Otrzymane komantarze

Do wpisu: Obraz
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję i pozdrawiam. Jak dotąd marsz działa jako katharsis, a potem lizanie ran- i do następnego roku. Czas pomyśleć o niekonwencjonalnych, a godnych polecenia formach protestu.
stokolesny
Szanowna Pani Izabelo!!! Zbyt długo Pani nie było na blogu, bardzo proszę o więcej, ponieważ jak zwykle jest Pani genialna, to bezapelacyjnie najlepsze rozwiązanie z możliwych z wyrazami szacunku stokolesny
szara_komórka
Już chyba bardziej tęczowa szarfa. Tego się władza boi, bo wyświęcone w Brukseli.
Do wpisu: Jaka piękna katastrofa
Data Autor
sigma
To wodolejstwo jakie  uprawiają, musiało się tak skończyć;)
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję za przypomnienie i pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Święte słowa. A tygrysy trzeba bezwzględnie chronić. Serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Akwarium to temat  na czasie. Może na stadionie narodowym założyć hodowlę pstrągów.  Albo zawody pływackie. Albo regaty ósemek. A rząd zdaje co chwila egzamin -z pływania.
Izabela Brodacka Falzmann
Zgadzam się całkowicie. powiem więcej- rozładowali atmosferę na stadionie. Powinni choćby za to dostać medal. No i oczywiście za promocję. Ich zdjęcia obiegły cały świat. Dowcipy w internecie też mi się podobały. Gdy ludzie żartują nie jest najgorzej.
sigma
Czytając "Akwarium" Suworowa  zdumiewałam się przedmiotami, jakich się uczyli agenci GRU i egzaminami, jakim byli poddawani. A teraz  nasz nie-rząd co rusz to sie chwali, że zdał jakiś egzamin. Ciekawe,   z czego to byl egzamin?.
Krzysztof Ligęza
"I pomyśleć, że ekipa Tuska chce budować elektrownie jądrowe. Jak mówi rosyjskie przysłowie (w całości go nie zacytuję) : „I śmieszno i straszno”. Ekipa Tuska nie tyle chce elektrownie budować, co na budowie elektrowni zarobić. To niezupełnie to samo :). Pozdrawiam.
Teresa Bochwic
Bez przesady, nie tylko tych dwóch, ależ Pani Izabelo, przecież skazano jeszcze Andrzeja Krasnowolskiego, dziennikarza, który opisał to w "Spotkaniach". Na 20 mln zł kary (wtedy - około 6 pensji).
Szanowna Pani Izo, dlaczego zaraz aż tak kwaśno? Proszę spróbować zobaczyć w Basenie Narodowym coś mniej brzydkiego niż kosz na śmieci. Może chocby koszyk na święconkę wielkanocną? No może trochę jarmarczny, ale zawsze to lepiej niż kosz na śmieci i to w dodatku biurowy. Co do tych panów na murawie. Tutaj tez zrobiliśmy krok do przodu. To są tzw. "anegdotcziki". Tacy za czasów Ślońca narodów dostawali "dychę" Kołymy. Teraz tylko zakaz stadionowy i zwrot kosztów procesu w trybie doraźnym. Jest znaczący postęp? A Pani twardo narzeka. Nie można chyba aż tak krzywdzić naszego Słonka Peru. Wszyscy na tego biedaka. A ja myślę, że jest jeden pan w Polsce groźniejszy od niego... Wracając jeszcze do "anegdotczikow". Uważam, że w normalnym państwie powinni dostać: 1) pouczenie, żeby więcej nie wchodzili na murawę boiska; 2) medal za promocję Polski w świecie. W końcu bez burd, bez rozrób rozbawili pół świata. I to w bardzo stresującej sytuacji. Uważam że zrobili więcej dla promocji Polski w świecie niż szf MSZ przez cały czas swojego urzędowania.
Izabela Brodacka Falzmann
To nic nowego. W sprawie FOZZ przez 12 lat jedynymi oskarżonymi , a nawet skazanymi ( nieprawomocnie) byli autorzy książki na jej temat. Sąd pochylał się z wyjątkową troską nad krzywdami niejakiego Dariusza Tytusa Przywieczerskiego wyrządzonymi mu rzekomo przez autorów. Kiedy wreszcie do sądu dotarło,że DTP jest poszukiwany listem gończym kwaśno przeprosił autorów książki za kłopoty. Ale co się najeździli na rozprawy to się najeździli. Ta dyscyplina nazywa się turystyką sądową.
...podobno rozbawionym kibicom grozi do 3 lat wiezienia, za rozbawienie reszty publicznosci bez odgornego zezwolenia. Podobno "ministrze" Musze grozi 6 miesiecy... dodatkowego urlopu macierzynskiego (wedlug najnowszej plotki jest w ciazy, a troskliwy premier z mysla o niej zmienia stosowna ustawe). Ciekawe co grozi organizatorom meczu przelozonego z dnia na dzien, bez spelnienia ustawowego wymogu zgloszenia terminu imprezy masowej na 30 dni przed jej odbyciem?
Do wpisu: Walka z wiatrakami
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Tak prałam i wiem, że do Polski trafiło trochę wiatraków z demobilu. To kwestia kosztów. jeżeli ktoś kupił sobie wiatrak za 100 000 euro, a wymiana rozrządu kosztuje 80 000 euro na pewno tego nie zrobi. Generalnie hałasują wiatraki starsze, o mniejszej mocy. Niemcy wymienili je sobie na duże wiatraki o większej mocy.
Krzysztof Ligęza
Z braku danych nie mówię wiatrakom "tak" i nie mówię "nie", zgadzając się, że "jeżeli ludzie z jakichkolwiek (nawet irracjonalnych) przyczyn nie życzą sobie wiatraków na swoim terenie, powinno być to bezwzględnie respektowane". Natomiast pozwolę sobie skomentować pytaniem te dwa Pani zdania: "Biwakowaliśmy u stóp ogromnego wiatraka wśród pracujących przynajmniej 50 innych. Wiatrak obraca się bezszelestnie". Otóż: prała Pani kiedyś, coś, w proszku kupowanym w Niemczech i tym samym, ale nie takim samym, bo kupowanym w Polce? Pozdrawiam. www.myslozbrodnik.pl
Długo można by dyskutować o wszystkich wadach i zaletach kolejnych źródeł energii odnawialnej. Jedno jest pewne. To są rozwiązania bardzo drogie i nie bardzo naszego państwa na to stać, zwłaszcza w ostatnich czasach. W jednej kwestii zgadzam się z Panią w 100 procentach. WQ jakiej? Zacytuję (może niezbyt dokładnie) słowa p. prof. Pasierbiewicza: ...i Oni chcą budować elektrownię atomową?... Jezus Maria"... Pozdrawiam serdecznie. Andrzej R.
Izabela Brodacka Falzmann
Proszę uwierzyć nigdy nie widziałam ani martwego ptaka, ani martwego nietoperza pod wiatrakiem. Nie widzieli go również eksperci ze zdjęć. Szef firmy spędził na wiatrakach setki godzin. Natomiast w internecie pokutują zdjęcia tych martwych ptaków. Ale proszę sobie wpisać " zdjęcia duchów"- też znajdzie Pan niezwykle przekonujące o ich istnieniu. Wracając autostradą od niemieckiej granicy do Warszawy ( około 100 zł - to skandal ) widziałam natomiast setki martwych jeży , wiewiórek, psów i kotów.  To przykre, ale nikt z tego powodu nie zamyka autostrady. Ale ja nie upieram się przy wiatrakach, gdyż wielu mieszkańców odpowiednich terenów ich sobie z różnych przyczyn nie życzy. Bardziej boję się jednak energetyki jądrowej- szczególnie w wykonaniu tej, wyjątkowo kompetentnej inżynieryjnie ekipy. Moja ulica w Warszawie była trzy razy remontowana, gdyż jezdnia waliła się. Ta jezdnia przetrwała od 1918 roku i nie należało jej ruszać tyko zmienić asfalt. W szczególności nie należało kraść bazaltowej kostki, która leżała pod asfaltem . Tunel pod Wisłą (poprowadzony wzdłuż Wisły za potworne pieniądze) został właśnie zalany i za równie potworne pieniądze  zostanie zapewne zlikwidowany. Przy okazji budowy metra omal nie zawaliło się pół Świętoktrzyskiej. Budowę metra przy pomocy Rosjan wstrzymała w latach 60tych kurzawka. Perypetie tej budowy podlegały ścisłej cenzurze. Nie wszyscy więc wiedzą, że metro padło ale "Metrobudowa" jako przedsiębiorstwo została. Bywałam tam- czysty Kafka.
Wiatraki a ptaki - przypadki śmierci ptaków z powodu wiatraków są niby oficjalnie rzadkie. Tylko jakoś jak się poszuka o tym informacji, to się okazuje, że w przypadku samych tylko Stanów Zjednoczonych mowa o dziesiątkach tysięcy martwych ptaków. I o ile ptaki migrujące przelatują nad wiatrakami (o ile nie zmyli je trochę generowane przez nie zmienne pole elektromagnetyczne) raczej bezpiecznie, to te latające bliżej ziemi już problemy mają. Najważniejszy zarzut wobec wiatraków, o którym może nikt Autorce nie wspomniał koncentrując się na wyśmiewaniu zagrożenia dla ptaków, dotyczy czegoś innego. Otóż udowodnione jest, że wiatraki stanowią zagrożenie dla nietoperzy z powodu barotraumy (odpowiednika choroby kesonowej - dekompresyjnej u nurków). Za turbiną wiatrową powstaje podciśnienie. Nagła zmiana ciśnienia powoduje rozszerzanie się płuc nietoperza i ich rozerwanie, krwotok wewnętrzny, wreszcie śmierć w męczarniach.
Izabela Brodacka Falzmann
Infradźwięki wytwarzają również odrzutowce, śmigłowce, rurociągi, wentylatory przemysłowe, a nawet klimatyzatory i lodówki. Nie zauważyłam, żeby ktoś przejmował się specjalnie ludźmi mieszkającymi w pobliżu lotniska, albo fabryki. Jak jednak napisałam nie upieram się przy wiatrakach. Jestem dobrze zorientowana w sprawach energetyki w Niemczech. Wiem jak są dotowane wiatraki i fotowotaika i ile procent zapotrzebowania na energię pokrywają. Ich (Niemców ) podstawowym inżynieryjnym problemem jest magazynowanie energii. Co do perspektyw ludzkości. Są jeszcze hydraty, gazy łupkowe, energetyka wodorowa. Tak tylko rzucam. Wiem, ze to melodia przyszłości. Proszę zauważyć jednak, że nic z katastroficznych prognoz Klubu Rzymskiego nie sprawdziło się. Raport "Granice wzrostu" przewidywał, że w 1995 roku wyczerpią się wszystkie surowce, że świat i Europę zniszczy bomba demograficzna itp itd. Europa martwi się raczej zbyt niskim przyrostem naturalnym. Wolałabym natomiast żeby energetyką jądrową nie zajmowali się ludzie, którzy nie potrafią zbudować dachu nad stadionem. Pozdrawiam serdecznie.
wegla brunatnego--dopiero sie Pani zadziwi ksiezycowym krajobrazem,deregulacja wod gruntowych i ciaglym pyleniem.KOszmar.Lupki przy tym to czysciutka i nieinwazyjna kopalina.
Z całym szacunkiem dla Pani felietonów, tym razem nie jest on oparty na rzetelnej wiedzy fizycznej i inżynierskiej. Zapewne Pani nie słyszała o emitowanych infradźwiękach. Argument ptaków jest oczywiście tylkko wymysłem ekologów. Innych argumentów nie mają, bo ich po prostu nie znają. Pozostaje jeszcze sprawa "mapy prędkości wiatrów" w Polsce. Tam, gdzie jest to uzasadnione ekonomicznie powstają fermy wiatrowe. Kilka lat temu prowadziliśmy w Instytucie badania przydatności małych elektrowni wiatrowych. Nie wdając się w szczegóły wypadły bardzo blado. Roczne badania wykazały, ze zaledwie przez kilkanascie dni w roku badana elektrownia wiatrowa dawała do 30% swojej znamionowej mocy. Źródła odnawialne nie mogą niestety pokryć więcej niż kilkanascie procent zapotrzebowania na energię. Światu zagraża katastrofa energetyczna. Jedynym wyjściem jest energia termojądrowa, ale obawiam się, że ludzkość nie zdąrzy jej opanować przed katastrofą. Co do fotowoltaiki sprawa wygląda jeszcze gorzej. Słabe nasłonecznienie i bardzo niska sprawdność ogniw przy wysokiej cenie też nie rokuje dobrze. To, co napisałem tutaj w ogromnym skrócie i uproszczeniu oczywiście nie ma służyć legitymizacji posunięć naszych władz w dziedzinie energetyki. Ale to już zupełnie inna bajka. Z wyrazami szacunku i życzeniami zdrowia. Andrzej.
Izabela Brodacka Falzmann
Z tym kołtunem to święta prawda. I tak fortuny powstają. Ciekawe jaką premię dostał za  rozwój wiedzy i technologii wynalazca dachu nad stadionem, który otwiera się tylko przy dobrej pogodzie. I oni chcą budować elektrownie jądrowe. pozdrawiam raz jeszcze.
Izabela Brodacka Falzmann
Nie upieram się przy wiatrakach. Wszystko jest jednak lepsze od elektrowni jądrowych budowanych przez ekipę, która nie potrafi zbudować nawet stadionu. Wiatraki są w Niemczech, Holandii , Austrii, a nawet w Rumunii. I jakoś nikomu nie przeszkadzają. Ale jeżeli przeszkadzają - nie wolno ludzi do tego zmuszać. Pozdrawiam.
Do wpisu: Coryllus i inni
Data Autor
Mnie również miło Panią widzieć w zdrowiu i znakomitej formie. Również serdecznie pozdrawiam. ps Nie bardzo przejmuje mnie Coryllus czy Merkel nie ma wiec sprawy, a o wiatrakach napisałem gdzie indziej.