Otrzymane komantarze

Do wpisu: My tu maju-maju, a biała polska jesień tuż-tuż
Data Autor
Anonymous
To zależy, o których liberałach mówimy. Jeżeli o liberałach w sensie nowomowy to tak. Jeżeli o liberałach klasycznie rozumiejących słowo wolność to jest to odwrócenie kota ogonem i szycie butów.
Anonymous
Uprzywilejowani są lekarze, bo ich praca jest finansowana z budżetu. Nie muszą zabiegać o pacjenta. Uprzywilejowani są pacjenci, bo ich potrzeby są finansowane z budżetu. Nie muszą zabiegać o pieniądze. Uprzywilejowani są wszyscy pośrednicy (również producenci, usługodawcy) bo ich usługi są finansowane z budżetu. Nie muszą zabiegać o przydatność w pośredniczeniu między lekarzem a pacjentem (analogicznie dostarczaniu towarów, usług). Pierwsze dwie grupy są administracyjnie i propagandowo konfliktowane, aby trzecia grupa mogła spokojnie robić interesy na państwowej służbie zdrowia. Proszę wskazać inne przywileje lekarzy nobilitujące ich do rangi kasty.  
Anonymous
Recepcjonistki nie są winne patologii kolejkowej, która jest skutkiem reglamentacji usług. Są winne wypaczeń, z którymi chora kasa bohatersko walczy.
Anonymous
Wdrożenie projektu sieci szpitali nie spowoduje w skali kraju istotnej zmiany. Pozostanie po staremu - "po uważaniu". Pozostaje, że jak oddział "nie wyrabiał" kontraktu, to mu kontrakt przycinano, a temu co miał nadwykonania dodawano, czyli za usługi wykonane gratis wynagradzano szansą na większy kontrakt, który innym razem ponownie przycinano. To jednak problem na poziomie dyrekcji i ordynatorów, a i to nie za bardzo skoro normą jest deficyt a jednostka mieszcząca się w budżecie staje się obiektem ataku. Ewentualna likwidacja części jednostek nie pogorszy sytuacji dyżurowej bo pojawią się nowi lekarze do dyżurowania w starych. Limitowanie godzin pracy lekarzy jest patologią socjalizmu, która prowadzi do problemów wymagających bohaterskiej walki z nimi. Pacjenci i lekarze w istniejącym systemie są nastawieni roszczeniowo. Obie te grupy są zainteresowane zwiększaniem wydatków na służbę zdrowia. Nie przyjdzie im do głowy refleksja, że im więcej wyda z ich pieniędzy, jako podatników, administracja, tym mniej będą mieli pacjenci na realizację swoich potrzeb zdrowotnych, wg włąsnych wymogów, za własne pieniądze. Ani pacjenci, ani lekarze nie prowadzą żadnych spontanicznych protestów innych niż narzekanie w kolejce lub dyżurce. I słusznie, nie mają wpływu na nic. Wszystkie protesty i organizacje tych grup są zakulisowo reżyserowane i obsadzane. Tak samo jak konsultacje społeczne. Prywatne szpitale burzą krew co poniektórym, ale mimo, że są formą uwłaszczenia na kontrakcie i dotacjach właściwych osób, to spełniają jakieś kryteria sprawności organizacyjnej i finansowej. Tej krwi nie burzą szpitale państwowe, których dotyczą te same patologie, ale w gąszczu układów nie widać prywatnych zysków a publicznych kosztów nikt nie liczy, bo hipokryzji wystarcza hasło non-profit.
Czesław2
Też bym chciał wiedzieć, który artykuł konstytucji gwarantuje te równe prawa.
Czesław2
Służba zdrowie to nie tylko lekarze i pielęgniarki. To także "panie" w recepcjach. Znam znajomego, który przy każdej następnej umówionej wizycie u chirurga był dalej w kolejce. Z drugiej strony, nigdy nie słyszałem, od mojego znajomego, męża swojej żony lekarki, aby gdziekolwiek i kiedykolwiek czekał na cokolwiek.
Guildenstern
Każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie (Lord Acton). Jeśli zgodzimy się z tym stwierdzeniem, łatwo będzie zrozumieć, że lekarze obok polityków i nauczycieli są najbardziej zdeprawowaną grupą zawodową. Jest szereg grup zawodowych, którym ich wynagrodzenie wydaje się niewystarczające, natomiast znacznie mniej jest takich, które mogą w kluczowym momencie wziąć majcher, przyłożyć dziecku do gardła a po wszystkim grać jeszcze rolę uciśnionej niewinności. Oczywiście z tym majchrem to taka 'licentia poetica', natomiast faktem jest, że np. moi tzw. nauczyciele w dniu mojej matury się oflagowali i zabarykadowali (współcześni ciągają dzieci po czarnych protestach). Co do pracowników tzw. SŁUŻBY zdrowia, to przykład pozostawienia bez opieki dziecięcych pacjentów powoduje u każdej osoby z minimum wyobraźni otwieranie się scyzoryka w kieszeni. Nie przypominam sobie również by poza wspomnianymi Łowcami jakiś lekarz odpowiadał karnie za śmierć lub trwałą utratę zdrowia pacjenta z powodu np. zaniedbania, niechlujstwa czy niedouczenia lub też błędnej decyzji wynikającej z jakichś innych powodów (np. braku koperty). A np. budowlaniec lub zawodowy kierowca już tak. Cóż, jak już dojdzie do tych protestów to znów będą Państwo doktorstwo jeść kanapki z ręki totalniakom? A może nawet "Mury" śpiewać z jakimś Kazikiem albo Krzysztofem, co? BTW Skoro łączy Autorka zawód dziennikarza i lekarza, to ja doszukuję się w tym połączeniu jednak etycznego dysonansu. Oczywiście zakładając pewną klasyczną definicję dziennikarstwa a nie tę współczesną, której wobec choćby w części żeńskiego audytorium nie wypada nazywać z imienia.
spike
w kwestii lekarzy i po części pielęgniarek, mam dziwne skojarzenie z bają o rybaku i złotej rybce, która jak wiemy kończy się morałem, co za dużo ...... Mam szacunek do lekarzy i pielęgniarek, mam też w rodzinie, zawdzięczam im życie, ale jak to mówią, "ryba psuje się od głowy" i tu jest sedno, że ta "głowa" jest nienasycona, nie patrzy dalej niż własny interes, a to się może dla tego środowiska nieciekawie skończyć i powinno, tym bardziej, że były możliwości na reformy, to to środowisko podłapało się pod hasło Sawickiej "kręcenia lodów" na szpitalach i całej "służbie zdrowia", jak to nie do końca wypaliło, to teraz kolejne larum, a jakby nie patrzeć, to jedna z grup dobrze zarabiająca, a niby w czym jest aż tak lepsza od innych zawodów? By dobrze zarabiać, trzeba mieć wiedzę i talent, a często brakuje jednego i drugiego, co doświadcza niejeden pacjent, jak na nim eksperymentują różne leki podsuwane przez różne korporacje, dla których lekarze po cichu pracują, a pracują także na kilku etatach (tylko dla kasy), często spóźniając się na umówione wizyty, skutkujące wielogodzinnymi kolejkami. Ogólnie rzecz biorąc, z lekarzy zrobiła się uprzywilejowana kasta, która rości sobie prawa kosztem innych, to źle wróży. Pzdr.
Filovera
Proszę nie zwracać się do mnie w liczbie mnogiej. Na blogu występuję w swoim własnym imieniu, a nie środowiska lekarskiego, z którym czasem się zgadzam, a czasem nie. A poza tym uważam, że traktowanie wszystkich lekarzy en bloc jako złych, jest krzywdzące i nastawione na sianie nienawiści. Nie rozwiązuje też żadnych problemów służby zdrowia.
Skoro pojawił się Pani kolega to radzę poprosić o konsultacje jak mieć dobrze bez łażenia w słocie ,mrozie czy śniegu zachowując zdrowie a na to dobrze tez nie trzeba tracić energii ,rozwiązanie genialne w swojej prostocie,ja je znam ale najlepiej od wynalazcy patentu..Dobrej nocy.
Jabe
Kolektywizm ma polegać na zmuszeniu każdego do surwiwalu – Kolektywizm teoretycznie jest czymś przeciwnym, ale w praktyce (zwłaszcza polskiej) oznacza surwiwal w zetknięciu z instytucjami państwowymi, służbą zdrowia także. Deregulacja musi zostać przeprowadzona centralnie, bo tam została wprowadzona, inaczej ludzie prowizorycznie wprowadzają ją metodą koperty pod stołem. Niezbadane są meandry Pańskiego myślenia. Choćby o nieuwzględnianiu inaczej myślących. Czy zwolennicy państwa opiekuńczego „uwzględniają” zdanie przeciwników? Jak to sobie Pan wyobraża?
O tym wlasnie byla moja zbyt emocjonalna  replika do pana komentarza,ktora Admin chyba slusznie mi skasowal.. Jak zapowiedziala "gruba Beata" marzy sie im "Amerykanizacja" Sluzby Zdrowia a Zdrowie kazdego z nas  lub jego brak ma zostac urynkowione.. Wystarczy pojechac do USA a by zobaczyc do czego to doprowadza.. Nie przysiega Hipokratesa,nie wspolne dobro spoleczne jest "idea fix: tego srodowiska.."KASA,Misiu kasa"..dla wiekszosci z nich jest najwazniejszym celem. Wielu z nich ucieklo z Polski i pracuje po swiecie..Znalem takiego w Toronto ...ktory po wprowadzeniu nowej formy OHIP ,oszukal w ciagu 7 lat  Prowincje Ontario na 450 tysiecy dolarow..Uciekl do Polski..i "leczy" w Warszawie..Ja "zdrowy kon" bylerm u niego za 7 lat 2-razy..(jakies nieistotne,sezonowe grypy" Kiedy uciekl do Polski zmuszony bylem przeniesc kartoteke do innego lekarza domowego.Jak zobaczylem ile i na co "bylem chory" w ciagu tych 7 lat to mi sie nogi ugiely. Polski rzad powinien powaznie pomyslec o zmuszeniu tych co uciekli z Polski aby leczyc w Swiecie do zwrotow kosztow wyksztalcenia i mozliwosci zdobycia potrzebnego doswiadczenia... Jak im sie marzy wlasna,prywatna praktyka to niech otworza sobie opodatkowane prywatne Uniwersytety Medyczne na ktorych zdobywac beda platne wyksztalcenie..  
Jabe
Znowuż „naszość”. Centralnie pewnych spraw się nie rozwiąże. Korporacje zawodowe są dziedzicznie obciążone syndromem kolesiostwa. Ostatecznie cała sprawa rozbija się o sądy, bo to one są w normalnym kraju instytucją, do której udaje się pokrzywdzony obywatel. Rozbicie sitwy tam, to jedno, ale jeśli zaś wszystko będzie podlegało pod ministra, to sądy będą sądzić tak, żeby władzy było dobrze. Też źle. To jest problem.
Filovera
Nie tylko z Pana podatków kształcą się lekarze i nie tylko lekarze, z podatków mojej mamy i ojca też i wielu innych osób także. Tak, z głodu moje środowisko nie umiera, ale co ma do tego 500+, którego akurat ja jestem wielką zwolenniczką? Niczego od Pana nie żądam i nikogo nie szantażuję, więc proszę mieć słowa na wodzy. A co dr n. med. przed nazwiskiem, to mam już dawno, ale nie mam ani potrzeby, ani obowiązku, aby się tym jakoś chwalić. Tym bardziej na blogu. I znowu nie trafił Pan ze swoją opinią i podejrzeniami, nie mam zamiaru dowalać rządowi, wręcz przeciwnie. Nie mam też zamiaru przejmować za friko szpitali, dodam, że nawet nie prowadzę prywatnej praktyki. Jeśli Pan wątpi, czy ma do czynienia lekarzem, no cóż, widać nie korzysta Pan biegle z Internetu. Ale to już Pana problem, nie mój.
Być może i tak by było ale ja wiem ,że z moich podatków tych być może wykształciłem .Nie oczekuje łaski ale zrozumienia ,że nie wszystkim można dogodzić przez podwyżki bo takiej granicy nie ma i żądania będą rosły a czy nas stać na dogodzenie wszystkim to drugiej strony specjalnie nie interesuje.Z głodu Pani środowisko nie umiera i nie wymrze a dla mnie ważniejsze jest 500 + bo to wyzwoliło 300 tyś naszych dzieci z głodu. Nie zapomniałem co się działo w Centrum Zdrowia dziecka i ewakuacji całych oddziałów bo aktyw partyjny pielęgniarek wymusił strajk ,gdy zaproponowano aby o strajku zdecydowali wszyscy pracownicy Centrum aktyw zwinął sztandary w jeden dzień . Pani żąda i szantażuje a ja się pytam kiedy przed nazwiskiem pojawi się dr nauk medycznych a powinien już dawno być. Bardzo wątpię czy mam do czynienia z lekarzem a nabieram pewności ,że pojawił się kolejny agitator a celem jest dowalenie rządowi i powrót do tego co już było. Kimkolwiek zresztą Pani jest to jest i tak pionkiem w rękach tych co nie zrezygnowali z przejęcia za friko szpitali i klinik.
Filovera
Też pozdrawiam :-)
Kazimierz Koziorowski
chcesz miec tanie  uslugi medyczne to przeprowadz sie na kube albo do bangladeszu. lekarz jest od leczenia a ceny uslug medycznych sa determinowane przez popyt-podaz/politykow. budzet publicznej sluzby zdrowia bedzie niewystaczajacy gdy kolejny rzad nie potrafi zrobic stanowczej reformy. na zabawe w panstwo opiekuncze jeszcze dlugo nie bedzie nas stac a reformatorskie rozwiazania radykalne sa tak ryzykowne dla prognozowanych przyszlych wynikow wyboczych ze ani rzad PIS, ani poprzednie nie-rzady, woli/wolaly jedynie pudrowac status quo. prognoza "bialej jesieni" to przypomnienie ze mamy problem jakos dziwnie nierowzwiazywalny w tymkraju - jeden z wielu problemow evergreenow w RP, problemow o ktorych nie slychac w krajach sasiednich
Filovera
To faktycznie czarny scenariusz. Także te 20 proc. nie napawają optymizmem. Chciałabym mieć nadzieję, że nie będzie tak źle. Uciekanie z reformami nie jest jednak dobrym pomysłem. Wówczas PiS wpadnie w kleszcze pomiędzy popierających totalną opozycję, która zawsze będzie wobec PiS totalna, i niezadowolonych z zatrzymania reform wyborców PiS, których frustracja zacznie narastać, gdy nie zobaczą oczekiwanych zmian i kilka ważnych osób z PO za kratkami. Moim zdaniem dobrym krokiem, który mógłby zmienić nieco bieg zapowiadających się wydarzeń (przy czym nie odnosi się to do służby zdrowia, tutaj logika jest nieco inna), to... liberalizacja podatków, chodzi mi o podatek dochodowy, np. na początek wprowadzenie dwóch stawki - 0% przy dochodach np. do 100 tys. zł rocznie i 10 proc. od tego, co powyżej. Stawki, to oczywiście są do dyskusji, ale podatki dotyczą prawie wszystkich i w roku wyborczym 2019 wielu to doceni. A co teraz? Bieg wydarzeń mogłaby też zmienić realna i szybka poprawa w służbie zdrowia po każdej stronie muru lekarz-pacjent, który, jak odczułam po komentarzach, jest ogromny. Nikt nie jest zadowolony, ani pacjenci, ani pracownicy. Do tego są podjudzani przeciwko sobie. Nienawiść, jaka wylewa się z niektórych komentarzy wobec lekarzy, a którą, jak się okazało, kanalizuję na swoim blogu, jest ogromna. A ta nienawiść może być dobrą pożywką dla tych, którzy chcą obalić rząd. Czy poprawa jest możliwa? Oto jest pytanie, może do niego wrócę w którymś ze swoich artykułów. A na razie trzeba więc pewnie się przygotować na to, że na Naszych Blogach będzie się gotować :-)
Lech "Losek" Mucha
Sam bym tego lepiej nie ujął. Pozdrawiam.
Filovera
Wie Pan, życie czasem się dziwnie toczy. Bo być może jeden z tych, którym życzy Pan, by pług zepchnął ich do rowu, mógłby być tym, który by uratował Panu życie, gdyby Pan nie daj Boże miał być w potrzebie? Mimo Pana złych życzeń, kierowanych wobec lekarzy, ja Panu życzę jak najlepiej - dużo zdrowia i długiego, szczęśliwego życia.
Dark Regis
Nie sądzę żeby liberałowie byli przeciwnikami kolektywizmu, centralnego sterowania albo sprawiedliwości społecznej. Oni po prostu rozumieją to i głoszą z drugiej, dualnej strony. Kolektywizm ma polegać na zmuszeniu każdego do surwiwalu i startu od króla ćwieczka, czy tego pragnie czy nie. Ma to być zaprowadzane metodą centralnego sterowania, które nie uwzględnia zdania inaczej myślących niż liberałowie. Jak ktoś nie będzie chciał albo będzie kontestował, to od tego ma być wredna i brutalna policja i na tym rola państwa ma się skończyć. Kto będzie ludzi bronić przed liberalną policją już nie wiadomo. Wiadomo jedynie, że ma używać broni nawet w błahych sprawach typu "antyliberalne spojrzenie". Sprawiedliwość społeczna ma polegać na równym dostępie do nędzy, bezrobocia lub marnie płatnej pracy, a także na braku socjalu, żeby posiadacze mieli spokój i komfort okradania wszystkich. Ponieważ są to wszystko tezy Marksa, a jedynie odwrócone o 180 stopni, więc ja dla własnych potrzeb klasyfikuję to kuriozum jako ko-marksizm.
No i chwala ci za to..Nienawidze "swietych krow".. Nie zalezy mi na obecnosci na NB.Juz dawno obecna tutaj narracja mi nie sluzy. Staracie sie zniechecic srodowisko Patriotyczne i musze stwierdzic ,ze to sie tutaj udaje Rob jak uwazasz.Mnie to ani ziebi ani grzeje.Coz to dla was miec paru wiecej wrogow. .
Za stosowaniem  "wspolnej odpowiedzialnosci" wobec Ich srodowiska rowniez sie nie zgadzam.Ale jak odzielic dobre ziarno od plew?. Kto zrobi z nimi porzadek tak jak Ziobro robi w Korporacjach Sedziowskich czy Prokuraturze. Nie mozna zostawic w ich rekach SZ..To do nas nalezy infrastruktura .Za nasze pieniadze sie ksztalca..Na naszych Universytetrach przez kadre oplacana z naszych pieniedzy..Nasze Zdrowie rowniez.Udowodnili wielokrotnie,ze nie mozna im ufac..Co proponujesz ? .  
Admin Naszeblogi.pl
@Goral - upominam o powściągniecie języka wobec Autorki i bardzo krzywdzących uogólnień wobec całej grupy zawodowej. Dwa komenty przyblokowałem, za trzeci będzie już ban (tymczasowy). Zalecam omijanie tego bloga - na zdrowie wyjdzie wszystkim.
..."pełnić roli worka treningowego czy wiadra, w które Pan ciągle wlewa pomyje na lekarzy.".. Sami postawiliscie sie w tej sytuacji.Pracowaliscie na ta opinie od wielu dekad..Tak ..wiadro pomyj na wasze srodowisko ugasi pozar na gnojowisku z ktorego zrobiliscie Sluzbe Zdrowia..