Otrzymane komantarze

Do wpisu: Bomba w dół
Data Autor
Kazimierz Koziorowski
z braku udostepnionych dowodow powinno sie rozwazac tylko scenariusze prawdopodobne. zdarcie ubran z ofiar przez wybuch w kabinie wydaje sie chybionym pomyslem rzeczonej podkomisji a przez tym podobne "ustalenia" latwo jest podwazac krytykom protokolu powypadkowego wiarygodnosc sekwencji zdarzen.wyrzuc ubranego manekina z samolotu pedzacego w momencie rozbicia z predkoscia 270 km/h to przekonasz sie ze nie trzeba wybuchu zeby go ogolocic do ostatniej nitki. sila wiatru, tzw. pozornego, o predkosci 270 km/h nie miesci sie nawet w rozszerzonej do 18 stopni skali Beauforta, to jest najwyzsze 5 w pieciostopniowej skali huraganow.dziurawienie zewnetrzengo poszycia kadluba mozna przypisac podobnemu mechanizmowi przemieszczania sie uszkodzonego samolotu z potezna predkoscia po terenie zanieczyszczonym naturalnymi pociskami. kierowcy codziennie traca szyby i odkrywaja mikrouszkodznia karoserii od pociskow kamiennych. 
tricolour
Heniu,Takie zachowanie jak twoje, które w żaden sposób nie odnosi się nie tylko do zagadnienia, ale także i moich słów w tym wątku (a także wszystkich innych na tym blogu), ale odnosi się wyłącznie do mojej osoby za każdym razem, rodzi w sercu wstydliwy cień uczucia, że może dobrze się stało.
tricolour
Masz racje, przyznaję. Jednakże podkomisja twierdzi również, że z ofiar podmuch wybuchu zdarł ubrania. To by przeczyło tezie mikrowybuchu, wręcz diametralnie - że ofiary miały kontakt bezpośredni z wybuchem, ale tak czystym i dziwnym, że zrobił wiele dziur w blachach kadłuba (są foto), ale odłamki dziurawiące kadłub ominęły wszystkie szkielety nie pozostawiając na nich żadnych śladów.Mamy zatem możliwość bezpośredniego dowodu na wybuch (przepraszam za dosadnośc - np dziura w głowie) ale omijamy ten dowód?A może posługując się stylem Macierewicza - brak dowodu jest dowodem na co innego?
NASZ_HENRY
Mataczenie po zamachu w Smoleńsku było wielopoziomowe.😉😡⚫️ W sieci pojawiały się najbardziej nieprawdopodobne historie takie jak ta z czerwonej strony Księżyca! Maskirowkę wykonywali też usłużni naukowcy; fizyk You-Know-Who blogując i ekonomista Belka, prezes NBP wypuszczając srebrną monetę okolicznościową z pancerną brzozą. W sumie tych kłamstw było może i niewiele ale były wielokrotnie powielane przez liczne mendy z usłużnych mediów. na czele z GW i TVN24 Nawet na tym blogu ujawniają się po latach trójkolorowi agencji co drwala nie potrafiliby pomalować ale odłamki TU154 potrafią zdalnie tysiącami zliczać. A wystarczy przywołać jeden telefon Putina, jak na załączonym memie, aby mieć w sprawie jasność ;-) dakowski.pl
Kazimierz Koziorowski
wlasnie na zacieranie wrazenia licza macherzy tragedii smolenskiej i przy pomocy influencerow typu nie wiem ale sie wypowiem - zacieranie wrazenia ma sie dobrze, poki co.moze kiedys Rosja otworzy archiwa i sprawa sie wyda jak po 50 latach z rozkazem katynskim z sejfu Gorbaczowa. @ 60 tys. odlamkow:zadaj pytanie wyszukiwarce na ile odlamkow rozpada sie podczas katastrofy lotniczej samolot pasażerski to dostaniesz odpowiedz ktora wygenerowala komisja "ekspertow" przekopujacych 1 metr wglab.taka jest odpowiedz: "od kilkunastu tysięcy do nawet ponad 60 tysięcy odłamków. Dokładna liczba fragmentów nie jest stała i zależy bezpośrednio od energii uderzenia..." @ precyzyjny mikrowybuchTo technologia stosowana od lat. Podczas mikrowybuchu wytwarzane są ekstremalne warunki, ale wpływ tych czynników ogranicza się do niewielkiego obszaru. W przeciwieństwie do klasycznych eksplozji, które mają destrukcyjny charakter, mikrowybuchy są niezwykle precyzyjne tak, by osiągnąć określone cele nie niszczac struktur poza zaplanowanym obszarem. 
tricolour
Nie wiem. Ale jeśli podkomisja epatuje 60 tysiącami odłamków, to trudno później zatrzeć wrażenie, że skrzydło uciął precyzyjny tak czysty wybuch, że tysiący odłamków jednak nie było.
tricolour
Trochę karkołomny jest ten Pani wpis, biorąc pod uwagę fakt, że podkomisja składała się z badaczy o takich kompetencjach, że nie wystarczyły one na komisję według wymogów prawa.
Izabela Brodacka Falzmann
Pani Alino racja. Dla młodych to czasy prehistoryczne i warto ich kierować do źródeł. Są jednak tak zdezorientowani że wolą zajmować się akcjami " Me too" czy "Black Lives Matter" niż własną historią. 
Alina@Warszawa
Pani Izabelo! Kiedy przypominam o katastrofach, tych za pierwszych rządów Tuska, to mam świadomość, że nie jestem w stanie niczego nowego odkryć (zrobił to prof. Binienda). Od katastrof minęło 18 i 16 lat! Młodzi nie mają pojęcia jak to wówczas było, więc to dla nich podaję linki do ówczesnych wpisów, żeby nie mieli złudzeń co do Tuska i mieli świadomość, że kłamstwo dotyczące tych katastrof wciąż trwa, tak jak kiedyś trwało kłamstwo o prawdziwych zbrodniarzach z Katynia, a także o Powstaniu Warszawskim.
Izabela Brodacka Falzmann
Szanowni Państwo. Ja też chciałabym dowiedzieć się prawdy na temat katastrofy smoleńskiej natomiast nie interesuje mnie bicie piany w tak zwanych mediach społecznościowych. Nikt nie wie jak było naprawdę, Jest wiele tropów i hipotez ale przede wszystkim skandaliczne było oddanie śledztwa w ręce rosyjskie. Weźmy przykład katastrofy w Lockerbie która okazała się być  terrorystycznym atakiem bombowym. Miał on miejsce 21 grudnia 1988 roku, a zginęło w nim 270 osób Śledczy tak długo przeszukiwali teren katastrofy aż znaleźli frgment zapalnika. Można dowiedzieć się wiele na temat procedur związanych ze ślectwami w sprawie katastrof lotniczych z filmów " Katastrofa w przestworzach" . Na wydziale lotniczym w Rzeszowie są one pokazywane jako materiał do zajęć z bezpieczeństwa lotniczego a konsultantami sa wykładowcy tej uczelni. Jeszcze większe zdumienie budzi katastrofa w Mirosławcu. 23 stycznia 2008 roku rozbił się samolot transportowy CASA C-295M, grzebiąc 20 osób. Byli to specjaliści od katastrof lotniczych którzy wbrew wszelkim obowiązującym procedurom wsiedli do jednego samolotu.  Tego wszystkiego nie ustalą blogerzy. Trzeba pisać o tym na czym się człowiek zna tak jak trzeba robić to co się umie, co wychodzi. Nie jest dobrze gdy kucharka rządzi państwem choć to postulował Lenin.  
paparazzi
Ruskie Trico zrobili Tric , maja wyprawę a żeby było jasne bo po naprężeniu okien samolotu można odczytać czy był wybuch, po prostu wybili je łomem. Tak trzymać trico tric. A nity były w kilku ciałach ofiar. I na koniec , badania były prowadzone w/g konwencji dawnej NKWD. Idź do Lidla i kup serek na śmiech .
Kazimierz Koziorowski
@ triwybuch, tj. eksplozja, ktora mogla zniszczyc czule elementy nosne samolotu nie musialaby byc ani potezna ani majaca bezposrednia stycznosc z kabina pasazerska i kokpitem. dlatego "dowod" nieznalezienia na cialach ofiar obrazen typowych dla wybuchu to jest "правда" podana do wierzenia ludowi i rezonowana przez naiwnych, majaca niby wskazywac ze zadnego wybuchu nie bylo, ergo piloci zawiedli. bo przeciez ofiary maja obrazenia typowe jak w innych katastrofach lotniczych.jezeli Rosja nie chce oddac wraku, ktory dodatkowo zdewastowala, jest to bardzo mocna poszlaka ze nie chce aby ustalono lokalizacje pierwotnej destrukcji konstrukcji samolotu.czy sądzisz ze urwane skrzydlo, w wyniku odstrzelenia ladunkiem wybuchowym (niektorzy wierza w pancerna brzoze) mialoby wplynac na wstrzelenie odlamkow tej eksplozji pasazerom zamknietym hermetycznie w kadlubie? 
tricolour
Dokładnie tak będzie, dowiemy się. Na razie się nie wybieram, ale przyjdzie chwila, że nie będą pytali, a wezmą, bez gadania.
mada
Słyszę, że Serafin  mowi. że wie o przestępstaach,I co , I nic,Te służby AGFDDDSSSAA  tego nie widzą.Polski już nie ma,yc pa
mada
To wszystko wyjsśnimy sobie po tamtej  stronie.Chyba, że tam się nie wybierasz,
tricolour
Twoj atak jest zupełnie niepotrzebny, on niczego nie wniesie do sprawy poza wzajemną niechęcią.Uszkodzenie układu kostnego byłoby niepodważalnym dowodem na wybuch, bo takie ślady są charakterystyczne, nie da się ich zrobić inaczej. Tak mówią.Tymczasem w raporcie czytałem, że takich śladów nie znaleziono,  podkomisja jest tego świadoma, ale nie zamierza dalej iść tym tropem. To jest bodajże strona 136.Dla mnie jest to tak, jakby powiedzieć, że ktoś zmarł od ran postrzałowych, ale nie zajmujemy się faktem, że wcale nie ma ran. Po prostu go zastrzelili.Tak to sobie układam.
mada
Pamiętam, że u przynajmniej jednej .ofiary znaleziono  nit z poszycia. Jak on się tam znalazł.Nie rozumiem tej ufności Putinowi. Taki był dodry przyjaciel Tuska i Polski i nagle jest zły.Jak to sobie układasz w  głowie?
Alina@Warszawa
Ciała nie mają śladów odłamków może z prostego powodu - ci ludzie zostali zamordowani (uśpieni?) gdzie indziej i przywiezieni na miejsce - takie przypuszczenia pojawiały się tuż po 10.04.2010 roku. Tak jak i to, że szczątki zostały podrzucone i nie wszystkie pochodzą z naszego Tu154M. Przed katastrofą na zdjęciach satelitarnych można było zobaczyć dziesiątki, może setki samolotów stojących na tym lotnisku. bo tam było składowisko samolotów wycofanych ze służby. Najbardziej wstrząsająca jest sprawa ciała śp. Anny Walentynowicz, którą rodzina widziała tuż po katastrofie - było bez oznak uszkodzeń. Kiedy ciało odebrali w Polsce (był zakaz otwierania trumien!) i mimo wszystko otworzyli trumnę, zobaczyli ciało z wielkimi uszkodzeniami szczególnie głowy! Szczątki samolotu Tu154M do tej pory nie wróciły ze Smoleńska do Polski i jest to sprawa D. Tuska, ówczesnego premiera, kto wie, czy nie współorganizatora zamachu! Szczegóły spisane na gorąco w kwietniu 2010. 
tricolour
Nie dziwię się, że wywiad spada.Teza o wybuchu byłaby jednoznacznie udowodniona gdyby choć jedna ofiara miała obrażenia przez odłamki pochodzące z wybuchu. Nie byłoby wszak możliwości, by uszkodzić układ kostny inaczej niż właśnie wybuchem.Ekshumowano 92 ofiary i na żadnej ofierze nie ma śladów charakterystycznych dla działania odłamków. Podkomisja zauważyła ten fakt,  odnotowała w raporcie, ale pominęła wnioski.Dla mnie celowy unik jest dowodem wręcz na to, że wybuchu nie było. Nic nie stało na przeszkodzie, by profesor Binienda oszacował prawdopodobieństwo całkowitego ominięcia 92 obiektów wielkości ludzkiego ciała przez 60 tysięcy odłamków w tak małej objętości.
u2
Mafia Tuska żywi się nienawiścią. Nie nienawidzę ministra Zupy. Choć jest cyniczny do szpiku kości, podobnie jak jego szef. Capo di tutti cappi. Stosuję zasadę OMD, OMijać z Daleka vel Orchestral Manoeuvers in the Dark :)
mada
I znowu 100 prokuratorów musi zostaś skierowanych do walki z nienawiścią do Niemców, wróć  - do Nazistów.Ciężkie jest życie Żurka, a najcięższe głównego Bydlaka.
mada
Widzę, że sprawa zamachu smoleńskiego, rozmowy z prof. Binienbą szybkko spada z  zainteresowania Blogu. Więc piszę do tego najważniejszego na NB:Ten wywiad ma  być na  pierwszym  miejscu  strony na zawsze.Jeżeli masz trochę oleju w rozumie, powinieneś wiedzieć dlaczego.
u2
"W czasie wojny Niemcy ukradli i wywieźli wszystkie wartościowe konie."Ba, do dzisiaj Niemcy lubują się w koniach. Widać to po medalach na IO w Paryżu. Logistykę podczas 2WŚ robili właśnie na zaprzęgach konnych. Alianci dziwili się po otwarciu drugiego frontu z tak archaicznego sposobu zaopatrzenia wojsk niemieckich :)AI OverviewTo prawda, że Niemcy zarekwirowali i wywieźli z okupowanej Polski setki tysięcy cennych koni, w tym unikalne stada zarodowe i ogiery, traktując je jako strategiczny zasób wojenny i łup. Szacuje się, że w latach 1939–1945 okupant przejął z polskich gospodarstw i stadnin około 2 milionów koni na potrzeby Wehrmachtu oraz rolnictwa III Rzeszy. [1, 2]Rabunek najcenniejszych stadNiemiecki plan wobec polskiej hodowli koni opierał się na bezwzględnym wyzysku:Przejęcie państwowych stadnin: Zaraz po inwazji w 1939 roku pod nadzorem niemieckiego komisarza Gustava Raua zorganizowano struktury „Hauptgestüt”. Niemcy starannie wyszukiwali konie z rodowodami, które przetrwały wrzesień 1939. [1, 2]Grabież własności prywatnej: Polskim hodowcom prywatnym przymusowo odbierano wartościowe klacze i młodzież, wcielając je do kontrolowanych przez okupanta stad. [1]Ewakuacja pod koniec wojny: Pod koniec 1944 roku, uciekając przed Armią Czerwoną, Niemcy wywieźli w głąb Rzeszy wszystkie istniejące pod ich kontrolą państwowe stada i stadniny, w tym cenne konie arabskie i angloarabskie z Janowa Podlaskiego. [1, 2]Tragiczna ewakuacja i stratyWiele wywiezionych koni zginęło w trakcie wojennej zawieruchy. Przykładowo, część stada z Janowa Podlaskiego pędzona pieszo przez Niemcy dotarła do Drezna dokładnie w nocy z 13 na 14 lutego 1945 roku, ponosząc ogromne straty podczas tragicznego bombardowania miasta przez aliantów. [1]Powojenne odzyskiwanie koniWbrew intencjom grabieżców, polskie konie nie przepadły bezpowrotnie. Dzięki determinacji polskich oficerów, m.in. w brytyjskiej strefie okupacyjnej, powstał Zarząd Stadnin Polskich w Niemczech. W 1946 roku rozpoczęto akcję rewindykacji, dzięki której do zrujnowanego kraju powróciły legendarne konie arabskie (w tym uratowany przez amerykańską armię słynny ogier Witek/Witeź) oraz cenne konie angloarabskie, które dały początek powojennej odbudowie polskiej hipologii. [1, 2, 3, 4]Czy interesują Cię wojenne losy konkretnej stadniny (np. Janowa Podlaskiego), czy chciałbyś dowiedzieć się więcej o szczegółach powojennej akcji odzyskiwania koni z Niemiec? [1, 2]
Marek Michalski
To kolejny astroturfing jak z uruchomieniem ludzi wpływu w rodzaju Łatwoganga i prof.Czauderny (lobbing farmaceutyczny). Narzędziem i celem pozostaje ideologia rewolucji."Czego nie rozumieją obrońcy zwierząt? Przede wszystkim nie rozumieją, że hodowla koni i wyścigi to część kultury człowieka, część jego spontanicznej działalności."Rozumieją, rozumieją...Chodzi o zniszczenie kultury i zniewolenie.
NASZ_HENRY
Ekonomiczne argumenty są najcięższe i niewidoczne bo skrywane 😉 .................................................................................................................. Co ilustruje mem w załączniku ;-) substackcdn.com