|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ostatnio bez przerwy się pochylam i wychylam. Ale to nieistotne. bardzo mi miło, że się Pan odezwał. Pozdrawiam serdecznie. P.S. Nie czerpię zysków z propagowania Coryllusa i nie jestem wysłanniczką Merkel w sprawie przestarzałych wiatraków, które chce ona wepchnąć naszemu umęczonemu krajowi. Wczorajszy mecz pokazał wysoki poziom techniki krajowej. Za 2 miliardy dach mógłby działać nie tylko przy pogodzie. I pomyśleć, ze ta ekipa chce budować elektrownie jądrowe. |
|
|
Opisano ją w XX wieku. Tak, to jest diagnoza wstecz, postawiona przez "detektywów medycznych" :) To, co uchodziło u Mozarta za kompletny brak wychowania, było objawem chorobowym. Przede wszystkim są to najrozmaitsze tiki i niemoznośc przed powstrzymaniem się od niezmiernie wulgarnych "bluzgów". Tym zrażał sobie nawet najprzychylniejszych mu protektorów. Co za ironia losu, prawda? Tez Panią pozdrawiam. |
|
|
Gdybym nie wiedział, że jest Pani nie w ciemię bita, to może i bym nawet pochylił się z dużą dozą wyrozumiałości i cierpliwości nad Maciejowskim i jego pisaniem, takie to wszystko sugestywne, przekonujące.
Ale nie pochylę się.
I nie wychylę się.
Zaś co do samego Maciejowskiego:
- bardzo słaby intelekt,
- niska kultura osobista,
- mizerny warsztat i powierzchowny poziom wiedzy.
Ne ma się więc nad kim i nad czym roztkliwiać.
Moje najszczersze |
|
|
To ta sama Pyza. Lubię czytać bajki. Dobre bajki to oddech i radość. Ja też pozdrawiam. Pyza. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Wiem za co cenię Coryllusa. Nie wiem za co Pani ( Pyza jest rodzaju żeńskiego) tak go nie lubi. Spierać się wolno, trzeba i nie ma w tym nic złego. Swoją drogą- miły nick. Miałam książeczkę z Pyzą w łowickiej spódniczce na okładce, którą bardzo lubiłam. Ale to prehistoria właśnie. Pozdrawiam. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Gdyby to Pani zechciał opisać.!! Fascynują mnie takie " historie prawdziwe", które tworzą prawdziwą panoramę czasów w których żyliśmy, a które są teraz bezmyślnie mitologizowane. Nie znam z autopsji czasów opisywanych w " Baśniach", ale znam czasy PRL. Na Coryllusa zwróciłam uwagę dzięki książce "Dzieci peerelu". Tak naprawdę było. Zapewniam. Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Nie wiedziałam o zespole Tourette'a u Mozarta. Zdaje mi się, że opisano ten zespól stosunkowo niedawno i jest to diagnoza wstecz. Musze poczytać. Pozdrawiam. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Proszę nie myśleć o tym o czym nie waży się Pan myśleć. Marsz z Hitlerem na Moskwę to historia alternatywna. Należy traktować ją jako łamigłówkę, ćwiczenie umysłowe. Młodym to łatwiej przychodzi, Hitler jest dla nich prehistorią. ( czas w subiektywnym odczuciu nie jest przecież liniowy). Baśni to też trochę historia alternatywna. Proszę zauważyć, że jeżeli nie zgadzamy się z kimś od razu podejrzewamy go o to, o czym nie chce pan myśleć. To są zresztą argumenty obrotowe. Podejrzenia krzyżują się . Pozdrawiam. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ja po prostu cenię talent Coryllusa . Co do niegrzecznych komentarzy- nie pochwalam niegrzeczności, ale proszę zajrzeć do dyskusji na temat Zbyszewskiego, jaka rozpętała się po opublikowaniu jego książki. Nie przyjęto mu jej jako pracy doktorskiej. Ma masę nieścisłości i przekłamań. Nie wiem czy były one celowe ( pod tezę o fatalnej roli magnaterii), ale i tak "Niemcewicz" to fascynująca lektura. Śledziłam dyskusje literackie w 20- leciu międzywojennym. Były bardzo, bardzo ostre. Dużo wie na ten temat Piotr Lisiewicz. Mój idol z GP. Ktoś ze znajomych, nie znający jego tekstów krytykował go jako płaskiego humorystę . Zaniemówił gdy posunęłam mu teksty o literaturze. A ja i moje dzieci zawsze zaczynamy lekturę GP od Lisiewicza. Żeby się "odśmiać" na cały tydzień. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Przepraszam, że tak późno odpowiadam, ale jestem emerytem ciężko pracującym. Dziękuję za głos rozsądku. Nie popieram niegrzeczności, ale czasami akcja równa jest reakcji tylko jak wiadomo ma przeciwny zwrot. Pozdrawiam. |
|
|
szara_komórka Nie zauważyłem, żeby był niegrzeczny w stosunku do kogoś podejmującego rzeczową dyskusję. Taką opinię, wydaje mi się, rozsiewają zazdrośnicy urażeni w swojej dumie, gdy nie chce z nimi dyskutować o nieistotnych "duperelach" obok tematu. Czy musi taki być? Czy gdyby był miły i układny, czy nie "zjedli" by go i żadnej książki by nie sprzedał. Podobnie jak Pani koleżanka mógłby sobie "wypalać" cuda i składać na półce koło kominka. Coryllus nie dość, że posiada talent, to jeszcze mu się chce!. Chce mu się (mógłby przecież pisać kryminały)oświetlać inaczej naszą historię i zachęcać czytelnika do używania własnych szarych komórek. Swoją drogą wydaje mi się, że to młodzi powinni być bardziej skłonni do wędrowania nowo odkrywanymi szlakami a nie emeryci, a widzę, że wśród tych ostatnich Coryllus ma więcej zwolenników.
Miło, że ukazał się następny Pani tekst. |
|
|
na Moskwe maszerowac a teraz coryla dobrze znalazl. Zdaje sie, ze Centkiewicz, ktorego niezwykle cenia, poza jego obszarem, ma potezna luki.. nie waze sie myslec, ze to mogloby by byc cos innego.
Zdaje sie, ze np. Scios ceni coryla podobnie jak ja go cenie. |
|
|
Wlasciwie coryllusa trzeba mowic o antypolskiej psychozie a nie o polakofobii.
To jest obsesja antypolska.
Ksiazki coryllusa wywieraja na niedoinformowanym spoleczenstwie takie same wrazenie jak na Australijczykach czy Amerykanach dobrze napisane ksiazki grossa.
Dokladnie tak samo czytac trzeba coryllusa, jak grossa. Tylko o ile grossa mozna bardzo latwo zweryfikowac, z coryllem jest to znacznie trudniejsze dla ludzi nie znajacych historii.
Dlatego trzeba ostrzegac, milo napiasane basnie, w wiec zmyslone historie skierowane przeciwko wszystkiemu co jest wazne dla tozsamosci polskiej.
Albo inaczej: nie czytac milo napisanych bredni antypolskich.
Tutaj mala probka z przed paru dni, prosze uwaznie przeczytac; nasuwa sie niedparcie myls o koniecznosci opieki lekarskiej.
naszeblogi.pl |
|
|
Chyba przesadza Pan z tą antypolskością Coryllusa. Ale coś w tym jest, bo faktycznie po przeczytaniu "Baśni jak niedźwiedź" odnosi się wrażenie, jakby Polacy w ogóle nie zasługiwali na własne państwo. Jakby byli za głupi, by radzić sobie w polityce. |
|
|
A gdzie można znaleźć recenzję pana Cenckiewicza? Z chęcią się zapoznam i porównam obie. Czy można też gdzieś znaleźć Pana odpowiedź na konkretne zarzuty z recenzji pana Rojta? Czy znalazł Pan w tej recenzji jakiś błąd, że odnosi się Pan do niej tak sarkastycznie? Proszę się podzielić tym z innymi. |
|
|
" To jest merytoryczna recenzja? Cenckiewicz wystawił mi inną, bardzo mu się książka podobała. A pan Ebenezer rozumiem, prócz tego, że jest redaktorem zna się także na historii gospodarczej, na węglu, stali i obrocie złotem? Niesamowite. On się po prostu marnuje. Powinien pisać książki. Nie potrafi? Jaka szkoda. "
W zasadzie zawsze się z Panią zgadzam i jest Pani dla mnie wyrocznią i wzorcem, niczym metr z Sevres, w wielu kwestiach. Tym razem nie do końca podzielam zachwyt nad Coryllusem. Zgoda - Coryllus jest dowodem ,że można i tylko trzeba bardzo chcieć i mieć talent. Zgubne jest niestety dla tegoż Autora jego aroganckie przeświadczenie o własnej nieomylności i wszechwiedzy. I ten brak dystansu do siebie. Inne zdanie=atak z jego strony. Swego czasu próbowałem jakoś nawiązać dyskusje z szanownym Autorem w Salonie.24i obserwowałam komentarze innym. Zawsze jeśli nie była to klaka ze strony komentującego odpowiedź była co najmniej niegrzeczna. Rezultat: z mojej strony po prostu przestałem czytać Coryllusa.I tyle. Oprócz "tego czegoś" dobrze byłoby mieć jeszcze charyzmę i choć odrobinę kindersztuby nie tylko talent i bezczelność.
Pozdrawiam Panią oraz Coryllusa serdecznie D. |
|
|
Coryllus To jest merytoryczna recenzja? Cenckiewicz wystawił mi inną, bardzo mu się książka podobała. A pan Ebenezer rozumiem, prócz tego, że jest redaktorem zna się także na historii gospodarczej, na węglu, stali i obrocie złotem? Niesamowite. On się po prostu marnuje. Powinien pisać książki. Nie potrafi? Jaka szkoda. |
|
|
„ Co ty tu robisz głupi goju? Przecież i tak nikt nie da ci roboty”.
*** I rzeczywiscie do dzisiaj sie to nie zmienilo, jak autorka celnie zauwaza. Co szczegolnie natretnie widac po generacji obecnych a znanych (sic!) rezysorow filmowych, gojow tam na lekarstwo (o ile) a ich sztuka, znaczy filmy to antypolski rasizm na koszt podatnika.
Co do Coryllusa. Bardzo dobrze, ze wedruje po historii, biorac pare punktow pisze rzeczywiscie basnie. Basnie doslownie, tzn. fantazja, powiesc sensacyjna.
Ma jednak problem ze stosunkiem do Polakow i Polski, antypolonizm, deprecjonowanie tego "polskiego" w kazdej postaci jest standardem tych basni. "Saczenie" antypolskosci wlasciwie opisuje dodatkowy przekaz coryllusa do czytelnika.
Tutaj mala probka.
Prosze zwrocic uwage na moj komentarz.
Staje dzielnie w jednym szeregu z grossem. No oczywiscie nie jest tak daleko, ale bez watpienie rozwija sie w tym kierunku.
naszeblogi.pl |
|
|
Doceniam talent pisarski coryllusa, ale recenzja merytoryczna jego baśni jest druzgocąca. Można ją sobie przeczytać na stronie kompromitacje.blogspot.com |
|
|
Tak właśnie, proszę Pani, wygląda w Polsce niszczenie talentów...
Co do Mozarta, to zachowywał się on tak, a nie inaczej, ponieważ cierpiał na chorobę układu nerwowego noszącą dzisiaj miano choroby Tourette'a. Tak, geniusz ociera się o szaleństwo. Za geniusz się płaci. Choroba ma to do siebie, że wzmacnia talenty muzyczne (ale trzeba je wcześniej mieć! choroba nie daje talentu). |
|
|
NASZ_HENRY Ładnie Pani napisała dlaczego @Coryllusa bronię. Dziękuję ;-) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Bardzo dziękuję . Zawsze uważałam, że na naukę nigdy nie jest za późno. Moje gusty muzyczne są szczególne ( przepraszam, że się zwierzam). Nie napiszę ile razy słyszałam Wariacje Goldbergowskie, bo mnie wywiozą w pasach. Stąd luki w mojej muzycznej edukacji. Czasu jest za mało. Pozdrawiam serdecznie. Iza |
|
|
De gustibus non disputandum est. Pochwała czy mocno zawoalowana ironia? Jak znam Coryllusa to będzie trampolina! |