Otrzymane komantarze

Do wpisu: Mącenie prawem i lewem
Data Autor
Anonymous
P.S. Jednak napisano o resortowych dzieciach, a sprzed 20tu lat pamiętam artykuł - chyba z Tygodnika Solidarność - o rodzicach osób z ówczesnej spółki Agora - historia niezwykłego splotu okoliczności.
Anonymous
@autor Każdy obywatel może - ja tego nie kwestionuję. Prawie czuję się usatysfakcjonowany tym, że prawo przymusza dziennikarzy do pracy na rzecz swojego państwa. Prawie, bo podejrzewam dziennikarzy o sporą elastyczność w określaniu interesów swojego państwa, podobnie jak u Sienkiewicza i u Belki. I prawie, bo jestem zdania, że jedni z wolnej woli i patriotycznych pobudek są po stronie prawdy i ojczyzny a inni nie - jak wnioskuję z opisywania rzeczywistości wbrew faktom. Tak było zawsze, że prawdę fałszowano dla celów polityczno-gospodarczych. I chyba zawsze problemem było utrzymanie monopolu na kłamstwo. Skoro już dotarłem do sprawy to nie ma co jej kamuflować. Wśród dziennikarzy jest agentura. To oczywiste, że służby własne i obce werbują dziennikarzy a nie kasjerki w Biedronce. To nie jest dziwne. Dziwne jest to, że nikt nie porusza takiego tematu. A może nie takie dziwne?
Teresa Bochwic
Z ustaw wynika, że każdy obywatel może podsłuchiwac władzę. Dziennikarze pracować musza koniecznie na rzecz swojego państwa, a nie cudzych służb,  to wynika z innych przepisów.
Teresa Bochwic
Ma Pan rację! Obkuci w prawie na cztery kopyta. Pozdrawiam. Jakby co z operacjami, to chyba tylko do Pana miałabym zaufanie. Na razie zdrowa.
Lech "Losek" Mucha
Trafione w punkt, Pani Tereso! Powodem, dla którego ABW i prokuratura tak agresywnie próbowały uzyskać dyski z danymi z redakcji Wprost był strach przed publikacjami dalszych nagrań i próba ich powstrzymania. Teraz publikowanie nie jest przestępstwem, ale gdyby udało się im dorwać nagrania i przed ich opublikowaniem umieścić je w aktach jako dowody w sprawie, to wtedy ich dalsze publikowanie byłoby ujawnianiem dowodów objętych tajemnicą śledztwa i wtedy byłoby przestępstwem. O to szła tam gra, o zablokowanie dalszych publikacji i stąd była cała ta afera w redakcji. Pozdrawiam.
Anonymous
@autor Z przytoczonych przez Panią aktów prawnych w pierwszej sprawie wynika, że dziennikarze mają prawo inwigilować polityków. Nie wynika jednak, że państwowym służbom nie wolno inwigilować dziennikarzy a tym bardziej w sposób jawny zbierać informacje na temat jak rząd jest inwigilowany. To dotyczy nie tylko rządu Tuska. Uprzedzając kontrargument dodam, że to dziennikarze są zobowiązani chronić dane o swoich informatorach a nie oznacza to ochrony przez instytucje państwowe. To, że dziennikarze nie muszą ujawniać swoich źródeł jest wystarczającym udogodnieniem dla nich, ich informatorów i służb specjalnych, dla których pierwsi i drudzy pracują. I niekoniecznie są to służby własnego kraju. Ciekawe jak to jest w Niemczech, Wielkiej Brytanii i USA? W sprawie drugiej: plakaty z podobizną Hitlera moża uznać za kryptoreklamę nazizmu (bo jawnie to te plakaty krytykowały Unię Europejską) ale zwraca brak proporcji w podejściu do totalitaryzmu sowieckiego, który jest permanentnie jawnie eksponowany począwszy od pomników poświęconych okupantom Polski po nazwy ulic im poświęcone. Tolerowana jest sytuacja, gdy prawo podąża za głosem propagandy, która jednemu z totalitarnych wrogów Polski przypisuje specjalne prawa w pozornie nowych realiach politycznych. Złapałem się na tym, że sam zapomniałem o totalitaryzmie samej Unii Europejskiej, od którego to totalitaryzmu sprawa się zaczęła, i do którego ten plakat nawiązuje. Może o to chodzi, żebyśmy nie kojarzyli totalitarnych systemów realizujących cele pruskiej polityki ze sobą?
Do wpisu: 25 lat przemysłu pogardy - na 65 urodziny śp. Lecha
Data Autor
Teresa Bochwic
Czy chodzi Ci o to, że obaj spod Bliźniąt? Przestalam już dawno zajmowac się horoskopami.
Marcin Gugulski
Lech Kaczyński (ur. 18 VI 1949, 40 lat przed II turą wyborów 1989 roku). Bronisław Komorowski (ur. 4 VI 1952, 37 lat przed I turą wyborów 1989 roku). A mądrzy ludzie mówią, że w życiu nie ma przypadków...
Do wpisu: Czas na Polskę
Data Autor
Teresa Bochwic
Nie mam siły o Niej pisać. Za duza strata.
Teresa Bochwic
Niech Pan zwroci mu na to uwagę. I sam mu to powie.
Teresa Bochwic
Ma Pan rację, to nie jest drugorzędne, choć wiele osób tak sądzi. Dlatego się temu sprzeciwiam, nie dla epatowania wulgaryzmami, ale dla wagi sprawy i jej wskaźnikowości, że tak powiem, dla sytuacji.
NASZ_HENRY
Profesor Andrzej Nowak mixcloud.com w radio Wnet ;-)
Sprawa drugorzędna? Przetrwanie języka ojczystego jest tożsame z przetrwaniem Polski Polaków - Donalda Tuska jakoś przeżyjemy. Trzeba więc bronić języka polskiego bez-ustannie, na każdym kroku tępiąc tych, co w „mainstreamie” - jak i poza nim - w chocholim tańcu „dealują” z tym, co (jak chciał inny poeta, Norwid): „pokalał już i Ojców mowę - ... ” Trzeba oczyszczać się także i z takich (jak ci z z taśm ostatnich), zbrukanych rynsztokowym słowotokiem. Nawet jeżeli to polski jest rynsztok, to wciąż mętny i cuchnący. Nie może być miejsca w domenie publicznej i dla takich, którzy makaronizują wszem wobec. Bez „bulu” i „sorry” ... Pozdrowiam
Nie chcę używać ministerialnego języka ale o czym Pani u kaduka pisze? I dla kogo? Angole mają taki zmyślny zwrot "preach to the choir" - co w wolnym tłumaczeniu oznacza przekonywanie już przekonanych. Nadużycia, "delikty", chamstwo, demoralizacja itp. itd. mogą robić wrażenia na ludziach, którzy NASZEblogi [i inne media po "jasnej stronie mocy"] znają ale na nikim innym. RAZ [zwany czasami Ziemniakiem:-)] wraz z Goćkiem wyrządzą więcej szkody, swoją szyderą w filmikach na jutubie; cwaniaczkom i burakom trzęsącym naszym krajem niż cała prawomyślna "blogosfera". I co? Będziemy się nadal utwierdzać w słusznym oburzeniu czy może Jaśnie Pan Jarek się zorientuje, że przyszedł czas na "koordynację ataku" i zwycięstwo? Bo ja ten przykład czekam na to już od dobrych paru lat i zaczynam się czuć zdradzony przez "główną partię opozycyjną". Mam dosyć tłumaczeń, że Michniki, Żakowskie i inni apologeci status quo nam przeszkadzają. To mogło przejść w latach '90 ale nie teraz. Albo Kaczor obudzi się w XXI wieku i rozpocznie medialną ofensywę albo po przegranych wyborach w 2015 roku powiem mu dziękuję i niech się bawi sam wraz z maturzystami, którzy daj Boże utrzymają zdawalności powyżej 70%.
Szanowna Pani Tereso! Oczekuję Pani tekstu o prof.Annie Pawełczyńskiej. A z artykułem zgadzam się w 100%.
Cat
Pani Tereso  ma Pani abslutną rację . Pierwsze uderzenie OBOZU PATRIOTYCZNEGO  winno dotyczyć POpagandy i mediów .Pozdrówka
Do wpisu: Co naprawdę powiedział Obama w Warszawie
Data Autor
Teresa Bochwic
W tekście nie ma narzekania, ze nikt nie zwrócił uwagi, tylko że nami manipulują, również omijając niektóre wypowiedzi nawet takich osób jak Obama.
jazgdyni
Nieprawdą jest tylko to, że nikt nie zwrócił uwagi. Sporo osób słucha w oryginale, bo ci telewizyjni tłumacze są do kitu. Pozdrawiam
do poprawki -> /1/ “…Tutaj w Polsce widzimy żywą prasę...
Teresa Bochwic
A gdzie Pan dodał?
Teresa Bochwic
Ale co jest nieprawdą? nie rozumiem.
alchymista
Wiem że to głupie pytania, ale prędzej czy później zadam je każdemu, kto z jakichś powodów "siedzi" w tematyce politycznej. 1. Jaki jest sens chodzić na wybory, skoro cechą charakterystyczną reżimu sowieckiego w Polsce (i nie tylko) jest to, że wszystko jest atrapą, a prawdziwa rozgrywka toczy się między, powiedzmy, Natolinem a Puławami? Jaka mamy rolę do odegrania poza legitymizacją względnie delegitymizacją kolejnej grupy sprawującej władzę? 2. Jaki jest sens komentować te nieustające wrzutki, faktoidy, manipulacje, skoro za każdym razem dajemy się wodzić za nos (nie mówię, że wszyscy) i dla wolności słowa nic dobrego z tego szumu nie wynika?
Józef Darski
Rano rozpoczęło się spotkanie prezydenta Bronisława Komorowskiego z prezesem NBP Markiem Belka
NASZ_HENRY
© POczątki restauracji w przyjaciół restauracji ;-)
jazgdyni
Witam! Nieprawda Pani Tereso. Słuchałem przemówienia na żywo i zwróciłem baczną uwagę na te ważne zdania. Ale... potem zapomniałem. To było bardzo dobre przemówienie, nie tylko zwykłe schlebianie. Widać, widzą, co się dzieje i wiedzą, co robią. Myślę, że dobry ambasador jest obecnie w Warszawie. I Amerykanie, po raz pierwszy od dawna, mają tu jakiś cel. Serdecznie pozdrawiam