Otrzymane komantarze

Do wpisu: Czy choroba Parkinsona uratuje kraj?
Data Autor
mada
Musiałby go zdradzić Belzebub a na to się nie zanosi. Ma potężne poparcie z tamtej strony.
u2
"We wtorek mamy pogrzeb Krysi Kodymowskiej. Zmarła mając 98 lat"Wyrazy współczucia dla Kodyma z Apteki, Rodziny i bliskich.PS. 98 lat piękny wiek, choć Totalnie Oświecony Bóg Ramtha śmieje się z tych naszych 100 lat, które życzymy innym. Twierdzi, że kiedyś ludzie żyli 8 tysięcy lat. Było to 8 tysięcy "moments of now". Ale to było dawno i nie prawda. Teraz ludzie żyją zdecydowanie krócej. Zaś Lemuria, gdzie rządził Wielki Wódz Ramtha, była ponad 35 tysiecy lat temu. A naukowcy temu zaprzeczają :)
u2
"Zełenski załatwił u Scholza 600 PACów do Himarsów"Ale Żurawlowa Niemcy przyskrzynili we Włoszech. Tak się zastanawiam, czy Zełeński specjalnie go nie wydał Niemaszkom? Żuraw powinien wiedzieć, że Unia Niemiecka jest dla niego spalona :)
tricolour
Myślę, że mam całą masę kompleksów, kilku nawet jestem świadom. Na szczęście ich obecność nie obniża mojego życia emocjonalnego w stopniu zmuszającym mnie do specjalistycznej interwencji.Dziękuję za troskę.
paparazzi
Masz absolutną rację w jednej kwestii: im dłużej żyję i im więcej widzę, tym bardziej doceniam mądrość zasady „wiem, że nic nie wiem”. Daleko mi do posiadania jakiejkolwiek wyższości moralnej czy intelektualnej – każdy z nas ma swoje ograniczenia, a świat jest zbyt skomplikowany, by ktokolwiek mógł uznać się za nieomylnego. Czuje ze masz jakiś kompleks, nikomu nie życzę niczego złego ale w moim postrzeganiu osoby, ludzi, świata mam prawo do swojej opinii i tego się trzymam. Nie daj się i trzymaj się . Błagam , nic o Izerze i Lidlu no ALE jak mus to mus. 
tricolour
@papaTy co prawda o wiele więcej wiesz i rozumiesz, ale zawsze i to od lat reagujesz agresją na moje wpisy. Teraz też z największą łatwością próbujesz mnie zdeprecjonować w arogancki sposób.Nie rozumiem (i do tego się przyznaję) jak mając tak wielką przewagę moralną i intelektualną nade mną nie potrafisz ich wykorzystać do napisania tekstu, który by mnie czegoś jednocześnie nauczył i zawstydził moją rzekomą ignorancję. To byłoby dla mnie ważne.Tymczasem robisz coś zupełnie przeciwnego ponieważ pokazujesz się z takiej strony, że bez względu na to, co piszesz, bardziej to odrzuca niż poucza. Pozwól zatem, że pozostanę - jak ten maluczki prostaczek - przy swoim standardzie, że życzenie komuś choroby jest głęboko niemoralne i jest także dowodem niemocy.
spike
Trafnie spostrzeżenie, też to widzę, jak Tyfus "zapomina języka w gębie", szuka prostych słów, by cokolwiek powiedzieć. Miałem starszego znajomego, sąsiada, którego dopadła ta choroba, w oczach ginął, pod koniec życia był "rośliną", choć dożył dość sędziwego wieku, był ciężarem dla swojej żony, która zmarła mając 94 lata, dość sprawna fizycznie, a szczególnie intelektualnie, nawet pamiętała o moich urodzinach, a jakie męki doznała, to wiem, także opiekowałem się naszą seniorką, cierpiąca na demencję, pod koniec życia nic sama nie potrafiła zrobić sama.Jest inna sprawa, piszesz o Tusku : "Tam tylko potwierdził ,nie tylko przez fakt ubierania marynarki pijanemu szefowi ...", tego przykładu bym nie podawał, nie uważam takiego gestu za służalczego, to gest wynikający z dobrego wychowania, szacunku,  (w przypadku Tuska to dupolizostwo), podać komuś płaszcz i pomóc go ubrać, kobiecie czy mężczyźnie, tym bardziej starszemu, bez znaczenia czy był podpity. Za szkolnych czasów, zapanował w naszym środowisku zwyczaj, że każdy każdemu pomagał włożyć płaszcz, puszczał pierwszego przez drzwi etc., co ciekawe, jak to czyniliśmy , niektórych to zaskakiwało, bawiło, ale widać było aprobatę, dodam że za moich szkolnych czasów, młodzież ustępowała bez wezwania miejsce w autobusie, pociągu etc. obecnie to już wyjątki.Hej.
paparazzi
Religii na świecie jest wiele – weźmy choćby chrześcijańską zasadę „nadstawiania drugiego policzka”. Skoro dla wielu pojęcie Boga to jedynie ludzki wymysł, to jako teista (bo deizm byłby dla ciebie za trudny do pojęcia) nie chcę mówić o samej religii, ale o tobie. Twoja moralność jest z gruntu fałszywa. Zasłaniasz się religijnymi dogmatami, bo po prostu nie znasz innej miary dobra i zła.A co z innymi religiami i systemami? Spójrz na historię: Pol Pot, Hitler, Stalin i setki innych bezkarnie łamali te zasady. I co, to ma dowodzić, że Boga nie ma? Chciałoby się, żeby tacy ludzie chorowali i cierpieli jak najwcześniej, ale świat tak nie działa. Miara Stwórcy jest zupełnie inna niż nasza – może to, co widzimy, to po prostu kosmiczne koszty uboczne (collateral damage)? W skali wiedzy o wszechświecie jesteśmy na poziomie 1,5 do 10 (gdzie 5 to już podróże z prędkością światła).W jednym masz rację: jak czegoś nie wiesz lub nie rozumiesz, to twój sufit intelektualny kończy się na dyskoncie i Izerze.
tricolour
@papaOwszem, mierzę karę Boską ludzką miarą, bo innej miary nie znam. Mało tego, przykazanie miłości bliźniego jest najważniejsze i w tym rozumieniu oczekiwanie na cudzą chorobę, by załatwiła ona prywatną sprawę uznaję za głęboko niemoralne.
paparazzi
 A skąd wiesz, czym jest kara Boska i co ona oznacza w rozumieniu Boga Stwórcy? Mierzysz to ludzką miarą oraz pryzmatem tego, kim sam jesteś. Tymczasem tomistyczne pojęcie prawa naturalnego, mające swoje źródło w arystotelizmie i chrześcijaństwie, ujmuje to prawo jako niezmienną normę natury moralnej. Sorry że się wpieprzam.
tricolour
Jeśli chodzi o karę Boską, to gdy nie dosięga ona Putina, to takie małe Tuski mogą spać spokojnie. Oczywiście zasada proporcjonalności może Boga nie obowiązywać. Ale znacznie lepiej wyraził to Tomaszek. Że w tym oczekiwaniu na choróbsko jest jakaś bezradność...
Tomaszek
Tak sobie i nie tylko , myślę że jednak wariant choroby jest jakąś wersją paniczną i bezradnosciową .  Wybory po prostu trzeba wygrać , bo zastępstwo może być nie lepsze . I widac to po otoczeniu i liderach jego . W mysl zasady że nigdy nie byo tak źle żeby nie mogło być gorzej . A zdrowie to się przyda . Nie tylko premierowi .P.S.Zełenski załatwił u Scholza 600 PACów do Himarsów . To tyle co roczna produkcja w USA . Ciekawe z czyich magazynów ? Stan zdrowia premiera nie ma tu nic do rzeczy .  Zawsze gdyby by co , to tygrysek da . On zawsze wyręczał Tuska w trudnych momentach . Taki dobry chłop . A jaki zdrowy . Przechlapane , co ?
jazgdyni
Twojej choroby nie dotykam. Jest taka pospolita i przykra. Mnie kompletnie nie interesuje.Współczując bliskim (których możesz nie mieć), tobie życzę wszystkiego dobrego.Staraj się przestać burakiem, albo, jak teraz się mówi dzbanemPiszesz :)  - "Naruszasz tajemnicę lekarską,RODO i dobre wychowanie...". Co ty wiesz biedaku, jak powinna wyglądać demokracja i tym bardziej republika.W USA stan zdrowia prezydenta jest traktowany jako informacja o znaczeniu publicznym, Prezydenci od dziesięcioleci publikują informacje o badaniach lekarskich, diagnozach, operacjach, przyjmowanych lekach czy wynikach badań. Robili to m.in. Reagan, George H.W. Bush, Clinton, George W. Bush, Obama i inni. To jest przede wszystkim polityczny i konstytucyjny zwyczaj przejrzystości, a nie obowiązek ujawnienia całej kartoteki. Czy ja zdradziłem jakiekolwiek dokumenty lekarskie? Pokaż gdzie.
Ijontichy
Naruszasz tajemnicę lekarską,RODO i dobre wychowanie...AI nie licze,bo to osobna choroba...niestety nieuleczalna.
jazgdyni
Serdecznie współczuję. Dobrze to rozumiem, co oznacza choroba, której nie można pokonać. Wiem to osobiście. Żyję z tym. I się nie poddaję.Trzymaj się i nigdy nie poddawaj. 
sake2020
Ja też jestem nieuleczalnie chora,ale jakoś nie słyszałam słowa pocieszenia. Wprost przeciwnie. Lepiej jest udawać,że nic nie jest i ...milczeć.
jazgdyni
@TricolourŚledzisz mnie od lat, a zapomniałeś, ze jestem od dziesięcioleci tomistą, właściwie neo-tomistą i ciągle nadal studiuję Świętego Doktora. Coś pokręciłeś, bo on był surowy wobec zła.Św. Tomasz z Akwinu zdecydowanie nie uważał, że złu należy zawsze przebaczać i nigdy nie karać. Wręcz przeciwnie — jego filozofia dobra i sprawiedliwości prowadzi do wniosku, że kara może być moralnie dobra i konieczna, jeżeli służy sprawiedliwości i dobru wspólnemu. Co więcej, Tomasz uważał, że dobro wspólne może wymagać ukarania człowieka, który poważnie szkodzi wspólnocie. Dlatego jego filozofia jest bardzo daleka od współczesnego rozumienia „przebaczania wszystkiego”. Kara nie powinna być zemstą. Ma mieć racjonalny cel: powstrzymanie zła, poprawę winnego, ochronę innych albo przywrócenie naruszonego porządku sprawiedliwości.Jeżeli jesteś chrześcijaninem to zapewne rozumiesz, że istnieje Kara Boska.
jazgdyni
@sake2020Miałem parę propozycji publikacji w mediach. mam nawet nie używaną legitymację dziennikarską. Jednak wycieńczony odejściem z morza, emeryturą i potem problemy (do dzisiaj) po Covid-19, oraz mój brak ambicji i potrzeby popularności, spowodowały, że jestem jaki jestem i robię to co robię. Polubiłem "blogowanie", które niestety upada. Coraz bardziej rozleniwieni z wypranymi mózgami wolą krótkie i sensacyjne - a i jeszcze zarobić można, podcasty, na różnych "YT", "X", czy "Instagramach". A taki wielki Facebook to już niestety nie miejsce zezwalające na wolność, szczerość bez cenzury.Nie rozumiem twojego zdania: "Niestety przeczy temu choroba -wpadanie w furię."  ??. Powiem tylko, że nie jest w tym nic dziwnego. Pan DT (nie ddt) ma swoją inteligencję i cwaniactwo. Więc dobrze wie co się z nim dzieje i jaka przyszłość go czeka. Wprawdzie jest jeden, nawet już stary lek, który tę chorobę zwalnia. Lecz nie leczy objawów i jeśli ktoś łatwo wpada w furię, to nadal będzie nieznośny.A z ciekawostek tutaj powiem, że każdy lekarz neurolog już po pierwszym spotkaniu podejrzewa Parkinsona, bo chodzi  w specyficzny sposób - "jak dziadek, który ma 100 lat". Zgarbiony, pochylony i szurający nogami. Może się to przydać, jak niestary dziadek tak właśnie zaczął się poruszać i krzyczy na wszystkich. Trzymaj się dobrzePS. Mam smutny dzień przed sobą. We wtorek mamy pogrzeb Krysi Kodymowskiej. Zmarła mając 98 lat przy wspaniałym poziomie intelektualnym. A ja jej obiecałem, że przekroczy sto lat. Pewnie będzie głośno. I Gdynia i Gdańsk walczyły by zdobyć ją po śmierci i umieścić w alei honorowej. Ech te politykierstwo za 5 groszy.
tricolour
Czekanie na cudzą chorobę lub czerpanie radości z nieszczęścia bliźniego w świetle nauki Kościoła katolickiego jest jednoznacznie uznawane za grzech przeciwko miłości bliźniego oraz złamanie podstawowego przykazania ewangelicznego.​Natura moralna takiego stanu​Zawiść i nienawiść: Św. Tomasz z Akwinu wskazywał, że radowanie się z cudzego zła oraz smutek z cudzego dobra to bezpośrednie przejawienie zawiści i nienawiści. Zawiść znajduje się wśród siedmiu grzechów głównych.​Waga grzechu: Świadome, dobrowolne i celowe życzenie komuś poważnego zła (np. ciężkiej choroby czy śmierci) nosi znamiona grzechu ciężkiego, ponieważ bezpośrednio sprzeciwia się chrześcijańskiemu powołaniu do życzenia dobra każdemu człowiekowi.​Zrozumienie źródła problemuZ punktu widzenia duchowości katolickiej postawa ta rzadko wynika z „czystej złości” — najczęściej jest objawem głębokiej rany duchowej, poczucia krzywdy, zazdrości lub nieprzepracowanego gniewu. Oczekiwanie na cudzą chorobę niszczy przede wszystkim serce osoby, która to odczuwa, odcinając ją od wewnętrznego pokoju i relacji z Bogiem.​Jak reagować w praktyce wiary?​Jeśli te myśli pojawiają się w nas: Jest to sygnał do zrobienia rachunku sumienia. Wiara katolicka zachęca w takim momencie do podjęcia walki duchowej — oddania tego żalu Bogu w spowiedzi oraz do dojrzałej decyzji woli: modlitwy o dobro i zdrowie dla tej osoby, nawet wbrew pojawiającym się uczuciom.​Jeśli obserwujemy to u kogoś innego: Warto podejść do tego z postawą współczucia i roztropności. Zamiast potępiać, dobrze jest postawić granicę (nie współuczestniczyć w złorzeczeniu) i objąć taką osobę cichą modlitwą o uzdrowienie jej serca z goryczy.
sake2020
Niestety przeczy temu choroba -wpadanie w furię.Wystarczy spojrzeć na nieszczęśliwą minę siedzącego w ławach sejmowych Kosiniaka-Kamysza i jego przedziwne decyzje. Aż mi go żal. Jednak po namyślę sądzę,że to nie choroba jest tu przyczyną,a tylko bezczelność do jakiej tę grupę dopuściliśmy. Wiele tu wymieniać-idiotyzmy z paniusią udającą ,,osobę mądrą''. Dla niej Polska to tylko 670000zł , to w końcu może spyta AI co się stało ze znikającymi pieniędzmi, pomysły by wrócić do tematu kawalerki, jakieś idiotyzmy o ,,notatniku Nawrockiego'' gdzie  ten słusznie spisuje uwagi dyskutantów,pomysły coraz głupsze i gorsze i powodujące ogólny śmiech. Tyle że te pomysły niestety powodują jeszcze większy zamęt. Nie sądzi Pan ,że trzeba więcej pisać niż to co robiliście na NB?
Do wpisu: Głupia wada narodowa
Data Autor
Romuald
Wtrącę swoje 3 grosze co do Gdańska i Pomorza, które jako takie jest dość podzielone, co piszę to w oparciu o wiedzę o swojej rodzinie która mieszka tam od około 200 lat i nie znaczy że dotyczy to wszystkich a tylko tych których znam.Polacy, Kaszubi, Kociewiacy, mogą czuć się bardziej polakami albo bardziej niemcami, albo czymś pomiędzy zależnie jak potoczyły się losy rodziny. Po I wojnie cześć rodziny wcale nie była zadowolona z tego że znalazła się w obrębie państwa Polskiego choć wcale nie czuli się niemcami ew. zniemczyli się "naturalnie" pozostając w obrębie niemiec lub jadąc tam za pracą, to że w czasie drugiej wojny linia podziału polacy - folskdojcze (mniej lub bardziej dobrowolni) potrafiła przebiegać w jednej rodzinie było wynikiem właśnie tych wcześniejszych podziałów i wyborów.Był w rodzinie z Gdańska taki kuzyn co w latach 70-tych wyżebrał od niemca spotkanego na wycieczce prochowiec i w nim chodził - rodzinna legenda mówi że lubił niemieckie smrody - w końcu wyjechał do ulubionego kraju gdy udało mu się potwierdzić swoje pochodzenie. Inny wujek sam uważa się za sanacyjnego Polskiego Kaszuba, choć to akurat wyjątek. Zwornikiem tej rodziny jest polak kolejarz zubożały szlachcic zaściankowy syn powstańca styczniowego który w roku 1918 zamienił się z niemieckim kolejarzem na posady by każdy mieszkał w kraju który mu odpowiadał.Był w rodzinie i Obrońca Helu, spieszony marynarz i obrońca (taki prawdziwy) Monte Cassino a moja Babcia w II wojnę była robotnikiem przymusowym u swojego stryja w Berlinie.W oparciu o swoją własną wiedzę nie dziwię się ze Danzig i jakaś cześć Danziger ma niemieckie zapatrywania, temat ewentualnej przynależności partyjnej do NSDAP lub samej sympatii to inna sprawa na inną rozmowę, bardziej spekulacyjną niż oparta na faktach, ale czasem stare zdjęcia z rodzinnego albumu wystarczą.
u2
"Odnoszę wrażenie, że entuzjaści Tuska" Są tacy? :)
sake2020
No to skoro już jest pan tak daleko to proszę wykorzystać te chwile,nie będę panu głowy zawracać.
juur
Morawiecki i Tuska ostro rywalizują o to który z nich ma głupszy elektorat bo inaczej nie da się wytłumaczyć tego co wygadują. To tylko kwestia czasu gdy ogłoszą wspólne przedsięwzięcie np. podróż na księżyc Izerą. Zachwytom nie będzie końca jaki to śmiały i nowatorski projekt. Odnoszę wrażenie, że entuzjaści Tuska lub Morawieckiego to ci sami co przyjęli cztery razy jednodawkową szprycę ale to chyba nie skutek powikłań po ale ogólny stan umysłu.
Alina@Warszawa
No właśnie o tym  napisałam! Każdy to pojął oprócz paparazzi.... "Solidarność" to nie tylko ludzie - to przede wszystkim IDEA: wolności, praw człowieka, niepodległości, demokracji, sprawiedliwości dla każdego.