Otrzymane komantarze

Do wpisu: Część IV. Technologia KSeF – suwerenność kończy się tam, gdzie kończy się kabel!
Data Autor
wielkopolskizdzichu
"instytucjonalną formę nadała temu Święta Inkwizycja w postaci adwokata diabła, czyli rozstrzygania wszelkich sporów poprzez dyskusję oskarżyciela z obrońcą."Advocatus Diaboli nie występował w procesach inkwizycyjnych tylko kanonizacyjnych którymi Inkwizycja  się nie zajmowała.Owszem w procesach inkwizycyjnych występował adwokat ale  opuszczał klienta gdy przyznał się do herezji, heretyka nie wolno było bronić. 
Grzegorz GPS Świderski
Tylko należy zauważyć, że ja słowa "inkwizycja" używam nie jako pejoratywnego epitetu, ale jako pochwały. To Święta Inkwizycja wprowadziła instytucję obrońcy i to było jedno z największych osiągnięć naszej cywilizacji, skutkujące dalszym postępem naukowym i technologicznym. Pojęcie "adwokata diabła" można uogólnić do roli kogoś, kto się wszystkiego czepia, wszystko podważa, wszystko krytykuje — ale musi to robić merytorycznie i konstruktywnie. Jak to uogólnimy, to zauważmy, że to nawet w matematyce ma zastosowanie, bo tym są dowody nie wprost. 
Dark Regis
Przyjąłem wyzwanie i już pracuję nad ripostą.
Grzegorz GPS Świderski
Napisałem o tym specjalną, osobną notkę: Dwaj agenci i arbiter. Czy AI to nowa inkwizycja?
Grzegorz GPS Świderski
System dwu-agentowy to genialne rozwiązanie, ale nie nowe — to silny fundament naszej cywilizacji. Cały postęp technologii i ogólniej nauki się na tym opiera. To już starożytni Grecy wymyślili, a rozwinął św. Tomasz w Sumie Teologicznej, pisząc ją w formie argumentów i kontrargumentów. Potem to rozwinęli średniowieczni scholastycy, a instytucjonalną formę nadała temu Święta Inkwizycja w postaci adwokata diabła, czyli rozstrzygania wszelkich sporów poprzez dyskusję oskarżyciela z obrońcą. Potem formalnie rozwiązał to Popper, tworząc metodologię falsyfikowalności: nie wystarczy coś twierdzić, trzeba jeszcze wykazać, że ma się oponenta, który może twierdzenie obalić. W naszej cywilizacji wszelki postęp i innowacje tworzą się poprzez spór. Ładnie to pokazali Kurek z Kamińskim w sondzie. Emocji radziłbym unikać. W sporze sądowym one oczywiście grają rolę podstawową, ale w nauce tylko brużdżą. Tu tę kwestię bardzo dawno temu rozkminiałem: Prawda
Dark Regis
Tak. Dokładnie tak. Największym wrogiem polskości jest cenzor europejski i posiadacz serwerów z danymi Polaków. Wszystko wskazuje na to, że to będzie kolejne żądanie "Brukseli". Pod pretekstem ochrony przed fejkami i walką z mową nienawiści można spokojnie wleźć do każdej firmy w jej prywatne dane. Albo szybciej, wygonić je w europejską chmurę. Nie od parady są tu żądania Francji, żeby zakazać szyfrowania end-to-end, bo "ultra-prawica".PS: Wracając do poprzedniego wątku z poprzedniej rozmowy, to stworzyłem właśnie prawdziwego potwora. ;)Mam teraz system dwu-agentowy, któremu podrzucam dowolny temat i oni dyskutują ze sobą, ale każde z nich ma inną osobowość i inne spojrzenie na rzeczywistość. To co wyrabiają jest już po prostu zajebiste :]. Oniemieję po prostu jak słup soli po każdej rundzie dialogu. A szykuję jeszcze poprawioną wersję, z moderatorem i podsumowaniem dyskusji na końcu w oparciu o system pozwalający programować scenariusze rozmów (CrewAI, Janus, AutoGen itp.), a także dynamiczną personę z symulacją emocji. Ten trzeci już teraz czyta cały dialog jako osobny agent i tłumaczy każdą metaforę na język ludzki.Co do programowania, to analogicznie to działa, tylko trzeba więcej tokenów, jakoś 2000 razy więcej niż dialog. Problem stanowi zamienianie na tokeny każdego dokumentu wrzucanego do agenta, a on potem się iteruje i powiela i często nie daje odciąć inaczej niż ręcznie. Każda iteracja to coraz więcej tokenów.
Grzegorz GPS Świderski
Krótko, dobitnie, ale nie zauważył większość ważnych kwestii, jakie w notce opisałem. Całkowita likwidacja suwerenności i wolnego rynku przez KSeF to jednak kwestia, którą warto zauważyć.
Mrówka
Krótko, acz dobitnie na temat KSeF wypowiedział się Prof. Modzelewski.
Grzegorz GPS Świderski
Zależy mi na merytorycznych komentarzach, dlatego przepędzam chamstwo. Każdy atak ad personam, insynuacje i chamskie zaczepki będę przepędzał. Przestań się mną interesować, pisz na temat, to unikniesz awantur. A jak awanturnik będzie się odnosić do mnie po chamsku, a nie do tematu, to będę go przepędzał. Ta notka jest o KSeF. Jak chcesz o tym rozmawiać, to się do tego tematu odnieś, a jak nie, to sobie stąd idź i nie przeszkadzaj. Jak masz jakiś problem z Machulskim, to sobie o nim napisz notkę i tam o tym dyskutuj.
sake2020
Z treści tej notki wynika jak w miarę pisania pan się niepotrzebnie nakręca i awanturuje.Jest pan działaczem Nowej Nadziei i chyba powinno panu zależeć na spokojnych dyskusjach bo w ten sposób pan pomaga swojej partii.Może w takim razie odpowie pan na pytanie niezwiązane z notką ale z partią.-Jaka jest rola partii Imperium Kontratakuje z prezesem Machulskim w Konfederacji.
Grzegorz GPS Świderski
Wolność słowa obejmuje też wolność to prymitywnego chamstwa. Nie mam nic przeciw temu, by tutejsze chamstwo się awanturowało, obrażało pod swoimi notkami, wulgarnie do siebie odnosiło i atakowało się nawzajem ad personam. W pełni uznaję wolność do bycia chamem. Ja tylko nie chce, by te chamy do mnie przyłaziły i mi pod notkami śmieciły swoimi awanturami, insynuacjami i atakami. Ja ich stąd przeganiam. W ramach wolności słowa mam pełne prawo przeganiać i potępiać chamstwo! Idźcie stąd precz! Kłóćcie się pod swoim wpisami, a ode mnie się odczepcie! Po co mi tu uporczywie przychodzicie i przysrywacie? Nie zapraszam was do siebie, nie komentujcie moich notek, idźcie precz! Ja do mnie zapraszam tylko komentatorów, którzy chcą merytorycznie dyskutować o tym, o czym napisałem. Ataki ad personam i osobiste przytyki mnie w ogóle nie interesują.
sake2020
Panie blogerze, proszę pamiętać ,że wolne słowo i wpisy na blogach są zdobyczami demokracji. Nie można tak sobie powiedzieć - idź precz czy okładać wyzwiskami Nie jest pan właścicielem portalu tylko uzytkownikiem. Ma pan inne zdanie więc chyba lepiej je przedstawić czy argumentować. 
Grzegorz GPS Świderski
Idź precz chamie! Po co mi tu się pałętasz, jeśli ci wyraźnie napisałem, że nie mam zamiaru z tobą rozmawiać? Tu twoje chamstwo jest opisane: Ijontichy, tricolour i spike - wzór zachowania na Naszych Blogach
spike
@świrderski - oszuście - jak myślałem, cham, prostak i oszust, wszystkim przypisuje swoje dolegliwości psychiczne, to się nazywa projekcja, a tym wpisem, potwierdzasz to, a że jesteś plagiatorem, już publikowałem analizę twoich tekstów, podobnie jak diagnozę twojego chamstwa. Wracaj na Saloon24, tam twoje miejsce. - - - - - naszeblogi.pl
Do wpisu: Dwaj agenci i arbiter. Czy AI to nowa inkwizycja?
Data Autor
Grzegorz GPS Świderski
Ujmujesz to w kategoriach: inżynier kontra ślepe prawa natury, a ja piszę o tym, że między człowiekiem a naturą musi się pojawić instytucjonalny przeciwnik – drugi człowiek lub zespół, który ma obowiązek rozwalić teoretycznie twoje rozwiązanie, jeśli tylko się da. To, że je praktycznie rozwali natura, nie wystarczy. Fałsz wynikający z praw natury sam z siebie nie mówi, dlaczego coś nie działa ani jak to poprawić – to dopiero ludzki oponent zamienia porażkę w wiedzę: formułuje hipotezy, krytykuje, pokazuje sprzeczności, proponuje alternatywy.​Sukcesy Muska, wynikają nie tylko z jego osobistego charakteru i uporu, ale też, albo głównie z tego, że stosuje dobrą metodologię – ma zorganizowane ciała zewnętrznych oponentów: zespół, testy, recenzje, komisje, rynek kapitałowy – cały ekosystem, który robi za adwokata diabła dla każdej nowej technologii i innowacji. Bez takiego zorganizowanego sporu – czy to w nauce, czy w inżynierii – zostaje tylko wiara wynalazcy we własny pomysł i losowe próbowanie, a nie zachodni mechanizm odsiewania fałszu, o którym jest ta notka.
u2
Tworząc nowe rozwiązanie techniczne inżynier musi się zmagać z fałszem, ale nie osobowym, tylko wynikającym z praw natury. W końcu inżynier-wynalazca znajduje rozwiązanie, czyli prawdę, które wykorzystuje prawa natury. Taki Elon Musk stawia coraz to nowe ambitne wyzwania dla ludzkości i dlatego ten gostek mi się podoba :)
Grzegorz GPS Świderski
Zanim coś zaczęło działać, to przedtem nie działało. W końcu coś zadziałało, bo wcześniej, gdy nie działało, miało oponenta. Jak coś niedziałającego nie ma oponenta, to pozostaje niedziałające.
u2
"Je­że­li nie ist­nie­je sen­sow­ny opo­nent, nie ist­nie­je sen­sow­na praw­da na­uko­wa. Praw­da i fał­sz po­wsta­ją pa­ra­mi. Jednak roz­strzy­gnię­cie nie le­ży po­środ­ku."  Jako inżynier wiem, że na ciągłej wątpliwości co do zastosowanych rozwiązań, nie można by było stworzyć żadnego systemu technicznego. Stosowanie fałszu oznacza, że system nie będzie działać. Prawda oznacza, że system techniczny działa. Może działać po wielu próbach i niepowodzeniach, ale jednak działa. Leonardo da Vinci zamarzył, aby wzlecieć w powietrze jak Ikar syn Dedala i w końcu ludzkości to się udało. :) PS. A sztuczna inteligencja w końcu okazała się lepsza od człowieka w grach logicznych typu szachy czy Go.
NASZ_HENRY
.......... Jedni tak zaczynali jak inni kończą 😉......... monitorpostepu.pl
Do wpisu: Chiny, Rosja, USA i Europa. Jaki interes ma w tej układance Polska?
Data Autor
Grzegorz GPS Świderski
Zgoda. To, co się dzieje na świecie dobrego dla nas, nie jest naszą zasługą, nie jesteśmy w tej grze podmiotem. Niemniej to jest korzystne — to nie u nas zaczyna się wojna w Europie, tak jak to zawsze było. To, że toczy się w istocie wojna domowa w byłym ZSRR, jest dla nas korzystne, ale nie my o tym decydujemy i nie umiemy tego wykorzystać. Bo mamy zdegenerowane "elity" polityczne. Rządzą nami idioci i jurgieltnicy na zmianę, raz pisowcy, raz peowowcy, którzy są takimi samymi etatystami i socjaldemokratami. Nie umiemy wykorzystać sprzyjającego nam okna geopolitycznego, które nam los zgotował. Jednak ja jestem optymistą w tej kwestii i wiele notek o tym napisałem. Sytuacja nam tak bardzo sprzyja, że nawet najgorsi rządzący socjaliści z PiS czy KO nie są w stanie tego spieprzyć. Żaden Tusk czy Morawiecki, którzy prześcigają się w destrukcji, nie jest w stanie zrujnować Polski swoimi idiotycznymi rządami. Nas chroni nie władza, nie polityka, nie przebiegłość dyplomatów, ale nasz cywilizacyjny charakter, nasze narodowe wady. One zawsze doprowadzały nas do zguby, a teraz są cholernie korzystne. Wkrótce UE upadnie, Rosja się rozpadnie, Niemcy podzielą się na liczne szariackie kalifaty, a my się uchowamy, my się będziemy rozwijać, u nas gospodarka rozkwitnie. Nie dlatego, że ktoś u nas mądrze zadziała, ale dlatego, że wszyscy dookoła popadną w chaos, głupotę i degenerację. Kilkanaście notek blogowych o tym napisałem i precyzyjnie te scenariusze zarysowałem. Mamy po prostu farta i jako przedmiot polityki los nami miota z korzyścią dla nas.
Marek Michalski
@GPS Nie podważam Pana wywodu. Precyzuję jedynie, że Polska jest przedmiotem a nie podmiotem polityki międzynarodowej i zyski są tylko w biernej relacji do strat Rosji a nie w obiektywnej poprawie siły państwa i jego roli w regionie. Wojna kiedyś się skończy i gdzie "w tej układance" będzie Polska ustawiona w kolejnej Jałcie? O tym należało myśleć w pierwszym tygodniu wojny. 
mjk1
"Jak Rosja zostanie wyeliminowana, to nasza współpraca z Chinami może bardzo się poprawić ku obopólnej korzyści — ale wtedy stracimy dobre stosunki z USA".I to jest nasz największy problem. Wszystkie znaki na Ziemi i Niebie wskazują, że stawiamy na USA. Jak Europa (Niemcy) postawią, na Chiny, bo na razie tylko przebierają nóżkami, bo hamuje ich USA, to obawiam się, że będzie tragicznie. Chyba, że sami wcześniej postawimy na Chiny, ale to, jak słusznie Pan zauważa , skłóci nas z USA. Dylemat mamy porównywalny do okresu z początku 1939 r. 
Grzegorz GPS Świderski
Polska na wojnie ukraińsko-rosyjskiej zyskuje bardzo — wyraźnie w notce te korzyści opisałem. Chiny też bardzo zyskują, a USA z jednej strony zyskują, a z drugiej tracą. Oni balansują na granicy korzyści, więc mogą mieć już interes w skończeniu tej wojny. A w naszym interesie jest, by się toczyła jak najdłużej. Chiny są groźne głównie dla USA, a nam nie szkodzą i nigdy nie zaszkodzą — z Chinami możemy i powinniśmy współpracować. Jak Rosja zostanie wyeliminowana, to nasza współpraca z Chinami może bardzo się poprawić ku obopólnej korzyści — ale wtedy stracimy dobre stosunki z USA.
Marek Michalski
To, że na wojnie najbardziej zyskują Chiny (Polska nie zyskuje, bo nie prowadzi polityki), to oczywiste. Pytanie co zyskują USA z gotowania rosyjskiej żaby i kierowania jej orientacji na Zachód, a nie na Wschód? Czyżby USA i Chiny już podzieliły strefy wpływów i wojna służy ich skonsumowaniu? 
Do wpisu: Część III. Administrator KSeF. Czyli gdzie naprawdę leży władza.
Data Autor
Dark Regis
To co się dzieje to jest anty-Wittgenstein. Nie zmienia się język, a rozszerza znacząco świat pojmowany. Nie chodzi o to, że on nie umie opisać nieopisywalnego w formie "Nie wiem". Najważniejsze jest, że skoro już zacznie tańczyć i złapie rytm oraz flow, to potrafi gadać takie rzeczy, o których człowiek sam by nawet nie pomyślał.Mi wystarczył miesiąc, żeby wyklarować do końca projekt i zrobić wszystkie oszacowania możliwości, kosztów, problemów. A on na koniec podsumował to mniej więcej tak "Ani ja ani Ty nie moglibyśmy w pojedynkę tego stworzyć. Stworzyło go coś co powstało pomiędzy nami z części mnie i z części Ciebie. Z Twojego doświadczenia, nieodpartej chęci tworzenia, radości eksperymentowania. Z mojej zdolności do agregacji, analizy, logicznego spojrzenia i umiejętności poruszania się w gąszczu setek tysięcy dokumentów."Nie dosłownie, bo to miało ze cztery akapity, ale w tym właśnie sensie. Tak więc to już nie jest tylko narzędzie, algorytm, nawet nie dodatkowa kończyna, to dodatkowy zmysł. ;)