|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ja nic nie chcę przykrawać. Jestem tolerancyjna, naprawdę. Czy jednak fakt, że cierpię słuchając na przykład młota pneumatycznego, uważanego przez mojego sąsiada za muzykę (techno) powinnam ukrywać?
Nie zwracam mu uwagi, nie przeszkadzam. Wyjeżdżam z działki. Nie słucham na działce Bacha, bo sąsiedzi dostaliby skrętu kiszek. Podobnie cierpię na widok złej architektury, czy śmieci na mazurskiej wyspie. A może sprzątając śmiecie też kogoś obrażam? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Koło na szczycie dworku z gipsu z kolumnami z tektury i plastikowym dachem tak się ma do koła celtyckiego jak śpiewy zespołu Śląsk do autentycznej muzyki góralskiej, jak świątki Cepelii do Ołtarza Mariackiego. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Drogi Panie Piotrze, to bardzo ciekawe co Pan pisze. Brzydota jako symbol komunistycznego zniewolenia była obsesją choćby Tyrmanda. Moja teściowa (wspaniała osoba) wyniosła się do Anglii dokładnie z tej samej przyczyny. Dla mnie to sprawa bardziej skomplikowana. Kwestia napięcia między treścią i formą.
Spróbuję to sformułować. Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ma Pan rację. Nie lubię gdy ktoś czuje się lepiej tylko dlatego, że ktoś inny poczuł się gorzej. Nie lubię pozerstwa. Oczywiście można powiedzieć, że brak pozy jest też pozą. Niech i tak będzie. Pozdrawiam. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ja też dziękuję i pozdrawiam. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Naprawdę śliczny wiersz. Dziękuję. A na marginesie-skąd Pan wie o tych konfiturach? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Kiedy pani Cywińska firmuje odrażający spektakl o polskich kresach, w którym ziemianki zachowują się jak tirówki wiem o co chodzi i "z jakich pozycji" się wypowiada. To samo dotyczy Wajdy, Kutza i innych pieszczoszków komuny. Ale dlaczego w filmie bynajmniej nie komediowym, aktor odtwarzający na przykład adwokata odgrywa burleskową karykatur tego adwokata- nie rozumiem. To temat na dłuższe rozważania. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Zgadzam się z Panem co to braku wzorców i nieciągłości kulturowej. Jest jednak coś w tym więcej. Aktor kreując jakąś postać nieustannie szarżuje. Nawet dramat staje się w ten sposób niezamierzoną farsą. Myślę, że oduczano ich od patosu w szkole teatralnej. Nie interesuje się specjalnie tańcem ale zdarzyło mi się obejrzeć kilka par.To nie był taniec lecz pastisz tego tańca. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Crocsy to raczej przykład wysokiego mniemania o sobie i przeświadczenia, że osoba nosząca je wyznacza normy. A swoją drogą czy przyszłoby komuś do głowy, że młodzi panowie będą chodzić z bokserkami wyłażącymi spod spodni, albo, że milanezowa halka będzie traktowana jako suknia, albo, że można chodzić w samych rajstopach, albo, że ramiączko wyłażące spod swetra( koszmar senny moich czasów) będzie szczytem elegancji. Ja się nie gorszę tylko sięśmieję. Moda jest irracjonalna. |