Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Kreacja waluty fiducjarnej z powietrza przez kredyt!

Grzegorz GPS Świderski, 15.01.2026

Na­pi­sa­łem nie­daw­no czte­ry od­cin­ki se­rii no­tek wy­ja­śnia­ją­cy­ch kre­ację wa­lut fi­du­cjar­ny­ch z po­wie­trza po­przez kre­dyt:

  • Część 1: https://naszeblogi.pl/75274-pieniadz-z-powietrza-i-handel-czasem
  • Część 2: https://naszeblogi.pl/75354-kreacja-waluty-z-powietrza-z-niczego-ex-nihilo
  • Część 3: https://naszeblogi.pl/75366-tajemnica-poltora-biliona-zlotych-ktorych-nie-ma-w-zadnym-sejfie
  • Część 4: https://naszeblogi.pl/75389-dlaczego-rozsadni-ludzie-nie-rozumieja-pieniadza-bankowego

  Te­raz pi­szę to jesz­cze raz, ale kró­cej, zwięź­lej i bar­dziej zro­zu­mia­le. Mo­że­cie ty­ch no­tek nie czy­tać, je­śli zro­zu­mie­cie to, co po­ni­żej. A je­śli nie zro­zu­mie­cie, to mo­że je prze­czy­taj­cie. A jak na­dal nie ro­zu­mie­cie, to py­taj­cie.

In­struk­cja czy­ta­nia.

  Ten tek­st ma je­den cel: wy­ja­śnić moż­li­wie pro­sto, jak dzia­ła współ­cze­sny pie­nią­dz ban­ko­wy i w ja­ki spo­sób po­wsta­je on w sys­te­mie kre­dy­to­wym. Nie je­st to po­le­mi­ka, nie je­st to ma­ni­fe­st ide­olo­gicz­ny i nie je­st to oce­na mo­ral­na ban­ków, pań­stwa ani uczest­ni­ków ryn­ku. Nie za­kła­dam zły­ch in­ten­cji czy­tel­ni­ka i nie przy­pi­su­ję mu żad­ny­ch po­glą­dów. Tek­st na­le­ży czy­tać li­te­ral­nie.

  Uży­wam kil­ku me­ta­for, ale każ­da z ni­ch je­st wy­raź­nie od­dzie­lo­na od opi­su me­cha­ni­zmu. Me­ta­fo­ra słu­ży wy­łącz­nie dy­dak­ty­ce. Je­że­li me­ta­fo­ra wy­da­je się nie­pre­cy­zyj­na, na­le­ży wró­cić do mo­de­lu, któ­ry ją po­prze­dza.

  Po­ję­cia „pie­nią­dz”, „wa­lu­ta”, „go­tów­ka”, „za­pis ban­ko­wy”, „ak­ty­wa” i „pa­sy­wa” są uży­wa­ne kon­se­kwent­nie i w zna­cze­niu tech­nicz­nym. To waż­ne, bo więk­szo­ść nie­po­ro­zu­mień w tej spra­wie bie­rze się wła­śnie z mie­sza­nia ty­ch po­jęć.

Ma­pa na start: trzy po­rząd­ki jed­no­cze­śnie.

  Aby zro­zu­mieć pie­nią­dz ban­ko­wy, trze­ba od po­cząt­ku roz­dzie­lić trzy po­rząd­ki, któ­re w po­tocz­nym my­śle­niu są zwy­kle skle­jo­ne w je­den:

  • Po pierw­sze: po­rzą­dek praw­ny. Kre­dyt to umo­wa. Jed­na stro­na zo­bo­wią­zu­je się od­dać w przy­szło­ści okre­ślo­ną kwo­tę, dru­ga stro­na zo­bo­wią­zu­je się tę kwo­tę udo­stęp­nić dziś.
  • Po dru­gie: po­rzą­dek bi­lan­so­wy. Bank pro­wa­dzi księ­gi. W ni­ch za­pi­su­je swo­je na­leż­no­ści i zo­bo­wią­za­nia. To je­st czy­sta ra­chun­ko­wo­ść, nie fi­zy­ka.
  • Po trze­cie: po­rzą­dek ope­ra­cyj­ny. Cho­dzi o to, czym re­al­nie moż­na za­pła­cić w go­spo­dar­ce: prze­le­wem, kar­tą, go­tów­ką. To je­st obieg.

  Je­że­li te trzy po­rząd­ki się roz­róż­ni, więk­szo­ść spo­rów zni­ka sa­ma.

Mo­del mi­ni­mal­ny: jed­na trans­ak­cja kre­dy­to­wa.

  Za­cznij­my bez me­ta­for.

  Klient idzie do ban­ku i pod­pi­su­je umo­wę kre­dy­to­wą na 100 000 zł. W tym mo­men­cie dzie­ją się jed­no­cze­śnie dwie rze­czy w księ­ga­ch ban­ku.

  Po stro­nie ak­ty­wów bank za­pi­su­je na­leż­no­ść: „kre­dyt do spła­ty przez klien­ta – 100 000 zł”. Po stro­nie pa­sy­wów bank za­pi­su­je zo­bo­wią­za­nie: „de­po­zyt klien­ta – 100 000 zł”.

  Nie ma tu żad­ne­go sej­fu, z któ­re­go te pie­nią­dze są wyj­mo­wa­ne. Nie ma też in­ne­go klien­ta, któ­re­mu coś wła­śnie za­bra­no. Po­ja­wia się no­wy za­pis: na­leż­no­ść i od­po­wia­da­ją­ce jej zo­bo­wią­za­nie.

  Klient mo­że te­raz tym de­po­zy­tem pła­cić: wy­ko­nać prze­lew, za­pła­cić kar­tą, prze­lać środ­ki do in­ne­go ban­ku. Dla go­spo­dar­ki ozna­cza to wzro­st do­stęp­nej si­ły na­byw­czej.

  W przy­szło­ści klient spła­ca kre­dyt. Każ­da ra­ta zmniej­sza jed­no­cze­śnie na­leż­no­ść ban­ku i od­po­wia­da­ją­cy jej za­pis pie­nią­dza ban­ko­we­go. W mo­men­cie cał­ko­wi­tej spła­ty kre­dy­tu za­pis zni­ka.

  To je­st ca­ły me­cha­ni­zm. Nie ma tu żad­nej ma­gii i nie ma dru­ko­wa­nia bank­no­tów.

Co tu do­kład­nie po­wsta­ło, a co nie!

  Nie po­wsta­ła go­tów­ka. Bank­no­tów nie przy­by­ło. Po­wstał pie­nią­dz ban­ko­wy, czy­li za­pis księ­go­wy, któ­ry peł­ni funk­cję pie­nią­dza, bo je­st po­wszech­nie ak­cep­to­wa­ny ja­ko śro­dek płat­ni­czy.

  Pie­nią­dz w tym sen­sie nie je­st rze­czą, tyl­ko re­la­cją praw­ną i za­pi­sem. Do­kład­nie tak sa­mo, jak ak­cje spół­ki, ob­li­ga­cje czy udzia­ły w fun­du­szu – one rów­nież nie le­żą w sej­fa­ch, a mi­mo to ma­ją re­al­ną war­to­ść i re­al­ne skut­ki go­spo­dar­cze.

Me­ta­fo­ra pierw­sza: pie­nią­dz ja­ko za­pis obiet­nic.

  Te­raz me­ta­fo­ra.

  Moż­na my­śleć o pie­nią­dzu ban­ko­wym jak o sie­ci za­pi­sa­ny­ch obiet­nic. Kre­dy­to­bior­ca obie­cu­je od­dać w przy­szło­ści. Bank za­pi­su­je tę obiet­ni­cę i wy­sta­wia prze­ciw­ko niej za­pis, któ­rym moż­na pła­cić już dziś.

  Me­ta­fo­ra ma swo­je gra­ni­ce, ale do­brze po­ka­zu­je jed­ną rze­cz: pie­nią­dz ban­ko­wy nie je­st ma­ga­zy­nem rze­czy, tyl­ko sys­te­mem roz­li­cza­nia przy­szły­ch zo­bo­wią­zań w cza­sie te­raź­niej­szym.

  Wra­ca­jąc do mo­de­lu: to wciąż są ak­ty­wa i pa­sy­wa w bi­lan­sie.

Me­ta­fo­ra dru­ga: han­del cza­sem

  Kre­dyt to w isto­cie wy­mia­na te­raź­niej­szo­ści na przy­szło­ść. Klient do­sta­je dziś moż­li­wo­ść wy­da­nia środ­ków, któ­ry­ch jesz­cze nie za­ro­bił. W za­mian zo­bo­wią­zu­je się od­dać je póź­niej, z od­set­ka­mi.

  Sys­tem ban­ko­wy umoż­li­wia ska­lo­wa­nie ta­kie­go han­dlu cza­sem w ca­łej go­spo­dar­ce. To nie je­st oszu­stwo ani trick. To je­st me­cha­ni­zm cy­wi­li­za­cyj­ny, któ­ry po­zwa­la re­ali­zo­wać in­we­sty­cje, za­nim zgro­ma­dzi się fi­zycz­ne oszczęd­no­ści w go­tów­ce.

  Wra­ca­jąc do mo­de­lu: ta „wy­mia­na cza­su” je­st za­pi­sa­na w bi­lan­sie ja­ko na­leż­no­ść i de­po­zyt.

Ska­la sys­te­mu i pu­łap­ka skarb­ca.

  W tym miej­scu po­ja­wia się szok po­znaw­czy. Su­ma pie­nią­dza ban­ko­we­go w obie­gu wie­lo­krot­nie prze­kra­cza ilo­ść go­tów­ki. W Pol­sce są to set­ki mi­liar­dów zło­ty­ch róż­ni­cy. To ro­dzi in­tu­icyj­ny sprze­ciw: „prze­cież ty­ch pie­nię­dzy nie ma w sej­fa­ch!”. I rze­czy­wi­ście: nie ma. Bo to je­st błęd­na me­ta­fo­ra.

  Sys­tem ban­ko­wy nie je­st skarb­cem. Je­st sys­te­mem za­pi­sów. Pró­ba zro­zu­mie­nia go przez pry­zmat sej­fu pro­wa­dzi do nie­koń­czą­cy­ch się nie­po­ro­zu­mień.

  Je­że­li wszy­scy klien­ci jed­no­cze­śnie za­żą­da­ją go­tów­ki, sys­tem się za­tnie – do­kład­nie tak sa­mo, jak za­tnie się gieł­da, gdy wszy­scy spró­bu­ją jed­no­cze­śnie sprze­dać ak­cje po tej sa­mej ce­nie. To nie do­wo­dzi, że ak­cje „nie ist­nie­ją”. To do­wo­dzi, że płyn­no­ść je­st za­wsze ogra­ni­czo­na.

Naj­częst­sze błę­dy in­tu­icyj­ne.

  • Pierw­szy: prze­ko­na­nie, że bank mu­si naj­pierw mieć pie­nią­dze, że­by je po­ży­czyć. W rze­czy­wi­sto­ści bank mu­si mieć ka­pi­tał ob­ro­to­wy i speł­niać wy­mo­gi re­gu­la­cyj­ne, ale sam za­pis pie­nią­dza ban­ko­we­go po­wsta­je w mo­men­cie udzie­le­nia kre­dy­tu.
  • Dru­gi: prze­ko­na­nie, że sko­ro po­ja­wia się no­wy pie­nią­dz, to ktoś in­ny mu­si stra­cić. W mo­men­cie kre­acji kre­dy­tu nikt ni­cze­go nie tra­ci. Zo­bo­wią­za­nie po­ja­wia się w przy­szło­ści.
  • Trze­ci: trak­to­wa­nie księ­go­wo­ści jak „tric­ku”. Księ­go­wo­ść nie je­st sztucz­ką. Je­st ję­zy­kiem opi­su re­la­cji ma­jąt­ko­wy­ch. Je­że­li za­pis da­je moż­li­wo­ść re­al­ne­go wy­da­nia środ­ków, to je­st eko­no­micz­nie re­al­ny.

Dla­cze­go roz­sąd­ni lu­dzie się na tym wy­kła­da­ją?

  Bo in­tu­icje są kształ­to­wa­ne przez świat fi­zycz­ny: rze­czy, ma­ga­zy­ny, za­pa­sy. Tym­cza­sem pie­nią­dz ban­ko­wy je­st kon­struk­cją abs­trak­cyj­ną, opar­tą na za­pi­sie i za­ufa­niu do sys­te­mu praw­ne­go.

  To sa­mo zja­wi­sko ob­ser­wo­wa­li­śmy hi­sto­rycz­nie przy ak­cja­ch, ob­li­ga­cja­ch, a dziś przy ak­ty­wa­ch cy­fro­wy­ch. Abs­trak­cja za­wsze przy­cho­dzi póź­niej niż in­tu­icja.

Kil­ka wnio­sków ogól­ny­ch (od­dzie­lo­ny­ch od me­cha­ni­ki)

  Sys­tem ban­ko­wy je­st tech­no­lo­gią spo­łecz­ną. Nie je­st ani „na­tu­ral­ny”, ani „spra­wie­dli­wy” z de­fi­ni­cji. Je­st na­rzę­dziem.

  Pań­stwo peł­ni w tym sys­te­mie ro­lę gwa­ran­ta re­guł gry, nie sej­fu z pie­niędz­mi.

  Kry­ty­ka lub obro­na te­go sys­te­mu ma sens do­pie­ro wte­dy, gdy ro­zu­mie się je­go dzia­ła­nie. Bez te­go spór to­czy się na po­zio­mie me­ta­for, naj­czę­ściej fał­szy­wy­ch, a nie me­cha­ni­zmów.

Grzegorz GPS Świderski
https://t.me/KanalBlogeraGPS
https://Twitter.com/gps65
https://www.youtube.com/@GPSiPrzyjaciele

Tagi: gps65, ekonomia, polityka, waluta fiat, system bankowy, bank centralny, finanse, kreacja z powietrza

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 132
mjk1

mjk1

15.01.2026 12:28

Szanowny Panie Grzegorzu. 

To, co Pan opisuje, czyli kreację pieniądza bankowego jako zapisu, rozróżnienie porządku prawnego, bilansowego i operacyjnego, jak również fakt, że „pieniądz nie leży w sejfach” - jest poprawne i zgodne z podręcznikami bankowości centralnej!

Problem w tym, że jest Pan zwolennikiem ASE a ta szkoła mówi, w największym skrócie, że pieniądz powinien mieć stałą podaż. Najlepiej opartą na złocie i bez „manipulacji” banku centralnego.

I tu wchodzimy dokładnie w problem, który wcześniej opisałem pod poprzednim pańskim wpisem czyli:

wzrost dóbr plus stała ilość pieniądza, to DEFLACJA!

To NIE jest drobna wada. To systemowy zabójca gospodarki kredytowej i rozwojowej. 

Generalnie proponuje Pan zamiast leczyć pacjenta, od razu go zastrzelić.

Reasumując, dopóki nie wyjaśni Pan tej sprzeczności w dalszym ciągu będę twierdził, że o ekonomii nie ma Pan bladego pojęcia i o ASE też.

bartosz.j

Bartosz Jasiński

15.01.2026 12:34

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Szanowny Panie Grzegorzu. To…

No właśnie – mechanika „pieniądz jako zapis” jest tu opisana poprawnie. A spór, który Pan dorzuca, to już nie bankowość, tylko model gospodarki.

Tylko dwie rzeczy „po chłopsku”, bo tu jest dużo straszenia słowem DEFLACJA:

  1. Stała (albo twardsza) podaż pieniądza nie oznacza „zakaz kredytu”. Kredyt może być normalną pożyczką cudzych oszczędności, a nie „nowym pieniądzem z klawiatury”. ASE głównie czepia się tego drugiego: że kredyt jest pompowany sztucznie i potem mamy boom, a potem krach.
  2. Deflacja deflacji nierówna.

I na koniec: tekst Grzegorza tu jest o tym jak to działa, a Pan mu wjeżdża w usta „złoto albo śmierć gospodarki”. To jest skrót. Da się dyskutować o wadach twardego pieniądza, ale w obecnym systemie też mamy „systemowego zabójcę”: dług + stałe dodruki + ukryty podatek inflacyjny, tylko rozłożony w czasie.

A to „bladego pojęcia” – serio zbędne. Lepiej się trzymać konkretu: czy kredyt ma być pożyczką oszczędności, czy kreacją nowego pieniądza, i jakie są koszty jednego i drugiego.

mjk1

mjk1

15.01.2026 16:05

Dodane przez bartosz.j w odpowiedzi na No właśnie – mechanika …

Nie wydaje mi się Panie Bartoszu. Wpis dotyczy kreacji pieniądza i jest całkowicie poprawny, co uczciwie napisałem. Ja natomiast pisałem nie o ASE, ale  o roli jaką powinien pełnić pieniądz wg. ASE, czyli też napisałem o pieniądzu. Dlaczego to jest jeszcze gorsze od pieniądza fiducjarnego rozwinąłem pod wcześniejszym wpisem Pana Grzegorza. 

W pańskim natomiast wpisie ciekawi mnie stwierdzenie dlaczego: "deflacja deflacji nierówna"? Jak mógłby Pan rozwinąć byłbym wdzięczny. 

bartosz.j

Bartosz Jasiński

16.01.2026 19:13

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Nie wydaje mi się Panie…

Pisząc „deflacja deflacji nierówna” miałem na myśli, że spadek cen może brać się z dwóch zupełnie różnych mechanizmów:

  1. Deflacja „z wydajności” – ceny spadają, bo rośnie produktywność/technologia i rzeczy da się wytwarzać taniej. Wtedy to nie musi „zabijać gospodarki”, tylko oznacza, że za te same pieniądze kupuje się więcej.
  2. Deflacja „długowa/kryzysowa” – ceny spadają, bo pęka bańka kredytowa, banki przykręcają finansowanie, ludzie tną wydatki, a realny ciężar długu rośnie. To potrafi robić spiralę: mniej zakupów → mniej przychodów → zwolnienia → jeszcze mniej zakupów. I to jest ta deflacja, która boli najbardziej.

I tu dochodzimy do ASE: ona patrzy na pieniądz głównie jako nośnik informacji. Stopa procentowa ma mówić, ile jest realnych oszczędności i na co faktycznie nas stać w inwestycjach. Gdy kredyt jest „kreowany z powietrza”, to te sygnały się fałszują: wygląda jakby kapitału było więcej, ruszają inwestycje „na tani pieniądz”, a potem przychodzi korekta (boom → przeinwestowanie → krach). Dlatego ASE krytykuje nie sam kredyt, tylko kredyt oderwany od realnych oszczędności.

Rozumiem też Pana argument, że „twardszy pieniądz” w świecie pełnym długu może być „gorszy” od fiducjarnego, jeśli robi się to nagle — bo wtedy łatwo właśnie o deflację długową. Ale to już jest spór o przejście i reguły gry, a nie o sam opis mechaniki kreacji pieniądza (tu się zgadzamy, że wpis Grzegorza jest poprawny).

mjk1

mjk1

16.01.2026 19:50

Dodane przez bartosz.j w odpowiedzi na Pisząc „deflacja deflacji…

Panie Bartoszu. Rozróżnienie na deflację z wydajności i deflację długową ma sens tylko w modelu teoretycznym bez długu. W realnej gospodarce, gdzie dług jest powszechny i nominalny, każdy spadek cen automatycznie zwiększa realny ciężar długu, niezależnie od przyczyny deflacji. Matematyka długu nie widzi, czy ceny spadły z powodu technologii czy kryzysu. Dlatego w praktyce deflacja z wydajności bardzo łatwo przechodzi w deflację długową: spadają ceny i przychody, raty pozostają nominalnie takie same, rośnie presja na dłużników, co ogranicza popyt i kredyt. To nie jest kwestia interpretacji, tylko konstrukcji systemu pieniężnego.

ASE trafnie krytykuje zniekształcanie sygnałów przez kredyt, ale zakłada świat, w którym dług jest marginalny i w pełni oparty na realnych oszczędnościach. Taki świat historycznie nie istniał, nawet pod standardem złota. W gospodarce z rozwiniętym kredytem, twardy pieniądz nie eliminuje problemu, tylko przesuwa go w stronę chronicznej deflacji i wzrostu realnego zadłużenia.

Spór dotyczy więc nie opisu mechaniki, lecz wniosków systemowych. Stała podaż pieniądza w świecie długu nie stabilizuje gospodarki, tylko ją usztywnia.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

15.01.2026 22:31

Dodane przez bartosz.j w odpowiedzi na No właśnie – mechanika …

Tylko że ja uważam, i to wielokrotnie napisałem i solidnie uzasadniałem w moich licznych wpisach, że poprawnym, właściwym, najlepszym systemem walutowym jest konkurencja. W warunkach konkurencji będą i waluty oparte na złocie, i waluty fiducjarne, i kryptowaluty, i każda znajdzie swoją niszę — i każda z osobna będzie miała inflację albo deflację. Mises, Hayek czy Rothbard nie znali kryptowalut, więc ich teorie w ramach ASE są o to uzupełniane przez ich uczniów.

mjk1 przeszedł ostatnio z trybu merytorycznego w tryb chamskiego przysrywania ad personam, dlatego zmyśla i insynuuje, bo się zaraził tym od tutejszego chamstwa. Póki mnie nie przeprosi i nie obieca poprawy, to z nim nie dyskutuję.

mjk1

mjk1

16.01.2026 10:19

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Tylko że ja uważam, i to…

Ludzie, chyba piekło zamarzło? Panie Grzegorzu, Pan to naprawdę napisał! Jednym wpisem zaorał Pan całą ideę ASE, której z taką determinacją Pan bronił. 

"Mises, Hayek czy Rothbard nie znali kryptowalut, więc ich teorie w ramach ASE są o to uzupełniane przez ich uczniów". Na dziś tylko przez Pana, bo żadnych innych uczniów nie widzę, chyba, że w Konfie, albo u Brunatnego. Co do meritum, wsadzenie kryptowalut do ASE, to tylko i wyłącznie pańska teoria. Pozwoli Pan, że przedstawią swoją.

 Mises, Hayek czy Rothbard nie znali drugiej waluty w Chinach czyli niezależnego Renminbi, bardziej znanego jako Yuan , więc ich teorie w ramach ASE uzupełnił niejaki MJK (Majkel Dżej Ka, żeby tak bardziej po amerykańsku brzmiało) i teraz dopiero ASE została uwolniona od swojej głównej wady, czyli pieniądza opartego na długu.

I która teoria jest teraz właściwa? Pańska, czy moja? Słowo przeciw słowu? Nie brutalna rzeczywistość Panie Grzegorzu. Chińczycy właśnie zaorali całą zachodnią ekonomię a lansowana przez Pana ASE nie została wprowadzona nigdzie na Świecie. Z kryptowalutami, czy bez.

Proszę się nie gniewać, ale nie mam zamiaru przepraszać kogokolwiek za brak zrozumienia arytmetyki na poziomie piątej klasy szkoły podstawowej. Zawsze jednak może się Pan postarać o uzupełnienie swojej wiedzy.

Pozdrawiam Pana.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

16.01.2026 16:02

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Ludzie, chyba piekło…

https://naszeblogi.pl/75377-ase-vs-keynesizm

mjk1

mjk1

16.01.2026 17:35

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na https://naszeblogi.pl/75377…

I znowu potwierdził Pan, to co napisałem. W zalinkowanym materiale jest napisane jak byk : "Szko­ła au­striac­ka nie pró­bu­je ste­ro­wać go­spo­dar­ką. Pró­bu­je ją zro­zu­mieć...". Rozumiem, że Pan wprowadzając do gospodarki kryptowaluty, nie próbuje sterować gospodarką, tylko ja zrozumieć. I najważniejsze: chiński model podwójnej waluty to nie keynesizm. Znów musi się pan douczyć podstaw ekonomii.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

16.01.2026 18:03

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na I znowu potwierdził Pan, to…

Ataki ad personam to chamstwo.

mjk1

mjk1

16.01.2026 18:30

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Ataki ad personam to…

To nie atak na Pana. To tylko stwierdzenie faktu i za każdym razem ze szczegółowym uzasadnieniem do którego Pan nie potrafi się odnieść.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

16.01.2026 19:20

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na To nie atak na Pana. To…

Póki nie przerosisz za chamskie ataki ad personam i nie obiecasz poprawy, nie licz na rozmowę ze mną.

bartosz.j

Bartosz Jasiński

16.01.2026 19:15

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Tylko że ja uważam, i to…

Panie Grzegorzu, z konkurencją walut jako ideą da się dyskutować i to jest ciekawy kierunek: nie „jedna święta waluta”, tylko wybór i odpowiedzialność. Tylko ja bym to doprecyzował „po ziemi”: konkurencja działa fajnie, jeśli ludzie mają realną możliwość wyboru, niskie koszty zmiany i jasne zasady (np. rozliczenia podatkowe, egzekucja umów, brak faworyzowania jednej waluty przepisami). Inaczej to się robi „konkurencja na papierze”, a w praktyce i tak wygrywa to, co państwo podkręci regulacją. Co do krypto: jasne, Mises/Hayek tego nie znali, ale część intuicji dalej pasuje (informacja, zaufanie, koszty błędu, ryzyko cykli). Różnica jest taka, że krypto ma swoje „choroby wieku dziecięcego” (zmienność, spekulacja, ryzyka infrastruktury), więc raczej jako element miksu, a nie cud-lekarstwo na wszystko.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

16.01.2026 19:19

Dodane przez bartosz.j w odpowiedzi na Panie Grzegorzu, z…

Tu rozwijam tę kwestię konkurencji: https://naszeblogi.pl/75418-waluty-dobre-waluty-zle

Grzegorz GPS Świderski
Nazwa bloga:
Pupilla Libertatis
Zawód:
Informatyk
Miasto:
Warszawa

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 294
Liczba wyświetleń: 663,991
Liczba komentarzy: 4,898

Ostatnie wpisy blogera

  • Waluty dobre, waluty złe...
  • Algorytm, który nie rozumie portalu!
  • Dlaczego rozsądni ludzie nie rozumieją pieniądza bankowego?

Moje ostatnie komentarze

  • A co do bełkotu wygenerowanego przez AI, to proszę jej nie obrażać, bo ona mi służy już od 30 lat i pisze wszystkie moje notki blogowe: https://naszeblogi.pl/74631-detektory-ai 
  • Jeżeli depozyty w obiegu byłyby równowartością gotówki w sejfach banków, to suma depozytów na żądanie misałaby być mniejsza lub równa sumie gotówki w kasach banków. Tymczasem z definicji NBP wynika…
  • Póki nie przerosisz za chamskie ataki ad personam i nie obiecasz poprawy, nie licz na rozmowę ze mną.

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Przekop nie dla żeglarzy!
  • Wojna dla opornych. W punktach
  • Komentarze na naszych blogach

Ostatnio komentowane

  • spike, @grześ - "proszę jej nie obrażać, bo ona mi służy już od 30 lat .." - - - poważnie? -- z jakiej AI na początku korzystałeś 30 lat temu? - - - - - - owszem pojęcie i prace nad AI trwają już…
  • Grzegorz GPS Świderski, A co do bełkotu wygenerowanego przez AI, to proszę jej nie obrażać, bo ona mi służy już od 30 lat i pisze wszystkie moje notki blogowe: https://naszeblogi.pl/74631-detektory-ai 
  • spike, @andrej, ty się tak nie denerwuj, znasz ten dowcip, jasiu pyta mamy, czy Pan Bóg wie wszystko, mama odpowiada, że tak, a wie co Kowalski ma w piwnicy? , też wie, odpowiada mam, Jasiu nato, - to…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności