Otrzymane komantarze

Do wpisu: Krążenie elit
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Rosyjskie damy w nocnych koszulach widziała moja matka na własne oczy. Opowiadała mi również  o armii bosych ludzi, z karabinami na sznurkach i zegarkami na przegubach rąk. Niektórzy potrafili zebrać ich całkiem sporo. A jednak ta bosa armia wygrała z nami i pamięci tego nie zmieni schadenfreude  widzów teatru w Brześciu.
Teresa Bochwic
Pozwolę sobie przytoczyć fragmencik ze wspomnień mojej Mamy z okresu okupacji sowieckiej we Lwowie w 1940 roku: "...zakwaterowano u nas rodzinę lejtnanta Armii Czerwonej, Siniukowa. Był to człowiek spokojny, w domu prawie go nie widywałyśmy, a po krótkim czasie, chyba w listopadzie, sprowadził z Charkowa swoją żonę Żenię. (...) Ponieważ Matka moja budziła zawsze w ludziach wielkie zaufanie, Żenia opowiedziała jej coś niecoś o sobie. Była Ukrainką, miała jedenaścioro rodzeństwa. W okresie kolektywizacji nie mieli już zupełnie nic do jedzenia. Wtedy jej matka powiedziała, żeby poszła do miasta, bo zginie z głodu. Żenia miała 14 lat i poszła do Charkowa, do fabryki. Tam przeżyła, ale cała jej rodzina zginęła w tym czasie z głodu i chorób. Ekspedycja do Polski była dla tych ludzi niezwykłym darem losu. Cokolwiek Żenia zobaczyła z naszych rzeczy, natychmiast chciała kupować. Wojsko ekspedycyjne miało wtedy zapewne znacznie wyższe pensje niż w Rosji. Ubrała się także od stóp do głów. Jak już wspomniałam, rzeczy, w których przyjechała, nie zobaczyłam nigdy. Najmodniejsze wśród Rosjanek były białe berety i granatowe płaszcze. Ponadto wykupywały wszystko, co było w sklepach. Znana była np. historia stosowania koronkowych nocnych koszul jako sukien balowych czy wieczorowych, w których panie te występowały w teatrze. Bo teatry grały, co prawda absolutnie nie pamiętam, jak to było." Anna Rudzińska, "O Moją Polskę", wyd. Poltext 2011
Teresa Bochwic
Tak, choć powiedziałabym, że w trzecim pokoleniu niektórzy spadkobiercy już nabrali form, a nawet zrozumienia dla wartości - pytanie, czy głęboko, więc na jak długo. Co do umiejętności "rozpoznawania win" nie byłabym taka pewna. Oczywiście chodzi mi o winy, a nie o wina. ;-)))
Izabela Brodacka Falzmann
Muszę się oddalić do roboty, choć to grzech. Ale wrócę wieczorem.
Izabela Brodacka Falzmann
To z Pan strony nie paranoja lecz wrodzona inteligencja. A z mojej - nie obraza lecz raczej figura stylistyczna. Nowi Ruscy kupują mieszkania w Śródmieściu i wyrzucają książki i meble. niektóre tak piękne, że można się rozpłakać. Panoszą się w Zakopanym i w Alpach. Czy pociesza nas to, że suknie ich dam nadal wyglądają jak koszule nocne z Brześcia nad Bugiem?
Izabela Brodacka Falzmann
Wycieczki na Mazury to forma emigracji wewnętrznej. Wycieczki w przeszłość wbrew pozorom może mniej. Dziękuję i pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Szanowny Panie, odezwał się w Panu resentyment. Niech Pan zrozumie- jestem po Pana stronie. To bardzo dobrze , że miliony się wykształciły i nie chodzi o krew -błękitną czy zieloną. Chodzi o to żeby te wykształcone lepiej czy gorzej miliony nie drżały przed komornikiem, który przyjdzie im zabrać wyczekane przez rodziców czy dziadków M, za kredyt wzięty na leczenie czy studia dziecka.  W 89 celowo stracono szansę upowszechnienia własności. Chciano żeby wszyscy byli wolnymi najmitami, zakładnikami przepisów tworzonych przez elity złodziejskie. Chce Pan pracować do śmierci, albo czekać 20 lat na należne świadczenia? Chce Pan żeby podatek katastralny odebrał Panu to M, a gronkowiec wyrzuciła z mieszkania komunalnego? Czy Pan wie jak żyją teraz mieszkańcy wsi w których był PGR. Odcina się im prąd, wyrzuca z domów w których mieszkali całe życie. A rządzą ci, którzy w dawnej Polsce nie potrafiliby nawet paść kóz. A swoją drogą. Niech Pan nie wierzy w te klatki z papugami. Za dużo się pan naczytał Newerlych i Wasilewskiej.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję i serdecznie pozdrawiam.
Do wpisu: Świat według kiepskich
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Moi uczniowie z inteligenckich rodzin też głosowali na osobnika ze świńskim ryjem i gumowym penisem. Zapytani dlaczego odpowiadali,  że "dla jaj". Teraz wszyscy ponosimy konsekwencje ich poczucia humoru. Obawiam się jednak, że wczorajsze wybryki tego indywiduum tez ich bawiły. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Oglądalność nie jest miarą poziomu. Polski program Big Brothel ( pomyłka celowa) też miał wielką oglądalność. I dokładnie tak nazwałabym instytucję przez pomyłkę nazwaną sejmem. Ich nie przebije żaden kabaret. Mój ulubiony dowcip. W Paryżu dwóch emigrantów rosyjskich zastanawia się jak zadziwić i podbić kulturalny  świat. "Choć, nasramy do fortepianu"- mówi jeden. " E tam, Francuzi są zbyt prymitywni, oni tego nie zrozumieją"- odpowiada drugi. Pozdrawiam serdecznie.
Izabela Brodacka Falzmann
Jestem zupełnie niewrażliwa na tak zwany "obciach". Style &Glamour , szczególnie w polskim wydaniu wywołuje u mnie wysypkę.  Country lubię (ze względu na konie i wszystko co się z nimi wiąże) podobnie jak szanty i wcale się tego nie wstydzę. Nie na tyle jednak  żeby tego słuchać na co dzień. Nie znoszę natomiast parodii piosenek country czy szant. Na tej samej zasadzie: mogę znieść "Trędowatą" , która jest niezamierzoną parodią . Nie znoszę parodiowania "Trędowatej " przez Samozwaniec.
Izabela Brodacka Falzmann
To racja, że więcej tu Urbana niż Gombrowicza. Też serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Podobno historia powtarza się jako farsa. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Naprawdę Pan uważa, że glosującym podobała się ta piosenka? Dokładnie tak jak wystąpienia polityczne niejakiego Kononowicza. Co do Bregovicza. Dla mnie Bregovicz to Undergrund a Underground to Bregovicz. To film natchniony. Natomiast jego występy z polską piosenkarką ( Kaya?) już mnie nie bawią, choć nie odmawiam mu wielkiego talentu. Ciechowskiego nie znam.
Izabela Brodacka Falzmann
"Ironia to sól, której zawsze jest za dużo". Coś takiego powiedział Settembrini w Czarodziejskiej Górze.
Izabela Brodacka Falzmann
Dokładnie o to mi chodziło. Krasnal we własnym domku może być towarzyską atrakcją, albo wyrafinowaną zabawą. Nic mi do krasnala ani do naukowca. Jeżeli kogoś krasnal razi może u niego nie bywać. Natomiast hałaśliwe babcie ( nic im nie ujmując) wystylizowane na ukraińskie wieśniaczki po prostu mnie drażnią. Swego czasu w kręgu uniwersyteckim ludzie opowiadali sobie wrażenia z programu Big Brothel (niesłusznie nazwanego Big Brother). Było to w tonie "wicie -rozumicie" jakie głupoty ogląda ciemny lud. Kiedy powiedziałam, że widać ten program wyjątkowo ich fascynuje, rzucili mi się do gardła. Przecież to jasne, że oglądają go tylko "dla jaj".
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
różne, nawet przeciwstawne motywacje, prowadzą do tego samego skutku. Mechanizm ten nabiera znaczenia wówczas, gdy media nie spełniają swoich funkcji, gdy nie ma zróżnicowania kulturowego. Wszystkie nadają na tej samej częstości. Nie jesteśmy w stanie rozpoznać, której stacji radiowej czy telewizyjnej słuchamy. W tym konkretnym przypadku górę sądzę wzięło sformatowanie Wojewódzkim. NIe jako osoby tylko wzorca popkultury.  To jest dokładnie ta częstość, to nadawanie, które wobec braku zróżnicowania mediów bierze górę. Taki miks gargantuiczno-no nie Gombrowiczowski tylko urbanistyczny (od Urbana). Pozdrawim serdecznie, Janko Walski
Izabela Brodacka Falzmann
Panie magistrze, to miód na moje serce. Piszę tekst o maturach i pracach dyplomowych. mam nadzieję, że zechce go Pan przeczytać.:):)
Izabela Brodacka Falzmann
Z tym telefonem to jakiś przytyk? Chyba chce Pan mnie obrazić? Rzeczywiście zdarzają mi się wpadki, ale bardzo się staram i robię postępy.:)
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Serdecznie pozdrawiam. Zgadzam się, że to porażka bezwarunkowa. Polacy w masochistyczny sposób lubią się kompromitować. Wstydzą się okazywania uczuć patriotycznych. Uciekają "w pupę" w sensie Gombrowicza, w parodiowanie samych siebie.  W Seulu parodiowano polski hymn. A Amerykanie słuchają hymnu z ręką na sercu i się tego nie wstydzą.
Izabela Brodacka Falzmann
Nie znam gustów muzycznych Prezesa i nie słuchałam chyba zbyt uważnie barytonu mruczanego. Spróbuję się dowiedzieć jak to było.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też serdecznie pozdrawiam. Co do magistrów. Czy Pan wie, że ideałem pracy dyplomowej jest obecnie zbiór cytatów z odnośnikami?  Każda samodzielna myśl jest wycinana przez promotora , bo jest traktowana jako publicystyka, a "naukawo" jest przepisywać od starszych i mądrzejszych. Czy wie Pan, że w niektórych szkołach w ramach przygotowania do matury ćwiczy się rozwiązywanie testów, czyli trudną sztukę odgadywania co jakiś bęcwał raczy umieścić w kluczu. Każde samodzielne zdanie jest bezlitośnie tępione. I takie są Rzeczpospolite.....
Do wpisu: Malowanie trawy
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
To prawda, też dostaję propozycję udziału w takiej loterii. Serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
W dzieciństwie jadałam lody pistacjowe tylko dla koloru. Smak wydawał mi się dziwaczny. Chartreuse też ma piękny kolor. Co do oceny sytuacji. Nie musi to być JKM, ani jego akolitki ( chyba jednak nie lubię kobiet). Kiedy zapytano Cygana,co zrobiłby gdyby został królem. odparł: " Najadłbym się słoniny, ukradł bym coś i uciekł" Czy nam to czegoś nie przypomina.? Uciec najlepiej na posadę w Brukseli.