Otrzymane komantarze

Do wpisu: Czy publiczne informacje dotyczące włamu do MyDr to ściema?
Data Autor
Alina@Warszawa
@Admin Naszeblogi.pl   Pytanie podstawowe brzmi: kto i kiedy zgodził się na gromadzenie przez lekarzy/szpitale/NFZ tych wszystkich danych: PESEL, adres, waga, wzrost, zatrudnienie, choroby przewlekłe, leczenie, lekarstwa, wizyty u lekarzy, leczenie szpitalne? Ja nie wyrażałam zgody, a musiałam podać te wszystkie dane pod groźbą nieudzielenia mi opłaconej porady lekarskiej! Nie wiem, czy jest na to jakaś ustawa sejmowa? Bo referendum na pewno nie było, bo NIKT BY SIĘ NA TAKĄ INWIGILACJĘ NIE ZGODZIŁ!  Komentatorzy w telewizorniach późnym wieczorem donoszą, że w tym zbiorze byli pracownicy służb specjalnych, politycy, wojskowi, itp. Kto więc wprowadził tę elektroniczna inwigilacje pacjentów w całej Polsce i kogo należy oskarżyć o totalną inwigilację i ujawnienie tajemnicy lekarskiej, którą niby mamy zagwarantowaną konstytucyjnie? To jest Trybunał Stanu!Mam nadzieję, że kiedyś będzie nami rządzić opcja, która zabroni takich systemów, zakaże stosowania kart klienta (nie mylić z bankowymi kartami płatniczymi) koncernom handlowym - bo obce firmy mają nasze dane, nasze zwyczaje dietetyczne i dane, o których nie mamy pojęcia jak mogą wykorzystać przeciwko nam (Biedronki, Orleny, Lidle, Makro itp.)
Admin Naszeblogi.pl
Dlaczego te dane nie były zaszyfrowane? Rozumiem, że można przełamać zabezpieczenia żeby wedrzeć się do sieci wewnętrznej ale czy te dane leżały sobie otwartym tekstem?
Do wpisu: Najbardziej prawdopodobny scenariusz włamania do MyDr
Data Autor
Marek Michalski
Stara kopia i tyle hałasu? Ktoś kogoś poprosił o przysługę, a ten mu nie odmówił, bo ma dla kogo żyć.
Do wpisu: Trzy piętra człowieka: instynkty, uniwersalia, cywilizacje
Data Autor
Grzegorz GPS Świderski
Niech zgadnę: oglądasz się za przystojniakami? Popęd seksualny jest akurat jedyny, którego nie należy zwalczać, bo bez niego wyginiemy.
mada
Ja jeden z popędów z czasem już prawie przezwyciężyłem, ale czasem się jeszcze oglądam, ale z wiekiem i to zwalczę.
Do wpisu: Drugi scenariusz związany z wyciekiem danych medycznych połowy Polaków
Data Autor
Grzegorz GPS Świderski
Ta... akurat! Przecież to są patałachy!
Tezeusz
ABW i SKW już działają miejmy nadzieję iż skutecznie 
Do wpisu: Scenariusz wykorzystania danych medycznych połowy Polaków
Data Autor
spike
Coś mi się wydaję, że akurat te dane są w części która "cudownie" nie wyciekła".Przy okazji, korzystałem z usług GPT w kwestii obrazów, na poziomie darmowym, w którym jest limit, na początku 5 obrazów, po pewnym czasie już po jednym obrazie, pojawia się komunikat, że wyczerpano limit i podany jest czas resetu blokady, średnio na 12 godzin, jak się okazuje, już po kilku wpisach, włącza się blokada, oraz propozycja przejścia na poziom "+", oglądałem tą opcję, która 1 m-c jest darmowa, potem 100/mc, ale nie daje większej ilości generowania obrazów, właściwie nie wiadomo ile ich jest.Plusem jest, zdążyłem "namalować" kilka obrazów, dodam, że GPT był moim pędzlem, sam robi kaszanę, choć technicznie dość dobrą, zamawiałem detale, potem sam to składałem. Zrekonstruowałem jedno stare, kiepskiej jakości zdjęcie sąsiada, wydrukowałem na płótnie i podarowałem jego córce, aż się popłakała.Muszę poszukać jakiegoś innego darmowego  Chata do obrazów, a pracowałem na Copilocie i BINGu, ale tam nie można wysłać zdjęcia, czy rysunku, a to ważne.
Marek Michalski
 @Spike Jesteśmy krytyczni w tej samej sprawie z odmiennych powodów. Nie negowałem powyżej „sensu i potrzeb”, które są częściowo zbieżne a częściowo różne nie tylko między nami, ale także wewnątrz grup płatników i wierzycieli, pacjentów i lekarzy.„Jak można nie doceniać dobrodziejstw informatyzacji?” Różnica leży - j.w. - w ocenie co jest dobrodziejstwem. Zwrócę uwagę, że system jest w trakcie permanentnej reformy i deficytu, mimo trzykrotnego wzrostu wydatków na publiczną służbę zdrowia w ciągu 10lat. Nie towarzyszy temu większe zadowolenie odbiorców usług. Wzrosły koszty podatkowe.To w tym czasie nastąpiła tzw. cyfryzacja, ale główne koszty wynikają ze wzrostu cen (ETS, inflacja). Cyfryzacja jest jedynie jedną z kreowanych potrzeb. Jej subiektywny odbiór jest różny. Obiektywnie działania w kierunku usprawnienia kolejek są iluzoryczne. Pisałem o tym, że kolejki do lekarzy to nie kryzys, to rezultat. naszeblogi.plWarto dopisać, że wbijanie danych do komputera, ani generowanie tych danych przez zwiększanie liczby badań, nie zwiększa efektywności, tylko pochłania czas i pieniądze. W efekcie skupienie się na procedurach (nawet niekoniecznie w sensie rozliczeń NFZ), regulacjach i przetwarzaniu danych rozmija się z rzeczywistymi potrzebami. Nadmiar danych szkodzi, bo umyka istota choroby. Dane ktoś musi z sensem przeanalizować. I nie muszą to być dane scentralizowane, gdy niezastąpionym źródłem pozostaje kontakt z pacjentem (badanie, karty informacyjne, wyniki badań (również ze smartfona pacjenta lub z płyty CD). Można szukać winy w lekarzach i casus Szpitala Południowego świetnie się nadaje do tego jako przykrywka. Właśnie wielu lekarzy zażyczyło sobie podwyżki do stawek godzinowych wykreowanych zza biurka jako maksymalne, aby obniżyć zarobki tym, których opisała prasa. Mechanizmy rozliczeń NFZ za usługi są znane, w przeciwieństwie do rzeczywistych cen. Rozliczenia zależą od przydziału kontraktu, od płacenia za nadwykonania, od wyceny punktów. Zwykli, nie nomenklaturowi lekarze nie mają z tymi ustaleniami nic wspólnego. Selekcja ma miejsce na różne sposoby, m.in. poprzez dostęp do specjalizacji, dostęp do publikowania prac naukowych, dostęp do stanowisk i płac. Nie inaczej niż od zawsze, nie inaczej niż w innych dziedzinach.Pozdrawiam.
Marek Michalski
„Tajne schematy udostępniania są idealne do przechowywania informacji, które są bardzo wrażliwe i bardzo ważne. Przykłady obejmują: klucze szyfrujące, kody startowe pocisków i ponumerowane konta bankowe. Każda z tych informacji musi być wysoce poufna, ponieważ ich narażenie może być katastrofalne; jednak ważne jest również, aby nie zostały utracone. Tradycyjne metody szyfrowania są nieodpowiednie do jednoczesnego osiągnięcia wysokiego poziomu poufności i niezawodności. Dzieje się tak dlatego, że podczas przechowywania klucza szyfrowania należy wybrać między przechowywaniem pojedynczej kopii klucza w jednym miejscu w celu uzyskania maksymalnej tajemnicy lub przechowywaniem wielu kopii klucza w różnych lokalizacjach w celu uzyskania większej niezawodności. Zwiększenie niezawodności klucza poprzez przechowywanie wielu kopii obniża poufność, tworząc dodatkowe wektory ataku; istnieje więcej możliwości, aby kopia wpadła w niepowołane ręce. Tajne schematy udostępniania rozwiązują ten problem i umożliwiają osiągnięcie arbitralnie wysokiego poziomu poufności i niezawodności.” To rozwiązanie proste w konstrukcji, logiczne i oczywiste. Nie wiem czy dokładnie ono jest stosowane w bankowości, ale pracownicy różnych szczebli i działów maja różny dostęp do danych. W medycynie taki podział też ma sens. Nawet w prostej poradni jest zrozumiałe, ze rejestratorka zna dane personalne, a nie zna danych z badania lekarskiego.Większość danych medycznych dla większości pacjentów nie wymagałaby rozbudowanej ochrony danych, gdyby nie problemy stworzone przez państwo, jak połączenie dokumentów medycznych z reglamentacją i refundacją. Np.większość leków na receptę, to nie leki psychiatryczne, onkologiczne itp. i dlatego mogłaby być sprzedawana bez recepty – i nawet jest, co widać na reklamach kierowanych do pacjentów. Część mogłaby być wypisywana na recepcie, czyli np. na pudełku po papierosach pacjenta wyrzuconych przez internistę do kosza. Ironizuję, bo utracono zrozumienie co do czego służy. Taka recepta (informacja dla aptekarza co ma komu wydać i na czyje zlecenie a dla pacjenta jak ma zażywać) może być roczna, półroczna wg potrzeb pacjenta.Odnośnie poufności pesela przypomnę, że do niedawna był powszechnie dostępny w internecie chociażby w CEDiG, więc i dzisiaj wcześniej ujawnionym danym nie można w zgodzie z logiką nadawać cech poufności. Jedną z przyczyn patologii jest udzielenie przez państwo bankom przywileju udzielania pożyczek na podstawie skradzionych tożsamości. Jak się stawia sprawy na głowie, to tak stoją.
spike
Nie denerwuj się kolego blogerze Marku, nie chciałem ciebie urazić, ale swoim komentarzem trochę mnie wkurzyłeś, jak po tyle latach można nie doceniać dobrodziejstwa informatyzacji, ja też pracuję na komputerach, ale wyciskam z nich co potrafię, jak mam kłopot, to proszę o pomoc mądrzejszych, mam takiego w rodzinie, dociekliwy i uparty. W tym co wcześniej napisałem ja widzę sens i potrzebę, a ty mi opowiadasz dziwne rzeczy, do tego jakieś opłaty, niby dlaczego, płacę ja i mln Polaków, by dostęp do lekarza był szbki i skuteczny, a co słyszymy, lekarze zażyczyli sobie zarobki jak "za cuda na kiju", coś na wzór kasty adwokackiej, a każdy inny fachowiec, spędzający lata na studiach, praktyce, doszkalaniu się, im się nie należy? do tego dochodzi inna afera, jak była w kwestii dostępu do zawodów prawniczych, lekarze też sobie selekcjonują dostęp na studia medyczne i kariery lekarskie, to nie jest normalne, tak nie może być.
Alina@Warszawa
Jan Bodakowski przed chwilą w TV Republika powiedział jaki program PO poparli wyborcy Platformy w ostatnich wyborach: to był program 8* - całkowicie zaspokajający ich ambicje i oczekiwania. Bodakowski nie powiedział jeszcze, że Tusk realizuje tylko ten 8-gwiazdkowy program w 100%
Alina@Warszawa
@GPS - nie rozumiesz! To nie chodzi o referendum, w którym Polacy mieliby wybierać "centralne bazy danych medycznych"!!!!!  Tu chodzi o pozwolenie - ZGODĘ - na utworzenie jakiejkolwiek bazy! Bez tych baz - proces leczenia był chyba skuteczniejszy, bo lekarze nie musieli tyle czytać, zapisywać w komputerach, ale myśleli jak wyleczyć pacjenta, który do nich trafił!
Dark Regis
Ale zauważ, że w tych danych będą też zabiegi obrzezania ;)) Ajwaj!
Dark Regis
Tak, bo na horyzoncie mamy batalie "międzynarodówki" o wprowadzenie Euro, które ma być tylko cyfrowe. Ale to pokazuje też nędzę polskich informatyków i projektantów systemów dostępu do baz danych. Jak to się dzieje, że dane leżą sobie gdzieś niezakodowane porządnym algorytmem szyfrowania? Przecież nawet ślepy widzi, że do bieżącej płynnej pracy całego systemu wystarczy odszyfrować tylko malutki kawałeczek i najlepiej, żeby od razu zrobił to zleceniodawca dostępu, czyli lekarz. Jak?Secret sharing - Wikipedia
Grzegorz GPS Świderski
Ja się z tym oczywiście zgadzam. Problem w tym, że jesteśmy w mniejszości, większość Polaków się z nami nie zgadza i chce socjalizmu, chcą być hodowani jak bydło. To nawet na tym portalu widać, bo i tu jesteśmy w mniejszości. 
Marek Michalski
@GPS "56% Polaków uważa ochronę zdrowia za obowiązek państwa, a tylko 38% za obowiązek samych obywateli" Te obowiązki mogą być różnie realizowane i wcale się nie wykluczają, bo są potrzeby wspólne i prywatne (np.złamana noga=SOR, powiększenie biustu=klinika prywatna). Natomiast ani referendum, ani politycy nie mają umocowania prawnego do rozstrzygania praw naturalnych. Prawo do życia, czy wolności wyboru są poza ich kompetencjami.
Grzegorz GPS Świderski
Nie było referendum, w którym Polacy wybraliby centralne bazy danych medycznych. Są jednak badania CBOS z 2024 pokazujące, że 56% Polaków uważa ochronę zdrowia za obowiązek państwa, a tylko 38% za obowiązek samych obywateli. To tworzy społeczne przyzwolenie na model, w którym państwo finansuje, zarządza, rozlicza i w konsekwencji buduje centralne systemy informacji medycznej. Problemem nie jest więc to, że ludzie w referendum wybrali centralny rejestr medyczny, problemem jest to, że większość akceptuje zasadę: "zdrowiem ma zająć się państwo", i nie śledzą technicznych konsekwencji tej zasady, bo są za głupi, by zrozumieć skutki swoich wyborów.
Hornblower
Nie zastanawiam się, czy osoby podejmujące kluczowe decyzje są w ogóle zdolne do pełnienia swoich funkcji. I nie tylko obecnie rządzący, ale też opozycja. Jestem przekonany, że tak jest. Wszak Pismo mówi: Tak więc po owocach poznacie ich.
Alina@Warszawa
Nie wierzę w to co przeczytałam! To, że są wybierane 2 partie, to nie ich postulaty decydują, lecz telewizyjni propagandyści sterowani z Berlina, Tel-Avivu, Moskwy, Waszyngtonu, czy innego Kijowa, albo londyńskiego City. Gdyby mierzyć świadomość wyborców w procentach poparcia dla partii, które są przez te wszystkie media kompromitowane i posądzane o najgorsze rzeczy (czyli niszczone), to tych świadomych wyborców jest ok. 10-12%, bo tyle głosuje na KKP i G. Brauna pomimo zorganizowanej nagonki. "Nasze" media wyspecjalizowały się z doskonałym kłamstwie. Hitlerowska, goebbelsowska propaganda to mały pryszcz przy tym, co się leje z naszych telewizorów w czasach pełnej "demokracji" i wolności słowa. Na szczęście jest internet i szczególne młodzi docierają do prawdy o partiach, sami czytają ich programy, bez pośrednictwa manipulatorów z TVN/TVP/Polsatu. Odnoszę wrażenie, że TV Republika usiłuje wejść na ten sam poziom propagandowy, szczególnie kiedy wspomina G. Brauna w identyczny sposób jak to robi TVN i D. Wysocka-Sznepf z TVP. Gdyby wyborcy PO potrafili myśleć o jakimkolwiek programie, nigdy nie wybraliby PO, ani nie głosowali na Trzaskowskiego. Po wyborach przepytywałam znajomych co ich skłoniło do głosowania na PO - NIKT z nich nie wspomniał o programie. Przyciśnięci po wyborach prezydenckich stwierdzali, że Trzaskowski podobał im (babkom) się bardziej niż inni ... No cóż, telewizornie potrafią z każdej pokraki zrobić miss, więc i z Trzaskowskiego zrobili geniusza odpowiedniego dla tego typu wyborców. Po wyborach do sejmu kwitowali swój wybór nerwowo mniej więcej w stylu: "bo ten PiS jest taki okropny", i natychmiast kończyli rozmowę na temat wyborów, choć to taki dla mnie ciekawy temat. 
Grzegorz GPS Świderski
Stąd wiem, że większość Polaków głosuje na partie, które bardzo wyraźnie postulują centralne systemy i je w praktyce realizują. Wszystkie partie rządzące, z KO i PiS na czele, mają w programie etatyzm polegający na tym, że służba zdrowia i edukacja muszą być centralnie zarządzane.
Marek Michalski
Niegrzeczny ten komentarz, więc proszę się opanować. Nie bronię nikomu organizowania sobie pracy i zarabiania na programach komputerowych, byle nie wtrącać się do pracy innych. Podobnie z wolnym wyborem lekarza czy systemu w rodzaju gabinet.cieszy.się.pl. Byle nie uszczęśliwiać bliźnich cudzym kosztem. Dobre samo się sprawdzi i przyjmie.
spike
Nie wiem o czym ty kolego lekarzu piszesz, jaka własna baza danych, owszem tworzy się ją pod pacjenta, ale jak przychodzi z jakąś bolączką, to lekarz robi z nim wywiad i wtedy najlepszym źródłem informacji o przebytych chorobach, ich leczeniu, pobytu w szpitalu, jakie leki etc. pacjent musi nosić ze sobą, a wtedy ogólna baza danych pacjenta jest "skarbnicą wiedzy o pacjencie, a nie domysły na podstawie wywiadu! Masz kolego jakieś zacofane nawyki, to że ktoś może coś wykraść, mamy z tego zrezygnować, a pieniądze gdzie masz, w domu pod materacem? Co do odpłaty za nośnik, to nie są duże pieniądze, obecnie zdjęcia RTG opłaca się nanosić na dysk CD, niż je wywoływać na kliszy, koszt kliszy jest dużo większy niż CD, do tego koszt laboratorium foto, by kliszę wywołać. Pendrive to naście zł., jak już opłata, to za wydruki, które pacjent może poczytać w domu, masz w gabinecie AI, by ci pisał diagnozę na kompie, zamiast klepać jednym palcem po klawiszach 45 minut, bo tyle czekałem u swojego lekarza, dłużej niż samo badanie. Co lekarze powinni zrobić, to naciskać na logistykę wizyt, bo za to bym wam cjones wyrwał z płucami, jak jeździłem ze starą 90 letnią babcią na kontrolę, która trwała 20 min. to czekanie w kolejce trwało ponad 2 godziny, a tymi tu bajdurzysz ile to lat na kompie pracujesz, a postępu nie widać, warunki dla pacjenta gorsze niż 100 lat temu.
Marek Michalski
W praktyce - a mam ok.34 letnie doświadczenie z komputeryzacją w medycynie praktyczej, a dłuższe w sensie medycznych baz danych - baza wewnętrzna się przydaje, natomiast bazę danych na dyskietce, a teraz na karcie-pendrivie albo w chmurze może mieć pacjent jeśli tego chce i za to zapłaci. Poza jednostkowymi przypadkami nie sposób udowodnić, że taki dostęp ma więcej sensu niż kosztów i problemów. Z danymi wystarczy, że przychodzi pacjent i lekarz tworzy swoją, a nie wydumana bazę danych. Komputer jest narzędziem pracy dla lekarza, a nie po to by go podłączyć jako sekretarkę medyczną do sieci. To stąd się biorą pomysły uzdrawiaczy świata do reformowania pracy lekarza i jego osobistego kontaktu z pacjentem. Każdy musi sam organizować swoje stanowisko pracy i z mojego punktu widzenia gabinet, przychodnia czy szpital powinny być sieciami zamkniętymi, a dla pewności tajemnicy lekarskiej bez dostępu do internetu. Wyjątki są wyjątkami i czasem i tak laboratorium telefonuje w sprawie złego wyniku itp. Każdy może sobie te sprawy rozwiązywać samodzielnie, bo gromadzenie danych, ich ochrona i problemy z utratą, to koszty zabrane z leczenia ludzi.
Marek Michalski
@Alina "O jakiej tajemnicy lekarskiej mowa, kiedy wszystkie czynności lekarskie są zapisywanie w "systemie"?" Tak to prawda. To pozory. Nie jest żadną tajemnicą, że te dane mogą być skradzione i że mogą stać się przyczyną szantażu.Matryca danych musi być pełna, bo wartość statystyki obniżają dziury - jak w serze.Wag się może przydać do oceny ryzyka chorób i śmierci, do analizy zastosowania leków, które lekarze - ze mną włącznie - wklepują w komputery ku chwale korporacji farmaceutycznych. A wzrostu nie było? Potrzebny do BMI. Nota bene farmaceutyki są śledzone od fabryki, czyli od wjazdu do EU zazwyczaj, przez fabrykę, hurtownię, aptekę i poprzez receptę do ust pacjenta.