Otrzymane komantarze

Do wpisu: Arytmetyka śmierci
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję. Rozumiem, że mieszam porządki. Jestem tego świadoma. Czy mamy do tego prawo czy nie?
Izabela Brodacka Falzmann
Redakcja = manipulacja? .
śmielej.
Paweł Chojecki
Do tej arytmetyki podałbym jeszcze wynik: 10. Na świecie był i świat przezeń powstał, lecz świat go nie poznał. 11. Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli. 12. Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego, 13. Którzy narodzili się nie z krwi ani z cielesnej woli, ani z woli mężczyzny, lecz z Boga. Jan. 1:10-13 13. Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. 14. A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują. Mat. 7:13-14 11. A takie jest to świadectwo, że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu jego. 12. Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota. 13. To napisałem wam, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie żywot wieczny, 1 Jan. 5:11-13 Z poważaniem, Paweł Chojecki  
chociaż zawsze jestem pod urokiem cytatów z Ojców Kościoła. Przestawmy szyk i opis rezultatów podboju Beziers umieśćmy na końcu wywodu. To się chyba nazywa manipulacja... czy tak?
Do wpisu: Całun
Data Autor
Tak. Wycinek z plotna pobrany do badan - widoczny w prawym gornym rogu, byl fragmentem pasa materialu, ktory w XIII wieku Siostry Zakonne doszyly z jednej strony na calej dlugosci Calunu, poniewaz Cialo nie lezalo na nim symetrycznie. Jest to opisane w ksiazce wydanej w j. polskim "CALUN TURYNSKI" w 1937 roku. W niej zawarto relacje o badanach plotna z którego wykonano Całun (W. Timmosi, S. Curta, Raesa, J. Tyler). Ksiazka obecnie jest "Bialym krukiem" poniewaz byla na indeksie i niszczono ja za komuny. Prawdopodobnie mozna ja znalezc w bibliotekach zakonnych. Polecam. A na teraz proponuje: trojca.eu Osobiscie jestem przekonany, ze Cialo nie bylo owiniete w plotno, lecz zgodnie z owczesnymi zwyczajami, tkanina byla napieta za pomoca kamieni pod Nim i nad Nim. Ciekawostka jest ze promienie wydobywajace sie z Ciala i naswietlajace plotno biegly rownolegle w kierunku gora - dol, a nie centrycznie dookola. Wlasnie dzieki temu otrzymalismy bardzo precyzyjny obraz negatywowy.
Izabela Brodacka Falzmann
Serdeczne życzenia dla ulubionego komentatora:)
Oglądam.
Silentium Universi
druga część filmu o Całunie.
Berlin Niemcy Hotel Adlon Kempinski ---Bog umarl . Fryderyk Nietzsche. --- Fryderyk Nietzsche umarl. Bog* Najlepsze zyczenia dla Madame Isabelle wsparte muzyka Yanna Tiersena film Amelie *zrodlo--buda Dobermana wersja niem. Chuck'a N. w Montreux kanton Vaud Szwajcaria
Izabela Brodacka Falzmann
Zwrócono mi uwagę na niejednoznaczność. Datowanie węglem C14 określiło czas powstania łat na Całunie. Są one młodsze od Całunu- bo powstały później, więc czas ich życia jest krótszy.Przepraszam za mimowolne przekłamanie.
Silentium Universi
Przynajmniej niejaki Jezus tak mówił.
Silentium Universi
Ten brak ogniw pośrednich może dałby się użyć do oszacowania, jak długo trwały takie stany pośrednie. Nie jestem niestety paleontologiem, ale jak próbowałem sobie policzyć "na oko": czas-trwania-stanu-pośredniego = czas-trwania-życia-na-Ziemi * liczba-znanych-ogniw-pośrednich/liczba-znanych-gatunków wyszło mi kilka lat ... to obala wersję darwinowską. Procesy ewolucji nie przebiegają tak szybko. Ciekawe, że w pracach "naukowych" nie napotkałem żadnego takiego oszacowania. Ciekawe też jest, że zawsze po odkryciu kolejnego ogniwa pośredniego (człowiek) odkrywają następne, a teorii rozwoju nie modyfikują. Ściema, pic na wodę fotomontaż i tyle.
Silentium Universi
że obraz na Całunie Turyńskim ukazuje Jezusa umarłego (stan wcześniejszy), Chusta z Manopello żyjącego (stan późniejszy), a chusta z Oviedo ma tylko ślady krwi i osocza - żadnego obrazu. Wszystkie trzy były w prawie w tym samym miejscu, i wyjaśnienie tego przez naukowców będzie niezwykle interesujące. Nie słyszałem tylko, żeby ktoś próbował odszukać ślady promieniowania, które, jak się obecnie wydaje, pozostawiło obrazy na Całunach, na skałach Grobu Pańskiego. Miejsce było co prawda wielokrotnie przekopywane, a zasięg promieniowania zapewne niezbyt wielki, ale metody badawcze też są coraz lepsze. Notabene, nieszczęśni przeciwnicy autentyczności Całunu - jak ostatnio w Trwam obejrzałem - wybrali do zbadania akurat fragment połatany lnem w średniowieczu, i dlatego wyszło im to, co wyszło. To dobry żart ze strony Boga.
Izabela Brodacka Falzmann
No właśnie. I w zamieszaniu rodzinnym temat mi umknął. A w Norwegii podobno był program trwający 1,5 h. Serdeczne życzenia.
Teresa Bochwic
Słyszalam w radiu (kilku stacjach) zapowiedź z godziną, ale bez podania dnia. Taki drobiazg.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja tę życzę wszystkiego najlepszego. Zazdroszczę,, że Pan widział Matkę Boską z Guadalupe. Ci, których to nie interesuje powinni okazać nam trochę tolerancji i życzliwości w tym ważnym dla nas dniu.
Całun Turyński oczywiście dużymi literami!!!
Radujmy się bo to znowu czas Zmartwychwstania. Radujmy się, że jest całun, że jest Matka Boska z Guadalupe, przed którą miałem okazję klęczeć przed laty. Też się zagapiłem i transmisji nie obejrzałem. Życzę Zdrowia i Pogody ducha oraz wielu kolejnych pięknych tekstów.
Izabela Brodacka Falzmann
Do teorii Darwina mają wątpliwości nie tylko kreacjoniści ale zwykli przyrodnicy. Najlepsze życzenia.
Izabela Brodacka Falzmann
Czy ja coś pisałam o dowodach istnienia Boga? Dowód na fałszerstwo Całunu dowodziłby fałszerstwa Całunu i tyle. Powstała już specjalna dziedzina wiedzy nazwana syndologią, która zajmuje się wyłącznie zagadkami tej niezwyklej tkaniny. Tak jak nikt nikomu nie każe studiować teorii strun, która- zapewniam- dla umysłu nieuprzedzonego brzmi o wiele bardziej egzotycznie niż teorie związane z Całunem, tak też nikt nikogo nie zmusz do studiowania syndologii. A poza tym wszystkiego najlepszego. Z okazji i beż okazji.
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo dziękuję i składam Pani najserdeczniejsze życzenia.
życzę radosnych Świąt oraz zdrowia duszy i ciała!
Nie bardzo rozumiem celowości wywodu. Czy ewentualny dowód na fałszerstwo całunu lub sceptycyzm wobec cudowności źrenicy Marii z Gwadelupy ma wpływ na istnienie, lub nie istnienie Boga? Cuda cudeńka mają być gruntem wiary? miraclehunter.com
Do wpisu: Wychowanie przez pracę
Data Autor
Nie chcę wypominać metryk dyskutantom, ale niektórzy tkwią jeszcze mentalnie w latach dawno minionych. Obecnie w szpitalach nie ma salowych. Nie istnieje takie stanowisko. Niegdyś salowa i sprzątała i pomagała przy pielęgnacji chorych, dziś to (SŁUSZNIE!) rozdzielono. Inne osoby sprzatają, inne dotykają pacjentów, pomagając przy pielęgnacji wykonywanej przez pielęgniarki. Te osoby to tzw opiekunki/opiekunowie- w sumie jest to nowy zawód, wymagający ukończenia odpowiedniego przeszkolenia. Szczegół? Owszem, ale rzeczywistość to suma szczegółów. Jeśli sumujemy składniki nieistniejące, nasza rzeczywistość staje się fikcją. Bawi mnie to, że wpis na blogu, poruszjący temat niesfornego młodzieńca, doznającego przemiany mentalnej podczas wyrzucania końskiego gówna ze stajni, zdryfował akurat w kierunku lekarzy, mających kształtować swój charakter przy podcieraniu tyłka chorym. Równie sensownie brzmiałby postulat, aby klerycy spędzali wakacje na tłoczeniu wina mszalnego, lub przy wypieku opłatków- nie jestże wino i chleb, esencją ich późniejszego zawodu? Praca (fizyczna i każda inna) ma sens i jest moralna jedynie wtedy, kiedy ma uzasadnienie ekonomiczne- ostatecznie nawet młodzian z poematu pani Izabeli skalkulował sobie, że mu się to OPŁACA. Sensem pracy jest zarobek! Praca wykonywana, tylko po to, by ją wykonać, nie kształtuje charakteru, a go wypacza. Praca bowiem, wbrew klasykom, nie czyni nikogo wolnym. P.S. Kilkanaście lat temu, przez około 4 lata, pracowałem jako salowy w szpitalu.Dość ciężko bo głównie popołudniami i nocami- w ciągu dnia studiowałem medycynę. Salowym byłem- o paradoksie- dla pieniędzy; trudno w to uwierzyć, zarabiałem nawet nieco więcej niż później na stażu!! Dziś moje podejście do pacjentów i do mojego zawodu nie różni się niczym wobec podejścia moich kolegów-lekarzy, którzy takiego doświadczenia nie mają. Pozdrawiam.