Kamieni kupa

Kilka razy otrzymałam ostatnio przez telefon powiadomienie od firmy VINDIX, że mam zapłacić przeszło 3000 złotych na rzecz Polcomtel Sp.zoo.  Kiedy zadzwoniłam pod podany numer aby wytłumaczyć, że nie mam i nigdy nie miałam żadnych długów a poza tym  nie byłam klientem tej firmy, zatem roszczenia są bezzasadne, rozmówca zażądał podania peselu. Potraktowałam to jako próbę wyłudzenia danych osobowych i zapowiedziałam interwencję na policji. Nękanie nie ustało. Wczoraj VINDIX raczył powiadomić mnie, że oddają sprawę do windykacji terenowej co oznacza, że może odwiedzić mnie jakiś ponury drab, żądający zapłaty. Oczywiście poradzę sobie nawet z ponurym drabem  ( nie ujawnię w jaki sposób, bo to można podciągnąć pod groźby karalne)  ale wiele osób w moim wieku już sobie nie poradzi. Są to osoby mieszkające samotnie, schorowane, czasem dotknięte demencją. Zaczynają pertraktować z prześladowcami, pozwalają przeszukiwać mieszkanie, a nagrane przez windykatorów rozmowy stanowią przy złej woli sądu dowód, że windykacja jest zasadna.
Lawinowe rozmnożenie się takich oszukańczych praktyk  świadczy o tym, że państwo nie funkcjonuje, że jak trafnie raczył to określić pewien prominent PO państwo polskie to państwo teoretyczne, to h..d…i kamieni kupa. Państwo wycofało się ze swej podstawowej funkcji jaką jest obrona każdego obywatela przed oszustwem przemocą i bezprawiem. Jest nawet gorzej, powołane do obrony obywatela instytucje państwowe takie jak sądy same uczestniczą w oszustwach przemocy i bezprawiu. Kradzież kamienic w Warszawie i większych miastach nie byłaby możliwa bez wyroków sądów przyznających oszustom prawa do cudzych nieruchomości albo do ogromnych odszkodowań na podstawie ewidentnie sfabrykowanych dokumentów, na przykład pełnomocnictw udzielanych przez osoby nieżyjące od kilkudziesięciu lat. Te same sądy unieważniają teraz groszowe odszkodowania przyznane przez komisję weryfikacyjną bezprawnie wyrzuconym z mieszkań lokatorom.
Rozgrzany czyli dyspozycyjny sąd uniewinnia Najsztuba od odpowiedzialności za zabicie staruszki, która zdaniem sprawcy i sądu z prędkością światła wtargnęła na przejście dla pieszych. Pozostaje się cieszyć, że sąd nie przyznał Najsztubowi odszkodowania za traumę na jaką naraziła go starsza pani złośliwie i nieodpowiedzialnie wpadając  pod jego samochód.
Przykłady spraw o których już pisałam w Warszawskiej Gazecie  też nie napawają optymizmem. Pani Paula Powązka, która od 20 lat nie może uzyskać  od Warty należnego jej odszkodowania za wypadek spowodowany przez prominenta PO stała się ostatnio ofiarą prześladowań sądowych. Sąd bez żadnych merytorycznych przesłanek prowadzi sprawę o jej ubezwłasnowolnienie, a Warta też zupełnie bezprawnie zawiesza kwestię odszkodowania do zakończenia tej sprawy. Starożytna zasada qui prodest pozwala domyślić się o co chodzi z tym ubezwłasnowolnieniem, bo przecież nie o dobro Pauli, która choć schorowana po wypadku jest inteligentną i odpowiedzialną osobą. Jej jedyną wadą w oczach sądu i opieki społecznej jest fakt, że konsekwentnie domaga się swego. Sąd zapewne planuje ustanowienie dla niej kuratora a kurator może wycofać sprawę o odszkodowanie wytoczoną Warcie. Sprawca wypadku też będzie wówczas mógł spać spokojnie gdyż gdyby Warta wypłaciła odszkodowanie groziłoby mu wystąpienie ubezpieczyciela czyli Warty o zwrot poniesionych kosztów.
Kolejna sprawa dotyczy pani Bożeny Bargieł której ojciec kiedyś całkowicie legalnie, czyli  dopełniwszy wszelkich formalności przekształcił nieużywany magazyn na mieszkanie służbowe. W domku tym mieszka obecnie jego córka. Biegły powołany przez sąd wycenił nakłady poniesione przez rodzinę na zbudowanie i utrzymanie tej nieruchomości na  milion złotych. Tymczasem Urząd Dzielnicy Mokotów zaproponował pani Bożenie w zamian za nieruchomość dwudziestometrowe mieszkanie socjalne. Ponieważ oddała sprawę do sądu wymyślono sobie zagrożenie budowlane i pod tym pretekstem zarządzono na dzień 6 grudnia b.r. bezprawną eksmisję. Bezprawną bo w trakcie toczącej się sprawy sądowej i bez stosownego wyroku eksmisyjnego. Z dziennikarskiego obowiązku byłam obecna podczas wizyty inspektora budowlanego i dwóch panów z administracji. Zachowywali się uprzejmie. Pan inspektor maniakalnie fotografował nadgryzione zębem czasu schodki prowadzące do  budynku. „ Po co pan fotografuje te schodki? Proszę mi wskazać choć jedno pęknięcie ściany nośnej”- zaproponowałam. „ A skąd możemy mieć pewność, że ta ściana się jutro nie zawali, nie wiemy również w jakim stanie są fundamenty”- odparł. „ Nie wiemy również czy jutro obydwoje nie umrzemy i nie wiemy czy na budynek nie spadnie samolot, czy pan jest w ogóle inżynierem? Czy słyszał pan o urządzeniu , które nazywa się sklerometr?”- powiedziałam. „Ja musze słuchać nie urządzeń lecz moich przełożonych” -zakończył dyskusję pan i oddalił się pospiesznie. Przypadek Pani Bargieł i  jej rodziny doskonale ilustruje stosunek władz zarówno komunistycznych jak i III RP do osób, które jak mówi liberalna ideologia „ wzięły sprawy w swoje ręce”. Jej ojciec zamiast wyczekiwać na przydzielone z łaski mieszkanie komunalne w pełnej gruzów powojennej Warszawie, gdy ludzie gnieździli się w piwnicach i obórkach jako inżynier i fachowiec sam zatroszczył się o locum dla siebie i  swojej rodziny. Stał się przez to wrogiem publicznym numer jeden. Jego rodzina zamiast nieruchomości odziedziczyła wrogość władz.
Media nagłośniły niedawno sprawę rolnika któremu sąd sprzedał warte pół miliona gospodarstwo za 30 tysięcy wyrzucając go na bruk czyli czyniąc bezdomnym. Podobną sprawę opisywałam. Sąd wydając nakaz zapłaty oszustowi, doprowadził do licytacji domu należącego do schorowanej starszej kobiety czyniąc ją praktycznie bezdomną po czym wycofał nakaz płatniczy uznając go za bezzasadny i kierując sprawę do ponownego rozpatrzenia. Licytacja jest jednak skuteczna gdyż nabywca kupił dom w dobrej wierze.
Ewentualne odszkodowanie dla pozbawionej domu kobiety zapłacą podatnicy czyli ja i  Ty drogi czytelniku.
 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Jak pragnę zdrowia

14-12-2019 [17:14] - Jak pragnę zdrowia | Link:

Faktem jest,że nasze raczej mało udolne (czyli właściwie nieudolne) państwo nie radzi sobie z zabezpieczeniem obywateli przed  jakże licznymi i niestety, skutecznymi oszustami., wyłudzaczami, złodziejami, a nawet w skrajnych przypadkach bandytami. Owszem, stara się być sprawnym i szybkim gdy chodzi o opozycję , ale poza tym raczej nasze służby się nie popisują.Podziwiam jednak Panią Autorkę (przedstawiającą się  jako dziennikarka, zapewne tzw. śledcza),że tak dokładnie przestudiowała akta sądowe tylu spraw, zapewne dość skomplikowanych,a więc wielotomowych. Bez tego przecież nie mogłaby  wydawać tak arbitralnych sądów i opinii o poszczególnych sprawach. Przypominam jednakże, iż  sądy uchylają większość decyzji komisji Jakiego, który uważając się za sędziego i prokuratora w jednej osobie (uważnie śledziłam transmisje - w TVN!-  z przebiegu posiedzeń tej komisji),często wyciągał mylne wnioski, lub wręcz je naciągał sprzecznie ze stanem faktycznym i prawnym danej sprawy. I w tej mierze w nin. tekście widać wyraźnie nastawienie Autorki wobec sądów: krytyczne,żeby nie powiedzieć pogardliwe, wręcz wrogie. Co o tyle nie dziwi, że nie tylko dziennikarze ulegli przez ostatnie lata głoszonej nachalnie, nawet przez prezydenta RP, kampanii oszczerstw i pomówień wobec sędziów. Niewątpliwie zdarzają się nieraz wyroki niesprawiedliwe, niesłuszne(zawsze dla strony przegrywającej,niestety), ale właśnie od tego w naszym systemie prawnym obowiązuje zasada instancyjności dająca możliwość zaskarżenia w drodze apelacji każdego wyroku.

Obrazek użytkownika Pani Anna

14-12-2019 [18:11] - Pani Anna | Link:

Jak pragne zdrowia
jedni śledzą uważnie programy w TVN, inni uważnie studiuja akta spraw, które ich interesują.

Obrazek użytkownika Jak pragnę zdrowia

15-12-2019 [00:42] - Jak pragnę zdrowia | Link:

PaniAnna powiedziała,co wiedziała.Chodziło oczywiście tylko o to,żeby się wypowiedzieć, popisać, przypomnieć,że jest się na forum,a że taki "komentarz"(?) nijak się ma do tematu i jest raczej bez sensu,to już nie ważne. A co do TVN: tylko ta stacją relacjonuje na żywo i w całości bezpośredni przekaz z takich wydarzeń jak PiS-owskie komisje sejmowe,wystąpienia PiSowskich bonzów , czego TVPiS raczej się wystrzega,bo lepiej i bezpieczniej jest pokazywać zmanipulowane nagrania, niż bezpośrednią transmisję.

Obrazek użytkownika Tomaszek

15-12-2019 [01:24] - Tomaszek | Link:

@ To coś
A ja myślałem że kołchozowi agitatorzy to przeszłość . Napisz jeszcz o sedzi co życie ludziom uratował i fajym tefałenie . Co znaczy że sędzia odszedł z zawodu i sygnał zanikł na telewizji . Ale takie cosie jak ty sa jednak na tym forum potrzebne , bo widzć poziom nasrania we łbach polskojezycznych . 

Obrazek użytkownika Jak pragnę zdrowia

17-12-2019 [15:35] - Jak pragnę zdrowia | Link:

"A ja myślałem..."
To jakiś żart -Tomaszek myślący?!?

Obrazek użytkownika Tomaszek

18-12-2019 [20:03] - Tomaszek | Link:

A no widzisz , zle myślałem . dowód jak wyżej . W którym kołchozie agitujesz ? 

Obrazek użytkownika Jak pragnę zdrowia

19-12-2019 [01:05] - Jak pragnę zdrowia | Link:

W kołchozie "Krasnyj Oktiabr" - mile tam ciebie wspominają!

Obrazek użytkownika Pani Anna

15-12-2019 [13:01] - Pani Anna | Link:

Jak pragne zdrowia  w tym tefałenie ci nie powiedzieli, że są na tym świecie ludzie, którzy CZYTAJĄ AKTA spraw, którymi się zajmują? Trzeba nawet w tym miejscu uczciwie przyznać, że zjawisko to dotyczy jakichś 30-40% sedziów, którzy w danej sprawie orzekają! 🤣

Obrazek użytkownika Jabe

14-12-2019 [19:01] - Jabe | Link:

Istotne jest, że kolektyw sędziowski jest gremialnie zły, inaczej propaganda nie potrafi. Idetycznie było z nauczycielami czy lekarzami rezydentami. Oczywiście to prowadzi do zwarcia szyków i faktycznego działania kolektywnego. Tymczasem należy konsekwentnie kolesiostwo rozbić, wszędzie. No ale kto ma to zrobić, skoro przede wszystkim rządzący mają plemienną mentalność?

Obrazek użytkownika Marek1taki

14-12-2019 [20:03] - Marek1taki | Link:

To przypisywanie uogólniania. Szczegóły są takie, że "reprezentacja" tzw. rezydentów ma pomysły na więcej biurokracji w medycynie. Do tego się to sprowadza. Chcą siedzieć i dziubać w komputer - cudzymi rękami oczywiście. Minzdyr tylko jeszcze nie podpisuje się obiema ręcamy bo jest przeciw a nawet za.
A tu autodenuncjacja:
https://www.mp.pl/kurier/222293

Obrazek użytkownika izabela

14-12-2019 [23:49] - izabela | Link:

Jeżeli ludzie proszą mnie o interwencję muszę przestudiować akta. Bywam również na rozprawach sadowych. Wyrobiłam sobie zdanie na temat funkcjonowania sądów na podstawie wieloletnich - nazwijmy to - studiów. Czy filmik przedstawiający sędziego kradnącego 50 złotych staruszce też Pan zalicza do kampanii oszczerstw?

Obrazek użytkownika tricolour

15-12-2019 [19:16] - tricolour | Link:

@Izabela

Bywa Pani na rozprawach, ale do omówienia spraw środowiska sędziowskiego używa Pani przykładów. To nie jest dobry sposób, bo przykłady można dobierać, nawet nieświadomie. Sędzia kradnący pięć dych jest tak samo medialny jak tirówka pod katedrą, a przyzna Pani, że na podstawie takiej pracownicy o kobietach jako całości raczej trudno się wypowiedzieć. Mój profesor Analizy Matematycznej lubił z szelmowskim uśmiechem mawiać, że nic tak nie zaciemnia sprawy jak dobrze dobrany przykład. Z tego powodu dziwi mnie Pani wielka chęć do częstych ilustracji "ciekawymi" przykładami, bo właśnie upatruję tym jeśli nie świadomej niechęci, to właśnie nieświadomej, co jednak nie zmienia - być może - mylnej oceny.

Obrazek użytkownika izabela

16-12-2019 [09:36] - izabela | Link:

@tricolour 
Dobrze dobrany przykład obala fałszywe twierdzenie. Na przykład - ja twierdzę, że wszystkie koty są czarne a Pan pokazuje mi kota białego. To kwestia użytego kwantyfikatora. Nie twierdzę, że wszyscy sędziowie  są źli czy nieuczciwi. Jednak system tak działa.Nie ma tu miejsca na dłuższe wywody ale wyobraźmy sobie, że ktoś broni hitleryzmu mówiąc, że wśród gestapowców byli dobrzy ludzie, a jeden to nawet dał żydowskiemu dziecku słodką bułeczkę.  Oczywiście nawet duża liczba przykładów nie dowodzi twierdzenia w dziedzinie matematyki. Jeżeli przydałby się Panu milion $ proszę udowodnić, że każda liczba parzysta jest sumą dwóch liczb pierwszych. Przykładów są setki tysięcy. Taki błąd logiczny w dowodzeniu nazywa się pars pro toto. Natomiast odpowiednia liczba przykładów ma znaczenie przy wnioskowaniu indukcyjnym ( nie jest to oczywiście indukcja zupełna) czyli w przyrodoznawstwie czy socjologii. Dla wyjaśnienia per analogiam -  osoba nie wyciągająca wniosków z dużej liczby przykładów w sytuacji poznawczej jest jak ta  kobieta ze znanego dowcipu, która telefonuje do męża wołając: " Wyobraź sobie, jadę autostradą i już jakiś setny wariat jedzie pod prąd"

Obrazek użytkownika tricolour

16-12-2019 [09:52] - tricolour | Link:

@Izabela

Czemu ma służyć stawianie fałszywych twierdzeń, dających się obalić jednym przykładem?

Przekladowo: 10=8+2. Po co twierdzić, że "każda liczba parzysta jest sumą dwóch liczb pierwszych" jeśli to od razu jest fałszem, co widać wyżej? Owszem, może być (5+5), ale nie JEST. Coś, co tylko może być, do obszaru twierdzeń należy słabo.

Właśnie o tym pisałem wcześniej. Że nastały czasy, gdy stawia się słabe twierdzenia, które próbuje się poprawić przykladami, nie dowodami.

Obrazek użytkownika izabela

16-12-2019 [10:45] - izabela | Link:

Każdą liczbę parzystą da się przedstawić jako sumę dwóch liczb pierwszych, inaczej - dla każdej liczby parzystej można podać dwie liczby pierwsze których jest sumą. 

Obrazek użytkownika tricolour

16-12-2019 [11:13] - tricolour | Link:

@Izabela

Ze względów formalnych twierdzenie powinno zawierać założenie i tezę. JEZELi....   TO ..... Oraz dowód.

JEZELI w trójkącie suma kwadratów dlugosci dwóch boków równa jest kwadratowi długości trzeciego boku TO taki trójkąt jest prostokątny. Proszę poprosić znajomych o zacytowanie twierdzenia Pitagorasa, prawie nikt go nie wypowie - tak przy okazji.

To, o czym Pani pisze jest hipotezą Goldbacha, nie udowodnioną wiec raczej o twierdzeniu mowy być nie może. Twierdzenie bez dowodu jest hipotezą.

A tak na koniec bardzo proszę dokończyć zdanie: Jezeli jeden sędzia ukradnie 50 złotych na stacji paliw, to....

Bardzo proszę.

Obrazek użytkownika izabela

16-12-2019 [14:24] - izabela | Link:

@ tricolour To co Pan podaje to twierdzenie odwrotne do twierdzenia Pitagorasa. Natomiast proszę zauważyć, że ja też piszę o hipotezie Goldbacha nie o twierdzeniu Goldbacha ale to jest bez znaczenia. Jeżeli jeden sędzia ukradł 50 złotych to ten sędzia powinien być wykluczony z palestry a nie powinien być głaskany po główce przez kolegów. Złodziej ma sadzić złodziei, a może morderca morderców? Jak twierdził jakiś peowiak zarzuty prokuratorskie są najlepszą kwalifikacją do parlamentu. Pewnie do palestry też.

Obrazek użytkownika tricolour

16-12-2019 [14:59] - tricolour | Link:

@Izabela,

To, czy jest to twierdzenie odwrotne, to bym się spierał, ze względu na kryterium, że trójkąt jest prostokątny w założeniu. Ale spierał się nie będę, bo nie o to chodzi, chodziło o założenie i tezę.

Kiedyś, może byłem w trzeciej klasie szkoły podstawowej, miałem kłopoty z równaniami. Ojciec wziął mnie w obroty: jest problem x=2, y=3, ile to jest x+y - pyta Ojciec. Pięć - odpowiada mały tricolour. Źle - konkluzja Ojca, ja w ryk, rodzina za mną murem, że pięć, a Ojciec, że to wcale nie jest pięć, że tumany jesteśmy. Podobnie jest z Panią. Źle.

Jeżeli sędzia ukradł pięć dych, to należy go sądzić za kradzież. Aż tyle i tylko tyle. Pani twierdzenie, że powinien być wykluczony z palestry, to wyrok bez sądu. Jeśli na dodatek nie jest Pani sędziną (a pewnie nie jest), to jest to amatorszczyzna. Reasumując: osoba bez stosownego wykształcenia merytorycznego (jeśli Pani rzeczywiście go nie ma, co podkreślam) wydaje wyroki bez procesu. Przyzna pewnie Pani, że to nie brzmi dobrze i jeszcze gorzej rokuje, gdyby ktoś miał coś z tym zrobić, poza wyrzuceniem pomysłu na śmietnik. Jeśli Pani chce wydawać wyroki bez sądu, to zapraszam na most zaprojektowany przez gościa, który nie ma pojęcia o mostach.

Innymi słowy. Jeśli x=2, y=3, to x+y=2+3. To, że dwa plus trzy równe jest pięć ma najmniejsze znaczenie z równaniu, a wynik w postaci jednej liczby w ogóle nie ma znaczenia (bo 2+3 liczbowo równa się także 10-5, a to sensu wynikającego z równania nie ma). Mało tego: gdyby rzecz matematyczna była odwzorowaniem stanu fizycznego, to wynik w postaci jednej liczby byłby błędny z natury rzeczy i przez to nie do przyjęcia. Dlaczego? Ze względu na brak rachunku błędów.

"Złodziej ma sadzić złodziei, a może morderca morderców?" - pani nie odrobiła zadania mojego Ojca, gdy była w trzeciej klasie szkoły podstawowej.

I o tym jest moje pisanie: o porządku i kolei rzeczy...

Obrazek użytkownika izabela

16-12-2019 [10:58] - izabela | Link:

@tricolour
Pruski matematyk Christian Goldbach w 1742 roku napisał list do przyjaciela, słynnego Leonarda Eulera. W liście tym zawarł wysnutą przez siebie hipotezę. Euler nieco ją uprościł i ostatecznie brzmi ona tak: „każda liczba naturalna parzysta większa od 2 jest sumą dwóch liczb pierwszych”.

Faktycznie - 6 można przedstawić jako 3+3, 8 można przedstawić jako 5+3, itd. Dzięki komputerom udało się pokazać, że hipoteza Goldbacha jest prawdziwa dla liczb naturalnych mniejszych niż 4 x 1017. Wiadomo jednak, że liczb naturalnych jest nieskończenie wiele. Nie możemy z góry założyć, że hipoteza będzie prawdziwa dla liczby milion razy większej. Dlatego trzeba ją udowodnić, aby można było swobodnie używać jej w matematyce.

.Na kogoś, kto obali lub potwierdzi hipotezę, czeka nagroda w wysokości miliona dolarów. Być może nie da się jednak tego udowodnić. Jak twierdzi Kurt Gödel w każdym systemie aksjomatycznym występują twierdzenia, które są prawdziwe, ale których nie można udowodnić. Wcześniej sądzono, że matematyka jest nauką zupełną. 
Hipoteza Riemanna stanowi kolejny nierozwiązany matematyczny problem. Dotyczy ona części rzeczywistych tzw. nietrywialnych zer funkcji dzeta Riemanna. Jej znaczenie jest ogromne - w szczególności dla teorii liczb, ale również dla statystyki i fizyki. Udowodnienie hipotezy Riemanna byłoby jednocześnie udowodnieniem problemu wymyślonego przez Goldbacha. Na liście Hilberta oba te stwierdzenia pojawiły się na miejscu ósmym. Hipoteza Riemanna znalazła się również wśród problemów milenijnych.

 

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

16-12-2019 [13:41] - Imć Waszeć | Link:

Właśnie dziobałem sobie takie różne ziarenka wokół teorii liczb, a w szczególności hipotezy Riemanna, i zauważyłem, że niektórzy badacze już zakładają prawdziwość HR. Na przykład chodzi o rozkłady wielomianów, a stąd także liczb, cyklotomicznych. W skrócie wygląda to tak:

1) Jeżeli mamy liczbę naturalną N z zapisem w systemie dziesiętnym w postaci samych jedynek (ang. repunits), nazwę ją tu J(n), to możemy dokonać rozkładu (lub nie), na czynniki pierwsze. Rozkładalność zależy przede wszystkim od rozkładalności samej liczby n. I tak dla liczb n parzystych J(2k)=J(2)*D(k,2)=J(k)*D(2,k), gdzie liczba D(k,n)=10...010...01, gdzie w zapisie jest k jedynek i n-1 zer pomiędzy jedynkami. Liczby J(n) to po prostu takie D(k,1). Wszystkie liczby D(k,n) są więc cyklotomiczne. Wystarczy rzut oka żeby stwierdzić, iż D(k,n) to jest inaczej D(10^n;k,1)=J(10^n;k) czyli repunits w systemie potęgowym dla dziesiątkowego. Zapis wygląda tu fatalnie, ale nic na to nie poradzę.
2) Ogólnie zachodzi wzór J(k*n)=J(k)*D(n,k)=J(n)*D(k,n) z tym, że te rozkłady pożerają sobie dzielniki pierwsze nawzajem, patrz przykład niżej.
3) Kolejne liczby cyklotomiczne pojawiające się w takich rozkładach, to liczby postaci "909091", "999001", "900990991" i tym podobne. Powstają one podobnie jak (x^(n-1-X^(n-2)+...-x+1) z rozkładu wielomianu X^n+1 dla nieparzystego n. Nic dziwnego bo ...,1000-100=900, 10-1=9, i +1 dają po złożeniu właśnie "...9091", zaś ...,10000-10=9990, 1000-10=990 i +1 dają te pozostałe "rowery". Bardziej zwichrowane jak "900009090090909909099991" powstają wtedy, gdy rozkładamy np. J(35)=J(7)*D(5*7)=J(5)*(7,5). Tu jest problem, bo J(35) nie równa się J(5)*J(7)*wielomian_stopnia_23. Nie ma takiego rozkładu. Ale jest rozkład na pseudowielomian stopnia 23 (czyli niecałkowity), którego ostatni czynnik jest 1/(x-1). Sprowadzę teraz zagadnienie do liczb, gdzie 1/(x-1)=1/9. Ta dziewiątka bierze się z rozkładu każdego 10^k-1, czyli w przykładzie będzie jedna 9 z lewej i dwie z prawej strony. Właśnie konsumpcja tej dodatkowej 9 normalizuje drugi nawias i - wracając do wielomianów - dostajemy wielomian już właściwego stopnia.
4) Stąd na rozkłady zarówno liczb, jak i wielomianów można patrzeć jak na zagadnienie operowania bazą B (10 albo x dla wielomianów), "dziewiątką" (B-1 albo x-1), "jedenastką" (B+1, albo x+1). Dotyczy to rozkładów w dowolnym systemie pozycyjnym gdzie liczy cyklotomiczne J(n) i D(k,n) wyrażają kompletnie inne wartości. Jest to zależność strukturalna. Analogiczna własność zachodzi dla liczb Fibonacciego, gdzie F(k*n) dzieli się zarówno przez F(k) jak i F(n).
5) Teraz wkraczamy na dzikie pola. W analogiczny sposób można dokonywać rozkładów liczb, które są repunitami w systemach negaliczbowych, czyli pozycyjnych z ujemną bazą. To jest właśnie wyjaśnienie powstawania tych regularnych ciągów "dziewięćdziesiątek", czyli "909091" i bardziej zakręconych (bazy potęgowe). Zresztą pokazałem to palcach wyżej co odejmować)

Więcej po przetrawieniu...

Obrazek użytkownika izabela

16-12-2019 [15:08] - izabela | Link:

@ Imć Waszeć Jak to miło, że jest z kim rozmawiać. Czekam na ciąg dalszy. Hipoteza Goldbacha wydawała się prosta do udowodnienia ale jak się okazuje nie jest. Istnieje twierdzenie , że każda liczba pierwsza jest postaci 6 n +1 lub 6 n + 5 .  Twierdzenie odwrotne jest oczywiście nieprawdziwe. To znaczy nie każda liczba tej postaci jest liczbą pierwszą. na przykład : 25=4 x 5 + 5 nie jest liczbą pierwszą.To powinno być wskazówką. Trzeba znaleźć formułę wykluczającą liczby tej postaci ze zbioru liczb pierwszych. Twierdzenie odwrotne do hipotezy Golbacha jest oczywiście prawdziwe. Każda liczba będąca sumą liczb pierwszych jest liczbą parzystą jako suma liczb nieparzystych. 

Obrazek użytkownika Jabe

16-12-2019 [15:23] - Jabe | Link:

Nie każda liczba pierwsza jest tej postaci i nie każda jest nieparzysta. Ostrożniej.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

16-12-2019 [21:34] - Imć Waszeć | Link:

Jabe, liczba 2 nie jest liczbą pierwszą zespoloną, bo rozkłada się na czynniki 2=(1+i)(1-i). Te czynniki są pierwsze i całkowite w sensie Gaussa. Jak popatrzysz na rozkłady innych liczb pierwszych, które nie są pierwsze zespolone, to wyjdzie właśnie to "dziwne" zastrzeżenie, że "dla liczb postaci 4k+1, albo 4k+3...bla bla". Podobnie ta "dziwna" zależność jest do pokazania w systemach resztowych. W przypadku opisywanych przeze mnie rozkładów liczb J(n) (repunits), Małe Twierdzenie Fermata nie zachodzi dla liczby 3 w systemie dziesiętnym. W innych systemach pozycyjnych też są takie liczby "wykluczone". Ale zachodzi pewne "Fantomowe MTF", które objawia się jako strukturalna zależność: mianowicie J(3)=111 jest podzielne przez 3 (jakby zapis w systemie jedynkowym) i jednocześnie J(2)=11 jest zapisem trójki w systemie binarnym. W systemie dwójkowym 3 jest OK i zachodzi MTF, ale w czwórkowym (4=2^2) znów nie. Znowu mamy J(4;2)=11 co daje 3 w zapisie dwójkowym i jednocześnie J(4;3)=111 jest trójka w systemie jedynkowym. Dalej w systemie szesnastkowym identycznie. Ale już w systemie trójkowym (co nie dziwi) nie zachodzi z powodu podzielności bazy przez 3; J(3;3)=111 czyli 13 dec. W systemie negadecymalnym (baza=-10) znów zachodzi MTF dla 3, bo J(-10;2) = 3*17 (czyli -9=-3*3 dec) , ale nie zachodzi dla 5 i znów mamy "fantom" J(-10;4) = 3*17*101 (-909=-3*3*101 dec) -- D(-2;2,2)=[101](-2)=D(2;2,2)=[101](2)=5. Kolejny "fantom" występuje dla jedenastki, czyli J(-10;10)=3*17*161*331*11111 (-909090909=-3*3*41*271*9091 dec). Tutaj mamy J(-2;5)=J(2)=11; a dodatkowo taką zależność strukturalną: J(-10;10)=J(-10;2)*J(5)*J(-10;5), gdzie te dwie ostatnie to 11111 w swoich systemach. Dziwne, nieprawdaż?

Obrazek użytkownika Jak pragnę zdrowia

17-12-2019 [15:41] - Jak pragnę zdrowia | Link:

A powinno być tak: J(-10;4) = 3*17*101 (-909=-3*3*101 dec)  +- >(-909090909=-3*3*41*271*9091 dec) i dopiero wtedy działaniem (-10;10)=J(-10;2)*J(5)*J(-10;5) uzyskujemy wynik jednoznacznie odwrotny J(-10;10)=3*17*161*331*11111 - nie wiedziałeś?

Obrazek użytkownika izabela

16-12-2019 [20:32] - izabela | Link:

Jeżeli uważać 2 za liczbę pierwszą to faktycznie jest ona wśród nich jedyną liczbą parzystą. Pozostałe nie mogą być pierwsze bo dzielą się z definicji przez 2. To kwestia definicyjna."1" oraz "2"  są uważane często za liczby , które nie są pierwsze ale to bez znaczenia.Można dodać założenie powyżej dwóch. Każda liczba pierwsza powyżej 3 jest tej postaci to znaczy 6n+5 lub 6n+1 gdzie na jest liczbą naturalną. Natomiast nie każda liczba tej postaci jest liczbą pierwszą.Twierdzenie odwrotne nie jest słuszne.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

16-12-2019 [17:12] - Imć Waszeć | Link:

Pani Izabelo, w sieci jest bardzo ciekawy artykuł opisujący pewien niedostrzegany przez nikogo fenomen i zarazem problem. Mianowicie dlaczego w pierścieniu liczb całkowitych, a dalej w ciele liczb wymiernych, nie odwrócić kolejności działań i mnożenie wziąć jako abelową grupę "addytywną", zaś dodawanie jako drugie działanie binarne, jakoś tam rozdzielne względem pierwszego (tu trzeba uściślić) i mające "jedynkę", czyli 0? To by powiedziało sporo o pewnych hipotetycznych "równoważnościach", czy inaczej analogiach pomiędzy rozkładami na sumy i rozkładami na iloczyny liczb. Linki do wspomnianego tematu:

1) "How a Strange Grid Reveals Hidden Connections Between Simple Numbers" - https://www.quantamagazine.org...
2) "Smaller Is Better: Why Finite Number Systems Pack More Punch" - https://www.quantamagazine.org...
3) Na deser: "With Category Theory, Mathematics Escapes From Equality" - https://www.quantamagazine.org...
4) Polecam też 3 ciekawe tematy dla "ogólniaków": mnożenie Karacuby, mnożenie Montgomery'ego, probabilistyczny test pierwszości Millera-Rabina (z tego korzystam przy łupaniu liczb na czynniki - napisałem sobie "mocną" wersję na słabe maszyny rozbudowaną o repunity itp. jak w tekście ;)).
5) Karacuba: "A New Approach to Multiplication Opens the Door to Better Quantum Computers" - https://www.quantamagazine.org...
6) Repunits: https://stdkmd.net/nrr/repunit/

Obrazek użytkownika tricolour

16-12-2019 [14:26] - tricolour | Link:

@Izabela

Widzi Pani, tu dochodzimy do miejsca, które różnie rozumiemy. Pani twierdzi (za innymi), co następuje: „każda liczba naturalna parzysta większa od 2 jest sumą dwóch liczb pierwszych”. Czy to jest twierdzenie prawdziwe? Pewnie tak, ale na pewno dowolna liczba parzysta może mieć więcej podwójnych składników niż te z liczb pierwszych.

I to jest clou mojej dyskusji z Panią i też prośba o dokończenie zdania, ktora wydaje się być trudniejsza niz problemy matematyczne.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

16-12-2019 [14:56] - Imć Waszeć | Link:

Teraz zaczyna być ciekawie.

6) Oprócz systemów pozycyjnych z bazami całkowitymi mamy całe morze systemów pozycyjnych z bazami będącymi liczbami niewymiernymi ale algebraicznymi, a także liczbami zespolonymi. Tu właśnie zatoczyliśmy koło i doszliśmy do pierwiastków n-tego stopnia z jedynki, zasadniczego tw. algebry i liczb (ciał) cyklotomicznych. Przykładem może być tzw. system złoty, Fibonacciego, wreszcie Knutha z bazą B=2i. W tym systemie część rzeczywista i urojona liczby wyraża się w systemie nega-czwórkowym (Wiki lub "Sztuka programowania" tom 2).
7) Zwłaszcza ten ostatni system (quater-imaginary base) zasługuje na uwagę, gdyż jest to system pozycyjny bez znaku minusa, w którym można pozycyjnie zapisać wszystkie liczby zespolone. Takich systemów jest oczywiście więcej i należą do nich np. takie: B=±i*sqrt(2), B=-1±i, itp. To są systemy powiązane ze sobą szeregiem zależności algebraicznych i... geometrycznych (fraktale). W szczególności warto zwrócić tu uwagę na liczby całkowite Gaussa i liczby pierwsze Gaussa, gdzie pewne zwykłe liczby pierwsze stają się rozkładalne, w tym 2.
8) Jaki jest związek niektórych systemów pozycyjnych z "dzikich pól" z rozkładami liczb oraz wielomianów cyklotomicznych? Bardzo prosty. Jeśli w zapisie jakiejś liczby w jakiejś bazie są same jedynki, to możemy zadać pytanie, a co z innymi liczbami? Na przykład z liczbą 2. Czy istnieje jakiś system pozycyjny, w którym dwójka ma postać J(n) dla pewnego n? Podobnie z liczbą 3, która w systemie binarnym jest "jedenastką", ale nigdzie nie jest "sto jedenastką".
9) Aby pokazać istnienie takiego systemu pozycyjnego dla wybranej liczby m, gdzie ma ona postać J(n), należy rozwiązać równanie x^n+x^(n-1)+.+x+1=m. Czyli po prostu J(x;n)=m, gdzie J zdefiniowałem wyżej. Na przykład dla m=3 i postaci "111", x^2+x+1=3, daje dwa pierwiastki: x1=-2, x2=1. Czyli 3=J(1;3)=J(-2;3). W systemie jedynkowym jest to oczywiste; w systemie negabinarnym 3=4-2+1. Analogicznie można rozwiązywać "dualny" problem istnienia bazy nega-liczbowej przez rozwiązywanie równania x^2-x+1=m. Znów dla m=3 i postaci "111" mamy x1=-1 i x2=2 (odwrotne znaki!). Każdy może sobie to uogólnić dla większych n.
10) Wreszcie dochodzimy do pytań postaci: W jakim systemie pozycyjnym liczba m ma postać D(k,n)? Tu też należy rozwiązać równanie D(k,n)=m i jeszcze zastanowić się nad tym ile jest i czym są cyfry. Do tej klasy należy system Knutha (powinien mnie wpisać jako ponownego odkrywcę:)).
11) Podsumowanie: sposób przedstawienia liczby nie wpływa na jej wartość ani cechy podzielności, ale ujawnia pewne związki strukturalne w rozkładach na czynniki pierwsze. Mamy więc z grubsza przypadek taki, że pewien język L (gramatyka) opisuje liczby z jakiegoś zbioru dając ich regularne przedstawienia i zależności strukturalne w rozkładach na czynniki. Języki te stanowią pewną hierarchię, która dotyczy nie tylko przedstawialności liczb systemach potęgowych (bloki cyfr), nega-liczbowych (głębsze cechy, np. czynniki "90...91")

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

16-12-2019 [15:24] - Imć Waszeć | Link:

ale wręcz zachęca do ciągłego "odwracania kota ogonem" i pytania "a co będzie jeśli zechcę wziąć liczbę spoza poprzedniej dziedziny?". Im więcej nietypowych regularności w opisie liczb (języku, systemie), tym ciekawsze są spostrzeżenia i wnioski, np. uogólnienie Małego Twierdzenia Fermata, regularności rozwinięć "dziesiętnych", arytmetyka. Wreszcie, zapinając klamrę nad całością, tym dziwniejsze bierzemy rozszerzenia ciał liczbowych, do których zaliczyć należy ciała cyklotomiczne (rozszerzenia o pierwiastki z jedynki), ale także ciała p-adyczne i szereg innych, jeszcze bardziej dzikich. To już jest teren algebraicznej teorii liczb i po części geometrii algebraicznej. To właśnie tu skupiła się walka z problemem zarówno hipotezy Riemanna, jak i hipotezy Goldbacha. Jednym ze stosowanych narzędzi jest np. K-teoria, która pozwala na różne sposoby "odwracać kota ogonem" i albo przechodzić ze świata przestrzeni i rozmaitości do świata liczb, albo odwrotnie. K-teoria jest tylko jedną z emanacji metod teorii kategorii w matematyce, wywodzącej się przecież wprost z geometrii algebraicznej. Drugie płuco stanowią metody algebry homologicznej, które w skrócie scharakteryzować można zdaniem "a po co nam izomorfizmy, skoro wystarczy strukturalne podobieństwo". No i wróciliśmy do naszych rozkładów. Otóż owo podobieństwo strukturalne w rozkładach "repunits" J(n) na czynniki pierwsze jest ewidentnym przejawem działania pewnego funktora z jakiejś kategorii, której obiektami są jakieś tam nieistotne "rowery" ale morfizmami są na pewno "ogólne schematy rozkładów" i ich zależności. Teraz tylko trzeba raz a dobrze "odwrócić kota ogonem" i zapytać: "Skoro schematy obowiązują dla liczb konkretnej postaci, to może by tak poszukać rozszerzenia tego funktora na dziedzinę obejmującą wszystkie inne liczby? Podejrzenia takie pojawiły się po obejrzeniu rozkładów dla liczb Fibonacciego, które są ewidentnym przykładem takie właśnie uniwersalnej reguły. Na mój nos odpowiedź kryje się w pewnym toposie, którego cech jeszcze nie znam, ale poznam póki żyję :). Dlatego właśnie niektórym wydaje się, że "niektóre twierdzenia/hipotezy nie mają dowodów", bo po prostu w toposach może nie obowiązywać pewnik wyboru, stąd zasada wyłączonego środka, a stąd zbiór obiekt liczb naturalnych nie musi być uniwersalny, czyli wzorcowy. Nawet w teorii grup widać, że rozcapierza się on na końcu jak dziadowski bicz, bo nieskończone p-grupy, granice p-grup skończonych, to są kompletnie różne obiekty, a nie jakiś jeden "przeliczalny nieskończony". Podobnie rozwłóczy się na boki hierarchia skończonych grup prostych, które tam traktować można jak takie "dzielniki pierwsze".

Pozdrawiam

Obrazek użytkownika Jak pragnę zdrowia

19-12-2019 [01:14] - Jak pragnę zdrowia | Link:

17-12-2019 [16:59] - Jak pragnę zdrowia | Link: Oczywiście, bo nie chodziło w

@Izabela
Ja oczywiście, bo nie chodziło w pokazaniu tego filmiku (zastrzegam,że go nie widziałam) tego wyjątkowego, jednostkowego przypadku,tylko o wykazanie, że w Polsce orzekają sędziowie-złodzieje, co wyraźnie kiedyś powiedział niejaki tow.prok.Piotrowicz i dzisiaj ma sprawę w sądzie o pomówienie.

Obrazek użytkownika NASZ_HENRY

14-12-2019 [17:30] - NASZ_HENRY | Link:

Monteskiusz uważał, że władza sędziów nie powinna być powierzona stałemu sądowi, ale wykonywana przez osoby powołane z ludu w drodze powołania określonego zasadami tylko na określony czas ☺

 

Obrazek użytkownika izabela

14-12-2019 [23:51] - izabela | Link:

Ława  przysięgłych też ma swoje wady i zalety jak wszystko.Rozprawa nie ma na celu dojścia do prawdy, jest rodzajem teatru. Ale to temat na osobny tekst.

Obrazek użytkownika Tomaszek

14-12-2019 [17:54] - Tomaszek | Link:

Odszkodowanie to jeżeli sąd zasądzi i starsza pani dożyje . A to nie jest nawet trochę pewne . Może jednak jakas ustawa "wszyscy won"

Obrazek użytkownika izabela

14-12-2019 [23:57] - izabela | Link:

Samooczyszczenie środowiska sędziowskiego postulowane przez Strzembosza to wyciąganie się z bagna samemu za włosy jak to zrobił baron Münchhausen. Dlatego desperaci proponują " wszyscy won". Praktycznie niewykonalne, drogą ewolucji czyli pokojową. Rewolucji chyba nikt nie pragnie. Rewolucje już były.

Obrazek użytkownika Trotelreiner

14-12-2019 [20:12] - Trotelreiner | Link:

Najmocniej Pania przepraszam,ale ten cytat...piszemy jednak przez "ch"...
Już nawet kibole piszą poprawnie na płotach i budynkach...

Obrazek użytkownika ogrodnik

14-12-2019 [22:03] - ogrodnik | Link:

Dlatego piszemy Chyży Ruj a nie Hyży Rój.

Obrazek użytkownika paparazzi

15-12-2019 [18:49] - paparazzi | Link:

Nie mówi się schuść tylko ścięnć.

Obrazek użytkownika izabela

14-12-2019 [23:39] - izabela | Link:

Zawsze można się czegoś pożytecznego nauczyć. Myślę o ortografii. Dzięki -)

Obrazek użytkownika xena2012

14-12-2019 [20:21] - xena2012 | Link:

Multum spraw nie załatwionych,źle załatwionych bądź z naruszeniem prawa i co z tego?Do opinii publicznej dostają się tylko niektóre,dlaczego praktycznie nie ma żadnego naglosnienia przynajmniej tych najbardziej bulwersujących?Gdzie są organizacje które mogą pomóc starym,schorowanym czy nie majacym siły przebicia?Dlaczego nie ma żadnych protestów ludzi poszkodowanych przez sądy a śmią protestować sędziowie przyczyniający się swoimi wyrokami,pomyłkamy,niechlujstwem i brakiem znajomości prawa do ruiny ,utraty zdrowia i zycia ludzi?Dzisiaj Wałesa zapowiada marsz na Warszawę z milionem zwolenników w obronie sądów.Owszem on ma nawet powód do pójscia i wdziecznosci,bo rozgrzane sądy z pewnością już uniewinniły jego wnuków .

Obrazek użytkownika izabela

14-12-2019 [23:44] - izabela | Link:

Jeden poszkodowany, ten który przesiedział kilkanaście lat w więzieniu za niepopełnione przestępstwo dostał wielomilionowe odszkodowanie. Zapłacił podatnik za błędy policji prokuratury i sądu.Kluska na którego polowano z nagonką bo nie chciał się opłacać mafii ostatecznie dostał kilka tysięcy. To genialny człowiek i radzi sobie nadal doskonale w innej branży. Ale Optimusa stracił.

Obrazek użytkownika Tomaszek

15-12-2019 [01:40] - Tomaszek | Link:

To niech sobie Pani poczyta o Janie Ptaszyńskim , Przy nim Kluska i Komenda to zbóje prawdziwea dowody mocne  ,  . Polecam .

Obrazek użytkownika jazgdyni

15-12-2019 [01:51] - jazgdyni | Link:

Witaj

Nie wiem dlaczego za te wszystkie kafkowskie patologie winisz enigmatyczny twór - państwo. Czy coś takiego może istnieć bez ludzi?
Czy nie właściwsze byłoby stwierdzenie - na wielu stanowiskach mamy podłych ludzi?
Ty się zastanawiasz nad systemem, czyli, jako matematyk, funkcjom, jakim podlega zbiór. Mechanizmom, które istnieją. Wg. mnie problemem są w pewnym sensie autonomiczne elementy tego zbioru (nie chcę tu używać określenia "społeczność"), które właśnie te wszystkie funkcje stworzyły.
Patologia pierwotna jest w ludziach i dopiero ta właśnie patologia tworzy patologiczne relacje, powiązania, stosunki, czy jak nazwiemy te funkcje, całego systemu (państwa).

Mamy duży, duży problem z etyczno moralnym poziomem poszczególnych ludzi. W dziesięciostopniowej skali mogę maksymalnie ocenić na 3 - 4. Bardzo charakterystycznym przykładem tego jest nagranie, które każdy może zobaczyć - sędzia kradnący staruszce 50 zł, bo taka okazja się nadarza, na stacji benzynowej. Czy ktokolwiek zastanawia się poważniej nad głęboką i ewidentną kontradykcją - "sędzia = sprawiedliwość" kontra "kradzież". Taki stosunek nie może zachodzić bez osoby trzeciej (pomijając poszkodowanego). Dlaczego jest możliwe, tak drastyczne złamanie prostej relacji. Winny jest człowiek, czy system?

Masz problem z firmą VINDIX, która może jest gangsterska, nie wiem, ale zlecenie dostała od Polkomtelu. To duży post-komunistyczny twór. Ale Twoją sprawę rozpoczął jeden urzędnik, a ponieważ jest wredny i czuje swą moc w systemie, to jako zły człowiek Ciebie dręczy.
Długo, jako człowiek mający zagraniczne dochody, miałem problem z moim Urzędem Skarbowym. Problem wyimaginowany i śmieszny. Jak powęszyłem nieoficjonalnymi kanałami, to okazało się, że jedna pani urzędniczka, po prostu się zawzięła, nawet zdając sobie sprawę, że nie ma racji, ale duma, czy pycha nie pozwalała jej się przyznać do błędu. Na szczęście interwencja "u góry" wyprostowała konflikt, który był bzdurny.
Nie możesz określić, kto w Polkomtelu Ciebie osobiście dręczy i poprzez przełożonych tej osoby wyjaśnić absurd sprawy? Bo wiesz dobrze, że dzisiejsze sądy Ci nie pomogą. I to nie sądy są chore, tylko sędziowie. Co przyznaje nawet pani sędzia Piwnik, której nie można podejrzewać o sympatie do obecnej władzy.

Serdeczności
Janusz
 

Obrazek użytkownika izabela

16-12-2019 [10:29] - izabela | Link:

@ Janusz
Ludzie jacy są każdy wie ( parafrazując znane powiedzenie o koniu) . Własnie dlatego w każdej społeczności powstają instytucje, których zadaniem jest bronienie członków tej społeczności przed niesprawiedliwością i bezprawiem. Nie muszą to być wyspecjalizowane i zbiurokratyzowane instytucje współczesnego państwa. W nielicznych i odizolowanych społecznościach taką rolę pełnił ostracyzm. Osobnik napiętnowany, do którego się nikt nie odzywał, sam opuszczał społeczność skazując się czasem na śmierć w dżungli.  Oczywiście bywało to niesprawiedliwe itd itp. Nie obchodzi mnie przyrodzona ułomność natury ludzkiej. Państwo podjęło się roli strażnika prawa, powiem więcej, uzurpuje sobie tę rolę. Jeżeli spuszczę ze schodów windykatora oszusta to ja będę ukarana, nie mogę wziąć sprawy w swoje ręce. Firma VINDIX została już rozpoznana i można przeczytać w internecie świadectwa tysięcy poszkodowanych. I tu własnie powinno wkroczyć państwo, które ma środki i mechanizmy dla powstrzymania oszustów. Jeżeli nie wkracza i sankcjonuje w ten sposób setki oszukańczych przemysłów takich jak wmawianie staruszkom kredytów, sprzedawanie osobom w stanie demencji garnków czy uzdrawiających koców za miliony, kradzież kamienic. Takim przemysłem stały się ostatnio bezprawne windykacje. Jeżeli państwo nie uruchomi swoich instytucji bardziej zaradni czy niecierpliwi wezmą nóż w zęby i to nazywa się anarchią. Tego chyba nie chcemy. Pozdrawiam serdecznie.

Obrazek użytkownika jazgdyni

16-12-2019 [14:44] - jazgdyni | Link:

Droga Izo

Brak całkowitej zgodności w temacie między nami polega na tym, że poruszamy się na różnych obszarach. Ja raczej w domenie nieco filozoficznej z niedużym udziałem teorii systemów.
Dlatego dla mnie przyjęcie założenia, że państwo, czy jakakolwiek jego instytucja są bytami autonomicznymi, obdarzonymi wolną wolą i pełną świadomością jest nie do zaakceptowania. Piszesz - "To państwo powinno zrobić to", czy "Instytucja broni obywateli przed niesprawiedliwością i bezprawiem". Dla mnie jest to daleko idące uproszczenie, chyba stosowane głównie w celu ułatwienia dyskusji, bez wnikania w sedno.
Państwo i instytucje są niestabilnymi tworami sztucznymi, których jakość i przymioty są stworzone przez ludzki zespół. Jeżeli ludzie w zespole są marni, albo ułomni (co ne oznacza, że tylko są głupi) to i wytworzony twór - państwo, instytucja będą marne. Niestety, często świadomie i z pełną premedytacją tworzy się takie ułomne potworki. Vide - samorząd terytorialny w Polsce, wymiar sprawiedliwości, któremu pozwolono się wynaturzyć poprzez specyficzną selekcję swoich członków, w szczególności mających wpływ na cały wymiar ( I prezes SN Gersdorf nigdy nie wyrokowała w sądzie).
Toteż nie mogę myśleć - państwo musi to, państwo powinno zadbać o to, czy - w wymiarze sprawiedliwości dominującym celem działania musi być bezwzględna sprawiedliwość i prawda, które zawsze dominują nad literą prawa.
To nie państwo wytwarza sobie narzędzia swojego działania, tylko konkretni ludzie wyposażają państwo w to narzędzie. Dlatego często się mówi "ustawa Ziobry", "piątka Morawieckiego", lub "Konstytucja Kwaśniewskiego" (mimo, że tu Kwaśniewski nie dołożył ani słowa, lub choćby przecinka".

Każdy system zawsze jest tak dobry, jak dobrzy są ludzie, którzy go stworzyli. Rozważacie sobie w innych komentarzach twierdzenia, hipotezy, prawa matematyczne. Zauważ, że każdorazowo, obok zagadnienia podajecie bardzo konkretne nazwisko - Eulera, Poincare'go, Riemana, czy Pitagorasa. Bo to właśnie oni, niczego im nie ujmując, jednostki ludzkie tworzą tak potężny system naukowy - matematykę.
Tak jest też z każdym tworem ludzkiego umysłu. Państwo jest tworem pewnej zbiorowości cechującej się konkretnymi walorami i jakością.
Chyba najbardziej rozumiał to Ludwik XIV mówiąc - Państwo to ja.

Obrazek użytkownika Jabe

16-12-2019 [15:32] - Jabe | Link:

Państwo to mechanizm, który działa sprawnie, jeśli jest zaprojektowany z uwzględnieniem ludzkich słabości. Dobór ludzi jest w działaniu tego mechanizmu istotnym elementem, ale nie zbuduje się dobrego mechanizmu wyrzucając złych ludzi, nawet jeśli się ma dobrych na podmianę. Po pierwsze nie wiadomo, kto byłby tak mądry, żeby wiedzieć, kto się nadaje, a kto nie. Po drugie, nawet jeśli właściwi ludzie znajdą się na stanowiskach, źle zaprojektowane państwo doprowadzi do ich skorumpowania lub zastąpienia skorumpowanymi.

Prawo jest wynalazkiem, który pozwala zobiektywizować poczucie sprawiedliwości. Jeśli się postuluje prymat sprawiedliwości nad prawem, to przyzwala się na samowolę bardziej wpływowych. To prawo należy dobrze zaprojektować. W szczególności należy oddzielić prawo od administracji.

Fakt, że wśród rządzących i ich zwolenników brak zainteresowania tym tematem, świadczy, że nie są zainteresowani naprawą państwa, a jedynie przejęciem władzy.

Obrazek użytkownika jazgdyni

16-12-2019 [17:47] - jazgdyni | Link:

Cześć Dżebe

Pierwsze zdanie świetne. Non plus ultra. Dalej gorzej. Zakładasz, że system (państwo) pozostaje niezmienne i wymienia się tylko "złych" ludzi na "dobrych", To nie zadziała, jeżeli system został "zaprojektowany też przez złych". Tu trzeba dokonać nie tylko sanacji, ale również przeprojektowania systemu - usunięcia wad projektu. Dlatego jest tak silne parcie fachowców w kierunku zmiany konstytucji.
Jeżeli chodzi o prawo, to generalnie się zgadzam z uwypukleniem "to prawo należy dobrze zaprojektować". Rzymscy fachowcy byli nieźli, a Napoleona nieco popsuli. Dobre prawo MUSI mieć sprawiedliwość na pierwszym planie. A wg. mnie bardzo ważna jest bardzo wąska swoboda do interpretacji. Nic tu nie może być dwuznaczne.

I ostatnie zdanie: są zainteresowani. Tylko jak to mają zrobić, jak całej władzy nie przejęli. Jak ktoś to mądrze powiedział: rządzą, ale nie panują.

Obrazek użytkownika Jabe

16-12-2019 [18:43] - Jabe | Link:

„Trzeba” dokonać przeprojektowania. Gdy zapytałem śp. Eskę, na jaką trzeba zmienić konstytucję, odpowiedziała, że na lepszą. Proszę mi nie mydlić oczu sanacyjnymi fachowcami. Brak zainteresowania naprawą państwa aż w oczy kole. Gdy pojawiają się przeszkody na drodze do władzy, rusza machina propagandowa mieszająca przeciwników z gównem. To wszystko.

Dla maluczkich ta cała dobra zmiana oznacza inwigilację, dokarmianie (wielu to akurat się podoba), pańszczyznę śmieciową i inne takie przyjemności (ostatnio kierowcy podpadli). Prokuratura została zdobyta cztery lata temu. Zmieniło się jej funkcjonowanie wobec obywateli? Przecież sprawy, o których Autorka pisze, podpadają pod kryminał. Tak więc myślenie, że przyjdzie mądry i zrobi, co trzeba, a my mamy tylko trzymać kciuki i postawić krzyżyk raz na czas prowadzi donikąd.

Ja jestem zwolennikiem debiurokratyzacji i decentralizacji. Ta ryba jest zepsuta od głowy. A im mniej urzędnicy mają do czynienia z pieniędzmi, tym mają mniej okazji by je ukraść. Dotyczy to także szczytów władzy (a nawet 447). Tylko że PiS idzie w dokładnie przeciwną stronę, mamiąc ludzi państwem dobrobytu i wynajdując coraz to nowe złe kolektywy, które rzucają biednej władzy kłody pod nogi.

Obrazek użytkownika Marek1taki

16-12-2019 [20:50] - Marek1taki | Link:

"Prokuratura została zdobyta cztery lata temu. Zmieniło się jej funkcjonowanie wobec obywateli? "
Tak zmieniło. Przynajmniej w jednej sprawie, którą znam. Zaświadczam dobrą zmianę w czasie urzędowania Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro. Nie wiem z czego to wynika i jakie siły działają ale między spławianiem pod pozorami litery prawa a zajmowaniem się sprawą jest różnica.

Obrazek użytkownika Jabe

16-12-2019 [22:48] - Jabe | Link:

A sąd wszystko zniweczył?

Obrazek użytkownika Marek1taki

17-12-2019 [08:22] - Marek1taki | Link:

Najpierw sąd przyklepywał obstrukcję policji i prokuratury broniących interesu przestępców, teraz piłka jest w grze. Droga daleka.

Obrazek użytkownika jazgdyni

17-12-2019 [03:28] - jazgdyni | Link:

@Jabe
I jak tu z tobą poważnie rozmawiać?

Obrazek użytkownika xena2012

15-12-2019 [08:11] - xena2012 | Link:

Pierwszoplanową sprawą jest tu podkreslenie bezradności poszkodowanych przez sądy czy instytucje.Ci ludzie choć nie można powiedzieć,że wszyscy są osobami malo aktywnym,wyrobionymi czy wykształconymi w zderzeniu z twardą rzeczywistością nnie wiedzą do kogo się zwrócić.Mam taką sprawe w rodzinie.Bliska kuzynka (63lata)straciła cały majątek na rzecz dwu cwaniaków.Sprawa sądowa wlecze się już 10 lat.Straciła dom z działką 5000m kw,stylowe umeblowanie w podwarszawskiej miejscowości letniskowej sprzedając posiadlość wyłudzaczom bezwzględnym i cynicznym.Pomimo umowy nie otrzymała nic,nawet zagwarantowanego dożywocia,zesztą dom zburzono a jejnie wolno jej sie nawet tam zbliżyć.Mieszka w jakimś wynajetym pokoju w ruderze.Wszystkie sprawy przegrywa ,bo nie ma nawet na adwokata.który zechciałby pochylić sie na sprawą.Tak też jest z innymi poszkodowanymi,ich sprawy wleka się latami sedziowie są znudzeni,albo zgoła niezainteresowani.

Obrazek użytkownika izabela

16-12-2019 [10:40] - izabela | Link:

Pani przykład jest wyjątkowo trafny. Własnie takie przykłady świadczą o tym, że państwo nie spełnia swojej roli, której się podjęło a nawet sobie ją uzurpuje. Jeżeli ktoś odepchnie złodzieja samochodu, a ten oskarży go cynicznie o naruszenie nietykalności cielesnej znajdzie się " rozgrzany" sędzia aby skazać faktycznie poszkodowanego. To nie są przypadki, to system, który owocuje nieuchronnie anarchizacją życia społecznego. Poszkodowani przez nieuczciwą właścicielkę pewnego tatersalu pod Warszawą podpalili jej dom i stajnie. Konie udało się uratować, zginęły w ogniu nieuczciwa kobieta, jej córka i wnuczka. Nikt nikogo za rękę nie złapał. Czy nie byłoby lepiej dla wszystkich gdyby sąd pracy, do którego zwracali się oszukiwani pracownicy nakazał kobiecie wypłacić im pobory? 

Obrazek użytkownika Jak pragnę zdrowia

16-12-2019 [16:19] - Jak pragnę zdrowia | Link:

Być może winnam chylić czoło przed ujawnionymi w tej dyskusji autorytetami w dziedzinie matematyki, o której nie mam bliższego pojęcia,a która  omal nie nie pozbawiła matury (uraz do tej  "królowej nauk" pozostał mi do dzisiaj). Wszakże  wypowiadanie tez,hipotez,teorii i opinii w sprawach prawniczych raczej by owym matematykom odradzała, jako że tu obowiązują inne, niż w matmie, reguły. I na koniec: palestra to adwokatura, a sędzina, to żona sędziego.

Obrazek użytkownika tricolour

16-12-2019 [17:14] - tricolour | Link:

@Jak

Gdy kobiety chcą żeńskich końcówek w nazwach zawodów, to dochodzi do potworków. Sędzina to żona sędziego, a adiunktka to nałożnica profesora, prawda?

😛

Obrazek użytkownika Jabe

16-12-2019 [17:24] - Jabe | Link:

A królowa to zawsze tylko żona króla?

Obrazek użytkownika Jak pragnę zdrowia

16-12-2019 [22:36] - Jak pragnę zdrowia | Link:

W Polszcze naszey drzewiey Jadwiga przed zaślubieniem Jagiełły była ponoć królem, a nie królową czyli żoną króla. To chiba jeszcze pozostałość z czasów faraonów, gdy taka Hatszepsut czy inna Nefretete była faraonem, a nie faraonową...

Obrazek użytkownika Jabe

17-12-2019 [07:29] - Jabe | Link:

Jadwiga ze względów formalnych była rex (to po łacińsku). Nie słyszałem, żeby ją nazywano królem.

Obrazek użytkownika Jak pragnę zdrowia

17-12-2019 [10:17] - Jak pragnę zdrowia | Link:

No właśnie: rex, a nie regina.

Obrazek użytkownika Jak pragnę zdrowia

16-12-2019 [22:40] - Jak pragnę zdrowia | Link:

Tu trzaby było zapytać ElżbietyTudor nr 2, bo o niej śpiewajo "God save the Queen", a nie "King".

Obrazek użytkownika izabela

17-12-2019 [10:35] - izabela | Link:

Człowiek tworzy strukturę a struktura kształtuje ludzi, nakłada ramy dla ich działalności , wychowuje ich na swój obraz i podobieństwo. Zły człowiek Stalin ( chyba z tym wszyscy się zgodzą) stworzył pewną strukturę. W tej strukturze według jego reguł funkcjonowali ludzie. Czy byli dobrzy czy źli, obojętne, będą się tłumaczyć na Sadzie Ostatecznym. Funkcjonowali dokładnie według planów Stalina, dobrze dla Stalina i jego bandy źle dla nas, przynajmniej dla niektórych z nas. Był taki dowcip bodajże Mleczki. Przed portretem Stalina stoi chłopczyk i pyta:z podziwem " Tatusiu, on to wszystko zrobił naprawdę sam, własnymi rękami? 
Na początku tak zwanej transformacji ustrojowej uparcie forsowano tezę, że wystarczy zmienić strukturę a wszystko potoczy się doskonale . Uwłaszczony na majątku narodowym komunista zacznie myśleć jak rasowy kapitalista, a ponieważ własność prywatna jest panaceum, automatycznie, przy pomocy niewidzialnej ręki rynku same  rozwiążą się wszystkie problemy społeczne i ekonomiczne. Im mniej państwa w państwie tym lepiej dla obywateli. Twórcy i propagatorzy tych idei zapominali albo chcieli żebyśmy zapomnieli, że komuniści  zawsze wysoko cenili święte prawo własności (ale własności ukradzionej) i że demontaż państwa ułatwi im tylko ten proceder i zmieni jego skalę. Niektórzy uważali, że trzeba zmienić tylko ludzi. Tymczasem doświadczenie uczy, że dobrzy ludzie trafiając w złą strukturę stają się źli. Pamiętam ucznia, który opowiadał mi jak jako rezydent w szpitalu  dermatologicznym zaczął brać łapówki. Wielokroć widział jak pacjenci wsuwają coś do kieszeni fartucha lekarzy. Gdy wreszcie ktoś wrzucił coś do jego kieszeni udał, że tego nie widzi. To dodatnie sprzężenie zwrotne. Struktura psuje ludzi, a ludzie psują strukturę. Dlatego niektórzy proponują opcję zero- wszyscy won i zaczynamy od początku. tworzymy nową strukturę w oparciu o nowych ludzi. Nie jest to jednak praktycznie możliwe choćby w przypadku prawa i medycyny. Ktoś musi leczyć i ktoś musi sądzić.Nie można wyrzucić wszystkich sędziów i wszystkich lekarzy na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej. Tak wyglądała przynajmniej w części lustracja czeska i przyniosła pewne rezultaty ale jest to rewolucja nie ewolucja. Ewolucyjnie nie da się jednak przerwać zaczarowanego koła wzajemnych sprzężeń zwrotnych.Dlatego tak długo jest jak było według terminologii Holland

Obrazek użytkownika jazgdyni

17-12-2019 [14:12] - jazgdyni | Link:

To rozważanie jak najbardziej mnie przekonuje. Do podobnych wniosków doszedłem po lekturze "Władcy much" Goldinga. I o dziwo, w naszej wikipedii znalazłem piękny opis, który zacytuję:

"Na poziomie alegorycznym głównym tematem jest konflikt pomiędzy dążeniem do cywilizacji, harmonijnej i pokojowo rządzonej według ustalonych reguł, a Nietzscheańską wolą mocy, która nie toleruje sprzeciwu słabszych. W powieści Goldinga można również odnaleźć opis napięć powstających pomiędzy indywidualną jednostką a zbiorowością, wykazującą syndrom grupowego myślenia, między racjonalną i emocjonalną reakcją na sytuację oraz pomiędzy moralnością a niemoralnością. Powieść pokazuje, jak do tego typu napięć dochodzi i jak ludzie podlegają ich wpływom."

Czy to niezbyt wiele analogii do obecnej sytuacji? Taki oto konflikt mamy.
Wyobraź sobie, że z tego powodu, który ja stanowczo podzielam,dotyczącego kwestii natury ludzkiej i jej wpływu na system, w USA żądają usunięcia "Władcy much" z Bibliotek.

I pełna zgoda - trzeba było to zrobić rewolucyjnie, a nie ewolucyjnie. Lecz gdy gdzieś 10 lat temu to napisałem, to atakowaliście mnie zajadle (sigma), że wysyłam młodych na barykady i chcę, by znowu polska krew się polała.

A dobrze wiesz, że jak na tablicy zapisujesz długi wywód, lub równanie i w końcu okazuje się fałszywe, lub błędne, to najlepiej tablicę zetrzeć i zacząć od początku.