Sprawa nie traci na aktualności, więc poniższy krótki tekst jest niejako uzupełnieniem mojego poprzedniego wpisu.
Co by nie mówić - nadeszły czasy, gdy czarownice okazały się realne, a Czerwony Kapturek jest bliski upieczenia.
Strach 2020
Bałem się Hitlera, bałem się Stalina,
bałem się Gomułki i Cyrankiewicza,
Gierka, Jaruzelskiego, Zmian.
Nie zadawałem pytań,
wykonywałem polecenia.
Żyłem dobrze.
Teraz mam problem;
boję się bardziej niż przedtem,
bo nie wiem kogo się boję.
Wyeliminowałem znajomych,
nie spotykam się z dziećmi,
unikam żony,
zasłoniłem twarz,
nie wychodzę z domu
i...
boję się coraz bardziej.
Wiem, że kiedyś umrę.
Śmierci się nie boję
ale, na litość Boską,
jeszcze nie teraz !
Mam dopiero 85 lat.
Błagam o pomoc!
...najlepiej finansową.
Numer konta poniżej.
kmeehow Maj 2020
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 20395
Przejmujace az mi ciarki przeszly po plecach jak to przeczytalem..Pzdr..
Material do glebszej analizy..
Słuchając go, chciałoby się zaśpiewać na starą nutę: " pieniądz ci wszystko wybaczy".
bałem się Gomułki i Cyrankiewicza,Gierka, Jaruzelskiego, Zmian."..sugerowal zawezenie tematu obserwacji do stanu Polskosci w przecietnym Kowalskim..
Uwarunkowania maja wplyw na ksztalt wlasnej osobowosci ,indywidualnosci przezyc,rozumienia otaczajacego swiata i wlasnego zycia..Te Polskie sa zasadniczo inne niz roznych nacji..
Samo wartosciowanie pieniadza i jego funkcji zyciowych dla kazdego z nas jest rowniez rozne..chocby kulturowo..Pieniadz i jego rozumienie dla Amerykanina czy Polaka to jednak dwa rozne swiaty...Pzdr..
te dwa światy zbliżają się do siebie? Bardziej precyzyjnie: polski świat dryfuje ruchem jednostajnie przyspieszonym w stronę tamtego. Zmiany priorytetów, fundamentalnych wartości i struktur są tego przykładem.
Na drugi komentarz odpowiem później, gdy go kolejny raz przeczytam i dogłębnie przemyślę.
pozdrawiam
Stwierdzenie Pantha Rei jest zapewne panu znane..i w nim nalezy szukac i rozumiec ten NATURALNY proces..umierania Starego narodziny Nowego,ktore z czasem staje sie Starym..
Nie nalezy rowniez zapominac o waznosci Wplywu..Czy tego zwiazanego z Nowym Ksiezycem czy tego pokoleniowego.bowiem jest to ta sama dynamika odzialowywania...ZAWSZE Stary Swiat jest zaczynem Nowego i jego integralnie WIECZNA czastka..bowiem substancja Materi i Nie-materi jest Wieczna i nigdy nie umiera..tak jak Wszechswiat..co najwyzej zmienia forme..jak Chleb i Wino w Eucharysti..
Zmiany priorytetow czy "wartosci" rowniez sa tranzystencjonalne i malo znaczace bowiem nie sa one Fundamentalne i Substancjonalne..
Od czasu Stworzenia Wszechswiata dynamiki zmian sa jego czescia skladowa i rowniez Stworzone..Taka to Boska Perfekcja..i mobilnosc Wszystkiego..i rowniez Nas ( miejmy nadzieje) w sferach Niebianskich doswiadczajacych "czego oko nie widzialo"..tak wiec nie ma co martwic sie o "ten swiat"..Wszystko co robimy jest podporzadkowane Zbawieniu..ktore ma wyrazny Kodeks i Instrukcje Obslugi ..a my tutaj i gdzie indziej przypominamy o tym..czyli dajemy Swiadectwo Prawdzie..Pzdr..
Świetnie powiedziane i nie ma tu miejsca na uzupełnienia, lub dywagacje. Myślę ,że dla nie znających chrześcijańskiej prawdy istnienia, tak sformułowane credo jest również czytelne.
Tu nęci mnie powrót do Pańskiego poprzedniego wpisu, którym dałeś mi wiele do myślenia,
bo tam, jak i w powyższym cytacie, jawi się sprawa materii i ducha.
Uczynienie tej sprawy klarownej dla zwolenników obu stron sporu jednocześnie, jest moim zdaniem niemożliwe.
Clue jest wiara, którą albo posiadło się, albo nie i ona rozstrzyga spór jako ostateczny arbiter.
Wiara ta, jeśli nie jest zabita, jest w nas od urodzenia i jak w Pańskim przypadku, może objawić się w każdej chwili życia samoistnie.
Zwolennikom wyłącznie materialnych objaśnień zaleciłbym pójście do lasu o każdej porze dnia i nocy, po czym zapytałbym dlaczego poczuli się dobrze.
Trywialne dotlenienie, relaks mięśni etc. to nie to, o co chodzi, bo tego można doświadczyć laboratoryjnie.
Chodzi o zadowolenie i poczucie spełnienia na poziomie wyższym, co mogłoby sugerować bliskość obcowania z Panem Stworzenia. Bliskość ta wzbudza podziw, lęk, uczucia estetyczne i, uważam, nie jest produktem biochemii. Świadomość ta przychodzi samoistnie i jakby bez naszego zaproszenia. Chyba, że ktoś bardzo śpieszy się na grilla - wtedy sprawa wygląda inaczej.
pozdrawiam
KAZDY z powolanych do Zycia posiada Dusze..a w niej ow "blueprint" swiadczacy o Bogu oraz Jego Madrosci. i Doskonalosci.
Wszyscy zostalismy wyposazeni w ten Manual..Nie wszyscy pragna sie z nim zapoznac..i uwazaja ze bez jego znajomosci moga prowadzic ten samochod do celu..Jak zgubne jest take przekonanie , doswiadczyly tego efekt, rzesze bylych kierowcow..Pzdr.
Dziękuję za bardzo ciekawe linki
W pierwszym linku mówi się,że:
Materializm nie potrafi wyjaśnić świadomości. Zrozumienie dogłębne pracy mózgu umożliwiłoby kreację świadomości. Reprezentowany jest też pogląd, że świadomość, to unikalna forma niematerialna skojarzona z materialnym mózgiem, ale każdym indywidualnie, według jego materialnych charakterystyk.
A priori odrzucana jest możliwość istnienia świadomości universalnej i ze śmiechem odrzucona koncepcja duszy nieśmiertelnej.
Również pada stwierdzenie, że:
„11:56 materializm driven by the conviction”
Jest to więc sprawa przekonania/wiary raczej, niż jakiejś obiektywnie podyktowanej formuły?
Nawiasem: czy wiara i przekonanie, to to samo? (conviction - belief). To nie jest pytanie o definicję słownikową.
Jak każda dziedzina, tak i tutaj dyskutanci posługują się unikalną terminologią i podyktowaną potrzebami tematu/dziedziny - logiką. Z tego powodu, ktoś z „innej branży” nie zawsze może śledzić ich tok myślenia. Są w pewnym sensie klasą samą w sobie, ale i dla siebie, jak np. maklerzy giełdowi używający swoich określeń, czy skrótów myślowych, lub kryminalni przestępcy posługujący się grypserą.
W sumie, bardzo ciekawe i pobudzające do myślenia, ale też niebezpieczne dla niektórych -
dla tych, którzy wyprowadzeni na rozległe i piękne, skądinąd, pole nie będą wiedzieli jak wrócić do domu.
Starałem się sobie wyobrazić tych eleganckich gentlemanów dyskutujących w maskach na twarzy oddalonych od siebie na przepisową odległość. Jak taka sytuacja korelowała by z tematem materializmu i świadomości?
Odnośnie linku o liczbach pierwszych, właśnie wczoraj wieczorem oglądnąłem ten właśnie filmik
i byłem zachwycony. Świetna precyzyjna narracja i ekstremalnie ciekawe tematy.
Dziękuję za pamięć.
Materialnosc wlasnego bytu a wlasna swiadomosc..
Mozna zalozyc ,ze skoro mozg jest postrzegany przez znawcow tematu jako jako zrodlo "swiadomosci" to nalezy uznac,ze ona jako jego produkt finalny jest rowniez "materialna" ..bowiem nie moze zaistniec i nie istnieje transformacja czy transmutacja materi w anty-materie o charakterystyce metafizycznej i w znanych naukowych parodygmatach .Czyli totalnie "naukowy" belkot i absurd do ktorych to "nauka" juz nas przyzwyczaila..
Przed wieloma laty partycypowalem komentarzami na swietnym blogu prowadzonym przez "Tsole"..ten temat byl tam wielokrotnie poruszany..odsylam zainteresowanych do: naszeblogi.pl
Poslugujac sie "naukowym" wyobrazeniem czym jest "Swiadomsc" przypominam ,ze nam Katolikom jest znane zjawisko TRANSUBSTANCJI..podczas Eucharysti..kiedy fizyczny Chleb i Wino zamienia sie poprzez Boska Wole w Boska Krew i Cialo ,jednoczesnie istnieje w tym samym czasie a w tak dwoch roznych formach..majacych zrodla w dwoch innych Swiatach..
W podanym linku opisuje wlasne doswiadczenie poznania ( na krotka chwile) "niebios" Doswiadczenie ktore zmienilo calkowicie moja percepcje rzeczywistosci Materi i swiata w ktorym zyje..
Dla mnie albo "cos" istnieje albo "nie istnieje" taka jest rowniez natura "nauki" nie moze "cos" istniec nie istniejac.."
Zostalem wiec zmuszony do zaakceptowania faktu ,ze rozne sa stany i percepcje tej rzekomo jednowymiarowej ,tworzonej przez procesy "mozgowe" Swiadomosci..
Zmuszony do przyznania,ze zyje ona wlasnym bytem,,czyli JEST odrebnym i niezaleznym Bytem..znanym nam pod pojeciem "Duszy".ψυχή-psychi...Pzdr, i przepraszam za tak nieortodoksyjny wpis..
To samo, co sie dzieje z systemem operacyjnym gdy zatrzymasz uslugi, serwisy i drajwery.
Jest? Jest. Co robi? Nie widać... z czego nie płynie wniosek, ze nic nie robi lub wręcz go nie ma.
Albo inaczej: co sie dzieje z Minutemanami stojącymi w silosach?
I tak można dalej...
Nie chciałbym mieć Ciebie za przeciwnika
Nie chcę być przeciwnikem.
Pytasz na powaznie ? czy robisz sobie komunistyczne jaselka ?
Dla tych ktorzy nie sa Katolikami a intryguje ich to pytanie..to mozna zaczac od Ksiegi Psalmow 9-11..." Dlatego się cieszy moje serce, dusza się raduje,
a ciało moje będzie spoczywać z ufnością,bo nie pozostawisz mojej duszy w Szeolu "..
Dla Katolika Sobor Konstantynopolitanski IV wprowadzil do Magisterium Kosciola Katolickiego dogmat ,ze DUSZE – nalezy ujmowac przede wszystkim w relacji z ciałem, jako ten element, który decyduje o samoświadomości osoby. Poszczególny człowiek ma tylko jedną duszę (ψυχή (psychi), która jest rozumna (λογική (logiké))
Temat jest na tyle obszerny ,ze mozna spedzic reszte zycia przywolujac historyczne cytaty,,Dla mnie opinia Sw Augystyna w tym temacie jest szczegolnie bliska..Święty Augustyn (354-430) w swoim traktacie o duszy, podobnie jak neoplatonicy, krytykował pogląd o materialnej naturze duszy. ..."Dusza jest niematerialna i choć z ciałem złączona na kształt małżeństwa, stoi wyżej od niego w hierarchii bytów:... Za św. Pawłem Augustyn uznawał, że po grzechu pierworodnym pierwotna harmonia duszy i ciała została rozbita. Odtąd zamiast być posłuszne duszy, ciało walczy, by ją sobie podporządkować. Lekarstwo na to rozbicie Augustyn widział w Chrystusie. Zbawiciel umożliwia przywrócenie właściwej roli duszy w życiu człowieka. Dokonuje się to na sposób małżeństwa..
.."
podczas znieczulenia ogólnego, o śnie nie wspominając?"...
Zakladajac ,ze u zrodel twojego pytania nie stoi zwykle chamstwo a autentyczne zainteresowanie, to literature na temat " poza cielesnych doswiadczen , obserwacji i zachowan Swiadomosci" mozna znalezc wszedzie w Internecie..tych medycznych rowniez..Opisy stanow i doswiadczen "poza cielesnych" budzily u mnie w przeszlosci kpiacy usmieszek..
Po tym co mi bylo dane, przestalem glupkowato sie usmiechac a zaczalem zglebiac powazna litererautere na ten temat..Jest bogata ( mam na mysli ta "naukowa')..co tobie rowniez rekomenduje..wtedy nie bedziesz mial potrzeby zadawania pytan..
..".."Poza tym świadomość nie musi być równoważna duszy"..a skad ta pewnosc ,ze tak byc nie musi ?..Pytanie typu .." czy Bog istnieje" ?..
Rozwazania,dywagacje na temat Swiadomosci ,Duszy etc..wykraczaja poza Empiryzm dociekan i poznawania..Funkcjonuja w swiecie Metafizycznym..ktory to zaczynamy poznawac.. Do niedawna w "nauce" obowiazywal Paradygmat o braku doswiadczen i zjawisk "metafizycznych" we Wszechswiecie..mimo ,ze doswiadczenia Empiryczne dowodzily cos innego..
Proba zrozumienia Zjawisk Metafizycznych takich jak Dusza ,Swiadomosc MUSI sie wiec odbywac w tym kanonie..Ktory dopiero obecnie zaczynamy zglebiac..
Nie mozna i nie da sie rozumiec Matafizycznosci poprzez Empiryzm obserwacji i dociekan..Jedna z definicji czym jest Matafizyka jest rozważanie i poznawanie tego , co niepoznawalne, tajemnicze, niedostępne zmysłom i doświadczeniu..Tak samo jest ze "swiadomoscia" Wiemy ,ze istnieje..Nie znamy jej formy i obszaru oraz sposobu dzialania..
Ma dziwna i tajemnicza wlasciwosc..potrafi kszaltowac i nadawac odmienny sens swiatu materi..Jest wiec tranzystencjonalna..Przenika i jest obecna w kazdej formie.nawet tej fizycznej..Jest niezalezna od naszych indywidualnych percepcji rzeczywistosci..Zyje wlasnym bytem..czasami wspolwlasnym z nami czasami poza i my,nie mamy jako byt fizyczny ( kosci,krew,uklad trawienny etc) na nia wplywu..Tutaj z pomoca przychodzi wielotysieczne w latach doswiadczenie i obserwacja Historyczna. w jej rozpoznawaniu i rozumieniu..Wiedza zgromadzona na Jej temat jest olbrzymia i fascynujaca...
Dopóki wolno nam jeszcze zadawać pytania jest OK
Dzięki za odwiedziny na blogu.
serdeczne pozdrowienia
Sorry, bo zaraz będę chamski.
Wy sobie jaja robicie z nauki i poważnej filozofii. Niestety również ze źródeł wiary.
Poslugujac sie "naukowym" wyobrazeniem czym jest "Swiadomsc"
Co mają znaczyć te cudzysłowy? Jaka nauka zajmuje się świadomością? Zapewniam, że jedyna do tego predystynowana kognitywistyka NIE CHCE jeszcze zajmować się świadomością. Spór się toczy między takim głupotami jak różnice między awarness (w tłumaczenu - świadomość), a consiusness (w tłumaczeniu świadomość).
A już o zrozumieniu relacji dusza - świadomość, ani moniści, a nawet dualiści rozmawiać nie chcą.
Dla ontologii i filozofii umysłu najważniejsze pytanie pozostaje nietkniete. A Szanowni Panowie wydaje się, że już wiecie. Więc się po prostu zapytam:
Czym jest świadomość? Albo jak kto woli - Co to jest świadomość?
Szacunek
Awarness nie oznacza w jez. angielskim "swiadomosci" lecz knowledge and understanding that something is happening or exists czyli wiedza i rozumienie ,ze cos sie wydarza lub istnieje..
CUDZYSLOW-.."«znak graficzny w postaci dwóch par przecinków ".. Jak mozna nie wiedziec czym jest "cudzyslow"..?
Bylbym niezmiernie wdzieczny za mozliwosc poznania twojej opini rozumienia czym jest :Swiadoosc" SVP ??
Nie zrozumiałeś, więc wytłumaczę: proszę zajrzeć do jakiegokolwiek słownika angielsko - polskiego i zauważyć, że oba angielskie słowa są zawsze przetłumaczone na polski jako świadomość. Znam oczywiście oba różne znaczenia słów angielskich, chociaż słusznie zauważyłeś, że nie jest to mój native. Twój chyba też nie. Z czego raczej powinniśmy się cieszyć, bo przeciętny zasób słów Amerykanów nie przekracza 1000 - 5000, a w Polsce jest bliski 100 000. Megalomanię natomiast widzę zupełnie gdzieś indziej.
Tzw. rżnięcie głupa raczej ci nie przystoi tym właśnie nieco megalomańskim wyjaśnianiem cudzysłowów. Pytałem DLACZEGO tam właśnie użyto je.
Zadałem pytanie jasne i proste. Niestety, chyba nie mam kropli krwi semickiej, by na pytanie odpowiadać pytaniem. Po prostu powiedz - nie wiem.
Ja w twoim przpadku nie cieszyl bym sie i wpadal w samozadowlenie znajac pareset slow w jez.Angielskim..Z tego co piszesz na swoim blogu wynika ,ze jestes "ponad-intelektualista" a tu z jez.Angielskim taka wtopa..Przykre..
Znasz PLYNNIE jakis jezyk obcy poza Polskim ?
Znać język płynnie, co stosuje się do umiejętności prowadzenia swobodnej rozmowy, to klasyczne minimum kulturalne. Właśnie te kilkaset słów które tak cię nęcą. Brawo dla ciebie, że już potrafisz korzystać z angielskiej wikipedii. Wyobraź sobie, że większość mojej naukowej biblioteki jest w języku angielskim, bo w polskim nie ma jeszcze takich prac.
W temacie który tu poruszyłem na wstępie, czyli prostej relacji - umysł ciało, polecam sobie poczytać swoim fluent language, panią profesor Patricię Churchland " Neurophilosophy: Toward a Unified Science of the Mind-Brain" Stara cegła, ale stale do niej wracam. Warto się sprawdzić na tekstach naukowych, technicznych i medycznych.
A tak poza tym, chyba nie będziemy tutaj się przechwalać, kto ma większego.
A świadomość? Sam sobie wypracuj definicję własną. ja swojej byle gdzie nie upowszechniam. Dlaczego?
Despite centuries of analyses, definitions, explanations and debates by philosophers and scientists, consciousness remains puzzling and controversial,[2] being "at once the most familiar and most mysterious aspect of our lives".[3] Perhaps the only widely agreed notion about the topic is the intuition that it exists.[4] Opinions differ about what exactly needs to be studied and explained as consciousness. Sometimes it is synonymous with 'the mind', other times just an aspect of mind. In the past it was one's "inner life", the world of introspection, of private thought, imagination and volition.[5] Today, with modern research into the brain it often includes any kind of experience, cognition, feeling or perception. It may be 'awareness', or 'awareness of awareness', or self-awareness.[6] There might be different levels or orders of consciousness,[7] or different kinds of consciousness, or just one kind with different features.[8] Other questions include whether only humans are conscious or all animals or even the whole universe. The disparate range of research, notions and speculations raises doubts whether the right questions are being asked.[9]
Examples of the range of descriptions, definitions or explanations are: simple wakefulness, one's sense of selfhood or soul explored by "looking within"; being a metaphorical "stream" of contents, or being a mental state, mental event or mental process of the brain; having phanera or qualia and subjectivity; being the 'something that it is like' to 'have' or 'be' it; being the "inner theatre" or the executive control system of the mind.[10]
Pozwalasz mu bezkarnie konfabulowac i obrazac mnie ,oraz moja wiare, rozsadek bez konsekwencji..Mam prawo i obowiazek wyrazenia wlasnej opini o jego stylu Paste & Copy (co jest kradzieza cudzych wysilkow) Po to jest tutaj wolna wymiana opini, o czym ty zaczynasz zapominac..
Jest to jedyny z niewielu "neskazonych" Glupota Blogow na NB gdzie moge na serio porozmawiac z ludzmi.. nie ma dla dla mnie tutaj miejsca jak on tutaj jest z tymi swoimi...
Ma swoj blog wiec w czym problem ?
Musi osobiście atakować jak każdy biedny zawistnik.
Dobry chłop. Ale z defektem.
Jeśli to dla Ciebie coś znaczy, to cenię Ciebie, Twoje opinie i podzielam je.
A ten incydent? Rozwijany był od pewnego czasu.
Najwyraźniej, masz chwilowe kłopoty z powonieniem.
Mam nadzieję spotkać Cię przy okazji mojego następnego wpisu, jak Bóg pozwoli, a teraz
wymeldowuję się i idę sadzić pomidory.
Czołem !
Pozdrowienia dla wszystkich prawych i cywilzowanych blogerów, oraz Admina.
Niestety, ja smród czuję i nie będę kłamał, że pachnie.
Imci też kocha gierki i takie sobie zagrywki.
Kolejna fasada próżności i pychy.
Zostańcie z Bogiem. On wszystkim wybacza.
Polecam Szkołę Nawigatorów czytelnikom
Prawdę mówiąc, miałem nieodparte wrażenie, że to Pan jest autorem tej prezentacji.
U mnie też prace w ogrodzie i w polu, więc do komputera doskakuję w biegu.
Mam nadzieję, że Pańska mama czuję się już dobrze.
Nie zazdroszczę kontaktów z tzw. służbą zdrowia.
pozdrawiam
2. Dużą uwagę w opisie przykładasz do energii. Czy możesz przyjąć, że trzecim bytem sprawczym w naszym Wszechświecie jest informacja?
[ Ewangelia wg. św. Jana
Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga.
Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało,
co się stało. ]
Pozdrawiam
Ta jest dosyć dobra - Informacja jest to stopień uporządkowania (lub zorganizowania) układu. Albo chyba lepiej wg. prof. Mazura - układ relacji wiążących elementy układu.
Tak też informacją jest każdy prosty, czy złożony algorytm, kod. lub zwykła komenda, komunikat tegoż, w pewnym szlaku sterowniczym organizującym układ.
Nie jestem pewien, lecz bardzo mi się wydaje, że taką podstawową informacją jest cały zbór praw, równań matematyki.
Informacja zawsze niesie w sobie przewidywania co do rezultatów przyszłych zdarzeń.
Bit zazwyczaj jest dzisiaj uważany za podstawową jednostkę informacji. Ale chyba ważniejszy jest nat en.wikipedia.org
No przepraszam, model Wielkiego Wybuchu nie dopuszcza istnienia czegokolwiek przed momentem Wybuchu ponieważ czas także powstał w momencie WW.
Nie to narzędzie poznawcze. Do Boga nie używamy rozumu, nie tędy droga...
Nie modelami, coraz to wymyślniejszymi, tylko zgiąć kolana.
Chyba również podzielasz pogląd, że Wielki Wybuch, to może można sobie matematycznie wyobrazić, lecz to jest wielka ściema dla gawiedzi, na klasę egipskich magów. Chcę usłyszeć tego naukowca, tego mędrca nad mędrcami, który powie i przekona wszystkich myślących zdroworozsądkowców (z drugiej strony, ten nasz zdrowy rozsądek to też może być pewna bariera, płot, którego nie jesteśmy w stanie przeskoczyć) czy może powstać coś z niczego??? No nie może - odpowie 0,(9) myślacych. Zaraz, zaraz - wytłumaczą matematycy i pewna grupa fizyków i udowodni, że może powstać bo tam była osobliwość, albo punkt osobliwości i np. funkcja wystrzeliła do nieskończoności (co to u licha jest?). A przecież każdy ćwok wie (ja nie wiem, więc jestem jeszcze niżej), że w osobliwości może zadziać się WSZYSTKO. Więc także powstać coś z niczego (czyli taki cylinder magika, gdzie z niczego powstał królik). Osobliwościami naukowcy pokrywają swoje zakłopotanie i zdolność do prostego stwierdzenia - nie wiem.
Imci, ja w matematyce w stosunku do Ciebie jestem karzełkiem. Nie wiem... jedna setna, a może jedna tysięczna twojej zdolności i wiedzy. Najbardziej Cię podziwiam z Twoją fenomenalną umiejętność sprowadzania każdego problemu do liczb, zbiorów, przestrzeni i funkcji, działań, czy kwantyfikatorów i czego tam jeszcze potrzeba. W swoim życiu używałem dokładnie coś odwrotnego - czerpałem z zasobów matematyki, żeby przy tej pomocy problem rozwiązać. Wiesz o co mi chodzi, bo już rozmawialiśmy o matematyce stosowanej. I ona jest mi potrzebna w mojej przestrzeni Minkowskiego. Chwilami wątpię, jak prze twoim komentarzu w przypadku świadomości i jej pobycie w obszarze transcendentalnym, czyli Ad.1, czy Ty przypadkiem mnie nie podpuszczasz, albo drwisz. Musiałbym z tydzień siedzieć otoczony księgami, by w pełni przyswoić i pojąć twój tok rozumowania. Mnie się wydaje, że prawdziwie dobra nauka polega na wyjaśnianiu tak, aby było zrozumiałe dla jak najszerszej rzeszy ludzi. W większości laików. Dlatego moja obsesja na punkcie w miarę precyzyjnej definicji. Przeciwieństwem tego uważam uciekanie w hermetyczmość. Dlatego też podziwiałem Richarda Feynmana za to, że on trudne problemy nauki chciał przybliżać każdemu przeciętnie wykształconemu człowiekowi.
Więc na koniec parę moich ulubionych cytatów z tego mędrca i myśliciela.
Nikt nie rozumie świata w którym żyje, ale jedni są w tym lepsi od innych.
Rozumienie sensu matematycznego równań nie oznacza rozumienia fizyki
Pozdrawiam
PPs.
Dorzucę tu jeszcze jedno zagadnienie - świadomość a nieświadomość, dawniezj zwana podświadomością. Można sobie oczywiście, tak, jak ja sobie założyłem - istnieje wielki zbiór, potężna chmura, gdzieś poza światem - Wielka Świadomość Istot Myślących; masz tam dostęp do swojej szuflady, gdzie interface'm jest twój mózg, ze swoim osobistym kluczem/hasłem. Lecz w tej twojej świadomości istnieje również zbiór zastrzeżony - nieświadomość, którego zawartość, ot tak po prostu, jak cała reszta, nie możesz swobodnie wrzucać kiedy chcesz na pole uwagi. Ale tam cały czas odbywa się praca, przetwarzanie informacji. I to co sie tam dzieje objawia się zazwyczaj w postaci intuicji, albo rozwiązania, wyniku, na przykład po dobrym śnie.
A może jest zupełnie inaczej, niz to sobie wyobrażam?
Pozdrawiam
Z grawitacją nie mam kłopotu. Uprościłem sobie problem, odbierając w wyobraźni jeden wymiar, żeby było łatwiej. I już mamy przed oczami elastyczną, gumową powłokę, na którą rzucamy kule o różnym ciężarze. Im cięższa, czyli masywna kula tym bardziej wygnie przestrzeń i wydusi w niej swój dołek. Jeśli obok będą leżały w swoich płytkich dołkach lżejsze kulki, to krzywizna przestrzeni wywołana przez duży ciężar spowoduje, że lżejsze obiekty będą się w zakrzywionej przestrzeni toczyły do dużej masy. I tak dalej. Więc tłumaczę sobie, że nie ma fizycznego oddziaływania między dwoma ciałami bezpośrednio, tylko oba ciała wpływają na przestrzeń miedzy nimi. Czyli grawitacja jest faktycznie zakrzywianiem przestrzeni. I do czarnej dziury też tak się da dojechać.
Większość ludzi tę przestrzeń X-Y-Z traktuje za coś ciągle obiektywnie stałego i niezmiennego. A tak nie jest. Reguły gry, czyli informacja, wiążą wszystko do kupy i czynią współzależnymi. Oczywiście również przestrzeń i czas. Inaczej entropia już by wszystko zżarła.
Czy to nie ładne? Przynajmniej dla mnie.
Yeah..uwazaj bo rzeczywiscie w realu mozesz trafic na dolek..i twoja krzywizna moze ulec zmianie..nie mowiac o kulkach..
Co powoduje, jaka "grawitacja", że niektórzy mają to szczęście by przeżyć prawdziwą miłość? Co za siły stoją za tym? Jaka synchronizacja, albo rezonans?
To jest ciekawe.
"Więc tłumaczę sobie, że nie ma fizycznego oddziaływania między dwoma ciałami bezpośrednio" - leżę i kwiczę...
Odwoływanie sie do intuicji, czyli tego, co sie widzialo, prowadzi do takich potworków, że grawitację "tłumaczymy" modelem batuty wgniatanej arbuzem ... który wgniata batutę na skutek grawitacji.
Teoria Munchausena.
Wiec jednak Hexegonalna forma Geometri Przestrzeni , i wyplywajace z niej Singularity and Consistent Continuity ..jako obowiazujacy wzorzec modelowy i fundament molekularny..
.Building Block Wszystkiego...a ,ze WSZYSTKO jest Energia i odwrotnie ...transcdendecja wszystkiego z Prawami rzadzacymi Wszechswiatem rowniez.jak i .Interpolaryzacja i akceleracja Grawitacji ..
To konczy raz na zawsze Newtonowska propozycje Dynamik..i dzieki Bogu..
Zresztą większość masy protonu bierze się z energii kinetycznej kwarków, o ile pamiętam.
Rownanie to zaczyna byc powaznie kwestionowane..Einstain oparl ta teze na szybkosci przemieszczania sie energi w prozni,ktorej nadal szybkosc i wlasciwosci swiatla..Model ten zdaje egazmin np w ograniczonych czaso-przestrzeniach jak np Ukladzie Slonecznym..
Niestety dylemat z Protonem Szwarcwalda i najnowszy z Nutrino wslazuje ,ze szybkosc Swiatla nie posiada Absolutnej wartosci..Roznice sa niwielkie ale sa.(.i jest to pewnik)..jednak w makro skali Wszechswiata te roznice tworza zasadnicza roznice..Funkcjonalnosc tez Einstaina przydatna ale ograniczona..Jako Zasada funkcjonowania Wszechswiata nie do przyjecia..
Na usprawiedliwienie Enstaina uznac ,ze punktem wyjscia byla Nauka Newtona ..(szczegolnie 3 i 5 prawo termodynamiki) Wiemy ,ze Newton sie mylil w swoich obliczeniach..To byl blad zalozycielski Teori Ensteina..Myslil sie rowniez w temacie Pol Grawitacyjnych..ale to inny temat...Pzdr
Stworzono ten teoretyczny model uzywajac matematyki spekulatywnej ..w realu bardzo trudno kalkulowac go za pomoca QCD ..wiec dla uproszczenia obliczen uzyto techniki obliczen zwanej QCD "lattice" ( kratownica) Dzieli ona czas i przestrzeń na siatkę. Kwarki mogą istnieć tylko w wyznaczonych punktach tej siatki. To trochę tak, jak figury szachowe ,krtore musza byc umieszczone w kwadracie, a nie pomiedzy kwadratami szachownicy ..
Oprócz masy pochodzącej z kwarków, kolejne 32 procent pochodzi z energii kwarków poruszających się wokół protonu, To dlatego, że energia i masa są dwiema stronami tej samej monety ( E = mc2 ) Bezmasowe cząstki zwane gluonami, które pomagają trzymac kwarki razem, wytwarzaj kolejne 36 procent masy protonu za pomocą ich energii.
Pozostałe 23 procent wynika z efektów, które występują, gdy kwarki i gluony oddziałowywują wobec siebie..
Odpowiadajac na twoje pytanie musze stwierdzic ,ze nie ma "czystej" energi ..jest Energia.. NIE da sie stworzyc Protonu z Energi.bowiem Proton jest jednoczesnie Masa i Energia...nie moze istniec bez Masy..bo przestalby byc Protonem...(w przeciwienstwie do " Swiadomosci..;-)) " )...Pzdr..i jestem ciekaw twojej odpowiedzi :-))
Tylko 9 %...reszta to QCD (quantum chromodynamics )
.ja chyba ocipieje..czy jest jakas alernartywna definicja "ocipienia" ?
Nie ma kompletnej pustki nawet tej sztucznie wyindukowanej..Poziom Energi w molekulach taki sam..tylko tyle ze jest statyczna..
Myslisz tak szybko ,ze nie nadazam za toba..zgadzam sie z teza ,ze z energi na poziomie molekularnym nie mozna stworzyc ciagu informatycznego..ale,,jest DNA ktore jest tak skomlikowanym zapisem informatycznym,ze zaledwie podrapalismy go po powierzchni..
Komleksowsc DNA nie moze byc przypadkiem czy Paradoxem..bowiem jest Logicznie organizowana a to wyklucza Random event i Chaos.. do tego nie wiemy nic o jego strukturze molekularnej poza Aminokwasowymi czastkami..nie mozna wiec czegolwiek odrzucac a'priori..
Przez wiele lat zajmowalem sie glupotami w stylu Hermes Trismegistus :-)) ale odnalazlem w nim czastki dzisiejszych "odkryc" zwiazanych np. z falowaniem grawitacyjnym,ktore dopiero przed paroma latami zostalo wprowadzone do obiegu..
Tak poza tematem a niejako z nim zwiazanym osobiscie sie ciesze ,ze Swiat Newtona upada..bowiem to byl najwiekszy hamulec i bariera do Swiata Metafizyki..
Pelni Inteligent Design nigdy nie bedziemy wstanie zrozumiec ze wzgledu na czysto materialne ograniczenia naszego mozgu..przestalismy juz dawno nadazac za komputerami .a co dopiero za komleksowoscia Wszechswiata...to wskazuje ,ze uzywamy niewlasciwego narzedzia poznania..MYSL..zastanawiales sie nad jej funkcja ? ma wlasciwosci kreowania i ksztaltowania Swiata Materi a nie jest ciagiem informacyjnym ktory posiada ciagla strukture..ze na tym sie tylko zatrzymam..
Wyłuskał Pan coś, na co ja nie zwróciłem uwagi. Może nie słuchałem wystarczająco pilnie.
Chodzi o przypisanie wszystkiemu rodzaju świadomości.
Mam tyle zajęć, że gonię - jak mój przyjaciel, potocznie zwany psem - z jęzorem na brodzie.
Dalej pisze Pan:
„Nie oznacza to jednak, że nie istnieje żadna forma przekazywania jakiejś "energii" pomiędzy warstwami świata po to, żeby pewne formy przechodziły na poziom oczko wyżej. Czyli od nieożywionego tła do np. żywych organizmów”
Bardzo podoba mi się to stwierdzenie i sprytne umieszczenie słowa „energia” w cudzysłowie.
Na marginesie, przyszło mi do głowy, że uciekając od prostych i niezawodnych pojęć sami kompikujemy, a często uniemożliwiamy dojście do satysfakcjonującej nas prawdy.
Wyższa inteligencja i niematerialna forma „energii”, to jest w zasadzie to. o czym Maxilumpus tak pięknie potrafi mówić, a ja usiłuję go naśladować.
No, bo czymże jest energia przenikająca do kolejnych warstw kreacji jeśli niematerialnym „czymś”, na co brakuje nam naukowego określenia?
Uproszczenia niekoniecznie niosą w sobie negatywny wpływ na wynik.
Często stosuje się je w rozwiązywaniu nawet skomplikowanych problemów, żeby wydobyć się z zaplątanch samych ze sobą teorii, podejrzeń, tez.
Nawet nie jest ważne, czy uproszczenie wynika z niewiedzy, czy tradycji, jeśli służy ono rozjaśnieniu horyzontu za którym gonimy, moim zdaniem jest ono OK.
Gdy wspomina Pan o rowerze na niebie jest wiele możliwości wyjaśnienia, a wszystkie są równowartościowe. Jedną z nich jest przyznanie Panu Bogu poczucia humoru (skoro nie gra w kości, to być może lubi jeździć na rowerze) druga - to halucynacje obserwatorów, trzecia - hologram pochodzący od Wyższej Inteligencji itp., itd.
Wiry na rzece - interesujące ujęcie.
Dalej pisze Pan:
„Właśnie tego rodzaju sztywność konstruktów istniejących w świecie realnym pozwala postrzegać matematykę jako wiedzę uniwersalną. Gdzie więc szukać świadomości jeśli nie w innych wymiarach? No dobrze ale jak my rozumiemy inne wymiary?”
Nie uważa Pan, że przede wszystkim „sztywność konstruktów istniejących” przeczy przypadkowośći i wskazuje na celowość ?
I zgadzam się, że świadomośći należy szukać w innych wymiarach, tylko, że niektórzy potrafią nazwać ten inny wymiar, a inni ciągle szukają określenia.
Z dużą przyjemnością czytam Pańskie wywody i robię to wielokrotnie, odczytując ciągle nowe elementy.
Myślę, że zgodzi się Pan iż główny problem w tego typu rozważaniach, czyli problem „gonienia zajączka” jest taki, że staramy się zdefiniować mózg przy pomocy mózgu.
Dziękuję za kołysankę. Bardzo cyfrowa.
Pozdrawiam
youtube.com
ale to dwuznaczne jakieś.
Kozidrak na to do taktu
youtube.com
Dziękuję
Wielka ulga ,ze Waszec jestes znowu tutaj..Ulga ,ze wciagle jestes..
.."ale nie ma co wpadać w rozpacz. Jeszcze jakoś żyjemy"..
Niemniej trzeba przyznac,ze samo "bycie: tutaj jest troche inne od tego czego oczekiwalismy w dziecinstwie i naszych marzeniach o przyszlosci.."tutaj i teraz" odbiegaja daleko od mozliwosci i potencjalu "tego kraju"
Hamulcowy to glowny Zawod w Polsce wykonywany przez wiekszosc spleczenstwa i sowicie oplacany przez internacjonalistycznych pracodawcow..
Tak wiec wlasne aspiracje i marzenia wielu z nas zmuszonych zostalo do realizacji poza Polska..
Od dluzszego czasu zastanawiam sie po co mi ta "Polska" ?
Utazsamiam ja z przemoca Instytucji panstwa wobec mojej skromnej osoby..Proby zrobienia ze mnie Kryminalisty przez roznego rodzaju Policje,Prokuratury,Sady,Lokalna Administracje wrecz tytaniczne..ale bezskuteczne..Zgadzam sie pokornie kiedy dobry Bog pragnie mnie ukorzyc..ale bandyta Policjant czy skorumpowany Prokurator nie zrobia ze mnie Meczennika mimo ich wielkich staran..Zjawisko zastraszania obywateli,kryminalizowania i odbierania im godnosci obserwuje WSZEDZIE w Polsce..Mialem zludzenia ,ze "dobra zmiana" w jakis sposob rozwiaze ta przemoc ale juz sie ich pozbylem.Zajmuja sie tak jak ich pprzednicy tylko "dorzucaniem wegla do tego pieca".. Pzdr.
No tak, ale trzeba w Niego uwierzyć.
Wtedy wszystko "samo się rozwiązuje" i życie ma sens.
pozdrawiam
Jak pamietam nie zawachal sie wymazac z powierzchni Ziemi owych wszystkich "ukochanych" ludzi...poza Noe i jego Rodzina..a nie byli oni wcale inni w postepowaniu niz my. obecnie.Uwazal bym z formulowaniem twierdzen bez pokrycia szczegolnie kedy fakty mowia o czyms innym..
Byl Aniol i inne anioly ktore kochal co nie powstrzymalo Go na zeslanie ich na Wieczne Potepienie w czelusci Piekielne..
Boza Milosc jest udzielana na jego Boskich warunkach i nie jest bezwarunkowa i bezkondycyjna..Jak nie jest bezwarunkowe osiadniecie przez nas Zbawienia i Zycia Wiecznego..
Lansowanie podobnych Gnostycznych tez jak tutaj jest szkodliwe bowiem moze prowadzic do zatracenia Duszy w Herezje a co za tym idzie do Wiecznego Potepienia..Prosze wiec uwazac co wyplywa z pani ust i czyim sie one moga stac narzedziem..
Obawiałem się, że Pan zniknął.
Cieszę się, że Pan jest, czekam na Pańskie wpisy i pozdrawiam.
Jesteś Pan tutaj potrzebny i basta!
ps. i prosze w niej unikac jezykowych doslownosci :-)) bowiem jak poprzednia moze sie nie ukazac. i rozpetac burze wzajemnych pretensji .:-))
Z wlasnej praktyki :-)) wiem ,ze owe dosadnosci jezykowe sa badziej sexi gdy sa wymawiane gdzies na boczku i wiatr natychmiast rozwiewa je w powietrzu..
Gdy zaistnieja w formie pisemnej sytuacja jest diametralnie inna..Trwaly ich slad na lata..zwielokrotniony zasieg do tysiecy,,no i wieczna Trauma tych ktorzy nie znaja ich znaczenia :-))..nie mowiac o Cenzorach..Ten tutaj jest w miare przyzwoity..moze by i je przepuscil,,ale wiesz jak naczalstwo moze zareagowc..Po co wiec stawiac go pod pregierzem ??
Wykopia go ,przyjdzie inny.. Niemniej czekam na nowy post..Pzdr
Mam nadzieję, że nasz drogi rolnik z mazur da się przekonać.
Nie pamiętam dokładnie, ale ktoś na blogu pana Waldemara
napisał dowcipnie: „ jeśli pan i tacy jak pan odejdą, to kto zostanie -
Pan Czarnecki i Kuźmiuk?” Mnogość opinii, różnorodność spojrzeń daje życie portalom takim jak ten - jak to słusznie zauważył pan Koziorowski.
Nawet najbardziej słuszne i potrzebne opinie i informacje są bez znaczenia, gdy ludzie je głoszący odejdą.
Wiersz ciekawy, ale... mając na myśli Polskę
nie uwzględnia faktu, że strach przychodzi zawsze, gdy przestaje się rozumieć czym jest ODWAGA. Gorszy jest inny, intelektualny, a więc ten, który wynika ze znajomości historii. Proszę wziąć pod uwagę tę informację i napisać nowy wiersz. Będę czekał.
Pozdrawiam i gratuluję.
Ma Pan rację. Trzeba do niej wrócić właśnie z perspektywą historyczną, ale tu dotykamy sprawy podstawowej edukacji i odwołania się do wartości Nadrzędnych, co nie będzie łatwe.
Dopóki piłka w grze nie wszystko stracone.
Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie.
Będę się starał.