Otrzymane komantarze

Do wpisu: Leczenie gangreny pudrem
Data Autor
u2
"Mobilność zawodowa w USA polega na tym, że ludzie wyjeżdżają za pracą nawet na tysiące kilometrów, a jeżeli posiadają własny dom mogą go bezpiecznie i korzystnie wynająć. Większość jednak mieszka w wynajętych domach i mieszkaniach bo inwestowanie we własność im się nie opłaca. "W Polsce liczy się prawo własności. Polak za największe dobro materialne uważa swoje lokum. Polska jest z 50 razy mniejsza od USA i mobilność też jest tyle razy mniejsza. Po przemianach ustrojowych dotychczas wszechwładne spółdzielnie przestały budować i przez lata trwał impas dopóki ustawowo dano wolną rękę deweloperom. Teraz Polska to de facto i de iure rebublika deweloperska.Stąd dziwaczne pomysły wprowadzenia podatku katastralnego, takiego jak na zachodzie. Który ja nazywam podatkiem katastrofalnym, bo w praktyce chodzi o wykończenie Polaków i zmuszenie ich do emigracji. Deweloperzy sobie i tak poradzą. To nowa elita :)
Marek Michalski
W sposób graniczący z pewnością możemy nie martwić się o Rasiów, skoro kupili mikrokawalerki. Oni nie muszą obawiać się o zgodę lokatorów, jeśli w budynku są same tego typu mieszkania, ani o decyzje rady miasta i eksmisje, bo sobie załatwią dzięki zaradności. Istnieje za to duże prawdopodobieństwo, że pozbędą się konkurencji, podobnie jak hotele. Pojawi się na rynku więcej tanich mieszkań do zainwestowania, które będą zbywać (albo rezygnować z zakupu) ludzie niezaradni.Oddajmy jednak sprawiedliwość rządowi Leszka Millera. Koalicja SLD-PSL uchwaliła ustawę z dnia 21 czerwca 2001 r. z poparciem AWS, ROP i SKL. Określiła ona zasady ochrony najemców przed bezdomnością, wprowadzając m.in. grupy osób ze szczególnym prawem do lokalu socjalnego oraz procedury sądowej i komorniczej eksmisji. Trudno podejrzewać tak liczne grono posłów, aby nie rozumieli skutków swoich decyzji, więc musimy przyjąć działanie w złej wierze.Poniższy link ilustruje skalę ingerencji w prawo własności i zamotanie prawa:isap.sejm.gov.plW tym gąszczu nie można liczyć na przychylność "państwa prawa" dla praw własności wynikających z dostosowania się uczciwych ludzi do prawa:"Prawa są nasze jako pajęczyna:bąk się przebije, a na muchę wina.Słynął z dawności świat tym obyczajemi teraz tego doznajem."pl.wikisource.org 
NASZ_HENRY
Od dekretu Bieruta po uchwały Tuska trwa rabunek polskiej własności 😉 .................................................................................................... Profesorski mem niespodzianka ;-) dakowski.pl
Do wpisu: Kto rządzi polskimi samorządami?
Data Autor
Jan1797
Szanowni,Zdecydowanie poważnie traktuję ten komentarz w temacie przygotowań do odrodzenia Państwa i chciałbym przedstawić jedną drobną uwagę dotycząca centralizacji:-Największe spółki (często państwowe lub międzynarodowe) działają w całej Polsce – na Śląsku, w Wielkopolsce czy na Pomorzu – jednak ich główne siedziby znajdują się w Warszawie. Tam formalnie płacone są podatki (CIT), mimo że wypracowują je pracownicy w fabrykach, kopalniach czy oddziałach w całym kraju, To nie tylko pomija sedno stołecznej rozpusty. Może wystarczyłaby połowa tych podatków, co stanowiłoby ogromny krok w stronę decentralizacji i wsparcia samorządów? 
Diyob 23948
Jeszcze na ten temat z dzisiejszego "N.Cz.!":Unia Europejska korumpuje lokalne władze. Ekspert ujawnia kulisy absurdalnych dotacji. „Wielu darmozjadów”nczas.info
Jan1797
Na ten temat Szanowna Izo, Warto wiedzieć ludziskom jak wygląda bilans wsparcia finansowego (wszak spec samorząd ponoć beneficjentem) Nas przez UE w porównaniu z jednym jeszcze nie członkiem. I nie liczby są tu najważniejsze, a refleksja komu co zawdzięczamy:) Mam taki wpis, gdzieś tam, o tym, jak to podpierano stemplami zabytki, bo wsparcie dla najbogatszego samorządu musiało się znaleźć. Taka niewinna dygresja.
paparazzi
To prawda i dzięki za przypomnienie. Mea culpa.
Tomaszek
Cicho , wiem .
NASZ_HENRY
@Tomaszek... "Dziś mi wygląda że nową "elitą" jest Grok i reszta" 🌼 .............................................................................................. Tylko reszta jest ciekawa 😡 dakowski.pl
Diyob 23948
Duży wpływ na patologie w polskich samorządach mają m. in. obowiązujące w Polsce zasady wykonywania mandatów radnych, które powodują, że radni, gdy tylko zostaną wybrani, natychmiast przestają oglądać się na swoich wyborców, i są właściwie nie do ruszenia już do końca kadencji. Spójrzmy w te regulacje prawne:"Radni są przedstawicielami społeczeństwa w radach na wszystkich szczeblach samorządu terytorialnego. Mandat, który wykonują charakteryzuje się trzema cechami, generalnością, niezależnością oraz nieodwołalnością.* Generalny charakter mandatu polega na tym, że radny reprezentuje nie tylko swoich przedstawicieli, ale cały naród.* Niezależność oznacza, że radny może działać bez uwzględniania opinii wyborców.* Nieodwołalność, jako najważniejsza cecha z punktu widzenia wygaśnięcia mandatu, polega na tym, że wyborcy nie mogą odwołać przedstawiciela przed upływem kadencji. Oznacza to, że zasadą jest, iż osoba, która została wybrana na radnego, pełni tę funkcję przez cztery lata."Otóż żadna z tych trzech "cech" jest nie do utrzymania, jeśli faktycznie radny ma służyć swym wyborcom — a nie traktować ich jedynie jako "głosy" potrzebne wyłącznie przed wyborami, zaś jako "nieznośnych natrętów" (i bezsilnych, "na szczęście" dla świeżo upieczonego radnego) zaraz po wyborach. Radny, który jest "przedstawicielem całego narodu" hurtem, "nie musi uwzględniać opinii wyborców" tudzież jest "nieodwołalny" — natychmiast po wyborze staje się "paniskiem", bo co mu wyborca może zrobić? Nie wybrać za 4 lata? To tym bardziej będzie śpieszył "obłowić się, póki czas" — ze skutkami dla budżetu gminy łatwymi do przewidzenia.Tutaj trzeba byłoby ogólnokrajowego porozumienia, aby poprzez jakąś grupę poselską spowodować zmianę zacytowanych regulacji na mniej-więcej takie:— radni są przedstawicielami społeczności mieszkańców (obywateli polskich; to zastrzeżenie ma w obecnym czasie duże znaczenie!) tych jednostek terytorialnych, w których zostali wybrani— radni zobowiązani są do kierowania się głosem i opinią owych mieszkańców i nie mogą działać sprzecznie z wolą większości (bądź nawet znaczących ilościowo grup) tychże mieszkańców— radni mogą w dowolnym momencie zostać odwołani ze swej funkcji w efekcie lokalnego referendum, w którym weźmie udział co najmniej połowa uprawnionych do głosowania mieszkańców jednostki terytorialnej; zostaną wtedy rozpisane nowe, lokalne wybory uzupełniająceBez takiego „bata” nic się w tych samorządach nie zmieni.
Kazimierz Koziorowski
paparazzi @"zaczęło się od Sonderaktion Krakau"niestety, zapewne mimowoli, pomijasz Inteligenzaktion 1939 czyli Zbrodnię Pomorską, która trwała od pierwszych dni września 1939 do pierwszych miesięcy 1940, 20-40 tys. rozstrzelanych, dotychczas zidentyfikowano 10 tys. z imienia i nazwiska. jakże skuteczna jest zmanipulowana narracja historyczna, że o innych masowych zbrodniach wieści zstąpiły do powszechnej świadomości a   "Niemiecki Katyń" wciąż jest jakby marginalizowany
Tomaszek
Dziś  mi wygląda że nową "elitą" jest Grok i reszta . Nawet w nowej Tesli jest w menu głównym . I po Polsku mozna z nim pogadać . Ot i elita elitę będzie budować . Stoisz w korku a ci elitarność rośnie . Mózg czadzieje bez dymu .
Tomaszek
Albo u wypasionych świń . Bo im bardziej świnia wypasiona tym 'mundrzejsza'. 
AŁTORYDET
Założenie, że samorządy będą wolne od korupcji, nepotyzmu, pospolitego c cwaniactwa, było w sposób oczywisty - błędne. Nawet entuzjasta idei samorządowej, "plemieł z Krakowa" , wyznał, że ten projekt nie wypalił. Samorządności muszą ludzie się nauczyć, a zrobiono wiele, by ich tego oduczyć. Przede wszystkim, liczba radnych powinna być zmniejszona, przynajmniej o połowę; 1/3 rady, powinna być zmieniana co dwa lata (przy kadencji 6 lat), to zachęci ludzi do uważniejszego przyglądania się pracy rady; zakaz startu w wyborach pracowników gmin (3/4 radnych, to nauczyciele); zdecydowana redukcja prerogatyw samorządowców (won z prowadzeniem polityki zagranicznej); ścisła kontrola wydatków gmin (tu kłania się veto Dudy do ustawy o RIO). Samorządowcy poradzili sobie tylko z synekurami, przeciętny burmistrz, nie wspominając o prezydentach miast, kosi szmal większy niż Prezydent RP, a skarbnik miejski przytula trzy razy więcej niż MF. Ruja i poróbstwo, tak wygląda Polska lokalna. Tu potrzebny Maluta Skuratow i żelazna miotła. 
Romuald
Tak jest do teraz, nadawanie stanowisk po linii partyjnej, [nawet po linii PZPR (!)] wciąż ma miejsce tylko w tym wypadku (PZPR) oficjalny szyld jest inny. A i płaszcze i zegarki bywają w modzie w modzie nawet wśród "dołów" partyjnych w trzecim pokoleniu, kratokracja, stanowiska dziedziczne, spanie w pracy z braku zajęć. Co do doboru kadr, nawet nocny stróż ma szansę zostać specjalistą, stosowna wiedza nie jest konieczna.
Izabela Brodacka Falzmann
Tu nie chodzi o brak ludzi zdolnych, o duzych możliwosciach intelektualnych w społeczeństwie. W każdym społeczeństwie tacy się znajdą, a w polskim jest ich sporo. Chodzi o pojmowanie elitarnosci. Elity władzy zainstalowane w Polsce na sowieckich tankach i ich progenitura pojmujeą elitarnosć jako dostęp do luksusu. Nic dziwnego, że nie żyjący już profesor Marcin Król stwierdzał, że jego wyjątkowe, elitarne środowisko to ludzie którzy jedli gdzieś tam ostrygi, pili gdiześ tam wino. Nawet nie zapamietałam gdzie a nic mnie to nie obchodzi i nie chce mi się do tych bredni wracać. Pani Marii Kaczyńskiej zarzucano, że osmieliła się wsiadać z siatką do samolotu. Bo wyższe sfery noszą jakieś tam firmowe torebki. Brakuje w społeczeństwie ludzi pojmujących elitarnosc jako służbę społeczności. Tak jak ją pojmowały dawne elity rodowe. Oczywiście wśród tych elit też zdarzali się zdrajcy i wielkie nazwiska zdobiły latarnie. Nikt nie osmielał się jednak twierdzić, że elitarnośc sprowadza się do luksusowego spozycia. Rosyjscy enkawudziści żarli kawior chochlami co nie zmienia faktu, że byli zwykłymi mordercami. 
Es
"Prawdziwe polskie elity straciliśmy przecież w Katyniu i w Powstaniu Warszawskim". To tradycyjne tłumaczenie polskiej kulejącej rzeczywistości i chronicznej indolencji władz na każdym poziomie wydaje się mocno zdewaluowane upływającym czasem. Jest raczej zdumiewające, że 80 lat po wydarzeniach wciąż są one głównym motywem usprawedliwiającym wszelkie polskie niepowodzenia. Pamiętając przecież, że 123 lata niewoli okraszone przesiewającymi najzdrowszą tkankę narodu powstaniami, wywózkami na Syberię wojnami w cudzym interesie, nie przeszkodziło w odzyskaniu niepodległości. A w szczególności w odbudowaniu państwowości i jego względnej siły- jak na warunki polityczne towarzyszące temu procesowi. No przecież ktoś jednak tę robotę zrobił.To tłumaczenie nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością.Czemu wszyscy unikają jak ognia otwartego diagnozowania prawdziwych przyczyn panującej obecnie w naszym kraju powszechnej bryndzy, uciekając się w analizach do zwykłych uników i przekłamań?Czy narodowi brakuje potencjału i "tkanki" , która mogłaby stanowić podstawę wartościowych elit godnych powierzenia im sterów państwa i samorządów?Wyniki uzyskiwane przez Polaków w międzynarodowej konfrontacji matematyków, fizyków, specjalistów od technologii kosmicznych, powszechnie dobra opinia o polskich specjalistach w wielu dziedzinach i na różnych poziomach -aż do przysłowiowego już polskiego hydraulika- świadczą chyba o czymś innym.To nie jest problem braku elit. No bez przesady. To problem formatowania "materiału".  Ja postaram się napisać trochę później w czym widzę prawdziwy problem. A tymczasem -może ktoś ma jakieś propozycje?Skończmy jednak wreszcie z tym żenującym determinizmem historycznym. Skutki tragedii z zamierzchłej historii nie są przyczyną obecnego burdelu w państwie. 
paparazzi
You, zaczęło się od Sonderaktion Krakau i później Katyń i deportacje inteligenckich Rodzin. 1939-1941 kadra naukowa Uniwersytetu Lwowskiego i Politechniki Lwowskiej deportowana do tfu Rosji.
paparazzi
Idealizm profesora Regulskiego poszedł w stronę legalizmu tuskowego i wszyscy zadowoleni. Ale gwoli sprawiedliwości za PiS u było to samo choc w wersji soft.
Izabela Brodacka Falzmann
Obraz więcej mówi niż tysiąc słów. 
Izabela Brodacka Falzmann
To wcale nie jest śmieszne. Uchwycił Pan niezwykle istotny sygnał. Wszyscy ci obrońcy ucisnionych i demokraci w marzeniach a raczej rojeniach noszą buławę marszałkowską i wywodzą się z arystokracji rodowej. Natychmiast pretendują do roli arbitrów elegancji. Długi płaszcz to tylko pirwszy krok. Kolejne to luksusowe zegarki, firmowe torebki żon  i barek z drogimi alkoholami.  
Wiesław Jan
Ja uważam tak samo. Winni są wyborcy do samorządów jak i w skali kraju - do sejmu. Wyborcy oczekują podpowiedzi kogo mają wybierać. Idą po najmniejszej linii oporu. Zwykle podpowiedzi szukają w mediach lub u sąsiada.  
u2
"Prawdziwe polskie elity straciliśmy przecież w Katyniu i w Powstaniu Warszawskim"Trzeba tą tezę przedstawić w szerszym kontekście. Niemcy i Rosjanie prowadzili celową akcję mordowania polskiej inteligencji przez całą wojnę. Rosjanie również po wojnie. A to zdanie zawęża tę akcję trwającą całą wojnę, tylko do dwóch zdarzeń. Aż spytałem się Groka:Tak, w istotnym historycznym sensie zdanie jest prawdziwe – odnosi się do realnej, celowej i bardzo dotkliwej utraty znacznej części przedwojennych polskich elit (inteligencji, oficerów, profesjonalistów, urzędników, działaczy), choć sformułowanie „prawdziwe elity” ma charakter wartościujący i upraszczający.Katyń (1940)Zbrodnia katyńska (w szerszym rozumieniu: egzekucje w Katyniu, Charkowie, Miednoje i więzieniach na terenach anektowanych) to systematyczne zamordowanie przez NKWD ok. 21 768–22 000 polskich obywateli na podstawie decyzji Politbiura z 5 marca 1940 r. Ofiarami byli głównie oficerowie Wojska Polskiego (w tym rezerwiści), policjanci, funkcjonariusze innych służb, a także cywilni przedstawiciele elit: lekarze, prawnicy, nauczyciele, inżynierowie, profesorowie, urzędnicy, ziemianie, dziennikarze i inni.Było to świadome „ścięcie głowy” polskiej państwowości i potencjalnego oporu. Wśród ofiar znajdowało się ok. połowy korpusu oficerskiego, wielu naukowców i specjalistów. Źródła (w tym IPN) określają to wprost jako zagładę/eksterminację polskiej elity/inteligencji. Szacunki wskazują, że ofiarami padła znacząca część Polaków z wyższym wykształceniem (w jednym z opracowań – ponad 25%).Powstanie Warszawskie (1944)Powstanie przyniosło katastrofalne straty: ok. 15–18 tys. zabitych/zaginionych żołnierzy Armii Krajowej (wielu z nich to oficerowie, podchorążowie, młodzi ludzie z inteligenckich środowisk związanych z Polskim Państwem Podziemnym) oraz 150–200 tys. cywilów. Warszawa była centrum polskiego życia intelektualnego, kulturalnego i konspiracyjnego; wśród ofiar i deportowanych znalazło się wielu przedstawicieli inteligencji. Niemcy celowo niszczyli miasto i jego mieszkańców, a Himmler traktował powstanie m.in. jako okazję do likwidacji „głowy i inteligencji” narodu polskiego.Szerszy kontekstStraty elit w latach 1939–1945 (i dalej do ok. 1956) były dysproporcjonalnie wysokie w porównaniu z ogólną populacją. Niemcy prowadzili Intelligenzaktion i akcję AB, Sowieci – Katyń, deportacje i aresztowania. Szacunki mówią m.in. o utracie ok. 40% profesorów, 40–45% lekarzy, znacznej części prawników, nauczycieli, dziennikarzy czy senatorów. Katyń i Powstanie Warszawskie są w polskiej pamięci i historiografii kluczowymi symbolami tej katastrofy – najjaskrawszymi, masowymi i symbolicznymi ciosami.Nie oznacza to, że wszystkie elity zginęły wyłącznie tam (przetrwali emigranci, jeńcy w niemieckich oflagach, część konspiracji poza Warszawą, ocaleni z innych miejsc). Po 1945 r. powstały też nowe struktury władzy i awansu społecznego pod komunistyczną kontrolą. Sformułowanie „prawdziwe” podkreśla jednak, że utracono właśnie tę warstwę przedwojenną, związaną z niepodległą II RP, zdolną do niezależnego przywództwa – co miało długofalowe skutki dla społeczeństwa i odbudowy kraju.Podsumowując: fakt historyczny ogromnych, celowych strat elit w tych dwóch wydarzeniach jest dobrze udokumentowany i nie budzi wątpliwości wśród historyków. Zdanie oddaje tę tragedię w sposób, który jest powszechnie uznawany w polskiej debacie publicznej i naukowej (choć z nutą emocjonalnej interpretacji).x.com   
NASZ_HENRY
Winni są wyborcy, również ci którzy nie głosują 😉 ................................................................................................. Profesorski mem ilustruje ten fakt dobitnie ;-) dakowski.pl
r102
Ten proces tworzenia sitwy - najlepiej było widać po - płaszczach. No wiem że to może śmieszne - ale już po roku wszyscy /no prawie/ ci samorządowcy pomijając już samochody - na okres  jesienno-zimowo-wiosenny przesiedli się z peerelowskich kurteczek na długie czarne płaszcze - wszyscy tak samo się ubierać zaczęli :-)