|
|
jazgdyni Witaj
Jak na prawdę chcemy zmiany, a nie tylko tak gadamy, to musimy się tez zgodzić, aby ludzie to robiący mieli silną rękę. Aby sprawiedliwość dopadła wszystkich kombinatorów i złodzei. A jednocześnie przeszkadzającym sąsiadom powiedzieć wyraźnie NIE.
Pozdrawiam |
|
|
Nie sposób się nie zgodzić z autorem.Tym bardziej ze Marszałek Piłsudski to jeden z mych idoli.Człek pracujący uczciwie nie miałby się czego obawiać w ustroju dyktatury PATRIOTY PRAWDZIWEGO...Singapur..hm nie wiedziałem ze tam tak jest.Musze poczytać.Ciekawe to...
Póki co to w naszym wspaniałym ustroju za dyktatury po biedaka co worek węgla z biedaszybu lub z wagonu dmuchnie by dzieciom dać jesc ..zamykają A PRAWDZIWYCH ZLODZIEJI W GARNITURACH CO AFERY KRĘCA ZA AFERAMI nawet przed sąd nie zapodają.OT I TO MA BYC DEMOKRACJA...HAHHAHAHHAHA
Z Panem Bogiem
pomarzyć zawsze można.... |
|
|
Bo w praktyce to jedno i to samo. Każda władza korumpuje, a władza absolutna - korumpuje absolutnie. |
|
|
Raczej: Tego się nie da naprawić, to trzeba ZAMUROWAĆ. (nie zaorać, bo wyrośnie ...) |
|
|
jazgdyni Czy aby nie nastąpiła pomyłka i zlanie się w jedno pojęć dyktatury i tyranii?
Pzdr |
|
|
Mimo tego, nie widzę opcji, w której dyktator ogłasza referendum, a potem je jeszcze uczciwie przeprowadza. To się zasadniczo kłóci z ideą dyktatury i jest możliwe chyba tylko w sytuacji, kiedy dyktator chce oddać władzę w aksamitnych rękawiczkach, bez przelewu krwi.
Istota dyktatury polega bowiem na nieograniczonej władzy partii lub jednostki. Tego nie da się pogodzić z wpływem społeczeństwa na władzę.
Problem Polski polega na tym, że tu niemal nigdy, do 1989 nie było demokracji sensu stricte (wyjąwszy krótki okres od 1918 do 1926). Zbudowanie świadomego społeczeństwa obywatelskiego musi potrwać, tak jak trwało to na zachodzie. Idziemy w tę stronę powoli, ale zdecydowanie, nie ma co tego rozwalać jakimiś eksperymentami. |
|
|
Dzięki za pomysł. Już dawno o tym pisałem. Bo jak można żyć w takiej demokracji gdzie nieznaczna większość głupków wybiera głupków aby nami rządzili ?! Ale problem jest w tym - kogo wybrać na króla ? W Polsce zadanie to jest praktycznie niewykonalne !
Urywek wiersza:
Pytam czyja to jest wina, żeśmy się w ciągu 8 lat "żebrakami" stali,
czy tych rządzących, czy tych, co ten POmiot do władzy wybrali.
To ich myślenie, jeśli takie coś wogóle można nazwać myśleniem,
jest na pozionie genetyki Łysenki i ekonomii socjalizmu rdzeniem.
Bo jeśli Korwin Mikke ma sto procent racji,
że logicznie myśleć umie tylko jedna piąta z całej populacji,
to po co nam ta cała demokracja, po cośmy walczyli
gdy większość głupków wybiera głupków by nimi rządzili.
Przyżekamy ci Pani, że w następnych wyborach nie będziem się chować,
i że nigdy na wrogów Kościoła w przyszłości głosować.
I by się pozbyć tych ignorantów, pseudo-posłów, tudzież senatorów,
nie ma innego wyjścia, jak czekać, następnych wyborów.
A po wyborach każdego, a szczególnie tego z niemieckim paszportem - rozliczyć !
I wybić im raz na zawsze z tych łbów chęć, by władzę dziedziczyć.
A więc uczcie się demokracji Polacy, by unikać złego,
i glosujcie na PIS i SP, tych z 1/5 populacji podziału Mikke-go.
Niech nad Polską wreszcie zaświeci słońce prawdziwej wolności,
i niech się spełni Polakom poczucie szczęśliwej godności. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @jazgdyni
Sorry Panie Januszu, ale maksyma "Dura lex sed lex" w wydaniu nadwiślańskim kojarzy mi się bardziej z prezerwatywami Durex niż ze sprawiedliwie twardym prawem. Powiem więcej, czasem odnoszę wrażenie, że niektórzy politycy rządzący sobie te gadżety zamiast tam, gdzie trzeba na głowy pozakładali.
Proszę mi wybaczyć ten żarcik, ale z tego, co się u nas dzieje można sobie już tylko jaja robić.
Gratuluję notki i serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
jazgdyni To ja się zapytam, czym się różni ustrój republikański od demokracji?
My musimy być nieco kreatywni, a nie opierać się wyłącznie na historycznych wzorcach. |
|
|
Nie no, jeśli mamy już referendum (prawdziwe, a nie udawane), to o dyktaturze nie ma mowy, bo referendum jest jednym z podstawowych narzędzi demokracji. Zresztą, co by daleko nie szukać, proszę spojrzeć sobie na taką Białoruś.
Przypominam, że Azja to nie tylko Chiny. Chińczyków i ich regiony znajdziemy w każdej większej azjatyckiej metropolii. Ale wspomniana przeze mnie kwestia dotyczy nie tylko Chińczyków ale większości narodów azjatyckich. Tam po prostu ludzi cieszy silna władza wykonawcza - podczas gdy zachód wychodzi z założenia, że im mniej rząd się wtrąca w ich sprawy, tym lepiej. |
|
|
jazgdyni @W.J.
Dziękuję i pozdrawiam |
|
|
jazgdyni Twoje rozważania należałoby umocować w socjologii i psychologii. Chodzi o jakość ludzi sprawujących władzę. Tu wtedy dojdziemy do procesu wyborczego. Obecna metoda wyborcza jest jak dziurawe sito przez które przechodzą nieudacznicy i moralne karły. To trzeba będzie radykalnie zmienić.
Ważna jest też poprawa świadomości wyborców. Często przecież patrząc na posła zastanawiamy się - kto go wybrał?
Czyli - czeka nas wielkie czyszczenie systemu, by przywrócić nominalne funkcje systemu władzy.
A Kukiz rzeczywiście ma sporo racji.
Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni Witam
"Singapur to Azja". Terytorialnie to prawda, lecz ludnościowo już nie. Jakie azjatyckie miasto/państwo ma wyodrębnioną chinatown? Singapur jest bardzo kosmopolityczny. Właściwie trudno powiedzieć kto tam przeważa.
A czy to w przyszłościowej dyktaturze, czy demokracji można zawrzeć bezpiecznik referendalnego odwoływania władz.
Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni Witam
Sokrates dobrze widział czym jest agora. Zaraz powstają równi i równiejsi.
Dziękuję za wskazanie lektury. Postaram się ją zdobyć.
Pozdrawiam |