Otrzymane komantarze

Do wpisu: Gdybym była Jarosławem Kaczyńskim
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
To bardzo mądra propozycja. Pisząc publicznie taki program mielibyśmy okazję przekonać się, że nie jest to łatwe, spierać się, doprecyzować wiele obserwacji. Przecież nie musimy się we wszystkim zgadzać. Ważne jest, żeby choćby próbować uzgodnić stanowiska, a nie wymyślać sobie nawzajem od ruskich czy niemieckich pachołków. Wszystkie partie reprezentują postawę, którą ja nazywam "absolutyzmem oświeconym", czyli :" dajcie mi władzę, a ja was urządzę". co praktycznie sprowadza się do " jakoś tam będzie". Warto dyskutować nawet o drobnych na pozór sprawach.Na przykład- Czesi wprowadzili drobną opłatę za wizytę u lekarza ( 5 koron), która zniechęca do zawracania lekarzowi głowy i zbierania zbędnych leków. Po śmierci sąsiada cukrzyka, którym się opiekowałam, musiałam wyrzucić kilkanaście tak zwanych penów i pudełek z paskami do oznaczania poziomu cukru we krwi. Peny sąsiad dostawał za darmo, za paski płacił poniżej 3 złotych ( było to 2 lata temu) gdy kosztowały 50 złotych. Czesi już nie maja takich problemów., choć niektórzy się skarżą na takie rozwiązanie. A energetyka jądrowa? Wbrew postawie PIS jestem całkowicie jej przeciwna. Ale nie jestem dogmatykiem . Interesuje mnie zdanie fachowców - nie ideologów i zwykłych ludzi. Podobnie w sprawie wiatraków, J O W i wielu , wielu innych. Serdecznie pozdrawiam.
miecz damoklesa
Absolutnie ma Pani racje. Moze powinnismy sami napisac program dla PiS ? I go rozpropagowac na portalach a takze wyslac w formie listu otwartego do wladz PiS? Przeciez oni nie robia laski. Jako jedyna opozycja, finansowana z naszych podatkow, z budzetu , a wiec przez nasze glosy i z naszych kieszeni, ma OBOWIAZEK wykonywac mandat nadany przez tych, ktorzy ich wybrali, czyli Pania, mnie i tych kilka milionow ludzi w Polsce. napiszmy wiec im program, jesli sami nie potrafia albo nie chca i dajmy im do wykonania.                                                    Serdecznie pozdrawiam
Jak zreszta wszystkie liczace sie w sondazach partie, a raczej grupy interesu (wlasnego). Z ciekawoscia wiec przygladam sie swiezej inicjatywie PiS-u, wydawania "Zeszytow Politycznych". Znam osobiscie, jeszcze z czasow szkolnych, redaktora naczelnego i jego poglady, i wierze w jego szczere intencje (do czynnej polityki zdecydowal sie wlaczyc dosc niedawno, po 10 kwietnia 2012). Inna sprawa pozostaje na ile dano mu wolna reke w kreowaniu linii politycznej PiS-u i co z tego rzeczywiscie trafi do programu partii, o realizacji nie wspominajac.
eska
Pisałam podobnie przy okazji kolejnych wyborów, nawet robiłam wyliczanki i słupki - trzeba się ruszyć i obiecywać ludziom poprawę ich losu, zwłaszcza tam, gdzie najmniej chodzi na wybory. Ale sam Kaczyński tego nie załatwi, a posłowie PiS mają to kompletnie gdzieś i to jest to, co widzę z bliska na prowincji. Pozdrawiam serdecznie
Rodak z Kanady
Pięknie, krotko, mądrze i treściwie.Tak wygrywają swoje wybory politycy na zachodzie.Wystarczy ludziom obiecać latarnie w miejscach nieoświetlonych lub placyk ogrodzony do wybiegu dla psów na obrzeżach parku,a można zacząć karierę polityka.Trzeba tylko jednej rzeczy by ta kariera potoczyła się pomyślnie.Trzeba dotrzymać zobowiązań.Reszta pójdzie łatwo.Dziękuję bardzo za ten wpis.Miejmy nadzieje ,ze dotrze nawet do adresata,czego sobie ,Jemu i Autorce życzę.Pozdrawiam za-oceanicznie.
Izabela Brodacka Falzmann
Właśnie te gry i zabawy gabinetowe, walka o słupki i PR nie są w stanie zainteresować owych tajemniczych dla władzy i opozycji 50%. Ja też serdecznie pozdrawiam.
Paweł Chojecki
Oznaczałby koniec polityki gabinetowej i wzięcie do galopu "partii urzędniczej" (o czym pisałem u siebie). Polityka gabinetowa to rodzaj gry hazardowo-logicznej. A tu by trzeba kogoś o wrażliwości Kasprowicza: "Kochałem najlichsze źdźbło trawy i człeka co z losem się zmaga". Pozdrawiam, Paweł Chojecki
Do wpisu: Nowa świecka etyka
Data Autor
"Gość" jest rodzaju męskiego, ale "gość XXI" jest od stóp do głów żeński :)
"Korupcja" to niekoniecznie faworyzowanie płatne. To, owszem,przyjmowanie korzyści majątkowej, ale też osobistej (która nie musi się przekładać na pieniądze). Ogólnie "korupcja" jest to "zepsucie", "skażenie" (od łac. corruptio), rozluźnienie zasad moralnych wśród społeczeństwa i w tym rozumieniu słowa zawierałby się "nepotyzm". Ale koniec końców nie jest to aż tak istotne, to tylko dywagacje na marginesie wywołane wpisem dotyczącym języka.
Izabela Brodacka Falzmann
Zacytowałam moralistę dosłownie. Daje to efekt niezamierzonej ( przez niego) ironii. Język żyje własnym życiem. Na przykład słowo "niestety" używane jest potocznie nie wiadomo dlaczego w sensie " na szczęście", a słowo  "bynajmniej" w sensie, którego nie potrafię jeszcze uchwycić. Co do Pana uwag. Korupcja przecina się zakresem z nepotyzmem, natomiast nepotyzm się w niej nie zawiera. Korupcja to  opłacanie jakiegoś przywileju, czyli faworyzowanie płatne. Nepotyzm to faworyzowanie rodziny, na ogół bezpłatne. Zapewne tym szerszym terminem jest protekcja. Płatna protekcja to korupcja. Protegowanie rodziny to nepotyzm. Płatne protegowanie rodziny ( tego nie można w naszych czasach wykluczyć) to - sama nie wiem?
Izabela Brodacka Falzmann
Takie to dziwne czasy. Katechizmu uczą nas ateiści, a byli stalinowscy aparatczycy są gorliwymi liberałami i obrońcami praw człowieka. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Myślę, że ma Pan rację. Moralistom zwykle o to chodzi. Pozdrawiam.
"nepotyzm" nie jest dziwolągiem nowomowy. Ma stary, łaciński rodowód (nepos – wnuk, bratanek) i jest używany w Polsce od baaardzo dawna w sensie faworyzowania krewnych. Jeśli już używać innego słowa, to raczej powinno nim być „kumoterstwo”. „Korupcja” ma szersze znaczenie od „nepotyzmu” , nie ogranicza się do krewnych. "Nepotyzm" jest w porządku, najwyżej może razić jego zbyt częste pojawianie się w przestrzeni publicznej na zasadzie kalki językowej. No, i jeśli jest używany w znaczeniu łapówkarstwa i korzyści osobistych nie mających nic wspólnego z członkami rodziny. W ogóle używanie słów w ich niewłaściwym znaczeniu jest częste i irytujące, np. swego czasu ktoś użył słowa "filozofia" na określenie "zamysłu", "sposobu" i uruchomił tym lawinę! Posypały się: filozofia grubej kreski (Mazowiecki używał tego określenia sprytnie maskując nobliwym słowem prawdziwe znaczenie), filozofia podniesienia podatków, filozofia picia kawy, filozofia jazdy figurowej i tym podobne głupstwa. Czasem jednak inwencja tzw. ulicy przynosi efekty zabawne i zaskakujące, jak np. powiedzonko: Wszystko gra i koliduje! Używam go od pewnego czasu, jako że język żyje i się zmienia, a nawet gra i koliduje :)
Autor powinien zapłacić wydawnictwu, wydawnictwo powinno zapłacić portalowi, portal powinien zapłacić Pani, a Pani powinna zapłacić moraliście. Czyż nie o to moraliście szło?
Coraz częściej spotyka się złodziei, pouczających ludzi uczciwych, o tym, jak złym czynem jest kradzież. I robią to, z przekonaniem, nie rumieniąc się.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja naprawdę czuję się dinozaurem. Wy  młodzi jesteście bardziej elastyczni, czyli inteligentni ( wszak umiejętność przystosowania się do warunków swiadczy o inteligencji) i macie szanse się uratować. Po dinozaurach nikt nie będzie płakał. Pozdrawiam
Izabela Brodacka Falzmann
Oczywiście, że figura. Dziękuję bardzo za rekomendację i pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo ucieszył mnie Pana komentarz. Książka Jerzego  Przystawy jest naprawdę godna polecenia. Za swoje rekomendacje biorę odpowiedzialność. Nie poleciłabym nikomu kiepskiego pracownika, złego lekarza, nie sprzedałabym znarowionego czy chorego konia. A przecież tak ludzie robią. Ukrywają, że samochód miał wypadek, albo, że sprzedawany szczeniak ma padaczkę. To przykłady z życia wzięte. Serdecznie pozdrawiam.
Za to odkrycie też należy się Pani Nobel ( obok paru innych w różnych dziedzinach).Nie czekajmy ciekawie na 21-12-2012. Koniec świata już jest. I wyginiemy wszyscy, nie tylko "dinozaury". Pozdrawiam D.
Dla mnie blog jest miejscem dzielenia się, a nie reklamy. Dzielenia się przemyśleniami, wiedzą, doświadczeniem, a także przeczytanymi książkami, które warte są rekomendacji. Reklama, promocja to element handlu (tak robi Katarzyna Tusk, sprzeniewierzając się, moim zdaniem, zasadom blogowania). Za reklamę bierze się pieniądze, za rekomendację odpowiedzialność. Skoro została Pani przez kogoś niesłusznie skrytykowana, chciałbym dla równowagi bardzo podziękować za to, że na Pani blogu przeczytałem o książce śp. prof. Jerzego Przystawy "Odkryj smak fizyki". Wiele lat szukałem podobnej pozycji, a nie trafiłbym na nią pewnie do dziś, gdyby nie wpis tutaj. Pozdrawiam serdecznie
Krzysztof Ligęza
"Zmieniły się bieguny magnetyczne Ziemi, a ja tego nie zauważyłam." Rozumiem, że to tylko taka figura retoryczna :). Bieguny są wszak na swoim miejscu, na tym samym co zawsze od co najmniej dwóch tysięcy lat. Rzecz w tym, że telewizja, która powinna ludziom rzeczywistość pokazywać i wyjaśniać, tę rzeczywistość kreuje wedle gustów kulturowych marksistów, wsączając gawiedzi do głów echo świata, który tak naprawdę nie istnieje (ale niestety jest tym sposobem kreowany). Przydługo wyszło, zatem powiem inaczej: medialni decydenci grzebią prawdę o ludziach i świecie w głębokiej rozpadlinie niewiedzy i manipulacji, podstawiając tłumowi zdezorientowanych jednostek przed oczy to, co ich zdaniem powinni wiedzieć, by zgłupieć doszczętnie. O, teraz lepiej :). Natomiast co do "własnej szklarni", polecam gorąco Myślozbrodnik :). Pozdrawiam. www.myslozbrodnik.pl
Izabela Brodacka Falzmann
Tak , my jesteśmy konsumentami i mamy konsumować to co się nam podsuwa. Jak niemowlę w żłobku.
Izabela Brodacka Falzmann
Wypowiedzi prof. Hartmana od dawna wprawiają mnie w osłupienie. Podobno tak wymarły dinozaury. Wpadały w osłupienie.:) Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
I pomyśleć, że za wstrętnej komuny nasi uczniowie byli uważani w Stanach czy w Niemczech za geniuszy.! To miejsce powyżej 400 to dno upadku. Ale programy nadal się kastruje. Jak powiedział były szef CKE- "obniżymy wymagania i przez to podniesiemy poziom". Serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję, będę pamiętała. Serdecznie pozdrawiam.