Od lat kolejne rządy bezskutecznie usiłują rozwiązać problem abonamentu telewizyjnego i radiowego. Większość obywateli uważa tę daninę za nienależną i niesprawiedliwą. Dlaczego mamy płacić na telewizję w likwidacji jeżeli nie oglądamy żadnych emitowanych przez nią programów? Ani „pytania na śniadanie”, ani „ M jak miłości” ani innych idiotyzmów, za które ich twórcy i wykonawcy inkasują ogromne sumy. Zauważmy, że różni starzy aktorzy i byli celebryci są za opluwanie ludzi kojarzonych z prawicą wynagradzani niewielkimi rolami w licznych produkcjach,. W różnych filmach i telenowelach pojawia się na przykład w niewielkich rolach mało pociągający staruszek, który kiedyś – trudno w to wręcz uwierzyć- był idolem i przedmiotem westchnień nastolatek oraz naiwnie i niesłusznie utożsamiany z granymi postaciami, uważany był za patriotę. W opluwaniu i obszczekiwaniu osobistości z prawej strony sceny politycznej biorą gorliwie udział nie tylko różni prymitywni kabotyni nagradzani własnymi, od wielu lat zanudzającymi widzów programami oraz intratnymi udziałami w reklamach. Również wiekowe – jak to mówią- przechodzone skandalistki typu Gretkowskiej. Bierze również niestety udział osoba nobliwa czyli prawdziwa noblistka Olga Tokarczuk Musi się jej to bardziej opłacać niż sama nagroda Nobla. Nie kompromitowałaby się chyba tak bardzo za darmo.
A przecież istnieje doskonały sposób rozwiązania tego problemu w zgodzie ze starożytną zasadą: „de gustibus non disputandum est” co się tłumaczy w niepopularnym ostatnio języku: „На вкус и цвет товарища нет” Jakby język odpowiadał za ludzkie czyny. Gdyby myśleć tymi kategoriami należałoby po doświadczeniach II Wojny Światowej raz na zawsze zakazać używania języka niemieckiego. Wracając do abonamentu. Wystarczyłoby zakodować dostęp do różnych programów tak, żeby oglądający jakiś program płacił za dostęp do tego programu. W dobie powszechnej cyfryzacji jest to nie tylko możliwe lecz wręcz łatwe. Doskonale funkcjonuje na przykład e-recepta, możliwość wprowadzania której budziła przecież wiele obaw. Wtedy wyszłoby na jaw co ludzie oglądają i za co są gotowi płacić. Być może zadziałałyby wówczas tak wychwalane przez ideologów liberalizmu mechanizmy rynkowe zmuszające stacje do starań o jakość emitowanych programów. Obecny projekt powiązania opłaty ,za telewizor z rachunkami za prąd sprowadza tę opłatę do roli kolejnej zwykłej daniny drenującej kieszenie obywateli. Do daniny porównywalnej ze słynnym podatkiem kominowym czyli podymnym funkcjonującym w czasie zaborów. Nie ma chyba nikogo tak naiwnego, aby wierzyć, że ciemny polski chłop wolał wędzić się w kurnej chacie zamiast zbudować zwykły komin odprowadzający dym z pieca. Był jednak bezradny wobec przemocy fiskalnej. Jeszcze bliższy podymnego jest dyskutowany obecnie projekt wprowadzenia podatków od ogrodzeń. Zauważmy, że zarówno podymne, jak ewentualny podatek od płotu, jak dyskutowany podatek katastralny są to podatki antycywilizacyjne. Są karą za gospodarność. Nieruchomość zadbana, utrzymywana w porządku, ulepszana będzie miała większą wartość katastralną niż zaniedbana ruina, więc będzie obciążona większym podatkiem. Ogródek oddzielony płotem, uprawiany będzie karany podatkiem a premiowane będzie zadeptane, dostępne dla wszystkich klepisko. Poza tym podymne miało rolę stygmatyzującą. Mieszkaniec kurnej chaty ciągnął za sobą zapach tak go naznaczający jakby miał na czole wybitą pieczęć- „ biedak i brudas”. Podymne, podatek od płotu, danina na cudze honoraria nie związane z faktycznie oglądanymi programami to klasyczne działania zaborcy wobec obywateli łupionego i celowo niszczonego kraju.
Komuna wróciła i to w sensie dosłownym. Udręczenie związane z życiem w sowieckiej strefie wpływów brało się miedzy innymi z ogromnej liczby absurdalnych przepisów które działały jak przysłowiowy kij na psa. Były uruchamiane gdy władze chciały kogoś prześladować. Na przykład powierzchnia domku jednorodzinnego nie mogła przekraczać 110 metrów kwadratowych. Było to pozornie racjonalne. W Warszawie brakowało mieszkań. Ludzie gnieździli się w piwnicach zwanych suterenami i w ruinach. Wydawało się niesprawiedliwe żeby zwykła rodzina dysponowała powierzchnią mieszkalną wynoszącą na przykład 150 metrów kwadratowych. Ale to ograniczenie tylko z pozoru było racjonalne. Jeżeli ktoś posiadał działkę budowlaną, zgromadził materiały i uruchomił na budowę środki finansowe często uzyskane od rodziny z zagranicy bez sensu było marnowanie tych środków na zbyt małą powierzchnię. Na ulicy Szarotki w Warszawie powstał w ten sposób Owalny Gabinet jak nie przymierzając w Białym Domu. Architekt pomylił się po prostu w obliczeniach i zorientowawszy się że powierzchnia domu przekracza ustawowe 110 metrów kwadratowych kazał -ku zdumieniu i żywej radości przechodniów zburzyć ściany świeżo powstałego salonu i je zaokrąglić. Willa ta była żywym dowodem, że sprawiedliwość w rozumieniu komunistów oznaczała równanie w dół, sprawiedliwe dzielenie nędzy. Oczywiście restrykcje te nie dotyczyły mieszkań skradzionych prawowitym właścicielom przez różnych członków i zastępców członka KC PZPR. Oni nie musieli się ograniczać. Transformacja ustrojowa została tak zaprojektowana aby w tak zwanej wolnej Polsce różni zastępcy członka i ich progenitura nic nie stracili ze zdobytych w nagrodę za instalowanie w Polsce stalinizmu przywilejów. Po skompromitowaniu jawnych złodziejstw takich jak rzekoma prywatyzacja czyli kradzież nieruchomości oraz złodziejstw uprawianych poprzez specjalnie powołane w tym celu instytucje takie jak FOZZ przyszedł czas na łagodniejsze formy pierwotnej akumulacji kapitału. Zauważmy, że za każdą trudną do zrozumienia karierą zwykłego wyjca, kiepskiego aktora czy nachalnie reklamowanego grafomana jest ukryta w tle partyjna przynależność rodziców, agentura, czy zwykłe donosicielstwo. Likwidacja abonamentu na rzecz faktycznie oglądanych programów byłaby dla tej stalinowskiej grupy interesu prawdziwą klęską.
dakowski.pl 🌼
Pani Izabelo!
Warto było żyć, przekroczyć wiek emerytalny i zmieścić się w wyznaczonych widełkach niewielkiej emerytury - by wreszcie uwolnić się od płacenia obowiązkowego abonamentu RTV...
A tak na poważnie: ostatnie działania rządu dotyczące emerytalnego zabezpieczenia artystów są tak czytelne, że aż to boli. To kolejny etap walki lewaków z Prawdą, Dobrem i Pięknem - w obronie Kłamstwa, Zła i Brzydoty. A wynagradzani będą wyłącznie ci "performerzy", którzy najbardziej zasłużą się w tej walce. W ten oto sposób ośmieszy się i pogrzebie się prawdziwą Sztukę...
I coś na odreagowanie:
Pieśń Wieczorna:
youtube.com
Inwokacja
youtube.com
Biesiada z Wieszczem
youtube.com
"Większość obywateli uważa tę daninę za nienależną i niesprawiedliwą. Dlaczego mamy płacić na telewizję w likwidacji jeżeli nie oglądamy żadnych emitowanych przez nią programów?"
Samo "uważanie" w swoim znaczeniu nie ma wartości, każdy na wszystko ma swoje uważanie, dopiero uzasadnienie nadaje mu wartość.
Paradoksem abonamentu, mającego charakter wyłudzenia, jest fakt, że płacimy za możliwość oglądania reklam, które są elementem każdego biznesu, w którym jest kosztem uzyskania przychodu, podobnie jak zakup przez nadawcę TV odpowiednich filmów czy programów, które przyciągają widza, by oglądał film itp., podczas którego są emitowane te reklamy.
Tak więc, abonament TV, powinny w całości pokrywać nadawcy reklam.
Płatne kanały filmowe nie emitują reklam, podobnie się dzieje z płatnymi apkami na smartfona, skrzynkach e-poczty itd.
Co do płotów na posesji, z tego co wiem, są opodatkowane, to zależy od przepisów, które określają wysokość płotu, który nie wymaga zezwolenia (płacenia), na nieruchomości biznesowej płaci się za wszystko, nawet za maszt na flagę, wiatę na samochód itd.
Już niedługo wpadną na pomysł opodatkowania wywieszonej polskiej flagi wraz z balkonem na którym będzie powiewać. Czymś tą dziurę budżetową należy zasypać by móc dalej doić Polskę.
Może nie tyle zasypać dziurę budżetową co wspomóc biednych artystów nie mających pieniędzy na ogrzanie swoich okazałych rezydencji czy zatrudnienie kilku Białorusinek do sprzątania albo umożliwienie kariery bluzgającemu idiocie.