|
|
Izabela Brodacka Falzmann Tak trzymać:) |
|
|
wiadomo,iz pozostaly nam wlasciwe WYBORY ---przy urnie.Nacisk nieustannyzakonczony zwycieskimi wyborami.Tak sie rzecz miala rowniez u wegrow. |
|
|
Teresa Bochwic ale obawiam się, że prawdziwa. W samooczyszczenie sędziów wierzył Adam Strzembosz, prawnik, brat bliźniak Tomasza, historyka. |
|
|
zakladala kld, przepoczwazonego przez te sama ubecje( wojskowo--cywilna)w PO; namiestnik czempinski, olechowski do biezacej kontroli, plazynski kwiatek maskujacy, tuSSek slup glowny.Nosicielem tradu sa roznorakie lewacko--POlszewickie typy; niech zgnija do konca , spoleczenstwo zainfekowane zdecydowanie mniej.Szanse wyzdrowienia NARODU rosna wiec zdecydowanie. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Niestety, obawiam się, że na operację jest już za późno. Obawiam się, że marsze to nowa świecka tradycja. Po marszu w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku siadamy do rosołku niedzielnego i do zobaczenia za miesiąc w doborowym towarzystwie. Oczywiście pójdę- bo cóż nam pozostało.? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ja zastanawiam się, czy na operację nie jest już za późno i czy nie pozostało tylko podawanie środków znieczulających. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Niestety, jestem tego samego zdania. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Bardzo piękna fraszka. Serdecznie pozdrawiam:) |
|
|
Paweł Chojecki Dziękuję za spotkanie myślami. Niedawno napisałem na blogu Aleksandra Ściosa o postulacie napiętnowania WSZYSTKICH winnych wmówienia nam "przemiany" i "upadku komunizmu" w 89 r. AS zapytał, kto to ma zrobić i rozwinął myśl:
"Moje pisanie, nasze pisanie, jest bez znaczenia. Odbiorcy oceniają przekaz, nie ze względu na treści w nim zawarte, ale z uwagi na osobę, która treści przekazuje. Pójdą zatem za głosem autorytetu deontycznego i posłuchają tych, którzy występują z pozycji władzy, a nie racji. Pozycja władzy oznacza zaś kogoś, za kim stoi partia, organizacja, radio, telewizja, gazeta.
To w zasadzie przesądza sprawę. Z ust dzisiejszych autorytetów, Polacy nie usłyszą pełnej prawdy o rzeczywistości, a tym bardziej - wezwania do czynnego oporu."
bezdekretu.blogspot.com
Czy Pani również tak ocenia naszą sytuację? Pytam pro forma, bo zakończenie artykułu jest jasne.
Z poważaniem
Paweł Chojecki |
|
|
szara_komórka Niewielu zechce przyznać, że tak jak przy operacji, musi polać się krew. Czy mamy jednak zapas odpowiedniej krwi do uzupełniania w trakcie zabiegu. Czy stać nas na taki zabieg? Chwalą nas, że tak bezkrwawo "obaliliśmy komunę".(???) Czy musi ziścić się hasło "a na drzewach zamiast liści.." i nie chodzi tu bynajmniej o komunistów. Kto skonstruuje odpowiednie sito? Uważam, że wszystko należy zacząć od szkoły. (kwadratura koła):( |
|
|
Marian Konarski Tak, to jest NASZ los. Chory jest cały naród. Tak jak cały świat. Po III WŚ nawet naród wybrany przestanie istnieć. |
|
|
Jestem dokładnie tego samego zdania ale zastanawiam się, czy "układowi" opłaca się poświęcić pana sędziego i zrobic z tego odosobniony, godny napiętnowania przypadek. To mogłaby być przysłowiowa dziurka w wale powodziowym. Ale jeśli pójdą "w zaparte" to będą namolne próby dobrania sie do skóry "sprawcom" całego zamieszania. I tutaj widzę rolę naszą, czyli społeczeństwa. Należałoby bardzo ostro i wszelkimi dostępnymi środkami przeciwstawić się atakowaniu dziennikarzy powiązanych z tą sprawą. Czy zdamy ten egzamin? Nie wiem, ale nawet jeśli nie, to będzie więcej wiadomo w kwestii "kto jest kto".
A co do "pierwszego miliona" to tzw. ludzie uwierzyli nie tylko w to, że pierwszy trzeba ukraść, ale również kojarzą biznes z aferami, wkraczaniem ABW, więzieniem, cudownymi uniewinnieniami, administracyjnym niszczeniem kłopotliwych firm itp. Znany Pani Ernest Romke (ten od fraszki o babie i maku) tak pisał o tym w innej fraszce:
Kiedy ukradł pierwszy milion, że mu się udało
prędko zabrał się za drugi, bo jeden to mało.
A gdy wpadł powtarzał wszystkim, którzy chcieli wiedzieć:
pierwszy milion trzeba ukraść a drugi odsiedzieć. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Doceniam znaczenie tego marszu. Zastanawiam się tylko czy rozbroi kryzys, czy coś z tego wyniknie. Pozdrawiam. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Dlatego piszę o koźle ofiarnym, że przetargi partyjne też są zjawiskiem nagminnym, natomiast hipokryzja polityczna każe w nich widzieć ewenement. W takiej sytuacji zarządza się kryzysem przez dymisję i pokaz pełnego hipokryzji oburzenia. Kryzys zostaje rozbrojony a stan społeczności się nie zmienia. |
|
|
NASZ_HENRY w naszych rękach a raczej nogach 29 września w Warszawie.
Zapraszam serdecznie ;-) |
|
|
Rzeczywiście, tu chodzi o zjawisko, a nie o jednego sędziego. Gdyby to był pojedynczy przypadek, sędzia odesłałby dziennikarza ... , no mniejsza z tym gdzie. Przebieg rozmowy świadczy, że taki telefon to norma. Pozdrawiam. Steve. |