Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Tylko dla wierzących

kmeehow, 24.02.2020
Wydaje się, że większość społeczeństwa żyje w stanie odurzenia, a realia tego świata stały się dlań wirtualną rzeczywistością. Powodem najpoważniejszym jest brak „punktu odniesienia”, który został strywializowany, wyśmiany, zabrany. Bez punktu odniesienia nie da się zbudować żadnej trwałej konstrukcji, czy to w matematyce, czy w fizyce, czy wreszcie w architekturze, a przede wszystkim w życiu społeczeństw. 
Tylko dla wierzących
Zmiana reguł gry w czasie jej trwania nie jest czymś niespotykanym. Przeciwnie, spotykamy się z nią na co dzień, często nie zauważajac, lub nie przywiązując wagi do tego faktu. Problem dotyczy szerokiego wachlarza spraw politycznych, społecznych, personalnych.
Nie trzeba wyjaśniać, że owa zmiana ma na celu przekierowanie określonej działalnosci na korzyść dokonującego zmian - kosztem tych, którzy reguł chcą przestrzegać i przestrzgają.
Nasza etyka personalna - nie korporacyjna, nie rządowa - każe potępić i karać autorów takiego procederu.
Sądownictwo usiłuje rozwiązywać ten problem zasadą, że prawo nie działa wstecz, aczkolwiek, jak mawiają Amerykanie : „there is more than one way to skin a cat'
Częstym przypadkiem politycznego zastosowania rzeczonej zmiany reguł gry jest usunięcie legalnie i demokratycznie wybranego polityka i zastąpienie go, w trakcie pełnienia funkcji, przez inną osobę, bez podania do wiadomości wyborców wiarygodnych, lub jakichkolwiek, przyczyn takiego postępowania.
Aczkolwiek działanie może być legalne, to moralnie jest z pewnością bardzo wątpliwe.
Aż dziw bierze, jak w demokratycznym systemie państwa wkomponowane są elementy dyktatury i autorytaryzmu, pozwalajace na dowolne odstępstwo od demokatycznych reguł.
Na co dzień spotykamy się ze zmianą warunków kontraktu, bez praktycznej możliwości odwołania się;
Odwoływanie się do bezosobowej skrytki pocztowej jest bezcelowe i często obwarowane krótkim limitem czasowym.
Powyższe dotyczy spraw w relacjach z dużymi korporacjami, bankami, czy też mediami. Przykladem na to ostatnie może być zamykanie kanałów i cenzurowanie wypowiedzi w Inernecie - praktycznie poza wszelkimi realnymi szansami na odwołanie się.
Przykładów jest wiele.
Częstym przekazem mającym służyć za usprawiedliwienie zmiany reguł gry jest sprostanie nowoczesności, lub polepszenie usługi.
Dla kogoś, kto chociaż trochę rozumie realia dzisiejszego  zmaterializowanego świata, taki rozbój nie jest czymś zaskakującym.
Jest wszakże dziedzina, która od wieków niezmiennie kojarzy się z wyjątkowym autorytetem pochodzącym od jej Twórcy i ma wymiar ponadczasowy - Święty Kościół Katolicki.
Moje pokolenie poczuło się zgwałcone zmianą liturgii Mszy Świętej po Soborze Watykańskim II i jest do tej pory zaskakiwane nowymi odstępstwami od tego, co nam wcześniej przekazano jako święte i jedyne. I tu również, wyjaśnienie powodów zmian jest - przynajmniej w odczuciu przeciętnego katolika - nieczytelne.
W tej sytuacji, trudno jest nam - wierzacym - inaczej odczytywać te zmiany, niż atak na Kościół, który prowadzony jest zarówno z zewnątrz jak z wewnątrz.
Przykłady szykanowania księży i prawych hierarchów głoszących Ewangelię, czyli trywializując - przestrzegających reguł - przez „ duchownych funkcjonariuszy” Kościoła o ciemnej reputacji, udokumentowanej często w oficjalnych kartotekach zdrajców i donosicieli, dają powyższemu wydatne świadectwo.
Problem zmiany reguł gry w czasie jej trwania jest więc rozległy i poważny, tym bardziej, że stanowi on element ofensywy, której ukoronowaniem ma być, „ Ein Volk, ein Reich, ein Fuhrer” - tym razem w skali macro, a o ewentualnych skutkach nie trzeba chyba mówić.
kmeehow
24 Luty 2020
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 27840
Domyślny avatar

megalampus

24.02.2020 21:08

Czytam i i slysze samego siebie..
Coz tu mozna wiecej powiedziec..Nie ma potrzeby cokolwiek mowic..bowiem "ten kto wie i Go zna ,nie ma potrzeby mowienia"
Dobrze ,ze jest i istnieja ta Prawda Fundamentalna ,do ktorej w kazdej sekundzie mojego zycia moge sie odwolac..i  zlaczyc sie w jedna calosc..i wszystko wtedy staje sie Harmonia..Perfekcja..
Jestem Mu za to bezgranicznie wdzieczny..Refuge for my wandering Soul....Nada de Turbe..Dziekuje za przynoszaca duchowy komfort refleksje..
kmeehow

kmeehow

24.02.2020 21:46

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Czytam i i slysze samego

A ja dziękuję za wzruszający komentarz i pozdrawiam serdecznie
Domyślny avatar

megalampus

14.03.2020 12:20

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na A ja dziękuję za wzruszający

youtube.com
Templum Christi..Zolnierz Chrystusa
Zolnierz w Armii Boga w Trojcy Przenajswietrzej....
youtube.com
youtube.com
Deus Vult..w kazdym z nas ?
Domyślny avatar

megalampus

14.03.2020 10:59

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Czytam i i slysze samego

.."brak „punktu odniesienia”, który został strywializowany, wyśmiany, zabrany. Bez punktu odniesienia nie da się zbudować żadnej trwałej konstrukcji, czy to w matematyce, czy w fizyce, czy wreszcie w architekturze, a przede wszystkim w życiu społeczeństw. "..
Wybór punktu odniesienia jest koniecznym warunkiem opisu ruchu lub spoczynku.
Wybralem ruch..
W polowie lat 80-tych ubieglego stulecia, po raz pierwszy mialem okazje poznac wspolczesna literature Chrzescjanska..Byly to wydane w formie ksiazki wyklady universyteckie,listy,felietony prasowe etc.., T, Mertona ktora nazwal "Chrzescijanska Koncepcja Czlowieka" i jej 2 czesc.."Chrzescijanska Koncepcja Wszechswiata"
Ksiazka ta i tresci ktore zawiera staly sie od tamtego czasu az do dzisiaj  moim " punktem odniesienia"..
Bedac mlodym czlowiekiem szukalem i wielokrotnie  bladzilem w mniej lub bardziej udanych probach znalezienia tego punktu ,ktory nadal by mojemu zyciu tresc ,sens i cel..Dzis moge z radoscia stwierdzic ,ze jestem "free at last"..ze jestem nareszcie w drodze do mojego Domu..mojego wiecznego Elysium... jak w filmie "Gladiator" ..youtube.com
youtube.com
Jestem dumny i wdzieczny z zaszczytu ktory mnie spotkal jakim jest bycie Zolnierzem Chrystusa..Prawdziwy i jedyny sens mojego zycia..sens bycia Tutaj i Teraz
Wolnosc ktora mnie obdarzyl jest moim najwiekszym skarbem..Pzdr
Anol shalom
Anol sheh lay konnud de ne um Shaddai
Domyślny avatar

kaliszanin

24.02.2020 21:56

Szanowny Autorze,
czy nie zmieniając reguł gry nie siedzielibyśmy wciąż na jakiejś gałęzi pośród buszu gmerając sobie jednym i tym samym palcem na przemian raz w nosie raz w d... ?
co to jest nasza etyka personalna i skoro ona istnieje to skąd tyle syfu?
proszę wskazać w oparciu o wspomnianą etykę choćby jeden problem, który usilnie rozwiązuje sądownictwo.
który to katolik Pana zdaniem zasługuje na to by być przeciętnym, ten co zna 10 przykazań czy ten co wie, że jest ich 10? 
żeby była jasność nie twierdzę, że nie ma Pan racji tylko staram się zrozumieć.
kmeehow

kmeehow

01.03.2020 16:37

Dodane przez kaliszanin w odpowiedzi na Szanowny Autorze,

Bardzo dziękuję za przeczytanie mojego wpisu i komentarz.
Tytuł mojego wpisu jest „Tylko dla wierzących” i stąd wynika klimat odpowiedzi na zadane przez Pana pytania.
Implikacja, że zmiany reguł są synonimem postępu i rozwoju jest co najwyzej kreatywnym zwrotem retorycznym. Proszę sobie wyobrazic grę w szachy, w czasie której zmieniane są reguły. Proszę sobie wyobrazic społeczenstwo, w którym fundamentalne reguły wspóżycia są poddawane wymuszonym - bo o takich mówię - zmianom.
Jeśli chodzi o etykę personalną - tutaj mam na myśli etykę wynikającą z katolickiej nauki, będącej podstawą naszej cywilizacji chrześcijańskiej. A skąd tyle „syfu”? Stąd, że coraz bardziej cywilizacja ta jest rozmontowywana przez odwiecznych wrogów, a w zamian oferuje się zaprogramowane zdalnie telefony z ekranami i inne „wynalazki”.
Sądownictwo nie rozwiązuje żadnego problemu, najwyżej go kreuje. Vide: sytuacja w Polsce.
Przeciętny katolik, to po prostu katolik; konsekwentnie: nieprzeciętny katolik, to teolog - katolicki naukowiec, ksiądz, hierarcha, Papież. We wszystkich przypadkach znajomość i stosowanie Dziesieciu Przykazań, jak można się domyślać, obowiązuje.
Nęci mnie zadanie Panu pytania, czy jest Pan katolikiem, ale z oczywistych względów powstrzymam się.
Serdecznie pozdrawiam. Cenię Panskie wnikliwe komentarze, z którymi zetknąłem się przy kilku innych okazjach.
Domyślny avatar

kaliszanin

25.02.2020 08:20

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Bardzo dziękuję za

Pan jest bardzo mądrym człowiekiem, więc zapewne zdaje sobie sprawę ile wojen przetoczyło się przez Europę nim Bell opatentował telefon, jabłkiem dostał Newton a Leonardo zaczął w bibliotekach fantazjować. z drugiej strony czyż człowiek mając twardy kręgosłup oparty na silnej wierze nie powinien być nowinkoodpory.
kiedyś powiedziałem znajomemu, że nie ma wpływu na to kim jesteśmy to czy mieszkamy na wsi czy w mieście wszak mój Kalisz to tylko chaotyczny zbitek dzielnic, które są  nieuporządkowanymi zbitkami osiedli składających się z porozrzucanych bez ładu ulic, uliczek i ścieżek poprzegradzanych z wolna i niespiesznie poukładanymi na sobie z różną finezją stertami cegieł i żelbetowych konstrukcji. czyż nie tacy właśnie jesteśmy od samego zarania naszych dziejów? czy od momentu zastąpienia podejrzewam, że bardzo świadomego przez jakiegoś cwaniaka słońca bogiem o człowieczej postaci, na którego można popatrzeć, z którym można pogadać nawet w wieczór i wobec którego możemy w swojej durnej iluzorycznej ziemskiej potędze knuć swoje małe a czasem i duże podłości nie skazaliśmy się bezwiednie na chaos który nasz czub zarządczy zechce już wkrótce uporządkować czipując nas jak krowy i skazując nas już ostatecznie na wyzbycie się złudzeń co do naszego bycia kimś..., bycia komuś..., bycia dla..., bycia...?
a na bycie katolikiem jestem jeszcze zbyt słaby. zdecydowanie.
PS. proszę nie łechtać trolla bo do pięt nie dorasta.
kmeehow

kmeehow

25.02.2020 13:22

Dodane przez kaliszanin w odpowiedzi na Pan jest bardzo mądrym

O ile w pierwszej części pierwszego zdania ma pan całkowitą rację, to nie mogę zgodzić sie z tym co pisze Pan w post scriptum.
Trolle to też boskie stworzenia, więc mają własną inteligencję - niekiedy bardzo dużą - oraz potrzeby przytulenia i pogłaskania, czy nawet  łechtania.
Domyślny avatar

megalampus

25.02.2020 13:54

Dodane przez kaliszanin w odpowiedzi na Pan jest bardzo mądrym

Moj drogi..A co tobie szkodzi wejsc na droge w kierunku poznania Prawdy i zglebiac gdzie ona prowadzi ?
Zapewniam cie ,ze nie ma i nigdy w nadchodzacej dla kazdego  Przyszlosci az do Wiecznosci, nie bedzie bardziej Fascynujacej, spelniajacej WSZYSTKIE mozliwe Marzenia, Drogi..i pomysl,ze aby to sie stalo twoja Rzeczywistoscia , wystarczy na niej postawic pierwszy krok..
Domyślny avatar

kaliszanin

25.02.2020 14:42

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Moj drogi..A co tobie szkodzi

@drogi Maxilampusie
stoję czasami sam na wielkim rondzie a wokół dziesiątki zjazdów a na każdy z nich prowadzi kierunkowskaz PRAWDA. moja skorupka za młodu nie nasiąkła więc nie wiem gdzie zjechać i może tak będę sterczał pośrodku do tchnienia ostatniego. widzę zarazem i wciąż jednocześnie piękno zaklęte w motylim locie i gówno w bezsensie jego krótkiego życia. jak to pogodzić? skąd wziąć pewność nie mając daru wiary? dlaczego muszę gdzieś zjechać? czy na środku ronda nie zaznam pełni życia? a może jeszcze kiedyś przyjdzie na mnie pora?
zazdrość jest mi obca ale prawdziwej wiary i życia w zgodzie z nią zazdroszczę szczerze i otwarcie. cóż znaczą piękne wzory Imć Waszecia wobec możliwości stwierdzenia JA WIEM, JA WIERZĘ.
Domyślny avatar

megalampus

26.02.2020 23:24

Dodane przez kaliszanin w odpowiedzi na @drogi Maxilampusie

Moj Drogi..
Ja tez kiedys stalem na Rondzie ,ktore opisujesz..i rowniez bylem "tabula rasa"..
Ale przeszedl dzien ,w ktorym  zrozumialem,ze nie ma najmniejszych powodow  stac tak  bezsensownie na tym skrzyzowaniu do konca moich dni..
Podjalem decyzje..Najwiekszym dla mnie zdumieniem byl fakt, kiedy spostrzeglem,ze WSZYSKIE drogi prowadza w tym samym kierunku..mimo roznych kierunkowskazow..
Jednym z kierunkowskazow,bylo od zawsze dreczace mnie pytanie : "jaki sens ma to wszystko czego doswiadczam i obserwuje" nastepny Kim jestem i gdzie podazam ?
Pukalem na rozne  drzwi i szukalem odpowiedzi u roznych "znawcow" tematu..Nikt do konca nie potrafil zaspokoic moich oczekiwan ,odpowiedziec na moje pytania..
Wiec zaczalem pytac samego siebie..i o dziwo znalazlem odpowiedz jaka droga pojsc ,aby znalezc Prawde.ktora wskazuje mi sens tego mojego tutaj i teraz..Prawda jest obok..blisko i tylko czeka aby ja zaprosic do swojego zycia..a jak juz ja zaprosimy i otworzymy jej drzwi to czyni w nas autentyczne Cuda..tak jak na wzruszajacym obrazie Williama Holmana Hunta
The closed door was the obstinately shut mind, the weeds the cumber of daily neglect, the accumulated hindrances of sloth; the orchard the garden of delectable fruit for the dainty feast of the soul. The music of the still small voice was the summons to the sluggard to awaken and become a zealous labourer under the Divine Master; the bat flitting about only in darkness was a natural symbol of ignorance; the kingly and priestly dress of Christ, the sign of His reign over the body and the soul, to them who could give their allegiance to Him and acknowledge God's overrule. In making it a night scene, lit mainly by the lantern carried by Christ, I had followed metaphorical explanation in the Psalms, "Thy word is a lamp unto my feet, and a light unto my path,' with also the accordant allusions by St. Paul to the sleeping soul, "The night is far spent, the day is at hand." (I.350-51)
Domyślny avatar

megalampus

25.02.2020 17:02

Dodane przez kaliszanin w odpowiedzi na @drogi Maxilampusie

Moj drogi..Zwrocilo moja uwage twoje stwierdzenie o braku Wiary..
Pragne cie poinformowac ,ze Wiara jest koncowym efektem procesu Poznawania..procesu ktory stosujesz codziennie we wszystkich aspektach wlasnego zycia..
Coz wiec stoi ci na przeszkodzie aby zastosowac ten sam mechanizm w drodze do poznania w temacie o ktorym rozmawiamy ? Prosze ,wyjasnij mi przyczyny dlaczego akurat w tym kierunku nie stosujesz Poznania ,skoro moze zaprowadzic cie do miejsca ktorego nam zadroscisz ? Czy rzeczywiscie pragniesz doswiadczyc czego ja czy autor tego postu doswiadcza ? czy tylko jest to twoja "licentia poetica" ??
Domyślny avatar

megalampus

25.02.2020 16:41

Dodane przez kaliszanin w odpowiedzi na Pan jest bardzo mądrym

Moj drogi..Czytam ze smutkiem opis twojej perspektywy i dwumiarowosci twojej wlasnej  Rzeczywistosci..
Jezeli jest w tobie autentyczne pragnienie poznania i doswiadczenia Wielowymiarowosci otaczajacego cie Swiata i wlasnej w nim egzystencji to musisz zmienic punkt obserwaci ze statycznej na dynamiczna..Mowiac kolokwialnie " rusz dupe" i zacznij obracac sie w srodowiskach ,ktore wlasnie taki styl zycia praktykuja..Zaden spadajacy meteoryt nie przyniesie ci gotowej odpowiedzi a moze tylko nabic ci duzego guza ,ktory i tak nie zmieni w zadnen sposob twojej dwuwymiarowej perspektywy..:-))
Domyślny avatar

kaliszanin

26.02.2020 15:30

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Moj drogi..Czytam ze smutkiem

@Drogi Maxilampusie, dziękuję za ciepłe słowa i za troskę i za wyjaśnienia i za poświęcony czas ale ja naprawdę jeszcze nie jestem gotowy. 
sseserdecznie pozdrawiam
Domyślny avatar

megalampus

26.02.2020 22:55

Dodane przez kaliszanin w odpowiedzi na @Drogi Maxilampusie, dziękuję

Dziekuje za slowo Dziekuje :-))
Tak w kwesti formalnej ( moze to cie zainteresuje)..w moim swiecie taka postawa ma swoja nazwe i charakterystyke..Wielu ludzi na przestrzeni wielu wiekow  poczawszy od Ewagriusza z Pontu,badali to zjawisko i wielu z nich znalazlo odpowiedz czym to jest..
Nazwali to ACEDIA (accidie lub accedie z laciny  ew.z greckiego aeksidi  )..Pzdr.
mjk1

mjk1

25.02.2020 11:13

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Bardzo dziękuję za

„Przeciętny katolik, to po prostu katolik; konsekwentnie: nieprzeciętny katolik, to teolog - katolicki naukowiec, ksiądz, hierarcha, Papież. We wszystkich przypadkach znajomość i stosowanie Dziesięciu Przykazań, jak można się domyślać, obowiązuje”.
Sprawdźmy więc, czy obowiązuje? Zamiast jednak analizować wszystkie przykazania, skupmy się tylko na jednym i to takim, którego nikt nie kwestionuje, zarówno wierzący jak i niewierzący. Jednym z takich przykazań jest to z numerem siódmym. W tym miejscu przypomnę, że kradzież jest to zabór czyjegoś mienia pod przymusem i bez zgody okradanego. Ktokolwiek dopuszcza się takiego czynu jest przestępcą potocznie zwanym złodziejem. Dokładnie tak samo, jakakolwiek organizacja stosująca zabór mienia przemocą, jest organizacją przestępczą. Nikt nie może też zaprzeczyć, że państwo zabiera pod przymusem, każdemu członkowi tegoż państwa, jego mienie w postaci podatków.
Proszę mi teraz wskazać, który z przeciętnych katolików zaprotestował przeciwko tej kradzieży; konsekwentnie, który z nieprzeciętnych katolików to zrobił i kiedy? Jak Pan myśli za ten brak protestu spodziewają się zapłaty w Niebie, czy tu na Ziemi? A co z niewierzącymi? Naprawdę wierzą w to, że można zbudować uczciwe państwo, którego fundamentem jest nieuczciwość?
To tylko jedno z dziesięciu przykazać. Zapewniam Pana, że jakbym zaczął analizować następne, to włos się Panu zjeży na głowie. Pozdrawiam.
kmeehow

kmeehow

25.02.2020 13:54

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na „Przeciętny katolik, to po

Errare humanum est Jakże czesto nie czynimy tego, co powinniśmy. Prawda?
mjk1

mjk1

25.02.2020 15:34

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Errare humanum est Jakże

Prawda. Nie tylko Seneka Starszy usprawiedliwiał ludzkie ułomności. Za życia Seneki robił to też ktoś dużo bardziej znany. Ten sam Seneka powiedział jednak, że „…haniebnym jest, kiedy rozum nie zapewnia takiego spokoju, jaki daje brak rozumu”. Jestem więc pewien, że kierując się rozumem powinniśmy jednak czynić to, czego dzisiaj nie czynimy. Nie tylko katolicy przeciętni i nieprzeciętni, ale wszyscy ludzie dobrej woli, i nie tylko dla spokoju własnego sumienia. Dla dobra nas wszystkich i przyszłych pokoleń. Tolerowaniem zła na pewno tego nie zapewnimy. Niczego dobrego nie zapewnimy.
Domyślny avatar

megalampus

25.02.2020 17:43

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Prawda. Nie tylko Seneka

Rozwiazaniem jest wlasciwe ulokowanie wlasnego Zaufania..
mjk1

mjk1

25.02.2020 19:38

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Rozwiazaniem jest wlasciwe

A co właściwego jest w powierzeniu własnego zaufania złodziejowi? Co pozytywnego i dobrego ma zrodzić przyzwolenie na zło i tolerowanie zła? I ostatnie pytanie: Kiedy i gdzie w historii ludzkości jakiekolwiek zło, czy też tolerowanie zła przyniosło cokolwiek dobrego? Pozdrawiam.
PS. Nie musisz się spieszyć z odpowiedzią Maxilampusie.
Domyślny avatar

megalampus

26.02.2020 23:06

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na A co właściwego jest w

Witam..Wesola historia sie wydarzyla..Spedzilem 1/2 godz.aby moc ci odpisac w jak najbardziej elokwentny sposob..tekst byl gotowy..jednym ,niewlasciwym udrzeniem palca przenioslem go do Wirtualnej wiecznosci i nic sie nie zachowalo..:-))
Klade to na karb Mardosci tego ktoremu zaufalem..Jestem pewien,ze zrobil to On aby mi oszczedzic smiechow innych osob na temat moich przemyslen,,ktore najprawdobodobniej ,tego naprawde byly  warte :-)) Jak dobrze miec takiego Przyjaciela ,ktory chroni od wstydu czy smiesznosci..Zaufalem wlasciwie..Pzdr.
kmeehow

kmeehow

25.02.2020 17:47

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Prawda. Nie tylko Seneka

Zgadzam się. Katolicyzm nie jest wszakże religią wykluczenia w przeciwieństwie do innych religii.
Proponuje on kompas, mapę, i coś na rozgrzewkę, każdemu, kto wybiera sie w trudną drogę, na której zło nie jest tolerowane.
A dokąd wędrowiec pójdzie.... tu bywa różnie.
Domyślny avatar

kaliszanin

26.02.2020 15:27

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Zgadzam się. Katolicyzm nie

@Kmeehow
Szanowny Panie, czy jest Pan absolutnie pewien poniższego zdania? 
Proponuje on kompas, mapę, i coś na rozgrzewkę, każdemu, kto wybiera sie w trudną drogę, na której zło nie jest tolerowane.
pytam, bo ja mam zawsze problem z tym jak postrzegają zwłaszcza katolicy ostatnie cztery wyrazy cytatu z Pańskiego tekstu. 
pozdrawiam serdecznie
kmeehow

kmeehow

26.02.2020 21:13

Dodane przez kaliszanin w odpowiedzi na @Kmeehow

Każdy ma jakiś problem - bez tego nie możemy istnieć.
Katolicyzm, to nie tylko religia, to również reguły życia.
Z przestrzeganiem reguł i ich indywidualną interpretacją bywa różnie, bo różni są ludzie.
Ba, jak każda zorganizowana grupa ludzi katolicy podlegają presji wrogów, dywersji, akcjom zadaniowanych trolli - przepraszam, nie miałem tu na myśli Pana.
Pan napisał powyżej: „Nie tylko katolicy przeciętni i nieprzeciętni, ale wszyscy ludzie dobrej woli, i nie tylko dla spokoju własnego sumienia. Dla dobra nas wszystkich i przyszłych pokoleń. Tolerowaniem zła na pewno tego nie zapewnimy. Niczego dobrego nie zapewnimy”
Więc pozostaje pójście drogą, na której zło nie będzie tolerowane.
Katolicy, to elitarny podzbiór w zbiorze głównym - Ludzie Dobrej Woli.
Człowiek w swej słabości ma tendencję cedowania własnego myślenia, własnej woli na innych, oczekując pozytywnych dla siebie rezultatów i odpowiedzi na ważne pytania.
Stąd, na przykład taki run. na różnego rodzaje partie polityczne kierowane przez cwanych hochstaplerów i obiecujące wszystkim lenistwo i dobrobyt. Obietnica prawie zawsze jest spełniona dla grona funkcjonariuszy, a reszta....? Reszta liczy na to, że po następnych wyborach tych samych hochstaplerow zostanie wzięta pod uwagę.
Domyślny avatar

megalampus

07.03.2020 02:53

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Każdy ma jakiś problem - bez

Witam ponownie..
Ta mysl jest warta glebszych rozwazan ..."run na różnego rodzaje partie polityczne kierowane przez cwanych hochstaplerów i obiecujące wszystkim lenistwo i dobrobyt"...
..... Im mocniejsza, ale i łatwiejsza w osiągnięciu jest jakaś przyjemność, tym silniej ona uzależnia i szybciej wyniszcza. I co dziwne, wywołując intensywne podrażnienie zmysłów, raczej nie daje zwykłej i trwałej radości. W przybytkach rozkoszy mamy bardzo smutnych i znudzonych ludzi. Ogromna część pop-kultury nieustannie obiecuje i produkuje mnóstwo najdziwniejszych i najróżniejszych obietnic przyjemności. Człowiek teraz po to ciężko pracuje, by potem „sobie użyć”, ale im więcej „używa” i „wyżywa się”, tym bardziej jest jałowy, pusty i nieszczęśliwy. Może dlatego, że tylko ciałem chce to chłonąć, bo o duszy w sobie zapomniał? Może też owe przyjemności są coraz to prymitywniejsze i zaspokajane bez umiaru, jak w niekończącym się karnawale na balu straceńców?
 Może największe szczęście – zdaniem ascetów – tkwi w „głębi wyrzeczeń” , kiedy przestaje się szukać przyjemności dla nich samych? A może po prostu trzeba odkryć tajemnicę Edenu, czyli tej harmonii z Bogiem, ze sobą, między sobą... no i z dala od obietnic Węża, który wciąż obiecując nowe raje funduje stare piekła...
kmeehow

kmeehow

08.03.2020 11:50

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Witam ponownie..

Bardzo mi miło powitać Pana znowu,
Ależ oczywiście, dobrobyt materialny demoralizuje, usypia czujność i czyni człowieka podatnym na ataki z zewnątrz. Reakcją jest powiększanie posiadania, w wierze, że to daje siłę na odparcie ataków, ale zawsze znajdą się tacy, którzy posiadają więcej. To z kolei wyzwala stress wynikający z poczucia zagrożenia. Wówczas taki człowiek, albo „idzie na całość”, albo nierzadko kończy ze sobą nie będąc w stanie zapanować nad sytuacją.
Mam znajomych, którzy „dorobili się” dużo ponad przeciętność. Jeden z nich kupił dom za pierwsze oszczędności kosztem wielu wyrzeczelń, ale ten dom nie wystarczał, trzeba było kupić dom z sześcioma łazienkami, a potem drugi i trzeci itd. Znam człowieka bardzo dobrze. Nie jest szczęśliwy, znowu się rozwodzi, ale ciągle mówi o swoich giełdowych transakcjach i nawet w czasie rozmowy sięga po komputer żeby sprawdzić jak jego „stok” stoi.
Jest to sytuacja typowa w środowisku, które znam, a sprawa „artystów” i innych „sfer”
jest chyba jeszcze wiele gorsza.
Znalezienie w sobie prawdziwego człowieczeństwa w konjunkcji z Bogiem, to jedyna recepta na szczęście.
Zgadzam się s Panem odnośnie ascezy.
Jednakże ja nie mam na myśli ascetyzmu średniowiecznego, bo za słaby jestem w uszch, by go wartościować, ale moim zdaniem wystarczy zdać sobie sprawę tego „ co i ile naprawdę potrzeba mi do życia”, a w wyniku - odrzucić rzeczy zbędne i te, które nam wtłoczono na siłę wbrew naszej woli a nawet wiedzy.
Wówczas, na warunki współczesne będziemy ascetami z całym błogosławieństwem wynikającym z tego faktu.
Oprócz ułatwionego kontaktu z Bogiem, zyskamy poczucie wartości wynikające z bycia człowiekiem mającym wpływ na własne życie.
Domyślny avatar

megalampus

08.03.2020 13:53

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Bardzo mi miło powitać Pana

Jestem wdzieczny i serdecznie dziekuje za czas i uwage ,ktora mi pan poswieca..
W dzisiejszych czasach to Dar wyjatkowy..i rzadko spotykany..
Zapomnielismy juz o istnieniu jednego  z najpiekniejszym Sakramentow Swietych jakim nas Bog obdarzyl..a jakim jest Communio Sanctorum..Swietych Obcowania..Sakrament ktory kazdy z nas pragnie otrzymywac codziennie i bez ktorego nie ma  pelnego zycia..
Bez niego jestesmy jak owo rosnace Drzewo na wiosne z ktorego obdarto kore i stoi obnazone..zyje ale jednoczesnie umiera..
Nie mozna kochac Boga bez Milosci Blizniego swego..
Bez codziennej wzajemnej zyczliwosci,troski,zrozumienia,bezinteresownej pomocy,radosnego gestu,odrobiny uwagi  czy zwyklego usmiechu jestesmy jak owo obnazone z kory drzewo..Bez codziennego przyjmowania Communio Sanctorum i Koinoni z niego wyplywajacej umieramy jak owe drzewo..
Jestem Panu ,Imc-owi i innym ktorzy mnie tutaj obdarzyli tym bezcennym Darem Wdzieczny..
Apostoł Paweł opisuje moc i skutki braterskiej wspólnoty (koinonia wiary), stwierdzając: „Słyszę o twojej miłości i wierze, jaką żywisz względem Pana Jezusa i dla wszystkich świętych. Oby twój udział w wierze okazał się twórczy w głębszym poznaniu wszelkiego dobrego czynu, ( nakaz jaki jest do spełnienia) wśród was dla Chrystusa ... Ty zaś jego (niewolnika Onezyma ) , to jest serce moje, przyjmij do domu.. już nie jako niewolnika, lecz więcej niż niewolnika, jako brata umiłowanego. Takim jest on zwłaszcza dla mnie, ileż więcej dla ciebie zarówno w doczesności, jak i w Panu..
Pzdr..
Domyślny avatar

megalampus

08.03.2020 15:38

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Bardzo mi miło powitać Pana

.."Wówczas, na warunki współczesne będziemy ascetami z całym błogosławieństwem wynikającym z tego faktu.
Oprócz ułatwionego kontaktu z Bogiem, zyskamy poczucie wartości wynikające z bycia człowiekiem mającym wpływ na własne życie."..
Kolejna ,gleboka mysl..ktora nie mam watpliwosci jest Darem Ducha Swietego ,dla wszystkich,ktorzy pragna na panskim blogu go dostrzec i  uslyszec..
Pytanie o dzisiejsza Asceze i jaka ma ona być w epoce hipermarketów, gdy „wszystko wolno”, wywołuje zazwyczaj zdumienie. Współczesny chrześcijanin, jak trafnie to określił Kard. Leo Scheffczyk, „chwieje się między tęsknotą za pewnością a krytycznym brakiem więzów”.
Stąd rodzi sie poglad i odczucie ,ze asceza jest  „przestarzała”, „dziwaczna”..
W rozmowach z przyjaciółmi księżmi, nauczycielami, publicystami wyczuwam niekiedy paniczny lęk przed stawianiem ludziom wymagań, wzywaniem do podejmowania wysiłku naprawy duchowej przez jakiekolwiek ćwiczenia ascetyczne. „Tego nikt nie rozumie, to nudne, to na nic. Próbując ich do tego namawiać, zostaniesz uznany za „nienowoczesnego”.
Starorzymskie porzekadło głosi: „Verba docent, exempla trahunt” („Słowa uczą, przykłady pociągają”).
Przykład osobisty jest w ascezie chyba ważniejszy niż polecona jej propozycja.. Można sobie bowiem wyobrazić, że ktoś z młodych zostanie przyciągnięty do praktyk ascetycznych przez literaturę. Bardzo trudno jednak będzie mu utrzymać jedynie na podstawie lektury właściwy kierunek ascetyczny. Tomasz Merton, napisał rozsądnie w „Posiewie kontemplacji”: „Niezmierne trudności, piętrzące się na drodze do wewnętrznej swobody i doskonałej miłości, sprawiają, że ci, którzy do nich dążą, pojmują wkrótce niemożność pójścia naprzód o własnych siłach. Duch Święty podaje im wtedy najprostszy sposób przezwyciężenia miłości własnej i ślepoty własnego sądu: posłuszeństwo zdaniu i kierownictwu kogoś drugiego”.
W swietle tej opini T. Mertona z taka radoscia odkrywam i przyjmuje tutaj na panskim blogu owe tak potrzebne wsparcie..Pzdr.
kmeehow

kmeehow

09.03.2020 18:08

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na .."Wówczas, na warunki

Każda wielka idea, nawet kanon wiary, lub matematyczna teoria (dla Imć Waszeci) , nie istnieją same z siebie i dla siebie ; zawsze są zakotwiczone w osobie ich twórcy i mają adresata.
Są one jednak inspirowane / przyzwolone Odgórnie, by móc zrodzić się w człowieku, i powracają doń w formie zweryfikowanego rezultatu.
Gotowe rozwiązanie dostarczone człowiekowi nie jest tak skuteczne, jak wzbudzenie w nim potrzeby poszukiwania. Dotyczy to również Ascezy. Jak Pan zauważył jest to trudna sprawa do „spopularyzowania”, bo po prostu grunt jest jałowy, szczególnie u młodych, zmanipulowanych umysłów.
Asceza źle się kojarzy i jest trudna do przyjęcia przez „nowoczesnego” człowieka, gdy jest postrzegana jako cel sam w sobie. Poniekąd słusznie, bo czemużby miał ktoś dodatkowo utrudniać sobie życie?
Sytuacja zmienia się, gdy człowiek szuka Boga ( a każdy wcześniej czy później zapragnie Go w swoim życiu - każdy - z niewierzącymi i zarozumiałymi włącznie). Wtedy poszukuje on sposobów aby Go naleźć i Doń się zbliżyć. Jak już mówiliśmy, jednym ze sposobów jest wyrzucenie zbędnego balastu za burtę i obranie właściwego kursu.
Tu, gdzie mieszkam, coraz bardziej modny staje się minimalizm. Ludzie ze wszystkich warstw społecznych odchodzą pewnego dnia od nagromadzonych dóbr, środowiska i uciekają do Natury, by żyć skromnie, czasem bardzo prymitywnie. Poza przypadkami, gdy działanie takie aranżowane jest przez Pazernych - w celu reklamy scyzoryka, którym można ogolić się, przeciąć kamień i wykopać ziemiankę - musi być jakiś prawdziwy głęboki motyw kierujacy tymi ludźmi.
Nie wiem czy ludzie ci do końca zdają sobie sprawę z tego, co nimi kieruje.
W różnych wywiadach i opowieściach mówią często o przygodzie, zabawie, spokoju etc.
Widać, jak trudno jest wglądnąć w samego siebie.
Pozdrawiam serdecznie
Imć Waszeć

Dark Regis

09.03.2020 19:02

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Każda wielka idea, nawet

To nie jest minimalizm, tylko dobrze ugruntowana w filozofii wschodu koncepcja istnienia, czy raczej współistnienia z naturą. To jest wabi-sabi 侘寂, czyli to jest też właśnie to, co ja widzę w matematyce - niedoskonałość i piękno w niedoskonałości. Zachwycanie się procesem zdobywania wiedzy, a nie tym, że się ją kiedyś posiadło i nawet potwierdziło, choć w głowie pozostał głównie groch z kapustą :] tea-ceremony-kyoto.com Konkretna religia nie ma tu nic do rzeczy, chyba że chwalimy jakiś shintoizm albo buddyzm, dlatego pomińmy ten wątek. Raczej chodzi o osobowość, radość z każdego przeżytego dnia, właśnie minimalizm potrzeb i brak chciwości tanich doznań, prostotę w obejściu i domu, ogrody. Nie chodzi jednak o to, żeby człowiek był nadmiernie prosty, czyli by był prostacki duchem. Wręcz przeciwnie - prostotę za zewnątrz kompensuje bogactwo ducha i czystość charakteru, trzymanie się tradycji i zasad. Jeszcze raz przypomnę, że nie mówię tu o żadnym biciu łbami o kamienne posadzki i wykrzykiwaniu swoich grzechów, nawet na ręczniku położonym w kierunku słońca, bo to jest jak pięść do nosa. Coś a la każda kura domowa musi mieć swój problem do dzielenia się z psiapsiółkami i oczekiwania rad lub radzenia innym. Trzy w jednym. A tu chodzi po prostu o zwykłą filozofię życiową, praktyczność, spokój i radość. Gdy się tego nie pilnuje, to później trzeba się z jakimś obesrańcem targać przez życie w beznadziejnym zwarciu, udowadniając co się udowodnić drugiemu nie da i czasem nie ma celu, jak z tym ateistą, co chciał tablicę do samochodu "Jestem Bogiem" i nawet wygrał odszkodowanie w sądzie "za szykanowanie". Jakby nie przymierzając "Grupa Lejo Konia", z której już zamierzamy wyjść i stanąć obok, aż tu z krzaków wypada kolejny amator, by choć smagnąć batem tego biednego konia po zadzie ;) Statystyka to okrutna nauka: niezalezna.pl Lista ponad stulatków z Japonii: en.wikipedia.org PS: ... także w muzyce: youtube.com
Domyślny avatar

megalampus

09.03.2020 22:51

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na To nie jest minimalizm, tylko

Pieknie to opisales !
Niemniej uwazam ,ze Ateizm zubaza i ogranicza mozliwosc kontemplacji PELNI piekna wynikajacego z Aktu Stworzenia..poprzez brak w nim miejsca na Metafizycznosc ,tak obecny jako integralna  czesc  Wszechswiata..
Mistycyzm wlasnego istnienia i jego Sekret ,ktory jest znany tylko Stworcy..
Ateistom nieznane jest  Pragnienie Milowania Boga ..i dostrzegania we WSZYSTKIM Jego obecnosci..
Nieznana jest im obecnosc Ducha Swietego ,ktory inspiruje Wszystkie nasze dzialania i uzycza talentow do ich realizowania..jak w tym malym Alpejskim kosciolku w Szwajcari ,ktory budowalem wlasnymi rekami ..jako Akt Milosci i Wdziecznosci do Ojca ,ktory stworzyl te wwszystkie Cuda z Natura i Przyroda wlacznie..
beatitudes.ch
beatitudes.ch
beatitudes.ch
flickr.com
flickr.com
Imć Waszeć

Dark Regis

10.03.2020 10:57

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Pieknie to opisales !

Azjaci wcale nie są ateistami, co najwyżej ajudaistami, bo na szczęście nie mieli z nimi tylu "przyjemności" w historii i współcześnie. Świadczyć o tym może gonienie z kopa wszelkich wyznawców księgi Ałłaha. Czy można mieć do nich pretensje o to, że nie ujawnił im się dotąd mistyczny dziadek z brodą, który ma zawsze jakieś dziwne plany? Nawet gdybyśmy kombinowali z racjonalizmem, to też będzie strzał kulą w płot. Oni są po prostu inni i nie potrzebują umoralniania, że uczenie się oraz nauka to GWNo i wystarczy czytać dzieciom żydowskie bajki, żeby wiedzieć już o świecie wszystko ;) Dlatego oni budują rakiety, roboty, lądują na Księżycu, a my w "miłosnym" uścisku dopieszczamy naszych braci w wierze z pustyni, żeby im było wygodnie :] Kopciuchy 2.0....
Domyślny avatar

megalampus

10.03.2020 11:40

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Azjaci wcale nie są ateistami

.." nie ujawnił im się dotąd mistyczny dziadek z brodą, który ma zawsze jakieś dziwne plany "..
Rozczarowales mnie..Podejrzewalem cie o duza wieksza wyobraznie..
Z taka latwoscia kreslisz tutaj te dwie  rownolegle "pedzace" przestrzenie ( gdzie i w jakim wymiarze ? ) ktorym magia swojej wyobrazni nadajesz szybkosc swiatla a potykasz sie o parametry i mozliwosc rozumienia  " inteligent design" ,ktory jestes tylko sobie wyobrazic jako "mistycznego dziadka z broda "..
Zdecydowanie wspolczesni,Nassim Haramein,George Coyne,Ken Miller i tysiace innych naukowcow przejawiaja w rozumieniu Boskiego Absolutu zdecydowanie duzo wieksza kreatywnosc i wyobraznie..nie mowiac o geniuszach z przeszlosci..
Ale co tam..Imc Waszc ,"dziadek z broda" i basta..
Dostajesz u mnie zolta kartke za to rozczarowanie :-))
Imć Waszeć

Dark Regis

10.03.2020 15:35

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na .." nie ujawnił im się dotąd

A co ma wspólnego Boski Absolut z żydowskim dziadkiem z brodą, trzęsącym kijem i oznajmiającym, że od dziś prykowanie owiec jest be? Ja nie widzę tu żadnego absolutu, tylko wizje alkoholowe co najwyżej. Mówimy podobno o tych samych rzeczach, a Pan mi tu imputuje, że tylko tabliczka mnożenia do trzech zapewnia zbawienie, a co ponadto to od diabła pochodzi. Dla mnie to bzdura totalna i nie ma nic wspólnego z Bogiem, a raczej z cwanymi pasterzami głodnymi cudzej forsy i władzy nad światem. Odrzucam ich ciemnotę, pychę w pouczaniu Boga i nienawiść bliźniego spoza bandy. Omijam to jak najbardziej. PS: Już mnie przestało obchodzić ile jakiś Aaron lub Izaak miał żon, z którą mu dobrze było, dlaczego miał tyle dzieci, że nie umiał ich policzyć, to książkę o tym napisał kreskami i pętelkami. A już wykłady o tym czego czym i w jakim celu dotykać nie należy, które prowadzą plemiennych młodzieńców do głupoty paranoi oraz pisania żarliwych książek o tym, o wykorzystaniu wełnianych rękawic, wszelkie takie sensacje pozostawiam onanistom i psychiatrom. Koniec z tym zbliżaniem się do tej "kultury" i padaniem na twarz na rozkaz, albo na widok jakichś cwanych robaków na papierze. ;)
Domyślny avatar

megalampus

10.03.2020 15:58

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na A co ma wspólnego Boski

Nie jestem odpowiedzialny za stan twojej wyobrazni,ktora w twych wlasnych slowach opisuje w taki sposob Boski Absolut..
Moj drogi przyjacielu... nie  po raz pierwszy dostrzegam u ciebie objawy  jakies dziwnej  nie wytlumaczonej psychozy na dzwiek slowa Bog...Dlaczego ?
Matematyka,Geometria nie pozwala ci znalezc odpowiedzi i dostarczyc dowodu na Jego istnienie ? nie potraf stworzyc wzoru,definicji,wykresu,rownania na Jego Obecnosc.. ?..Stad ta frustracja i niemoznosc Poznania ? Wiec pozwol pomoc sobie !..
A moze nalezy uznac ,ze Matematyka czy Geometria ma wlasne ograniczenia i limity ? i nie moze byc traktowana jako wiarygodny instrument poznania Rzeczywistosci Wszechswiata ?
Wlasna uczciowosc i odwaga aby to wyznac jest tutaj wskazana a wrecz wymagana..
Nie moge nie wspomniec o odpowiedzialnosci kazdego z nas za kreowanie falszywej Rzeczywistosci i wyobrazen ktore to sa powodem bladzenia umyslow innych ludzi,ktorzy biora na powaznie nasze fasmantagorie i spekulacje ulozone w w wypowiadanych tutaj slowach..Istnieje potrzeba indywidualnej swiadomosci i odpowiedzialnosc za nie..bowiem jak Historia uczy potrafia byc powodem niewyobrazalnych  tragedi i nieszczesc ..
Drogi Imc..z radoscia wezme udzial w dyskusji czy polemice z toba..ale okresl jej temat i plaszczyzne tych rozwazan..Postaw Teze a wtedy sie ustosunkuje..bo bezprzedmiotowe " mielenie jezorem" do niczego nie prowadzi i jest zwykla strata czasu..Pzdr ;-))
kmeehow

kmeehow

10.03.2020 17:48

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Nie jestem odpowiedzialny za

„Nie moge nie wspomniec o odpowiedzialnosci kazdego z nas za kreowanie falszywej Rzeczywistosci i wyobrazen ktore to sa powodem bladzenia umyslow innych ludzi,ktorzy biora na powaznie nasze fasmantagorie i spekulacje ulozone w w wypowiadanych tutaj slowach..Istnieje potrzeba indywidualnej swiadomosci i odpowiedzialnosc za nie..bowiem jak Historia uczy potrafia byc powodem niewyobrazalnych  tragedi i nieszczesc”
Święte słowa. Zło jest bardzo chłonne i żywi się nawet drobnymi okruchami, które spadły ze stołu.
Imć Waszeć

Dark Regis

10.03.2020 18:20

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Nie jestem odpowiedzialny za

Dla mnie to jest zwykła żydowska ściema, a nie żaden absolut. Chrześcijaństwo nie musi za sobą ciągnąć sparciałego wora z judaizmem, żeby coś ważnego mówiło o świecie.
Domyślny avatar

megalampus

10.03.2020 20:49

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Dla mnie to jest zwykła

Ten Absolut to stwierdzenie Arystotelsa ,ktory z Zydami nie mial nic wspolnego..jak i z Chrzescijanstwem,bowiem Ucielesniony Bog w osobie Chrystusa jeszcze nas w jego czasach  nie odwiedzil..Skad ten Arystoteles wymyslil to istnienie Boskiego Absolutu..Intiucja? Spekulacje Matematyczne ?  Euklidesowska Geometria ?  Chyba nie uwazasz ,ze Arystoteles to rowniez "sciema ?
Wyglada na to ,ze wiesz wiecej na ten temat niz ja..Podziel sie zrodlami ,chetnie sie doksztalce ??
Domyślny avatar

megalampus

10.03.2020 23:23

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Ten Absolut to stwierdzenie

hmmmm. Brak odpowiedzi..Bad Panda Imc ! Bad Panda !
Taka mysl przemknela mi przez glowe : czy ty nie jest owym duchowym "plaskoziemcem" ?
Imć Waszeć

Dark Regis

11.03.2020 14:03

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na hmmmm. Brak odpowiedzi..Bad

Maxi, czy Ty naprawdę myślisz, że Euklides miał jakieś blade pojęcie o geometrii Euklidesa i aksjomatach? Otóż nie miał. Tak samo, jak starożytni żydzi mieli blade czyli żadne pojęcie o świecie i nauce współczesnej. Nawet liczba Pi dla nich to było 3. Zbudowanie mostu nad rzeką z taką stałą to zwykła zbrodnia.
Imć Waszeć

Dark Regis

11.03.2020 13:40

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Ten Absolut to stwierdzenie

Może był w Indiach i się nasłuchał? Urabianie historii w stylu hagiografii to nie jest jakaś największa mądrość. Arystoteles nie jest autorytetem dla całego wszechświata, gdyby się on okazał nie być pusty. Powoływanie się w rozmowie z Obcymi na taki autorytet przypomina rozmowę Ani Pawlaczki z Szirlej... "Dziadek o-rał! Rozumiesz!? O--rał!"
Domyślny avatar

megalampus

12.03.2020 10:25

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Może był w Indiach i się

1).."Arystoteles nie jest autorytetem dla całego wszechświata"..
2).."taki autorytet przypomina rozmowę Ani Pawlaczki z Szirlej... "Dziadek o-rał! Rozumiesz!? O--rał!"".
3)...".Ty naprawdę myślisz, że Euklides miał jakieś blade pojęcie o geometrii Euklidesa i aksjomatach?"..
4(.."zwykła żydowska ściema, a nie żaden absolut. Chrześcijaństwo nie musi za sobą ciągnąć sparciałego wora z judaizmem, żeby coś ważnego mówiło o świecie."..
Moj drogi..przyznam ,ze nie rozumiem ;-(( Brak zrozumienia nie pozwala mi sie odniesc do twoich przemyslen..
Nazwisko Arystotelesa i jego propozycji istnienia "Boskiego Absolutu" padlo w kontekscie twojego zwrotu "stary dziadek z biala broda" .
.Jego proba  zrozumieniu Rzeczywistosci Wszechswiata byla inna i w mojej opini duzo bogatsza niz twoja ,ktora wyraznie nie przewiduje  istnienia w nim Sily Sprawczej aka Inteligent Design jak wspolczesna Akademia kaze nazwac ta propozycje..
Nie spodziewalem sie tego..Jestes Ateista ? Pzdr..
kmeehow

kmeehow

10.03.2020 17:41

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Azjaci wcale nie są ateistami

Imć Waszeci,
O ile rozumiem pańskie stanowisko, nie odrzuca pan duchowości ani Boga, jest wyznawcą matematycznego porządku rzeczy, sprawiedliwych i logicznych rozwiązań społecznych, a drażni pana kolor czarny uniformu, dziadek z brodą i reguły spisane w „książce”.
Fascynuje żaś Pana obca kultura, może trochę na zasadzie: cudze chwalicie, swojego nie znacie.
Japoński sukces jest wynikiem zamordyzmu w ramach reguł ścisle i brutalnie przestrzeganych przez dziesiątki pokoleń. A uniformy też mają wcale nie takie piękne.
Wystarczyłoby tylko jedno pokolenie wyznające zasadę „róbta, co chceta” i ganialiby z gołymi tylkami po piachu naćpani i multikulturalni.
Jeśli zabierzemy dziada z brodą, natychmiast pojawia się żulik z bródką i... wtedzy dopiero jest jazda!
Domyślny avatar

megalampus

10.03.2020 17:40

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Nie odrzuca pan duchowości,

.."„róbta, co chceta” i ganialiby z gołymi tylkami po piachu naćpani i multikulturalni".
Niestety juz gonia ,nacpani i multikulturalni..Obserwuje to masowo w Canadzie..Do ktorej masami uciekaja mlodzi Japonczycy aby  uwolnic sie wlasnie od tych rodzimie Japonskich "form kulturowych"..
Pedza na oslep jak pies urwany z lancucha..na dodatek bez kaganca..ci wlasnie mili i ukladni Japonczycy..
O ich" tolerancji" i odmiennej "wyzszosci kulturowej" daje swiadectwo cala Azja..Od Chin po Koreje Poludniowa..II Wojne Swiatowa w to wliczajac..
Nie ma co.. Imc Waszec dal znowu "czadu"..;-))
Imć Waszeć

Dark Regis

11.03.2020 14:00

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na .."„róbta, co chceta” i

Nie nie nie. To sprzeczność w trzech zdaniach. Nie mili układni itd. tylko właśnie psy urwane z łańcucha - Japończycy zarażeni marksizmem. Reszta jest jeszcze w porządku. Nie można z punktu widzenia jednego psa urwanego z łańcucha oceniać stanu duchowego całej Pipidówy, prawda? Polacy zrobili dokładnie to samo wiejąc za granicę z Prylu? Ci mili pobożni Polacy, przywleka tu teraz wirusa nihilizmu i reformowany radosny kościół z chórami gospel i tańcami tfu.
Imć Waszeć

Dark Regis

10.03.2020 18:18

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Nie odrzuca pan duchowości,

Nie wspominałem o kolorze czarnym, dziadek z brodą mnie śmieszy, żydom nie wierzę za grosz. Pan może im usługiwać jeśli wola, a ja nie będę. Co to w ogóle za argument, że jak ktoś nie godzi się na złośliwego dziadka z brodą - postaci literackiej wczesnej sagi o takim Wiedźminie - to już musi ganiać z gołą dupą po ulicy i "róbta co chceta"? Nie wierzę żydom i już. Nie wolno mi?
Domyślny avatar

megalampus

10.03.2020 20:52

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Nie wspominałem o kolorze

to sie okresla mianem "historycznej hiperboli " i nie moze byc powodem wpadania w histerie..
kmeehow

kmeehow

09.03.2020 23:03

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na To nie jest minimalizm, tylko

A jednak udało mi się zwabić Imć Waszeci. Witam i cieszę się niezmiernie.
Patrząc na sprawę matematycznie - funkcja życia, krórej zmiennymi są: nagrabić jak najwięcej, oddawać hołd mamonie, czerpać hedonistyczne rozkosze, osiąga niewątpliwie swoje minimum, gdy przenosimy się z luksusów do ziemianki.
Mówi też Pan : „to jest też właśnie to, co ja widzę w matematyce - niedoskonałość i piękno w niedoskonałości.”
Pięknie powiedziane. Oczywiście, ma Pan na myśli niedoskonałości warsztatu i narzędzi poszukiwań, bo matematyka jako Boska składowa wszechświata jest ciągle nieodkryta i jak Pan kiedyś powiedział: „to jest właśnie współczesność piękna matematyki, że ludzkość wciąż krąży wokół tych treści, własności liczb i wciąż nie może drogi do domu znaleźć. :]”
Pisze Pan, że konkretna religia nie ma tu nic do rzeczy. Ależ ma - ma bardzo dużo do rzeczy.
Nie jesteśmy kosmitami, którzy wyrośli na pryncypiach służących marsjańskim istotom i im tylko znanym celom.
Wyrośliśmy w określonym kręgu kulturowym określonej cywilizacji, której porządkującym elementem było i jeszcze jest Chrześcijaństwo.
Nawet hipoteza Riemanna, czy model atomu Bohra są produktem TEJ cywilizacji. Vide: spotkanie Penrose i Meissnera w klasztorze Salezjanów.
Wielu, w swej fantazji, próbuje udawać Greka, albo Eskimosa, naśladując ich moralność i ich zwyczaje, co w pewnych partykularnych przypadkach może być korzystne materialnie;
Ostateczny rezultat, jednakowoż, jest zwykle żałosny i marny, bo taka postawa otwiera flankę dla wroga do ataku.
Nasza, bo również Pańska, religia jest spójna w określeniu relacji człowiek - Bóg.
Nie jest to religia rekreacyjna, przyjemnościowa, usprawiedliwiająca każdą zachciankę i każde łajdactwo - przeciwnie, narzuca twarde reguły współistnienia, ale równocześnie bierze w obronę ludzką godność i otwiera drogę do Najwyższego, nie czyniąc z Niego ani despoty ani tyrana.
Egzotyczne smoki, na szczęście, mieszkały tylko pod Wawelem i nie miały wiele do powiedzenia.
Domyślny avatar

megalampus

09.03.2020 23:10

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na A jednak udało mi się zwabić

.." Egzotyczne smoki, na szczęście, mieszkały tylko pod Wawelem i nie miały wiele do powiedzenia."..
Kapitalne hehehehe :-)) Pzdr...
Jarosław Banaś

Jarosław Banaś

25.02.2020 07:16

Dzień dobry, odnosząc się do tekstu, trafnego i funkcjonującego w różnych odbiciach na temat poglądu z konserwatywną ostoją, przeciw odrzucaniu czegokolwiek na rzecz tzw. Nowego Lepszego, dodam tylko, że ewolucja, także ewolucja poglądów, nie uśmierca radykalnie gatunku przedewolucyjnego. Ponieważ wszystko w świecie ludzkim podlane jest ekonomią, także a może głównie poglądy, Nowe zabija Stare, choć później okazuje się że jednak szkoda i ze Nowe wcale nie jest lepsze ale Starego już nie ma, bo zostało zjedzone, pożarte, zniszczone. Tak działa bezwględna głupota, która ma się obecnie wspaniałe, a my możemy jedynie ponarzekać. Przywrócenie poziomu narracja do dyskusji i szacunku dla rozmawiających wydaje się nie mieć sensu, bo za to nikt nie zapłaci. Płacą za to,  że do obiegu wchodzi jedna jedyna słuszna narracja.
kmeehow

kmeehow

27.02.2020 00:36

Dodane przez Jarosław Banaś w odpowiedzi na Dzień dobry, odnosząc się do

Dzień dobry. Panskie sformułowanie "ewolucja poglądów, nie uśmierca radykalnie gatunku przedewolucyjnego" jest słuszne w aspekcie filozoficznym.
W praktyce uśmiercanie gatunku przedrewolucyjnego było elementem walki z poglądami , aż krew tryskała po ścianach, i jest do dzisiaj.
Wiem, że to trawestacja Pańskiej myśli, ale nie mogłem sobie odmówić.
Serdecznie pozdrawiam i współczuję zawodu dziennikarza w dzisiejszych czasach.
Domyślny avatar

megalampus

25.02.2020 16:26

Dodane przez Jarosław Banaś w odpowiedzi na Dzień dobry, odnosząc się do

Prosze wiec zdefiniuj i nazwij czym jest ! ta "glupota" SVP..
Zgadzam sie z twoim opisem zjawiska i mechanizmow ktore nim zawiaduja.
PS..Zwrocilem uwage na ostatni post..i poszedlem sladem ,ktory doprowadzil mnie do twojego blogu..konczy sie on  w 2019..uwazam ,ze powinien go pan kontynuowac ..oraz ,ze panska obecnosc na NB nie powinna ograniczac sie tylko do jednego postu..Swiat wartosci i przemyslen ktory pan reprezentuje jest szczegolnie cenny.Ja i wielu innych z radoscia i uwaga przeczyta i odniesie sie do kolejnych.. Pzdr
angela

angela

25.02.2020 07:50

A czy krytyka Soboru  Watykańskiego II, przez księży,  nie jest zabroniona ?
Sobór, ktory zatrząsł podstawami Kościoła,  z którego odeszło niemal 50%  duchowieństwa, stał się faktem, i dalsze roztrząsanie ustaleń tego  Soboru pomnaża tylko problem, i rozkład Kościoła. 
Czy nie nalezy raczej przeczekac, czy dążyć  do następnego, III, i w miarę odwrócić,  najbardziej konfliktowe decyzje SW II.
Są ustalenia SW II, i tych ustaleń ksieza musza się trzymać,  czego mlaskać  na próżno,  jak z tego mlaskania , nikt nie będzie najedzony.
Domyślny avatar

ruisdael

25.02.2020 09:53

Dodane przez angela w odpowiedzi na A czy krytyka Soboru 

Bałbym się przy tym składzie hierarchów dążyć do III soboru- mogłoby się okazać,że Pachamama wyparłaby Chrystusa z ołtarzy, który sam przeszedłby w świat postaci bajkowych.
Imć Waszeć

Dark Regis

25.02.2020 10:29

Dodane przez ruisdael w odpowiedzi na Bałbym się przy tym składzie

Niech Pan rzuci okiem na te zdjęcia: 1) Sztuka? Rzeźba ukrzyżowanego szturmowca z Gwiezdnych Wojen: wprost.pl 2) Wiara? Jezus, który wygląda jak Pudzian: noizz.pl 3) Inna wersja. Lord Jesus Christ True Superhero Break The Cross: redbubble.com Paciamama, przy tym protestanckim zniekształcaniu, to mały pikuś.
Domyślny avatar

ruisdael

25.02.2020 12:14

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Nie Pan rzuci okiem na te

Nieśmiało dodaję, że najpierw chciałbym aby w łonie Kościoła Katolickiego było wszystko jasne (tak,tak-nie,nie) a dopiero później zająłbym się marnością świata tego.
Domyślny avatar

megalampus

25.02.2020 15:19

Dodane przez ruisdael w odpowiedzi na  Nieśmiało dodaję, że

Kosciol to rowniez TY ..Zadaj wiec sobie pytanie jak to jest z twoim tak-tak vs nie-nie..jak znajdziesz odpowiedz ,to juz nie bedziesz miala potrzeby zadawania tego samego pytania wkolo....Pzdr
kmeehow

kmeehow

25.02.2020 14:13

Dodane przez ruisdael w odpowiedzi na  Nieśmiało dodaję, że

Proponowałbym zacząć od przestudiowania Nowego Testamentu. Tam znajdzie Pan jasność.
A walka z marnością tego świata jest sprawą indywidualną.
Myślę, że nie należy odwracać kolejności działań.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarz.
paparazzi

paparazzi

25.02.2020 19:12

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Nie Pan rzuci okiem na te

Imć niech spróbują z Mahometem tak jechać psia ich mać. Te dwa policzki ot co.
Imć Waszeć

Dark Regis

25.02.2020 20:07

Dodane przez paparazzi w odpowiedzi na Imc niech sprobuja z

Ale ci Koreańczycy to tak na poważnie. Oni po prostu mają taką mentalność. Te wszystkie sztuki walki, kult mistrza, superbohaterowie...
kmeehow

kmeehow

25.02.2020 14:16

Dodane przez angela w odpowiedzi na A czy krytyka Soboru 

@angela
Dużo racji w tym co Pani pisze. Człowiek, jednak, to istota niepokorna i niecierpliwa z natury.
pozdrawiam serdecznie
Czesław2

Czesław2

25.02.2020 08:53

Negowanie podstaw funkcjonowania świata to standard. Ostatnio takim hitem są informacje, że panele fotowoltaiczne produkują prąd w nocy. Próby tłumaczenia zasady zachowania energii powodują tylko skowyt.
kmeehow

kmeehow

25.02.2020 14:02

Dodane przez Czesław2 w odpowiedzi na Negowanie podstaw

W takim negowaniu nie byłoby nic złego, gdyby nie szły za tym opresyjne i destrukcyjne przepisy i ograniczenia dla korzyści tych, którzy je ustanawiają.
Domyślny avatar

ruisdael

25.02.2020 09:08

Nie mając wpływu na ewentualne zmiany personalne w Świętym Kościele, Matce naszej pozostaje nam obowiązek bycia ŚWIADOMYMI wierzącymi. Trzeba zdawać sobie sprawę, że został ON zaatakowany przez marksistowsko-masońską rewolucję (o czym mówi m.in. niezastąpiony Krzysztof Karoń) nie tylko z zewnątrz, ale z wewnątrz. Skutki wprowadzenia do seminariów funkcjonariuszy i aktywistów lewackich, którzy niejednokrotnie  współpracowali z reżymem komunistycznym w Polsce jako TW, (choćby ostatnie spięcie na linii arcyb. Lenga- biskup Mering), a na zachodzie z organizacjami nie kryjącymi destrukcyjnych zasad moralnych, widać jak na dłoni. Totalne pomieszanie z poplątaniem wypowiedzi hierarchów, którzy przeczą i naśmiewają się z przecież dość jasnego nauczania Chrystusa zapisanego w Ewangeliach. Cóż się potem dziwić, że dość pokaźna liczba wiernych oddaje swe głosy na partie jednoznacznie walczące z nauczaniem (ale tym przedsoborowym- bo dzisiaj nawet niektórzy zakonnicy są za aborcją!!!) KK  Brak lustracji i rozliczeń homolobby skutkuje zwątpieniem wiernych i zaciekłymi atakami ateistów. Argumenty mają podane na tacy.Główny ciężar winy ponoszą jednak ci, wiodący swoje owieczki na zatracenie.
Wszystko zmierza raczej do przepowiedzianego stanu, kiedy świadoma grupka wyznawców zostanie otoczona w katakumbach i albo nastąpi Paruzja albo kataklizm wojny, który  jako kara, odmieni  umysły  i zapoczątkuje okres odnowy (?)- nie jestem jednak  prorokiem.
kmeehow

kmeehow

25.02.2020 14:25

Dodane przez ruisdael w odpowiedzi na Nie mając wpływu na

Napisał Pan zwięźle  w kilku zdaniach to, co ja usiłowałem przekazać w mojej notce.
Dziękuję i pozdrawiam
Imć Waszeć

Dark Regis

25.02.2020 09:50

Poprawka. W matematyce da się budować przestrzenie bez żadnych punktów ;) Przestrzenie bezpunktowe – dyskusja z udziałem Michała Hellera i Andrzeja Sitarza: youtube.com W pewnym sensie żyjemy w takiej bezpunktowej przestrzeni, bo nie da się ustawić dwóch atomów albo cząstek kwantowych w miejscach czasoprzestrzeni o współrzędnych x (tu cztery składowe wektora) i x+epsilon (epsilon też ma cztery składowe), dla dowolnego epsilon. Być może nawet nie da się wyznaczyć tego x dla ustalonych czterech skalarów. Punkty odniesienia to jest tylko taka miła dla ucha idealizacja w przyjętym modelu. Gdy oderwiemy się od chłopskorozumowej stałości przestrzeni, czyli tej widzianej za stodołą, czyli przyjmiemy hipotezę o przyspieszającym wciąż rozszerzaniu się wszechświata, to nawet nie będziemy wiedzieli jak skontaktować dwa "punkty" uciekające od siebie z prędkością przekraczającą prędkość światła. :] PS: A dla filozofów polecam zapoznać się z pojęciem mereologii: youtube.com Mereologia swoje, a ja swoje ;) Jeżeli odrzucimy warunek istnienia globalnej cechy pozwalającej skomunikować ze sobą niektóre z punktów, albo elementów przestrzeni porządkowanych przez pewną relację lub rodzinę relacji, czyli uczynimy coś na kształt "matematycznego rozszerzającego się wszechświata", to pojawi się potrzeba innego opisania zbioru tych punktów, które wchodzą ze sobą w interakcję, niż przy użyciu relacji (albo inaczej uogólnienia funkcji). Jak? Np. podobnie jak konstruuje się zbiór Cantora albo uzwarcenie Cecha-Stone'a. Nawet dla zbiorów przeliczalnych nie musi być pojęcia globalnego porządku, żeby można było na takim zbiorze operować i definiować struktury matematyczne. Weźmy na przykład zbiór Z liczb całkowitych i zbiór Q liczb wymiernych, które są równoliczne. Wiadomo, że da się na nich określić w sposób "naturalny" struktury grup i pierścieni. Z drugiej strony wiadomo, że takich struktur może być dla zbioru przeliczalnego nieskończenie wiele. Problem w tym, że oprócz kilku standardowych rodzin nie potrafimy wskazać żadnej innej. Najlepiej na zagadnienie popatrzeć z punktu widzenia "tabelek działań", czyli dodawania i mnożenia. Już w przypadku zbioru liczb wymiernych Q taka tabelka staje się niezwykle trudna do napisania. Z dodawaniem jeszcze jakoś umiemy sobie radzić. Na przykład zbiór punktów o współrzędnych całkowitych na płaszczyźnie który możemy "jakoś uporządkować" leksykograficznie, to nic innego jak wolna grupa abelowa o dwóch generatorach. Grupa nieabelowa o dwóch generatorach (w notacji addytywnej), to taki "krzak" albo drzewo, gdzie z każdego wierzchołka wychodzą po cztery krawędzie. Dodawanie więc mamy z głowy, bo jest opisane w podręcznikach. Ale jak dodać tu mnożenie, żeby utworzyć pierścień? Trudności zaczynają się wtedy, gdy zaczynam rozważać dowolne przeliczalne "aranżacje" zbioru przeliczalnego, utworzone za pomocą pewnej zasady porządkującej, np. rekurencyjnie (a więc "naturalne").
kmeehow

kmeehow

25.02.2020 14:49

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Poprawka. W matematyce da się

Co za radość! Witaj Imć Waszeci.Właściwie, pisanie bloga tylko dla możliwości czytania Pańskich komentarzy ma sens.
Odnośnie pierwszego stwierdzenia: Ależ nie da się, i zaryzykował bym tezę, że nie można inaczej.
Przecież każdy  mózg każdego matematyka jest punktem odniesienia. Jako, że są one, te mózgi, różne i znajdują się w różnyvh miejscach i czasie, więc powstaje wiele różnych teorii, które są punktem odniesienia naszego matematycznego widzenia świata. Pytanie można zadać, czy sam mózg jest o charakterze ciągłym, czy może dyskretnym, ale to niebezpieczny temat.
A czy przestrzeń jest o charakterze ciągłym, czy dyskretnym - przyjmuje się jak jest w danym momencie wygodnie. Patrz wykład prof. Meissnera.
Jak zwwykle, dziękuję za linki i ciekawe ifnformacje.
Imć Waszeć

Dark Regis

25.02.2020 14:27

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Co za radość! Witaj Imć

Kwestia tych "aranżacji" zbioru przeliczalnego - bo w sensie relacji izomorfizmu na bazie aksjomatyki ZFC "postuluje się" istnienie tylko jednego egzemplarza, choć różne badania (arytmetyka niestandardowa) z aksjomatów wyprowadzają nieskończenie wiele różnych modeli - jest dla mnie wielce obiecującym polem badań. Otóż bowiem zbiegają się tu zagadnienia teorii liczb, algebry i topologii. Ostatnio pisałem o "reprezentowalności" zbiorów liczb w formie różnych liczbowych systemów pozycyjnych. Wystarczy spojrzeć na to zagadnienie trochę inaczej i ze zwykłej teorii liczb natychmiast trafiamy w samo jądro algebry. Przykładem jest np. to wyprowadzanie różnych dziwnych systemów pozycyjnych od "głupich pytań" postaci: w jakim systemie pozycyjnym z bazą B daną liczbę n da się przedstawić w formie W(B)=m, gdzie W(X) jest pewnym wielomianem cyklotomicznym lub ich iloczynem. Na przykład gdy przedstawienie to ma same jedynki [11...1](B), to mamy te słynne "repunits", albo [101...01](B) jest odpowiednikiem "repunits" w systemie z bazą B^2, wreszcie [9090...9091](10) i analogiczne konstrukcje z "dziewiątkami" danego systemu pozycyjnego, jest "repunitem" w systemie nega-10 lub nega-B, czyli z ujemną bazą. Na bazie wielomianów nie ma z tym żadnego problemu, bo wielomian jest jaki jest i wystarczy bazę B podstawić za X. Problemy zaczynają się w przypadku systemów, w których albo nie da się przedstawić jakichś liczb, albo mają one przedstawienia niejednoznaczne (redundantne). Dla niektórych baz jest to cecha wrodzona, a dla innych osiąga się to przez zamianę lub zawężenie zbioru cyfr. Same repunity można traktować jako abstrakcję, gdzie w dowolnym systemie pozycyjnym zabraniamy używania cyfr różnych od 0 i 1. Oczywiście wpływa to na sposób rozkładu liczb reprezentowalnych na czynniki, zgodny w 100% z rozkładem wielomianów. Gdy dopuścimy cyfry 0, 1 i 9 otrzymamy inną klasę reprezentowalności itd. Wreszcie możemy zastanawiać się nad kompletnie dzikimi systemami z cyframi wybranymi losowo np. "dziesiątkowy" z cyframi {-2,0,1,3,5,7,8}. To z jednej strony prowadzi do wspomnianych beta-rozwinięć, liczb Pisota, Salema itp. zaś z drugiej na pole analizy funkcjonalnej, jednak tym razem już z uwzględnieniem fraktali. Czyli tego, o co błaga matematyków w swoim wykładzie prof. Meissner. Tu jest właśnie pies pogrzebany. Dlatego właśnie nie należy patrzeć na poruszane zagadnienia z poziomu punktów i zbiorów punktów, czyli też funkcji i relacji, lecz szerzej z pozycji procedur porządkujących lub aranżujących zbiory, które nie posiadają opisu rekurencyjnego lub obliczalnego na MT. W tym miejscu trochę zahaczamy o badania Chaitina nad złożonością algorytmiczną i oczywiście nieśmiertelny problem informatyki, "czy P=NP". To co powiedziałem i zacytowałem dotąd (patrz problem Collatza jako automatu komórkowego rysującego fraktale) sugeruje, że tu również będziemy mieli do czynienia z problemami parkietaży i fraktali, czyli nierekurencyjnością.
Imć Waszeć

Dark Regis

25.02.2020 14:45

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Kwestia tych "aranżacji"

Tutaj jest jeszcze jeden fragment niekończącej się dyskusji na NB: naszeblogi.pl Szkoda by było, żeby to opuściło kiedyś cichutko łezpadół i rozpłynęło się w mrokach internetu, więc chyba pomyślę o jakiejś książce. Przynajmniej do szuflady dla potomnych, gdy już będą trochę mądrzejsi xp Nie pamiętam czy to już linkowałem?: naszeblogi.pl PS: "A czy przestrzeń jest o charakterze ciągłym, czy dyskretnym - przyjmuje się jak jest w danym momencie wygodnie." Niedokładnie. Przyjmuje się, że model dyskretny przejawia cechy modelu ciągłego, albo odwrotnie, co zresztą jest z jednej strony miłe, zaś z drugiej bardzo dziwne. Przynajmniej na dotychczasowym etapie rozwoju nauki tak jest. Pisałem kiedyś, że arytmetyka ma związek z geometrią, bo np. daje się zsumować "1+2+3+...=-1/12", czyli dzeta(-1). Liczby Fibonacciego zachowują się jak repunits, ale rozkładają się na liczbę Fibonacciego i liczbę Lucasa, coś w rodzaju F(n*m)=F(n)*L(m), stosunki różnych liczb Fibonacciego (albo Lucasa) są funkcjami wymiernymi od liczb Fibonacciego (Lucasa), a to prowadzi do szeregów hipergeometrycznych i algorytmu Gospera (odwracanie sum = całek). Wreszcie rozszerzeniem repunits na ujemne indeksy są repunity w ujemnych bazach, a nie negacje zwykłych repunitów. Teraz pracuję nad rozszerzeniem tej koncepcji na liczby wymierne, niewymierne, a potem zespolone ;) Interesujące jest też spojrzenie na kwestię wielomianów nieprzemiennych, czyli opartych np. na kwaternionach. Bowiem tutaj xax+bx+c, x^2a+xb+c itd., to są zupełnie różne wartości.
kmeehow

kmeehow

25.02.2020 17:33

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Tutaj jest jeszcze jeden

Proszę napisać książkę - będzie bestsellerm, a ja kupię ją jako pierwszy.
kmeehow

kmeehow

25.02.2020 17:30

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Kwestia tych "aranżacji"

"Dlatego właśnie nie należy patrzeć na poruszane zagadnienia z poziomu punktów i zbiorów punktów, czyli też funkcji i relacji, lecz szerzej z pozycji procedur porządkujących lub aranżujących zbiory"
Święta prawda. Ostatnio przyglądałem sie pańskim ulubionym fraktalom, które moja żona otrzymała na imieniny i myślałem o tym co Pan powiedział.
Żadnych rozsądnych wniosków nie byłem w stanie wyciągnąć z tego patrzenia i myślenia o sformalizowaniu funkcji piękna.
W sumie, będzie chyba można kiedyś tego dokonać przy użyciu super komputerów i zapisać funkcję w formie matematycznej dużo bardziej dokładnie niż teraz, ale obawiam się, że te syntetyczne fraktale nie będą pachniały.
Czyż jednak takie procedury porządkujące, o których Pan wspomina nie są pochodne Wyższej Inteligencji, której tak wielu się zapiera?
Imć Waszeć

Dark Regis

25.02.2020 19:21

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na "Dlatego właśnie nie należy

Nie chodzi o to, że są potrzebne superkomputery, żeby móc policzyć w przyszłości jakąś sprytną funkcję. Jest znacznie gorzej. Jeśli coś jest nierekurencyjne albo nieobliczalne w sensie Turinga (na maszynie Turinga), to nie da się tego policzyć na żadnym komputerze czyli nigdy ;) Współczesne "komputery kwantowe" (w uszach z powodu raczkowania koncepcji) jedynie obniżają stopień złożoności obliczeniowej w jakimś postępie geometrycznym, ale nie liczą niczego zupełnie nowego. Na razie więc będą taką Maszyną Turinga na sterydach i to wszystko. Dopiero po zaimplementowaniu na komputerach kwantowych pewnych rodzajów logik nieklasycznych i wykorzystaniu właściwego aparatu mechaniki kwantowej (np. splątania), będzie możliwe wyjście poza schemat klasyczny w obliczeniach. Znacznie prędzej dokonamy postępu w zakresie tzw. kompilatorów materii, czyli urządzeń do drukowania przedmiotów z pojedynczych atomów, tak jak dziś już drukują drukarki 3D z plastiku. Został w tym zakresie poczyniony znaczny postęp, bo np. "sfotografowano" moment łączenia się trzech atomów w cząsteczkę. Wydaje się to nam naturalne, ale to nie jest naturalne zjawisko ;) Żeby tego dokonać, musiano schłodzić atomy światłem lasera niemal do zera bezwzględnego (zminimalizować ruchy cieplne), umieścić w odpowiednich pułapkach kwantowych i zbliżyć do siebie na odpowiednią odległość. Były to atomy rubidu: 1) komputerswiat.pl 2) Inny film nagrany ze świata atomów: dzienniknaukowy.pl 3) A tu są ciekawe informacje na ich temat (po polsku, a nie o łączeniu): fuw.edu.pl Ponadto funkcja zeta Riemanna przestała być tematem badań jedynie matematyków, a zajęli się nią poważnie fizycy: 4) Zajawka: quantamagazine.org 5) Tu jest jedna z prac: pdfs.semanticscholar.org Ten język: orbity, atraktory, hamiltoniany, fraktale, języki i gramatyki, czasoprzestrzenie automatów, to jest właśnie to, o czym tu od pewnego czasu rozmawiamy. Chodzi o te liczby.
Imć Waszeć

Dark Regis

25.02.2020 19:48

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Nie chodzi o to, że są

Kilka filmów na wieczór: 1) youtube.com 2) youtube.com 3) youtube.com 4) youtube.com 5) youtube.com Zbiór Mandelbrota zwany potocznie żukiem, jest to zbiór tych liczb zespolonych c, dla których iteracje zespolonej funkcji kwadratowej f(z)=z^2+c (iteracje podstawiają f(z) za z aż do nieskończoności) wydzielają na płaszczyźnie spójny zbiór punktów, których orbity nie uciekają do nieskończoności. W przeciwnym przypadku prawie wszystkie orbity punktów uciekają do nieskończoności, a zbiór pozostałych tworzy formę "pyłu" przypominającego fraktal. Jest to taki zbiór Cantora. Dlatego właśnie mówimy o konstrukcji rekurencyjnej (iteracyjnej), a nie o funkcji rekurencyjnej. Tych punktów nie obliczamy, ale je filtrujemy. Z tym, że to są te porządne fraktale, czyli samopodobne. Zaś większość praktycznie występujących fraktali nie jest wcale aż tak samopodobna. Wprowadza się nawet pewną miarę samopodobieństwa. Przykładem mogą być wahania kursów akcji, dźwięki w pomieszczeniu, gdy gra muzyka, drzewa w lesie itp. W przypadku, gdy fraktal opisywany jest za pomocą procesu stochastycznego (jak kursy na giełdzie), to z cech tego opisu wynika jego wymiar, a nie z jakichś widocznych cech fraktala. Takie same fraktale są w teorii liczb, o czym pisałem. Co do tematu muzyki, to polecam: youtube.com Lydian: youtube.com Dorian: youtube.com Jak tam mnożenie Montgomery'ego? ;)
kmeehow

kmeehow

26.02.2020 04:50

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Kilka filmów na wieczór:

Ostatni z przesłanych przez Pana linków jest szokujący. Przecież to sceneria rafy koralowej, lub amonitów , jakichś form pierwotnych, żywych. Niesamowite!
I teraz; czy jest to tworzenie cyfrowej formy rzeczywistości, czy raczej opisywanie jej przy pomocy liczb?
Czy więc istnieje możliwość wyekstrachowania fizycznego człowieka z tego układu i zastąpienie go niematerialną formą istnienia tworzącą oraz/lub opisującą rzeczy i zjawiska?
Nie mam tu na myśli AI.
Czy wobec tego wierzy Pan w dwuwarstwowość ludzkiego istnienia :ciało i dusza - lub jak Pan woli - ciało i jakaś autonomiczna forma niematerialna zintegrowana ze strukturą wszechświata, lub jej podporządkowana?
Muzyki posłucham jutro.Dziś już jest późno.
Imć Waszeć

Dark Regis

26.02.2020 10:45

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Ostatni z przesłanych przez

Oczywiście, że cały świat przyrody opiera się właśnie na takich prostych wzorcach, które jednak nie są funkcyjne, lecz właśnie posiadają pewien rodzaj gradacji, który da się wykorzystywać w ich rekonstrukcji w modelach. Są raczej filtrowane z rzeczywistości, czyli od góry w dół, a nie budowane w górę od jakichś fundamentów. Aby zbliżyć się do naturalnego ideału należy jeszcze dopuścić pewien czynnik losowy, który z pewnym natężeniem modyfikuje te wzorce (ale widmo mocy takiego zaburzającego sygnału też jest fraktalem), tak samo jak powiedzmy ruchy cieplne modyfikują wewnętrzne struktury kryształów, tworząc w nich skazy. Nie są to jednak te skazy, którymi posługuje się Człowiek w celu objaśnienia własnej bardzo ważnej roli w świecie (grzechy pierworodne itp. sprawy). Te skazy są zaburzeniami i zanieczyszczeniami tylko z ludzkiej perspektywy, zaś w naturze są czymś najnormalniejszym pod Słońcem. Natura taka już jest. Takie są też liczby i taka jest reszta matematyki. Wskazałem kilka skaz w teorii liczb, których nie umiemy wyjaśnić, jak powiedzmy liczby pierwsze będące repunitami w zapisie w różnych bazach. Wydaje się, że zawsze jest ich skończenie wiele, ale nawet na to dowodu jeszcze nie ma. Pisałem kiedyś o syntetycznych naukach, które mają na celu udowodnienie, że jakaś alternatywa jest możliwa, jest dopuszczalny jeszcze ruch w przestrzeni kreacji, albo wykazać, iż już mamy najlepszy świat ze wszystkich możliwych. Są więc syntetyczne teorie fizyki cząstek, kosmologii, biologii, a nawet syntetyczne nauki społeczne. To jest taki inny aparat do badań i eksperymentów, jak radioteleskop vs zwykły teleskop. Rzeczywistość zaś jest od zawsze opisywana przez liczby i tego nic nie zmieni. Tak już mamy stworzone te nasze przewspaniałe mózgi, że z dala od zastodoły muszą używać protez. Kreacja sztucznego człowieka jest źle postawionym problemem i jest to typowe dla religii odwracanie kota ogonem, gdyż religia sama z siebie też jeszcze nic nie wytworzyła i nie wykazała. Nie da się niczego zrozumieć zakładając, że "jest jak jest, bo jest". Religia próbuje zarzucić nauce, że monopolizuje poznanie, a sama robi dokładnie to samo, tyle, że bez możliwości niezależnej weryfikacji czegokolwiek. Na miejscu Boga, zakazałbym tego ;) Nauka nie jest wiarą i to, co Pan sugeruje odnośnie sprowadzania wszystkiego do postaci materialnej, nie jest istotą nauki, lecz istotą metody naukowej (techne), czyli inaczej pojętą zasadą brzytwy Ockhama. Z tego nie należy wyciągać żadnych innych wniosków, niż ten, że "na danym etapie tej sprawy nie komentujemy". A już rozciąganie takich cząstkowych teorii i twierdzeń na cały wszechświat jest dużym nadużyciem. Ostatnio K. Karoń strasznie bulwersował się wykładem dr Andrzeja Dragana i w wielu punktach słusznie. Jednak rozciąganie tych tez na całą naukę jest takim samym nadużyciem. To samo dotyczy pojęć podstawowych w nauce. Nikt nie wie czym jest byt, istnienie albo jego forma, ale każdy strzępi język jak jaki prorok :]
kmeehow

kmeehow

27.02.2020 00:26

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Oczywiście, że cały świat

Trudno uciec od aspektu materialnego, skoro bierzemy wzorce z przyrody i budujemy modele „w dół”
Również pytanie po co to robimy nie jest ani oczywiste, ani szkodliwe, jak to Pan sugeruje.
Aczkolwiek Pański wywód jest niesamowicie precyzyjny i logiczny, brakuje mi w nim kontekstu, który przecież istnieje.
Bo mamy przecież swiadomość naszego istnienia, zakładamy rodziny, jemy, chodzimy do łazienki, umieramy i nie da się oddzielić naszej percepcji świata - która jest różna od percepcji innych organizmów żywych, na przykład transformacja obrazu w oku pszczoły, psa człowieka - od celowości naszych działań i kontekstu naszego bytu.
Dochodzi do tego również cała gama „podejrzeń” np. o istnienie innych form energii, które nie są zauważalne przez nasze zmysły, czy jakieś formy materii otaczającej nas, jak słynny eter.
Można więc powiedzieć, że sprawy należałoby traktować dwutorowo: z jednej strony nasza egzystencja, z drugiej zaś świat obiektywny, do którego usiłujemy się dobrać metodami które Pan opisuje. Jest jednak przynajmniej jeden styczny punkt tych dwóch światów i jest nim nasz mózg. A więc i „obiektywność” pozostawia pytania.
Eksperymentalne potwierdzenie istnienia fal grawitacyjnych potwierdza Pański punkt widzenia, że
doskonalenie narzędzi i poszukiwanie nowych prowadzić może do wymiernych rezultatów, ale pytanie „po co” jest dalej jak najbardziej zasadne.
Intuicyjne czujemy, że manipulacja falami grawitacyjnymi da temu pierwszemu doskonałe narzędzie do podporządkowania sobie innych, tak jak rozszczepienie jądra atomu dało przewagę, kóra do dzisiaj jest niekwestionowana.
Oczywiści można do tego podejść altruistycznie i idealistycznie, ale...
Bardzo ciekawe jest to co powiedział Pan o mnożeniu modulo Montgomerego, że ma ono usprawnić operację na maszynach cyfrowych przez przeniesienie z obszaru nieskończoności do obszaru skończonego resztek modulo, ale nie rozumiem jak taka operacja może nie wpłynąć na wynik mnożenia, o ile mnożenie nie jest tu elementem jakiegoś toposu, w którym obowiązują inne prawa.
„W skrócie, jest to jedna z metod przyspieszenia realizacji mnożenia w maszynach cyfrowych, która polega na przeniesieniu zagadnienia z nieskończonego zbioru liczb, do skończonego zbioru reszt modulo jakiś duży czynnik, najczęściej potęga dwójki. Tworzy się taką dziwną przestrzeń Montgomer'ygo, w której definiuje się dziwne mnożenie po to, żeby dostosować algorytm do wymagań konkretnych maszyn”
Jeśli byłby Pan uprzejmy rozjaśnić mi trochę tę kwestię, będę wdzięczny.
Imć Waszeć

Dark Regis

27.02.2020 10:46

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Trudno uciec od aspektu

Tu jest o tym napisane: knws.uz.zgora.pl Nie ma tylko algorytmu i pewnych kruczków używanych do redukcji Montgomery'ego, czyli do przeniesienia liczb biorących udział w działaniach arytmetycznych do tej przestrzeni. Inne prace natomiast (w języku polskim, ale jest tylko abstrakt) pokazują jak wykorzystać mozliwość rozproszenia obliczeń np. na sieć botów internetowych, czyli na botnet: sigma-not.pl; W zasadzie, to pozostaje tylko omówienie szczegółów dotyczących kilku zagadnień. W przypadku kryptografii stosowanej w telekomunikacji używa się zwykle liczb pierwszych rzędu około 2^2048. To duża liczba mająca ponad 617 cyfr. Dla 2^4096 (też potęga dwójki do potęgi dwójki) mamy już około 1234 cyfry. A pamięta Pan jeszcze jakiego rządu liczby wychodziły mi w próbie przeniesienia koncepcji mnożenia Karacuby na ułamki okresowe? Jedna liczba miała okres wyrażający się liczbą długości 2997 cyfr, zaś druga okres długości 55555. Wielokrotnie przekracza to możliwości tych rozważanych w artykułach praktycznych metod, a był to tylko "prosty" z palca wzięty "mały przykład". Rzeczywisty cel, który miałem zamiar osiągnąć zamyka się w liczbach, których okres rozwinięcia dziesiętnego ma długość rzędu setek milionów cyfr. Ponadto poszukiwałem metod, które pozwalałyby mi operować jednocześnie na rozwinięciach dziesiętnych w innych systemach pozycyjnych. Na przykład w systemie z bazą B=2*3*5*7*11*13*17*19=9699690 rozwinięcia okresowe mają tylko ułamki zwykłe, w których mianownikach znajdą się liczby pierwsze większe od 19. Oczywiście można dobierać różne konfiguracje do potrzeb. np. 13,19,23,31,41. Chodzi o szybkie eliminowanie małych dzielników w rozkładach na czynniki pierwsze. Dlaczego? Bo en.wikipedia.org (pod koniec). Oczywiście te okresy są analogią tego, co robimy przy liczeniu transformat Fouriera i obliczaniu splotów dla skończonych liczb. Wtedy te liczby się "powiela" do nieskończoności, a wynik odpowiednio obcina (Schönhage–Strassen). PS: Samo mnożenie to jest linijka numer 3, czyli sprawdzenie czy większe i odejmowanie. Z redukcją: pdfs.semanticscholar.org
Imć Waszeć

Dark Regis

27.02.2020 11:35

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Trudno uciec od aspektu

Co do tego toposu, to zagadnienie nie jest wcale takie proste. Najpierw trzeba nauczyć się wyławiać pewne analogie w różnych zagadnieniach. W naszym przypadku posłużymy się pewną konstrukcją iteracyjną. Mianowicie J(B;n)=[1...1](B), czyli tworzymy liczby, których zapisy w bazach B składają się z ciągu jedynek, np. w systemie B=10 zaczynając od 1,11,111,1111,... W rozkładach tych liczb co jakiś czas pojawiają się takie rowery J(15) = 3*31*37*41*271*2906161, czyli inaczej J(3)*J(5)*90090991 = 111*11111*90090991, czyli są czynniki od obu dzielników J(3) i J(5) i jeszcze coś. W najczęstszym przypadku dostaniemy bardziej regularny ciąg dziewiątko-jedynko-zer J(38) = 11*909090909090909091*1111111111111111111 czyli J(2), J(19) i jakaś reszta. Ale tu już jest inaczej J(39) = 3*37*53*79*265371653*900900900900990990990991, pozostaje jakieś 53. Gdy czynniki w J(m*n) nie są względnie pierwsze, to zżerają sobie wzajemnie jakieś małe dzielniki i nie ma już takiego rozkładu. Jeśli popatrzymy na ten przypadek z liczbami 9090...9091, to zauważymy, że bierze się on z rozkładu wielomianu x^k+1 na czynniki, gdzie k jest nieparzyste. Czyli jest prawdziwe dla repunitów w dowolnej bazie B. Teraz wystarczy trochę porozkładać repunity w bazach -B, żeby zauważyć to: J(5) = 11111 (9091) J(6) = 3*3*7*17*193*177 (-90909=-3*3*3*7*13*37) J(7) = 1111111 (909091) J(8) = 3*17*133*101*277 (-9090909=-3*3*73*101*137) J(9) = 7*193*199*68639 (90909091=7*13*19*52579) Są te nasze dziewiątko-jedynko-zera? Są. A zatem istnieje ścisły związek tych rozkładów. pozostaje pytanie, z czym połączyć te pozostałe formacje "9-1-0", czyli np. 900900900900990990990991 i mój niezawodny nos podpowiada mi, że będzie to jakiś analog "ułamków" w tej arytmetyce. Czyli może to być jakieś J(B;n), gdzie B=L/M, albo coś plus pierwiastek z czegoś B=K+sqrt(M). Właśnie to chcę teraz zbadać. Skąd wpadłem na pomysł, że ujemna baza uzupełnia przestrzeń J-ów o ujemne indeksy, czyli J(-B;n)=J(B;-n) albo coś w ten deseń? Z własności liczb Fibonacciego i Lucasa i ich przedłużenia na indeksy ujemne wzorem F(n+2)=F(n+1)+F(n). Są one podobnie na zmianę dodatnie i ujemne j.w. dla B=-10. Liczby Fibonacciego i Lucasa spełniają to znane równanie różnicowe. Jeśli więc chcę ułamków J(B;k/m), to powinienem ich szukać w zwykłych rozkładach lub gdzieś obok. Proste, ale nie musi być prawdziwe. Dlatego sprawdzam ;) A topos służy głównie ukryciu tego, że takie regularności/schematy się pojawiają w różnych zagadnieniach, ale nie wiadomo skąd. Coś a la jaskinia Platona :]
kmeehow

kmeehow

27.02.2020 22:29

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Co do tego toposu, to

KRZYSZTOF KAROŃ
youtube.com
Tu jest rewelacyjny przyczynek do naszych rozmów. Wprawdzie mówi ono o nauce, a matematyka jest królową nauk, a jak wiadomo o królowej mówi sie tylko dobrze, albo wcale, lecz...naprawdę bardzo polecam i liczę też na Pański komentarz, bo cenię Pańskie zdanie bardzo.
Imć Waszeć

Dark Regis

27.02.2020 22:32

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na KRZYSZTOF KAROŃ https://www

Jeśli dobrze rozumiem, to chodzi o tę wrzutkę Korwina dotyczącą wirusa, prawda? Proszę sobie wyobrazić, że właśnie taka jest ta cała warszawka. Rzadko tam można spotkać człowieka nie zarażonego wilczym darwinizmem. Mam wyrobione zdanie o Korwinach od lat. PS: Ale jeśli chodzi o kwestie religijne, bo też tam wiszą w kontekście, to ja postuluję oddzielenie Kościoła od Świątyni w Jerozolimie. Oczekuję oddzielenia wiary w Boga, od wiary w żydów, albo wręcz wiary żydom. Chrześcijaństwo nie może szukać własnych korzeni w jakichś dzikich kultach składających Bogu krwawe ofiary z ludzi. Przecież skłonności do lichwy, plemiennej pychy, pogardy dla gojów, organizowania prostytucji, bandyterki, handlu niewolnikami, organami itp. nie spadły z nieba, prawda? Bezczelność i fałsz to integralna część tej "kultury" ;)
kmeehow

kmeehow

27.02.2020 22:47

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Jeśli dobrze rozumiem, to

Ja też podzielam Pańskie zdanie o Korwinie, ale chodziło mi o kwestie nauki,
Oglądałem to na żywo i skala czasowa na dole ekranu nie była jeszcze ustalona, stąd moja mylna sugestia interwału czasowego.
Proszę oglądnąć od 38:40
Odnośnie innych spraw to przypomina mi się zasada, że nie rozmawia się o sznurze w domu wisielca.
Imć Waszeć

Dark Regis

27.02.2020 23:31

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Ja też podzielam Pańskie

Matematyki to nie dotyczy. Tu chodzi o nauki, które są wrażliwe na tzw. problem indukcji. Chodzi o to, że w żadnej nauce eksperymentalnej nie da się osiągnąć matematycznej pewności twierdzenia, a więc nie da się przeprowadzić dowodu za pomocą samego tylko zliczania potwierdzeń,bo nigdy nie da się wykonać wystarczającej liczby eksperymentów potwierdzających. W ten sposób można tylko zebrać dostatecznie dużą liczbę obserwacji pewnych regularności. Można wtedy zaproponować jakąś teorię, czyli adekwatny na danym poziomie wiedzy zestaw reguł opisujących te regularności, a następnie próbować tę teorię jakoś obalić. Rzadko w całości, zwykle w części. Metoda naukowa właśnie tak wygląda. Metoda naukowa działa w zasięgu obowiązującego paradygmatu. Na przykład teoria Einsteina obaliła teorię Newtona, lecz ta ostatnia dalej pozwala opisywać bardzo dokładnie rzeczywistość dla małych mas i prędkości. Gdy dodamy do tego temperaturę jako wymiar, to obalimy obie te teorie, bo w bardzo dużej temperaturze nie da się stworzyć np. żadnej trwałej równi pochyłej i staczać z niej kulki, albo w gorącej plazmie nie da się obserwować za pomocą fotonów (wykład Meissnera o "białym mleku"). Ważny jest bowiem każdy eksperyment. Zresztą w kulturze anglosaskiej matematyka nie jest uważana za naukę. Nauki to są tylko te eksperymentalne. ;) To zaś o czym mówi Karoń, czyli marksistowskie nauki społeczne oraz religie, to w ogóle nie są nauki. Gdy zaś mówi o fizyce, to niestety bredzi. Wpada we własne sidła, bo zakłada, że każdy problem ma albo potwierdzenie (dowód), albo zaprzeczenie, zaś już Kurt Gödel pokazał, że to niemożliwe. Zrozumienie tego faktu jest fundamentalne: żadna teoria zawierająca arytmetykę liczb naturalnych (Peano) nie może dowieść prawdziwości wszystkich swoich twierdzeń. Nie znaczy to jednak, że taki dowód nie istnieje. Dla konkretnego twierdzenia można wyjść poza tę teorię, poprzez dodanie pewnych nowych zdań i wtedy dowieść prawdziwości tego twierdzenia. To jest coś w rodzaju stwierdzenia, że wyposażone w arytmetykę perpetuum mobile nie istnieje. PS: Metody odrzucania zdań jest jedną z metod stosowanych w logice. Stąd falsyfikacja jako metoda rozwijania nauki ma silne podstawy logiczne. Za mało tu miejsca na omówienie. W skrócie nasza wiedza naukowa powstaje w ten sposób, że jeśli zgromadzimy dostateczną liczbę danych i faktów, to możemy spróbować dokonać ich opisu za pomocą pewnych reguł. Dziś mówi się, że te reguły są ekstrahowane z danych, wiedza jest ekstrahowana z obserwacji. Reguły opisu danych stają się więc metodą kompresji. Te reguły nazywamy teorią. Teraz jeśli jesteśmy blisko pewnej prawdy o naturze świata lub szerzej wszechświata, to występuje pewnego rodzaju rezonans, który potwierdzany jest eksperymentalnie. Nie wszystkie fakty muszą potwierdzać naszą teorię, bo nasza teoria nie opisuje całej rzeczywistości, a jedynie te ograniczone dane. Falsyfikacja w sensie Karonia nie ma tu zastosowania ani sensu. Tworzona jest poboczna lub szersza teoria.
Domyślny avatar

megalampus

27.02.2020 23:52

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Matematyki to nie dotyczy. Tu

Przysluchuje sie tej wasze fascynujacej rozmowie..
Naszla mnie taka refleksja drogi IMC.ze ty droga extrapolacji matematycznej potrafil bys stworzyc Matematyczny Model Absurdu..Zastanawiam sie czy posiadal by on jakas mase krytyczna ? a jezeli tak to co wyznaczaloby jej granice ? Pzdr..
Imć Waszeć

Dark Regis

28.02.2020 10:44

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Przysluchuje sie tej wasze

Ależ już jest matematyczny model absurdu i to całkiem blisko. Właśnie aksjomat wyboru jest tym czymś. Pozbyć się go nie sposób, ale bez niego wielu rzeczy w matematyce nie można skonstruować, zaś wiele oczywistych oczywistości staje pod znakiem zapytania. Pat.
Domyślny avatar

megalampus

28.02.2020 10:58

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Ależ już jest matematyczny

Drogi Imc-u..Fascynujace rozwazania (autentycznie i bez sarkazmu ! ) twoja wiedza spekulatywna i sposob rozumienia otaczajacej cie rzeczywistosci stawia cie zapewne nieraz  w konfrontacji ze zwyklymi zjadaczami chleba..Jak ty sobie radzisz w tych sytuacjach mentalnie? intryguje mnie ten twoj natychmiastowy przeskok ze swiata pedzacych z szybkoscia swiatla przestrzeni nie majacych wspolnych stycznych do odpowiedzi na pytanie czy masz 50 groszy bo mi na piwo brakuje ?Jak ty  godzisz wielowymiarowosc Rzeczywistosci z prostym i nieskomplikowanym zyciem ? jest to trudne ?
Imć Waszeć

Dark Regis

28.02.2020 12:08

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Drogi Imc-u..Fascynujace

W bardzo prosty sposób. Unikam obnośnych sprzedawców fałszywych idei i całego ideologicznego chłamu. Jeśli ktoś chce mi wmówić, że Ziemia jest płaska, bo pięć tysięcy lat temu napisali to napruci księżycówką żydzi, to ja podciągam w dół oko paluszkiem. youtube.com PS: 13:45 ks. prof. Heller "Na źle sformułowane pytania przyroda nie odpowiada...". A więc rezonans, czy nie rezonans w końcu? ;)
Domyślny avatar

megalampus

28.02.2020 11:39

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na W bardzo prosty sposób.

mialem na mysli ,zycie rodzinne,kontakty ze swiatem zewnetrznym i zwykle relacje ludzkie,przyjaciele..to musi byc niesamowicie trudne dla ciebie ..
bowiem jestes zmuszony sytuacja ,znizac sie do ich ,naszego siermieznego poziomu..czy nie tak ?
Domyślny avatar

megalampus

28.02.2020 12:23

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na W bardzo prosty sposób.

:-)) on ma takie samo prawo do rozumienia i postrzegania Rzeczywistosci jak ty..Nie bede wchodzil z toba ( polubilem twoja osobowosc) w kontrowersje, ale to co on proponuje jest Eleganckie :-)) i zgodne z moja metafizyczna intuicja..( a to dla mnie wiele znaczy..ten brak kakofoni w propozycji) Ja ty ,inni nie mamy merytorycznych kompetencji jego oceny ...Takie same kontrowersje przypadaly w udziale chocby Einsteinowi..Krotko ujmujac facet wytycza droge wyjscia z pulapki w ktorej sie znalazla Quantum Physics..Mam to wrazenie ,ze idzie we wlasciwym kierunku..Z podanego linka nic nie wynika..opinia jak wiele innych..Sam tutaj wyznales ( slusznie),ze zonglowanie madrymi stwierdzeniami nie robi na ciebie specjalnego wrazenia ..na mnie rowniez..Pzdr..
Imć Waszeć

Dark Regis

28.02.2020 12:38

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na :-)) on ma takie samo prawo

No dobrze, zanalizowaliśmy Hellera, a co z analizą Harameina?
Domyślny avatar

megalampus

28.02.2020 12:55

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na No dobrze, zanalizowaliśmy

:-)) o nim wlasnie mowilem ..i zrozumialem wlasciwie twoj wink ;-))
Miales okazje zaglebic sie w jego propozycje  Quantum Gravity and the Holographic Mass ? :doi.org.
..Ta propozycja wlasnie przeszla peer review proces i zostala opublikowana  by Physical Review & Research International. i zostala pozytywnie przyjeta przez niechetne mu srodowisko..
Imć Waszeć

Dark Regis

28.02.2020 13:53

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na :-)) o nim wlasnie mowilem .

Później przeczytam, ale nie spodziewam się rewelacji w rodzaju "ogólnej względności". Za to bardzo zainteresowała mnie ta inicjatywa OSF. To nie jest oficjalna organizacja związana z wielkimi uczelniami, a raczej coś w rodzaju Otwartej Wikipedii. OSF = en.wikipedia.org Co prawda próbują podszywać się pod różne biblioteki dokumentów naukowych jak ArXiv, ale ja akurat wierzę, że takie niezależne od gelda inicjatywy z czasem staną się wstrząsem podobnym jak kryptowaluty dla światowej banksterki.
Domyślny avatar

megalampus

28.02.2020 15:52

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Później przeczytam, ale nie

Link in PDF :scholar.google.pl
Z najnowszych zlozonych do peer review proces : Resolving the Vacuum Catastrophe: a Generalized Holographic Approach
Ktorej jest wspolautorem z Dr. Amira Val Baker PHD..LINK:academia.edu
Imć Waszeć

Dark Regis

28.02.2020 17:43

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Link in PDF :http://scholar

Jest pewna drobna różnica. Ja posługuję się znacznie wyższą matematyką niż Haramein ;) Ponadto kontrowersje wokół jego osoby przypominają mi trochę sektę "płaskoziemców". Tu jest taki artykuł: mitynauki.pl Ale tak naprawdę trzeba spojrzeć w komentarze pod tekstem. Prawda, że guru? :) Był nawet taki skecz, bodaj w cyklu "60 minut na godzinę", o książce skarg i zażaleń w peerelowskim sklepie. Te wklejki pochwalne są jak to coś ;))) W tym tekście stoi, że Nassim Haramein posługuje się *biegle* fizyką. Wątpię, chociaż demaskacja wymaga posiadania trochę wiedzy fizycznej. Weźmy może z grubszej rury. Co to jest Yukawa Potential i jak to się ma do promienia Schwarzschilda? Coś tu śmierdzi naciąganiem, nieprawdaż? :] Ponadto podobny wykres można dopasować do dziesiątek funkcji. Wystarczy umiejętnie "nadmuchać" dowolny logarytm (szybki wzrost) i ustawić barierę na poziomie np. y=100 (asymptota pozioma, z badania przebiegu zmienności funkcji w ogólniaku). Ponadto cała ta matematyka jest na poziomie ogólniaka xp Z innego źródła: "Nassim Haramein w jednym z wywiadów w 2012 roku tak tłumaczy Jednoistność: – „Mamy teorię względności dotyczącą skali makro i teorię kwantową odnoszącą się do skali mikro. W obecnej nauce brak jest teorii łączącej te dwie. Gdy jednak popatrzyć na atom składający się 99,999..9% z „pustki” oznacza to, że wszystko wokół nas jest pustką, że nasze ciała są puste. Patrząc od strony teorii kwantowej widzimy, że ta pustka atomu jest strukturą czasoprzestrzeni, oscylującą nieskończoną ilością energii. W równym stopniu dotyczy to skali makro. Przestrzeń, zgodnie z przeprowadzonym przeze mnie dowodem matematycznym, zilustrowanym fraktalną geometrią, jest wypełniona energią o nieskończonej gęstości, a więc to nie materia definiuje przestrzeń (pustkę) a odwrotnie przestrzeń definiuje materię. Myśląc w ten sposób doszedłem do Teorii Zunifikowanego Pola, połączenia teorii kwantowej z teorią względności. A jeśli wszechświat jest nieskończoną energią to i atom zawiera nieskończoną, bądź co najmniej bardzo dużą ilość energii. Może w takim razie atom jest po prostu oscylującą energią. Idąc dalej, atom zaczął mi wyglądać jak osobliwość, jak miniaturowa „czarna dziura”, jak punkt nieskończonej gęstości, ponieważ jest nieskończenie podzielny. Atom w takim razie wymienia energię z przestrzenią a przestrzeń ładuje energią atom. Mamy do czynienia z radiacją na zewnątrz i grawitacją do wewnątrz atomu. Każdy punkt we wszechświecie jest więc połączony poprzez wibracje (oscylacje) ze wszystkimi innymi punktami we wszechświecie a więc i my jesteśmy w ten sposób połączeni ze wszystkim we wszechświecie”." No sorry, wymiękam po tym :D
Domyślny avatar

megalampus

28.02.2020 18:55

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Jest pewna drobna różnica. Ja

uprzedzenia,oraz niewlasciwe i celowe zdeformowane zrodla ,ktorych wiarogodnosc latwo sprawdzic..Dales sie zlapac na haczyk moj drogi :-)) jak wielu innych zreszta..
Akcja dezinformacji na duza skale..juz to samo zastanawia dlaczego ? i kto ? oraz z jakiego powodu..duza kasa jest w ta wieloletnia dezinformacje zaangazowana..to wlasnie bylo powodem ,ze zwrocilem na niego uiwage przed wieloma laty..
..Nassim NIGDY nie uzyl sformulowania " promienia Schwarzschilda" czy podobnych okreslen ,ktore pozwalaja ci wyrobic opinie o "plasko ziemistosci" jego teori :-))
Owszem mowi o Schwarzschild Proton..tak jak powazni ludzie.Moze bys sie w koncu przemogl i zajrzal do orginalnego zrodla ? Bezstronnosc wskazana w badaniach..Fake news i info nie..Bad Panda Imc ! Bad Panda !
Imć Waszeć

Dark Regis

28.02.2020 19:31

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na uprzedzenia,oraz niewlasciwe

A co to jest niby to "r"? Promień protonu? Nie nie. Tam we wzorze (69) jest pewne wyrażenie. Co to niby jest? Ponadto jeśli nie wiemy jaka jest tam geometria (skala Plancka), albo autor zakłada, że jest to jakaś geometria fraktalna, to co tam robi kula i promień kuli? Powierzchnia odpowiadająca kuli byłaby tam nieskończona jak w każdym fraktalu. The Schwarzschild proton (1st paper debunked by scientists, he issued another updated paper but no one takes him seriously anymore). - moophz.com researchgate.net ui.adsabs.harvard.edu Na koniec komentarz: physics.stackexchange.com "Here's an experimental disproof of such result. Nassim's model predicts that a pair of two protons will form a stable nucleus, orbiting each other at a speed close to that of light in vacuo. However, various experiments shows that a diproton is an extremely unstable isotope of helium, which decays in less than a billionth of a second." "A general sense of "snake oil" in the web site." :))))
Domyślny avatar

megalampus

28.02.2020 20:06

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na A co to jest niby to "r"?

Wlasnie skasowalem wlasna odpowiedz..zla klawiatura..musze kupic nowa..odpowiem jutro..
Domyślny avatar

megalampus

28.02.2020 22:32

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na A co to jest niby to "r"?

Imc Bad Panda !..Mowilem ci aby pojsc do zrodla..
Wiesz co to jest pozycjowanie ..na Google..Kosztowna impreza szczegolnie jezeli  rozciaga sie na wiele,wiele lat w omawianym kontekscie  od momentu pojawienia sie pierwszych publikacji Nassima..:-)) Poziom decepcji i celowych przeklaman ( znalem orginalne zrodla) w owych linkach zwrocil moja uwage na Nassima..Zaczalem zastanawiac sie z jakich to powodow uzywane sa tak duze srodki finansowe oraz  wieloletnie persystentne i zorganizowane wysilki aby zdeprecjonowac i pozbawic wiarygodnosci jego propozycje i osobe..skoro on taki wacko man..Jakie srodowisko i powody powoduja ,ze robi sie z jego propozycji swiatowe posmiewisko?
Zaczalem grzebac w tych linkach i odkrylem,ze nazwiska autorow i "naukowcow" sa fake lub sciagane bez wiedzy autorow z Google..i wplatane aby uwiarygodnic wlasna nararacje..
Jeszcze wieksze zdziwienie wzbudzil we mnie fakt przyjmowania jego propozycji bez wymaganych naukowych rekomendacji do peer rewiew proces przez nikogo innego jak American Institute of Science..
Nassim otworzyl na Hawajach Resonance Science Foundation..o zasiegu Globalnym..Bardzo Droga impreza na ktora go nie bylo stac..przyjezdzaja tam znani i uznani ludzie ze swiata  Astrofizyki i Quantum Phisics..i zaczynaja z nim wspolprace...zauwaz do kogo ? do  whacko man..
Z zebranych,poufnych  informacji wynika ,ze sponsoruje to cale przedsiwziecie US Departament of Defence oraz NASA..
Dziwne nieprawdaz..?
Zaczalem sie zastanawiac jaka moze byc wartosc w tych jego skompromitowanych i wysmiewanych propozycjach ? co w nich jest skoro powoduja takie kontrowersyjne reakcje ? Kto stoi za tym zorganizowanym wysilkiem aby go zdyskredytowac ? z jakich powodow ?
Nie jestem Astrofizykiem ani Fizykiem kwantowym..ale jestem wstanie odroznic co to jest Bad science vs Good Science.. Po tylu latach studiowania propozycji Nassima musze stwierdzic ,ze facet mowi do rzeczy..Zastanawia mnie wartosc jego dociekan..czy wynika z nich jakas praktyczne mozliwosci zastosowania jak np. u Einsteina czy N.Bohra ? Wejdz na stronke RPF tam znajdziesz wlasciwe odnosniki do zrodel..Pzdr..
kmeehow

kmeehow

29.02.2020 04:21

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na A co to jest niby to "r"?

@ Imć Waszeć, maxilmpusie I inni wspaniali komentatorzy mojego wpisu.
Dziękuję za arcy-ciekawą i pouczającą dyskusję. Obowiązki gonią mnie, więc
muszę kończyć swój udział.
Mam nadzieję spotkać Państwa ponownie przy okaji mojego kolejnego wpisu, który ukaże się niebawem.
Myślę, że zgodzimy się wszyscy z tym, co wprost, lub podprogowo wynika z tej dyskusji:
Bez Boga ani do proga.
Domyślny avatar

megalampus

01.03.2020 23:15

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na W bardzo prosty sposób.

@Imc..
.."casus niejakiego Nassima Harameina i paru innych luminarzy "Nowej Nauki Nowej Ziemi" ..."sektyzacją" na teorie spiskowe i "płaskoziemcy"
Moj drogi..Zastanawiam sie jakie ty posiadasz kompetencje i wiedze ktore leza w obszarze dzialan Astrofizykow i Fizykow Kwantowych ..Wskaz je ? z wielka przyjemnoscia siez nimi zapoznam !
Jakie to posiadasz mozliwosci intelektualne aby po 5 minutach zanalizowac i ocenic czyjes 30 letnia prace i wysilek..
Ze swej strony mam duze watpliwosci co do twojej rzetelnosci i kompetencji  w ocenach.Twierdzisz ,ze jestes Matematykiem poruszajacym sie w obszarach Matematyki Stosowanej..Ja obserwuje u ciebie duza sklonnosc do scholastyki Filozoficznej na polu Matematyki Spekulatywnej..Podkreslam Sklonosci..
Przysluchiwalem sie twoim wywodom ( interesujacym) na blogu (Kmeehow) W twoich wysoce spekulacyjnych wywodach,uderzyla mnie terminalogia i zakres jej stosowania..Te twoje fikusne slownictwo uzywane w tysiacach odmian zabieralo 90 % obszaru dyskutowanego tematu :-))
Pozostale 10 % to niczym nie poparte spekulacje na 1000 roznych tematow jednoczesnie , podpierajace sie znanymi nazwiskami i ich Teoriami a wszystko to mozna wy Googlac w przyslowiowe 5 min.
Twoje scholastyczne rozwazania zawieraly podstawowe bledy ,jak chociazby owe.." dwie  Przestrzenie pedzace obok siebie we Wszechswiecie z predkoscia Swiatla bez punktow stycznych " :-)) Moj drogi ,kazde dziecko wie w 5 klasie Fizyki oraz college Astrofizyki,ze Przestrzenie posiadaja model i charakterystyke Statyczna a nie Kinetyczna..To ty je wprawiles w ruch i nadales im szybkosc swiatla..w ferworze wlasnych spekulacji..o innych nie wspomne ..Tyle o "plaskoziemcach"..
Musze wspomniec o Ortodoxi Naukowej..Ktora w roznych okresach Historycznych nakazywala widziec Nauke w Kanonie "plaskoziemcow" zwroc uwage na Doslownosc tego stwierdzenia..Kazda inna Nauka i odejscie od OBOWIAZKOWEGO "Kanonu Naukowego" skutkowala roznymi "nieprzyjemnosciami" dla tych ktorzy mieli czelnosc wykraczac poza "kanon'"i taki stan rzeczy trwa po dzis..Co prawda nie pali sie juz za te "herezje naukowe" na stosach czy nie obcina jezyka lub konczyn,ale doprowadza sie delikwenta do stanow ,ktore skutkuja  znanymi rezultatami jak np. w przypadku :I.Semmelveisa.G. Mendela N.Tesli Alfreda Wegenera ze tylko tych wspolczesnych wspomne nie mowiac w kolejnosci  od antyku jak Aristarchus,Nicholas Copernicus,Johannes Kepler,Amedeo Avogardo..i tysiace innych..do A. Einsteina..
Moge tylko sugerowac wiecej wlasnej skromnosci mniej szyderstwa ,szczegolnie w tematach w ktorych nie starcza wiedzy wlasnej i kompetencji..
Dedykuje tobie mysl G. Frege. moze to ona skloni ciebie do wiekszego umiarkowania w gloszeniu nieuzasadnionych oraz krzywdzacych opini wlasnych
..."„Filozof, ktory zupełnie nie zna geometrii, jest tylko polfilozofem, a matematyk, ktoremu brak zyłki filozoficznej, jest tylko polmatematykiem.”..
Imć Waszeć

Dark Regis

02.03.2020 13:05

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na @Imc..

Sprawa jest prosta jak drut. Proszę znaleźć renomowanego matematyka i zadać mu te same pytania (albo raczej propagandę) o Nassimie. Przepychanie zapchanego informacyjnego zlewu leży daleko poza moim zakresem kompetencji. Chce Pan odpowiedzi? Na Youtube produkują się Dragan z Meissnerem plus Heller. Proszę tylko jakoś sformułować swoje pytanie. 1) youtube.com Rozmowa z ogarniętymi wizją guru sekciarzami jest bez sensu, zaś racjonalne argumenty lądują w klozecie jak w przypadku płaskoziemców. Ten facet nie odróżnia nawet fraktala typu dywanu Sierpińskiego lub płatka Kocha od fraktala typu żuka Mandelbrota lub bardziej skomplikowanych fraktali pojawiających się w matematyce. Dla niego wszystko jest rekurencyjne! Cymbał, który zgubił drogę do ogólniaka i tyle. Jego fraktale mają dziesięć wymiarów? A czy on w ogóle widział kiedykolwiek jakąkolwiek liczbę (choćby dla płatka Kocha - jest w Wikipedii) wyrażającą wymiar fraktala? Dziesięć wymiarów to jest coś takiego (x1,x2,x3,x4,x5,x6,x7,x8,x9,x10) i nie trzeba tu żadnych czarów z jakiegoś edytora 3D z tanimi efektami particles i muzyką sekciarską w tle, żeby w tym się poruszać i liczyć. youtube.com PS: "Moj drogi ,kazde dziecko wie w 5 klasie Fizyki oraz college Astrofizyki,ze Przestrzenie posiadaja model i charakterystyke Statyczna a nie Kinetyczna." - GWno prawda. Żadne dziecko tego nie wie, a z dorosłych tylko wybitne wyjątki, że jak puszczą trzy promienie światła równolegle do siebie w odległości jednego metra, to przy obowiązującym paradygmacie rozszerzającej się przestrzeni: Za miliardy lat (w razie kontrowersji dodaj jeszcze z milion zer) A) promienie się przetną B) promienie pozostaną równoległe C) promienie znikną albo zgubią drogę D) zaczną się oddalać względem siebie z prędkością większą od prędkości światła. Proszę tylko zaznaczyć właściwą odpowiedź na podstawie znajomości geometrii, a nie zgodności z jakąś ideologią kolejnego cwanego eskimosa robiącego szmal na głupich gojanach. I jeszcze jedno, cała trajektoria wybranego z tych promieni nie istnieje w przestrzeni jako obiekt fizyczny, bo nie ma jeszcze tej przestrzeni. Będzie za miliardy lat jak się rozszerzy. To argument geometryczny, a nie fizyczny. Chyba, że już jest ale z jakąś minimalną skuloną metryką, a to już zmienia całą fizykę i mówimy o ścisłym continuum i braku tych kwantów. Bywa.

Stronicowanie

  • Wszyscy 1
  • Wszyscy 2
  • Następna strona
  • Ostatnia strona
kmeehow
Nazwa bloga:
NO NEWS BLOG
Miasto:
[email protected]

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 34
Liczba wyświetleń: 258,430
Liczba komentarzy: 842

Ostatnie wpisy blogera

  • Dwie drogi
  • Życie bez objawów
  • Dylematy

Moje ostatnie komentarze

  • Imć Waszeci, Czy Pana zdaniem Bitcoin mógłby załatwic sprawę wewnętrznego rachunku i zewnętrznej bariery bez potrzeby tworzenia systemu dwuwalutowego? Ostatecznie, dualność mogłaby mieć miejsce na…
  • Również witam. Może tak, może nie? Koła nie wynajduje każde pokolenie, czy każdy filozof. Zostało wynalezione i trzeba z niego korzystać. Wiem, że notka jest "na potępienie", ale czasem i z tego mogą…
  • Rolniku z Mazur, Najtrudniej jest mi komentować pańskie wypowiedzi, a to z tej prostej przyczyny, że pańskie diagnozy są trafne, a proponowane działanie logiczne. Należy sobie tylko życzyć, żeby były…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Dziś i tutaj
  • Tylko dla wierzących
  • Nic się nie stało

Ostatnio komentowane

  • Dark Regis, "Cryptocurrency: Redefining the Future of Finance" : visualcapitalist.com Wszystko pokazane na obrazkach. Przyszłość to "decentralized finance" (DeFi) i analogicznie zdecentralizowana bankowość.…
  • Dark Regis, Bitcoin jest już za starym systemem, żeby konkretnie on stał się jakąś alternatywą dla cudzych "monet" wypłukujących dobra z rynku częściowo zamkniętego. Ponadto on sam właśnie jest narzędziem…
  • kmeehow, Imć Waszeci, Czy Pana zdaniem Bitcoin mógłby załatwic sprawę wewnętrznego rachunku i zewnętrznej bariery bez potrzeby tworzenia systemu dwuwalutowego? Ostatecznie, dualność mogłaby mieć miejsce na…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności