Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Trochę futurologii

Ryszard Surmacz, 06.02.2021
Przywódcy Chin, USA, Niemiec, Rosji spotkali się w Davos… Jednowymiarowa globalizacja została wstrzymana, dopuszczono wielowymiarowość gospodarczą i kulturową. I był to ukłon w kierunku Chin. Warto zwrócić uwagę, że nasze geopolityczne położenie – pomiędzy, ma dwie „okładziny” polityczne: tradycyjną i współczesną. Tradycyjna plasuje nas pomiędzy Niemcami a Rosją, współczesna, pomiędzy Chinami a Stanami Zjednoczonymi. I w tym świecie musimy się znaleźć.
***
Każde państwo swój kapitał opiera na trzech filarach siły. Pierwszym jest siła gospodarki, drugim potencjał kulturowy, trzecim obronność. Gospodarkę zostawmy na boku, bo dziś w równym stopniu buduje ją państwo macierzyste, jak i przyszły dominator; pierwsze z nadziei, drugi z wyrachowania. Wojna nie dotyczy gospodarki. Prawdziwą wojnę prowadzi się w przestrzeni kulturowej, która jednych osłabia, drugich wzmacnia. Obronność polega na kumulacji siły odporu, a atak na kumulacji siły naporu. W Polsce taka właśnie wojna zaczęła się od momentu, wycofania ZSRS z Europy Środkowo-Wschodniej i powstania politycznej przestrzeni do zdobycia. Natomiast jakość „techniczna” poszczególnych filarów  (gospodarka, obronność i kulturowość) zależy od poczucia odpowiedzialności elit i poziomu świadomości całego społeczeństwa, a więc od tych czynników, które kształtuje kultura i państwo.
 
Współczesna świadomość Polaka
Dziś stoimy pomiędzy nieświadomą odwagą II RP, a wciąż żywym strachem PRL; pomiędzy niepodległym sposobem myślenia okresu międzywojennego a wyuczonym przez komunizm niewolnictwem; pomiędzy ogłupiającym kultem Zachodu a niewiarą we własne siły i własną kulturę. To wszystko tworzy nasz świat ducha i materii. W tym świecie żyjemy, oddychamy tlenem jaki sami wyprodukujemy, z tego świata wyciągamy wnioski, jego kategoriami rozumujemy i w nim wychowujemy swoje dzieci. Gdy do tak ukształtowanej duszy dzisiejszego Polaka dorzucimy przysłowiowe piwko, skłonność do łajdactwa i egoistyczną pogoń za pieniądzem, wyłoni nam się obraz ogólnej niemocy, braku perspektywy i kompletnego zacofania. Bo zacofanie, z historycznego punktu widzenia, to nie jest inny sposób myślenia, gorszy sposób gospodarowania, czy tworzenie odmiennej kultury. Standardy mogą się zmienić i to, co kiedyś było postępem, może okazać się zacofaniem lub kardynalnym błędem (np. bujne życie na pożyczkach). Historia zna przeróżne przypadki. Zacofanie to przede wszystkim kompleksy i niewiedza, brak odwagi myślenia i wyrażania swoich myśli, prymitywne naśladownictwo, sprzedajność, niedojrzałość i z tego powodu chęć posiadania politycznego patrona lub centrali – czyli ogólnie, wiara w swoją niemoc i klonowanie tej niemocy, a nawet głupota. Z takim bagażem możemy trafić tylko z deszczu pod rynnę.
 
Niekończąca się fikcja
Przez wiele stuleci walka władzy duchownej ze świecką toczyła się nie o wiarę, lecz o władzę. Zmagania te wciągnęły człowieka w sam środek działań i nie prowadziły ani do zbawienia, ani do uspokojenia, lecz odwrotnie, antagonizowały go i wykorzystywały do walki na Bogów.
Historia chrześcijaństwa jest drogą błędów, wypaczeń i prób ich naprawy: Rzym i Konstantynopol, w wiekach średnich upadek moralny Kościoła zachodniego, renesans, reformacja, kontrreformacja i odnowa; w XX w. ponowny upadek Kościoła i… brak perspektywy na kolejną reformację. I gorzej, bo tym razem okazuje się, że możliwe jest życie bez Boga; więcej, człowiek za pomocą boga-pieniądza może wynająć sobie, lub dla zabawy kupić, jakiegoś innego boga i udawać dobrego luda… Człowiek chce udawać, że jest Bogiem.
***
Mistyfikacja dotyczy każdego poziomu życia. Odnieśmy się do historii Polski: w 1918 r. odzyskaliśmy niepodległość państwową. Dziś II RP jest wielką „białą plamą” w polskiej historii i prawie wszystkim jest z tym dobrze. Nas ojcowie i dziadkowie zbudowaliśmy Niepodległą i gdyby nie dwudziestoletni okres prawdziwej wolności, dziś toczylibyśmy spory w językach zaborców i dalej dywagowali z kim iść: z Niemcami czy Rosjanami? Polscy historycy piszą książki i jakoś zapominają, że brak II RP wyklucza napisanie jakiejkolwiek syntezy. Podobnie jest ze szlachtą, która stworzyła naszą kulturę narodową. Jej obsmarowywanie potrzebne było PRL-owi, ale dziś, gdy zakończył on swój żywot, milczenie albo cicha aprobata, to już ułomność. Nic nie ujmując katolicyzmowi, który odróżniał nas od zaborców, trzeba wreszcie oddać prawdę, że w okresie zaborów gotowość do niepodległości zawdzięczamy [RS1] my przede wszystkim szlachcie, jej spójności stanowej, jej poczuciu równości i patriotyzmowi średniego stanu. W 1920 r, odnieśliśmy dziejowe zwycięstwo nad najbardziej znienawidzonym zaborcą ale prawda o polskich kryptologach, którzy rozszyfrowali kody Armii Czerwonej, długo cieszyła się milczeniem, za to wszyscy słyszeli o „cudzie na Wisłą”. I powtarzali.
Po zakończeniu II wojny komunistyczna władza bardzo starała się przewrócić do góry nogami całe 1000-lecie państwa polskiego, wprowadziła nie tylko cenzurę, wykonała rozległą pracę fałszerską i zakłamała nie tylko historię i literaturę, ale na tych podręcznikach wychowała kilka pokoleń młodych Polaków. Przedwojenną inteligencką Polskę zamieniła na robotniczo-chłopską i wmówiła ludziom, że historia Polski zaczyna się po 1945 r. I tak zostało. Nie ważne, że najwybitniejsi Polacy z czasów peerelowskich, to hierarchowie: Hlond, Wyszyński i Wojtyła, ważne, że pozostała zoologiczna niechęć do „pana” i inteligenta, którzy do dziś mają takie zęby, że mogą zjeść nie tylko Czerwonego Kapturka, ale również nocą każdego z nas, a jak zjedzą, to ponownie wprowadzą pańszczyznę i każą czytać książki. Tę rozedrganą marę oswojono nieco w 1980 r., i co okazało się, że jednak lubimy się, że możemy ze sobą rozmawiać i wspólnie walczyć, że możemy wydawać reprinty najwspanialszych dzieł polskiej kultury, że mamy wspólną historię, wspólną myśl i mamy do czego się odwoływać. Zebrało nas się 10 milionów; robotnicy zastrajkowali, obalili komunę, ale już wówczas okazało się, że zbyt mało jest tej tradycyjnej inteligencji, którą wcześniej wymordowano w czasie wojny i za Stalina, lub rozpędzono po świecie – wówczas mówiło się o jakimś sojuszu dwóch klas: inteligenta z robotnikiem, tak jakbyśmy wszyscy chodzili do jednej szkoły. Potem już nikt nie zadawał pytania, gdzie podziali się ci inteligenci, którzy stworzyli chociażby Polskie Państwo Podziemne lub najlepszy w świecie wywiad? Minęło kilkadziesiąt lat, i co pozostało? Przykro to pisać, ale dziś po „Solidarności” mamy pomniki i dodatki kombatanckie. Oficjele żyją swoim życiem, na uroczystościach państwowych odgradzają się płotkami i przemawiają sami do siebie. Obywatele mają wolne dni od pracy, ale na placach jest niewielu. I zapewne byłoby jeszcze mniej, gdyby nie dzieci i ułani. Było, minęło.
Nasza wolność rozpoczęła się wyprzedażą majątku narodowego. Majątek sprzedawaliśmy po cenie, którą dał oferent. Trudno o coś bardziej głupszego. I ci ludzie, którzy to robili nadal są przy władzy. Gdy narastał w świecie antypolonizm i oskarżano nas o rzeczy niepopełnione, polskie niepodległe władze milczały. Wyginęła inteligencja i nie było komu walczyć. Potem przejęto niemiecką interpretację takich słów, jak: nacjonalizm, mała ojczyzna (u nas nie było małych ojczyzn, lecz było sąsiedztwo), nazizm, faszyzm itd. i w oparciu o nie dalej tworzymy sztuczną rzeczywistość. Kolejnym nieporozumieniem jest odwołanie się poczerwcowych władz do okresu „Solidarności” i zrobienie z niego punktu odniesienia – nowa Polska ma być kontynuacją nie niepodległej II RP, lecz struktur związkowych w podległym państwie, o którymj już prawie wszyscy zapomnieli. Czyli ciąg dalszy totalnej fikcji, który przeradza się w czarny i różowy bajer oraz mydlenia oczu wszystkim. Mało kto zastanawia się jakie to będzie miało skutki – byle dziś, byle jak, byle pod siebie i byle jak najdłużej. Taki punkt odniesienia kształtuje dzisiejszą rzeczywistość w Polsce i w Europie: taką mamy politykę i takie mamy partie polityczne, wszyscy dusimy się w własnym sosie i niewielu zdaje sobie z tego sprawę. A na dodatek część wykształconych Polaków nie może zdecydować się kto jest ważniejszy w ich życiu: państwo, czy Kościół. Itd.
Szansa człowieka
„Na początku było słowo”, ale zanim to słowo zostało wypowiedziane, wcześniej musiała pojawić się myśl. A skoro tak, to ten podział jest jasny: myśl jest dla Boga, słowo dla człowieka. Tak było i takie proporcje budowały dotychczasowy świat. Dziś w cywilizacji chrześcijańskiej, gdy coraz mniej ważnych ludzi mówi o gniewie bożym, a skuteczność duszpasterska została rozbrojona i przejęta przez inne religie i politykę, Kościół staje się bezsilny. A człowiek… Człowiek pozostaje sam z sobą i swoimi pieniędzmi. I coś z tym musi zrobić? Ale co?....
Bóg ułożył świat według swojej woli, w tym świecie pojawił się Ja – człowiek, który jest częścią natury, dostał śmiertelne ciało i choroby, musi jeść, musi wydalać, musi pracować i na dodatek czynić sobie ziemię poddaną. Znalazł się więc w klatce, w której Bóg musi być wzorem i punktem odniesienia, bo bez Boga staje się zwierzęciem. Z tego też powodu nie jest w stanie przezwyciężyć dwóch zupełnie odmiennych porządków: ludzkiego i boskiego – nie ma więc szans na zbudowanie Królestwa Niebieskiego na ziemi. Ludzki świat się zmienia i jedyną jego szansą na przetrwanie jest myśl i praca. I chyba już nie ma wyboru, musi boską kolejność: myśl dla Boga – słowo dla człowieka, odwrócić na swoją korzyść, nie przeciwko Bogu, lecz dla zachowania człowieczeństwa. Bo tak naprawdę, to człowiek wybiera Boga dla siebie.
Wybór Boga, to nie jest wybór rękawiczek, lecz systemu, w którym człowiek ma żyć, odnajdować swoje ziemskie szczęście, trzymać etykę, myśl i sens życia. Chrześcijaństwo i katolicyzm przyjęliśmy ponad 1000 lat temu. Przez ten czas na tych wartościach zbudowaliśmy swoją kulturę, sposób rozumienia i dialogu. Dziś, gdy ten świat zaczyna się walić nie możemy rezygnować ze swojego kodu kulturowego, ze swoich prawd, a więc tego całego systemu immunologicznego, który przez dwadzieścia wieków budował chrześcijańską odporność i szanse przetrwania. To byłoby samobójstwo. Ale mimo to, aby przetrwać, zmienić musimy wiele. Może i nawet bardzo wiele.
 
Jaka przyszłość
Zmiany, które nadchodzą, muszą uwzględnić czynnik walki gospodarczej, a więc „nierównowagi” z „równowagą”, w której to człowiek jest decydentem i to on ustala proporcje między kapitałem a pracą. To sprawy ziemskie. Wejście na arenę wciąż rosnących w potęgę Chin, musi wpłynąć nie tylko na ogólne postrzeganie świata, ale też na stosunek człowieka do Boga. Obecny zanik religii w Europie, nie zderzy się ze światem muzułmańskiej religijności, lecz raczej pójdzie w kierunku konfucjanizmu, a więc generowanie świeckich i kulturowych mądrości. Przywołany zostanie argument, którego trudno będzie czymkolwiek przebić – skoro najstarsza kultura świata zrezygnowała z bogów, my, młodsi bracia, musimy poddać się prawom historii.
Jeżeli rzeczywiście tak będzie, to Europa ma dwie drogi:
  1. powołać nowy zakon (niektórzy księża mówią, że za późno), finansowany przez Kościół katolicki, który ma największy dorobek cywilizacyjny i nakłonić siebie i inne kościoły do zmiany języka duszpasterskiego i zinterpretowania na nowo ojców chrześcijaństwa (wysiłki pseudoreligijne nie wchodziłyby tu w grę) – i nie ma co ukrywać, że jest to wysiłek w kategorii „być albo nie być”,
  2. wmówić ludziom „nowoczesność”, odciąć się od własnych korzeni, obnażyć swoją niemoc i spokojnie podążać w kierunku konfucjanizmu, a potem rozpłynąć się w morzu euroazjatyckim.
Pierwsza droga wymaga ogromnego wysiłku reinterpretacyjnego, powszechnego współdziałania Kościoła z wiernymi i odnowy jego wiarygodności, na co Europa raczej się nie zdobędzie. Druga, jest łatwa i nie wymaga wysiłku – wystarczy bierność i brak opozycji. Ale wówczas płynie się w siną dal, bez żadnych gwarancji. I nie łudźmy się Azja pod każdym względem jest silniejsza od Europy.
***
A jak na tym tle wyglądają szanse Polski? Jeżeli polskie społeczeństwo dojrzeje na tyle, aby mogło odciąć się od systemu decyzyjnego współczesnych jurgieltników i politycznych hochsztaplerów, to ma szanse wrócić do własnego kodu kulturowego i wyłonić z siebie ludzi odpowiedzialnych, na poziomie mężów stanu; wówczas może skorzystać ze swojego tysiącletniego doświadczenia, które nie ma kolonialnych nawyków i zaproponować całej cywilizacji łacińskiej zupełnie nowe rozwiązania systemowe. Cha!, ale tu potrzebna jest odwaga i sposób myślenia z okresu II RP. Jeżeli natomiast społeczeństwo w krótkim czasie (od ponad 200 lat zawsze mamy niewiele czasu na przeformowanie się) nie dojrzeje, to mamy dwie szansę: 1. Wykonać testament Goebbelsa i stać się mierzwą kulturową, 2. zniknąć nie tylko z mapy politycznej, ale również z historii tego świata, jak niegdyś Słowianie Połabscy i Prusowie. Pierwszy warunek wymaga od nas maksymalnego zawężenia pola mistyfikacji i „pobożnego myślenia”, w drugim, musimy zrozumieć, że nie tylko powinniśmy kupować polskie towary, ale też zdecydować się na patriotyzm, a więc formę zdrowego rozsądku. Boga można prosić na kolanach, ale klęknięcie przed człowiekiem oznacza oddanie się pod jego zachłanną wolną wolę. W krótkim czasie musimy zasypać 70-letnią dziurę i wrócić do prawdziwie niepodległych czasów II RP, bo tam się wszystko zaczęło i jeszcze nic nie skończyło. Innej drogi nie ma. O wszystkim decyduje jednak Suweren, którym zgodnie z konstytucją jest naród.  [RS1]y
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 16258
Jabe

Jabe

06.02.2021 16:11

Do czego mogą dojrzeć dokarmiane masy wyszczepienne?
Domyślny avatar

cyborg59

06.02.2021 21:45

Dodane przez Jabe w odpowiedzi na Do czego mogą dojrzeć

Do zamęścia. (licencja Kniaź Dreptak)
Pers

Pers

06.02.2021 16:39

Przykro mi ale ta notka nie nadaje się do komentowania.
Domyślny avatar

cyborg59

06.02.2021 21:54

Dodane przez Pers w odpowiedzi na Przykro mi ale ta notka nie

Nie nadaje się do "zglanowania" ?! Nie ten poziom? Brak zlecenia?!
Domyślny avatar

Valdi

07.02.2021 18:34

Dodane przez Pers w odpowiedzi na Przykro mi ale ta notka nie

Tak, zgadzam się. Swoista atrofia, splątanie myśli.
Ale widzę - "przyzwoitki" już działają.
mjk1

mjk1

06.02.2021 16:56

„W krótkim czasie musimy zasypać 70-letnią dziurę i wrócić do prawdziwie niepodległych czasów II RP, bo tam się wszystko zaczęło i jeszcze nic nie skończyło. Innej drogi nie ma”.
A co to takiego wspaniałego się tam zaczęło, co nie skończyło się we wrześniu 1939 roku i byłoby godne kontynuowania?
Jeden jedyny przykład proszę.
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

06.02.2021 19:20

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na „W krótkim czasie musimy

@ mjk1
Polecam cztery tomy "Gigantów polskiej nauki" wydanych przez IPN,  piaty w drodze - 1300 biogramów. Te ksiażki przebijaja każdy beton.
mjk1

mjk1

06.02.2021 21:22

Dodane przez Ryszard Surmacz w odpowiedzi na @ mjk1

Jeżeli tak, to zapytam inaczej: jaki projekt, przynajmniej jednego z tych gigantów polskiej nauki, wdrożono, lub choćby zapoczątkowano w II RP, co godne byłoby kontynuowania obecnie?
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

06.02.2021 23:00

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Jeżeli tak, to zapytam

@ mjk1
Panie, kup Pan te pięć tomów, a przestaniesz zadawać głupie pytania. Czochralski był, i kto wie czy jeszcze nie jest, jednym z najczęściej cywowanych naukowców na świecie. A słyszał Pan o Mościckim, o Sendzimirze, o Rogalskim, o Rejewskim...? I naucz się Pan tego na pamięć.
jazgdyni

jazgdyni

07.02.2021 05:20

Dodane przez Ryszard Surmacz w odpowiedzi na @ mjk1

Widzisz!
Totalny brak wiedzy. Lecz wina głównie po stronie tych, co tę wiedzę powinni szerzyć.
Podejrzewam, że tu 99% internautów nie ma najmniejszego pojęcia, że gdyby nie Czochralski, to nie mogliby klikać i gapić się w ekran. Otrzymać Si o czystości 99,99999999... - 11 dziewiątek po przecinku to nie tylko za jego czasu był szok. Taki krzem pozwala się bawić z półprzewodnikami. I nie byłoby Doliny Krzemowej. A przy okazji kabli z monokrystalicznej miedzi do audio Hi-End.
A reszta genialnych wykonawców i inżynierów? Nie siedziałbym w pięknej Gdyni, którą zbudowali i uruchomili w kilkanaście lat. Czekam i czekam, aż ktoś powtórzy ten wyczyn. Tak, II RP to czas wysypu genialnych naukowców, konstruktorów i inżynierów. Ale, powiedz, kto to wie?
A prof. Nowak będzie to miał dopiero w ostatnim tomie. Bodajże 8-mym. A jest dopiero 3-ci.
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

07.02.2021 12:59

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Widzisz!

@ jazgdyni
Wychodzi już czwarty tom Nowaka - ukazała sie już zajawka. Ale obawiam się, że i pięć tomów "Gigantow polskiej nauki" do niektórych nie jest w stanie dotrzeć, bo  maja wdrukowana niechęć do Polski, a zwłaszcza II RP. Tak jest, komuna tołkowała i tołkowała i coś z tego zostało. I gorzej, ta skaza trafia się na każdym poziomie wykszatłcenia, nie wyłaczajac profesorów.
Z Gdynia można było inaczej. Można było ja tak rozbudować, aby swoja wielkościa udusiła Gdańsk. I problem przestałby istnieć - na zawsze. Ale i tu brakło albo odwagi, albo świadomości i rozsadku.
mjk1

mjk1

07.02.2021 14:11

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Widzisz!

Osobny wpis dla Szanownego Kajakarza z Trójmiasta.
Siedzi Pan w tej pięknej Gdyni, którą zbudowali i uruchomili w kilkanaście lat i czeka, aż ktoś powtórzy ten wyczyn. Zamiast czekać, trzeba było słuchać, czego w szkole uczono. Pozwoli Pan, że przypomnę.
O Gdyni sam jej twórca i budowniczy powiedział, że pożyczyliśmy pieniądze na dwie Gdynie a stoi tylko jedna.
Za pożyczone pieniądze, to każdy głupi nie tylko Gdynię wybudować potrafi. Sztuką jest zrobić to samo, nie pożyczając pieniędzy.
W związku z tym zapytam: jak było możliwe odbudowanie i rozbudowanie stoczni w PRL bez pożyczek z Europy Zachodniej i USA skoro po wojnie: Stocznia Gdańska była zrujnowana, stoczni północnej nie było, gdańskiej stoczni remontowej nie było, stoczni Wisła nie było, stocznia Nauta nie istniała, stoczni marynarki wojennej nie było, stocznia szczecińska zbombardowana, stoczni Wulkan nie było, stoczni Gryfia nie było, stoczni Parnica nie było, stoczni rzecznej nie było. Ponad setka kooperantów przemysłu okrętowego nie istniała.
Czyżby ówczesny rząd po spłaceniu długów za utrzymanie polskiej armii w Anglii i spłaty własności amerykańskiej w Polsce ograbił ludność, która po przegranej wojnie była tak bogata, że z tego wybudował nowoczesny przemysł stoczniowy, flotę handlową (PLO, PŻM, PŻB), dalekomorską flotę rybacką w Gdyni i Szczecinie, bałtycką flotę rybacką w Świnoujściu, Kołobrzegu, Władysławowie. Tylko flota obsługująca statki na łowiskach liczyła kilkadziesiąt jednostek.
Stocznie budowały statki dla ZSRR (główny kupiec), Brazylii, Egiptu, Wietnamu, a nawet Chin i Albanii.
To wszystko chce Pan zrównoważyć jedną jedyną Gdynią wybudowaną za pieniądze, które trzeba było zwrócić w podwójnej wysokości?
Pan kpi, czy o drogę pyta.
wielkopolskizdzichu

wielkopolskizdzichu

07.02.2021 15:45

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Osobny wpis dla Szanownego

Do tego trzeba dołożyć los fabryki Cegielskiego i rozsianych po Wielkopolsce jej kontrahentów. Otóż Wielkopolska posiadała moce produkcyjne i wiedze  umożliwiającą taśmowe wypuszczanie dowolnego modelu samolotu co zostało udowodnione przez Niemców,  jedyną ich inwestycją wojenną, było postawienie tłoczni profili aluminiowych na lotnisku w Krzesinach.
Cegielski został zmuszony przez  koterię Piłsudskiego do wysłania pracowników i maszyn w świętokrzyskie. W rezultacie wyprodukowano około 500 armat które, w ramach spłaty długów zostały wysłane do UK.
Te armaty można było produkować na rzecz Armii Polskiej od początku lat 30' w Poznaniu lub Katowicach, bez zaciągania pożyczek.
Jabe

Jabe

07.02.2021 11:59

Dodane przez Ryszard Surmacz w odpowiedzi na @ mjk1

Ilu z wymienianych przez pana Surmacza z powodzeniem zajmowało się przedsiębiorczością w Polsce? Jeden: Stanisław Rogalski. Udało mu się uniknąć banktructwa sprokurowanego przez patriotyczną narodową polską władzę. I chwała mu za to, że się nie dał. No ale to dobitnie świadczy, czym była II RP. Tfu!
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

07.02.2021 13:05

Dodane przez Jabe w odpowiedzi na Ilu z wymienianych przez pana

@Jabe
Pamięta Pan, co napisałem Panu w ostatnim komentarzu, czy mózg nie przyjł? Kup Pan te pięć tomow IPN-owskiego wydania "Gigantow polskiej nauki" i do poduszki. Jeżeli i one nie pomoga, to będzie Pan musiał skorzystać z młota pneumatycznego, aby robić w sobie ten komunistyczny beton. Amen.
Jabe

Jabe

07.02.2021 14:47

Dodane przez Ryszard Surmacz w odpowiedzi na @Jabe

Jeśli ma Pan jakieś zastrzeżenia do tego, co napisałem, proszę się nie krępować i je wyłuszczyć.
mjk1

mjk1

07.02.2021 14:05

Dodane przez Ryszard Surmacz w odpowiedzi na @ mjk1

Albo Szanowny Autor nie potrafi czytać ze zrozumieniem, albo rżnie głupa, bo nie przypuszczam, że jest aż tak tępy, że nie rozumie tego, co sam napisał.
A napisał dokładnie, że „…  musimy wrócić do prawdziwie niepodległych czasów II RP, bo tam się wszystko zaczęło i jeszcze nic nie skończyło. Innej drogi nie ma”.
W związku z tym zadałem Szanownemu Autorowi pytanie, jak ta IIRP wykorzystała osiągnięcia tych naukowców i wynalazców?
Skoro nie otrzymałem odpowiedzi, pozwoli Pan, że w skrócie przypomnę.
Z wynalazków Czochralskiego korzystał przede wszystkim przemysł zagraniczny, głównie niemiecki. W II RP z jego dorobku korzystało tylko wojsko. Jak wykorzystało mogliśmy się przekonać we wrześniu 1939r.
Mościckiego ściągnięto do kraju w celu uruchomienia Chorzowskich Azotów, bo fachowcy po plebiscycie wyjechali do Niemiec zabierając całą dokumentację. Tarnowskie Azoty, jak i pozostałe zakłady COP-u  zaczęto budować, bo bandyta spod Bezdan nosił się z zamiarem sprzedaży Śląska.
Z osiągnieć Sędzimira skorzystała tylko Huta Pokój należąca do kapitału niemieckiego.
Z osiągnięć Rajewskiego, jak również Zygalskiego i Różyckiego korzystało ówczesne wojsko. Tak fantastycznie wykorzystało ich osiągnięcia, że we wrześniu 1939 r. w tydzień było pozamiatane.
O Rogalskim napisał Jabe, więc powtarzał nie będę.
Zapytam wiec jeszcze raz: po co mamy wracać do tej wspaniałej nieboszczki II RP? Co tam było takiego fantastycznego, co warte byłoby kontynuacji?
Imć Waszeć

Dark Regis

07.02.2021 16:46

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Albo Szanowny Autor nie

Pogodzę Was Panowie, bo się wyraźnie czepiacie do czegoś, czego już nie można zmienić. Chcemy powrotu do "ducha okresu dwudziestolecia międzywojennego" abstrahując od konkretnego reżimu sprawującego władzę, czyli do budowy własnego państwa w oparciu głównie o własne zasoby ludzkie i intelektualne, a z czasem też finansowe. A to, czy to państwo będzie budowane powiedzmy za jakąś rudę niklu czy tytanu sprowadzaną z państwa trzeciego, albo inżynierów i wykładowców sprowadzonych tu do nauczenia naszych z państwa trzeciego, to już jest problem państwa trzeciego i nic nam do tego. ;)
Jabe

Jabe

07.02.2021 17:03

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Pogodzę Was Panowie, bo się

Kłopot w tym, że przywoływanie ducha okresu dwudziestolecia międzywojennego grozi próbą restauracji II RP, o której wiemy już, że zawiodła. Ów duch jest zresztą również podejrzany, bo w dużym stopniu oparty na mistyfikacji, gdyż wtedy też uprawiano bezczelną propagandę sukcesu. A gdy w końcu pewien pan z wąsikiem powiedział sprawdzam, miraż boleśnie się rozwiał.
mjk1

mjk1

08.02.2021 13:05

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Pogodzę Was Panowie, bo się

@Imć Waszeć.
Nie musisz nikogo godzić. Nie ma innej drogi jak budowa własnego państwa w oparciu o własne zasoby ludzkie i intelektualne.
Aby to jednak zrobić muszą być spełnione tylko, albo aż, trzy warunki.
Te własne zasoby ludzkie i intelektualne, jak je nazywasz, muszą wiedzieć, co należy zrobić, muszą wiedzieć jak to należy zrobić i w końcu zrobić. Niestety te ludzkie zasoby intelektualne nawet nie chcą wiedzieć, co należy zrobić.
Mogę Ci to bardzo łatwo i prosto udowodnić.
W dyskusji pod tym wpisem zadałem proste pytanie, jak była możliwa odbudowa, budowa i rozbudowa powojennego przemysłu, nie tylko stoczniowego, bez jakichkolwiek zagranicznych pożyczek i kredytów?
Jeżeli odpowiesz, udowodnisz, że przynajmniej jedna osoba wie, co należy zrobić a ja nie mam racji.
Obawiam się jednak, że jak za każdym razem nie doczekam się odpowiedzi.
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

07.02.2021 17:43

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Albo Szanowny Autor nie

@mjk1
Oj, Panie , coś się Panu wypsło , zreszt nie po raz pierwszy ani trzeci, i żebyś Pan stanał na uszach, to już tonu nie bobierzesz. Tyle.
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

06.02.2021 17:22

Spotkali się w Singapurze współczesnym Davos ☺
paparazzi

paparazzi

06.02.2021 17:24

Super wpis i cenna rozprawa. Tożsamość łatwo zgubić a chrześcijaństwo , katolicyzm jest gwarantem scalenia naszej kultury.
Tu jest niezaprzeczalnie pole  KK do wskrzeszenia idei, religii języka duszpasterskiego. Ale osią jest Watykan i jego hierarchizacja. Konfucjanizm i 1.4 miliarda ludzi to przeraża. Świat za 50 lat?
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

06.02.2021 19:23

Dodane przez paparazzi w odpowiedzi na Super wpis i cenna rozprawa.

@ paparazzi
Przeraża! Ale przeraża też coś innego, że Kościół pokłada nadzieje w rosnacym katolicyzmie w Chinach. To przypomina zauroczenie Rosja, która miała się nawrócić.
Imć Waszeć

Dark Regis

06.02.2021 21:37

Dodane przez paparazzi w odpowiedzi na Super wpis i cenna rozprawa.

Chrześcijaństwo tak, ale katolicyzm już nie. Papież z Argentyny będzie teraz robił wszystko, aby po pierwszej kobiecie, biskupem został pierwszy pedał. Było blisko: pl.wikipedia.org Katolicyzm oznacza "powszechność", ale próbuje się nas teraz przekonać, że to synonim "wolności, równości i braterstwa". Pomaga w tym dogmat o nieomylności papieża. Dziś czytałem, że dzielnice Madrytu są opanowane przez duże agresywne szczury przywiezione statkami do hiszpańskich portów. Nowy Kościół zdaje się działać podobnie. To jest ostrzał przedpola (luty 2021): 1) en.wikipedia.org 2) en.wikipedia.org
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

06.02.2021 23:28

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Chrześcijaństwo tak, ale

@ Imć Waszeć
Tu Waszmość sie nie zgadzamy. Katolicyzm jest tak wrośnięty w polska kulturę, jak matka w rodzinę. Był taki ruch, który chciał odłaczyć od polskiego zwyczaju i obyczaju wszystko to, co nie jest polskie. I doszedł do wniosku, że musiałby pozbyć się świat Bożego Narodzenia. Nazywał się Zadruga. 
W XVI w. księża w polskim kościele byli tak zdemoralizowani, że np. w Przemyślu władze świeckei zakazały robienia z nimi interesów. Potem przyszła reformacja i kontrreformacja i w Polsce dość szybko wszystko wróciło do normy. Dziś niestety jest podobnie, ale jak napisałem, na horyzoncie nie ma żadnych szans na jakaś instytucję zmian (dawniej jezuici) - stad sugestia dużego wysiłku i spojrzenie w kierunku nowego zakonu. Oczywiście forma jest dowolna, nie musi to być zakon kościelny, tylko, że Kościół ma pieniadze, a "zakon" świecki musiałby korzystać z dotacji, czyli w grę wchodziłaby polityka.
Dziś mamy nieuśwaidomiony stan wojny. Nie wyobrażam sobie nagłego ogłoszenia, że nagle zwalczamy katolicyzm tak samo, jak komunę. Oczywiście, że Watykan bedzie decydował o przyszłości katolicyzmu, a nie jacyś zwykli wierni, ale spraw Kościoła nie możemy utożsamiać z Bogiem, bez którego jesteśmy jak dzieci we mgle. W XIX w. na Ślasku zdarzyła się bardzo ciekawa sytuacja, oto niewielka ilość polskich księży (około 10) przeciwstawiło się niemieckiemu Kościołowi katolickiemu i musiało udowodnić jednocześnie, że sa katolikami i Polakami. I to się udało. Dziś w świetle niemieckiego dobrobytu, potomkowie tamtych Ślazaków odstępuja od Kościoła, nie zdajac sobie sprawy, że piłuja gałęź na której siedza.
Reasomujac. Coś zbyt szybko Waszmość chcesz uciekać. Człowiek, a już chrześcijanin na pewno nie jest przygotowany do rezygnacji z boskiego punktu odniesienia.
jazgdyni

jazgdyni

07.02.2021 05:26

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Chrześcijaństwo tak, ale

Bardzo mi się ten papież nie podoba. Czy to ten mityczny "Czarny Papież"? Poważne głowy się zastanawiają. Ale co tam papież... Jest daleko i zajmuje się pedalstwem. Lecz co się dzieje z polskim kościołem? Przepraszam, ale to totalny burdel, a kościelna góra, może za jedynym wyjątkiem abp. Jędraszewskiego, smutno snuje się, jak w kisielu. Obcięli im jaja?
Czesław2

Czesław2

07.02.2021 09:30

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Bardzo mi się ten papież nie

Od kiedy rządzi Episkopat a nie Prymas zaczęło się bezjaje. Albo są ubezwłasnowolnieni ( tu sobie każdy może wpisać powód) ,albo zajęci trzepaniem kasy.
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

07.02.2021 13:17

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Bardzo mi się ten papież nie

@ jazgdyni
Kiedyś, gdy Franciszek obejmował rzymskie bisupstwo, trafił mi się komentarz bardzo rezolutnej pani. Ostrzegała przed nim, powołujac się na jakaś ksiażkę, która opisywała działaność zakonu jezuitów. Miała to być jakaś rewelacja. Muszę odszukać ten przekaz. Kosciół dziś jest w podobnym stanie, jak w renesensie. Wówczas uratowała go reformacja, bo zmusiła do wysiłku obrony, a potem kontrreformacja, która wyrównała ów przechył. Jak piszę, dziś nie widać na horyzoncie żadnego ratunku. I to jest problem.
Imć Waszeć

Dark Regis

07.02.2021 16:58

Dodane przez Ryszard Surmacz w odpowiedzi na @ jazgdyni

A czymże innym jest reformacja lub kontrreformacja jak nie tym, o czym ja piszę? Reformacja dziś polegać będzie na obronie przed marksistowskim papiestwem. Kontrreformacja wyrówna przechył dopiero po obaleniu marksizmu i "ekumenizmu" dla obcych wiar w obecnej płaszczącej się u cudzych stóp formie. Dni obcych religii w Kościele w obliczu takiego zagubienia kleru są czymś kompletnie niezrozumiałym i po prostu obrzydliwym.
jazgdyni

jazgdyni

07.02.2021 17:06

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na A czymże innym jest

@Imć Waszeć
Korzystając z okazji, czy mógłbyś Waszeci poradzić jak założyć tanie i fajne forum?
JK
Imć Waszeć

Dark Regis

07.02.2021 17:20

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na @Imć Waszeć

Oczywiście. Nie jest to najbezpieczniejsze i boty się wciskają, ale za to może być całkowicie za free i to z czatem. Na dziś wieczór już może chodzić ;) 1) phpbb.pl 2) forumotion.com Są też klony: 3) mybb.com
jazgdyni

jazgdyni

07.02.2021 23:39

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Oczywiście. Nie jest to

@Imć Waszeć
Dzięki, dzięki. Zaglądałem już na 1) - phpBB. Lecz coś mi się zdaje, że tam nie było za darmo. Jakieś roczne abonamenty i , czego nie lubię, rozwiązania w chmurze. Forum powinno być archiwizowane na naszym twardym dysku. Jeżeli ma być poważne. To nie forum na pogaduchy. Parę ściśle określonych zakładek tematycznych. Np. >>Rozciąganie i zginanie<<, czyli współczesna matematyka. Albo >>Nie ma choroby pęcherza - cały człowiek jest chory<<. Albo >>Czy istnieje cywilizacja polska?<<
jazgdyni

jazgdyni

08.02.2021 02:41

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Oczywiście. Nie jest to

@Ryszard Surmacz & @Imć Waszeć
Wybacz Ryszardzie, ja tutaj nie na temat, ale wiesz jak trudno złapać Imć Waszecia. Pojawia się i znika. A mam akurat białą noc i niespożytą energię. No i JESZCZE nie mamy forum.
Więc...
@Imć Waszeć
Rozumiem, że te Twoje Imci obliczenia to w dużym stopniu iteracje  (10101110011110101...). I to chyba jest wykonywane na komputerze. Więc pytanie: robisz to Imci na swoim laptopie, czy jest jakaś ciężka maszyna? Tak, czy inaczej, zawsze jest w tym błąd, związany z arytmetyką "skończonej precyzji".  W rozwinięciu dziesiętnym ile występuje cyfr po przecinku?
Czy jest to analiza numeryczna obrazów z topologii?
Interesuję się teorią układów dynamicznych i od 20 lat święcie jestem przekonany, że tam zawsze jest chaos. Czy Ty, Imć Waszeci, być może też poszukujesz chaosu, bo widzę, że zwracasz uwagę na występowanie cykliczności.
Czy w swoich rozważaniach obserwujesz/obliczasz układy hamiltonowskie, pomijasz tarcie, czy lepkość? W związku z tym, czy stosowałeś matematyczny model Henona? A może też tak być, że to o co tu się pytam, to już dzisiaj starocie, bo macie inne, lepsze modele i równania. Czy spotkałeś się z pracami Miszaikowa i Mrozowa. Oni chyba już udowodnili, że w każdej dynamice jest chaos. A to by się zgadzało z moim doświadczeniem.
To tyle na razie.
Pozdrawiam obu Panów.
Imć Waszeć

Dark Regis

08.02.2021 13:58

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na @Ryszard Surmacz & @Imć

Po prawdzie, to nie istnieje żaden chaos w rozumieniu humanistów, czyli jakaś forma całkowitego nieporządku. Jest to po prostu inny rodzaj porządku, którego nie potrafimy zapisać ani liczyć. Nie wiem, czy się dobrze zrozumiemy kiedy powiem, że chodzi o pojęcie obliczalności. Jeśli jakaś funkcja nie jest obliczalna, to ciemna mogiła. Komputer tu niewiele pomoże. Już podawałem różne przykłady tego (nie)-porządku. Na przykład kombinatoryka działa na zbiorze {1,2,...,N} dla dowolnie dużego N. Można z pewnymi własnościami przejść do nieskończoności, ale tu powstaje problem niejednoznaczności. Niejednoznaczność występuje nawet w przypadkach bardzo uporządkowanych przejść, gdy w miejsce symetrii opisywanych grupami skończonymi rozważymy symetrie opisane głupami nieskończonymi (mogą być dyskretne) albo ciągłymi (topologicznymi). Klasycznym przykładem są tu "tabelki działania" grup, których nie da się zapisać wzorami używających prostej rekurencji (indukcji), czyli nie da się ich ustawić w porządku 1,2,3,... Dlatego ja wprowadzam tu nowe pojęcie, które pozwala tworzyć takie "tabelki" w oparciu o pewną "zasadę porządkującą", która nie koniecznie musi być znaną relacją porządku. Zasada porządkująca pozwala rozważać także fraktale jako zbiory "uporządkowane", co fizycy pewnie nazwaliby "grupą renormalizacji". Jeśli przyjrzy się opisywanej przeze mnie wcześniej arytmetyce na fraktalu "smoku", to będzie to działać w taki właśnie sposób. Liczby mające reprezentację "całkowitą" [ab..c] w jakiejś bazie B z pierwiastkiem (także z liczby ujemnej, liczby arytmetyczne) z jednej strony nabudowują się w formie fraktalnego podwójnego "smoka", zaś z drugiej stanowią pewna kratę L na płaszczyźnie zespolonej, która pozwala zagadnienie przenieść na torus, czyli do przestrzeni funkcji dwuokresowych, eliptycznych. Jednocześnie nie ma żadnej sprzeczności w tym, że zajmujemy się rachunkami w pierścieniach bez jednoznaczności rozkładu, a nawet z nieskończoną liczbą jedynek. Powróćmy jednak do pierwszego tematu, gdzie jednocześnie kombinatoryka może być opisana tymi samymi pojęciami, które stosuje się do funkcji ciągłych albo dystrybucji (sploty, transformaty, algebry nad...). Już mówiłem o sumie szeregu jako "całkowaniu" (funkcja zeta), różnicy kolejnych wyrazów jako "różniczkowaniu" (funkcja Mobiusa), nie wspominałem zaś o różnych funkcjach delta, epsilon, lambda, nie pokazałem roli funkcji "logarytm" (addytywna) jako odwrotności funkcji "exp" (e do x) i że ta ostatnia jest taką jedynką "różniczkowania", ale pokazałem na przykładzie jak rozwiązuje się równania różnicowe (analogicznie jak różniczkowe). Jednym słowem cokolwiek nie będziemy chcieli zrobić z przekroczeniem granicy nieskończoności, zawsze pojawi się możliwość zrobienia tego w algebraiczny deseń. Ta algebraiczna transgresja ma swoje odbicie także w dziedzinie analizy i topologii. Wspominałem kiedyś o teorii Gelfanda, który patrzył na wszystko jak na pierścień funkcji. Niestety, tu potrzeba dużo topologii.
Imć Waszeć

Dark Regis

08.02.2021 14:32

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Po prawdzie, to nie istnieje

Przy takich transgresjach dzieje się po prostu coś dziwnego, co powoduje, że musimy zapomnieć o aparacie pojęć i metod przemiennych, a czasem nawet o łączności działania. To oczywiście wychodzi poza teorię grup, a nawet półgrup jak (N,+), które muszą być łączne z definicji. Teoria grup jest ważna w momencie, gdy badamy symetrie w zwykłej geometrii, lecz gdy przechodzimy poza granicę nieskończoności (nawet jakąś ścieżka algebraiczną) nasza geometria wypacza się w takim stopniu, że przestaje podlegać pod ten "klasyczny" paradygmat. Do opisu takich przejść i pojęć najlepiej nadaje się język teorii kategorii i dlatego mówimy o szerszych pojęciach funktorów Galois, funktorów Gelfanda, itp. a nie tylko teorii Galois czy Gelfanda w rozumieniu zbiorów i funkcji. Jednocześnie wyjaśniony zostaje związek pomiędzy analitycznością a algebraicznością, gdzie pierwsza odpowiada spojrzeniu lokalnemu na "punkt" i jego "otoczenie" skąd wywiedziemy układ współrzędnych i te rzeczy, zaś druga spojrzeniu globalnemu na przestrzeń i jakiś pierścień funkcji, którego przejawy działania będą istotnie wpływały na zachowanie się czegoś w otoczeniu każdego punktu (w pewnym sensie można powiedzieć, że ten globalny pierścień definiuje "punkty"). Uogólnienie następuje na następującej ścieżce: przestrzenie liniowe (płaskie, R^n, w tym także nieskończenie wymiarowe, Banacha, Hilberta itp.), rozmaitości (lokalnie R^n), wiązki (lokalnie coś tam, np. sfery), przestrzenie upierścienione (pierścień wzorcowy R dla każdego punktu, jako pierścień "funkcji zerujących się w tym punkcie" - lokalny), schematy (gdzie mamy już dowolne pierścienie także nieprzemienne, geometria nieprzemienna), aż wreszcie dochodzimy do snopów i toposów (ujęcie ogólne w języku teorii kategorii). pl.qaz.wiki A jaki konkretnie jest związek algebraiczności z analitycznością? Polecam na początek podstawową topologię na podstawie np. Engelkinga, bo tu trzeba znać pojęcia przestrzeni zwartej, ośrodkowej, metryzowalnej, topologii jako rodziny "zbiorów otwartych", przekształcenia ciągłego jako usubtelnienia topologii, wreszcie kraty, a nawet algebry Boole'a zbiorów domknięto-otwartych. Jeżeli (X,T) i (Y,D) są z TOP, to f:X->Y jest ciągłe, gdy przeciwobraz każdego zbioru z D jest zbiorem z T. Czyli inaczej w każdy zbiór z D jest wpisywany jakiś zbiór z T. To jest właśnie wpisywanie się odpowiednich rodzin zbiorów tak, jak filtrów (pojęcie z dziedziny topologi i teorii krat oraz algebr Boole'a). Podobnie jest dla przestrzeni mierzalnych (z sigma-algebrą zbiorów mierzalnych) i funkcji mierzalnych względem jakiejś miary m (przeliczalnie addytywna funkcja zbioru). Szczegóły... pl.wikipedia.org
jazgdyni

jazgdyni

09.02.2021 00:50

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Przy takich transgresjach

Z grubsza lekko pojmuję. Lecz, jak mówiłem w dynamice zawsze patrzę na czas. Tak więc, czy starasz się wyłącznie zanalizować sytuację w t, czy również dążysz do odkrycia, co się dzieje, jak idziesz do t+1?
I nie rozumiem, jeżeli dobrze mówię, tej transgresji w nieskończoność. Jeszcze niedawno matematycy starali się nieskończoności nie tykać. Taki obszar zakazany.
jazgdyni

jazgdyni

08.02.2021 03:08

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Oczywiście. Nie jest to

@Imć Waszeć
Dzięki Imci. Już zacząłem jazgdyni-poważne.prv.pl
Teraz muszę sobie wszystko przemyśleć.  Chyba pierwszy temat to będzie >>Ekstropianizm - czyli myśl gościu<<
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

07.02.2021 17:50

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na A czymże innym jest

@ Imć Waszeć
Trafna uwaga. Tak, dni "ekumeniczne" u wielu wiernych wywołuja zdziwienie, a nawet niesmak.
jazgdyni

jazgdyni

07.02.2021 23:44

Dodane przez Ryszard Surmacz w odpowiedzi na @ jazgdyni

@Ryszard Surmacz
Czytałem kilka tekstów o tym jezuickim rodowodzie. Jezuici mają złą markę wśród ludu Ameryki Płd. i Centralnej. Gorsza jest współpraca z tamtejszym kościołem progresywnym, czy ludowym, czy jak on się tam zwie, ale na prawdę z komunistycznym i lewackim.
Skoncentrujmy się na polskim kościele. Rozłam za rozłamem.
Imć Waszeć

Dark Regis

07.02.2021 17:11

Dodane przez paparazzi w odpowiedzi na Super wpis i cenna rozprawa.

Tak. Japonia i Korea już od dawna puszczają do nas oko. W takim zacnym towarzystwie przeskoczylibyśmy Niemcy gospodarczo i technologicznie zanim urodziłyby kolejnego Hitlera.
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

07.02.2021 17:56

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Tak. Japonia i Korea już od

@ Imc Wazeć
Japonia i Korea...  Chin nie da sie ominać w Azji, tak jak w Europie Stanów.  Podanie ręki Japonii i Korei wiaże się z opozycja wobec Chin. A to, jak na razie, nie jest nam potrzebne.
jazgdyni

jazgdyni

07.02.2021 23:33

Dodane przez Ryszard Surmacz w odpowiedzi na @ Imc Wazeć

@Ryszard & @Imć
Dlaczego Ryszardzie myślisz, że zacieśnienie współpracy z Japonia + Korea stwarza zagrożenie ze strony Chin? Oni tak nie rozumują. Raczej wówczas konkurencyjnie usiłowali by ich wyeliminować oferując lepszą współpracę. Takie ich gierki. Gdybyśmy uderzyli do Tajwanu, czy Hong Kongu, to już zupełnie inna sprawa.
Egzotyczne koalicje są fajne, tylko... nam brakuje doświadczenia i niestety jesteśmy za naiwni dla takich spryciuli, jak Indie, czy Malezja. A poza tym - problemy logistyczne.
Mimo wszystko skoncentrowałbym się na budowie 3Morza. W miarę umacniania wciągając w to i Ukrainę, i Turcję.
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

08.02.2021 16:36

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na @Ryszard & @Imć

@ jazgdyni
Między Chinami a Japonia jest utajony konflikt za wczesniejsze masowe wyrzynanie Chińczyków. I to jest konflikt nie do załatania. Druga sprawa, na etapie formowania się dwubiegunowego świata (do tego daży USA i Chiny), jakiekolwiek opowiadanie się po stronie przeciwników Chin w ich obozie musi być źle widziane z Pekinu. Gadanie o wielobiegunowości  podziałów jest tyle warte, co promocja multikulturowości.
Koncentrujac się na Trójmorzu, trzeba mieć oczy dookoła głowy.
Marek1taki

Anonymous

06.02.2021 18:23

Futurologia na krajowym rynku ma twarz Hołowni.
O ile znaki rękami są proste i czytelne, że deklaruje się jako szatanista, to jak on te usta składa to już jest ekwilibrystyka niesamowita.
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

06.02.2021 19:26

Dodane przez Marek1taki w odpowiedzi na Futurologia na krajowym rynku

@ Marek1taki
Cha, cha, cha...  A co wyraża  twarz Hołowni?
jazgdyni

jazgdyni

07.02.2021 05:28

Dodane przez Ryszard Surmacz w odpowiedzi na @ Marek1taki

1. Fałsz i obłudę.
2. Nowoczesną, lewacką głupotę.
I najważniejsze:
3. Fakt zewnętrznego sterowania. To nie postać autonomiczna.
jazgdyni

jazgdyni

06.02.2021 20:49

@Ryszard Surmacz
Jeżeli polskie społeczeństwo dojrzeje...
Boleśnie mądre, lecz tragiczne. Dojrzeje? Potworny wysiłek, by dojrzało. I kto ma nad tym pracować? Panuje powszechna niechęć do mądrości. Została wyśmiana. Obala się nasze największe skarby - ostanie autorytety. Twarz największego i najważniejszego Polaka XX wieku czerwone błyskawice zamalowują czerwoną farbą. A teatr, bądź co bądź - sztuka i kultura - demonstruje postać świętego w seksie oralnym. Byśmy nie mieli punktu odniesienia. Bo jak Naszego Papieża sponiewierano i wyśmiano, to któż taki może być autorytetem. Mądrość i dobroć to niepotrzebna ściema. Komu to potrzebne?
Taki światopogląd zaczyna dominować. A pamiętam jak ksiądz szedł z wiatykiem, to klękaliśmy do krótkiej modlitwy. A w liceum do nauczycieli zwracaliśmy się - pani profesor, panie profesorze. Każdy szacunek trzeba zniszczyć. Potwór zrodzony z połączenia bolszewii z faszyzmem niszczy powszechne obyczaje bardziej niż w 1939, lub 1945. Gdy ktoś napisze prawdziwą historię, to uczciwie stwierdzi, że najwięksi skurwysyni pojawili się po 1989 roku. Gdy rozanielona i niezamądra dzierlatka oznajmiła: - komunizm umarł. Tylko on nie umarł, tylko się przepoczwarzył w coś znacznie gorszego. Bolszewicy Stalina na szczęście nie mieli za dużo pieniędzy. Za to dziś wojownicy neo-bolszewii mają niemalże wszystkie pieniądze świata.
Nawołujesz do walki... Kurcze - wyglądam jak Don Kichote z La Manchy...
Trzymaj się
Ps. Już dwaj dyżurni czerwonych błyskawic ustawili Twój felieton. Diagnoza - za mądry i za prawdziwy. Czyli, jak stempel z Mysiej - obrzydzić.
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

07.02.2021 00:09

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na @Ryszard Surmacz

@jazgdyni
Witaj Janusz
Dzięki za komplement, ale jakoś nie mam poczucia doniosłości ani tematu, który poruszam, ani swoich argumentów. Mam natomiast poczucie wołajacego na puszczy. To nie ja nawołuje do walki, lecz sytuacja, która już idzie, zmusi do niej wszystkich, bez wyjatku. A trolle, oni sami siebie ustawiaja, a nie mój artykuł.
Tak, nadal w społeczeństwie panuje niechęć do nauki, nie mówiać już o madrości, nadal panuje bylejakość i bezgraniczna roszczeniowość, nadal większa nieświadoma władza cieszy się bolszewizm, niż zrozumienie własnego położenia i sytuacji. Itd. Na takich składnikach państwa się nie zbuduje, ale za to wspólna klęska wykiełkuje, jak się patrzy. I chyba już na to nie ma rady. Troche tylko dziwi, że zdecydowana wiekszość, ktora jest innego zdania, nie zajmuje stanowiska. Największy zwiazek z tradycjami "S" siedzi jak trusia pod miedza i na co czeka?
Janusz, napisałem artykuł, ale moja rola na tym się kończy. Przyjdzie czas, że inne oczy będa go inaczej czytać. Ale jaki bedzie koszt tej inności - jeszcze nikt nie wie.
Pozdrawiam serdecznie.
PS. Po zamieszczeniu swojego wpisu wszedłem na Twój ostatni wpis... ale czy warto się boksować, skoro nie ma przeciwnika.
jazgdyni

jazgdyni

07.02.2021 05:41

Dodane przez Ryszard Surmacz w odpowiedzi na @jazgdyni

@Ryszard Surmacz
... moja rola się kończy...
Nie, nie, nie!!! Rychu! Nie wolno Ci tak mówić. Nawet myśleć. Im właśnie o to chodzi. Dobra, nie jesteśmy wojownikami. Ale napisać artykuł i szlus? Oni nie próżnowali. Wiesz ile jest tomów Dzieł Wszystkich Lenina?
Palant z Unii bez przygotowania, bo nie potrzebuje, brukselski lewak wszystko wie i zawsze da radę, pojechał do Moskwy, a tam Ławrow go rozdeptał, jak karalucha. Mamy też popełnić ten błąd niebycia przygotowanym? Oni pracują dzień i noc. I są dobrzy w tej robocie. My natomiast w komunikacji, PR i propagandzie jesteśmy jak przedszkolaki z najmłodszej grupy pieluch.
Trzeba drążyć, choć efekt może być po latach. Zadzwonię dzisiaj.
wielkopolskizdzichu

wielkopolskizdzichu

06.02.2021 21:15

"W 1920 r, odnieśliśmy dziejowe zwycięstwo nad najbardziej znienawidzonym zaborcą ale prawda o polskich kryptologach, którzy rozszyfrowali kody Armii Czerwonej, długo cieszyła się milczeniem, za to wszyscy słyszeli o „cudzie na Wisłą”. I powtarzali."
To może śmielej. Kto stał za kolportażem "cudu na Wisłą'?
Czy czasem nie purpuraci, którym przechrzta z ciągotami socjalistycznymi nie pasował na Zbawcę Polski?
Dalej można pociągnąć. Kto stał za śmiercią Generała Rozwadowskiego?
Czyż nie on "Ci".
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

06.02.2021 23:37

Dodane przez wielkopolskizdzichu w odpowiedzi na "W 1920 r, odnieśliśmy

@ wzdzichu
Tyle razy Pan prosiłem, niech Pan ściagnie tę pikielhaubę, a zaraz dotrze boży tlem do rozumu. Wszystko już sie pieprzy - nie Rozwadowski, lecz Zagórski.
Znam księży, którym nie podba się przejmowanie zwyciestwa przez Kościół za pomoca "cudu nad Wisła".
wielkopolskizdzichu

wielkopolskizdzichu

07.02.2021 01:00

Dodane przez Ryszard Surmacz w odpowiedzi na @ wzdzichu

Chrzanienie o pikielhaubie, lokuje Pana Blogera w sawannach  tęsknot. 
Panie Bloger. jesteśmy tu i teraz od ponad 1000 lat.
Wywód prawa do ziemi, wywód związany z II RP jest kiepskim.
Prawo do ziemi ma ten, który o nią walczy.
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

07.02.2021 13:22

Dodane przez wielkopolskizdzichu w odpowiedzi na Chrzanienie o pikielhaubie,

@wzdzichu
Panie, Pan już się sam ulokował mylac Zagorskiego z Rozwadowskim.
wielkopolskizdzichu

wielkopolskizdzichu

07.02.2021 14:02

Dodane przez Ryszard Surmacz w odpowiedzi na @wzdzichu

Piszesz Pan to będąc trzeźwy? Generał Rozwadowski który faktycznie przejął dowodzenie w najtrudniejszym okresie obrony Warszawy został przez kumpli Piłsudskiego wsadzony za kraty i uśmiercony.
Jabe

Jabe

07.02.2021 13:35

Dodane przez Ryszard Surmacz w odpowiedzi na @ wzdzichu

Do śmierci generała Rozwadowskiego bandzior też się przyczynił.
jazgdyni

jazgdyni

07.02.2021 23:50

Dodane przez wielkopolskizdzichu w odpowiedzi na "W 1920 r, odnieśliśmy

Hasło >>Cud nad Wisłą<< w pewnym momencie, przy tamtej mentalności był potrzebny i spełnił swe socjologiczne zadanie. Jak w czasach Wojen Szwedzkich Matka Boska na murach Częstochowy. Ludzie kochają cudy i lepiej się czują, gdy nad nimi Święta Opatrzność czuwa. To nie temat do kpin, tylko prosty i pożyteczny zabieg psychologiczny.
wielkopolskizdzichu

wielkopolskizdzichu

07.02.2021 23:56

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Hasło >>Cud nad Wisłą<< w

Panie Jazgociezgdyni. Hasło "Cud nad Wisłą" pojawił się po wygranej batalii, a nie przed nią. W związku z tym nie mógł mieć żadnego znaczenia propagandowego w czasie wojny polsko-sowieckiej.
jazgdyni

jazgdyni

09.02.2021 03:40

Dodane przez wielkopolskizdzichu w odpowiedzi na Panie Jazgociezgdyni. Hasło

Nie pojmujesz Zdzichu.
Kult PRZED tworzy się tylko dla mesjasza. Wszystkie inne powstają PO fakcie.
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

08.02.2021 16:42

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Hasło >>Cud nad Wisłą<< w

@ jazgdyni
A tak, ale skuteczność taka jest na krótki czas i tylko na poziomie ludowym. Powtarzanie tego w 1oo lat później może służyć tylko ogłupianiu narodu.
marsie

marsie

06.02.2021 23:13

Celny wpis, Autorze, ale dla tutejszych troli za trudny – nie wiedzą, biedacy, czy lepiej atakować, czy olać? Ja o tych sprawach piszę prościej, bo zwracam się do „normalnych ludzi”, nie do „pseudo filozofów”, ale sens jest podobny - teraz tylko Polska, ta prawdziwa, może ten nasz świat uratować – może pomoże?
Polecam - biuletynnowy.blogspot.com
sake3

sake2020

07.02.2021 11:40

Dodane przez marsie w odpowiedzi na Celny wpis, Autorze, ale dla

@marsie....Przekaz jest za trudny ale nie tylko dla trolli jak ich Pan nazywa tylko dla przeciętnego Kowalskiego.Jak się potem nie dziwić,że Polacy dają w sondażach punkty ludziom kompletnie nie zasługującym na uwagę i nie mają żadnego autorytetu.Do społeczeństwa trzeba trafiać nie wykładem akademickim dla studentów politologii,nie patosem ale jasno i rzeczowo.Nie analizować czasy sprzed wieku tylko to co dzieje się tu i teraz a przecież dzieje się tak wiele.
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

07.02.2021 18:16

Dodane przez marsie w odpowiedzi na Celny wpis, Autorze, ale dla

@ marsie
Krytykę przyjmuję - prawdopodobnie jest słuszna, ale Pański styl, przykro mi, ale nie wyróżnia się na tle ogólnej narracji. Po prostu, już na nikogo nie działa.
Co do szczegółów - nie ma jeszcze suwerennej Polski, i kilka pomniejszych.
Ptr

Ptr

07.02.2021 12:29

"Bo tak naprawdę, to człowiek wybiera Boga dla siebie." -  Bóg jest jeden. Ale po ludzku możesz sobie wybrać spośród wielu. Jednak Bóg nie jest jeden , albo drugi, albo trzeci. Bóg jest w tym ujęciu całym zbiorem liczb i całą matematyką. Bóg jest wszystkim i jest nam objawione , że ta całość , wszystkie dające się pomyśleć aspekty bytu , mają w całości cechę dobra. Stworzenie przez Boga stworzone  jest dobre. Natomiast w tym , przez grzech duszy ludzkiej pojawiły się błędy. Żyjemy w świecie ludzkiego błędu , powstałego wewnątrz bezbłędneij przestrzeni stworzenia. 
Wszyscy bogowie , dawni i obecni, wszystkie ideologie, wszystkie kultury, wszsytkie przekonania są tylko obrazem , interpretacją świata z punktu widzenia człowieka grzesznego. 
Prawdziwa może być tylko taka interpretacja z punktu widzenia Pana Boga i taką interpretację ofiarował nam Jezus Chrystus. 
Jak pisałem wcześniej , religie na świecie zajmują się wydzielaniem swoich własnych granic, ochroną własnych zasobów ( emocjonalnych , czyli tego w co wierzą wierni). Oczywiście substytuty religii, czyli ideologie czynią to samo. Świat dzieli zasoby quasi-duchowe pomiędzy swe główne ośrodki. Ależ ateiści też. I ci wierzący w komunizm naukowy też. I ci  wierzący w obecne lewackie rewelacje pseudonaukowe też. Religie i ideologie zaprzęgają swoich bogów , aby budować sobie imperia. czasem wielkie , czasem małe. 
To wszystko są jakieś cyferki w przestrzeni matematyki w całości należacej do Boga. Równania błędne, ale cyfry są poprawne.Pan Bóg dopuszcza te błędy. Dusze ludzkie mają jakiś zmysł odróżniania błędu od poprawności dla obrony. Zawsze i wszędzie i w każdej kulturze działa dar rozpoznawania poprawnych rozwiązań - sumienie i mądrość. 
Kościół nasz musi odpowiedzieć sobie na pytanie czy jest duchowy czy świecki. Czy patrzy na Pana Boga czy patrzy na porządliwości ludzkie w swoim otoczeniu i chce tym ludziom dać lepszość. Złudne poczucie lepszości. 
Sprawa druga. Katolicki odruch Solidarności w stoczni i wszędzie - to było bohaterstwo. 
Plan geopolityczny przejęcia wykończonej  kryzysem Polski w 1989 to było szalbierstwo. 
Te dwie rzeczy  łącznie w 3RP okrzyknięto wolnością. Pod pretekstem wolności zdewastowano resztki tego co było dobre. Próbowano dokanać zmiany kulturowej na liberalizm i ateizm. Ta sprzeczność fundamentalna wyraża się w dualiżmie PiS-PO.  Do dzisiaj  powołują się na Solidarność dwie grupy o przeciwnych wektorach.
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

07.02.2021 19:10

Dodane przez Ptr w odpowiedzi na "Bo tak naprawdę, to człowiek

@ Ptr
Serdecznie witam
W zasadzie wzystko się zgadza, może z wyjatkiem kultury, która wypracował człowiek dla własnej obrony. Kultura, to zbiór ludzkich doświadczeń, a także jego dorobek materialny i duchowy. Jeżeli religia jest częścia kultury, to całość powinna należeć do człowieka - oczywiście w symbiozie z Bogiem.
Nie porusza Pan jednak rzeczy najważniejszej - obecnej kondycji Kościoła. To właśnie ona, podobnie, jak w renesansie, jest powodem zamieszania w świecie chrześcijańskim. Jeżeli Kościół we własnym zakresie (!) nie zrobi z tym porzadku, trzeba powiedzieć wprost i bez ogródek - katolicyzm może podzielić los protestantyzmu lub w gorszej wersji, ludzie nawet moga odwołać się do innego Boga. Kościół, pośrednik pomiędzy człowiekiem a Bogiem musi być zdrowy, tak jak musi być zdrowy sam człowiek. Takie ujęcie nie podpowiada historia i zwykła logika, której tu na ziemi podlega człowiek. Tak to mniej więcej widzę.
Stocznie, to bohaterstwo,
przejęcie Polski po 1989 r., to już polityka, nasza naiwność i złe wykształcenie.
Wolność zinterpretowano, jak za cara i cesarza. Brakło tylko liberum veto, ale powstały takie twory zamydlajce oczy, jak Unia Wolności, Wirtualna Polski, fundacje, eurregiony itd. Oswojono nas z kłamstwem, jak za Sasów, i reszte polaciało, jak dawniej: brak honoru, obojetność na rozkradanie, sprzedajność elit, mizdrzenie się do silniejszego, w tym wypadku Brukseli. W tym wszystkim czlowiek musi odnaleźć siebie i swojego Boga. Łatwe rozwiania się skończyły.
Pozdrawiam
Ptr

Ptr

07.02.2021 21:05

Dodane przez Ryszard Surmacz w odpowiedzi na @ Ptr

Oczywiście w świetle tradycyjnego rozumienia słów, religia, Bóg , rozumiemy jakiś zespół zachowań osobistych i społecznych. Na pewno to co napisałem może wydawać się egzotyczne  czy przesadzone. A chodzi mi o to , że Bóg -absolut, stwórca nie jest zjawiskiem socjologicznym, ale fizyczną , biologiczną i socjologiczną podstawą wszelkiego bytu. Innymi słowy gdyby Bóg umarł , jak stwierdził filozof, świat znika, światło gaśnie, nie ma nic. 
Trzecia RP to rzeczywiście złożony proces. Chodzi mi o to , aby rozumieć ,że przeciwieństwa nie mają wspólnego źródła.
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

07.02.2021 22:23

Dodane przez Ptr w odpowiedzi na Oczywiście w świetle

@ Ptr
W Pańskeij wypowiedzi nie ma nic ani egzotycznego, ani tym bardziej przesadzonego. To wszystko prawda, tylko, że człowiek tu na ziemi, musi dać sobie radę sam z soba. Również w kwestii relacji z Bogiem, jakkolwiek go interpretować. Historia natomiast podpowiada, że cała nauka, która stworzył Kościół w swoim 2000-leciu, żyje dotad, dopóki żyje sam Kościół. Jego upadek, może spowodować, że zostanie ona zapomniana. I to też jest socjologia i fizyka. Byłoby szkoda. Wypełnienie pustki zajęłoby światu dużo czasu i ogromu ofiar. 
I oczywiście, przeciwieństwa nie moga mieć wspólnego źródła.
Ale proszę zinterpretować stwierdzenie Augustyna, że zło jest brakiem dobra.  I tu odwrotnie: potocznie wszystko pasuje, jednak zło jest złem, a dobro dobrem - na zasadzie przeciwieństw. Ważne sa jednak proporcje. Ich zachwianie na rzecz przewagi zła burzy cały porzadek dobra - przykładem sa nasze czasy dzisiejsze. Zaburzenie porzadku powoduje walkę, ktora jeżeli doprowadzi do odzyskania dawnych proporcji dobro-zło, zło sie uspokaja i zycie toczy się dalej. Jeżeli natomiast zło zwycięży, wszystko sie rozpada, łacznie z dobrym  Bogiem. A wówczas wszystko gaśnie, świat staje sie nicościa. I wychodzi na to, że mimo wszystko mamy do czynienia z walka nie na bogów, lecz samych Bogów. Proszę wykazać błędy w moim rozumowaniu.
Ptr

Ptr

07.02.2021 23:26

Dodane przez Ryszard Surmacz w odpowiedzi na @ Ptr

"Jego upadek może spowodowac ,że zostanie ona zapomniana" - Oczywiście na tej Ziemi każda religia wykraja sobie obszar i broni go jak przedsiębiorstwa produkującego wino.  Wierni mają być lojalni wobec organizacji. Jednak jeżeli organizacja przekroczy jakiś poziom hipokryzji pojawiają się skądś sygnały ,że jest źle i różne rzeczy mogą się dziać. Nie dokonam tu analizy teologicznej upadku Kościołów czy wierzeń. Ale czasem działanie proforma (jak np. w protestantyzmie) nic nie daje. Albo prowadzi do nieporządanych zjawisk. 
Pozdrawiam serdecznie
Roz Sądek

Roz Sądek

08.02.2021 00:29

Dodane przez Ryszard Surmacz w odpowiedzi na @ Ptr

@Autor
Proszę wykazać błędy w moim rozumowaniu.
==========
Popełnił Pan ca 20 błędów. Po pierwsze, pisząc i umieszczając tu artykuł, spodziewał się Pan merytorycznej dyskusji...
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

08.02.2021 16:49

Dodane przez Roz Sądek w odpowiedzi na @Autor

@ Roz Sadek
​A jednak jest kilka merytorycznych wypowiedzi. Nie czuje się Pan kompetentny? Tekst jest prosty, jak drut. Czy Pan sobie wyobraża dyskusje na wyższym poziomie? Te czasy już sie skończyły.
jazgdyni

jazgdyni

08.02.2021 00:10

Dodane przez Ptr w odpowiedzi na "Bo tak naprawdę, to człowiek

@Ptr
Ależ pan wspaniale myśli! Co ja zawarłem w trzech felietonach Pan tu skondensował. Oryginalnie i po swojemu,
Matematyka... tak, jak najbardziej. Niedawno napisałem o słowie najdłuższym na świecie, o kodzie, który dano nam, byśmy powoli rozwiązali - o DNA. I po raz setny przywołuję Jana Ewangelistę i będę przywoływał bez końca, bo słowo, kod, myśl, informacja, to obok materii i energii trzeci niezbędny od początku element Wszechświata i człowieka. Słowo tworzy prawa natury, słowo kieruje ruchem planet i galaktyk. A mózg jedynej, w pełni świadomej istoty myśli słowami. Chciałbym, żeby mój pies też myślał słowami, ale na 90% tego nie robi.
Więc św. Jan i proszę o chwilę skupienia
„Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. (…) Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi” (J 1,1-5.9-12).
Pozdrawiam z całym szacunkiem
Ps. Czy dualizm PO - PIS? Powiedziałbym - a może nawet contrarium.
Ptr

Ptr

08.02.2021 12:31

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na @Ptr

Zastanawiam się dlaczego św. Jan to pisze i wyobrażam sobie , że jednym z powodów może być polemika z mitem greckim o samodzielnym ( cudownym) wyłanianiu się świata z chaosu. Czy dzisiaj ten mit grecki nie funkcjonuje jako nasza wersja naukowa ewolucji ? Był jakiś pył w nieładzie i sam się skumulował i przez miliardy lat sam zorganizował. 
A tu św. Jan pisze , że najpierw był koncept. Ja "słowo" interpretuję jako wszelką informację i prawo fizyczne, gdyż mniemam ,że wszystko : materia, energia, oddziaływania są przejawami jednego "żywiołu", a ten jest dla mnie wirtualny. To  wszystko co widzimy i odczuwamy jest wirtualne, ale makroskopowo bardzo stabilne. Oj. trudno teraz o wszystkim. 
Oczywiście "słowo" zawiera też znaczenia dotyczące złożonych bytów. 
W dodatku Jezus mówi niezrozumiałe dla ludzi słowa, parafrazując: zanim był świat , ja byłem. 
Pozdrawiam
jazgdyni

jazgdyni

08.02.2021 13:39

Dodane przez Ptr w odpowiedzi na Zastanawiam się dlaczego św.

W pewnym sensie to może nie jest jakieś wyłanianie się świata z chaosu, lecz zwrócenie uwagi na nadrzędną rolę informacji - "słowa" nad "światotwórczymi" materią i energią. Bo oba te byty zawsze dążą same do chaosu, zwiększają w tym celu swoją entropię. Więc by je ujażmić musi najpierw być informacja - gdzie przeciwnikiem entropii jest negentropia, inaczej ekstropia. Tak więc informacja musiała powstać pierwsza, by Wszechświat stał się tym, czym jest. Później ekstopia towarzyszyła i towarzyszy wszystkim zjawiskom na świecie.
I rzeczywiście - mimo pozorów i lokalnych zawirowań, wszystko jest raczej bardzo stabilne.
To co Jezus powiedział, oznacza li tylko, że on z tego świata nie jest. On tu przybył i stąd odszedł. Musiał więc także być przed momentem pierwszych chwil tworzenia naszego świata.
Serdeczności
Ptr

Ptr

08.02.2021 15:36

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na W pewnym sensie to może nie

Podobnie rozważałem. Nietrudno zauważyć , że entropia nie daje rady życiu, które się doskonali. ( "Ciemność go nie ogarnia" )
Materia to dziwnie stabilne fale stojące, dlatego mogą zamieniać się w energię, fale propagujące się.
Imć Waszeć

Dark Regis

08.02.2021 17:03

Dodane przez Ptr w odpowiedzi na Podobnie rozważałem.

Skoro różne cząstki mogą zmieniać się w energię, zaś energia w różne cząstki, to dlaczego czołowi fizycy głoszą pogląd, że protonów od wielkiego wybuchu jest tyle a tyle? Coś tu nie pasuje, prawda? Z jednej strony głoszona jest pełna wolność przemian "masa<->energia", zaś z drugiej uważa się, że istnieje jakiś odgórny licznik wszystkich cząstek, który nie pozwala na ekscesy typu zamiana protonów w fale (energię), a potem wszystkiego w neutrony albo po prostu w neutrina, albo odwrotnie. To jest takie bardzo zgrubne oszacowanie, bo stale powstają gwiazdy neutronowe i połykające materię czarne dziury, lecz w CERN-ie stale podnoszą niezwykłą trwałość protonu w tym kontekście. W związku z tym należy raczej przyjąć, że takie przemiany nie są dowolne, tylko nie znamy jeszcze mechanizmu kontrolującego liczbę cząstek. Na przykład zakłada się, że w próżni w obecności wysokiej (temperatury) energii tworzą się i anihilują pary cząstka i antycząstka, część z nich wychodzi do "rzeczywistości", ale nie znany jest np. mechanizm, który po tym etapie tworzenia wszechświata pozostawił dużo więcej materii niż antymaterii. Na pewno nie był to fart :)
Ptr

Ptr

08.02.2021 17:46

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Skoro różne cząstki mogą

Na początek elektron ( fala stojąca wokół jąda atomowego ) o wiekszej gęstości fal , czyli wzbudzony przechodzi w falę o niższej ilości fal wokół jadra i emituje foton - falę elektromagnetyczną. Nie wchodzę w fale protonu, i jak zmienia się w neutrin itp. Chodzi o to ,że zapomnijmy raczej o cząstkach, kulkach. Mamy wirtualne twory. I według mnie są skomplikowane dosyć , aby zauważyć ,że to nie są jakieś trywialne kulki. W każdym razie matematyka ma trudności by to opisać i nie wiemy czym są. Takie proto-literki.
Imć Waszeć

Dark Regis

08.02.2021 19:21

Dodane przez Ptr w odpowiedzi na Na początek elektron ( fala

Nie nie, nie chodzi mi o kulki. Chodzi mi o fale. No właśnie "matematyka ma trudności by to opisać i nie wiemy czym są", bo gdyby to były fale, rozwiązania jakiegoś matematycznego równania różniczkowego cząstkowego, zwanego równaniem falowym na normalnej rozmaitości albo od biedy w czasoprzestrzeni, to byśmy wiedzieli czym one są, nawet w przypadku rozwiązań dystrybucyjnych. Tymczasem nie wiemy i już, ale już wiemy za to dlaczego. Otóż równania różniczkowe oraz ich rozwiązania podlegają rozmaitym symetriom, które z formalnego punktu widzenia można powiązać z podgrupami grupy jakichś dyfeomorfizmów, tj. automorfizmów='izomorfizmów na siebie' tej rozmaitości zachowujących strukturę (atlas) różniczkową. Ten rodzaj zachowywania struktury nazywa się w matematyce geometrią (geometria różniczkowa). Poza tym mogą być inne geometrie, które powstają przez nakładanie coraz to większych ograniczeń na te automorfizmy: Np. mówimy o przestrzeni fazowej dla równania różniczkowego opisywanego hamiltonianem, struktura symplektyczna, układy dynamiczne zachowujące objętość (tzw. formę symplektyczną): mst.mimuw.edu.pl To właśnie w tej teorii @jazgdyni znalazł cytat "Kanoniczna struktura symplektyczna na wiązce kostycznej do rozmaitości". No dobrze, ale czy wszystko w fizyce jest symplektyczne? Oczywiście że nie. Struktura symplektyczna jest dopuszczalna tylko dla przestrzeni o wymiarach parzystych 2n. Mówimy oczywiście, że równanie Schrödingera ma swój Hamiltonian, ale nie chodzi tu o to, że on opisuje wszystkie możliwe rodzaje materii. Jak Pan już słusznie zauważył opisuje on dość dobrze stany np. elektronów. Ale to jest tylko QED (oddziaływania elektro(+słabe)). Jądro atomu to QCD (chromodynamika). A teraz sedno: QED ma bardzo dobre przewidywania do około 14 miejsca po przecinku, ale od pewnej liczby branych pod uwagę diagramów Feynmana dokładność drastycznie spada. Dlaczego?: pl.wikipedia.org Natomiast QCD nie ma praktycznie żadnej rozsądnej przewidywalności dla niskich energii, ale poprawia się ona ze wzrostem energii. Dlaczego? Elektrodynamika jest abelową (przemienną) teorią pola z cechowaniem, a jej grupą cechowania jest grupa U(1). A z QCD to już SU(3)×SU(2)×U(1), albo też [SU(3)×SU(2)×U(1)]/Z6. To tylko jeden z konkurencyjnych modeli, ale pokazuje, że nie można tu mówić o zwykłej rozmaitości (układzie dynamicznym) ani też o zwykłych falach. Falach, o których zwykle myślimy, mówiąc o cząstkach. Są to naprawdę bardzo dziwne grupy, a symetrie to synonimy grupy: en.wikipedia.org PS: Jeszcze dziwniejsza jest geometria na rozmaitościach algebraicznych (definiowane wielomianami) zwana "birational". Jest ona bardzo sztywna i w ważnych przypadkach grupa skończona. Dlaczego? en.wikipedia.org "Birational automorphism groups and differential equations" projecteuclid.org
Imć Waszeć

Dark Regis

08.02.2021 22:10

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Nie nie, nie chodzi mi o

Ach i jeszcze jedna ciekawostka dotycząca korpuskularno-falowej wizji świata fizyki. W jednym z filmów na YT ks. prof. Michał Heller uchwycił samo sedno problemu. Jeżeli liczymy coś na rozmaitości lub rozwiązujemy równanie różniczkowe, to zakładamy nieskończoną podzielność przestrzeni - zakładamy istnienie nieskończenie małych wielkości, takich Leibnizowskich monad. Żeby nie zatracić się w jakiejś filozofii, monada to współcześnie po prostu taki infinitezymalny generator pewnej algebry Liego. Zakładamy również ciągłość pochodnych/różniczek aż do określonego rzędu. W rzeczywistej fizyce nic takiego nie ma miejsca. Wraz z osiągnięciem skali atomu, efekty kwantowe zaczynają gwałtownie narastać i przykrywają błędami przewidywania jakiejkolwiek klasycznej teorii. Także w tym szumie i błędach znikają nasze ukochane fale. Schodząc do jeszcze mniejszych rozmiarów nasza wiedza o fizyce staje się żadna. Granicę stanowi tzw. długość Plancka. Poniżej tej granicy nie ma już ani naszego czasu, ani naszej (czaso)przestrzeni. Nie o to chodzi, że nic nie ma, ale że nic o tym nie wiemy. Heller i szereg sławnych fizyków mówi, że w tym miejscu nadal znajduje się wielki wybuch. On nadal trwa, można powiedzieć tu i teraz, w każdym "punkcie przestrzeni" i w każdej chwili czasu, ale jest ściśnięty do bardzo małych rozmiarów. Właśnie ten stan próbują nie tyle osiągnąć, co przybliżyć badaniom coraz większe zderzacze cząstek. Im większa bowiem jest energia zderzenia, tym wcześniejszy etap ewolucji wszechświata możemy obserwować i badać. Duże prędkości osiągane przez cząstki powodują natomiast, że możemy zaobserwować takie cząstki, których czas życia jest normalnie liczony w miliardowych częściach sekundy. To jest zupełnie praktyczne wykorzystanie teorii względności. Skoro więc na najmniejszym ze znanych nam poziomów trwa wciąż wielki wybuch ze swoją egzotyczna fizyką różna od naszej, to co my biedne żuczki możemy powiedzieć o falach, hę? ;) Nno... możemy jednak coś powiedzieć - wiemy gdzie wciąż produkują nową przestrzeń dla rozszerzającego się wszechświata i wiemy gdzie powstaje nowy czas: youtube.com
Ptr

Ptr

09.02.2021 13:34

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Ach i jeszcze jednak

Nie zawsze i nie wszystko się załamuje. Weźmy zjawisko tunelowania. Oczywiście pojawia się kwantowanie w postaci obecności efektu po jednej lub drugiej stronie bariery, ale rachunek analogowy pokazuje nam prawdopodobieństwo przejścia prawidłowo.
jazgdyni

jazgdyni

09.02.2021 01:35

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Nie nie, nie chodzi mi o

Takich rozważań obecnie przeprowadza się dużo. A chyba na czele są badania nad plazmą. Tu widać wyraźnie na czym matematyka się rozkłada i wali głową o ścianę. A wszystko jest dosyć proste - całość zjawiska, w tym badanego zjawiska, zależy głównie od jednego czynnika - od poziomu energii. Gdy przekroczymy pewien punkt krytyczny, to wszystko robi się niestabilne i obiekt ucieka w chaos. Tu chyba najbardziej zaawansowani są rosyjscy naukowcy, ciągle poszukując sposobu na kontrolowaną syntezę termojądrową. Chyba jeszcze dodatniego bilansu energetycznego nie uzyskano, więc prace trwają. Ciekawym zjawiskiem jest interakcja, a może właśnie transgresja, że gdy pompuje się energią plazmę, nie ważne jaką, zamkniętą w pułapce magnetycznej (np, Penning - Malmberg Trap) to nagle następuje wzajemne, zakłócające oddziaływanie na siebie energii plazmy i energii pułapki. A wtedy, to najlepiej uciekać.
Tak przy okazji zastanawiam się, czy nie mamy tu czegoś analogowego do "ciągana tygrysa za ogon" w Projekcie Manhattan. Badano, jak blisko można zbliżyć dwie półkule plutonu, by zaczęła się reakcja łańcuchowa ( 3 - 4 mm, a pluton zaczynał świecić na niebiesko). Raz, prosty inżynier Louis Slotin chyba uratował Nowy Jork przed wyparowaniem, gdy własnymi rękoma rozsunął, błędnie zbliżone półkule a potem przykrył własnym ciałem. To bohaterstwo przypłacił śmiercią po miesiącu.
I to jest właśnie to, co takie ważne w dynamice i przestrzeni fazowej, czyli zapewne w milionach różnych zdarzeń na świecie (choćby ta dzisiejsza kotłowanina mroźnych frontów nad Polską) - osiągnięcie granicy, gdzie zaczyna się niestabilność układu. I chyba ciągle, już tam dalej, matematyka ma duży problem. My w DP - pozycjonowaniu dynamicznym, używając matematykę chaosu, robiliśmy wszystko, by tego cyklu granicznego nie przekroczyć, zachowując stabilność. Naszą ostateczną bronią, czy ratunkiem, była funkcja "Abort". Czerwony guzik, automaty wszystko zwalniają, likwidujemy połączenia i cała wstecz. Niestety, czasami trzeba.
jazgdyni

jazgdyni

09.02.2021 03:36

Dodane przez Ptr w odpowiedzi na Podobnie rozważałem.

@Ptr 08-02-2021 [15:36] - Ptr
Bo życie się ucieleśnia tworząc wysoce zorganizowany porządek. A na końcu jest najpotężniejsze narzędzie - wróg chaosu, dane bezwarunkowo przez Konstruktora - inteligencja.
Jednak, co z nią zrobimy to już ludzka sprawa. Dlatego na forum chcę się również zajmować ekstropianizmem i transhumanizmem, w ramach rozważań filozoficznych.
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

08.02.2021 20:35

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na W pewnym sensie to może nie

@jazgdyni
A może słowo informacja jest tylko dla człowieka, dla Boga Słowo ma charakter sprawczy? Dla człowieka słowo może być haosem, dla Boga już nie. Tu widać różnicę pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Też mam wrażenie, że energia, materia i reszta pochodzi z jednego źródła.
Trzeba jednak odróznić informację od myśli czy zamysłu. Informacja jest zbiorem myśli i ukladów czynnych, które z niej wynikaja. Myśl jest poczatkiem, jakby pierwszym elementem przyszłej informacji. Ale przydałby mi się tu jakiś teolog lub filozof.
jazgdyni

jazgdyni

09.02.2021 01:44

Dodane przez Ryszard Surmacz w odpowiedzi na @jazgdyni

@Ryszard Surmacz
"A może słowo informacja jest tylko dla człowieka, dla Boga Słowo ma charakter sprawczy?"
Nie mam najmniejszych wątpliwości, że tak właśnie jest. My, ludzie, jeszcze tego nie potrafimy, ale ostro nad tym pracujemy. Dlatego m.in. winniśmy uczyć młodych, ze trzeba słowa ważyć.
Co do tego momentu 0 (ZERO), w którm rodzi się myśl, zarówno Francis Crick, jak i Robert Penrose, poważnie i wytrwale poszukują clou. W nauce krąży hipoteza Penrose'a, że powstanie myśli to załamanie się fali kwantowej. Dobre - tylko jak to sprawdzić?
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

09.02.2021 17:04

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na @Ryszard Surmacz

@ jazgdyni
Może jestem staroświecki, ale wierzę bardziej w filozofię, niż w kwanty, kwantyfikatory, atomy itd. Trzeba to oczywiście badać, analizować, rozumem szukać powiazań i boskich mechanizmów, bo to pobudza wyobraźnię  i nadaje sens pracy naukowej. Ale jeszcze zbyt mało wiemy o spiżarni Pana Boga, a nasz rozum ma genetycznie założone ograniczenia,  aby był w stanie, jakoby od tyłu, dojść do jakiejś prawdy. Jedynie sfera ducha jest w stanie nawiazać łaczność z wszechświatem. Dusza jest ta tajemnica, która posiada dużo więcej możliwości, niż łaczenie rozumu z materia.
Człowiek będzie dochodził, dociekał wszystkiego, bo taka ma naturę, ale na tym świecie nie o ciało człowieka chodzi, lecz właśnie o duszę. Ciało kończy życie i amen. Dusza jest przekaźnikiem i łacznikiem pomiedzy jednym, drugim, a może i trzecim życiem czlowieka; zbiera doświadczenie, aby wykorzystać je w innych okolicznościach, w kolejnym życiu lub może jeszcze gdzieś indziej.
To może na podsumowanie. 
Pozdrawiam
Ptr

Ptr

09.02.2021 19:37

Dodane przez Ryszard Surmacz w odpowiedzi na @ jazgdyni

Na podsumowanie krótko: Gdyby dawni filozofowie znali dzisiejszą naukę dogłebnie, ich filozofie byłyby, śmiem twierdzić, inne. 
Ptr
Roz Sądek

Roz Sądek

08.02.2021 10:54

@ jazgdyni | "
">>Cud nad Wisłą<< w pewnym momencie, przy tamtej mentalności był potrzebny i spełnił swe socjologiczne zadanie. Jak w czasach Wojen Szwedzkich Matka Boska na murach Częstochowy. Ludzie kochają cudy i lepiej się czują, gdy nad nimi Święta Opatrzność czuwa. To nie temat do kpin, tylko prosty i pożyteczny zabieg psychologiczny.
=========
Taaa, teraz dopiero macie otwarte i jasne umysły. Nie to co tamta mentalnie opóźniona ciemna masa.
Imć Waszeć

Dark Regis

08.02.2021 15:12

Dodane przez Roz Sądek w odpowiedzi na @ jazgdyni | "

No a dlaczego nie było "Cudu nad Auschwitz"? Przecież oni są tak przez wszystkie zdarzenia współczesne na świecie preferowani i na rękach noszeni przez wszystkie autorytety dzisiejszych czasów. Najwyraźniej cudami zarządza jakaś rada "ślepych i głuchych" i nie zawsze cudem jest to, co nam się cudem wydaje lub jest jako cud paląco potrzebne. A może bez pracy nie ma kołaczy i cudów też nie?
Ryszard Surmacz

Ryszard Surmacz

08.02.2021 17:16

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na No a dlaczego nie było "Cudu

@Imć Waszeć
No właśnie.
jazgdyni

jazgdyni

09.02.2021 03:16

Dodane przez Roz Sądek w odpowiedzi na @ jazgdyni | "

Postudiuj sobie kolego coś z historii i historiozofii i popatrz, jakie symbole i jakie hasła na sztandarach przetrwały przez wieki i weszły do kanonu ludzkości.
Pewnie tego nie zrobisz bo twa płaskość jest rezultatem zniewolenia przez symbol złotego cielca.
Es

Es

08.02.2021 15:49

Wołanie o uzdrowienie Kościoła? 30 lat spóźnione. Teraz jedynie można " świadkować" dogorywaniu. Niezależnie od emocji jakie ten proces wzbudza i będzie wzbudzał wśród romantyków i utopistów
jazgdyni

jazgdyni

09.02.2021 03:25

Dodane przez Es w odpowiedzi na Wołanie o uzdrowienie

Nie byłbym jeszcze tego tak pewien. Były już dwie stolice chrześcijaństwa; byłem osobiście na górze Athos, niezmiennej od tysiąca lat; też już nie kochał Watykanu taki Jan Hus. A dzisiaj nadal mamy mormonów, czy amiszy. Pracowałem z norweskim trzydziestolatkiem, ojcem jedenastki dzieci, którego żona codziennie, wcześnie rano, piekła cztery bochny chleba. A to, że my w Polsce gnuśniejemy, jak nasz episkopat, nie oznacza, że gdzieś, jak dawno temu w Etiopii, nie przetrwa ziarno wiary i dobrego kościoła.
Es

Es

09.02.2021 12:24

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Nie byłbym jeszcze tego tak

Tak, ale nie mówimy o przetrwalnikach w sensie grup wyznaniowych, a o Kościele powszechnym - spoiwie społeczeństwa, z którym tradycyjnie identyfikuje się  i w nim uczestniczy jego większość, lub pokaźna jego część. Podstawowym problemem polskiego Kościoła nie jest utratą wiary jego członków(w pewnej części również- ale utrata autorytetu instytucji i jej hierarchii. Przez nią samą spowodowaną zresztą. I destrukcja jest już tak głęboka, że dyskusję teologiczne na poziomie akademickim w niczym nie pomogą. 
Gdy 30 lat temu jako studenciak za bardziej zorientowanymi powtarzałem o konieczności kościelnej lustracji wyzywano mnie od komuchów itp. Glemp na podobnepytania publicznie zbeształ je składającego. A później większość dała sobie spokój,machnęła ręką , wiedząc jednak że  problem powróci w odpowiednim, ale nie dla Kościoła momencie. Z dużo większą siłą. I jak widać to się stało.
 W przypadku episkopatu to nie gnuśność. To paralizująca świadomość zadzierzgnięcia sobie powrozu na własnej szyi.
jazgdyni

jazgdyni

09.02.2021 13:25

Dodane przez Es w odpowiedzi na Tak, ale nie mówimy o

@Es
Zgadzam się całkowicie. To nie kryzys wiary, tylko kryzys instytucji.
Pozdrawiam
Ptr

Ptr

09.02.2021 14:34

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na @Es

jazgdyni , Es 
Przynajmniej gdyby szopka nie gorszyła, błogosławieństwo nie mieszało dobrego obiadu, synod nie był egzotyczny, Max nie szukał chwały Marxa, papież nie całował butów polityków, nie całował rąk jakichś ludzi. Mamy do czynienia z człowiekiem myślącym w paradygmacie faweli tak ,że dobrobyt, może normalność,  postrzega jako grzech ? To już jest zgodne z lewicowością , a lewackość zawsze się pojawia w drugim etapie. Może w trzecim pojawi się terror , a terror zawsze niszczy też umiarkowanych lewicowców. Obróci się przeciwko głowie Kościoła.
jazgdyni

jazgdyni

09.02.2021 04:11

@Imć Waszeć
Piszę grubo, by zwrócić Pańską uwagę.
Dziękując ponownie za phpBB i informuję, że zalążek już jest - jazgdyni-poważne.prv.pl . Na razie jest pusto, więc trzeba coś tam nalać.
Lecz nie obędzie się bez prośby o dalsze porady.
1. Nie widzę tam funkcji >Narzędzia< albo >Konfiguracja<. A jako administrator, chciałbym, żeby to było forum zamknięte - wybrana, solidna grupa osób. A na czele pewna grupa - tradycyjni Ojcowie Założyciele. Oczywiście z dużymi uprawnieniami. I tak, krok po kroku. Jako pierwszy temat widziałbym >Definicje i diagnozy językiem prostym<
A w Pańskie ręce poprosiłbym wziąć >Meandry i problemy współczesnej matematyki< i może >Proste triki internetowe<
I taki problem organizacyjny:
2. Co by Pan poradził jako dobry, lecz dyskretny komunikator a'la Messenger (oczywiście bez szpiega Pejsbuka), gdzie można by zaprosić parę osób na start. Coś bez wtyczek i tylnych drzwi, by nieproszeni nie włazili. I jak zachować anonimowość, choćby dając kody dostępu wybranym.
Ja nawet nie wiem, czy to jest trudne, czy trywialne i czy obejdzie się bez Tora.
Pozdrawiam
Imć Waszeć

Dark Regis

09.02.2021 20:38

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na @Imć Waszeć

Ostatni raz bawiłem się forum na phpBB kilka lat temu. Muszę sobie teraz założyć jakieś nowe forum i obejrzeć funkcje. W każdym razie musi gdzieś być Panel Administracyjny (jakiś link u góry). Co do Czata, domeny, poczty i Strony WWW pewności nie mam, bo rozszerzenia phpBB są blokowane lub ukrywane przez różne portale hostingowe. Na przykład chcą, żeby im za dodatkowe funkcjonalności zapłacić w jakimś abonamencie. O ile więc znajdzie się odpowiedni hosting, to i z komunikatorem nie powinno być problemu. Co do pełnej anonimowości i szyfrowania, to sprawa wygląda znacznie gorzej. Myślę, że w takim przypadku trzeba raczej poszukać czegoś w rodzaju wirtualnego serwera z dostępem do oprogramowania bramy, które kiedyś nazywało się CGI. Dopiero wtedy byłaby możliwość, żeby oprogramowanie mogło korzystać z różnych bibliotek serwera w tym szybkiej kryptografii, a nawet mieć system wykrywania ataku intruza. ALE np..... krebsonsecurity.com Abstrahując od tego mankamentu, pewnie Pan się teraz zastanawia, czy można skorzystać z takiej przygotowanej przez Microsoft lub dostarczanej z Linuxem biblioteki z kryptografią nie mając dostępu do dostarczanego z jakimś wielkim "Studiem Programowania w C++ i Czymś Jeszcze" zaplecza i stąd nazw funkcji do linkowania w takiej bibliotece? Odpowiedź brzmi: tak. Na przykład w Windows można zarówno zalinkować obce DDL-e do własnego programu, jak i napisać ich własną wersję. Ja to robiłem z poziomu assemblera i nie jest to specjalnie trudne. Można wykorzystywać we własnych programach wielowątkowość i wykorzystywać systemy wieloprocesorowe. Podobnie można napisać porządny komunikator. No ale tu mówimy już o technologii programowania Czegoś Wielkiego, a nie o zwykłym forum dyskusyjnym ;) Jeśli chodzi o komunikatory dostępne od ręki, to niestety nie korzystam z nich od lat i nie mam rozeznania w temacie. Tor to zupełnie inna para kaloszy, bo chodzi tu raczej o ukrywanie routingu, czyli który komputer z którym się łączy, jaką trasą wędrują pakiety i jakie są nazwy lokalnych zasobów. Jeśli Pan siedzi w swoim domu i ja siedzę w swoim, to kompletnie nie widzę takiej potrzeby. Za to kryptografia tak. Z tym, że to nie jest zabawa dla dziewczynek i o tym właśnie możemy podyskutować na forum w ramach seminarium ;) Nie istnieje pojęcie "solidnej grupy osób" w dzisiejszym świecie o czym przekonali się dowódcy NATO, gdy na ich wideokonferencję zawitał przypadkowy dziennikarz. Zauważył on po prostu na filmie z TV, jaki kod dostępu ma na swoim komputerze pani minister obrony i skorzystał z "zaproszenia" :)))) Tak samo tutaj, najsłabszym ogniwem każdej grupy, będzie oczywiście najsłabszy jej członek i jego komputer. Jeżeli ktoś nie rozpozna w porę faktu zhakowania swojej maszyny, to nie ma co liczyć na jakieś silne klucze i inne DES-y. Wystarczy, że jakiś Don Pedro podstawi mu pod nos keylogger albo cały rootkit, prawda? Więc ja widzę to raczej jako zachęcanie do zdobywania takiej praktycznej wiedzy i próbowania.
jazgdyni

jazgdyni

11.02.2021 03:02

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Ostatni raz bawiłem się forum

@Imć Waszeć
Może nie wyrażam się odpowiednio precyzyjnie, ale chyba się nie rozumiemy. Wchodzi Pan zbyt głęboko. Żadne tam sekrety, kryptografia, tajemnice nie są potrzebne. Do tego używa się "czystego" laptopa, nigdy nie podłączonego do sieci. Tu chodzi o proste forum, ale z pewnymi, ważnymi zasadami.
1. To forum otwarte dla wszystkich zainteresowanych czytelników. Natomiast pisanie na forum, aktywne uczestnictwo w nim, każdorazowo musi być zatwierdzone przez Radę Forum. Ma być poważne, więc to oznacza - żadnych kpiarzy, początkujących studentów, głupców, czy świadomie destrukcyjnych trolli i hejterów. Już na wstępie muszą być niedopuszczani, co niestety oznacza, że nowa, nieznana osoba musi być, albo polecona przez uczestnika forum, który ją zna, albo musi zaprezentować swoją uprzednią twórczość i publikacje. Gdyby jednak taka osoba się przemyciła, to może być natychmiast zablokowana.
2. Rada Forum wspólnie ustala, jakie tematy powinny zostać otwarte do dyskusji. Rolę tutaj odgrywa szeroko pojmowana konwergencja.
3. Forum nie jest czymś szczególnym w obszarze dyskusji w internecie. Jednak jak najbardziej powinno być dobrze zorganizowane i podobne do forów naukowych.
Czy to są jakieś szczególne i trudne wymagania?
Istnieje oczywiście szereg drobiazgowych i typowo sieciowych pytań. Na przykład, czy jest konieczne połączenie FTP. Albo instalacja ochrony Anty-DDoS.
wielkopolskizdzichu

wielkopolskizdzichu

10.02.2021 01:15

"wrócić do prawdziwie niepodległych czasów II RP"
Te ciągłe wbijanie do głowy w przeziorach rządowych o tym jaka zwarta, silna i gotowa jest Armia Polska i jakie mamy sojusze nie przypomina Panu czasów II RP.
Obsadzanie intratnych stanowisk z klucza rodzinnego ludźmi bez kompetencji i odpowiedzialności powinna też Pana zachwycać.
Nieustanna propaganda, kult osób na świeczniku, wycieczki partyjne do zaprzyjaźnionych purpuratów są żywcem przeniesione z II RP.
Czegóż więcej? Że ludziska nie mają ochoty się wykrwawiać na froncie? 
Ostatecznie iluś tam odzianych w fraki celebrytów w II RP oddało kawał zdrowia na frontach i kule im świszczały nad głowami. Ilu tych, którzy obnoszą się obecnie swym patriotyzmem zaliczyło choćby półroczny kurs dla bażantów. 
Ilu z obecnych pieszczochów władzy jest gotowych zrezygnowac z kupna najnowszego modelu samochodu lub pałacyku, tylko po to by zapewnić swym pracownikom pensję.
Na koniec rzecz przyziemna, ale stanowiąca o relacjach obywatel - państwo. Po wyniszczającej I WŚ, po zaborczych działaniach sojuszu trzech czarnych "sępów" Polak był współwłaścicielem Polski, owszem były obszary biedy, ale nawet ta bieda traktowała parę morg i chałupę jako swoją własność i była gotowa za nią wyjść z kamieniami przeciw Policji. Od 1945 roku do teraz każdy rząd boi się Polaka który będzie niezależny w swych decyzjach. Stąd się biorą układy korupcyjne, chcesz działać to musisz się odpłacić władzy, lub trzymać gębę na kłódkę, nie istotne czy na poziomie ogólnokrajowym czy powiatowym. 
Obecne układy są gorsze niż przed I WŚ dlatego że system kontroli pozwala narzucić kajdany już w fazie pomysłu. 
W stosunku do kogo, do czego przeciętny Polak w XXI wieku ma przejawiać zachowania z czasów XX-lecia międzywojennego? Które to zachowania po części wynikały z zachłystnięcia się wolnością. 
BTW
W razie "W" ostatnią rzeczą, którą należy sobie winszować to rzucanie najbardziej wartościowych jednostek jako kamienie na szaniec, bo to na koniec skutkuje nadliczbową ilością k...w.
Ryszard Surmacz
Nazwa bloga:
blog Ryszarda Surmacza
Zawód:
ciekawy wszystkiego
Miasto:
Lublin/ziemie zachodnie

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 357
Liczba wyświetleń: 1,720,183
Liczba komentarzy: 4,664

Ostatnie wpisy blogera

  • Dziewiąta rocznica śmierci prof. Anny Pawełczyńskiej
  • Admin
  • ​Do Admina

Moje ostatnie komentarze

  • @jazgdyni Miałem kolegę, który podczas burzy i sztucznych ogni zamykał się z psem w szafie. Raz przydarzyło mu się przysnąć i żona wpadła w panikę. Zadzwoniła na policję, a ten zaspany wyłazi z psem…
  • @ Jan W PRL bano się wyśmiania. Dziś do wyśmiania jest tyle tematów (np. ufo, reinkarnacja, astrologia itd), że nie ma się czym przejmować, chyba, że wypowiada się bzdury. Na poprawianiu konstruktora…
  • @Autorka W jednej ze swoich książek wydanej w 2006 r. zamieściłem następująca sentencję: Polska to taki kraj, w którym Bóg rozdaje talenty, a obca przemoc odbiera za nie życie. Tym wszystkim…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Inżynier czy humanista?
  • Disco polo czy reformy
  • O Śląskiej duszy

Ostatnio komentowane

  • Teresa Bochwic, Miło mi, dziękuję za uznanie.
  • Bogdan Lipowicz - Gawęda, ..." Koordynację tej racji stanu prowadziły urzędy państwowe umieszczone w polskiej stolicy...". Tamta stolica zniknęła, na jej gruzach "sowieckie" zrobiły urzędy "państwowe" z ducha sowieckie,…
  • u2, Ciekawy jest artykuł o prof. Pawełczyńskiej w Wiki. Trudno mi się z cytowanym fragmentem nie zgodzić. Hasła liberalizmu zostały wykorzystane przez komuszków do utrzymania władzy. Co prawda plan…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności