Otrzymane komantarze

Do wpisu: Nowa świecka etyka
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo piękny dowcip. Zastosuję się do rady mechanika, choć nie wiem czy mam prawo bo jestem byłą blondynką:):)
Izabela Brodacka Falzmann
Ja pisałam o dobrych starych czasach gdy słowo wieśniak , mieszczanin , ziemianin nie miało negatywnego znaczenia. Może być producent rolny:):)
NASZ_HENRY
to chłop, gospodarz, rolnik, farmer ;-)
Pni Izabelo, to typowa mentalność złodzieja (świetlikowcy i tzw. moraliści), a my im jesteśmy potrzebni jako frajerzy, żeby oni mogli sobie poprawić samopoczucie i po raz n-ty przeżywać swój sukces: dołożyli frajerowi. W tym przypadku pójdźmy drogą blondynki z dowcipu, pytającej, co oznacza czerwona lampka na desce rozdzielczej. - Olej! - odpowiada mechanik - Więc olałam - zareagowało dziewczę. I to by było na tyle jak mawiał mądry Pan Profesor... na szczęście, nie skażony świetlikiem. Z wdzięcznością za tekst pozdrawiam. Krzysztof
To, Szanowna Pani, aby pamiętać o swoich korzeniach. Jedni wywodzą się z dworków szlacheckich inni z chat chłopskich, są tacy, którzy ród swój wiodą od dworzanina Attyli imieniem Musca a moje korzenie sięgają "trzeciego stołu" - tego pięknego określenia używała popularna niegdyś autorka książek kucharskich
ma piękną naukową oprawę i liczne uzasadnienia.Nazywa się to "etyką jakości życia" -pięknie, prawda? Zasady są proste i przyjaźnie brzmią: -Uznaj, że wartość ludzkiego życia się zmienia (jaka wartość ma chory?) -Bierz odpowiedzialność za konsekwencje własnych decyzji (arbitralność twoich decyzji) - Szanuj pragnienie życia lub śmierci innej osoby - Sprowadzaj na świat dzieci tylko wtedy gdy są chciane - Nie dyskryminuj na podstawie przynależności do gatunku ( ciekawe - to chyba do zwierząt, ludzi można) Te zasady dopełnia formuła charakteru:Dynamizm charakteru jest odwrotnie proporcjonalny do skrupułów moralnych. (Oczywiście należy podtrzymywać jednostki o charakterze dynamicznym) Wnioski: -ludzie są moralni wieloznacznie -moralność jest nieracjonalna -zasad moralnych nie da się skodyfikować (są lokalną fantazją kulturową) Pozostawiam Panią z Jej "fantazjami kulturowymi". Nad etyką chromosomu 6 (HLA) pracuje prof. Hartman na UJ
Silentium Universi
i zastępuje głosem "autorytetów". Genialne rozwiązanie
Izabela Brodacka Falzmann
Przyzwyczajono nas do tego, że nie wypada mówić o swoich książkach czy obrazach i w ogóle  nie wolno swobodnie wyrażać opinii. Za negatywną opinię o kimś czy o czymś- nawet słuszną- można mieć sprawę sądową, opinia korzystna- nawet słuszna- traktowana jest jako kryptoreklama. Bo my jesteśmy tylko konsumentami podsuwanej nam papki. Serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję bardzo. Jaki ciekawy nick. Interesuje mnie zawsze wybór " ksywy", ale nie zawsze swoje motywy właściciel chce ujawnić.
Chapeau bas Szanowna Pani
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
jest wrażliwość, moralność i etyka, choć pewnie o tym nie wie. Jak Dulska. Pozdrawiam serdecznie, JW
Do wpisu: Troje w linii nieprostej
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Myślę, że brakuje nam dzienników, wspomnień, dokumentów epoki. Zamiast tego mamy " fakty prasowe". Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Oczywiście znam książki Marion Donhoff. Są godne polecenia dla wszystkich. Serdecznie pozdrawiam.
Proszę Pani, wspomnień o takich ludziach nam brakuje. Ludziach -arystokratach ducha. Znałam dwie takie osoby: jedna z nich pochodziła z ubogiej inteligencji, druga miała, przy okazji, tytuł książęcy. A w ogóle wrażliwość, to dzisiaj tak rzadko spotykana cecha... Ludzie bardzo wrażliwi istnieją, czasem pojawiają się wśród artystów, ale nie są dostrzegani, jedynie przez autentycznych koneserów (którzy też muszą być wrażliwi, bo niewrażliwośc nie rozpozna czegoś, co jest jej obce). Dzisiaj liczy się robienie szumu wokół siebie, droga "na skróty", powierzchowna krzykliwość, szermowanie hasłami itp. wiadomosci.krakow.pl
Izabela Brodacka Falzmann
Nasze czasy nie sprzyjają ludziom takim jak Piotr, zbyt wrażliwym. Bardzo się cieszę, że Glaukopis wydaje już druga jego pozycję. Dziękuję za zrozumienie moich intencji.
są takie noty o ludziach naszego czasu. Żyjący są zobowiązani zauważać portrety szlachetne - doświadczenia życia, wrażliwości i niezgodę na "brak delikatności". Dziękuję, że ożywia Pani i przybliża ludzi z Pani otoczenia.Bo właśnie to "obcowanie" ludzi tworzy klimat , w którym albo oddycha się pełną piersią, albo człowiek się dusi. O ten klimat wzajemności trzeba dbać bardziej niż o "swoje racje".
Do wpisu: Z Weepers do Wieprza. Droga panny Preuss
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo pięknie to Pan napisał. Musimy bronić naszej ziemi. Nie możemy dopuścić do jej wyprzedaży. Nie możemy pozwolić na prywatyzację i wyprzedaż lasów i jezior. Powinniśmy również obronić przed sprzedażą kolejkę na Kasprowy Wierch. Przecież nie budowała jej ekipa rządząca. Jest własnością i dobrem narodu. Wystarczająco dużo bezpowrotnie straciliśmy.
Izabela Brodacka Falzmann
To właśnie jest bolesne, że tylu zwykłych uczciwych ludzi zginęło albo zostało wdeptanych w ziemię.Ludzi, którzy nie chcieli wojny, nie odpowiadali za Jałtę, nikomu nie zrobili krzywdy. Wypędzono nas z Kresów, a innych wysiedlono z Mazur. Przecież to byli autochtoni, ludzie, którzy mieszkali tam od wieków. Irena Preuss dobrze rozumiała, że to jej rodacy wywołali straszną wojnę, której ofiarą padła również jej rodzina. Dlatego nie miała do nikogo pretensji o swój los. Nie chciała jednak  wyjechać jak jej sąsiedzi do Niemiec. Tam miałaby zapewne lżejsze życie. Chciała umrzeć tam gdzie się urodziła. Tylko tyle i aż tyle. Wielu naszych rodaków zostało w Wilnie czy we Lwowie. I też jest im ciężko.
Gdzie są Ci wspaniali ludzie, którzy tworzyli bogactwo, historię, poczucie wspólnoty i bezpieczeństwa lokalnych społeczności. Moja rodzina zostawiła coś (dwa domy w Wilnie przy ulicy Zacisze, róg Cedrowej, trochę ziemi w Białej Wace koło Wilna, no i trochę dobra na Podolu) i życie niewinnych. Ich samych, właścicieli, polskich żołnierzy zamordowano w Mauthausen i w ramach katyńskiego ludobójstwa. A dzisiaj polskojęzyczni przedstawiciele tzw. Sejmu, Senatu, rządu RP, opluwają ich pamięć propagując i finansując gebelsowsko-stalinowskich kłamców spod znaku grossa, pasikowskiego pokłosia, mszowskich prowokatorów i antypolską sektę szechteropodobnych nazi kłamców.A my składamy kwiaty, pamiętamy i próbujemy walczyć o prawdę. Ale rozglądam się dookoła, w moim dużym mieście, gdzieś nad Sanem, i widzę strach, obawę przed utratą pracy, bezsilność pracy poszukujących i triumfujące mordy rządzących oszustów, pozbawionych godności, honoru, kultury i elementarnego patriotyzmu.
Moja rodzina na Litwie straciła wszystko- po majątku nie został kamień na kamieniu - tylko jabłonie powyrastały na wielkie stare drzewa. Pochowalismy dziadka z jabłkami z jego jabłoni... Jeźdźcy apokalipsy rozjechali zycie Narodu, który mieszkał tam od zawsze... Uzbrojeni NKWDzisci dali 5 minut polskiemu kułakowi na wyniesienie się z pięknego domu, który własnie kończył budować. Czy mógł coś zmienić? Czy Irena Preuss mogła zatrzymać katastrofę? Oni nie... ale elity społeczeństw w których zyli tak. Żyjąc w pokoju i dobrobycie- mamy obowiązek uczestniczyć w życiu społecznym- mamy prawo wymagać od wybranych przedstawicieli uczciwości i mądrości- od szkół nauki patriotyzmu - od zołnierzy możliwości obrony naszego kraju- od Premiera i Prezydenta walki o istnienie i siłę rzeczpospolitej. Po to, żeby nigdy nie nadszedł moment, kiedy ma się 5 minut na opuszczenie domu- lub chwila, w której najeźdźca płaci nam za nasze uczciwe niewinne bezbronne życie - kulą w łeb. Polska to najpiękniejsze miejsce na ziemi- pożądają Jej od wieków sąsiedzi... są w stanie uczynić wszystko aby Ją zdobyć. A my powinnismy być zdolni aby Ją obronić. Bo Polska to życie naszych Rodzin - to nasze życie
Do wpisu: Pogrzeb Jerzego Przystawy
Data Autor
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
by podkreślić to, z czym Jurek, miałem wrażenie, absolutnie nie mógł się pogodzić i nie dotyczyło to bynajmniej tylko Uniwersytetu Wrocławskiego. Nie chciałbym zatem by zostało to odebrane zbyt literalnie. Żałuję, że nie dokończyłem rozmów, które prowadziłem z Nim w ostatnich tygodniach. Nie zdążyłem dojść do okresu po 1989 roku. Z pewnością spytałbym o przejawy środowiskowego ostracyzmu, jeśli odczuwał i czy miało to jakiś związek z przeniesieniem do Warszawy.
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo dziękuję za uzupełnienie. Stosunków na Uniwersytecie Wrocławskim nie znam i bardzo się cieszę, że jest tak jak Pan mówi. na opinię "oszołoma" łatwo w Polsce zasłużyć- w środowisku uniwersyteckim łatwiej niż w innym. Serdecznie pozdrawiam.
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
zaciekle zwalczał zmarłego podczas jego pracy w Uniwersytecie Wrocławskim?" Z przemawiających chyba żaden, chyba, ale wśród obecnych nie brakowało takich, dla których Jurek był w najlepszym wypadku "oszołomem". Jak wiemy, by na taki tytuł zasłużyć w oczach najbardziej wpływowej części naszych elit wystarczy nie nosić pod pachą Polityki, GW czy choćby TP. Tymczasem Jurek należał do tych, którzy bezkrytyczną postawę wobec  tego co nam zafundowano po 1989 roku uważał za wykluczającą z grona ludzi myślących czy uczciwych. To najmniej mogło  podobać się konformistom, koniukturalistom i zwykłym imbecylom, których w żadnym środowisku akademickim (jak w każdym innym) nie brakuje. Pozdrawiam serdecznie, Janko Walski
Do wpisu: Obraz
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
To sposoby stare jak świat. Ale czasem używane w dobrych intencjach:)
Izabela Brodacka Falzmann
Władza chyba współpracuje z tęczowymi? A swoją drogą czuję się rozżalona, że ukradli nam tęczę. Hitler unieważnił swastykę, którą Karłowicz znaczył tatrzańskie szlaki. Swego czasu można było odnaleźć w Tatrach jego znaki. Zostały usunięte i słusznie, bo dla młodych są źle czytelne. Wkrótce pasiak łowicki też będzie mi się źle kojarzył:)