udzielania głosu wyłącznie tym samym osobom.Jakicś sepleniacy mlody człowiek w każdym temacie jest na ,,nie'',a nie mają dojścia do głosu ci którzy specjalnie z Polski do studia przyjechali. |
|
|
Anonymous Ma Pani rację. Społeczeństwo nie może zastępować sądów, ale rzeczywiście na tej sprawie - niezależnie od jej konkretnych okoliczności (ojciec nie musi do tego być świetlaną postacią) - należałoby rozkręcić kampanię na rzecz trwałości wartości rodzinnych i analizować przyczyny. Tego jednak nie będzie. Znamy już metodykę pracy i doktrynę społeczno-polityczną mediów. Znamy nastawienie społeczeństwa i polityków, którzy pod publiczkę to nastawienie kierują w stronę "praw" i socjalu. Jeśli już szukać doktryny sensownej dla umocnienia rodziny, to jest ona u Grzegorza Brauna. To w mediach nie przejdzie, bo kwestia sojuszy z żydokomunami. Mimo, że w wypowiedziach jest oparcie o tradycyjne wartości. Np. wałkowany ostatnio poseł Tarczyński jasno potrafił wczoraj wypowiedzieć stanowisko w sprawie szczucia pedofilią w szkołach. Zabrakło (w TVP INFO) konstatacji, że szkoła ma uczyć, a rodzice wychowywać, wymowa programu była, że szkoła ma wychowywać i to się sprawdza więc nie ma co zmieniać. Natomiast cytowany przez Wolnosc24.pl Prezes PiS powiedział jasno:" Będziemy mówić „nie” atakowi na dzieci. Polscy rodzice mają prawo do wychowywania własnych dzieci". - czy za słowami pójdą czyny? Nie. Prokuratura Warszawska i Kuratorium mają aż nadto paragrafów na Trzaskowskiego i Rabieja, ale łatwiej było pozbawić rodziców praw bo "porwali" własne dziecko ze szpitala przed zaszczepieniem (była tak sprawa). PiS nie zrobi krótkiej zwycięskiej wojenki z pedofilami, którzy chcą edukować seksualnie bo w Warszawie, bo Broniarz, bo nauczyciele są POstępowi, bo rok wyborczy. A tych aspektów podważających prawa rodziców, trwałość małżeństwa, samodzielność finansową rodziny jest wiele. Sprawa będzie więc szeroko omówiona, aby ją sprawnie zamieść pod dywan, bo na rozdrapanie ran nie ma ani okazji politycznej, ani chęci. Łatwiej jest w ustawiać okna Overtona wbrew żywiołom głównego ścieku mediów, tylko mówić to co wszyscy chcą usłyszeć, wspólnie się oburzyć na kozła ofiarnego i nacieszyć pozytywnymi emocjami w towarzystwie wzajemnej adoracji, do którego najlepiej przytulić demokratyczną większość. |
|
|
xena2012 To nie było porwanie dla okupu ,więc problem powinien być nagłosniony bo staje się problemem społecznym. Może za wczesnie jeszcze dyskutować ze względu na trwające śledztwo,ale nie da się uniknąć pytań-dlaczego?Takie sytuacje rozwiedzionych rodzin,walka o dziecko,walka o prawo do jego odwiedzania w świetle sprawowania bądź nie władzy rodzicielskiej zdarzają się coraz częsciej.Czy należywięc sprawe schowac po dywan? |
|
|
Anonymous Jestem Pani wypowiedzią zaskoczony.
Trudno uznać, że blogerzy mają taka władzę, że narzucają coś mediom. Problem jest odwrotny, że to media nas urabiają bez pardonu, wbrew naszej woli. Autorka przywraca równowagę i to budzi zastrzeżenia?
Skojarzenie treści z porwaniem być może słuszne (nie znam szczegółów bo media grzeją temat zamiast informować), ale nie jest winą autorki, że porwanie nie jest traktowane poważnie tylko jako do antyrodzicielskiej agitacji przez media.
Porwanie dziecka powinno być przedmiotem społecznej dyskusji?!
|
|
|
xena2012 Prosze nie narzucać mediom tematów do przekazywania społeczeństwu .Akurat w przypadku tego porwania 3-letniej dziewczynki sprawa powinna byc potraktowana powaznie.Należy sie przyjrzec prawu czy nie dyskryminuje ono praw ojca.Takie sytuacje jak porwanie dziecka przez rodzica drugiemu rodzicowi powinny być poddane społecznej dyskusji i to jest sprawa waznaiejsza niż czystość małżonków po rozwodzie. |