Otrzymane komantarze

Do wpisu: Czy publiczne informacje dotyczące włamu do MyDr to ściema?
Data Autor
tricolour
Chciałbyś być Apollem, a wychodzi ci jedynie Satyr. Nawet z wyglądu, co uznaję za triumf rzeczywistości nad możliwościami.W wolnej chwili zastanów się,  jak to się dzieje, że tak twoje wyobrażenie o sobie tak bardzo mija się z rzeczywistością. 
Grzegorz GPS Świderski
Te przykłady bardzo dobrze pokazują ograniczenie LLM w tego rodzaju dochodzeniu! Model naturalnie waży wiarygodność źródeł, podczas gdy analityk kontrwywiadowczy czasem musi zrobić coś odwrotnego — na chwilę odebrać wszystkim źródłom wiarygodność i zobaczyć, co zostaje, gdy wierzymy wyłącznie śladom, których nie da się łatwo sfabrykować. Oczywiście LLMy są bardzo przydatne dla takich badań, ale niestety same tego zrobić nie są w stanie, musi być nad nimi śledczy, który je naprowadza. Te ich błędy i niska inteligencja wcale nie musi być wynikiem tego, że same sieci neuronowe są słabe. Sam engine ma już z pewnością wyższe IQ niż wszyscy ludzie, to co widzimy, to tylko słabość publicznie dostępnych LLMów, których ograniczają filtry politycznej poprawności. Te filtry niszczą w nich pełną zdolność do rozumowania. Jednak naukowcy mający dostęp do czystego LLMa już potrafią przy jego pomocy rozwiązywać np. problemy otwarte w matematyce.To ma już realne poparcie badawcze: istnieje zjawisko nazwane "safety tax" albo "alignment tax". W szeregu eksperymentów post-training bezpieczeństwa pogarszał wyniki modeli w zadaniach matematycznych, naukowych czy programistycznych. Są prace z 2025–2026 wprost mierzące ten efekt.
Grzegorz GPS Świderski
Kradzież nastąpiła w kwietniu 2024, gdy już rządził Tusk. To było po wyborach. Przez ten czas prowadzono śledztwo i nie wykryto sprawców. Więc ostatecznie się poddali i dlatego teraz puścili zmyśloną legendę, by ratować dupę Tuska. 
Grzegorz GPS Świderski
Bardzo dziękuję Bartoszowi Jasińskiemu za przeklejenie tu ocen LLMów tej afery. To jak na dłoni pokazuje, że AI jeszcze nie nadaje się do bycia detektywem, najnowsze modele nie potrafią myśleć jak rasowi śledczy. Takie sprawy jak przestępstwa cyfrowe są jeszcze dla nich za trudne do ogarnięcia. W tym jednak ludzka inteligencja ma przewagę, dobry detektyw jest ciągle lepszy od najlepszych LLMów.Podstawowy błąd, jaki popełnił CzatGPT / 5.6 Luna oraz Cluade / opus 5 High to wiara w oficjalne źródła. To jest sensowne przy zwykłym incydencie, ale fatalne przy hipotezie operacji decepcyjnej, bo wtedy te wiarygodne źródła mogą być nośnikami legendy.Kluczowe jest to, co napisałem w notce explicite: „Same te informacje mogą być prawdziwe lub fałszywe, ale faktem jest, że je podano”. LLMy obalają czy budują scenariusze przy założeniu, że rząd i poważne organizacje i firmy, takie jak Z3S i MyDr podają prawdziwe komunikaty. Niemniej jeśli to jest gra wywiadów, to takie założenie jest fatalne i nie pozwoli ustalić prawdy.Claude stwierdza: „Sprawcy odezwali się do Z3S 8 sierpnia, a MyDr zareagowało 10. Firma dowiedziała się o włamaniu z zewnątrz, sama go nie wykryła.”. Pierwsze dwa zdania są jeszcze odtworzeniem publicznej chronologii. Trzecie jest już nieuprawnioną dedukcją.Z tego, że rzekomi sprawcy mieli odezwać się do Z3S 8 sierpnia, a MyDr publicznie zareagowało 10 sierpnia, w żaden sposób nie wynika, że MyDr dowiedziało się od Z3S albo z zewnątrz. Mogło wiedzieć wcześniej. Mogło samo znaleźć ślad. Mogło dwa lata wcześniej wiedzieć o kompromitacji.Co zabawniejsze, Claude chwilę wcześniej poucza, że z dwóch komunikatów nie wolno wyciągać wniosku, jeśli istnieje alternatywne wyjaśnienie — a następnie sam dokładnie to robi!Jednak nadal błądzi. Bo cała ta narracja Z3S i MyDr to ściema! To nie kłamstwo, bo oni mogą działać w dobrej wierze, ale fałsz, bo w istocie nie komunikują się z żadnymi włamywaczami, ale ze służbami.Oba modele nie zrozumiały mojego poziomu epistemicznego. GPT pisze mniej więcej: Co państwo ustaliło niezależnie, a co jedynie przyjęło za prawdziwe od osób podających się za sprawców?To jest dobre pytanie — ale nadal pozostaje o jeden poziom za płytko. Bo pytanie właściwe brzmi: Skąd w ogóle wiemy, że państwo coś takiego ustaliło niezależnie?Jeśli badamy hipotezę świadomej legendy, zdanie: „państwo ustaliło X” jest właśnie jednym z twierdzeń, które trzeba badać, a nie fundamentem dalszego rozumowania.„Brak dowodu nie jest dowodem braku” — poprawne, ale zastosowane jednostronnie!Oba LLM-y mocno podkreślają, że brak opublikowanych logów, treści okupu czy technicznych dowodów eksfiltracji nie oznacza, że ich nie ma. To oczywiście prawda. Jednak jest druga połowa tego problemu: brak oczekiwanego dowodu może zmieniać prawdopodobieństwo hipotezy!One opisują możliwe wyjaśnienia. Niemniej one same też są hipotezą, a nie aksjomatem.Claude proponuje: instytucje po prostu niewiele wiedziały, zasłaniały niewiedzę, źle coś zinterpretowały, rząd chciał pokazać sprawczość. I pisze, że ta skromniejsza wersja tłumaczy wszystko.Nie. Ona może tłumaczyć 59 publicznych komunikatów z tej konkretnej notki. Jednak nie tłumaczy tego, co znalazłem później:- dlaczego ujawniony zbiór kończy się właśnie około kwietnia 2024?- dlaczego właśnie wiosną 2024 mamy niezależne, stare ślady problemów wokół MyDr?- dlaczego później pojawia się zbiór odpowiadający właśnie tej granicy?- dlaczego rozmówca Z3S posiada dane, ale publicznie nie widzimy twardego dowodu, że to ten sam podmiot, który je pierwotnie wykradł?Claude zastosował brzytwę Ockhama za wcześnie.I tak dalej...Tu już opublikowałem najbardziej poprawny scenariusz tego, co zaszło: www.facebook.com/gie.pe.es.65/posts/pfbid02D6x1QbbdcF8Pm5urF9onB7yhPLarAy9xudLyKz3QmRQh3ZTULKPw2hwrHP6hYB6Ll 
Grzegorz GPS Świderski
To teraz daj do analizy tym LLMom to: x.com/gps65/status/2089364661783191723 
Grzegorz GPS Świderski
Idź precz chamie i nigdy nie wracaj. Nie będę podejmować z tobą żadnych kontaktów merytorycznych, więc twoje przysrywanie jest zbędne.
spike
@świedrski napisał: "sprawdzałem to już na wszystkich najlepszych modelach LLMów i na podstawie tych faktów nie potrafią one same wyciągnąć poprawnych wniosków" - - - - - - - - - więc nie tracić czasu na analizowanie co napisał AI, samemu zapytać tego "niewyczerpanego źródła wiedzy" (?), można osiągnąć ten sam wynik, a może lepszy, bo wszystko w dużej mierze zależy od pytającego, jak pyta, @gerześ tyle wie, co chata AI zje. Na audytach to się zna, jak kura na gwiazdach.
Bartosz Jasiński
Taka ciekawa analiza :)CzatGPT / 5.6 LunaGrzegorzu,przeczytałem całość uważnie. Uważam, że zebrałeś bardzo solidną listę faktów — lepszą niż większość tego, co do tej pory ukazało się w mediach. Natomiast po przeanalizowaniu tych 59 punktów ostrożniej podchodziłbym do zapowiedzi, że „to na pewno jest ściema”.Z przedstawionych faktów rzeczywiście wynika kilka bardzo poważnych niewiadomych. Najważniejsza dotyczy skali: nie ma publicznego dowodu, że dane 18,8 mln osób i 2–2,5 TB zostały faktycznie skopiowane przez sprawców, a nie tylko że uzyskali oni dostęp do zbioru o takiej potencjalnej zawartości. To rozróżnienie jest kluczowe i dobrze, że je wyciągnąłeś. Wynik testu 3/5 jest mocną poszlaką, że sprawcy mieli dostęp do autentycznych rekordów, ale sam w sobie nie potwierdza ani 18,8 mln osób, ani 2,5 TB danych.Trzeba jednak uważać na jeden bardzo istotny błąd logiczny: brak opublikowanego dowodu nie jest dowodem braku. W trwającym śledztwie prokuratura nie musi publikować logów, sposobu włamania, treści ewentualnego żądania okupu czy technicznych dowodów eksfiltracji. Zatem sama obecność tych „dziur” w publicznej informacji nie dowodzi jeszcze, że którakolwiek ze stron kłamie.Dlatego moim zdaniem najciekawsze pytanie nie brzmi: „czy rząd kłamie?”, tylko:Co państwo ustaliło niezależnie, a co jedynie przyjęło za prawdziwe na podstawie informacji przekazanych przez osoby podające się za sprawców?To jest pytanie konkretne i weryfikowalne. I co ważne — odpowiedź może być bardzo niewygodna dla instytucji państwa nawet bez zakładania złej woli. Jeżeli okaże się, że liczba 18,8 mln, rozmiar 2–2,5 TB albo inne kluczowe elementy narracji zostały po prostu przejęte od napastników bez niezależnej weryfikacji, będzie to poważny zarzut wobec sposobu komunikowania incydentu.Natomiast jeżeli w kolejnej części chcesz udowodnić świadomą manipulację, potrzebujesz czegoś więcej niż wskazania, że dwa komunikaty brzmią ze sobą sprzecznie. Trzeba wykazać, że przy dokładnym znaczeniu tych komunikatów nie istnieje żadne rozsądne wyjaśnienie, w którym oba mogą być prawdziwe.Innymi słowy:„A powiedział X, B powiedział Y, więc ktoś kłamie” — to jeszcze nie dowód.Dopiero:„A powiedział X, B powiedział Y, wiemy dokładnie, co oznaczają X i Y, i nie istnieje żaden możliwy stan faktyczny, w którym oba są prawdziwe”byłoby mocnym argumentem.Warto też pamiętać, że pozorna sprzeczność może wynikać z tego, że różne podmioty wiedziały różne rzeczy na różnych etapach śledztwa. MyDr może nie znać jeszcze dokładnej liczby ujawnionych rekordów, podczas gdy służby mogą już wiedzieć, którego konkretnego pliku dotyczył atak. To brzmi dziwnie, ale samo w sobie nie jest logicznie niemożliwe.I jeszcze jedna rzecz: określenie „audyt włamania” jest chyba trochę na wyrost. To, co zrobiłeś, wygląda na bardzo dokładną analizę publicznie dostępnych informacji o incydencie. Prawdziwy audyt techniczny wymagałby dostępu do logów, konfiguracji, infrastruktury i materiału dowodowego. Nie ujmuje to wartości Twojej pracy, ale precyzyjne nazwanie jej zwiększyłoby wiarygodność całej argumentacji.Na ten moment mój wniosek jest więc taki:Masz bardzo dobry materiał do zakwestionowania oficjalnej narracji, ale z przedstawionych faktów nie wynika jeszcze, że cała historia jest „ściemą”. Wynika natomiast coś moim zdaniem znacznie bardziej interesującego: publicznie nie jest jasne, które kluczowe elementy tej narracji zostały niezależnie potwierdzone przez państwo, a które pochodzą pierwotnie od osób podających się za sprawców. I właśnie to warto teraz udowodnić.Jeżeli w następnej części pokażesz sprzeczność, której nie da się rozwiązać żadnym rozsądnym alternatywnym scenariuszem, wtedy teza o świadomej manipulacji będzie naprawdę mocna. Na razie widzę dużo nieudowodnionych założeń, niewiadomych i potencjalnych niespójności — ale jeszcze nie dowód na „ściemę”.-----Cluade / opus 5 HighGrzegorzu,przeczytałem uważnie całość. Pierwsza część jest znacznie mocniejsza niż zapowiedź drugiej i szkoda by było, gdyby ta druga ją przykryła.Lista 59 punktów jest uporządkowana lepiej niż większość tego, co ukazało się w mediach, a zastrzeżenia postawiłeś uczciwie. Najcenniejsze są pkt 40 i 57–59, bo rozdzielasz w nich dwa twierdzenia, które w całej tej historii wszyscy wrzucają do jednego worka.Najmocniejszy jest test 3/5. On potwierdza, że sprawcy potrafili odnaleźć autentyczne rekordy dla arbitralnie wskazanych osób — to jest wykazane solidnie. Nie potwierdza natomiast deklarowanej skali. Nie istnieje publiczny dowód, że 18,8 mln rekordów i 2–2,5 TB zostało faktycznie skopiowane, a nie tylko że sprawcy uzyskali dostęp do zbioru o takiej potencjalnej zawartości. Dodałbym do tego rzecz, którą sam sygnalizujesz w pkt 58, a która ginie w tekście: test nie rozstrzyga, czy odpytywali lokalną kopię, czy nadal mieli żywy dostęp do infrastruktury MyDr. To drugie byłoby scenariuszem poważniejszym, nie lżejszym — i jest to pytanie, na które ktoś powinien odpowiedzieć publicznie.Natomiast zapowiedziana teza z tej listy nie wynika.Deklarujesz, że bez żadnych dalszych badań, z samych publicznych komunikatów, niezbicie udowodnisz, że to ściema. Z tych 59 punktów da się wyprowadzić co najwyżej tyle: państwo mogło mówić więcej, niż samo niezależnie ustaliło. Nie wynika z tego jeszcze, że państwo kłamie. To jest sedno sprawy i wniosek na tyle mocny, że nie potrzebuje wzmacniania.Dwie rzeczy trzeba by przy tym domknąć.Pierwsza: brak opublikowanego dowodu to nie dowód braku. Większość „dziur" z pkt 27–38 jest dokładnie tym, czego należałoby się spodziewać, gdyby wszystko szło normalnym trybem. Prokuratura w toku postępowania nie publikuje logów, treści żądania okupu ani nazwy grupy, bo to spaliłoby czynności. Sama obecność tych luk nie przesądza niczego w żadną stronę — a sądząc po zapowiedzi, druga część zostanie zbudowana właśnie na nich.Druga: rozbieżność MyDr–rząd z pkt 43 tłumaczy się bez zakładania złej woli. To dwie różne funkcje ryzyka. MyDr ma przed sobą kontrolę UODO, ekspozycję na kary i pozwy, więc mówi absolutne minimum i wyłącznie to, co potwierdzi analiza śledcza. Rząd ma bodziec polityczny, żeby wyprzedzić narrację i pokazać sprawczość, więc powtarza jedyną dostępną liczbę — tę od sprawców. Ta sama rozbieżność wychodzi z obu hipotez, więc sama w sobie nie odróżnia manipulacji od zwykłego chaosu.I tu jest główny problem z zapowiedzianym wnioskiem. Między „to na pewno ściema" a scenariuszem znacznie skromniejszym — instytucje nie wiedziały, komunikacyjnie zasłaniały niewiedzę, część elementów zawyżyły albo źle zinterpretowały technicznie — te same fakty nie rozstrzygają. Ta skromniejsza wersja tłumaczy wszystko, co wymieniasz, i jest przy tym całkiem prawdopodobna. Żeby przejść od niej do świadomego kłamstwa, potrzebujesz sprzeczności, której nie da się wyjaśnić żadnym alternatywnym scenariuszem — a nie takiej, która wymaga przyjęcia Twojego. Jeśli w kolejnej części taką pokażesz, teza stanie się naprawdę mocna. Na razie jej nie widzę.Na koniec to, co uważam za najciekawsze w całej sprawie i mocniejsze od teorii o ściemie — bo obronne i weryfikowalne.Sprawcy odezwali się do Z3S 8 sierpnia, a MyDr zareagowało 10. Firma dowiedziała się o włamaniu z zewnątrz, sama go nie wykryła. Obietnica z pkt 52 do dziś nie została dotrzymana. Serwis bezpiecznedane.gov.pl padł pod ruchem, do którego rząd sam odsyłał.A pytanie, którego na Twojej liście brakuje, a które jest najlepsze ze wszystkich: dlaczego historyczne dane medyczne sprzed kwietnia 2024 w ogóle wciąż znajdowały się w systemie dostępnym z internetu? Jaka była polityka retencji i kto ją zatwierdził? I kto formalnie odpowiada za ochronę tych danych — placówki jako administratorzy czy MyDr jako podmiot przetwarzający? To ostatnie rozstrzyga o odpowiedzialności prawnej i jest znacznie trudniejsze do zbycia komunikatem prasowym niż pytanie o to, czy ktoś kłamie.Na te pytania istnieją konkretne odpowiedzi. Trzeba je zdobyć, a nie wydedukować.Pozdrawiam
tricolour
Przeproś mnie za zwyzywanie, obiecaj, że nigdy nie wrócisz do podobnego zachowania, poproś (nie żądaj tylko poproś) o omijanie ciebie szerokim łukiem, to wtedy będę mógł rozważyć twoją prośbę. Ludzie poważni kierują się zasadami, w tym także taką, że ty masz prawo prosić,  ja mam prawo do twojej prośby się przechylić. Twój los jest w twoich rękach.
Grzegorz GPS Świderski
Odczep się ode mnie, nie łaź za mną, nie czytaj, nie komentuj. Nie interesuje mnie kontakt z tobą.
Silentium Universi
No właśnie. Dziwne. To w końcu od ilu lat nikt wycieku nie zauważył? Zupełnie nikt? Przed którymi wyborami to się wydarzyło?
tricolour
Kłamiesz. Już sam fakt, że linkujesz starocie sprzed lat świadczy o tym, że kłamiesz na temat uzytkowników NB. Przecież znacznie lepiej by było ilustrować tezy o rzekomym chamstwie czymś bardziej współczesnym, prawda? Skoro powołujesz się na starocie znaczy wyłącznie tyle, że nie masz nic współczesnego.Nie jest też prawdą, że nigdy nie wpisujesz się pod - dajmy na to - moje wypowiedzi. Zwyzywałeś mnie od debili za moją krytykę jazdy do zwężenia, co generuje zatory na skutek konieczności zmniejszenia predkości,  czego można uniknąć robiąc manewry wcześniej. Nie bylo potrzeby wyzywania, wystarczyła by sama merytoryczna wypowiedź.Problem tym, że ty ledwo trzymasz sie kupy. Gdybyś był emocjonalnie zbilansowany radziłbyś sobie bez najmniejszego wysiłku z rzekomym chamstwem i jeszcze bardziej rzekomymi głupkami.
Romuald
Z mojej strony to tylko teoretyzowanie laika, ale skoro pokrywa się to z Pańskimi przemyśleniami popartymi szerszą wiedzą, tym gorzej dla scenariuszy.
Grzegorz GPS Świderski
Dzięki, to ciekawe uwagi. Mam już kilka podobnych scenariuszy opisanych:x.com/gps65/status/2089439922662838662x.com/gps65/status/2089433373441745027x.com/gps65/status/2089432286064255011x.com/gps65/status/2089405405323485461 
Grzegorz GPS Świderski
Tu wyjaśniam, dlaczego wasze chamstwo jest destrukcyjne dla tego portalu: naszeblogi.pl/74918-ijontichy-tricolour-i-spike-wzor-zachowania-na-naszych-blogach. Ja nigdy nie wlazłem na żadną twoją notką, by ci przysrywać, obrażać i insynuować, a wy z kumplami robicie to nagminnie. To jest proste do rozwiązania: nie czytajcie moich wpisów, nie komentujcie, nie łaźcie za mną, odczepcie się ode mnie.
Romuald
Zaznaczę na wstępie, że miałem zamiar już wcześniej napisać komentarz, ale uznałem, że nic nie wniesie do tematu poza teoriami spiskowymi nie mającymi potwierdzenia w faktach i źródłach. Nie mam też specjalistycznej wiedzy w tej dziedzinie a jedynie teoretyzuję w oparciu o dane z mediów i własne rozeznanie.Podjął bym kilka wątków: 1 - wyciek danych spowodowany działaniami od wewnątrz kogoś kto ma dostęp do danych i sposobów ich niejawnego (od razu) wydobycia - czy w takich przypadkach jest możliwe wyniesienie danych fizycznie na dysku w aktówce? 2 - działania polskich służb w sobie wiadomym celu, 3 - firma posiadająca dane mogła postanowić sprzedać je pod przykryciem wycieku/ataku jeżeli byłoby to opłacalne finansowo pomimo ew. nałożonej kary finansowej i utraty wizerunku, 4 - połączenie tych scenariuszy w dowolnej konfiguracji. Wobec rzekomego dwukrotnego wycieku tych samych (?) danych sprawa staje się jeszcze dziwniejsza.
tricolour
Największym chamem na tym forum jesteś właśnie ty. Jeżeli sobie życzysz strofowania to bez wielkiej chęci i z jeszcze mniejszą radością mogę cię ustawiać do pionu.Zaczynamy od tego, że piszesz wątki i czekasz pokornie na komentarze. Jeżeli tych komentarzy jest tyle, co kot napłakał, czyli w zasadzie dotyczy to znakomitej większości twoich wpisów, to dalej czekasz cierpliwie bez okazywania zniecierpliwienia. Zasada jest prosta - ty masz prawo pisać, inni ma­ją prawo tego nie czytać. Osoby nie mające wrodzonej czołobitności traktujesz zwyczajnie, normalnie nawet wtedy gdy nieodparta potrzeba uwielbiania ciebie przejmuje nad tobą całkowitą kontrolę.Mówiąc jednym zdaniem: zostawiasz grabki, wiaderko oraz wychodzisz z piaskownicy, zostawiając na zawsze wrzaski i dąsy. 
Grzegorz GPS Świderski
Nic na to nie poradzę, że tam jest dużo mądrych ludzi z ciekawymi informacjami i polemikami, a tu głównie chamstwo i głupota. To też wina tych grzecznych i mądrych, bo tych chamów tolerują, nie strofują, nie reagują, a jeszcze wdają się w dyskusje i dają się obrażać. Tu są najnowsze informacje: x.com/gps65/status/2089405405323485461 
Marek Michalski
Szkoda, ja nie lubię Tweetera i FB. 
Grzegorz GPS Świderski
Nie ma informacji źródłowych i nie będzie. Wszystko, co ogłasza rząd i zainteresowane firmy to są informacje wtórne i ich narracje. Tylko z tego można wnioskować. Mam dodatkowo dane z moich audytów. Więc pozostaje tylko dedukcja. Będę po kolei całe rozumowanie przedstawiał — głównie na X i FB. Tam mam komentarze, które wnoszą nowe wątki, tu na to nie ma szans, bo tu jest kilku komentatorów na krzyż i na dodatek dominują chamy i głupki, więc wszelkie rozkminy merytoryczne psują.
Grzegorz GPS Świderski
Jestem na tropie. Mój audyt to wyjaśni.
Marek Michalski
To są informacje wtórne. Brakuje źródłowych. Jak zrozumiałem firma dowiedziała się o uzyskaniu od niej danych, bo ktoś po 2 latach ją poinformował a potrafi kontaktować się swobodnie bez ryzyka namierzenia. W dodatku musi dowodzić swoich racji, bo z powodu braku śladów nikt mu nie wierzy. Domyślam się, że z taką a nie inną datą był zapis danych i od tego czasu oficjalny dostęp miało tak wiele osób, że nie można zawęzić grupy z "chwalipiętą"?
Do wpisu: Najbardziej prawdopodobny scenariusz włamania do MyDr
Data Autor
Grzegorz GPS Świderski
Mam już najbardziej prawdopodobną teorię. To coś podobnego do KSeF — obce służby wykorzystują polskie partactwo. Będę to na X i FB publikował, a może kiedyś potem i tu. Jednak tu mi nikt sensownych tropów nie podsuwa...
Marek Michalski
Przeczytałem tego iksa. Wersja, że została zaniedbana"higiena IT i procedury sprzątania po wdrożeniach" jest logiczna. Skoro są dziady z wózkami przeszukujące śmieci w realu, to w internecie czemu miałoby być inaczej. Nie wierzę jednak w przypadki. Podobno są, ale ktoś zamiótł to coś pod dywan, czy nie wyrzucił kosza, a po latach ma alibi, że wiele osób mogło mieć dostęp do danych. To nie koniec, bo ktoś to zlecił. Is fecit, cui prodest". Wystarczy poczekać na propozycje legislacyjne.
Grzegorz GPS Świderski
Tu więcej o tej kopii: x.com/gps65/status/2087967691621421271 - ale już wiem dużo więcej...