|
|
Dark Regis To jest AI Google'a w tle. Analizuje styl, którego się najczęściej słucha, wyszukiwania, kliknięcia. Jak chcesz zobaczyć do czego to użyli, to wejdź na Gemini AI i uruchom agenta Lyria (opcja "Twórz muzykę").Google Gemini |
|
|
Dark Regis Ze standardową muzyką w klasycznych stylach jest obecnie gigantyczny kłopot prawny, Pokażę Ci na przykładzie za co dostaje się ostrzeżenie o naruszenie praw autorskich:Moja płyta "Illusory Promises" w utworze "Rush Hour" czas 11:41 – 12:15Prawa do tego kawałka rości sobie wydawca "Adrev Publishing" na bazie tego utworu: "I Swear You Remember".Zabawne jest to, że ja ten motyw słyszałem już kilka razy w audycji "A State of Trance" i to jest bardzo stary motyw. Sam oceń o co się dziś kruszy kopie. Dlatego już czas rozwalić koryto, że polecę Korwinem ;)))) |
|
|
Es @Dark RegisTak znam. Dzięki. Po wysłuchaniu pierwszego z nich dostałem prezent: Yuja Wang- Flight of the Bumblebee. Coś absolutnie niebywałego, dla czego przy każdej okazji warto sięgać do klasyki, nawet jeśli ktoś nie jest jej fanem. |
|
|
Dark Regis Jest trochę odwrotnie. Teraz tworzy się lepsze Tangeriny, ale za pomocą aparatury "nielegalnej", czyli syntezatorów modularnych. Tym się one różnią od Suno, że facet losowo musi kręcić gałkami i losowo podłączać kable, a mu dźwięk wyjdzie, nic więcej. Czyli i tu i tu mamy procesy stochastyczne. Oto Azure State:https://youtu.be/ZRSNy8DcIDkTangerine Dream jako styl wplotłem do około 15 moich utworów, zwłaszcza na pierwszej płycie "celtyckiej", ale teraz Suno zakazuje używania nazw w promptach i trzeba kombinować z nomenklaturą muzyczną przypominającą teorię matematyczną. W sumie bez AI porządkującego słownictwo nie podejdziesz do tematu. Ale i tak najlepsze kreacje wychodzą na "lewiźnie", gdy się wymieni super syntezator na francuski akordeon. ;)Słusznie, robienie klipów z Suno to jest moje hobby, bo gra idzie o co innego. O nowy paradygmat w komponowaniu muzyki, w którym nie będzie już miejsca dla prawników do blokowania szlaczków na pięciolinii. Skończy się im koryto. Dlatego moim celem jest stworzenie syntezatora w sensie programu, a nie stołu z klawiszami. Jak ktoś chce stół to zawsze sobie jakiś podepnie, ale to nie jest to o czym marzę. Po pierwsze DAW-y stosują ścieżki, które są nieadekwatne dla stylu, który preferuję. To właśnie jest tylko kolejny poziom "procesów stochastycznych", gdzie kolesie z przygryzionym języczkiem uwagi próbują wyrównać gałkami ręcznie reverby oraz echa. Wyjdzie - nie wyjdzie.A co do muzyki jako zjawiska kultury... Kiedyś murzyńska nuta nie była muzyką, gitara nie była instrumentem, potem syntezator to była "tylko maszyna bez duszy", a teraz mamy kolejny etap, gdzie znajdzie się miejsce do grania "pajęczyną i morphami" i też będą ludzie na to pluć. Morph to jest uogólniona ścieżka instrumentu z klasycznego DAW-a, która ma mieć w sobie wszystko, żeby utworzyć warstwę np. leadu, rotator padów, albo sekcję rytmiczną - jedna super ścieżka zamiast kilkunastu starych ścieżek instrumentów. Dlatego dwa morphy to już pełnoprawny utwór w wersji minimal. Jak powiedziałem, to jest nowy paradygmat zapisu i kompozycji, a nie nowa muzyka w sensie klasycznego stylu i źródła zarobku dla namaszczonych. Efekty też są obiektami w morphie, bo do tej pory robiono sztuczki na czuja, obwieszając ścieżki jak choinki na święta, gdzie wokal przechodził np. w sax, a teraz to jest naturalna ewolucja morpha. Taka funkcja użyta celowo i świadomie - morphowanie na poziomie barwy i typu instrumentu. Musiałem do tego celu zaprząc do roboty AI programującą i to z kolegą, żeby mi stworzyły całą bibliotekę narzędzi, efektów i konsolę, stąd stworzenie koncepcji wraz z chodzący PoC-em zajęło mi niecały miesiąc. Wszedłem dzięki temu od razu w analizę wielorozdzielczą (wavelets) olewając po drodze klasyczne transformaty Fouriera. W czasach Tomity to byłyby całe lata pracy i kupa specjalistów - każdy od czegoś innego. No ale ja wiem do czego dążę, widzę to od strony matematycznej, słyszę od strony muzycznej, operuję od strony informatycznej, a AI wie jak to w kawałkach zrealizować i zaprogramować. Potem ja z kolei wiem jak to pokleić we wspólny kod. Dlatego nam idzie dużo szybciej. Może pod koniec kolejnego miesiąca będę miał już pierwszego "pada", czyli generator takiego morpha złożony z rotujących trzech instrumentów - to coś co słychać w moich próbkach z Suno. To coś ma pattern, przestrzeń, gdzie wybrzmiewa i pulsuje, podpięte efekty np. rozmywania w ambient, albo przejścia rock-techno, psybient-dubstep itp.Podstawowe pytanie ludzi w tym momencie: Czy mi to wyjdzie? A co mnie to obchodzi. Robię co umiem i co mogę, a przy tym mam kupę radochy i nie muszę określać celu ani pytać nikogo o drogę. Jak nie ja skończę nic się nie stanie, wtedy pałeczkę przejmie młody, bo też chciał kiedyś tworzyć muzę na Cubase Stainberg. Ale rewolucja się dokona tak czy tak.Cubase: Music Production Software – DAW | Steinberg | Steinberg |
|
|
Dark Regis To się nazywa autotune i jest masowo używane w społeczności beatboxów:youtube.comyoutube.comyoutube.com |
|
|
Es @Dark RegisSłucham Twojej płyty. Całkiem fajna. Wiem ,że masz inne życie i muzyka to tylko obecne hobby, ale z tego co piszesz jednak wynika, że zbyt dużo uwagi poświęcasz owej matematyce. Kiedyś- lata temu- był już gość który eksperymentował podobnie. Isao Tomita mu było-inżynier z Japonii, który nagrał jakieś płyty- ja znam jedną- całkiem zgrabne dźwięki , ale w jego przypadku chodziło raczej o promocję nowych syntezatorów, gdy muzyka elektroniczna jeszcze raczkowała a Tangerine Dream miał za sobą pierwsze kroki. Od tych czasów dzieli nas cała technologiczna epoka. To co umożliwia taki Suno Tangerine Dream przywoziło tirami. Obawiam się jednak, że łatwość uzyskania podobnych efektów, gdy mozolne rzeźbienie umiejętności gry na instrumentach można zastąpić "projektowaniem " dźwięków, odbywa się kosztem tego transcendentnego pierwiastka dzielącego muzykę zostającą w głowie słuchacza od zestawu dźwięków wylatujących drugim uchem. |
|
|
Es Poprzedni wpis po wysłuchaniu dwu utworów mogę jedynie potwierdzić po "lekturze" całej płyty. Hermetyczna forma i skład osobowy powoduje, że chłopaki czasem nie potrafią rozwinąć dobrze zapowiadających się motywów- brak im pomysłów, a czasem nie wiedzą również jak wyjść z zaułka do którego zabrnęli. Zamknęli się w swoim towarzystwie i brak im w tym co robią świeżej krwi. Ale zgoda co do tego że jest to jakiś powiew czegoś innego niż "standardowa" muzyka rockowa naszych czasów, którą można porównać do rytmicznego walenia dechą w płat blachy. |
|
|
Dark Regis @jazgdyni, to świetna wiadomość. Słyszenie pojedynczych ścieżek, to nie jest typowa cecha odbiorcy muzyki. To już wyższa półka. Skoro tak, to posunę się odważniej w moim eksperymencie muzycznym i nagram Ci po świętach płytę z moim stylem, rockiem-jazzem-swingiem-techno dla prawdziwych nietoperzy ;). Tylko błagam, nie rozwal tym sufitów somsiadom ;D, bo u mnie słyszę te utwory od piwnicy aż po dach, tak są czyste, a bas trzęsie dosłownie szybami w regale. |
|
|
Es To tylko ciekawostka-kolejna wersja zamaskowanych grajków, których od czasów glam rocka pojawiło się tuziny. Kilkurazowy performance.Jeśli chłopaki przestaną pajacować z anturażem to mają szansę opanować niszę muzyki ilustracyjnej i filmowej w jej katastroficznym i kosmicznym segmencie lub innych psychodramach. Główne cechy: atonalność i pulsujący rytm przypominają eksperymenty King Crimson z czasów zapoczątkowanych płytą Larks tongues aspic. Tyle że forma wyrazu nie może być na dłużej celem samym w sobie, a póki co gitarzysta-całkiem sprawny- nawet wyposażony w całą "elektrownię" i bębniarz nie brzmią jak Robert Fripp i Bill Brufford. Ich muzyce brakuje głębi, brzmi zbyt mechanicznie. Czyli tego co różni zestaw dźwięków zagranych przez muzyka z duszą od zestawu dźwięków zagranych przez pracownika obsługującego instrument muzyczny Albo garnitur uszyty na miarę u dobrego krawca od garnituru z sieciówki.A dla oddechuh: ttps://www.youtube.com/watch?v=tzSKO8V7zWA |
|
|
jazgdyni @lech MakowieckiTu masz Lechu ciekawe uwagi.youtu.beA @ Dark Regis w komentarzu jeszcze poruszył temat praw autorskich, gdzie cwaniacy już przypisują sobie wlasność, nawet jak wykorzystasz choćby 15 sekund utworu. Jakieś szlaleństwo cwaniaków prawnych |
|
|
jazgdyni @Dark Regis A o tym nie pomyślałem. Re parszywe cwaniactwo od prawa własności wkrótce nawet zaczną reagować w szpitalu połozniczym, bo krzyk urodzonego dziecka też zostanie opatentowany. Nadchodzi ea idiotyzmu i prawnych cwaniaków.Tu jest dosyć ciekawe:youtu.beKurcze, zmieniasz mój odbiór muzyki. Zamiast rozkoszować się całym obrazem ulubionego utworu, teraz poszukuję i rozbieram na pojedyńcze ścieżki Od zawsze bylo to wyraziste w Bolerze Ravela. Tam od werbla po kolei właczają się kolejne instrumenty. To było tak spomponowane i to rosnięcie mocy muzyki tworzylo piekno uyworu. A teraz jak sobie puszczam ten podziemny bal z Matrixa, obserwując dochodzenie do transu, teraz wychwytuję na czym tam grają. No... ciekawe. Inne, właśnie matematyczne spojrzenie. |
|
|
Dark Regis To jest po prostu zły przykład ;)Angine odbiera się w światku tak, jakby ktoś chciał zagrać przebój samymi flażoletami i synkopami. Niby można, ale trzeba sobie najpierw wychować rój fanów. W przypadku "chodzenia" pomiędzy tonami, tonacjami mamy z tym do czynienia od bardzo bardzo dawna, a muzyka techno i house są tego najlepszym dowodem. Przede wszystkim stary house (jako club) wprowadził do muzyki instrument, który nigdy by się nie przebił inną drogą, a mianowicie kompletnie rozstrojony syntezator basowo-perkusyjny Roland TB-303 Bass Line (i kilka innych klonów), którego charakterystyczne brzmienie jest dziś kojarzone z tym stylem muzyki. Oto próbka takiego brzmienia (około 0:50):youtu.beAlbo tu nowsza wersja: youtube.comWidać wyraźnie jak instrumenty grają gdzieś obok pięciolinii. :) Przejścia tego subtonalnego rodzaju zagościły również w muzyce techno:youtube.comyoutube.comA tu masz moją wersję z dedykacją - zwróć uwagę na fretless bass: youtube.comAle w końcu zapomniałem powiedzieć dlaczego się tak dziwnie gra. Otóż panowie prawnicy zrobili sobie żerowisko, koryto z pięciolinii i zarabiają na pilnowaniu praw wytwórni do pięciolinii. Jakbyś tworzył muzykę na YT, to szybko byś się przekonał ile strike'ów i blokad konta Ci przyjdzie dla filmu z popowym motywem muzycznym. Dlatego ludzie uciekają w skomplikowaną formę, atonalność, ambient i niestandardowe instrumenty, bo po co się kopać z wytwórniami - właścicielami praw do 10-sekundowych kawałków muzyki. Gdyby to przełożyć na matematykę, to musiałbyś zrezygnować z używania twierdzeń, bo ktoś inny to wymyślił. Albo lepiej, to jest tak, jakby wytwórnie muzyczne pozastrzegały sobie prawa do akapitów złożonych z kilkudziesięciu lub nawet kilkunastu słów i zrobiłyby to na masową skalę rzędu milionów "motywów". Wtedy pisanie jakiejkolwiek powieści byłoby jak siedzenie na kaktusie. To zastanawiające w jaki cwani sposób kolesie (zwłaszcza ci z przydługimi bokobrodami), którzy guzik się znają na muzyce (prawnicy) zdobyli aż tak wielkie prawa do decydowania, kto co może zaśpiewać albo zacytować. |
|
|
jazgdyni youtu.beJeżeli moi przyjaciele, co myśleć nie lubią, ale oceniać - jak najbardziej; i myślą, że ja jakiś zjeb jestem i podziwiam kretyńskie wygibasy i to jeszcze z AI, tu zdradzę, że przy tym łzy mi lecą. Może to nostalgia za młodością? A może tylko mnie wzrusza? |
|
|
Dark Regis Podziwiam. Ale tu nie chodzi o to, że ludzie są beztalenciami chcącymi być ze swoim pianinkiem Mozartem lub Szopenem. Chodzi o to, że generuje się obecnie muzyka, której żaden Szopen, Mozart, ani współczesny muzyk nie wymyśli, ani nie zagra. Nie ma takiej opcji. W wersji darmowej AI takie jak Suno generuje generalnie mono, ale ja pracuję już ze stereo i z falogramami (wavelets), czyli "widzę" echa i reverby.Właśnie to jest najpiękniejsze, że ta muza jest właśnie "nieludzka" czyli nieosiągalna w żadnym najlepszym studiu nagraniowym. Ludzie tak nie potrafią zagrać, ale przede wszystkim nie da się tak wyreżyserować dźwięku, barw instrumentów i pogłosów. Może Suno dla jednych jest okazją do zrobienia paru fajnych utworów, lecz dla mnie stało się trampoliną do wskoczenia znacznie wyżej. Interesuje mnie teraz właśnie inżynieria dźwięku, a nie piosenki. A co do "nie stać mnie na studio" - spokojnie, już pracuję nad tym.... jako matematyk ;)Pozdrawiam. |
|
|
Dark Regis Witaj. Jesteśmy już w innym miejscu niż kilka tygodni temu. Słyszałem Angine de Poitrine i nawet mi się fragmentami spodobało. Mam już to opracowane w promptach, czyli mikrotonalne przejścia. Miałem z tym problem przy wejściach w dropy, bo bez tego generuje się powtórzenie frazy, co brzmi głupio. Z "micrortonal transient, layered sliding synth bass" mam pełną kontrolę nad dźwiękiem. Ach, to jeszcze nic. Sztuczniak pomógł napisać mi pełen analizator widmowy w zakresie kilku rodzin falek (wavelets) wraz z regeneracją utworu z falek na poziom stereo. Każda rodzina falek wykrywa inne cechy: echa ambientowe, natarcia, falowania, nawet cechy instrumentów. Co śmieszniejsze możesz odtworzyć z falek tor muchy, która wleciała w przestrzeń nagrań :))). Niebawem zrobię sobie z tego pełen syntezator generujący dowolne dźwięki (nawet ten psytrance z reklam). Już nie potrzebuję kupować sampli, a niedługo też i instrumentów ;]Siedzę teraz w matmie po uszy, bo dźwięk wymaga precyzji i podejścia systemowego. Tak więc nie tylko falki, ale też procesy stochastyczne, np. punktowe, semi-Markowa, gałązkowe i stacjonarne z Twoją ulubioną ergodyką. Po co zapytasz? Ano po to, żebyś nie musiał słyszeć różnych wersji tej samej muzy chodząc po pokoju. To kwestia dodania inteligentnego szumu i odrobinę rozregulowania ataków instrumentów, żeby się nie tworzył taki słyszalny z jednego punktu ostry grzebień. Muzyka fraktalna to nie wizja przyszłości, to teraz ;)Jak chcesz się poentuzjazmować i porozkoszować prawdziwą zaawansowaną elitarną muzą na dobre kolumny lub nawet system surround, to mogę Ci nagrać płytę w pełnym dolby stereo, bo te próbki na YT były tylko demem w mono. Mogę je przerobić na stereo, ale wolałbym dopracowywać raczej mój styl, a nie quasi-stylowe próbki.Pozdrawiam. |
|
|
spike Co wczesnego grania sprzed wieków, nie zgadzam się, że pierwsze było granie z pewnością na czymkolwiek, byle dawało dźwięk, reszta to intuicja, zaczynając od rytmu, chaotyczne stukanie, pukanie nie wchodziło w grę, tak jest do dziś i pewnie tak zostanie, owszem są "reformatorzy", którzy z chaosu chcą zrobić muzykę, to się udaje, ale krótką chwilę. - - - - Człowiek, jak i cała przyroda działa na zasadzie rezonansu, jeżeli słuchana muzyka z nami nie rezonuje, to ją odrzucamy, podobnie jest z przyrodą. Robiono różne eksperymenty na roślinach, zwierzętach, np rośliny uwielbiają muzykę poważną, potrafią kierować swoje kwiaty, liście w kierunku skąd płyną dźwięki, są uprawy gdzie puszczana jest z głośników dobrana muzyka poważna, nie dla poklasku, rośliny lepiej rosną, mniej chorują, podobnie jest w hodowli krów, są farmerzy który też im puszczają muzykę poważną, krowy dają więcej mleka i to wyższej jakości. Podobnie jest z ludźmi, pewien kompozytor muzyki filmowej powiedział, że jak podczas oglądania filmu, nie słyszysz muzyki, znaczy to, że dobra, muzyka filmowa nie ma zwracać uwagi, a jej zadanie to potęgowanie wczucia się w to co się ogląda. - - - - - kilka lat temu, był pewien dyrygent, który prowadził orkiestrę, a który też był fanem muzyki elektronicznej i jej odmiany, potrafił genialnie klasyczną muzykę znanych kompozytorów przedstawić w nowoczesnej formie. Jest też pewna chińska skrzypaczka, robi coś podobnego, można tego słuchać godzinami. Każda zmiana w muzyce, malarstwie itp. sztuce jest naturalna i potrzebna, ale nie wszystko jest dobre, może tylko ciekawe, jak kubizm, który jest tylko ciekawy, ja wolę starych mistrzów. - - - - - - - - - - Jeszcze uwaga, nie wiem jak to jest w muzyce, ale w obrazy AI, nie są objęte prawami autorskimi, ale promt już tak, z tego co się dowiedziałem. |
|
|
Lech Makowiecki @Jazgdyni. Januszu.Eksperymentuję ostatnio z AI, chociaż jeszcze nic nie wypuszczam do sieci. Jeśli daję swój tekst i swoją muzykę, a aranżację czy nagranie programuję przy pomocy AI, to otrzymuję bardzo dobry utwór do tzw. publishingu (czyli oferty) dla innych, młodych, zdolnych i poszukujących repertuaru wokalistów. Ale nie zamawiam tekstu czy melodii w AI, bo to byłoby "nieludzkie".Niech się w to bawią beztalencia, które chcą być Mozartami i Chopinami.Nie stać mnie na nagrania w drogich studiach i z drogimi muzykami, a szkoda dobrych utworów, żeby leżały w szufladach i odeszły wraz ze mną... |
|
|
jazgdyni @Lech Makowiecki To nie jest coś, co mnie osobiście fascynuje. To mnie zaciekawiło, bo ja się staram jakoś cała muzykę zrozumieć jako element dobra i piękna. To, co tu demonstruję, to coś co własnie "wybucha w internecie" (3,5 miliona wejść w jeden miesiąc)Kim oni właściwie sąAngine de Poitrineduet z Quebecu (Kanada)działają od ok. 2019 rokuskład:Khn de Poitrine – gitara, bas, loopyKlek de Poitrine – perkusja👉 ale uwaga:to pseudonimyich prawdziwe tożsamości są ukrytecały projekt ma element performance’u / teatru🚀 Dlaczego nagle są wszędzieTen konkretny występ zrobił im karierę:nagrany na festiwalu Trans Musicales 2025opublikowany przez KEXPw kilka tygodni: miliony wyświetleń👉 dokładnie tak rodzą się dziś nowe zjawiska muzyczne🎸 Co jest w nich wyjątkowego1. Mikrotonowa gitara (to jest klucz)używają specjalnie przerobionej gitarymają „więcej dźwięków niż standardowa muzyka zachodnia”👉 powstaje efekt:„tarcia między nutami”dziwnego, niepokojącego brzmienia2. Styl muzyczny (mieszanka wszystkiego)math rockjazzprog rocktrochę techno / discoimprowizacja👉 brzmi jak chaos, ale:👉 jest precyzyjnie kontrolowany3. Warstwa wizualnamaski z papier-mâché„kosmiczne” postaciedziwny język (bełkot, nie słowa)👉 to celowe — trochę żart, trochę sztuka współczesna🎭 Co oni właściwie robią (najprościej)👉 to nie jest zwykły zespół👉 to jest połączenie:koncertueksperymentu muzycznegoperformansu artystycznego⚖️ Uczciwa ocena (bez zachwytu i bez krytykanctwa)✔ muzycznie:bardzo oryginalnitechnicznie mocni✔ koncepcyjnie:świeże podejście (mikrotony + forma)❗ ale:to nie jest muzyka „dla każdego”bardziej doświadczenie niż klasyczne słuchanie🧩 Najważniejszy wniosek👉 trafiłeś na nowy, rosnący fenomen sceny alternatywnej👉 coś w rodzaju:kiedyś: King Gizzard & the Lizard Wizard (eksperymenty)dziś: Angine de Poitrine (jeszcze bardziej „odjechane”).=====================================Jak bradzo wysoko Ciebie cenię, rozumiem i lubię - i muzykę i wiersze, to ty ciągle jesteś z epoki romantyzmu. I bardzo dobrze. Ciągle Ciebie potrzebujemy. Lecz musisz przyznać, że również stosujesz elektronikę, techniki i innowacje. Mikrofony, wzmacniacze, głośniki, gitara elektryczna...Takie jest życieSerdecznościJanusz |
|
|
EsaurGappa Tu się mój imienniku zgodzę,to nie muza,to jakieś rzyganie dzwiękiem.A propo prostej muzyki i bitów które niosą rytm dnia,w 1997 roku zakupiłem telefon Sagem,w wyborze dzwonków miał on jedną wyjątkową nieskomplikowaną melodię....nie mogłem wytropić źródła tego miłego brzmienia na przestrzeni 19 lat,ale w końcu zaledwie tydzień temu ją odnalazłem...Kosmonova-Ayla ... |
|
|
Tomaszek 5 milionów wyświetleń w miesiąc . Ludzi na prawdę posrało . Flupy czyli "cieknie z pizdy" w wersji muzycznej . Do Czaskoskiego do kloca z taką "muzyką ". I gówno to prawda że jak tego nie rozumiesz toś prostak . To taka muzyczna kamasutra żeby se co poniektórzy poochać mogli publicznie , jacy to oni intelektualiści . A w Domku pewnie jak nit nie słyszy to Zenek Martyniuk . |
|
|
Tomaszek I Rysio z Kudowyyoutube.com . Czysta żywa sztuka . I tego konia i Śzwecji AI nie wymyśli . |