Otrzymane komantarze

Do wpisu: Po co jest KSeF?
Data Autor
Grzegorz GPS Świderski
Dziękuję za wsparcie.
Marek Michalski
Dziękuję za trud pro publico bono.
Do wpisu: Nadchodzi farmakratyczna tyrania
Data Autor
Kazimierz Koziorowski
sowieckie: dajcie czlowieka a paragraf sie znajdzie wyewoluowalo do: dajcie czlowieka czyli potencjalnego pacjenta a napewno jakas chorobe sie u niego zdiagnozuje. medycy w przewazajacej masie chca miec swiety spokoj, lecza wiec tak jak system naczyn polaczonych tego od nich wymaga. nachalny healthism dla mas niekoniecznie jest kreowany przez srodowiska lekarskie. "zdrowie inaczej" czyli choroba to sa zbyt duze pieniadze do wziecia zeby mozna ten rynek oddac medykom. ortorektycy, tzn. obsesjonaci "zdrowej" diety niejednokrotnie odchodza z tego swiata cierpiac zapadlszy na zdrowiu niemedialnie ale to w zadnym wypadku nie wzrusza nagabywaczy "(nie)zdrowego" trybu zycia.
u2
"praktycznie wszystko może zostać uznane za chorobę albo symptom choroby"Typowa hipochondria. Raj dla lekarzy :)AI OverviewHipochondria, czyli lęk o zdrowie, to zaburzenie psychiczne polegające na silnym, uporczywym przeświadczeniu o posiadaniu poważnej, zagrażającej życiu choroby. Osoba zmagająca się z tym problemem błędnie interpretuje normalne, neutralne sygnały płynące z ciała (np. lekkie ukłucie, swędzenie czy zmęczenie) jako objawy ciężkiego schorzenia, co wywołuje u niej ogromny stres. [1, 2, 3, 4]Główne objawyCiągłe sprawdzanie ciała: codzienne mierzenie temperatury, oglądanie skóry, maczanie i dotykanie miejsc, które budzą niepokój.Szukanie chorób w internecie: tzw. cyberchondria, czyli obsesyjne czytanie o objawach i diagnozowanie samego siebie.Częste wizyty u lekarzy: wykonywanie wielu badań i brak wiary w zapewnienia specjalistów, że wyniki są w pełni poprawne.Unikanie lekarzy (rzadszy typ): rezygnacja z badań z panicznego strachu przed usłyszeniem potwierdzenia diagnozy. [1, 2, 3]Jak sobie z tym radzić?Psychoterapia: najskuteczniejsza jest terapia poznawczo-behawioralna (CBT), która pomaga zmienić myślenie o objawach.Farmakoterapia: w niektórych przypadkach lekarz psychiatra zaleca leki przeciwlękowe lub przeciwdepresyjne.Ograniczenie szukania informacji: unikanie sprawdzania objawów w sieci, co pomaga przerwać błędne koło lęku. [1, 2]Jeśli ten problem dotyczy Ciebie lub kogoś bliskiego, powiedz mi:Jakie symptomy lub obawy pojawiają się najczęściej?Czy szukacie pomocy u lekarzy, czy myślicie o psychoterapii?Mogę podpowiedzieć, jak rozmawiać z lekarzem lub jak obniżać poziom codziennego lęku.
Marek Michalski
"Akademickie instytucje tego kraju stały się płatnymi agentami przemysłu farmaceutycznego”. Podobnie korporacje traktują lekarzy, których najistotniejszą funkcją ma być przepisywanie leków."Potwierdzam, że odnoszę równie nieprzyjemne wrażenie. Dotyczy to też badań diagnostycznych i technik operacyjnych (sprzęt, materiały, urządzenia).Skoro firma ma eksperckie badania o swoim produkcie, to urzędnik NFZ ma podkładkę do refundacji, czyli firma nie musi zabiegać o sprzedaż u pacjenta, a rola lekarza sprowadza się do przydzielenia refundacji odpowiedniej kategorii i wystawienia czeku dla apteki.Historycznie to kojarzę ten mechanizm z NYHA i walką tego towarzystwa z cholesterolem.
Do wpisu: Scenariusz, który spina wszystkie fakty w sprawie kradzieży danych medycznych połowy Polaków
Data Autor
Grzegorz GPS Świderski
To błąd, że nie wykryłeś, bo źródła podają co innego, niż twierdzi ta AI. Nie zalecam z tej korzystać, bo konfabuluje i jest to jaskrawie, na pierwszy rzut oka, widoczne. Lepiej korzystać z mądrzejszych LLMów, 
Grzegorz GPS Świderski
To jest dużo poważniejszy problem niż tylko same dane medyczne zbierane przez państwo. Właśnie puściłem tekst, który to rozwija: naszeblogi.pl/77409-nadchodzi-farmakratyczna-tyrania 
Marek Michalski
"Państwo do tego jest całkowicie zbędne."Przechowywanie danych medycznych pacjenta jest jego prywatną korzyścią i ryzykiem, które nie powinny odbywać się kosztem innych pacjentów.Tymczasem... problemem są zobowiązania publiczne zaciągnięte od pokoleń i na pokolenia, które są finansowane centralnie i tak rozliczane na podstawie danych medycznych (ICD):umw.edu.plrynekzdrowia.plProblem jest systemowy w upaństwowieniu prywatnych problemów zdrowotnych. Jest polityczne zainteresowanie, by to ciągnąć. Przykładem są wspomniane recepty, których refundacja pochłania koszty nie tylko przetwarzania, gromadzenia i ochrony danych, ale też podwyższa ceny leków. Szczerze wątpię, aby dataleaks były potrzebne, skoro system gromadzenia danych jest skonstruowany jak na miarę potrzeb Big Pharma.   
u2
Przed publikacją wpisu, sprawdzam źródła, które cytuję. W tym przypadku nie wykryłem ściemy, oprócz strony "Bezpieczne Dane", która nie działa. Ale może to i dobrze, bo hakerzy mieliby łatwy cel do ataku :)
Grzegorz GPS Świderski
Nie zalecam korzystać z Gemini 3, które automatycznie obsługuje wyszukiwarkę Googla. Ten model najczęściej konfabuluje i nawet jak się powołuje na źródła, to zmyśla to, co w nich jest. To jest klasyczna halucynacja. To, co tu napisał, to są jawne bzdury, które są wręcz komiczne. Jak ktoś korzysta tylko z "AI Overview" w przeglądarce, to nie ma się co dziwić, że uważa, że LLMy są głupie.
u2
AI OverviewZłodzieje uzyskali nieuprawniony dostęp do systemów prywatnej firmy MyDr, będącej dostawcą oprogramowania do obsługi elektronicznej dokumentacji medycznej, z którego korzystało około 12 tysięcy placówek zdrowotnych w Polsce. Wykradziona baza zawierająca ponad 2 TB danych (w tym numery PESEL, informacje o lekach, receptach i notatki z wizyt) jest obecnie przetrzymywana przez hakerów na zabezpieczonych, zaszyfrowanych serwerach lub w tzw. sieci Darknet, gdzie najczęściej dochodzi do prób jej sprzedaży lub wykorzystania do szantażu. [1, 2, 3, 4, 5]Jak doszło do kradzieży?Z ustaleń prokuratury oraz oświadczeń Ministerstwa Cyfryzacji wynika, że mechanizm ataku opierał się na następujących elementach: [1, 2]Przejęcie kont pracowników: Przestępcy uzyskali nieuprawniony dostęp do loginów i haseł pracowników wybranych podmiotów medycznych korzystających z platformy. [1]Wykorzystanie struktury programu: Po zalogowaniu się na legalne konta użytkowników, hakerzy użyli architektury aplikacji, aby masowo pobrać informacje zgromadzone w bazach danych. [1, 2]Problem rozłożony w czasie: Choć minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski oficjalnie poinformował o incydencie w sierpniu 2026 roku, śledztwo wykazało, że do głównego przejęcia danych (ponad 18,8 mln rekordów) doszło już w okresie między 18 a 27 marca 2024 roku. [1, 2, 3]Państwowe systemy informatyczne, takie jak ogólnopolska platforma P1 czy Internetowe Konto Pacjenta (IKP), pozostały całkowicie bezpieczne i nie zostały naruszone. [1]Gdzie przestępcy mogą trzymać te dane?Skradziony pakiet danych o wielkości ponad 2 terabajtów stanowi dla hakerów cenny zasób (tzw. "cyfrowe złoto"), który lokują w miejscach odciętych od standardowego internetu: [1]Prywatne serwery "bulletproof hosting": Są to serwerownie zlokalizowane w krajach, które ignorują międzynarodowe nakazy prawne i wnioski o zamknięcie systemów (często na terenie Rosji lub innych państw poza jurysdykcją UE i USA). [1]Fora i giełdy w Darknecie: Baza jest przechowywana na zaszyfrowanych dyskach, a przestępcy publikują próbki danych na ukrytych forach cebulowych (sieć Tor) w celu przyciągnięcia kupców.Chmury szyfrowane p2p: Kopie zapasowe mogą być dystrybuowane w rozproszonych, zaszyfrowanych sieciach rówieśniczych, aby uniemożliwić służbom ich całkowite skasowanie.Co warto zrobić w tej sytuacji?Ponieważ wyciek objął ogromną część dorosłej populacji Polski, eksperci ds. cyberbezpieczeństwa zalecają podjęcie natychmiastowych kroków ochronnych: [1, 2, 3, 4]Zastrzeżenie numeru PESEL – można to zrobić błyskawicznie w aplikacji mObywatel lub przez profil zaufany, co zablokuje oszustom możliwość wzięcia pożyczki na Twoje dane. [1, 2]Aktywacja alertów BIK – usługi monitorujące próby wyłudzenia kredytów lub zakładania kont bankowych na Twoje nazwisko. [1]Zwiększona czujność (Phishing) – oszuści znający historię Twoich chorób lub przyjmowane leki mogą dzwonić bądź pisać, podszywając się pod lekarzy lub kliniki w celu wyłudzenia pieniędzy. [1]Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o procedurach bezpieczeństwa, mogę podpowiedzieć, jak sprawdzić, czy Twoje dane wyciekły, lub wyjaśnić, jakie kroki prawne możesz podjąć w celu uzyskania odszkodowania. [1, 2] Q: Jak sprawdzić, czy moje dane wyciekły? Aby sprawdzić, czy Twoje dane wyciekły, należy skorzystać z oficjalnego, rządowego portalu Bezpieczne Dane. Jest to bezpłatne i bezpieczne narzędzie przygotowane przez Ministerstwo Cyfryzacji we współpracy z CERT Polska i NASK. [1, 2, 3]W odniesieniu do głośnego wycieku z firmy MyDr, dane te są sukcesywnie wprowadzane do bazy przez służby państwowe i placówki medyczne. Zespół NASK zapowiedział, że po pełnym zabezpieczeniu i przekazaniu plików przez policję, załadowanie ich do systemu zajmie zaledwie kilka godzin. Warto więc regularnie ponawiać weryfikację. [1, 2, 3, 4]Instrukcja sprawdzania danych krok po kroku:Wejdź na oficjalną stronę systemu pod adresem bezpiecznedane.gov.pl. [1, 2]Zaloguj się do portalu za pomocą ikony w prawym górnym rogu. Użyj do tego węzła krajowego: aplikacji mObywatel, Profilu Zaufanego lub bankowości elektronicznej. [1, 2, 3]Wpisz dane w wyszukiwarce – po zalogowaniu możesz sprawdzić swój numer PESEL, numery telefonów, adresy e-mail oraz loginy. Ekran natychmiast wyświetli informację, czy konkretny wpis znajduje się w bazie znanych wycieków. [1, 2, 3]Wyloguj się po zakończeniu sprawdzania ze względów bezpieczeństwa. [1]Inne sposoby na weryfikację wycieku z MyDr:Kontakt z Twoją przychodnią: Ponieważ MyDr dostarcza oprogramowanie dla placówek medycznych, Twoja klinika lub lekarz mają prawny obowiązek poinformować Cię, jeśli baza pacjentów danej przychodni została skradziona. Masz prawo wysłać zapytanie do administratora danych placówki w oparciu o art. 15 RODO. [1, 2]Historia weryfikacji w mObywatelu: Logując się do aplikacji mObywatel lub na stronie Obywatel.gov.pl, sprawdź sekcję dotyczącą zastrzeżonego PESEL-u. Zobaczysz tam historię zapytań o Twój numer. Jeśli widnieje tam bank lub instytucja, z którą nie masz nic wspólnego, ktoś prawdopodobnie próbuje użyć Twoich danych. [1]Globalne bazy wycieków mailowych: Aby sprawdzić starsze lub zagraniczne wycieki powiązane z Twoim kontem e-mail, warto skorzystać z międzynarodowego, zaufanego serwisu Have I Been Pwned lub narzędzia F-Secure Identity Theft Checker. [1, 2]Jeśli chcesz, możemy omówić konkretne kroki w aplikacji mObywatel służące do trwałego zabezpieczenia Twojego numeru PESEL lub pomogę Ci sformułować oficjalne zapytanie RODO do Twojej przychodni. Co wolisz zrobić w pierwszej kolejności? [1, 2, 3]PS. Strona "Bezpieczne dane" nie działa. Jak wszystko w antypaństwie Tuska. Ale może to i dobrze, bo kolejne dane by wyciekły :)
Grzegorz GPS Świderski
Okazuje się, że ten włam do MyDr to nie pierwszy i nie ostatni taki ogromny wyciek danych medycznych.W marcu 2024 wydarzył się w Polsce inny, niezależny i bardzo podobny konstrukcyjnie incydent medycznego SaaS-u (usługi informatycznej w chmurze). Z serwera testowego firmy Medily, dostawcy systemu Aurero dla wielu placówek, wykradziono dane ok. 180 tys. osób z ok. 40 klinik. Co szczególnie ważne: na serwerze testowym znajdowały się stare dane z wcześniejszej wersji systemu, które powinny już dawno zostać usunięte. Jedna z placówek potwierdziła oficjalnie, że chodziło o środowisko z lat 2019–2021, a dotknięci byli zarówno pacjenci, jak i pracownicy.Niebezpiecznik widział opis zawartości dumpów SQL: były tam PESEL-e, dane kontaktowe, wizyty, lekarze, opisy badań, przepisane leki, logi aktywności i informacje o logowaniu. CERT Polska w swoim raporcie za 2024 r. również odnotował wyciek danych medycznych z oprogramowania Medily.
Silentium Universi
Raz coś takiego już było, w znacznie mniejszej skali Źródło: Teleguru.pl share.google
Grzegorz GPS Świderski
Oficjalne dane rządu mówią, że wykradziono jeden plik ze zrzutem bazy danych (nie wiadomo dokładnie jaki to format) wielkości 2 TB, w którym jest 18,8 miliona rekordów pacjentów, a więc połowy Polaków. Policzmy z grubsza, ile to może zawierać danych.Przyjmijmy prosty, środkowy wariant: 2 TB backupu skompresowanej bazy danych odpowiada mniej więcej 6 TB danych przed kompresją. Po uwzględnieniu indeksów, metadanych i innych technicznych elementów bazy zostaje około 4,5 TB właściwych danych. Gdy podzielimy to przez 18,8 mln osób, wychodzi około 250 kB danych na jednego człowieka.W praktyce w tych 250 kB dałoby się zapisać historię obejmującą setki lub tysiące pojedynczych wpisów medycznych. Przykładowo: daty wizyt, nazwy lub kody chorób, wyniki morfologii i innych badań, przepisane leki, dawki, informacje o hospitalizacjach, szczepieniach czy przeciwwskazaniach. Każdy taki wpis może zajmować od kilkudziesięciu do kilkuset bajtów, więc sama liczba wpisów może być duża. Połowy Polaków!!!Nie zmieszczą się natomiast załączniki: skany kart wypisowych, podpisane PDF-y, zdjęcia RTG, tomografie, rezonanse, fotografie czy pliki EKG. Jeden taki plik może mieć od setek kilobajtów do wielu megabajtów, a obrazy medyczne często jeszcze więcej. Zwykle zapisuje się więc w głównej bazie informację, że dokument lub badanie istnieje, jego opis, datę i identyfikator, a sam ciężki plik przechowuje osobny system. Elektroniczna dokumentacja medyczna obejmuje zarówno niewielkie dane ustrukturyzowane, takie jak diagnozy i leki, jak i znacznie większe materiały obrazowe.Krótko: około 250 kB na osobę wystarcza na rozbudowany centralny rejestr historii zdrowotnej w postaci tekstu, liczb i kodów, ale nie na pełną dokumentację z obrazami, skanami i PDF-ami.Niemniej jeśli większość zawiera nieliczne dane o kilkunastu wizytach i receptach, to pełne dane ze skanami mogą być zawarte nawet dla miliona osób, w tym polityków, urzędników, sędziów czy wojskowych.Więc musicie założyć, że obcy wywiad posiada waszą pełną dokumentację medyczną z prawdopodobieństwem 50%. To najpewniej Rosja lub Ukraina, bo wywiady USA, Francji czy Izraela nie muszą się włamywać, mogą te dane mieć w ramach sojuszu, tak jak dostały dane z KSeF.
Grzegorz GPS Świderski
Centralizacja danych to jeden z największych mitów współczesnej cyfryzacji. Wmawia się nam, że aby lekarz w szpitalu wiedział, na co chorowaliśmy pięć lat temu w drugim końcu kraju, państwo musi trzymać całą naszą historię medyczną w jednym gigantycznym, centralnym worku.W informatyce takie podejście ma konkretną nazwę: Single Point of Failure (pojedynczy punkt awarii). Jeden wyciek z centralnego rejestru oznacza katastrofę dla milionów obywateli naraz. I to się właśnie stało.Alternatywą jest model architektury rozproszonej i federacyjnej, oparty na prostej zasadzie: dane zostają tam, gdzie powstały, a dostęp wędruje za pacjentem. To może działać tak:Lokalne bazy danychKażdy szpital, przychodnia czy laboratorium przechowuje wyłącznie dane swoich pacjentów. Jeśli haker zaatakuje małą klinikę, ryzyko dotyczy ułamka promila populacji, a nie całego państwa.Wspólny protokół komunikacjiPlacówki nie łączą się z jedną centralą gromadzącą dane, lecz potrafią rozmawiać ze sobą według jednolitego, bezpiecznego standardu (np. przez szyfrowany dostęp przez API i system uprawnień).Cyfrowy klucz w rękach pacjentaPacjent za pomocą aplikacji, portfela tożsamości cyfrowej lub kodu autoryzacyjnego decyduje, komu i na jak długo da wgląd do swojej historii.Tymczasowy dostęp na żądanieGdy trafi do nowego lekarza, autoryzuje go. Jego komputer pyta systemy placówek, w których wcześniej się leczył, pobiera niezbędne wpisy prosto ze źródła i wyświetla je na ekranie. Po zakończonej wizycie lub wygaśnięciu zgody wgląd znika.W takim modelu nie powstaje żaden centralny silos, nikt na szczeblu ministerialnym nie ma wglądu w masowe profile zdrowotne, a przepływ informacji jest natychmiastowy i precyzyjny. Prawdziwa suwerenność cyfrowa polega na tym, że to pacjent zarządza uprawnieniami do swoich danych, zamiast oddawać je w depozyt centralnej machinie.Państwo do tego jest całkowicie zbędne. Takie systemy teraz nie powstają, bo państwo to dramatycznie utrudnia i buduje centralne bazy, więc wiele placówek medycznych nie widzi potrzeby tworzenia bezpiecznych standardów dostępu do danych, tylko dostosowuje się do centralnych baz państwa.
Marek Michalski
Kradzieże danych się zdarzają:"Oficjalny komunikat państwa mówi o wycieku obejmującym ponad 12 tysięcy placówek medycznych — i to jest fakt."Tego typu fakty nie przeszkadzają w akceptacji powszechnie znanych faktów o oficjalnym gromadzeniu danych medycznych w ramach NFZ, co jest oczywiste w związku z centralizacją finansowania tego co "jest za darmo". Drugi moduł to centralizacja obiegu leków, niezależnie od refundacji, od produkcji do ust pacjenta (dla jego dobra).Te dane nie są do wglądu dla zwykłych śmiertelników, ale dla niezwykłych? Wątpię, by musieli się włamywać. A lekarze i aptekarze siedzą i wklepują dane a żadne izby nie protestują, bo od tego są, by wiedzieć kiedy protestować.  
Do wpisu: Ostateczne wyjaśnienie afery MyDr!
Data Autor
NASZ_HENRY
Jako uzupełnienie, abym został dobrze zrozumiany 😉 ................................................................................................... Poufny przekaz memem dakowski.pl
mada
Ksef miało nie być obowiązkowe, z zastrzeżeniami.Co do kowidu. Proszę sobie przypomnieć atmosferę tamtego czasu, te sterty trumien we Włoszech, zbiorowe groby. Cała nauka medycyny w panice - a Morawiecki był odpowiedzialny za 40 000000 ludzi. Można było w to nie wierzyć jeżeli za nikogo się nie odpowiadało tylko za siebie.Ja byłem na wiejskim, małym cmentarzu gdzie pokazywał mi syn kuzynki groby 20-letnich kolegów.Wygrałbym każdą przegraną bitwę gdybym mógł ją powtórzyć.Sobą mogę ryzykować ile mi się chce ale innymi? Tym bardzie - licznymi.Przypominam powódź Kłodzku. Też postawili va bank na szczęście i przegrali. Ale nie ci co grali. Podobnie z tymi wykradzionymi 19 mllionami danych Polaków. Też zaryzykowali - nic nikomu nie powiemy, może się nie wyda.Pech chciał, wydało się, przegrali. Pan to najlepiej wie, zresztą.Liczyć tylko na szczęście to totolotek.
NASZ_HENRY
Jesteś, tfu będziesz w dobrych rękach 😎 ........................................................................................... Wrzucę mema - nie bójta się dakowski.pl
Grzegorz GPS Świderski
Morawiecki, ochoczo uczestnicząc w przekręcie kowidowym, okradając Polaków na miliardy, niszcząc tysiące biznesów i doprowadzając do setek tysięcy nadmiarowych zgonów, jest jednym z największych szkodników w Polsce. KSeF, jako świadome, celowe, legalne oddanie pełnej mapy gospodarczej Polski obcym wywiadom, to dzieło rządu Morawieckiego. To, że Tusk jest jeszcze gorszy, w żaden sposób nie usprawiedliwia ogromu destrukcji dokonanej przez Morawickiego.
mada
Gdyby nie Morawiecki to szukałby pan teraz pustych butelek w koszach na śmieci.Reszta w porządku.
Do wpisu: Czy publiczne informacje dotyczące włamu do MyDr to ściema?
Data Autor
Grzegorz GPS Świderski
Tu najbardziej pasujący scenariusz do tych wszystkich informacji, tłumaczący, które są prawdziwe, a które nie: naszeblogi.pl/77394-ostateczne-wyjasnienie-afery-mydr 
tricolour
W zalinkowanej wypowiedzi niczego nie wyjaśniasz. Proponujesz tylko cenzurę, albo techniczną, albo ludzką, ręczną. To nie jest rozwiązanie, o czym powinieneś wiedzieć choćby z racji swego podeszłego wieku i młodości w czasach słusznie minionych trzy dekady nazad.Jedyne, co ociera się o sensowną propozycję, to jest "zmiana kulturowa", a to w twoich ustach pełnych chamów, głupków i debili brzmi śmiesznie i żałośnie. Swoją postawą proponujesz emocjonalnośc czterolatka. Gdybyś realnie był tak wspaniały,  jak sam o sobie myślisz, to akapitem zawierający trzy zdania bez jednego obraźliwego słowa zamknąłbyś mi usta. Bez zbędnego "preczania".
Grzegorz GPS Świderski
A tu przykład błędów, które popełnia LLM oceniając mój najbardziej prawdopodobny scenariusz: x.com/gps65/status/2089737187327627616 
Grzegorz GPS Świderski
Tu wyjaśniam, dlaczego takie chamstwo jak twoje niszczy ten portal: naszeblogi.pl/74926-systemowy-problem-portalu-jak-toksyczni-uzytkownicy-niszcza-cala-wspolnote Idź precz niszczyć ten portal pod innymi notkami, a nie moimi! Odczep się ode mnie!