Ja mam rzucić palenie!? Jeszcze czego. Nie zgłupiałem.
Zawsze jak masz wizytę u lekarza stawia on pierwsze pytanie: - Czy pan pali? Nie pytają się, czy chlejesz wódę, czy ćpasz zaciągając się nosem, albo dajesz strzykawą w żyłę. To ich nie interesuje. Tylko te papierosy. Ciekawe, że nie pytają o fajkę, cygara, a nawet tabakę.
Regularnie zacząłem palić papierosy jak miałem 40 lat. Pracowałem wówczas w USA na dosyć luksusowym i niedużym cruise liner, czyli wycieczkowcu. Statek wysokiej klasy i przytulny. Nie mogę sobie wyobrazić tych współczesnych gigantów, co zabierają nawet powyżej 5 tysięcy pasażerów. My zabieraliśmy 800 ludzi, a załoga cała to około czterysta. Z dwunastu krajów.
Wtedy wlaśnie byłem takim jakby szefem radiostacji – po naszemu radiooficerem, a głównymi moimi klientami byli nie kapitan i oficerowie, tylko szefowie różnych działów: - hotel manager, food manager, drink manager, cruise director (organizował atrakcje dla pasażerów) i urocza i sprytna Rzymianka – szefowa duty free shop (coś takiego jak kiedyś u nas wolnocłowe Baltona i Pewex).
Ona to własnie podrzucała mi świetne amerykańskie papierosy za jakieś 7/8 $. (dzisiaj to jedna paczka dobrych papierosów). No i cóż... zacząłem palić.
Nie jestem jakimś fanatykiem broniącym nałóg palenia papierosów. Gorąco polecam 40-to, 50-cio, a nawet 60-ciolatkom rzucenie papierosów. Tylko na tym zyskają na zdrowiu.
Jednakże nakłanianie 70, 80, a nawet 90-ciolatków by rzucili palenie to zwiększanie ryzyka śmierci. Rzucenie na starość palenia jest bardziej niebezpieczne, niż popalanie sobie co nieco papierosów klasy light.
W medycynie i farmacji niestety istnieje mnóstwo patologii. Korupcja jest wszędobylska w służbie zdrowia. A tzw, BIG PHARMA, czyli największe korporacje farmaceutyczne, dzisiaj sarkastycznie uważane są za gangsterskie kartele.
Ja w sumie – nie ufam większości lekarzy, klinikom i szpitalom. No i oczywiście również długiej listy leków, które nawet potrafią po cichu zabijać.
Dlaczego, jak nie tylko ja, ale wielu przyzwoitych medyków uważa, że rzucanie na starość palenia papierosów, może byc bardziej niebezpieczne, niż rak, czy demencja.
Organizm przyzwyczaja się do nikotyny. nikotyna wpływa na: - układ nerwowy. naczynia i metabolizm.
Natomiast po odstawieniu może być okres pogorszenia: - samopoczucia, koncentracji i co istotne – energii,
Jednakże coś innego po zaprzestaniu palenia może bardzo przyspieszyć zgon. O tym sie głośno i powszechnie nie mówi, albo nawet tak się interpretuje, że to nic groźnego.
Tymczasem rzucenie powoduje leukopenię.
Co to ta leukopenia?
Leukopenia to stan obniżenia liczby białych krwinek (leukocytów) w krwi obwodowej poniżej normy, zazwyczaj <4000/µl. Oznacza osłabienie układu odpornościowego, co zwiększa ryzyko infekcji.
Leukopenia, czyli masz za mało białych ciałek krwi, które walczą z wszelkimi wirusami, bakteriami i przeróżnymi innymi infekcjami.
Do typowych symptomów należą: nawracające infekcje, przewlekłe zmęczenie, gorączka, dreszcze, afty i owrzodzenia w jamie ustnej oraz bóle gardła.
Główne objawy leukopenii:
- Zwiększona podatność na infekcje: Częste zapalenia płuc, anginy, zatok, dróg moczowych oraz trudne do wyleczenia zakażenia.
- Zmiany w jamie ustnej i na skórze: Nawracające afty, owrzodzenia, opryszczka, ropne zmiany skórne, które trudno się goją.
- Ogólne osłabienie organizmu: Przewlekłe zmęczenie, wyczerpanie, bóle mięśni i stawów, zawroty głowy oraz uczucie pustki w głowie.
- Objawy grypopodobne: Gorączka, dreszcze, poty.
U osób starszych sytuacja jest szczególnie poważna, ponieważ mają one mniejszą rezerwę organizmu do walki z infekcjami. Oto kluczowe informacje na temat zagrożeń:
- Zagrożenie infekcyjne: Leukopenia osłabia układ odpornościowy, co u osób starszych drastycznie zwiększa ryzyko ciężkich infekcji bakteryjnych, wirusowych i grzybiczych, które mogą prowadzić do sepsy, a w skrajnych przypadkach do śmierci.
- Kluczowa rola zachorowania na leukopenię grozi wszystkim po 70-siątce: Śmiertelność jest znikoma, jeśli leukopenia jest przejściowa (np. po infekcji wirusowej), ale bardzo wysoka, jeśli wynika z poważnych chorób hematologicznych (np. ostra białaczka, chłoniaki), zaawansowanych nowotworów lub skutków ubocznych agresywnej chemioterapii.
- Ryzyko powikłań: Infekcje u osób starszych z niskimi leukocytami często przebiegają nietypowo i szybciej prowadzą do stanów zagrażających życiu.
Podsumowując: Nie da się podać jednej liczby określającej śmiertelność, jednak u osób starszych każda głęboka leukopenia traktowana jest jako stan wymagający pilnej diagnostyki i leczenia ze względu na wysokie ryzyko śmiertelnych powikłań infekcyjnych.
W przypadku stwierdzenia niskiego poziomu leukocytów konieczna jest natychmiastowa konsultacja z lekarzem, który ustali przyczynę i podejmie odpowiednie działania.
Chyba dobrą godzinę ChatGPT starał się mnie przekonać, że rzucenie palenia papierosów jest obowiązkiem każdego obywatela. Nawet jeśli ma 100 lat. (Co było dosyć ryzykowne, bo przez dziesięciolecia rodzinka mu śpiewała "sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam". Więc co? Jak już miał tę setkę, to powinien opuścić ten padół?).
Chat typowo nakarmiony jeszcze lepszym sianem niż zwykli ludzie wprost bał śię dymka w przerwie na papierosa. To trucizna szatana. Po godzinie zaczął się łamać, bo ja potrafię być upierdliwy.
Na początku ten darmowy komputer łgal niemalże jak Tusk. A to:
- palenie często powoduje podwyższenie liczby leukocytów
- to nie jest „zdrowe”, tylko efekt:
- przewlekłego stanu zapalnego
Natomiast po rzuceniu:
- leukocyty mogą spaść do normy
I to bywa mylone z:
„rzucenie powoduje leukopenię”
W rzeczywistości:
- to raczej powrót do normalnego poziomu, nie choroba .
Lecz już pod koniec mojej napastliwości rura nieco mu zmiękła. Już ostrożnie zaczął się cofać: U osób starszych to rzeczywisty problem
"W Pana wieku istotne są, (nagle gdy jest zły, mówi do mnie Pan JK): adaptacja organizmu do zmian, ównowaga metaboliczna i stabilność układu nerwowego. Nagłe, radykalne zmiany mogą pogorszyć samopoczucie i rozregulować organizm ".
Ja chcę również na starość mieć dobre samopoczucie nie rozregulowany organizm! Znowu oszukują. Pamiętacie, jak długo, nas łatwowiernych seniorów mamili pokazując jak na emeryturze będziesz siedział na cudownej plaży pod palmami, popijając koktajl z parasolką? Według doktorów i Szanownej Władzy każdy emeryt = przedszkolak.
Wreszcie już z przegrzanymi tranzystorami i spuchniętymi kondensatorami Chat podał skrawek prawdy:
"Duże badanie kliniczne (Mayo Clinic), badanie na 784 osobach: - po rzuceniu palenia liczba leukocytów spada i to dość wyraźnie
?Więc wynik jest taki: „tobacco abstinence leads to a rapid and sustained decrease in WBC” "
Nie jestem przekornym, starym uparciuchem i będę nadal palił, ale nie te potworne francuskie Gauloises , czy kubańskie Cohiby, czy także czerwone Marlboro. Od wielu lat palę wyłącznie te light i to najsłabsze w sprzedaży. Czyli ni byłem i niejestem nikotynistom, tylko sobie wyrobiłem z palenia taki stały odruch (inni np. obgryzają paznokcie).
Wreszcie po dobrej godzinie ChatGPT się załamał, albo pogubil i tak stwierdził:
"Kiedy może dojść do rzeczywiście niskich leukocytów
Tu trzeba być uczciwym — takie sytuacje istnieją, ale:
zwykle mają inną przyczynę współistniejącą, np.:
- choroby szpiku
- niedobory (B12, kwas foliowy)
- przewlekłe infekcje
- leki
- choroby autoimmunologiczne
albo:
- wcześniej liczba leukocytów była sztucznie „zawyżona” przez palenie
- po spadku ujawnia się realny problem "
Ja nie rzucę tych błękitnych Kentów. A ponieważ Dżipit powiedział - "... trzeba być uczciwym", z dnia na dzień zmniejszam ilość wypalonych fajek. A na dodatek – bo tylko zwyczaj tu odgrywa rolę, więc ważna jest ta "ceremonia" a nie tytoń, palę papierosa tylko do połowy. Przesto robię się dumny. Ha, ha.
A co z wami sędziwe palaczki i palacze? Rzucacie, pewnie z pomocą nie tanich tabletek, czy gum do żucia, te śmierdzące dymki?
Jest wybór: palisz – ryzyko raka drobnoziarnistego płuc; nie palisz i łapiesz leukopenię, przez co dalej będziesz cierpiał na setki infekcji i zakażeń.
"Trzeba być uczciwym" więc oceniam, że jak już jesteś po 70-tce, to jedno, albo drugie stwarza zagrożenia w proporcjach „fifty fifty”. 50 do 50 procent śmiertelnej choroby.
"stosowała na mnie metodę Herlingera"
Właściwie Berta Hellingera, księdza z Niemiec, który był misjonarzem w Afryce i tam poznał praktyki plemienia Zulu. Wiele razy przyjeżdżał do Polski i prezentował swoją metodę. Teraz jest odsądzany od czci i wiary. Podobnie jak homeopatia, wynaleziona przez Niemca Hahnemanna, która stosuje tzw. efekt wody. Terapia familijna Hellingera wykorzystuje podobne zjawisko, nazywane morficznym rezonansem. Niektórzy doszukują się związków z zapisami akaszyjskimi teozofki Bławatskiej, którą obecnie oficjalnie uważają kręgi naukowe za oszustkę.
No i co z tego, że nauka nie uznaje, że nauka uważa to za pseudonaukę i oszustwo? Skoro wizje przyszłości zostały kilka razy potwierdzone, nawet w mojej życiowej praktyce. Że leki homeopatyczne na mnie działają. Stosowałem oscillococcinum na przeziębienia. Kupowałem w zwykłej aptece. Zawsze działało. Jest to zagrożenie dla wielkich koncernów farmaceutycznych, które wolą szprycować ludzi dziwacznymi substancjami :)
@ ubot
Dokładnie!
@rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Cześć
Jakoś tak mam, że zbiorowe i tym podobne kuracje, zbyt mocno pracują na obszarze emocji. Byłem i jestem introwertykiem i wolę sam dokonywać decyzji. Oczywiście porady są dobre. Lecz przyswajanie zewnętrznych postaw bez swojej wewnętrznej analizy to już coś, jak wojskowa musztra.
Jeszcze jak gówniarzem byłem, zachwyciłem się Odą do Mlodości. I już do dzisiaj mi pozostało: - "Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem..."
Pozdrawiam
Memu koledze z pokoju akademickiego (to było na studiach, koniec lat 70.) - nałogowemu palaczowi (40 dziennie!), którego nadejście rozpoznawałem po kaszlu dobiegającym z korytarza - pomógł rzucić palenie pewien inteligentny lekarz. Bo zbadaniu, osłuchaniu, przejrzeniu rtg płuc zawyrokował z optymizmem w głosie: Proszę palić tak, jak do tej pory! Ma pan bardzo silny organizm! Daję panu jeszcze co najmniej dwa lata życia!
Kolega rzucił palenie z dnia na dzień. Stał się nerwowy, kłótliwy, ssał cukierki, przytył osiem kilogramów.
Ale żyje do tej pory... :)))
A czym usprawiedliwiałeś palenie 20/30/40 lat wcześniej? I czy świadomość smrodu ciała palacza odczuwalnego a z konieczności tolerowanego przez otoczenie,czy też wymuszanie biernego palenia to były jakieś czynniki istotne w relacjach z nim na każdym etapie aż do teraz?
Natomiast przyczyna rozpoczęcia palenia: bo były tanie.. jest jedną z głupszych jakie już kiedyś słyszałem.